Redakcja:
Martyna Choreń, Karolina Ciok, Amelia Burczaniuk, Barbara Denisiuk, Gabriela Dołęgowska, Martyna Frączek, Małgorzata Gawałko, Wiktoria Gabryszuk, Róża Kazubek, Joanna Kondratiuk, Maja Kopczyńska, Julia Korczak, Kacper Kubajko, Filip Michalak, Aleksandra Ośko, Mateusz Petkowicz, Maja Przegalińska, Wiktoria Rybicka, Tobiasz Siedlecki, Antonina Szyndlarz, Emilia Szyszkowska, Milena Trościańczyk, Antoni Tymosiewicz, Karolina Zderkiewicz
projekt okładki: Kacper Kubajko, Róża Kazubek
wybór żartów: Tobiasz Siedlecki, Małgorzata Gawałko
Opiekun: Barbara Pawelec
Nowa Zelandia
Jak w różnych krajach świętuję się nowy rok?
Gdy w Polsce jest godzina 11:00, w Nowej
Zelandii witany jest Nowy Rok. Wynika to z różnicy czasu – Nowa Zelandia jest o 13 godzin do przodu.
W Nowej Zelandii, gdzie rdzenni Maorysi
stanowią integralną część kultury, Nowy Rok bywa również okazją do podkreślenia i celebrowania ich tradycji. W niektórych regionach obchody Nowego Roku łączą się z maoryskimi rytuałami i występami, które odzwierciedlają bogate dziedzictwo kulturowe kraju.
Haka-najbardziej znany taniec Maorysów, jest często prezentowany podczas uroczystości sylwestrowych. Chociaż pierwotnie był to taniec wojenny mający na celu zastraszenie wrogów, dziś wykonuje się go, aby wyrazić dumę, siłę i jedność.
Ze względu na letnią pogodę w Nowej Zelandii, wiele osób decyduje się na spędzenie sylwestrowej nocy na świeżym powietrzu. Plaże, parki i góry stają się popularnymi miejscami na wspólne powitanie Nowego Roku.
Chiny
W wielu chińskich metropoliach, takich jak Pekin, Chongqing czy Szanghaj, wprowadzono zakaz używania fajerwerków podczas sylwestra. Powodem są obawy o jakość powietrza, która zimą jest już wystarczająco zanieczyszczona, oraz kwestie bezpieczeństwa. Zakaz fajerwerków w dużych miastach zmusił władze do poszukiwania kreatywnych rozwiązań. Na przykład w Chongqing popularne stały się pokazy dronów, które tworzą na niebie spektakularne animacje, obrazy i napisy związane z Nowym Rokiem.
Mimo że 1 stycznia jest oficjalnym świętem w Chinach (związanym z kalendarzem gregoriańskim), ma on mniejsze znaczenie w porównaniu z Chińskim Nowym Rokiem (Świętem Wiosny). Dlatego wielu Chińczyków spędza ten dzień spokojnie, a większe celebrowanie dotyczy głównie ludzi młodych w dużych miastach oraz społeczności międzynarodowych.
Rosja
Noworoczne koncerty i fajerwerki można tam oglądać aż dwukrotnie, ponieważ rosyjski Nowy Rok jest świętowany według dwóch kalendarzy: gregoriańskiego 1 stycznia i juliańskiego 14 stycznia.
Meksyk
Nowy Rok w Meksyku, czyli Año Nuevo, obchodzony jest hucznie, z dużą ilością tradycji i przesądów, które mają przynieść szczęście, bogactwo i miłość w nadchodzącym roku. Świętowanie odbywa się zarówno w gronie rodzinnym, jak i podczas publicznych imprez w miastach.
12 winogron na szczęście – Tuż przed wybiciem północy, Meksykanie jedzą 12 winogron – po jednym na każdą godzinę zegara. Każde winogrono symbolizuje jedno życzenie na nadchodzący rok. Ten zwyczaj ma korzenie hiszpańskie i jest praktykowany z wielkim entuzjazmem.
Spalanie „Viejo” – W wielu regionach Meksyku praktykuje się spalanie kukły, zwanej „Viejo”- („Stary”), która symbolizuje mijający rok. Jest to rytuał oczyszczenia i pożegnania tego, co stare, aby zrobić miejsce na nowe doświadczenia.
Noworoczne przysmaki Nowy Rok to także okazja do delektowania się meksykańskimi specjałami.
Popularne potrawy to:
Menudo– pikantna zupa z flaków, idealna na noworoczny poranek.
Tamales– kukurydziane ciasto z nadzieniem, często podawane podczas rodzinnych spotkań.
Champurrado– gęsty napój na bazie czekolady i kukurydzy, doskonały na chłodniejsze wieczory.
Niemcy wierzą, że pewne rytuały mogą zapewnić szczęście w nadchodzącym roku:
Lanie ołowiu (Bleigießen)-W dawnych czasach popularne było wlewanie roztopionego ołowiu do wody i odczytywanie przyszłości z powstałych kształtów. Ze względu na toksyczność ołowiu, obecnie zastępuje się go woskiem.
Jedzenie soczewicy (Linsensuppe) lub kapusty- symbolizuje bogactwo i dostatek. Marcepanowe świnki (Glücksschweinchen)-są słodkim symbolem szczęścia.
Sylwester w Niemczech: "Silvester"- Nazwa Silvester pochodzi od papieża Sylwestra I, którego wspomnienie przypada właśnie 31 grudnia.
"Dinner for One" – kultowy program telewizyjny Jedną z najważniejszych niemieckich tradycji sylwestrowych jest oglądanie brytyjskiego skeczu "Dinner for One"-To krótki humorystyczny program o starszej damie, która obchodzi urodziny w towarzystwie lokaja, udającego jej nieżyjących gości. Emitowany od lat 60, stał się niemal obowiązkowym punktem wieczoru.
Opracowanie: Martyna Choreń
Recenzja serii mang ,,My hero academia”
Autorem jest Kohei Horikoshi. Mangi wydawane są od 2014 roku. W Polsce seria liczy 40 tomów, a w Japonii 42. Seria opowiada o świecie w którym zostanie bohaterem lub złoczyńcą niczym z filmu akcji jest realne. Główną postacią jest Izuku Midoriya, który chce zostać bohaterem. Chłopak zapisuje się do najlepszej szkoły na egzamin wstępny, po nim poznaje dużo przyjaciół. Gdy jego nauka dalej się toczy na drodze do zostania bohaterem stają przeszkody.
Dlaczego warto czytać tę serię?
Z książek można dowiedzieć się, jak wyglądałby świat, w którym są nadludzkie moce i bohaterzy walczący przeciwko złoczyńcom. Bardzo polecam tę serię, jest ona jedną z moich ulubionych. Książki czasami są śmieszne, a czasami smutne. W niektórych momentach zawierają elementy z krwią. Bardzo mnie wciągnęła, przyjemnie się czyta.
Antonina Szyndlarz
Co jedna ściana powiedziała do drugiej ściany? – Spotkamy się na rogu!
Co zrobiłby nauczyciel geografii, gdy uczeń zadał mu trudne pytanie?-- Uciekł na drugi koniec świata.
Pani pyta dzieci, jaki zawód chciałyby wybrać.--- Lekarz, aktorka, modelka, policjant... odpowiadają dzieci.
A ty, Jasiu, kim chcesz zostać? - pyta pani. --- Emerytem.
NASZE HAIKU
Kiedy loda jem,
czuję smak wakacji.
Tak bardzo tęsknię.
Idę po progu, zabawę z tego mam i śmieję się haha.
Biało-czerwona
nad naszymi głowami ochronić nas chce.
Rymować mi się chce.
Na widok drzew uśmiecham się.
Tak dobrze tutaj jest.
Wiatr we włosach mam,
czuję się jak wolny ptak.
Chcę lecieć sam.
Idziemy w stronę słońca,, nie zatrzymujemy się wcale z uśmiechem na twarzy.
Bez przekwita już wczesnej wiosny mi żal, lecz nadejdzie lato.
Ulicą idę, mijam domów sto. Kocham ich sekrety.
Idę przez park, kolorów brak i smutek mam.
Basia Denisiuk, Karolina Zderkiewicz, Karolina Ciok, Natalia Połóg, Maja Kopczyńska
Kocham cię Literkę K sama postawię, literkę O Tobie zostawię, literki C i H też mogą być, bez tego A nie mogę żyć, postawię także literkę M, a na końcu piękny wyraz CIĘ
Walentynki
Niech uśmiech nigdy nie znika Ci z twarzy, bo za nim codziennie ktoś tęskni i marzy: po jednym spojrzeniu, wymienionym słowie, byś się dowiedziała, że siedzisz mi w głowie!
Małgorzata Gawałko
Chłopiec pyta ojca: „Tato, czy robaki są dobre do jedzenia?”.
„Nie rozmawiajmy o takich rzeczach przy obiedzie” – odpowiada tata.
Po obiedzie ojciec pyta: „No dobrze synku, o co chciałeś mnie zapytać?”. „O nic” – mówi chłopiec – „W twojej zupie był robak, ale już go nie ma”.
Nauczyciel pyta dzieci w klasie:
- Czy wiecie, dzieci, jaki ptak nie buduje gniazd?
- Zgłasza się Jasio: Tak! To kukułka!
- Nauczyciel: A czemu nie buduje?
- Jasio: No bo mieszka w zegarach.
Małgosia i Jaś spostrzegają na spacerze w parku całującą się parę.
- Dlaczego oni to robią? - pyta Małgosia.
- Nie wiesz? On jej chce ukraść gumę do żucia!
Wierszyki walentynkowe
Są serca na świecie, co błądzą, co znaleźć się nie mogą. Lecz nasze się wkrótce połączą na zawsze, już będą ze sobą.
Moja walentynko, powiem ci coś w sekrecie: Tak jak ja cię kocham, nie kocha cię nikt na świecie.
Powinno wiedzieć serce Twoje, jakie jest imię moje.
Ten, kto to pisze, jest ci dobrze znany. Ten, kto to czyta, jest stale kochany.
Dzień jest wyjątkowy, bo walentynkowy, więc szepczę Ci do uszka, że KOCHAM CIĘ, z całego serduszka.
Słońce nauczyło mnie marzyć, gwiazdy miłością darzyć, deszcz nauczył mnie szlochać, a ty nauczyłe(a)ś mnie kochać.
Moje serce cicho puka, moje oko Ciebie szuka, moje usta szepczą skromnie: Jeśli kochasz - napisz do mnie.
Kocham Twoje ładne oczy, kocham kolor Twych warkoczy, kocham Twoją rączkę białą. Ciebie, miła, kocham całą!
Walentynkowe życzenie, z walentynkowej rodziny, od walentynkowego chłopca, dla walentynkowej dziewczyny.
Ulica- Tęsknota, Numer- Miłość złota, Adresat- Kocham Cię, Nadawca- Domyśl się.
To małe czerwone serduszko niech powie Ci na uszko, kto Cię pokochał prawdziwie i żyć chce z Tobą szczęśliwie.
Amelia Burczaniuk
Z pamiętnika Stasia
Drogi pamiętniku, dziś były walentynki i wyznałem miłość Marcelinie, ale ona to odrzuciła. Poszedłem do kwiaciarni i kupiłem jej róże za ostatnie pieniądze. Oszczędzałem przez dwa miesiące. Odmawiałem sobie słodyczy!
Po zakupie kwiatów poszedłem do szkoły i zobaczyłem Marcelinę przytulającą
Marcelka (mojego najlepszego przyjaciela!). Jak on mógł to zrobić, przecież wiedział, że Marcelinka mnie się podobała od przedszkola! Postanowiłem to zignorować i podejść do Marcelinki na następnej przerwie i odegrać się na Marcelu!
Podszedłem do Marcela i go pobiłem. Marcelina próbowała nas rozdzielić, ale to nic nie dało. Marcel przypadkiem uderzył ją w brzuch. Wedy Marcelinka się popłakała, a pani Hermenegilda wstawiła nam uwagi. Gdy wróciłem do domu, mama dała mi szlaban na fortnite!
Na drugi dzień podszedłem do Marcelinki i dałem jej ten głupi kwiatek!
Koledzy się ze mnie śmiali, że mam szlaban. Krzyczeli, że mam -10000 aury. Wkurzyłem się i uciekłem ze szkoły. Do domu wróciłem dopiero około 20:00. Mama się na mnie wydarła za to, że wagarowałem i przez to nie otrzymałem podwieczorku. Następnego dnia, gdy mama przyszła mnie budzić do szkoły, wiedziałem, że będzie zła, więc godzinę wcześniej wstałem i schowałem się do szafy. Mama szukała mnie po całym pokoju i zapomniała zajrzeć do szafy. Gdy już miała wychodzić, zauważyłem mysz i krzyknąłem na cały dom. Mama to usłyszała i podbiegła do mnie. Uspokoiła mnie i powiedziała, że to zabawka. Przytuliłem się do niej i przeprosiłem. Za to otrzymałem dodatkową czekoladę na drugie śniadanie. Podziękowałem mamie i poszedłem do szkoły. Gdy przekroczyłem próg szkoły, mnie i Marcela złapała pani Hermenegilda na rozmowę o bójce i wagarach. Było mi bardzo głupio się tłumaczyć w towarzystwie Marcela z ucieczki. On to słyszał i się ze mnie śmiał. Pani po tej rozmowie anulowała uwagę i zamknęła sprawę.
Marcelinka dowiedziała się, że byłem w niej zakochany. Odwzajemniała moje uczucie, lecz ja to odrzuciłem. Marcelinka chciała, żebym był zazdrosny o nią i żebyśmy się pobili o nią! Jak tak można, ustawiła naszą bójkę! Przez nią dostałem uwagę i nie dostałem podwieczorku, to wszystko przez nią! Marcel
stwierdził, że zaakceptowałem jej miłość i rozpowiedział to wszystkim kolegom. Oni się na mnie obrazili i stwierdzili, że napiszą karteczki: ,,Pani Hermenegilda ma duży gyat’’ i powiedzą, że to ja! Pani Hermenegilda na szczęście nie wiedziała, co to znaczy i nie wstawiła mi uwagi uffffff! Wieczorem mama przyszła do mojego pokoju i powiedziała, że chce ze mną pogadać. Zastanawiałem się, czemu. Powiedziała, że wie o tym, co napisałem w szkole na karteczkach. Chciała mi dać karę, lecz ja jej wytłumaczyłem, że to nie ja. Na szczęście mi uwierzyła i powiedziała, żebym to wyjaśnił, ponieważ nie chciała, abym dostał kolejną uwagę. Kolejnego dnia, gdy poszedłem do szkoły, podszedłem do Marcela i powiedziałem mu, żeby się przyznał. On powiedział, że to Marcelina. Na następnej lekcji poszedłem do Marceliny i zapytałem ją, czemu to zrobiła. Ona powiedziała, że to nie ona. Podbiegłem szybko do Marcela, ale jego kolega zagrodził mi drogę i powiedział, że on to zrobił, bo chciał, abym wyleciał ze szkoły przez to, że pobiłem się z Marcelem! Powiedział, że przeprasza i się przyzna. Szczęśliwy, pobiegłem do mamy i powiedziałem, że nie dostanę uwagi! Mama się ucieszyła i anulowała mi karę na fortnite. Następnego dnia koledzy w szkole mnie przeprosili, Marcel chciał być znowu moim przyjacielem, Kolega Marcela dostał uwagę i szlaban na fortnite. Marcelina została moją dziewczyną! Gdy wróciłem do domu, zacząłem krzyczeć, że to mój najlepszy dzień w życiu!
Basia Denisiuk, Julka Korczak
No, córeczko, pokażmy, jak się ładnie nauczyłaś nazw miesięcy: - Sty...? - Czeń!Lu...? - Ty! - A dalej sama! - Rzec, cień, aj, wiec, piec, pień, sień, nik, pad i dzień
Nauczysz mnie robić to, czego nie wolno? - A ile masz lat? - 14. - Wyciągaj zeszyt i długopis. Będziemy dzielić przez zero. -
- Kaziu, jeśli powiem: "Jestem piękna", to jaki to czas?
- Czas przeszły, proszę pani!
Dla wszystkich tych, którzy stracili ukochaną osobę… Pamiętajcie, zawsze będzie z Wami.
Przyjaźń „na zawsze”
Wrzesień 2012
Dziś pierwszy raz poszłam do przedszkola. Bawiłam się moją ukochaną lalką, którą dostałam od babci. Jakiś chłopczyk mi ją wyrwał i zniszczył jej sukienkę. Poczułam, jak po moich policzkach spłynęły łzy. W mojej obronie stanęła dziewczynka. Wydawała mi się młodsza o kilka miesięcy. Była niższa ode mnie, miała piękne blond włosy. Podeszła do chłopca, wyrwała mu lalkę i go spoliczkowała. Lecz nie oddała mi jej od razu. Podeszła do swojego plecaka, wyjęła z niego śliczną porcelanową laleczką i zdjęła z niej sukienkę. Laleczka została w stroju kąpielowym. Dziewczynka założyła sukienkę na moją lalkę. Zauważyłam, że dziewczynka idzie w moją stronę. Co ona robi?-pomyślałam. Podeszła do mnie i podała mi lalkę.
-Hej, jestem Aurora.
-Ja jestem Victoria-powiedziałam, ocierając łzy z twarzy. Już wtedy wiedziałam, że to początek pięknej przyjaźni.
październik 12 lat później
Ja i Aurora przyjaźnimy się od dwunastu lat. Nadal pamiętam nasze pierwsze spotkanie, uśmiecham się za każdym razem, gdy o nim myślę. Nie chodzimy teraz do tych samych klas. Ja wybrałam rozszerzony polski,WOS i historię, a ona biologię i chemię. Lecz dalej się widywałyśmy na korytarzu, po lekcjach, i na niemieckim.
To był początek roku szkolnego. Miałyśmy się spotkać z Aurorą. Gdy wybiła godzina spotkania, zauważyłam sylwetkę dziewczyny, ale.. nie szła sama, lecz z jakąś dziewczyną. Poczułam przypływ smutku, zazdrości i kilku innych nieznanych mi emocji.
-Hej, Victoria, przepraszam za spóźnienie. Chcę ci kogoś przedstawić. Czy ona próbuje zająć moje miejsce? -pomyślałam.
-Hej, nazywam się Laura-powiedziała cukierkowym wrednym tonem.
-Hej, nie wiedziałam, że przyjdziesz z kimś jeszcze, nie uprzedziłaś mnie!
-Jezu, Victoria, jak zwykle się czepiasz.
-Victoria, nie czepiaj się Aurory- powiedziała Laura.
Laura była ubrana w różową bluzkę na ramiączkach i beżową spódnicę. Jej cukierkowy ton głosu był piskliwy.
-Wiesz co, Victoria, jak masz zamiar dalej się czepiać, to sobie idź.
Poszłam w stronę kawiarni ze łzami w oczach. Moja najlepsza przyjaciółka mnie odrzuciła. Znałyśmy się od przedszkola. Jak ona mogła!!!
Minęły dwa tygodnie a ja i Aurora dalej się nie odzywałyśmy. Zostawiła mnie. W szkole mnie unikała, cały czas chodziła z Laurą i jej grupą znajomych. Ja siedziałam sama, a ona mnie obgadywała ze swoją nową grupą przyjaciół.
Ciąg dalszy nastąpi…
Karolina Ciok, Natalia Połóg
Wiesz, mamo, Kazio wczoraj przyszedł brudny do szkoły i pani go wysłała do domu!
- I co pomogło? - Tak, dzisiaj cała klasa przyszła brudna.
-Jasiu - pyta nauczyciel. - Jaki to będzie przypadek, gdy powiesz: Lubię wszystkich nauczycieli?
- Bardzo rzadki, panie profesorze.
Mama pyta Jasia:
- Jasiu, jaki przedmiot w szkole najbardziej lubisz?
- Dzwonek, mamo.
- Jesteście matołami! 80% z was nie ma pojęcia o matematyce! - krzyczy nauczyciel.
- No bez przesady! Tylu to nas nawet nie ma w klasie!
Bogowie słowiańscy
Wszyscy słyszeli o mitologii greckiej, rzymskiej, natomiast wielu osobom nieznana jest mitologia słowiańska, w którą wierzyli nasi przodkowie.
Poznajmy paru ich bogów!
Perun-pan słowiańskiego panteonu Perun występuje zazwyczaj pod postacią błyskawicy, umiał władać nad piorunami i zsyłać je na winowajców w najmniej oczekiwanymi momencie. W jednym z mitów na Podhalu, Perun w postaci anioła niszczy gromem czarta, który to na skutek klątwy nie może wrócić do Piekła. Przepędzał dusze nieochrzczone latające na niebie bądź zsyłał je na ziemię (inna wersja podaje spadającą gwiazdę, w formie aiwara). Uderzał też, gdy się zdenerwował, bądź toczył walkę z duchami. Perun często wymierzał sprawiedliwość, mszcząc się na nieczystych ludziach. Był zwierzchnikiem pomiędzy ludźmi a bogami. Ogień spowodowany przez Peruna można było zasadniczo zgasić tylko mlekiem kozim. Co najmniej dwaj kronikarze ze średniowiecza nazywają Peruna człowiekiem. Wspominają, że czczono pioruny, wyobrażając je sobie jako bóstwa, nadając im imię zmarłego człowieka.
Początkowo Perun był bogiem bezpostaciowym, jednak z czasem zaczął nabierać silnie antropomorficznego wizerunku związanego z jego atrybutami: piorunem, gromem, skałą, toporem oraz koniem. Świętowit
Bóg urodzaju i wojny oraz naczelny bóg słowiańskiego plemienia Ranów, a w późniejszym okresie wszystkich Słowian połabskich. Wedle opisów średniowiecznych kronikarzy posąg przedstawiający tego boga posiadał cztery głowy, róg oraz miecz, a samemu bóstwu poświęcony był biały koń, siodło, stanica oraz orły. Raz w roku, po żniwach, odbywało się duże święto ku jego czci. Przy pomocy rogu oraz konia należących do boga kapłani przeprowadzali wróżby, natomiast w nocy sam bóg dosiadał konia, by walczyć z wrogami. Jego imię można tłumaczyć jako Silny pan lub Święty pan. Marzanna
Bogini związana z końcem zimy, kojarzy się z odnawiającym się życiem i nadejściem wiosny. Obok swojej zaświatowej, mrocznej strony związanej ze śmiercią, Marzanna ma także pozytywne oblicze, gdyż obdarza świat życiodajnymi mocami wody i urodzajem. Jest ona swego rodzaju uosobieniem sił przyrody, słowiańską wersją Matki Natury.
Topienie Marzanny to dawna tradycja związana z pożegnaniem zimy i powitaniem wiosny. Marzanna, symbolizująca zimę i śmierć, była kukłą wykonaną ze słomy i ubieraną w białą suknię wykonaną z płótna. Kukłę obnoszono po wsi, a następnie wrzucano do rzeki lub palono, co miało zapewnić dobre plony i ochronę przed nieszczęściami.
Redakcja: Filip Michalak, Martyna Choreń
Tradycje bożonarodzeniowe w Polsce
Boże Narodzenie to czas radości, spotkań z bliskimi i oczywiście prezentów. W Polsce od wieków istnieje niezwykła różnorodność tradycji związanych z tym, kto wręcza świąteczne upominki. W zależności od regionu, dzieci wypatrują nie tylko Świętego Mikołaja, ale także Gwiazdora, a nawet Dziadka Mroza.
Święty Mikołaj
Postać starszego mężczyzny z białą brodą ubranego w czerwony strój, który wedle różnych legend i baśni w okresie świąt Bożego Narodzenia rozwozi dzieciom prezenty saniami ciągniętymi przez zaprzęg reniferów. Według różnych wersji zamieszkuje wraz z grupą elfów Laponię.
Dziadek Mróz
Pierwotnie postać ze wschodniosłowiańskiego folkloru, w okresie istnienia Związku Radzieckiego spopularyzowana tamże jako świecki odpowiednik Świętego Mikołaja, z którym czasem bywa mylony. Dziadek Mróz pojawia się na Nowy Rok, żeby wręczać dzieciom prezenty. Gwiazdor
Wywodzi się z dawnych grup kolędników, zaś nazwa od noszonej przez nich gwiazdy. Była to postać ubrana w baranicę i futrzaną czapę, z twarzą ukrytą pod maską lub umazaną sadzą. Gwiazdor nosił ze sobą wór z podarkami i rózgę dla niegrzecznych dzieci. Wierzy się w niego głównie na wschodzie Polski. Opracował: Filip Michalak
Złote myśli
Jeśli chcesz być kochany, daj się kochać. -Owidiusz
Tam gdzie jest miłość, jest i radość. -Matka Teresa
Dobre słowa nie kosztują dużo, choć czynią wiele dobrego. -Blaise Pascal
Kiedy tylko zaufasz sobie, będziesz wiedział, jak żyć.
-Johann Wolfgang von Goethe
Zarówno ci, którzy uważają, że dadzą radę, jak i ci, którzy uważają, że nie dadzą rady, mają całkowitą rację. -Henry Ford
Bądź osobą, która potrafi się uśmiechnąć nawet w najgorszym dniu. -Cate
Nadzieja jest jak słońce. Kiedy kryje się za chmurami, tak naprawdę wcale nie znika. -Matthew
Życie można zrozumieć tylko wtedy, gdyż patrzy się na nie wstecz; ale żyć trzeba do przodu. -Søren Kierkegaard
Najmądrzejsi ludzie podążają własną drogą. -Eurypides
Piękno nie kryje się w twarzy; piękno to światło w sercu.
-Khalil Gibran
Kim jest przyjaciel? --Jedną duszą zamieszkującą dwa ciała.
-Arystoteles
Nauczyłem się, że życie przypomina książkę. Musimy skończyć jeden rozdział, aby rozpocząć kolejny. -Hanz
Wybrała: Gabriela Dołęgowska
Powtórz to ze mną jeszcze raz
Lea miała 15 lat, kiedy przeprowadziła się do małej wsi ze swoją rodziną. Przeniosła się tu tylko ze względu na nową ofertę pracy swojego taty. Był początek wakacji, więc nie musiała jeszcze iść do nowej szkoły. Lea była osobą, która nie lubiła poznawać nowych osób. Była typem samotnika, który w wakacje przerabia materiał na kolejny rok. W przeciwieństwie do większość osób w jej wieku, która chodzi na imprezy i wraca po północy. Po dwóch dniach Lea stwierdziła, że przejdzie się po okolicy, aby znaleźć jakieś miejsce, gdzie na świeżym powietrzu rozłoży koc i w spokoju poczyta książkę. Stwierdziła, że pójdzie za dom, ale nie ze względu na ciekawość, lecz na to, że jakaś dziwna siła ją tam ciągnęła. Musiała się przecisnąć przez pnącza róż. Z zamkniętymi oczami szła przed siebie. Po pięciu minutach była w jakimś luźniejszym miejscu. Gdy otworzyła oczy, zobaczyła ogromną polanę. Przed nią znajdowało się duże jezioro. Odsunęła się o krok do tyłu, rozłożyła koc i zaczęła czytać swoją ulubioną książkę. Zaczęła się zbierać, gdy zrobiło się trochę zimno i ciemno. Popatrzyła na jeziorko z delikatnym uśmiechem. Ruszyła w drogę powrotną. Następnego dnia Lea wzięła ze sobą strój kąpielowy, bo zapowiadało się, że będzie bardzo gorąco. Po paru dniach tej samej rutyny, spokojnie się opalała, gdy nie wiadomo skąd pojawił się przystojny chłopak. Dziewczyna z początku się przestraszyła, bo on nawet się nie odezwał. Dopiero po długiej drzemce, wstała i się rozciągnęła. Gdy go zobaczyła, odskoczyła do tyłu, jednak ze względu na to, że jej koc był blisko jeziora, przez przypadek do niego wpadła. Chłopak zaczął się z niej śmiać, Lea po chwili szoku do niego dołączyła. Nieznajomy pomógł Lei wyjść z jeziora.
-Chale jestem - odezwał się z lekkim uśmiechem.
Dziewczyna delikatnie się zaczerwieniła. Nagle poczuła, że policzki zaczęły ją bardzo piec.
-Lea... Lea Williams - powiedziała to już bardziej spokojnie. Lea od razu poczuła, że siła, która ją tu przyciągnęła, to właśnie był on.
Chase Sardesen, był wysokim brunetem z zielonymi oczami. Ubierał się luźno. Lea była niską blondynką z szarymi oczami.
-Ile masz lat? - zapytała dziewczyna.
-W czerwcu skończę piętnaście - odpowiedział chłopak.
-Ja też - odkrzyknęła z podekscytowaniem.
-A czym się interesujesz?- Lea zapytała się tylko dla tego, bo już myślała że znalazła idealnego znajomego z którym spędzi wakacje.
-Ja interesuje się głównie szkołą, ale mam dość już tej nauki! To wszystko przez moich rodziców, chcą żebym studiował na najlepszych uczelniach - niby po cichu, ale ze złością powiedział Chase.
-Czyli tu nie mieszkasz... to co tu robisz? - nagle do Lei dotarły jego słowa.
-Przyjechałem do babci na wakacje, żeby wreszcie oderwać się od codzienności i od rodziców, którzy wymagają, żeby moja średnia za rok wynosiła 6.0. - po chwili ze smutkiem w głosie odpowiedział. Siedzieli przez pięć minut w ciszy.
Nagle Chase powiedział:
-Już ósma, muszę wracać. Babcia będzie się martwiła- dodał, odchodząc. -Pa, przyjdziesz jutro?- odpowiedziała, zbierając się Lea.
-Tak- krzyknął zza pnączy.
Dziewczyna uśmiechnęła się i odeszła w drugą stronę. Od tego momentu spotykali się codziennie. Kąpali się w jeziorze, czytali książki, wieczorami oglądali gwiazdy, ganiali się po polanie i się ze sobą droczyli. Pomiędzy nimi była chemia, lecz Lea nie była pewna swoich uczuć. Wieczorami rozmyślała o ich codziennych spotkaniach. Kąpiele w jeziorze poprawiły jej kondycję.
Wyobraźcie sobie, że codziennie biegacie po ogromnej polanie, ze swoim najlepszym przyjacielem. Po czym kładziecie się na środku łąki i oglądacie gwiazdy żartując oraz rozmawiając o swoim życiu. Dokładnie tak wyglądały codzienne wieczory Lei i Chasa od rana do wieczora kąpiecie się w jeziorze. Życie jak z bajki, prawda? Sama chciałabym mieć takie życie. Lea całkowicie zapomniała, że już za parę dni Chase wyjeżdża.
W końcu nastał ten dzień, pierwszy września. Chłopak o 18:00 miał wyjechać pociągiem. Dziewczyna jak zwykle przyszła na polanę. Siedziała na kocu z pół godziny zanim zobaczyła Chasa. Był ubrany inaczej, szedł z kwiatami. Lei zabłyszczały oczy. Pomyślała, że Chase przemyślał ich relację i teraz idzie jej powiedzieć, że ją kocha. Chłopak podszedł do niej i ją przytulił. Powiedział ze łzami w oczach:
-Lea, dziękuję ci za te niecałe dwa miesiące, dziękuję po prostu dziękuję za te niezapomniane wspomnienia, dziękuję…
Teraz dziewczyna zalewała się łzami, chłopak z resztą też. Lea nie mogła wydusić z siebie ani jednego słowa.
-Chase ja też... ja też dziękuję bardzo dziękuję. Jesteś jedyną osobą, która pokazała mi co to jest życie. Kiedyś nie miałam ani jednego przyjaciela albo przyjaciółki. Zawsze byłam uważana za drętwą nudziarę, a ty Chase Sandersen byłeś pierwszym, który...Lea już dławiła się łzami.
-Ciii, już ciii...- szepnął Chase, po czym przyciągnął ją do siebie. Patrzyli w swoje załzawione oczy i... ich usta się spotkały. Nogi Lei zrobiły się jak z waty.
-Muszę już iść, za godzinę mam pociąg, a muszę się jeszcze spakować- powiedział.
- Powtórz to ze mną jeszcze raz, jeszcze raz te wakacje, ten cały czas, kąpiele w jeziorze- krzyknęła Lea, ale Chase już tego nie usłyszał. Lea teraz gorzko płakała… Wiktoria Rybicka