Skip to main content

Góra ośmiu błogosławieństw

Page 1

Marcin Zielinski w rozmowie z Anna Stryniewska i Katarzyna Szkarpetowska

Góra osmiu błogosławienstw

Wydawnictwo Znak Kraków 2019


BŁOGOSŁAWIENI UBODZY W DUCHU, ALBOWIEM DO NICH NALEŻY KRÓLESTWO NIEBIESKIE rozmawiała Katarzyna Szkarpetowska


Błogosławieństwem w swoim życiu nazywam to wszystko, co ostatecznie prowadzi do szczęścia. Czasami jakiś rodzaj szczęścia dają nam rzeczy oczywi-

ste: zdrowie, przyjacielskie relacje, rodzina… Ale są też takie momenty w życiu, kiedy coś tracimy, a potem okazuje się to dla nas błogosławieństwem, cho-

ciaż początkowo trudno spojrzeć na to w ten sposób. Jestem Bogu wdzięczny za moją rodzinę, wspólnotę,

posługę, którą mogę pełnić. To daje mi prawdziwą,

głęboką radość. Wielkim szczęściem jest dla mnie to, że mogłem doświadczyć miłości Boga, która przemieniła całe moje życie, nie tylko duchowe. W 2007 roku zaczęła się moja świadoma przygoda z Nim. Od tamtej pory coraz wyraźniej dostrzegam Boże bło-

gosławieństwo w swoim życiu i uczę się być za nie

wdzięczny. Pan Jezus powiedział, abyśmy szukali

11


GÓRA OŚMIU BŁOGOSŁAWIEŃSTW najpierw królestwa Bożego i Jego sprawiedliwości, a wszystko inne będzie nam dodane.

Starasz się tak żyć? Próbuję. Staram się troszczyć o Jego sprawy, a On

pilnuje – naprawdę tego doświadczam – by nie brakowało mi „chleba powszedniego”. Mam w Bogu dostatek i nie wyobrażam sobie, bym mógł nie być Mu za to wdzięczny.

Co to właściwie znaczy być błogosławionym? Błogosławieństwo Boga, czyli – najprościej mówiąc – co? Być błogosławionym, to – jak ja to rozumiem – być

szczęśliwym w Bogu. Bo w życiu możemy pójść za szczęściem, które proponuje ten świat: możemy wejść w ułudę bogactwa, podążania za pożądliwoś-

cią, gonitwę za awansami i tytułami, które ostatecznie okazują się czymś ulotnym i przemijającym…

12


BŁOGOSŁAWIENI UBODZY W DUCHU... Tego typu sukcesy zaspokajają nas na chwilę. Możemy też pójść za szczęściem, które swoje źródło ma w Bogu. To drugie szczęście jest głębokie, pełne.

Jeśli wybierzemy szczęście, które – jak mówisz – proponuje ten świat, będziemy odczuwać w sercu jakiś niedosyt? Uważam, że tak. Bo to szczęście – nawet jeśli nie jest złudne – jest czysto ludzkie. A szczęście, którego

źródłem jest Bóg, daje prawdziwą wolność. Pamię-

tam, jak spotkałem się z człowiekiem, który posługiwał darem proroczym i miał się za mnie pomodlić.

Przyszedłem do niego, a on podczas modlitwy otrzymał od Boga słowo, które było skierowane do mnie.

Oznajmił mi wtedy, że moje życie będzie wyglądało podobnie do życia Dawida. Powiedział, że analogiczne będzie chociażby to, że będę często zmieniał

miejsce pobytu, a moja służba w dużej mierze opie-

rać się będzie na podróżowaniu. Kiedy to usłyszałem, zasmuciłem się, bo lubiłem posiedzieć w domu i czasem trochę się poobijać [śmiech]. A tu takie słowo…

13


GÓRA OŚMIU BŁOGOSŁAWIEŃSTW Jednak kiedy zaczęło się ono wypełniać, poczułem prawdziwą, głęboką radość. Szczere szczęście. Nie

miałem pojęcia, że tak pokocham podróże i częste wyjazdy. Bóg pokazał mi, że warto Mu zaufać i jeśli On ma jakiś plan dotyczący naszego życia, który może nawet początkowo wydaje się nam chybio-

ny, to na koniec okazuje się on genialny i trafiony w dziesiątkę!

W ostatnim czasie Bóg dał mi możliwość poznania

wielu ludzi z pierwszych stron gazet. Kiedy spotykam się z nimi i doświadczam przebywania w „przepy-

chach tego świata”, widzę, że wszystko, za czym ten świat goni, jest tak naprawdę bardzo puste, jeśli nie ma w tym Jezusa.

Marcinie, mówisz często, że Bóg jest Bogiem wielkich marzeń, wielkich wizji. Błogosławieństwa, które zsyła Bóg w naszym życiu, są Jego odpowiedzią na te wielkie wizje i marzenia? Jeśli nasze marzenia, nasze wizje, pragnienia są

zgodne z Jego wolą, to tak. To Bóg zaszczepia w nas

14


BŁOGOSŁAWIENI UBODZY W DUCHU... to co najgłębsze i najprawdziwsze. Z pomocą Ducha Świętego możemy to odkrywać i realizować w naszym życiu. Błogosławieństwo, jakim obdarzył mnie Bóg, było dla mnie dość sporym zaskoczeniem. Nigdy

nie myślałem, że będę stawał przed kimkolwiek, trzymając mikrofon w ręku, i przemawiał. A już tym bar-

dziej, że będę mówił o Bogu. Kiedyś naprawdę bar-

dzo bałem się wystąpień publicznych, byłem wręcz przerażony. W szkole nieraz panikowałem i ucieka-

łem ze sceny. A teraz Bóg stawia mnie w kraju i za

granicą przed tysiącami ludzi. To był Jego szalony pomysł.

Czy prawdą jest, że decydując się na życie z Nim, trzeba czasami coś stracić? Czasami w drodze za Panem Bogiem pewne rzeczy,

pewne sprawy trzeba poświęcić. Zrezygnować z nich. To mogą być relacje, które nam, po ludzku, wydają się ważne, ale w ogólnym rozrachunku prowa-

dzą na manowce. To mogą być miejsca, do których jesteśmy przywiązani, a Bóg chce nas, dla naszego

15


GÓRA OŚMIU BŁOGOSŁAWIEŃSTW dobra, od nich „odwiązać”. Nie jest łatwo poświęcić coś, co jest dla nas ważne, bliskie naszemu ser-

cu, ale każda ofiara, którą Panu Bogu składamy, przynosi owoc i błogosławieństwo – jestem o tym przekonany.

Wiem, że to Pan Bóg za tym wszystkim stoi. I cieszy się, kiedy ja mam frajdę.

Ty w pewnym momencie życia podjąłeś decyzję, że chcesz za Bogiem pójść na sto procent. I wiązało się to właśnie z ofiarą. Tak, ale dzięki temu Pan Bóg wprowadził mnie w przestrzeń radości i szczęścia. W pewnym momencie musiałem podjąć decyzję, co dalej. Moją pasją

zawsze była – i jest nadal – piłka nożna. Zwłaszcza

w młodzieńczym wieku miałem kilka konkretnych

propozycji z wyższych lig, jeździłem na testy. Wiem,

16


BŁOGOSŁAWIENI UBODZY W DUCHU... że miałem szanse na to, aby w przyszłości żyć z grania w piłkę. To był mój styl życia. Kilka treningów

w tygodniu, zajęte weekendy. Szczególnie dla młodego chłopaka było to bardzo ważne. Wszystko krę-

ciło się wokół piłki. Równolegle jednak w moim życiu pojawił się Pan Bóg i zaczynał pokazywać mi, że ma dla mnie ciekawą propozycję. W sercu zacząłem

odczuwać, że moim prawdziwym pragnieniem jest ewangelizacja i pójście za Jezusem na maksa. Trudno mi było pogodzić czasochłonne treningi z posługą, ze spotkaniami wspólnoty. Często było tak, że

chciałem jechać na mecz, a w tym samym czasie odbywały się spotkania modlitewne, jedno z dru-

gim kolidowało. Postanowiłem zrezygnować z piłki na rzecz budowania głębszej relacji z Bogiem. I, co ciekawe, po pewnym czasie Pan Bóg postawił na

mojej drodze ludzi związanych ze sportem, dzięki

czemu mogę czasami być na meczach reprezentacji Polski czy poznać osobiście niektórych piłkarzy.

Wiem, że to Pan Bóg za tym wszystkim stoi. I cieszy się, kiedy ja mam frajdę. Ale to wymagało zaufania i otwartości.

17


GÓRA OŚMIU BŁOGOSŁAWIEŃSTW

Jeżeli nie czujesz, że ofiara cię „kosztuje”, to znaczy, że to nie jest ofiara.

Kiedy ofiara rzeczywiście jest ofiarą i jak to jest z tym poczuciem straty? Ofiara jest ofiarą wtedy, kiedy wielkość straty cię „dotyka”. Jeżeli nie czujesz, że ofiara cię „kosztuje”, to

znaczy, że to nie jest ofiara. Najlepiej można to zilu-

strować na przykładzie portfela. Kiedy wrzucamy na tacę złotówkę lub dwie, czy można to nazwać ofia-

rą? Myślę, że nie. Ofiarą nazwiemy wrzucenie takiej ilości pieniędzy, która sprawi, że zdamy sobie sprawę, ile przed chwilą wrzuciliśmy. Być może, robiąc

to, będziemy toczyć w swojej głowie bitwę, czy to na pewno ma sens. Jednak wiele razy doświadczyłem tego, że gdy dawałem w moim mniemaniu za dużo, Bóg pokazywał mi, że to widzi. I taką ofiarę przyj-

muje. Możemy spojrzeć na nasze życie modlitewne.

Czas, który poświęcamy Bogu, może być ofiarą, która

18


BŁOGOSŁAWIENI UBODZY W DUCHU... coś nas kosztuje, jest cenna, a może być nic nie znaczącym ochłapem. Kiedy ostatni raz złożyliśmy Bogu

ofiarę ze swojego czasu? Kiedy ostatni raz czuliśmy, że naprawdę jest to poświęcenie solidnego kawałka

ważnej części naszego dnia? – to pytania do nasze-

go rachunku sumienia. Kluczem jest to, by pamiętać, że Bóg widzi w ukryciu. A skoro widzi, to odda nam z nawiązką. Dzisiaj, kiedy przychodzi mi zostawić

różne swoje sprawy – i to boli – mówię sobie: okej, Marcin, dasz radę. Robiłeś to już wiele razy i Pan Bóg jeszcze nigdy cię nie zawiódł.

Często nie doświadczamy mocy błogosławieństwa w pełni, ponieważ nie współpracujemy z łaską.

Marcinie, a czy możemy na Boże błogosławieństwo nie zasługiwać? Bo wielu ludzi często tak myśli. Uważa się za niegodnych, by błogosławieństwo przyjąć, a nawet poprosić o nie.

19


SPIS TREŚCI Wstęp – ks. dr Piotr Jarosiewicz  5 Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy Królestwo niebieskie  9 Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni  45 Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię  65 Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni  91


GÓRA OŚMIU BŁOGOSŁAWIEŃSTW Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią  109 Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą  127 Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi  145 Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie  161


Projekt okładki Adam Gutkowski Zdjęcie autora na okładce Dorota Czoch Zdjęcia na okładce Alfred Aloushy/Unsplash Etienne Bösiger/Unsplash Eberhard Grossgasteiger/Unsplash

Opieka redakcyjna Adam Gutkowski Adiustacja Anna Szulczyńska Korekta Katarzyna Onderka

Copyright © by Anna Stryniewska, Katarzyna Szkarpetowska i Marcin Zieliński © Copyright for this edition by SIW Znak sp. z o.o., 2019 ISBN 978-83-240-5871-6

Książki z dobrej strony: www.znak.com.pl Więcej o naszych autorach i książkach: www.wydawnictwoznak.pl Społeczny Instytut Wydawniczy Znak, 30-105 Kraków, ul. Kościuszki 37 Dział sprzedaży: tel. (12) 61 99 569, e-mail: czytelnicy@znak.com.pl Wydanie I, 2019. Printed in EU


Turn static files into dynamic content formats.

Create a flipbook
Góra ośmiu błogosławieństw by SIW Znak - Issuu