Skip to main content

Matthew Quick, "Wybacz mi, Leonardzie"

Page 1

quick 3 forgive _9ka.indd 6

2014-08-29 08:35:40


Matthew Quick wybacz mi Leonardzie TLUMACZENIE

JACEK KONIECZNY

K R A K O W

quick 3 forgive _9ka.indd 7

2 0 1 4

2014-08-29 08:35:40


Tytuł oryginału: Forgive Me, Leonard Peacock Copyright © 2013 by Matthew Quick Copyright © for the translation by Jacek Konieczny Opieka redakcyjna: Joanna Stryjczyk Opracowanie typograficzne książki: Daniel Malak Adiustacja: Alicja Listwan / d2d.pl Korekta: Anna Woś / d2d.pl, Anna Brynkus-Weber / d2d.pl Łamanie: Zuzanna Szatanik / d2d.pl Projekt okładki: Eliza Luty Fotografia autora: © Alicia Bessette ISBN 978-83-7515-279-1

www.otwarte.eu Zamówienia: Dział Handlowy, ul. Kościuszki 37, 30-105 Kraków, tel. (12) 61 99 569 Zapraszamy do księgarni internetowej Wydawnictwa Znak, w której można kupić książki Wydawnictwa Otwartego: www.znak.com.pl

quick 3 forgive _9ka.indd 8

2014-08-29 08:35:41


Dla latarników – dawnych, obecnych i przyszłych

quick 3 forgive _9ka.indd 9

2014-08-29 08:35:41


quick 3 forgive _9ka.indd 10

2014-08-29 08:35:41


„W miarę upływu lat człowiekowi z coraz ­większym trudem przychodzi wiara w ­bohaterów, ale w pewnym sensie jest ona konieczna”. Ernest Hemingway

„Nie próbuj mnie dusić, Ręce przy sobie: nie jestem porywczy, Ale jest we mnie coś niebezpiecznego, Czego się lepiej strzeż. Odstąp ode mnie”. William Shakespeare, Hamlet, tłum. S. Barańczak

quick 3 forgive _9ka.indd 11

2014-08-29 08:35:41


quick 3 forgive _9ka.indd 12

2014-08-29 08:35:41


Jeden

quick 3 forgive _9ka.indd 13

2014-08-29 08:35:41


quick 3 forgive _9ka.indd 14

2014-08-29 08:35:41


Niemiecki pistolet Walther P38 wygląda komicznie na kuchennym stole obok miski z owsianką. Przypomina dziwaczną broń z jakiejś steampunkowej fantazji, ale kto przyjrzy się uważnie rękojeści, zobaczy nieco powyżej wygrawerowaną swastykę oraz siedzącego na niej orzełka, a ten widok diabelnie szybko przeniesie go do rzeczywistości. Robię zdjęcie mieszkania iPhone’em, myśląc, że mogłoby posłużyć zarówno jako policyjny dowód, jak i dzieło sztuki nowoczesnej. Zaśmiewam się do rozpuku, oglądając fotografię wyświetloną na maleńkim ekranie telefonu, ponieważ sztuka nowoczesna to straszna ściema. No bo jak to? Wystarczy sfotografować miskę z owsianką i leżącego obok, jak łyżka, walthera P38, a powstanie dzieło sztuki nowoczesnej? 15

quick 3 forgive _9ka.indd 15

2014-08-29 08:35:41


Ściema i tyle. Choć ta moja ściema jest przynajmniej zabawna. Widziałem gorsze eksponaty w muzeach z prawdziwą sztuką, na przykład idealnie białe płótno z biegnącym przez środek pojedynczym czerwonym prążkiem. Kiedyś opowiedziałem o obrazie z czerwoną kreską Herr 1 Silvermanowi. Stwierdziłem, że z łatwością sam bym go namalował. On odparł z niesamowitą pewnością w głosie: „Ale nie namalowałeś”. Muszę przyznać, że nieźle mi wtedy odparował, bo powiedział prawdę. Od razu się przymknąłem. Teraz, tuż przed śmiercią, postanowiłem sam wyprodukować jakąś sztukę nowoczesną. Kto wie, może powieszą mojego iPhone’a w Filadelfijskim Muzeum Sztuki z wyświetloną na ekranie fotografią owsianki i szkopskiego pistoletu. Można by nadać mu tytuł Śniadanie nastoletniego zabójcy albo coś równie idiotycznego i szokującego. Idę o zakład, że świat artystyczny i świat medialny byłyby wniebowzięte. Dzięki nim moja praca z miejsca stałaby się sławna. Zwłaszcza kiedy zabiję Ashera Beala i popełnię samo­­ bójstwo 2. 1 Herr Silverman uczy w naszej szkole średniej o Holokauście, ale jest przede wszystkim nauczycielem niemieckiego, więc mówimy o nim „Herr”, a nie „pan”. 2 Na Livestrong.com przeczytałem, że „co sto minut jakiś nastolatek popełnia samobójstwo”. Zupełnie w to nie wierzę. Dlaczego 16

quick 3 forgive _9ka.indd 16

2014-08-29 08:35:41


Dzieła sztuki zawsze zyskują na wartości, kiedy artysta okaże się równie popieprzony jak van Gogh odcinający własne ucho, Poe żeniący się z nastoletnią kuzynką, Manson nakłaniający członków swojej sekty do zamordowania znanej osobistości, Hunter J. Thompson popełniający samo­bójstwo i każący wystrzelić swoje prochy z wielkiego działa, Hemingway przebierany przez matkę za dziewczynkę, Lady Gaga paradująca w sukience z surowego mięsa albo uczeń, któremu wyrządzono niewyobrażalną krzywdę, zabijający kolegę z klasy, a następnie wpakowujący sobie kulkę w łeb, jak to zamierzam uczynić jeszcze dziś. nie słyszymy o tych samobójstwach w wiadomościach albo gdzie indziej? Czyżby wszystkie popełniano w tajemnicy bądź za granicą? To niemożliwe, aby samobójstwa nie były aż tak rozpowszechnione, prawda? A jeżeli są? No proszę, a mnie się zdawało, że zamierzam zrobić coś oryginalnego… Ha! Oto garść innych faktów, które przeczą mojej wyjątkowości. Według Wiki­ pedii – przyznaję, istnieją wiarygodniejsze, a w tym wypadku również aktualniejsze źródła – „w Stanach Zjednoczonych najwięcej samobójstw wciąż popełnia się za pomocą broni palnej; w 2003 roku odsetek takich samobójstw wynosił 53,7 procent”. W Wikipedii czytamy ponadto: „Każdego roku śmiercią samobójczą umiera ponad milion osób”. Wynika z tego, że ilekroć nasza planeta wykonuje jeden pełny obrót wokół Słońca, samo­ bójstwa pozwalają nam się uwolnić od ponad miliona ludzi, którzy mają nawalone w głowie. Ciekawe, co na ten temat miałby do powiedzenia Karol Darwin. Selekcja naturalna? Metoda, za pomocą której przyroda chroni osobniki silniejsze i przydatniejsze dla przetrwania gatunku? Czy mój umysł wyraża po prostu wolę natury? Czy swoim czynem uszczęśliwię wujaszka Karolka? 17

quick 3 forgive _9ka.indd 17

2014-08-29 08:35:41


Zaplanowane przeze mnie morderstwo połączone z samobójstwem uczyni ze Śniadania nastoletniego zabójcy dzieło bezcenne, ponieważ ludzie szanują artystów różniących się od nich pod każdym względem. Kto jest nudny, miły i normalny – jak ja jeszcze do niedawna – zarobi pałę z plastyki i do końca życia pozostanie miernym artystą. Bezwartościowym dla mas. Zapomnianym. Każdy to wie. K a ż d y. Trzeba zatem na trwałe wyróżnić się czymś w oczach zwykłych ludzi. Dokonać czegoś znaczącego.

quick 3 forgive _9ka.indd 18

2014-08-29 08:35:41


Dwa

quick 3 forgive _9ka.indd 19

2014-08-29 08:35:41


quick 3 forgive _9ka.indd 20

2014-08-29 08:35:41


Zawijam prezenty urodzinowe w różowy papier, który znalazłem w szafie w przedpokoju. Nie zamierzałem owijać prezentów w ozdobny papier, ale czuję, że powinienem się postarać, aby ten dzień stał się bardziej oficjalny i odświętny. Nie boję się, że ludzie uznają mnie za geja, na tym etapie już jakoś niespecjalnie się przejmuję opiniami innych, dlatego różowy papier mi nie przeszkadza, nawet jeśli wolałbym inny kolor. Wobec tego, co ma się wydarzyć, stosowniejszy byłby chyba czarny. Pakowanie prezentów wprawia mnie w tak radosny nastrój, jakbym znów był małym chłopcem, a dziś przypadało Boże Narodzenie. Z jakiegoś powodu ten nastrój pasuje do reszty dnia. 21

quick 3 forgive _9ka.indd 21

2014-08-29 08:35:41


Sprawdzam, czy bezpiecznik jest zamknięty, następnie wkładam naładowanego walthera P38 do starego pudełka po cygarach z drewna cedrowego, które zatrzymałem jako pamiątkę po tacie, miłośniku nielegalnych kubańskich cygar. Między pistolet a ścianki wpycham kilka starych skarpetek, żeby mój gnat nie stukotał w pudełku albo przypadkiem nie wypalił, wyszarpując mi dziurę w dupie. Pudełko owijam różowym papierem, aby nikt się nie domyślił, że przyniosłem do szkoły pistolet. Nawet gdyby dyrektor – z jakiegoś tajemniczego powodu – wpadł dziś na pomysł przeszukiwania plecaków losowo wybranym uczniom, zawsze mogę powiedzieć, że przyniosłem prezent dla przyjaciela. Różowy papier zniechęci do sprawdzania zawartości, zamaskuje zagrożenie. Chyba tylko skończony buc zmuszałby kogoś do otworzenia starannie zapakowanego prezentu. Nikt nigdy nie przeszukał mi plecaka w szkole, ale nie zamierzam ryzykować. Kto wie, może walther P38 będzie prezentem dla mnie, kiedy odwinę papier, wyjmę broń z pudełka i zastrzelę z niej Ashera Beala. Będzie to prawdopodobnie jedyny prezent, który dziś dostanę. Poza tym przygotowałem jeszcze cztery – po jednym dla każdego z moich przyjaciół. Chcę się z nimi w odpowiedni sposób pożegnać. Chcę podarować każdemu coś, dzięki czemu mnie zapamięta. Aby wiedzieli, że naprawdę mi na nich zależało, że 22

quick 3 forgive _9ka.indd 22

2014-08-29 08:35:41


ku mojemu wielkiemu żalowi nie potrafiłem dać z siebie więcej – nie potrafiłem zostać z nimi na dłużej – a oni nie są w żaden sposób winni temu, co się dziś wydarzy. Nie chcę, żeby się niepokoili w związku z tym, co zamierzam, ani żeby czuli się przygnębieni po fakcie.

quick 3 forgive _9ka.indd 23

2014-08-29 08:35:41


quick 3 forgive _9ka.indd 24

2014-08-29 08:35:41


Trzy

quick 3 forgive _9ka.indd 25

2014-08-29 08:35:41


quick 3 forgive _9ka.indd 26

2014-08-29 08:35:41


Mój nauczyciel historii Herr Silverman nigdy nie podwija rękawów, w przeciwieństwie do innych mężczyzn uczących w naszej szkole, którzy przybywają co rano do pracy w świeżo wyprasowanych koszulach z rękawami podwiniętymi do łokcia. Herr Silverman nigdy nie zakłada również koszulki polo z herbem szkoły. Nawet w cieplejsze miesiące nie odsłania rąk, co mnie intryguje od dłuższego czasu. Wciąż o tym rozmyślam. Kto wie, czy nie jest to największa zagadka w moim życiu. Być może ma naprawdę mocno owłosione ręce. Albo więzienne tatuaże. Albo znamię poporodowe. Albo koszmarnie się kiedyś poparzył. A może ktoś oblał go kwasem podczas eksperymentu chemicznego w szkole średniej. Albo ma nadgarstki oszpecone tysiącami śladów po igłach od wstrzykiwania sobie heroiny. A może cierpi na jakąś 27

quick 3 forgive _9ka.indd 27

2014-08-29 08:35:41


chorobę układu krążenia, przez którą jest mu nieustannie zimno. Podejrzewam, że chodzi o coś znacznie poważniejszego – na przykład próbował kiedyś popełnić samobójstwo i zostały mu blizny po żyletkach. Albo i nie. Nie potrafię sobie wyobrazić, żeby Herr Silverman, człowiek tak niesamowicie poukładany, mógł kiedyś podjąć próbę samobójczą. Chyba żadnego innego dorosłego nie podziwiam tak jak jego. Czasami wzbiera we mnie nadzieja, że kiedyś doświadczył tak wielkiego wewnętrznego wypalenia, beznadziei i bezsiły, aby podciąć sobie nadgarstki do kości, bo gdyby rzeczywiście miał za sobą tak straszne doświadczenie, a później wyrósł na tak fantastycznego dorosłego, byłaby nadzieja i dla mnie 3. 3 Wygooglowałem: „Jak szybko umiera się po podcięciu sobie żył”. Mnóstwo ludzi szuka odpowiedzi na to pytanie na forach internetowych, przy czym większość twierdzi, że potrzebuje tej informacji do szkolnego wypracowania na biologię. Odpowiadający najczęściej nie dowierzają w takie wyjaśnienia i zachęcają, by pytający skorzystał z pomocy psychologa. Na forach trafiają się również rzeczowe wpisy (rzekomo) lekarzy oraz ludzi twierdzących, że podcięli sobie kiedyś żyły i nie umarli. Wszyscy przekonują, że jest to bardzo bolesny sposób umierania (albo nieumierania) – że wbrew temu, co pokazują na filmach, człowiek nie zasypia spokojnie w wannie, zanurzony w ciepłej wodzie. Czasami krew krzepnie, zatyka rozcięcia i niedoszły samobójca żyje, dręczony rozdzierającym bólem. 28

quick 3 forgive _9ka.indd 28

2014-08-29 08:35:41


Ilekroć mam wolną chwilę, snuję domysły, jaką to tajemnicę Herr Silverman może skrywać, i próbuję ją rozwikłać, wymyślając najróżniejsze zdarzenia, które mogły doprowadzić go do samobójstwa – stwarzam sobie jego przeszłość. Czasami jego rodzice głodzą go i biją wieszakami na ubrania. Kiedy indziej koledzy z klasy przewracają go na ziemię i kopią tak długo, aż jest cały zakrwawiony. Potem kolejno obsikują mu głowę. Czasami cierpi z powodu nieodwzajemnionej ­miłości i każdej nocy zamyka się w szafie, żeby wypłakać się w samotności, tuląc do piersi poduszkę. Później znalazłem porady, jak „w odpowiedni sposób” podciąć sobie żyły, aby faktycznie umrzeć, co mnie głęboko zasmuciło, bo choć sam szukałem odpowiedzi na to pytanie, uświadomiłem sobie, że istnieją ludzie gotowi opublikować w internecie rzeczy, które raczej nie powinny się tam znaleźć. Nie zamierzam opisywać tu odpowiedniego sposobu podcinania sobie żył, ponieważ nie chcę mieć na rękach więcej krwi niż trzeba. Wyjaśnijcie mi jednak, w jakim celu ludzie umieszczają w sieci porady, jak skutecznie popełnić samobójstwo? Czyżby chcieli oczyścić świat z takich ponurych dziwolągów jak ja? Czy podoba im się pomysł, aby co poniektórzy się pociachali? Skąd ktoś ma wiedzieć, czy należy do grupy osób, które powinny sobie skutecznie podciąć żyły? Czy i na to pytanie można znaleźć odpowiedź w internecie? Wpisałem je w Google’a, ale nie znalazłem nic konkretnego. Tylko sposoby na skuteczne załatwienie sprawy. Bez żadnego uzasadnienia. 29

quick 3 forgive _9ka.indd 29

2014-08-29 08:35:41


Innym razem zostaje porwany przez psychopatę sadystę, który co noc poddaje go torturze waterboardingu – jak więźniów w Guantanamo – a za dnia nie daje mu nic do picia i przetrzymuje w sali, skrępowanego, z przymusowo rozwartymi oczami jak w Mechanicznej pomarańczy, bombardowanego światłem stroboskopowym, symfoniami Beethovena i przerażającymi obrazami wyświetlanymi na wielkim ekranie. Wątpię, czy ktokolwiek poza mną zwrócił uwagę na opuszczone rękawy Herr Silvermana, a nawet jeśli, to żaden z moich kolegów nie skomentował tego faktu. Nie słyszałem, żeby omawiali tę sprawę na korytarzu. Ciekawe, czy rzeczywiście tylko ja to zauważyłem, a jeśli tak, co to o mnie mówi. Czy oznacza to, że jestem dziwny? (Albo dziwniejszy, niż mi się wydawało?) A może po prostu spostrzegawczy? Niezliczenie wiele razy chciałem zapytać Herr Silvermana, dlaczego nigdy nie podwija rękawów, ale z jakiegoś powodu tego nie zrobiłem 4. Czasami zachęca, żebym pisał, innym razem mówi, że jestem „utalentowany”, i uśmiecha się, jakby na podkreślenie 4 Kiedy czasami zostaję po lekcjach, by porozmawiać z Herr Silvermanem o życiu – a on zawsze doszukuje się pozytywów we wszystkich przywoływanych przeze mnie ponurych tematach – udaję, że mam rentgen w oczach, i wpatruję się w jego zasłonięte ręce, próbując rozwikłać zagadkę. Nic z tego nie wyniknęło, bo niestety nie mam rentgena w oczach. 30

quick 3 forgive _9ka.indd 30

2014-08-29 08:35:41


szczerości tych słów, a wtedy jestem bliski zapytania go o zasłonięte przedramiona, ale, o dziwo, nigdy tego nie robię – zachowuję się całkowicie idiotycznie, bo przecież tak bardzo chciałbym poznać odpowiedź, zwłaszcza że mogłaby mnie ona uratować. Zupełnie jakby mogła kryć w sobie jakąś świętość, odmienić mi życie albo wpłynąć na mnie w jakikolwiek inny sposób, a ja oszczędzam ją sobie na później – jako emocjonalny antybiotyk czy szalupę ratującą z depresji. Czasami naprawdę w to wierzę. Tylko dlaczego? Może po prostu mam nawalone w głowie. Albo panicznie się boję, że błędnie go oceniłem i żaden z moich domysłów się nie potwierdzi – że pod rękawami nie kryje się nic, a on po prostu lubi zasłaniać ręce. Że ma taki styl ubierania. Że przypomina Lindę 5 bardziej niż ja. 5 Linda to moja matka. Nazywam ją Lindą, ponieważ ją to wkurza. Twierdzi, że ją to „odmamia”. Chodzi o to, że sama się odmamiła, kiedy wynajęła mieszkanie na Manhattanie i zostawiała mnie w South Jersey, gdzie muszę radzić sobie sam przez większą część tygodnia, a coraz częściej również w weekendy. Tłumaczy, że kariera projektantki mody wymaga stałej obecności w Nowym Jorku, ale w zasadzie jestem pewien, że przy okazji chce móc bez przeszkód grzmocić się ze swoim francuskim chłopakiem Jeanem-Lukiem, a także uciec jak najdalej od powalonego synalka. Wymeldowała się z mojego życia zaraz po rozróbie związanej ze sprawą Ashera. Może sytuacja ją przerosła, sam nie wiem. 31

quick 3 forgive _9ka.indd 31

2014-08-29 08:35:41


I tyle. Boję się, że na pytanie o zakryte ręce Herr Silverman roześmieje mi się w twarz. A ja poczuję się jak idiota, który poświęcił tej sprawie taką masę czasu i liczył na ciekawe rozwiązanie zagadki. Nazwie mnie dziwakiem. Uzna za zboczeńca, który bez przerwy o nim myśli. Potem się skrzywi zniesmaczony, a ja stwierdzę, że nie mamy jednak absolutnie nic wspólnego, że uroiłem sobie jego sympatię. A to, jak sądzę, by mnie dobiło. Na dobre pozbawiło chęci do życia. Naprawdę. Jednocześnie narasta we mnie niepokój, że opór przed zapytaniem go o zakryte ręce najzwyczajniej w świecie wynika z mojego bezbrzeżnego tchórzostwa. Siedzę samotnie przy kuchennym stole, zastanawiając się, czy Linda przypomni sobie, jaki to ważny dla mnie dzień. W głębi serca wiem, że nie zadzwoni. Postanawiam pomyśleć o czymś innym: czy hitlerowskiemu oficerowi używającemu podczas drugiej wojny światowej mojego walthera P38 przyszło kiedyś do głowy, że za jakieś siedemdziesiąt lat jego broń zamieni się w dzieło sztuki nowoczesnej po drugiej stronie Oceanu Atlantyckiego, w New Jersey, że zostanie ponownie naładowana i wykorzystana do zastrzelenia osoby, która w mojej szkole jak nikt inny przypomina nazistę. Ten Niemiec, który był kiedyś właścicielem mojego wal­ thera P38… Jak się nazywał? 32

quick 3 forgive _9ka.indd 32

2014-08-29 08:35:42


Czy należał do dobrych Niemców, o których opowiada nam Herr Silverman? Czy był jednym z tych, którzy wcale nie nienawidzili Żydów ani gejów, ani czarnych, ani w sumie nikogo innego, tylko mieli pecha i urodzili się w Niemczech w równie powalonych czasach? Czy w jakikolwiek sposób przypominał mnie?

quick 3 forgive _9ka.indd 33

2014-08-29 08:35:42


quick 3 forgive _9ka.indd 34

2014-08-29 08:35:42


Cztery

quick 3 forgive _9ka.indd 35

2014-08-29 08:35:42


quick 3 forgive _9ka.indd 36

2014-08-29 08:35:42


Moim znakiem rozpoznawczym są długie jasnobrązowe włosy, które opadają mi na oczy i poniżej ramion. Zapuszczam je od kilku lat, odkąd mój tata uciekł z kraju przed nagłym zainteresowaniem organów ścigania 6. 6 Trudno uwierzyć, ale na początku lat dziewięćdziesiątych mój ojciec był pomniejszym gwiazdorem rockowym. Występował pod pseudonimem Jack Walker, stworzonym z połączenia nazw jego dwóch ulubionych alkoholi: Jacka Daniel’sa i Johnniego Walkera. Sprytne! Słyszeliście o nim? Nie? Szokujące! Możecie pamiętać jego zespół Tether Me Slowly, czyli „odpowiedź Wschodniego Wybrzeża na grunge”, jak wieki temu napisał magazyn „Rolling Stone”. Na pewno słyszeliście jeden z jego wielkich przebojów, Underwater Vatican, ponieważ puszczają go w kółko na tym cholernym kanale z klasyką rocka. Jeździł w trasy z Jesus Lizard, Pearl Jam, Nirvaną i innymi, otwierał dla 37

quick 3 forgive _9ka.indd 37

2014-08-29 08:35:42


nich koncerty. Podpisał kontrakt płytowy na WIELKĄ kasę, stracił natchnienie, wpadł w alkoholizm, ożenił się z moją mamą, nagrał syfiasty drugi album, uzależnił się od narkotyków (powinienem raczej powiedzieć, że uzależnił się po raz kolejny, ponieważ alkohol również jest narkotykiem, jak wiem z lekcji o zdrowiu człowieka), okazał się mięczakiem, a nie prawdziwym rockmanem, bo ani nie przedawkował, ani nie wyplątał się z prochów, spłodził mnie, przestał grać, żył z tantiem za tę jedyną piosenkę, która mu się udała, oraz ze sprzedawania na eBayu rockandrollowych pamiątek (w tym roztrzaskanej i podpisanej gitary Kurta Cobaina, która wisiała nad moim łóżkiem), stał się pośmiewiskiem, bo zdobył sławę na krótką chwilę, a potem nie wziął już gitary do rąk, roztył się, a z powodu nieustannie rumianej twarzy w najmniejszym stopniu nie przypominał siebie samego z przeszłości, zaczął potajemnie jeździć do Atlantic City, gdzie uprawiał hazard, przestał płacić podatki, którejś cholernej nocy obudził piętnastoletniego syna, wręczył mu pamiątki po swoim ojcu z czasów drugiej wojny światowej, odurzył go oddechem, w którym aromat róży mieszał się z gazem musztardowym, powiedział synowi, że ma być dobrym człowiekiem, powiedział, że ma się opiekować Lindą, a potem, zanim zgarnęli go agenci federalni, zbiegł ponoć do wenezuelskiej dżungli na jakimś cholernym transportowcu przewożącym banany – i od tego czasu słuch o nim zaginął. Ilekroć słyszę teraz Underwater Vatican, mam ochotę walić pięścią w ścianę – nie tylko dlatego, że każdy cent z tantiem trafia na konto Skarbu Państwa, a nie moje. Linda wkurzyła się, że musi oddać urzędowi podatkowemu furę pieniędzy, wkurzyła się na krętactwa prawników, wkurzyła się na utratę wielkiego domu i samochodów, ale poza tym przeważała u niej postawa: „Krzyżyk ci, kurwa, na drogę”. Potem zmarli jej rodzice i odziedziczyła na tyle dużo pieniędzy, 38

quick 3 forgive _9ka.indd 38

2014-08-29 08:35:42


Długie włosy wkurzają Lindę, która uważa je za paskudne, zwłaszcza jako osoba związana ze współczesną modą. Twierdzi, że przypominam „grunge-rockowego ćpuna” 7. Kiedy jeszcze mieszkała w domu i się mną zajmowała, kazała mi zrobić test na obecność narkotyków – musiałem nasikać do kubka – który niczego nie wykazał 8. Nie przygotowałem prezentu pożegnalnego dla Lindy. Teraz zaczynam mieć z tego powodu wyrzuty sumienia, więc obcinam sobie włosy nożycami kuchennymi – tymi, które normalnie służą do rozkrawania mięsa. Ścinam wszystko do gołej czaszki w szalonej orgii rąk, dłoni i srebrnych ostrzy. Ze ściętych włosów formuję wielką kulę i owijam ją różowym papierem. Przez cały czas się śmieję. Odcinam kawałek różowego papieru i piszę na odwrocie: by rozkręcić własny biznes modowy w Nowym Jorku i trzymać się z dala ode mnie. Mój ojciec – który tak naprawdę nazywa się Ralph Peacock – zmusił matkę do podpisania umowy przedślubnej, czego jestem pewien, ponieważ w normalnych warunkach żadna kobieta nie wytrzymałaby tak długo tego całego syfu otaczającego podupadłego rockmana. Jak na ironię, na małżeństwie nie zyskała ani centa. On w praktyce okazał się draniem. A Linda, choć matką jest dziadowską, wciąż przyciąga spojrzenia mężczyzn. Jest piękna – wyobraźcie sobie byłą modelkę przed czterdziestką. 7 Czyli mojego tatę około 1991 roku. 8 Jaki ojciec, inny syn. 39

quick 3 forgive _9ka.indd 39

2014-08-29 08:35:42


Droga Dalilo, to dla Ciebie. Twoje życzenie się spełniło. Gratulacje!

Całuję Samson

Składam kartkę na pół i przyklejam ją do prezentu. Wygląda to dość dziwnie – zupełnie jak opakowana kula powietrza. Wkładam ją do lodówki, co wydaje mi się przezabawne. Linda przyjdzie do kuchni po butelkę schłodzonego rieslinga, aby ukoić nerwy stargane wiadomością, że jej syn sprzątnął ze świata Ashera Beala i Leonarda Pea­ cocka. I wtedy znajdzie różowy pakunek. Po przeczytaniu liściku zacznie się głowić nad znaczeniem odwołania do Samsona i Dalili, ponieważ taki tytuł nosił drugi, nieudany album taty, ale dowcip zrozumie dopiero po otworzeniu prezentu. Mogę sobie wyobrazić, że zrobi z siebie widowisko i odegra rolę ofiary, kładąc ręce na piersi i udając, że szlocha. Jean-Luc będzie miał ręce (zakończone profesjonalnie wymanikiurowanymi paznokciami) pełne roboty. Nie będzie mógł liczyć na seks, choć kto tam wie. Być może ich romans rozkwitnie, kiedy przestanę ograniczać biedną Lindę, zmuszając ją do regularnego kontaktu z rzeczywistością i wykonywania matczynych obowiązków. 40

quick 3 forgive _9ka.indd 40

2014-08-29 08:35:42


Być może po moim odejściu przeniesie się do Francji – odleci niczym lśniący, nowy srebrny balonik nadmuchany z okazji urodzin małego dziecka. Prawdopodobnie zrzuci kilka kilogramów i zacznie się mieścić w sukienki o numer mniejsze, odkąd przestanę w niej wzbudzać „nerwicę żywieniową”. Być może Linda w ogóle nie wróci do domu. Być może wraz z Jeanem-Lukiem pojadą do modowej stolicy świata, Miasta Świateł – hip, hip, hurra! – i będą się tam grzmocili jak króliki, długo i szczęśliwie. Sprzeda wszystko, nowi właściciele domu znajdą moje włosy w lodówce i pomyślą: „Co to… jest?”. Włosy trafią do kosza i tyle. Przepadną. Zapomniane. Świętej pamięci włosy. A może nowi mieszkańcy przekażą je do któregoś z tych zakładów produkujących peruki, które pomagają dzieciom chorym na raka. Wtedy moje włosy dostaną swego rodzaju drugą szansę na łysej główce jakiejś niewinnej dziewczynki po chemioterapii. To akurat by mi się podobało. Naprawdę. Moje włosy na to zasługują. Liczę na wariant ze wsparciem dziecka z nowotworem, jeżeli Linda nie wróci do domu i wyjedzie do Francji. Kto wie, może sama odda moje włosy na ten cel. Wszystko jest możliwe. 41

quick 3 forgive _9ka.indd 41

2014-08-29 08:35:42


Turn static files into dynamic content formats.

Create a flipbook
Matthew Quick, "Wybacz mi, Leonardzie" by SIW Znak - Issuu