Więcej o naszych autorach i książkach: www.wydawnictwoznak.pl
Społeczny Instytut Wydawniczy Znak, 30-105 Kraków, ul. Kościuszki 37
Dział sprzedaży: tel. (12) 61 99 569, e-mail: czytelnicy@znak.com.pl
Wydanie I, Kraków 2026. Printed in EU
NA POCZĄTKU
Pisząc biografię Ireny Gombrowicz, niczym detektyw, podążałam po jej śladach. Sprawdzałam adresy, nazwiska, organizacje, wydawnictwa. Udało mi się dotrzeć do listów Gombrowiczówny zachowanych w Archiwum Archidiecezji Poznańskiej, nigdy niepublikowanych wierszy i sztuk teatralnych zgromadzonych przez Halinę Doria-Dernałowicz, a znajdujących się obecnie w Bibliotece Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Moim celem było stworzenie portretu kobiety, publicystki, pisarki, prezeski, kierowniczki i siostry Witolda Gombrowicza.
Zaczynałam badania od skromnego zbioru: dat urodzin i śmierci, czterech zdjęć, zaświadczenia o przyznaniu Irenie Gombrowicz w 1920 roku Odznaki Ofiarnych i mglistych informacji o jej zaangażowaniu w działalność Stowarzyszenia Ziemianek. Podczas pracy odkryłam pseudonim, pod którym ukrywała się moja bohaterka – „Irgo”. Odszukałam artykuły jej autorstwa, wertując przy tym niezliczone przedwojenne czasopisma. Potwierdziłam jej wysoką pozycję w środowisku ziemianek i zajmowane w tej organizacji stanowiska. Opisałam pewnego rodzaju karierę zawodową. Na podstawie korespondencji scharakteryzowałam relacje z przyjaciółkami, bliższymi i dalszymi znajomymi. Próbowałam także dociec, czy Gombrowiczówna należała do Instytutu Świeckiego Przemienienia Pańskiego. Po analizie dokumentów Instytutu odrzuciłam tę hipotezę.
Niektóre wątki poruszone w tej książce zasługują na odrębne opracowanie. Na przykład szczegółowy przebieg kariery zawodowej Jana Gombrowicza – ojca nieobecnego, niedostępnego wzoru, człowieka, który miał duży wpływ na późniejszy stosunek Ireny do mężczyzn. Albo sprawa prześladowań biskupa kieleckiego Czesława Kaczmarka, bezpośredniego przełożonego Gombrowiczówny. Wreszcie dogłębna analiza niektórych wypowiedzi Witolda Gombrowicza, który za wszelką cenę starał się umniejszyć znaczenie działań społecznych siostry i matki.
Czytelników zainteresowanych poznaniem tekstów Ireny Gombrowicz odsyłam do aneksu mojej pracy doktorskiej. Jest to z pewnością zbiór niepełny. Biorąc pod uwagę jej bliskie relacje z diecezją kielecką i archidiecezją warszawską, można się spodziewać, że pozostałe materiały ujrzą światło dzienne dopiero po otwarciu dla szerszej publiczności archiwów kościelnych.
GŁUPKA
Irena nie była gombrowiczowską głupką 1, egzaltowaną panienką z dobrego domu, rozkapryszoną, leniwą, hipochondryczną córeczką bogatych rodziców. Uczyła się, pracowała, pomagała innym. Działała zawsze we wspólnocie. Angażowała się w wychowanie młodzieży, wspieranie najuboższych. Idąc za przykładem matki, publikowała teksty w prasie katolickiej i kobiecej. Pozostawała blisko Kościoła i w stałym kontakcie ze swoimi opiekunami duchowymi. Piastowała wysokie stanowiska. W dwudziestoleciu międzywojennym nikt nie nazywał jej dewotką czy zgorzkniałą starą panną. Wybrała samotność.
Rodzina Gombrowiczów dużo jej zawdzięcza. Opiekowała się schorowaną matką podczas wojny i później, gdy mieszkały razem w Kielcach. Promowała twórczość Witolda Gombrowicza, przepisywała na maszynie i przekazywała recenzentom teksty jego dramatów. Odważna, konsekwentna, odpowiedzialna, nie porzucała rozpoczętej pracy, kiedy pojawiały się trudności. Postać ze wszech miar pozytywna, a jednak pozostająca w cieniu młodszego brata.
Była przyjaciółką Jerzego Zawieyskiego, koleżanką Stanisława Balińskiego, znajomą Stefana Kisielewskiego. Nieuchwytna, skromna, lubiła przebywać w otoczeniu rodziny, koleżanek szkolnych, ochotniczek wojny polsko-bolszewickiej, wśród członków grupy skupionej wokół Zakładu dla Niewidomych w Laskach, w towarzystwie
redaktorów poznańskiego wydawnictwa Ostoja i warszawskiego
Verbum, wreszcie w gronie bliskich współpracowników Kurii Diecezjalnej w Kielcach i księgarni Jedność. Nie podpisywała tekstów skróconym imieniem – Rena. Była Ireną, Irellą, chowała się pod inicjałami i pseudonimami. Wstydziła się swojej twórczości, a może wstydziła się brata. Jej rzadko spotykane nazwisko było w połowie lat trzydziestych kojarzone z dość awangardową działalnością literacką Witolda Gombrowicza, z odrzuceniem form i zasad, z wyzwoleniem się jednostki spod wszelkich więzów i zależności. A ona pisała o wspólnocie, o podporządkowaniu się, o Kościele, o Bogu.
KOPCIUSZEK
Chciałam odtworzyć historię życia Ireny Gombrowicz. Wydobyć ją z cienia, a nawet z niebytu. Ukazać jako postać odrębną, mającą wpływ na twórczość młodszego brata. Jednocześnie spojrzeć na nią inaczej, nie tylko przez pryzmat wspomnień i doświadczeń Witolda. Przeszukiwanie zasobów bibliotek i archiwów pomaga lepiej poznać daną osobę. Ale czy można ją do końca zrozumieć? Codzienność utrwalona w pamiętnikach i listach okazuje się przydatnym materiałem. Jaki był asortyment w sklepach, ile kosztowały buty, co jadano na obiad, jakie filmy wyświetlano w kinach, gdzie jeździło się na wakacje – te wszystkie informacje są potrzebne do odtworzenia wiernego obrazu człowieka z dawnych lat. Śladem błahych, codziennych spraw i związanych z nimi przeżyć są notatki, zapiski w kalendarzu, listy zakupów, rachunki. Nieważne?
A jednak mówią dużo o relacjach z otoczeniem, o statusie materialnym, stanie emocjonalnym. Szczególnie wtedy, gdy spuścizna po autorze jest skromna, uległa rozproszeniu i zniszczeniu. Wtedy dla biografa istotny jest każdy trop. Niedosyt informacji każe domyślać się, nadinterpretować. W końcu cel jest słuszny: chcemy wiedzieć więcej, znać prawdę.
Prawdę o kim? Trudno jest jednoznacznie ocenić, czyj życiorys zasługuje na opisanie. Czy należy przyglądać się bliżej osobom stojącym za sukcesem mistrzów? Mam na myśli nauczycieli, rodziców,
rodzeństwo, żony i mężów. To przecież oni często są współtwórcami dzieła − podpowiadają, wspierają, kierują karierą. Tak jest w przypadku Ireny Gombrowicz, której postawa miała z pewnością wpływ na twórczość Witolda.
Przyglądam się relacjom Ireny z młodszym bratem, które prześledziłam dzięki zachowanej korespondencji. Nie analizuję religijności Witolda, stosunku do Boga i Kościoła, choć w wielu jego tekstach można się doszukać negatywnego komentarza na temat „dewocyjnej” postawy starszej siostry. Te komentarze nie mówią nam jednak nic o faktycznym życiu Ireny. Na ich podstawie wielu badaczy uznało ją za kopciuszka, osobę zniewoloną, uosobienie utraconej szansy i odebranego głosu2. Gombrowicz uważał, że była „w pewnym znaczeniu” osobą wybitną, ale „zwichniętą dramatycznie”3. Ocena uznanego pisarza − który zresztą sam zmagał się z chorobą psychiczną − odbiera mojej bohaterce szansę na zaistnienie.
A jednak po kilku latach pracy nad książką trudno mi jest się rozstać z moją bohaterką. Praca nad tekstem przedłużała się w nieskończoność. Towarzyszył jej lęk o to, że coś umknęło mojej uwadze, czegoś nie udało się znaleźć, z kimś nie udało się spotkać. Mam jednak świadomość tego, że biografia jest zawsze pracą niedokończoną, relacje świadków historii bywają subiektywne, ich spostrzeżenia cząstkowe, a doświadczenia bardzo osobiste.
SIOSTRA
Była skromną dziewczyną, jedyną córką Jana i Marceliny Gombrowiczów. Miała trzech braci: Janusza, Jerzego i Witolda. O nich wiemy dużo. O niej prawie nic. W Muzeum Witolda Gombrowicza we Wsoli Irenie poświęcono jedną gablotę. Znajdują się w niej jej zdjęcia z dzieciństwa i wczesnej młodości, z lalką, w wieku gimnazjalnym, z koleżankami ze szkoły, z matką i babcią, z małym lwem na kolanach. Obok zdjęć wisi dyplom imienny z podpisem Generalnego Inspektora Armii Ochotniczej, generała Józefa Hallera, potwierdzający otrzymanie przez Irenę Odznaki Ofiarnych, nadawanej przez Obywatelski Komitet Obrony Państwa za udział w wojnie polsko-bolszewickiej.
Urodziła się 4 czerwca 1899 roku w Małoszycach, malowniczej wiosce położonej nad rzeką Obręczanką w powiecie opatowskim, w gminie Sadowie. W Atlasie geograficznym ilustrowanym Królestwa Polskiego, obok kolorowej mapy powiatu opatowskiego, zamieszczono ryciny przedstawiające bramę wjazdową w Opatowie, ruiny zamku w Ujeździe oraz kolegiatę w Opatowie. Małoszyce nie zostały zaznaczone na mapie, widoczne są tylko parafie, a więc też ta najbliższa względem Małoszyc, parafia we Wszechświętem.
Małoszyce leżą w północno-wschodniej części guberni radomskiej, która wkracza w pas doliny Wisły. Środkowa, pofalowana część powiatu opatowskiego jest niejako podnóżem pasma Łysogór.
Akt urodzenia Ireny Gombrowicz przechowywany w Archiwum Państwowym w Kielcach, Oddział w Sandomierzu
Najwyższy punkt to Łysa Góra. Według ówczesnej miary szczyt ma 1813 stóp wysokości. Obszar guberni radomskiej dzieli się na dwa dorzecza: Wisły i Pilicy. Wisła przyjmuje, oprócz drobniejszych dopływów, Radomkę, Iłżankę i Kamienną, której „prąd bystry jest motorem, wprawiającym w ruch liczne zakłady fabryczne”. Z bogactw kopalnianych mamy tu rudę żelazną, wapień muszlowy i pstry piaskowiec. Żyzna gleba powiatu nadaje się pod uprawę pszenicy i buraków cukrowych. „Hodowla bydła rogatego najlepiej się rozwinęła w okolicach Łysogór, gdzie rasa miejscowa, krzyżowana
z holenderską i szwajcarską, wytworzyła tak zwaną świętokrzyską, wyróżniającą się dorodnością wołów i mlecznością krów”. Główną linią komunikacyjną na obszarze guberni jest Droga Żelazna Dąbrowska. Gubernia radomska obfituje w trakty bite, a także linie wodne Wisły i Pilicy, z kilkoma przeprawami, które ułatwiają komunikację i ożywiają handel.
Powiat opatowski liczy dwadzieścia cztery gminy, dziesięć osad miejskich i trzydzieści osiem parafii. Dawniej Opatów był ludnym i zamożnym miastem, kupcy greccy mieli tu składy win i futer, działały też sklepy norymberskie i sukienne. W XVI, XVII i XIX wieku pożary prawie doszczętnie zniszczyły miasto. „Nic też z dawnych zabytków nie zostało w Opatowie oprócz dwóch kościołów”4.
Na terenie powiatu, w Rakowie, działała kiedyś szkoła ariańska, która „wabiła młodzież wszelkich wyznań”. Wychowywali się tu synowie „najpierwszych w kraju rodzin”. Raków nazywano „Atenami sarmackimi”. Kościół w Rakowie był „siedliskiem wyznawców reformy różnych odcieni”. Dawniej kwitły tu rzemiosła. Na początku XX wieku mieszkańcy trudnią się już tylko „wyrobem motków wełnianych”. W pobliskim Łagowie, starożytnej osadzie królewskiej, ludność wyrabia garnki gliniane. Większy Ostrowiec należy do Banku Polskiego, który „usilnie stara się o podniesienie przemysłu żelaznego”. Ludność Ostrowca to w sporej większości Żydzi. Mieszkańcy Denkowa produkują kafle i spławiają je Wisłą do Gdańska. Prężnie działa założona w XIX wieku fabryka naczyń kamiennych oraz kafli porcelanowych i fajansowych. Bodzechów jest motorem licznych zakładów fabrycznych i górniczych. W Ćmielowie funkcjonuje fabryka fajansów. Pobliski Karwów to miejsce urodzenia słynnego kronikarza Wincentego Kadłubka. W Ujeździe Krzysztof Ossoliński wzniósł wspaniały zamek w stylu włoskim i nazwał go „Krzysztoporem”. Na dachu nad jedną z komnat w szklanym zbiorniku pływały złote rybki. Na bramie głównej właściciel kazał umieścić krzyż i topór oraz inskrypcję: „Krzyż obrona/ Krzyż podpora/ Dziatki naszego Topora”. W ten sposób wyrażał osobisty stosunek do zasad wiary. Był zaciekłym wrogiem reformacji. Dzięki jego zaangażowaniu arianie zostali wygnani z ziemi świętokrzyskiej − z Rakowa, Skrzelowa
i Iwanisk. Zamek, niestety, nie przetrwał. Ograbiony przez Szwedów po śmierci fundatora, przechodził z rąk do rąk, aż stał się romantyczną ruiną, ozdobą regionu, celem konnych wycieczek5.
Kościół parafialny we Wszechświętem, wsi wyodrębnionej z Grocholic, powstał w 1462 roku z fundacji Jakuba Grocholskiego, kanonika krakowskiego, i jego brata Andrzeja. Został dotkliwie zniszczony w pożarze i ponownie konsekrowany w 1892 roku, siedem lat przed urodzeniem się Ireny6. W Ogólnym sprawozdaniu delegacyi do opisu zabytków starożytności w Królestwie Polskim z objazdu odbytego w 1855 roku uznano, że „oprócz dwóch tablic erekcyjnych” w kościele we Wszechświętem „nie ma nic osobliwego” . Karol Guttmejer dodaje od siebie komentarz do prac Stronczyńskiego, mówiący o XIX-wiecznym, nieużytkowanym cmentarzu, położonym na zachód od kościoła. „Pomiędzy drzewami wznoszą się obrośnięte krzakami i trawą pojedyncze nagrobki z piaskowca; na wysokich postumentach stoją krzyże, obeliski z krzyżami, rzeźby figuralne. Niezwykły widok, niezwykłe wrażenie”7.
DZIECIĘ PŁCI ŻEŃSKIEJ
Datę urodzin i chrztu Ireny potwierdza wpis, pod numerem pięćdziesiątym ósmym, w księdze parafialnej parafii rzymskokatolickiej we Wszechświętem:
Miało miejsce we wsi Wszechświęte, trzeciego/piętnastego8 sierpnia tysiąc osiemset dziewięćdziesiątego dziewiątego roku o godzinie piątej po południu. Stawił się osobiście Jan Onufry Gombrowicz, lat trzydzieści od urodzenia, właściciel majątku Małoszyce, w towarzystwie świadków: Ignacego Kotkowskiego, lat sześćdziesiąt od urodzenia, właściciela majątku Bodzechów i Wincentego Pigłowskiego, lat trzydzieści osiem od urodzenia, zarządcy majątku Małoszyce, i przedstawił mi dziecię płci żeńskiej, oświadczając, że ono urodziło się w Małoszycach dwudziestego trzeciego maja/czwartego czerwca bieżącego roku o godzinie piątej po południu z jego prawowitej żony Marceli Antoniny z Kotkowskich, lat dwadzieścia pięć od urodzenia. Temu dziecięciu na chrzcie świętym, dokonanym tego dnia przez księdza Jana Nowakowskiego, nadano imiona Irena Antonina, a jego chrzestnymi byli Ignacy Kotkowski i Aniela Paszkiewicz. Akt ten oświadczającemu i świadkom został przeczytany oraz podpisany przeze mnie i przez nich9.
Pod tekstem znajdują się podpisy Marceliny Gombrowicz, księdza Jana Nowakowskiego, Ignacego Kotkowskiego, Jana Gombrowicza
oraz Wincentego Pigłowskiego. Irena otrzymała drugie imię po matce –Antonina. Matka nie lubiła swojego pierwszego imienia, Marcelina, więc cała rodzina nazywała ją Tosią. A na Irenę wszyscy mówili Rena. W księdze parafialnej status społeczny rodziców został określony jako heredis, czyli dziedzic. Ojcem chrzestnym Ireny był dziadek ze strony matki – Ignacy Kotkowski. Miał wtedy sześćdziesiąt dwa lata. Był przemysłowcem, przedstawicielem rodu ziemiańskiego i magnackiego. Jego przodkowie na terenach Staropolskiego Okręgu Przemysłowego, położonego w regionie Gór Świętokrzyskich, ujarzmiali rzeki, wprawiając w ruch maszyny w kuźnicach, hutach, fabrykach, tartakach i młynach10. Matką chrzestną Ireny została Aniela Paszkiewicz, cioteczna siostra matki, córka Emilii. Emilia Maria Ścibor-Kotkowska wyszła za mąż za „obcego”. Ludwik Paszkiewicz, właściciel majątku w Żurawicy, nie był w żaden sposób spokrewniony z Kotkowskimi11.
Ojciec Ireny, Jan Onufry Gombrowicz, kupił majątek Małoszyce w 1890 roku, na dwa lata przed ślubem z Marceliną Antoniną Kotkowską. To tutaj urodziło się czworo dzieci Gombrowiczów. Pierwsze – Janusz – już rok po ślubie. Po kolejnych dwunastu miesiącach na świat przyszedł Jerzy. Po czterech latach – Irena. Na końcu Witold. Dom w Małoszycach – sprowadzany, tradycyjny modrzewiowy dworek – został rozbudowany i dostosowany do potrzeb dużej rodziny. „Nie był on cudem architektury i na tle innych dworków nie prezentował się ani malowniczo, ani wystawnie”12. Pozwalał jednak wygodnie żyć rodzinie i licznej służbie: ochmistrzyni, lokajom i stangretom, kucharzom i guwernantkom, które towarzyszyły dzieciom przez większość dnia, często mieszkając z nimi w jednym pokoju. Przez pierwsze lata Irena i Witold nauki pobierali od Francuzki Jeanette Grosjean i Niemki Klary von Paprocki. „Przystrojeni, elegancko przybrani, pachnący perfumami. Umieli się pięknie wysłowić, czytali książki, mieli nauczycielki, które uczyły ich obcej mowy” –wspomina Zofia Popkowa z Małoszyc13. W domu mówiło się w kilku językach, a rodzina Gombrowiczów często wyjeżdżała do zagranicznych kurortów. Małżonkowie mało czasu spędzali w swojej posiadłości, co nie podobało się konserwatywnym sąsiadom. Nie wiemy,
czy to niespokojny charakter matki, czy potrzeba „pokazywania” się ojca powodowały, że tak chętnie zmieniali miejsce pobytu. Odwiedzali Niemcy, Austrię, Włochy, Francję i Belgię. Wakacje spędzali w Chorwacji, w Cirkvenicy nad Adriatykiem14. Antonina była przewrażliwiona na punkcie zdrowia. Pobyt nad morzem miał przede wszystkim wzmocnić dzieci. Nagrodą po długiej podróży – najpierw pociągiem do Rijeki, a potem statkiem parowym do portu w Cirkvenicy, był trwający kilka tygodni pobyt w malowniczym kurorcie. Okna luksusowego hotelu Miramare wychodziły wprost na zatokę. Irena bawiła się z braćmi na plaży pod czujnym okiem opiekunek. Przyglądała się rybakom pracującym w porcie. Wdychała ciepłe powietrze. Zachwycała się każdym wyrzeźbionym przez wodę kamieniem. Witold był jeszcze za mały, żeby zrozumieć egzotyczne piękno tego miejsca. Może oswajała go z rzeczywistością, zachęcała do kąpieli, ostrzegała przed jeżowcami? Może była jego przewodniczką?
Zimą odbycie tak dalekiej podróży było raczej niemożliwe. Dzieci zostawały w domu, a rodzice wyruszali do Warszawy na bal karnawałowy do hotelu Bristol.
Po przeprowadzce do Warszawy dom w Małoszycach pełnił rolę letniej rezydencji. Tu wywożono dzieci na kuracje, w okresie rekonwalescencji po ciężkiej chorobie. Posiadłość została sprzedana dopiero w 1938 roku, kilka lat po śmierci ojca. Dzisiaj stoi tam tylko pomnik, płyta z płaskorzeźbą przedstawiającą głowę Witolda Gombrowicza, autorstwa Gustawa Hadyny. Dwór przed wojną kupili gospodarze z Krzczonowic. Rozebrali go, a pozyskany materiał wykorzystali do budowy szkoły. Po zabudowaniach dworskich pozostały resztki czworaków i rządcówki. W pobliżu stojącej przy drodze figury Popków, którzy kupili główną część włości Gombrowiczów, zachowały się kamienne słupy z ogrodzenia dworskiego. Z dawnego parku ocalała aleja grabowa, pojedyncze okazałe drzewa i staw, nad którym kiedyś bawiły się dzieci.
BRUDNE JEGO POSTĘPKI
Jan Gombrowicz, ojciec Ireny, był ziemianinem, przemysłowcem, dyrektorem zakładów samochodowych w Starachowicach. Zmarł 21 grudnia 1933 roku. Współpracownicy z żalem żegnali obywatela ziemskiego, filistra Korporacji Arkonia, prezesa Centrali Skupu Złomu Polskich Hut Żelaznych oraz prezesa Centrali Handlowej Związku Polskich Hut Żelaznych.
Agnieszka Stawiarska w książce Gombrowicz w przedwojennej Polsce pisze, że ojciec Ireny w 1926 roku zorganizował Centralę Zakupu Złomu. „Transport złomu szedł przez port w Gdyni […], zapewne z tego względu prezes Centrali Złomu pełnił też obowiązki wiceprezesa rady nadzorczej SA Żegluga Polska i członka Tymczasowej Rady Portowej Gdyni”15.
Jan Gombrowicz zarządzał majątkiem swojej żony, Marceliny. Po śmierci teścia doprowadził do jego likwidacji i założył nowe towarzystwo akcyjne: fabrykę papieru drzewnego w Dołach Biskupich –Witulin. Był człowiekiem przedsiębiorczym, zaradnym, ale też stanowczym i wymagającym. „Piękny mężczyzna, rasowy, okazały, a też poprawny, punktualny, obowiązkowy, systematyczny, o niezbyt rozległych horyzontach, niewielkiej wrażliwości w rzeczach sztuki, katolik, ale bez przesady” – pisał o nim Witold Gombrowicz 16. Nic dziwnego, skoro babcia Witolda, Antonina z Dąbrowskich, była kobietą twardą i samodzielną, dzielącą los wielu polskich matek, które
Nekrolog zawiadamiający o śmierci ojca ukazał się 21 grudnia 1933 roku w „Kurierze Warszawskim”
podczas wojennej zawieruchy i nieobecności mężczyzn same zajmowały się dziećmi i prowadziły gospodarstwa.
W opowiadaniu Pamiętnik Stefana Czarnieckiego Witold Gombrowicz pisze: „Widzę ojca mego, pięknego mężczyznę, wyniosłej postawy, o twarzy, w której wszystko, spojrzenie, rysy i szpakowaty włos, składało się na wyraz doskonałej, szlachetnej rasy” 17. Pochodził z rodziny litewskiej osiadłej w Królestwie po powstaniu styczniowym. Był duszą towarzystwa i na wielu imprezach pełnił rolę wodzireja. Każde z dzieci Gombrowiczów odziedziczyło jakąś cząstkę jego osobowości. Jerzy lubił przewodzić, uczyć, błaznować. Witold z upodobaniem wytyczał nowe ścieżki i zawsze miał wokół siebie niewielkie grono adoratorów. Janusz posiadał wyjątkowy talent do interesów. A Irena? Nie pozostawała w cieniu. Angażowała się w działalność społeczną, występowała z odczytami, publikowała teksty w prasie, wygłaszała krótkie pogadanki w radiu.
Jan Onufry Gombrowicz, ojciec Ireny
Na początku
Głupka
Kopciuszek
Siostra
SPIS TREŚCI
Koleżanki
Ulica Chocimska
Zakopane czy Rabka?
Bad Ischl
Koło Byłych Wychowanek
Platerki
Jadwiga Reuttówna
Przyjaciółki
Ziemianki
Sztuczki
Moniuszki
Ostoja
Dyrektorka
Likwidacja
Zakazane książki
Masz we mnie przyjaciela
Jerzy Zawieyski
Po Twoim najdłuższym
Wykaz skrótów
Spis tekstów publikowanych i niepublikowanych oraz wystąpień
radiowych Ireny Gombrowicz (na podstawie programów radiowych zamieszczanych w prasie)