T
I
M
O
T
H
Y
SNYDER CZARNA ZIEMIA
HOLOKAUST JAKO OSTRZEŻENIE Przekład Bartłomiej Pietrzyk
Znak Horyzont Kraków 2015
Spis treści
Prolog 11 Wprowadzenie. Świat Hitlera 15 Rozdział pierwszy. Przestrzeń życiowa 29 Rozdział drugi. Berlin, Warszawa, Moskwa 52 Rozdział trzeci. Obietnica Palestyny 89 Rozdział czwarty. Destrukcja państw 113 Rozdział piąty. Podwójna okupacja 163 Rozdział szósty. Większe zło 196 Rozdział siódmy. Niemcy, Polacy, Sowieci, Żydzi 238 Rozdział ósmy. Paradoks Auschwitz 274 Rozdział dziewiąty. Suwerenność a przetrwanie 298 Rozdział dziesiąty. Szarzy zbawcy 328 Rozdział jedenasty. Partyzanci Boga i człowieka 355 Rozdział dwunasty. Garstka sprawiedliwych 387 Zakończenie. Nasz świat 412 Podziękowania 445 Przypisy 453 Uwagi na temat terminologii 523 Oznaczenia archiwów i skróty 525 Bibliografia 527 Indeks nazwisk 585
ROZDZIAŁ PIERWSZY
Przestrzeń życiowa
C
hociaż Hitler wychodził z założenia, że ludzie są po prostu zwierzętami, jego własna – bardzo ludzka – intuicja pozwoliła mu przekształcić tę zoologiczną teorię w rodzaj światopoglądu politycznego. Walka o przetrwanie rasy była zarazem – jak utrzymywał – kampanią o godność Niemców, a ograniczenia stwarzała nie tylko biologia, ale i Wielka Brytania. Hitler wiedział, że Niemcy nie muszą na co dzień żywić się tylko plonami własnej ziemi. Rozwijając tę myśl, w napisanej w 1928 roku Zweites Buch („Drugiej księdze”) wyraźnie stwierdził, że regularne dostawy żywności są nie tylko kwestią podtrzymania procesów życiowych, lecz także warunkiem koniecznym do sprawowania kontroli. Dotkliwość brytyjskiej blokady morskiej w okresie I wojny światowej wynikała nie tylko ze spowodowanych nią chorób i zgonów – zarówno podczas konfliktu, jak i w miesiącach dzielących rozejm od zawarcia ostatecznego traktatu pokojowego. Niemiecka klasa średnia była zmuszona do łamania prawa, by zdobyć niezbędne lub pożądane produkty spożywcze, co odebrało jej poczucie bezpieczeństwa i zaufanie do władz1. Hitler miał też świadomość, że o kształcie ekonomii politycznej świata w latach dwudziestych i trzydziestych XX wieku
30
czarna ziemia
decydowała potęga brytyjskiej marynarki. Głoszoną przez Wielką Brytanię ideologię wolnego handlu uznawał za polityczną przykrywkę dla uzyskania dominacji nad światem. Z punktu widzenia Brytyjczyków należało więc podtrzymywać ułudę, jakoby swobodna wymiana handlowa oznaczała żywność dla wszystkich, gdyż takie przekonanie zniechęcało innych do podjęcia rywalizacji z brytyjską marynarką. W rzeczywistości wyłącznie Brytyjczycy mogli ochronić swoje linie zaopatrzenia w przypadku wybuchu kryzysu, jak też w razie potrzeby odebrać dostęp do pożywienia innym narodom. Wobec przeciwników wojennych stosowali oni blokady, co było jawnym pogwałceniem ich własnych założeń. Hitler podkreślał też, że zdolność do zapewnienia sobie żywności i odmówienia jej innym stanowi rodzaj władzy. Fakt, że bezpieczeństwo w tym zakresie było udziałem wyłącznie Brytyjczyków, określał mianem „pokojowej wojny ekonomicznej”2. Hitler wiedział, że w latach dwudziestych i trzydziestych XX wieku Niemcy nie żywili się z własnego terytorium, ale zdawał sobie też sprawę, iż nie pomarliby w rzeczywistości z głodu, usiłując to uczynić. Kraj – w oparciu o posiadane ziemie – zdołałby wyprodukować ilość pokarmu niezbędną do wykarmienia całej populacji, lecz obyłoby się to kosztem części przemysłu, eksportu i dewiz. Zamożne Niemcy były zmuszone do wymiany handlowej ze światem brytyjskim, ale zdaniem Hitlera układ ten można było uzupełnić, tworząc przy pomocy podbojów lądowe imperium, które postawiłoby Berlin na równi z Londynem. Zyskawszy niezbędne kolonie, Niemcy mogłyby zachować przemysł najwyższej klasy i wyeliminować zależność od kontrolowanych przez Brytyjczyków szlaków morskich, korzystając z dostaw z własnego zaplecza. Dysponując dostatecznie wielkim terytorium, obywatele Niemiec mogliby w dowolnej ilości jeść to, na co mieliby ochotę, przy czym nie działoby się to kosztem przemysłu. Wystarczająco rozległe państwo mogłoby zostać „samowystarczalną gospodarką”. Hitler idealizował przy tym niemieckiego chłopa, który w jego
1.
Przestrzeń życiowa
31
oczach stawał się nie pokojowym oraczem, ale heroicznym zdobywcą odległych krain3. Brytyjczyków należało szanować jako rasę pokrewną i budowniczych wielkiego imperium – chodziło o to, by prześlizgnąć się przez angielską sieć wpływów, nie prowokując jednocześnie reakcji. W rozumieniu Hitlera odbieranie ziemi innym nie zagroziłoby wielkiemu morskiemu imperium. Ostatecznie oczekiwał pokojowego współistnienia z Wielką Brytanią, „na podstawie podziału świata”. Uważał, że Niemcy mogą stać się mocarstwem światowym, unikając przy tym „sądnego dnia z Anglią”. Ta myśl go uspokajała4. Otuchy dodawało mu również to, że podobnej zmiany porządku światowego – reglobalizacji – udało się dokonać już wcześniej, i to całkiem niedawno. Dla całych pokoleń niemieckich imperialistów, jak też dla samego Hitlera, wzorcem mocarstwa lądowego pozostawały Stany Zjednoczone5. Doświadczenie amerykańskie nauczyło Hitlera, że potrzeby zbiegają się z pragnieniami, te zaś rodzą się przez porównania. Niemcy nie byli zaledwie zwierzętami, poszukującymi żywności, by przetrwać, ani też jedynie społeczeństwem pragnącym czuć się bezpiecznie w nieprzewidywalnym, kontrolowanym przez Brytyjczyków, światowym układzie gospodarczym. Jedne rodziny obserwowały inne – te mieszkające za rogiem, ale też, dzięki rozwojowi nowoczesnych mediów, te mieszkające na całym świecie. W miarę jak standardy bytowe nabierały względności, a porównania między nimi – aspektu międzynarodowego, koncepcje godziwego życia wymykały się miarom, takim jak przetrwanie, bezpieczeństwo, a nawet komfort. „Dzięki współczesnej technologii i umożliwianej przez nią komunikacji – pisał Hitler – relacje międzynarodowe stały się tak łatwe i dostępne, że Europejczycy, często nie zdając sobie z tego sprawy, przyjmują warunki panujące w Ameryce za punkt odniesienia dla własnego życia”6. Globalizacja naprowadziła Hitlera na trop wizji amerykańskiego snu. Za plecami każdego wyobrażonego wojownika niemieckiej
32
czarna ziemia
rasy stała niemiecka kobieta z coraz większymi wymaganiami. W Ameryce myśl, że standard życia jest względny i zależy od tego, jak postrzegamy sukces innych, wyrażało powiedzenie: „dotrzymać kroku Jonesom”. W swych co bardziej zapalczywych wypowiedziach Hitler wzywał Niemców, by upodobnili się do mrówek oraz zięb, skupiając się wyłącznie na przetrwaniu i rozmnażaniu. Jego z trudem skrywany strach miał jednak bardzo ludzki lub wręcz typowo męski charakter – był to strach przed niemiecką gospodynią, która w walce o byt podnosiła poprzeczkę coraz wyżej i wyżej. Przed I wojną światową, w latach młodości Hitlera, niemiecka retoryka kolonialna wykorzystywała podwójne znaczenie słowa Wirtschaft, które odnosiło się zarówno do gospodarstwa domowego, jak i gospodarki państwowej. Niemieckie kobiety nauczono utożsamiać komfort z ideą imperium, a jako że luksus był pojęciem względnym, polityczne uzasadnienie kolonializmu nigdy się nie dezaktualizowało. Jeśli punktem odniesienia dla niemieckiej gospodyni była pani Jones – nie zaś Frau Jonas – Niemcy potrzebowali mocarstwa porównywalnego z amerykańskim. Niemieccy mężczyźni musieli więc walczyć i ginąć na odległych frontach, starając się odkupić rasę oraz planetę, natomiast kobiety miały ich wspierać, uosabiając bezlitosną logikę nieustannego dążenia do coraz większej zamożności7. Nieuchronna obecność Ameryki w niemieckich umysłach była ostatecznym powodem, dla którego, zdaniem Hitlera, nauka nie mogła rozwiązać problemu wyżywienia. Nawet jeśli nowe wynalazki zwiększyłyby plony, Niemcy nie mogły dotrzymać kroku Stanom Zjednoczonym tylko dzięki temu. Należało założyć, że odpowiednią technologię posiadają obydwie strony, różni je natomiast powierzchnia ziemi uprawnej. Dlatego też Niemcy potrzebowali tyle samo gruntów oraz identycznych osiągnięć technicznych, co Amerykanie. Hitler głosił, że ciągła walka o ziemię jest zgodna z przykazaniami natury, ale rozumiał także, że ludzkie pragnienie poprawy komfortu życia też może wprawiać świat w nieustanny ruch8.
1.
Przestrzeń życiowa
33
Jeśli zasobność Niemców miała być względna, ostateczny sukces pozostawał nieuchwytny. „Perspektywy narodu niemieckiego są ponure” – pisał z niezadowoleniem Hitler. Stwierdzeniu temu towarzyszyło następujące wyjaśnienie: „Ani obecna przestrzeń życiowa, ani ta osiągnięta przez przywrócenie granic z 1914 roku nie pozwoli nam prowadzić życia na poziomie porównywalnym do amerykańskiego”. Walka musiała trwać przynajmniej dopóty, dopóki będą istnieć Stany Zjednoczone, a więc przez długi czas. Hitler uważał Amerykę za wschodzące, światowe mocarstwo, a rdzeń amerykańskiej populacji („czystych rasowo i niezepsutych Germanów”) za „młodszy i zdrowszy” od Niemców, którzy pozostali w Europie. Według niego był to „naród światowej klasy”9. Pisząc Mein Kampf, Hitler poznał pojęcie Lebensraum (przestrzeni życiowej) i wykorzystał je do własnych celów. W jego pismach i przemówieniach słowo to wyrażało całą gamę znaczeń, które jego zdaniem zawierała naturalna walka – od nieustannych zmagań rasy o fizyczne przeżycie, aż po niekończącą się wojnę o uzyskanie (subiektywnie) najwyższego standardu życia na świecie. Termin Lebensraum wszedł do języka niemieckiego jako odpowiednik francuskiego słowa biotope, oznaczającego „siedlisko”. W kontekście społecznym, a nie biologicznym, może on wszakże oznaczać coś innego: wygodną przestrzeń gospodarstwa domowego, coś w rodzaju „pokoju dziennego”. Fakt, że te dwa znaczenia zawierały się w jednym słowie, napędzał błędne koło myśli Hitlera: natura nie była niczym innym, jak tylko odbiciem społeczeństwa, a społeczeństwo stanowiło obraz natury. Tak więc walka zwierząt o fizyczny byt nie różniła się od dążenia rodzin do wygodniejszego życia. W obydwu przypadkach chodziło o Lebensraum10. XX wiek miał przynieść niekończącą się wojnę o względną wygodę. Robert Ley, jeden z towarzyszy Hitlera na wczesnym etapie rozwoju ruchu nazistowskiego, opisywał Lebensraum tak: „Więcej kultury, więcej piękna – rasa musi tym dysponować,
34
czarna ziemia
gdyż w przeciwnym wypadku wymrze”. Naczelny propagandysta III Rzeszy, Joseph Goebbels, jako cel wojny eksterminacyjnej wskazał: „obfite śniadanie, obfity obiad i obfitą kolację”. Dziesiątki milionów ludzi miały głodować, ale nie po to, aby Niemcy mogli przetrwać w fizycznym znaczeniu tego słowa – założeniem było sięgnięcie po standard życia niemający sobie równych11. „Amerykanie mają jedną rzecz, której nam brakuje – skarżył się Hitler – umiłowanie przestrzeni”. Powtarzał w tym momencie to, o czym od dziesięcioleci mówili niemieccy kolonialiści. Do chwili zjednoczenia Niemiec w 1871 roku inne mocarstwa europejskie zdążyły zdobyć świat. Klęska Rzeszy w I wojnie światowej kosztowała państwo utratę nielicznych zamorskich posiadłości. Gdzie zatem w XX wieku znajdowały się ziemie, które Niemcy mogliby podbić? Gdzie leżał Dziki Zachód Rzeszy, jej objawione przeznaczenie?12 Pozostawał tylko własny kontynent. „Dla Niemiec – pisał Hitler – jedyną możliwością prowadzenia właściwej polityki agrarnej jest zdobycie ziemi w samej Europie”. Oczywiście w sąsiedztwie brakowało terenów niezamieszkanych lub nawet słabo zaludnionych, więc kluczem było wyobrażenie sobie, że europejska „przestrzeń” jest w istocie „otwarta”. Ideą, która pozwalała przemienić zaludnione terytoria w potencjalne kolonie był rasizm, a podstawą nowo powstałej mitologii stała się niedawna kolonizacja Ameryki Północnej i Afryki. To właśnie europejski podbój i wyzysk tych kontynentów ukształtowały wyobraźnię literacką ówczesnych Europejczyków. Podobnie jak miliony dzieci urodzonych w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych XIX wieku, Hitler bawił się na podwórku w „wojny afrykańskie” i zaczytywał się w powieściach Karola Maya o amerykańskim Dzikim Zachodzie. Później oświadczył, że to May „otworzył mu oczy na świat”13. Pod koniec XIX wieku los rdzennych Amerykanów Niemcy postrzegali jako naturalny precedens dla losu Afrykanów pod swoimi rządami. Jedną z kolonii była Niemiecka Afryka
1.
Przestrzeń życiowa
35
Wschodnia – obecnie Rwanda, Burundi, Tanzania i część Mozambiku – w której Berlin przejął władzę w 1891 roku. Podczas rebelii w 1905 roku (tzw. powstania Maji-Maji) Niemcy zastosowali tam taktykę morzenia głodem, zabijając co najmniej 75 tysięcy ludzi. Drugą kolonią była Niemiecka Afryka Południowo-Zachodnia – dziś Namibia – gdzie około 3 tysięcy kolonistów kontrolowało mniej więcej 70 procent gruntów. W odpowiedzi na tamtejsze powstanie w 1904 roku Niemcy odebrali rodzimej ludności Herero i Nama dostęp do wody pitnej. Trwało to tak długo, aż autochtoni padli „ofiarą natury własnego kraju”, jak ujęto to w oficjalnej historii wojskowości. Tych, którzy przeżyli, Niemcy internowali w obozie na wyspie. Populację Herero „zredukowano” z około 80 do 15 tysięcy, a Nama – z około 20 do 10 tysięcy. Niemiecki generał, który realizował tę politykę, uznał ją za oczywisty przejaw historycznej sprawiedliwości. „Tubylcy muszą ustąpić – oświadczył. – Spójrzcie na Amerykę”. Niemiecki gubernator sprawujący władzę w regionie porównał Afrykę Południowo-Zachodnią do stanów Nevada, Wyoming i Kolorado. Cywilny dyrektor Urzędu Kolonialnego Rzeszy widział to w podobny sposób: „pierwszy akt kolonizacji Stanów Zjednoczonych, które bez wątpienia były największym przedsięwzięciem kolonialnym w dziejach świata, polegał na całkowitej anihilacji rdzennych mieszkańców podbitych terenów”. Rozumiał przy tym potrzebę „operacji: unicestwienia”. Naczelny geolog Niemiec wezwał wręcz do „ostatecznego rozwiązania kwestii tubylców”14. Słynna niemiecka powieść o wojnie w Afryce Południowo-Zachodniej łączyła – podobnie jak później Hitler – ideę walki rasowej z koncepcją boskiej sprawiedliwości. Zabijanie „czarnych” oznaczało niesienie „sprawiedliwości Pana”, gdyż świat należał do „najsilniejszych”. Podobnie jak większość Europejczyków, Hitler odznaczał się rasizmem wobec Afrykanów. Twierdził on, że Francuzi „negroizują” swoją krew przez dopuszczanie mieszanych małżeństw. Był też – jak cała Europa – wzburzony wykorzystaniem przez Francję afrykańskich oddziałów w trakcie okupacji niemieckiej Nadrenii
36
czarna ziemia
po I wojnie światowej. Rasizm Hitlera nie był wszakże rasizmem Europejczyka patrzącego z góry na Afrykanów. Dla niego „Afryką” był cały świat, a wszystkich ludzi, w tym Europejczyków, postrzegał głównie w kategoriach rasowych. W tym także był bardziej konsekwentny od innych, gdyż rasizm w swej naturze stanowi uzurpację prawa do oceny, kto jest w pełni człowiekiem, a kto nie. Dlatego też koncepcje wyższości oraz niższości rasowej można stosować zależnie od upodobania i wygody. Nawet sąsiednie społeczeństwa, które na pierwszy rzut oka niezbyt różnią się od niemieckiego, można zdefiniować jako rasowo odmienne15. Gdy Hitler pisał w Mein Kampf, że jedyną niemiecką szansą na kolonizację jest podbój Europy, odrzucał możliwość powrotu do Afryki jako niepraktyczną. Aby znaleźć społeczeństwa stojące niżej w hierarchii rasowej nie trzeba było długich zamorskich podróży, gdyż zamieszkiwały one także wschód Europy. W XIX wieku najważniejszą areną niemieckiej ekspansji był przecież nie tajemniczy Czarny Ląd, ale sąsiednia Polska. Prusy zyskały terytoria zamieszkane przez Polaków podczas rozbiorów Rzeczypospolitej Obojga Narodów pod koniec XVIII wieku. Tym samym dawne polskie ziemie weszły w skład zjednoczonych w 1871 roku przez Prusy Niemiec. Polacy stanowili około 7 procent ludności Rzeszy, a we wschodnich regionach byli większością. Najpierw poddano ich bismarckowskiej Kulturkampf – szeroko zakrojonej akcji, której głównym celem było zniszczenie polskiej tożsamości narodowej, wykorzystując do tego atak na religię rzymskokatolicką – a następnie finansowanym przez państwo kampaniom wewnętrznej kolonizacji. Niemiecka literatura kolonialna, w tym liczne bestsellery, przedstawiała Polaków jako „czarny lud”. W książkach tych polscy chłopi o smagłej cerze określali Niemców mianem „białych”. Afektowani, nieudolni arystokraci mieli czarne włosy oraz ciemne oczy. Podobnie wyglądały piękne autochtonki – uwodzicielki, które niemal zawsze doprowadzały naiwnych niemieckich mężczyzn do upadku i zatracenia16.
1.
Przestrzeń życiowa
37
Podczas I wojny światowej Niemcy utracili Afrykę Południowo-Zachodnią. W Europie Wschodniej sytuacja przedstawiała się inaczej. W latach 1916–1918 sukces niemieckiego oręża wydawał się otwierać tam nową, ogromną strefę dominacji i wyzysku ekonomicznego. Niemcy najpierw połączyły swoje przedwojenne polskie ziemie z terenami zdobytymi na Imperium Rosyjskim, tworząc tym samym podporządkowane Rzeszy Królestwo Polskie, które miało być rządzone przez przychylnego monarchę. Plan na okres powojenny zakładał wywłaszczenie i deportację polskich ziemian mieszkających w pobliżu granicy Niemiec i Rzeczypospolitej. W 1918 roku, po tym jak wskutek wybuchu rewolucji bolszewickiej Rosja wycofała się z wojny, Niemcy utworzyły na wschód od Polski – od Bałtyku do Morza Czarnego – łańcuch zależnych państw, z których największa była Ukraina. Niemcy przegrały wojnę we Francji w 1918 roku, ale nigdy nie poniosły ostatecznej klęski na polach bitwy w Europie Wschodniej. Mogło się więc wydawać, że nowe wschodnioeuropejskie imperium zaledwie porzucono, ale nie utracono17. Całkowita utrata kolonii afrykańskich w czasie wojny i po jej zakończeniu sprzyjała pojawieniu się niejasnej, poddającej się manipulacji nostalgii za dominacją rasową. Popularne powieści o Afryce (z tytułami takimi jak: „Panie, wróć!”), mogły zyskać sens dopiero po zupełnym zerwaniu ciągłości. Niemcy nadal mogli uważać się za dobrych kolonizatorów, podczas gdy kwestia przyszłej ekspansji stawała się płynna i nieokreślona. Opisująca niedolę Niemca, który wyjechał z Afryki i odczuwał frustrację w ciasnych Niemczech, skutych okowami niesprawiedliwego systemu europejskiego, powieść „Naród bez przestrzeni” Hansa Grimma w przedwojennych Niemczech rozeszła się w nakładzie pół miliona egzemplarzy18. Rozwiązanie tego problemu okazało się oczywiste. Rasizm, jako postulat dotyczący hierarchii praw do planety mógł znaleźć zastosowanie wobec Europejczyków, którzy żyli na wschód od Niemiec. Afrykę utracono jako miejsce, ale „Afrykę” – jako sposób
38
czarna ziemia
myślenia o świecie – dało się jeszcze upowszechnić. Doświadczenie zdobyte w Europie Wschodniej dowodziło, że sąsiedzi także mogą być postrzegani jako „czarni”. Nietrudno było sobie wyobrażać, że tamtejszym narodom brakuje „panów” i są oni skłonni oddać „przestrzeń”. Po wojnie znacznie łatwiej przychodziło myślenie o powrocie do Europy Wschodniej, zamiast do Afryki. Jak w wielu innych przypadkach, Hitler przeszedł od niejasnych odczuć do bezlitośnie precyzyjnych wniosków. Mianowicie za niższą rasowo uznał największą grupę kulturową w regionie – wschodnich sąsiadów Niemiec, czyli Słowian. „Słowianie rodzą się jako niewolnicze masy – pisał Hitler – które domagają się pana”. Ludźmi, o których traktowały te słowa, mieli być przede wszystkim zamieszkujący pas żyznej ziemi Ukraińcy, a także pobliscy Rosjanie, Białorusini i Polacy. „Potrzebujemy Ukrainy – oświadczył – aby nikt nie mógł nas ponownie morzyć głodem, jak podczas ostatniej wojny”. Podbój tych ziem miał zagwarantować narodowi „odpowiedni poziom życia, dzięki zapewnieniu Lebensraum na następne sto lat”. Było to kwestią naturalnej sprawiedliwości: „To nonsens, żeby naród stojący wyżej ledwo zipał na skrawku ziemi, gdy obok prymitywna rosyjska masa, z której kultura nie ma żadnego pożytku, rozpiera się na bezkresie najlepszej ziemi świata”. W toku podboju Ukraińcom można było – zdaniem Hitlera – dostarczyć „chustek na głowę, paciorków szklanych i co tam jeszcze ludy kolonialne lubią”. Powinno się też pozwolić na jeden odbiornik radiowy w każdej wiosce, co wieśniakom da wiele sposobności do zabawy i pozwoli zaskarbić sobie ich wdzięczność. Propaganda miała natomiast usunąć naród ukraiński z pola widzenia. Nazistowska piosenka, skomponowana z myślą o żonach kolonizatorów, opiewała Ukrainę następującymi słowami: „Tam nie ma gospodarstw ani domów, tam ziemia domaga się pługa”. Erich Koch, któremu Hitler powierzył rządy nad ziemiami ukraińskimi, w dość prosty sposób wyraził przekonanie o niższości ich
1.
Przestrzeń życiowa
39
mieszkańców: „Jeśli znajdę Ukraińca, który jest godzien siedzieć ze mną przy stole, będę musiał go zastrzelić”. Zatem nawet groźby zabójstwa na tle rasowym miały w tle jadalnię19. Gdy w 1941 roku rozpoczęła się okupacja niemiecka, Ukraińcy sami skojarzyli swoją sytuację z położeniem rdzennych Afrykanów i Amerykanów. Pewna przedstawicielka tego narodu – piśmienna i zdolna do refleksji w stopniu wykraczającym poza wyobraźnię nazistów – odnotowała w swoim dzienniku: „Jesteśmy niczym niewolnicy. Na myśl przychodzi często Chata wuja Toma. Kiedyś płakaliśmy nad losem tych Murzynów, a teraz najwyraźniej doświadczamy tego samego”. Pod jednym względem wszakże kolonializm w Europie Wschodniej miał się różnić od amerykańskiego handlu niewolnikami bądź podboju Afryki. Wymagał on dwojakiego wysiłku wyobraźni: pozbyć się trzeba było nie tylko narodów, ale i wszystkich podmiotów politycznych przypominających państwo niemieckie. Zmagania ras w imię natury były dla Hitlera istotniejsze, niż narody czy ich rządy. Niszczenie państw było zawsze działaniem prawowitym. Fakt, że do tego doszło dowodził tylko słuszności takiego postępowania20. Hitler utrzymywał, że niektóre państwa wprost zachęcają przeciwników do ataku. Rasy niższe były niezdolne do budowy państw, więc to, co wydawało się być ich rządami, stanowiło jedynie rodzaj fasadowej władzy żydowskiej. Hitler twierdził, że Słowianie nigdy nie gospodarowali samodzielnie, a ziemie na wschód od Niemiec od zawsze znajdowały się pod kontrolą „elementów obcych”. Imperium Rosyjskie „zasadniczo było tworem niemieckiej arystokracji i inteligencji”, a bez tradycji germańskiego przywództwa „Rosjanie nadal żyliby jak króliki”. Ukraińcy z natury byli narodem kolonialnym; jak kolokwialnie określiliby to niemieccy zarządcy kolonii: „czarnuchami”. W dodatku gdy Niemcy w 1918 roku zostali zmuszeni do wycofania swych wojsk i oddania świeżo zdobytych terenów, znakomita część Ukrainy – podobnie jak większość ziem Imperium Rosyjskiego – weszła w skład nowego komunistycznego
40
czarna ziemia
państwa zwanego Związkiem Socjalistycznych Republik Radzieckich (ZSRR). Hitler uznawał ZSRR za uosobienie żydowskiego „światopoglądu”. Sam komunizm był jedynie podstępem, który skłonił Słowian do przyjęcia Żydów w roli „nowych przywódców”21. Komunizm uzasadniał słuszność twierdzenia Hitlera, jakoby wszystkie uniwersalistyczne koncepcje pochodziły od Żydów, a ci natomiast byli sługami powszechnych idei. Utożsamienie Żydów z komunizmem, czyli mit judeobolszewizmu, stanowiło dla niego najlepszy dowód zarówno ich nadludzkiej siły, jak i ziemskiej słabości. Dowodziło to, że Żydzi mogą zdobyć destrukcyjną władzę nad masami, posługując się nienaturalnymi ideami. „Sprawując kontrolę w sowieckiej Rosji, stworzony przez międzynarodowe żydostwo bolszewizm usiłuje zarazić swoją zgnilizną narody świata” – pisał. To pozorne nieszczęście niosło jednak za sobą sposobność, zabijając bowiem najsilniejszych członków ras słowiańskich zamieszkujących Związek Radziecki, Żydzi sami wykonywali pracę, która i tak czekałaby Niemców. W tym sensie żydowski komunizm był, jak pisał Hitler, „pomyślny dla przyszłości”, a rewolucja bolszewicka z 1917 roku stanowiła zaledwie przygotowanie do powrotu niemieckiej dominacji22. Interpretacja Hitlera, zgodnie z którą rewolucja bolszewicka miała być projektem żydowskim, nie była niczym nadzwyczajnym: podobnie sądzili – przynajmniej początkowo – Winston Churchill czy Woodrow Wilson. Korespondent „The Times of London” z tego okresu opisywał Żydów jako siłę napędową ogólnoświatowego spisku bolszewickiego. Niezwykły był natomiast wyciągnięty z bezlitosną konsekwencją wniosek Hitlera, że Niemcy mogłyby stać się globalną potęgą, dzięki wyeliminowaniu wschodnioeuropejskich Żydów i obróceniu w pył ich rzekomego sowieckiego bastionu. Chodziło jego zdaniem jedynie o samoobronę, gdyż podstępne zwycięstwo bolszewizmu oznaczałoby „zniszczenie, a wręcz ostateczną zagładę narodu niemieckiego”. W bezpośredniej konfrontacji zagrożenie można było jednak wyeliminować. Zagłada sowieckich
1.
AMERYKA PÓŁNOCNA
Przestrzeń życiowa
41
Wołga
EUROPA AZJA
Mississippi
Ocean Atlantycki
Niger
AFRYKA
Ocean Spokojny
Ocean Indyjski AMERYKA POŁUDNIOWA AUSTRALIA
GRANICE WYOBRAŹNI HITLERA
Żydów spowodowałaby „natychmiastowy rozpad” Związku Radzieckiego, który Hitler nazywał „domkiem z kart” lub „kolosem na glinianych nogach”. Słowianie walczyliby „jak Indianie” – z podobnymi rezultatami. Następnie na wschodzie „po raz drugi dokonałby się podobny proces, jak podczas podboju Ameryki”. W Europie można będzie zbudować więc drugie Stany Zjednoczone, jeśli tylko Niemcy nauczą się postrzegać innych Europejczyków, jak rdzennych Amerykanów lub Afrykanów, a największe państwo na kontynencie jako kruchą kolonię żydowską23. W tym zestawieniu Europejczyków postawiono na jednej płaszczyźnie z Afrykanami i rdzennymi Amerykanami. Hitler zawarł swój pogląd na temat historii mocarstwowości oraz całą rasistowską spuściznę w zwięzłym sformułowaniu: „Naszą Missisipi musi być Wołga, a nie Niger”. Afrykańska rzeka Niger po 1918 roku leżała poza zasięgiem niemieckiego imperializmu, ale sam kontynent pozostał skarbnicą wizji i źródłem kolonialnych tęsknot. Granica niemieckiego władztwa marzyła się Hitlerowi na Wołdze – rzece, która wyznacza wschodni skraj Europy. Missisipi to nie tylko rzeka płynąca z północy na południe, przez środek Stanów Zjednoczonych,
42
czarna ziemia
lecz także linia, za którą Thomas Jefferson chciał wypędzić Indian. „Kto – pytał Hitler – pamięta jeszcze o Indianach?” Afryka była dla niego wyłącznie źródłem odniesień, ale nie rzeczywistą lokalizacją imperium; tą miała stać się Europa Wschodnia, którą należało przekształcić na obraz Ameryki Północnej24. Zdaniem Hitlera, zniszczenie Związku Radzieckiego umożliwiłoby właściwej rasie panów zamorzenie głodem właściwych podludzi z właściwych powodów. Gdy Niemcy zastąpiliby już Żydów jako władcy kolonialni, żywność z Ukrainy można by było kierować do wdzięcznych miast Niemiec i poddanej im Europy, nie zaś na obszary zamieszkiwane przez bezużyteczną ludność sowiecką. Aksjomat Hitlera, że esencję życia stanowi wojna na wyniszczenie oraz propozycja, aby zorganizować kampanię głodu wymierzoną w Słowian, znalazły odzwierciedlenie w dokumentach strategicznych sformułowanych po jego dojściu do władzy w Niemczech, w 1933 roku. W „Planie głodowym”, opracowanym pod nadzorem Hermanna Göringa, założono, że „dziesiątki milionów mieszkańców tych terytoriów staną się zbędnymi ludźmi i umrą lub będą zmuszeni wyemigrować na Syberię”. Następnie, zgodnie z drugą częścią planów, tworzonych pod kierownictwem Heinricha Himmlera, mogłaby się rozpocząć niemiecka kolonizacja25. Koncepcja judeobolszewizmu pozwoliła przetworzyć hitlerowską wizję skażonego żydowskimi ideami ekosystemu w konkretny plan działania. Teoria ta wydawała się wskazywać, gdzie użycie niemieckiej siły może przynieść najlepsze rezultaty. Judeobolszewizm umożliwiał też wdrożenie polityki wojny i eksterminacji, która miała stanowić dla narodu żydowskiego oraz – w innym sensie – dla Niemców rozstrzygnięcie. W dodatku, koncepcja mówiąca o tym, że władza żydowska ma charakter globalny i ideologiczny, wydawała się wyłącznie osłabiać żydowskie panowanie nad terytoriami. Gdyby więc Żydów udało się wyeliminować, uniemożliwiając im tym samym dalsze rozpowszechnianie fałszywego przekonania o solidarności międzyludzkiej, ich władza nad planetą dobiegłaby kresu.
1.
Przestrzeń życiowa
43
W ten sposób mit judeobolszewizmu kusił wojowników obietnicą łatwego triumfu. Jeżeli wojna nie przebiegałaby zgodnie z planem, a Związku Radzieckiego nie udałoby się tak łatwo zniszczyć, kwestia hegemonii żydowskiej mogła wrócić na pierwszy plan – retorycznie oraz politycznie. Jeśli Żydzi nie zostaliby osłabieni pierwszym uderzeniem na terytorium ZSRR, niezbędna byłaby dalsza eskalacja działań wojennych. Gdyby zaś Niemcy musiały walczyć z globalnym wrogiem, nie byłoby innej możliwości, niż totalna kampania przeciwko narodowi żydowskiemu, gdyż w trakcie długich zmagań przeciwnik mógłby uderzyć z dowolnego miejsca i w dowolnym czasie. Żydów na tyłach – terytorium kontrolowanym przez Niemców – musiałaby czekać eksterminacja. Ten potencjał ukryty w ideach Hitlera zrealizowano w praktyce: najpierw do mordowania Żydów zabrano się nie w Berlinie, lecz na wschodnich rubieżach imperium niemieckiego. Gdy szala wojny przechyliła się na drugą stronę, strefa masowego zabijania przesunęła się na zachód, z okupowanego Związku Radzieckiego do okupowanej Polski, a następnie na tereny kolejnych państw podbitej Europy26. Mit judeobolszewizmu wydawał się usprawiedliwiać skierowane przeciw planetarnemu wrogowi uderzenie wyprzedzające, godzące w cenne tereny. Łączyło ono w sobie dwa założenia: eliminację Żydów i ujarzmienie Słowian. Po ustanowieniu tego związku w swoich teoriach i wywołaniu wojny na wschodzie Hitler w praktyce nie mógł już ponieść porażki. Nieudany podbój Słowian dostarczyłby jedynie argumentu za eksterminacją Żydów27. Idea judeobolszewizmu, która stała się jedną z najważniejszych przyczyn wybuchu II wojny światowej, miała swoje źródło we wcześniejszym konflikcie. Powstała ona w umyśle Hitlera po przyswojeniu szczególnych niemieckich doświadczeń z frontu wschodniego I wojny światowej, związanych z upadkiem Imperium Rosyjskiego.