Skip to main content

Małe zbrodnie małżeńskie

Page 1

Schmitt Male zbrodnie malzenskie 2015.indd 2

2014-12-11 15:08:57


ERIC-EMMANUEL SCHMITT

Małe zbrodnie małżeńskie tłumaczenie Barbara Grzegorzewska

Kraków 2015

Schmitt Male zbrodnie malzenskie 2015.indd 3

2014-12-11 15:08:57


Tytuł oryginału Petits crimes conjugaux Copyright © Editions Albin Michel S.A. – Paris 2003 Tous droits résérves. This book is published by arrangement with Literary Agency „Agence de L’Est”. Copyright © for the translation by Barbara Grzegorzewska Projekt okładki Katarzyna Borkowska kb-design@o2.pl Fotografia na pierwszej stronie okładki © Leszek Paradowski/Trevillion Images Opieka redakcyjna Aleksandra Kamińska Adiustacja i korekta Barbara Poźniak Projekt typograficzny Irena Jagocha Łamanie Ryszard Baster

ISBN 978-83-240-2662-3 Książki z dobrej strony: www.znak.com.pl Społeczny Instytut Wydawniczy Znak 30-105 Kraków, ul. Kościuszki 37 Dział sprzedaży: tel. 12 61 99 569, e-mail: czytelnicy@znak.com.pl Wydanie III, Kraków 2015 Druk: Opolgraf 

Schmitt Male zbrodnie malzenskie 2015.indd 4

4

2014-12-22 09:20:02


Mieszkanie, w nocy. Zgrzyt klucza w zamku. Otwierają się drzwi, ukazując dwie sylwetki w brunatnożółtej poświacie korytarza. Kobieta wchodzi do środka, mężczyzna stoi w progu, w pewnej odległości, z walizką w ręku, jakby wahał się wejść. Lisa pospiesznie zapala lampy, jedną po drugiej, żeby pomieszczenie jak najszybciej stało się widoczne. Kiedy już wszystko jest oświetlone, rozkłada ramiona i wskazuje na mieszkanie, jakby prezentowała dekorację do spektaklu. LISA I jak?

Mężczyzna kręci przecząco głową. Lisa, zaniepokojona, nalega. Ależ tak! Przyjrzyj się spokojnie. Skoncentruj się. LISA

Schmitt Male zbrodnie malzenskie 2015.indd 5

5

2014-12-11 15:08:57


Mężczyzna przygląda się sumiennie każdemu meblowi, po czym spuszcza głowę, pokonany, żałosny. LISA Nic? GILLES Nic.

Nie mogąc się zadowolić tą odpowiedzią, kobieta każe mu odstawić walizkę, zamyka drzwi i wziąwszy go za rękę, prowadzi do fotela. LISA To fotel, w którym lubisz czytać. GILLES Mocno sfatygowany.

Proponowałam ci sto razy, żeby zmienić obicie, ale odpowiadałeś, że mam do wyboru: tapicer albo ty.

LISA

Gilles siada w fotelu. Krzywi się z bólu. GILLES Trzeba zmienić nie tylko obicie, mam wra-

żenie, że jedna ze sprężyn jest dosyć agresywna. LISA Sprężyna intelektualna. GILLES Słucham? LISA Twierdzisz, że fotel jest zdrowy tylko wtedy, kiedy jest niewygodny. Sprężynę, która wpija ci się w lewy pośladek, nazywasz sprężyną intelektualną, podnietą dla myśli, stymulatorem czujności! 

Schmitt Male zbrodnie malzenskie 2015.indd 6

6

2014-12-11 15:08:57


GILLES

To kim ja jestem: intelektualistą czy fa-

kirem? LISA Usiądź przy swoim biurku. Posłusznie za nią idzie, ale podejrzliwie spogląda na krzesło i na wszelki wypadek przesuwa po nim ręką. W chwili, gdy siada, słychać pisk metalu. Wzdycha. GILLES Mam także teorię na temat skrzypiących

krzeseł? LISA Oczywiście. Nie pozwalasz mi go naoliwić. Każde zgrzytnięcie traktujesz jak sygnał alarmowy. Zardzewiały taboret aktywnie uczestniczy w twojej walce z ogólnym rozprzężeniem. GILLES Mam teorie na każdy temat? LISA Prawie. Nie znosisz, żebym porządkowała twój gabinet, chaos, w jakim przechowujesz stosy papierów, określasz mianem „systemu historycznej archiwizacji”. Zapewniasz, że biblioteka bez kurzu jest możliwa tylko w poczekalni. Uważasz, że okruchy to nie brud, bo przecież chleb się je. Niedawno przekonywałeś mnie nawet, że okruchy to łzy wylewane przez chleb, który cierpi, kiedy go kroimy. Rezultat: łóżka i kanapy są zapłakane. Nie wymieniasz przepalonych żarówek pod pretekstem, że trzeba nosić żałobę po świetle, które odeszło. Po piętnastu latach mał

Schmitt Male zbrodnie malzenskie 2015.indd 7

7

2014-12-11 15:08:57


żeńskiego pożycia udało mi się zresztą sprowadzić twoje rozliczne teorie do jednej, za to fundamentalnej tezy: niczego w domu nie robić! Mężczyzna uśmiecha się przepraszająco, bardzo łagodnie. GILLES Życie ze mną jest piekłem?

Kobieta, zaskoczona, zwraca się w jego stronę. LISA Rozczulasz mnie, zadając to pytanie. GILLES A co z odpowiedzią?

Lisa milczy. Ponieważ on wciąż czeka, przyznaje w końcu z powściąganą czułością: Niewątpliwie jest piekłem, ale... w pewnym sensie... zależy mi na tym piekle. GILLES Dlaczego? LISA Jest w nim ciepło... GILLES Jak to w piekle. LISA I mam w nim swoje miejsce... GILLES Niczym Lucyfer... LISA

Uspokojony deklaracją Lisy, rozgląda się wokół siebie, dotykając przedmiotów, które są w jego zasięgu. 

Schmitt Male zbrodnie malzenskie 2015.indd 8

8

2014-12-11 15:08:57


GILLES Dziwne... mam wrażenie, jakbym był do-

rosłym noworodkiem. Od... Od jak dawna to trwa? LISA Dwa tygodnie... GILLES Już? LISA Długo. GILLES Dla mnie krótko. (do siebie) Budzę się rano w szpitalu, z uczuciem, jakbym wychodził od dentysty: ze zdrętwiałymi policzkami i dziwnym ciężarem w obandażowanej głowie. „Co ja tu robię? Czyżbym miał wypadek? W każdym razie żyję”. Co za ulga. Dotykam swojego ciała... Opowiadałem pani... LISA (poprawia go) Opowiadałem ci! GILLES (poprawia się) Opowiadałem ci numer z pielęgniarką? LISA Numer z pielęgniarką? GILLES Pielęgniarka uchyla drzwi. „Miło mi widzieć pana z otwartymi oczami, panie Sobiri”. Odwracam się, żeby zobaczyć, do kogo mówi, i widzę, że jestem w pokoju sam. Ona nalega. „Jak się pan czuje, panie Sobiri?” Sprawia wrażenie pewnej siebie. Zmęczony, mobilizuję siły, żeby jej w kilku słowach odpowiedzieć. Kiedy wychodzi, wychylam się z łóżka i chwytam kartę z wykresem temperatury: widnieje na niej to nazwisko, Gilles Sobiri. „Dlaczego mnie tak nazywają? Kto się pomylił?” Sobiri nic mi nie mówi. 

Schmitt Male zbrodnie malzenskie 2015.indd 9

9

2014-12-11 15:08:58


Ale w chwili, kiedy usiłuję odnaleźć swoją tożsamość, wracają tylko nazwy z dzieciństwa: Myszka Miki, Kubuś Puchatek, Tomcio Paluch, Królewna Śnieżka. Wtedy uświadamiam sobie, że nie wiem, kim jestem. Straciłem pamięć. Właśnie tę pamięć. Pamięć siebie. Za to mam w głowie deklinacje łacińskie, tabliczkę mnożenia, koniugację rosyjską, grecki alfabet. Przepowiadam je sobie. To mnie uspokaja. Reszta na pewno wróci. Niemożliwe przecież, żeby bezbłędnie mnożyć przez osiem – to najtrudniejsze, wszyscy są co do tego zgodni – i nie pamiętać, kim się jest? Próbuję nie wpadać w panikę. Wmawiam sobie nawet, że to bandaż, ściskając zanadto głowę, upośledza mi pamięć; kiedy tylko go zdejmą, wszystko wróci do normy. Kolejni lekarze, kolejne pielęgniarki. Zawiadamiam ich o swojej amnezji. Patrzą na mnie z powagą. Przedstawiam im teorię bandaża. Nie odbierają mi nadziei. Kilka dni później wkracza do pokoju jakaś nowa pielęgniarka, piękna kobieta, która nie ma na sobie fartucha. „Zabójcza! – mówię sobie. – Tylko dlaczego po cywilnemu?” Ona nie odzywa się, patrzy na mnie z uśmiechem, bierze mnie za rękę, gładzi po policzkach. Zastanawiam się, czy nie przysłano mi jakiejś szczególnej opiekunki, agentki do specjalnych poruczeń, „obsługa cierpiących samców”, wyszkolonej w tym celu pro

Schmitt Male zbrodnie malzenskie 2015.indd 10

10 

2014-12-11 15:08:58


stytutki, gdy nagle pielęgniarka w cywilu oświadcza, że jest moją żoną. (zwraca się w stronę Lisy) Jest pani tego pewna? LISA Jestem pewna. GILLES Nie jest pani na służbie? LISA Powinieneś mówić mi ty. GILLES Nie jest pani... nie jesteś... LISA (przerywa mu) Jestem twoją żoną. GILLES To świetnie. (pauza) I jest pani... jesteś pewna, że przyszliśmy do domu? LISA Jestem pewna. Gilles ponownie rozgląda się po pokoju, w którym się znajdują. Nie chciałbym wyciągać pochopnych wniosków, ale chyba wolę moją żonę od mojego mieszkania. GILLES

Śmieją się. Spod wesołości Gilles’a powinien wyzierać popłoch. Mężczyzna cierpi. GILLES To co robimy?

Dziś wieczór? Urządzamy cię. I zaczynamy żyć jak dawniej. GILLES Co zrobimy, jeżeli nie odzyskam pamięci? LISA (zmieszana) Odzyskasz. GILLES Czarno widzę, skończyłem łykać tabletki. LISA

Schmitt Male zbrodnie malzenskie 2015.indd 11

11 

2014-12-11 15:08:58


LISA Odzyskasz.

Od dwóch tygodni słyszę, że wystarczy jakiś wstrząs... Zobaczyłem panią, a jednak nie poznałem. Przyniosła mi pani albumy ze zdjęciami, miałem wrażenie, że oglądam książkę telefoniczną. Wchodzimy tutaj, czuję się jak w hotelu. (zbolały) Niczego nie poznaję. Są jakieś dźwięki, kolory, kształty, zapachy, ale nic nie ma sensu. Nic nie układa się w spójny ciąg. Jest jakiś świat, kompletny, bogaty, wyglądający sensownie, ale błąkam się po nim, nie mogąc znaleźć sobie miejsca. Wszystko ma konsystencję oprócz mnie. Ja gdzieś zniknąłem.

GILLES

Kobieta siada przy nim i bierze jego dłonie w swoje, żeby go uspokoić. Ten wstrząs nastąpi. Przypadki trwałej amnezji są niezwykle rzadkie. GILLES Z tego, co już o sobie wiem, jestem raczej z gatunku tych, którym zdarzają się rzadkie przypadki. (błagalnie) Co pani zrobi... LISA Co zrobisz! GILLES Co zrobisz, jeśli się nie odnajdę? Nie będziesz chyba żyć z moim odmóżdżonym sobowtórem, z małpą, która jest do mnie podobna? LISA (rozbawiona jego lękiem) Dlaczego nie? LISA

Schmitt Male zbrodnie malzenskie 2015.indd 12

12 

2014-12-11 15:08:58


Nie, jeśli mnie kochasz, Liso, nie, jeśli mnie kochasz! GILLES

Lisa przestaje się śmiać. GILLES Jeżeli kochasz mnie, nie możesz kochać mojego bliźniaka. Mojej podobizny! Pustego opakowania! Wspomnienia, które niczego nie pamięta! LISA Uspokój się. GILLES Jeżeli mnie kochasz, przyjmiesz mnie oszpeconego, kalekiego, starego, chorego, pod warunkiem jednak, że będę sobą. Jeżeli mnie kochasz, pragniesz m n i e, a nie tylko mojego odbicia. Jeżeli mnie kochasz...

Lisa, rozdrażniona, wstaje i zaczyna chodzić po pokoju. GILLES Czy pani mnie kocha? LISA Czy ty mnie kochasz!

Lisa patrzy na niego z bólem; milczy. Gilles zastanawia się, robiąc pauzy pomiędzy każdym zdaniem. GILLES Czy jestem kochany? Czy jestem miły? Po

prostu miły? Jestem kimś nieznajomym. Nawet dla siebie samego. Nawet nie jestem pewny, czy siebie lubię, brakuje mi podstaw... 

Schmitt Male zbrodnie malzenskie 2015.indd 13

13 

2014-12-11 15:08:58


Wzrusza ramionami. Lisa patrzy na niego dziwnie. Chciałaby coś powiedzieć, ale się powstrzymuje. Pauza. GILLES Czy pani go kochała? LISA Kogo?

Jego! Mnie, kiedy jeszcze byłem sobą! Pani męża! LISA Niech pan się uspokoi. GILLES Proszę, mówi mi pani pan! Nie jest pani moją żoną! Muszę opuścić ten dom. LISA Gilles, uspokój się. Gubię się w twoich pytaniach. Nazwałam cię panem odruchowo. GILLES Odruchowo? LISA Tak, zwykły refleks gramatyczny! Zwracasz się do mnie per pani i mówisz mi o sobie jako o nim. Nie wiem już, czego się trzymać. GILLES Ja też nie. LISA O co mnie pytałeś? GILLES Czy kochałaś swojego męża. GILLES

Lisa uśmiecha się. Gilles jest zaszokowany tym, że nie odpowiada. Jeśli go pani nie kochała, to teraz jest dobry moment, żeby się go pozbyć. Niech pani skorzysta z tego, że on już nie jest nim, to znaczy, że jest mną, żeby wyrzucić go za drzwi. Żeby

GILLES

Schmitt Male zbrodnie malzenskie 2015.indd 14

14 

2014-12-11 15:08:58


wyrzucić mnie za drzwi. To znaczy, żeby wyrzucić nas za drzwi. Niech pani zrobi porządek! Nie ma pani odwagi wyznać mi, że nasze małżeństwo nie było szczęśliwe? O to chodzi? Więc skorzystajmy z tego, wyjaśnijmy sytuację. Odchodzę. Niech mi pani powie, żebym sobie poszedł, a pójdę. Nie sprawi mi to trudności, nie wiem już, kim jestem, nie wiem, kim pani jest. Idealna okazja! Niech mi pani powie, żebym sobie poszedł, proszę. Lisa podchodzi do niego, zdziwiona, że widzi go w takim stanie. LISA Wziąłeś lekarstwa? GILLES (poirytowany) Na moje cierpienie nie ma

lekarstwa! Co to za pomysł kazać mi brać tabletki, jak tylko okażę jakieś uczucie? LISA (wybucha śmiechem) Gilles! GILLES W dodatku się ze mnie nabijasz! LISA (zachwycona) Gilles, to cudowne, czujesz się lepiej, wracasz do siebie: to jedno z twoich ulubionych zdań: „Co to za pomysł kazać mi brać tabletki, jak tylko okażę jakieś uczucie?”! To ty. To cały ty. Nigdy nie znosiłeś ludzi, którzy uciekają od złości, smutku, lęku czy oburzenia, zażywając środki uspokajające. Masz swoją teorię: nasza epoka jest tak komfortowa, że sta

Schmitt Male zbrodnie malzenskie 2015.indd 15

15 

2014-12-11 15:08:58


ra się leczyć sumienie, ale nie uda jej się wyleczyć nas z tego, że jesteśmy ludźmi. GILLES (mile zaskoczony) Tak? LISA Dodawałeś, że mądrość nie na tym polega, żeby powstrzymywać się od odczuwania, lecz żeby odczuwać wszystko. Jak leci. GILLES Naprawdę? A więc zarówno w sprawach małżeństwa jak metafizyki moją dewizą jest... nic nie robić? Uradowana tym, że go przez chwilę rozpoznaje, Lisa całuje go w czoło. Gilles przytrzymuje ją za rękę, jego wargi muskają jej usta. (powoli, półgłosem) Nasz związek był... bardzo fizyczny? LISA (tak samo) Bardzo. GILLES Nie dziwię się. GILLES

Trwają tak z twarzą przy twarzy, czując do siebie nieodparty pociąg. Bardzo... w znaczeniu bardzo mocno... czy bardzo często...? LISA Bardzo mocno. Bardzo często. GILLES Nie dziwię się. GILLES

Schmitt Male zbrodnie malzenskie 2015.indd 16

16 

2014-12-11 15:08:58


Chce ją pocałować, lecz ona robi unik. GILLES Dlaczego? LISA Za wcześnie. GILLES To mógłby być ten wstrząs. LISA Dla mnie też to mógłby być wstrząs. GILLES Nie rozumiem.

Znowu próbuje szczęścia, usiłując ją pocałować. Ona go powstrzymuje. LISA Nie. (on nalega) Powiedziałam „nie”.

Oswobadza się z jego objęć spokojnie, lecz stanowczo. Zbity z tropu Gilles przebiega wzrokiem pokój, po czym, jakby upokorzony, chwyta swoją walizkę. GILLES Bardzo mi przykro, odchodzę. Nic z tego

nie wyjdzie. LISA Gilles! GILLES Odchodzę! LISA Gilles! GILLES Tak, tak. Lepiej sobie pójdę. LISA Dokąd? To pytanie zatrzymuje Gilles’a. 

Schmitt Male zbrodnie malzenskie 2015.indd 17

17 

2014-12-11 15:08:58


Żeby uczucie trwało, trzeba zgodzić się na niepewność, wypłynąć na niebezpieczne wody. Kochać bez przerwy to istne szaleństwo… Podobno nienawiść dzieli od miłości tylko jeden krok. Czasem bywa też na odwrót. Eric-Emmanuel Schmitt pokazuje, że miłość ma wiele wspólnego z szaleństwem, a gorące wyznania od zbrodni w afekcie oddziela czasem bardzo cienka linia.

Czy można jednak przekraczać tę granicę wielokrotnie? Czy da się jednocześnie i kochać, i nienawidzić?

Eric-Emmanuel Schmitt, najbardziej poczytny współczesny francuski pisarz, autor książek takich jak Oskar i pani Róża, Dziecko Noego i Pan Ibrahim i kwiaty Koranu, poszukuje odpowiedzi na te pytania w intrygującej opowieści, która podbiła serca polskich czytelników.

Cena 22,90 zł


Turn static files into dynamic content formats.

Create a flipbook
Małe zbrodnie małżeńskie by SIW Znak - Issuu