Skip to main content

Wierszyki rodzinne

Page 1

graficzne Projekt okładki i opracowanie k ine Rus Joanna k 2013 Copyright © by Michał Rusine Opieka redakcyjna Magdalena Talar Adiustacja Dorota Zańko Korekta Aurelia Hołubowska Magdalena Talar ISBN: 978-83-240-3981-4 nak.com.pl Książki z dobrej strony: www.z książkach: Więcej o naszych autorach i l ak.p ozn ctw www.wydawni y Znak, Społeczny Instytut Wydawnicz 37 zki cius Koś ul. , ków 30-105 Kra 569, e-mail: Dział sprzedaży: tel. 12 61 99 czytelnicy@znak.com.pl Wydanie II, Kraków 2016 Druk: Perfekt


DRZEWO Niektórzy sadzą przed domem drzewa, które przycina się i podlewa. Inni hodują dynie na działkach – tu już potrzebna pewna smykałka. Komu nie straszne są dzikie mszyce, ten na balkonie ma róż donice. Gdy wokół plucha i zawierucha, w niektórych domach rośnie rzeżucha albo w słoiku, bardzo powoli, kiełkuje sobie ziarnko fasoli. A ja znam taki gatunek drzewa, którego wcale się nie podlewa, które nie rośnie na żadnych działkach. I choć potrzebna jest doń smykałka, to nie ze względu na jakieś mszyce, ani balkony, ani donice. Żadna nie złamie go zawierucha. Niech sobie gdzieś tam rośnie rzeżucha i niech kiełkuje sobie powoli w jakimś słoiku ziarnko fasoli – ja wyhoduję w sposób niedrogi dorodne drzewo genealogiczne. ZA pomocą pisaków samych, a PRZY pomocy taty i mamy, babci i dziadka, wujka i cioci – i wyobraźni, co czasem psoci…

12


13


MAŁPA Pewna małpa człekokształtna wlazła raz na drzewa szczyt, wykazując przy tym iście człekokształtnie małpi spryt. Gdy wdrapała się ta małpa na sam czubek drzewa, hen, to przysiadła na gałęzi i zapadła wkrótce w sen. Śniło jej się, że pod drzewem stoi – używając nóg! – jej prapraprapraprapraprapraprapraprapraprawnuk. Myśli małpa: „Jakoś mało owłosiony na swój wiek. Czy to małpa człekokształtna, czy też małpokształtny człek?”. Nie wiedziała, kim jest wnuk jej (praprapraprapraprapra). Wy się pewnie domyślacie, że to byłem właśnie ja!

14


15


JASKINIOWIEC Gdy byłem mały, były momenty, że obwieszczałem: „Jestem zajęty! Proszę nie wchodzić mi do pokoju! Ja tu pracuję w trudzie i w znoju!”. Tak pracowałem pół dnia bez słowa, aż w końcu praca była gotowa. Gdy pokazałem z dumą jej piękno, mama zemdlała, a tata jęknął. Ja tylko przecież – daję wam słowo! – narysowałem kredką woskową od ramy okna do drzwi framugi bitwę na dzidy oraz maczugi. Tata rzekł: „Kara cię za to spotka”. Ja na to: „Tato, to przez praprzodka, który w jaskiniach – co dzień od rana – rysował bardzo pięknie po ścianach. To po nim taki mam talent, tato. I nie poradzę nic a nic na to”.

16


17


18


Postanowiłem na kilka tygodni zdziecinnieć i napisać wierszyki oparte dość swobodnie na życiorysach członków mojej rodziny (…). A właściwie naszej, bo i przecież rodziny mojej siostry, która tę książkę ilustrowała. Wydaje mi się, że mamy przodków dość zwyczajnych. Ale i jestem przekonany, że nawet na bardzo zwyczajną rodzinę można spojrzeć z niezwy­ czajnej perspektywy: w każdym z nas tkwi jakieś dziwactwo, każdy z nas ma w życiorysie jakąś przygodę, o każdym można opowiedzieć jakąś anegdotę. A jeśli nie, to od czego mamy wyobraźnię? Michał Rusinek

Cena 36,90 zł

e nieuków, rodzinie takż wnuków, Gdy masz w dla późnych em ki od rz p ra ka stań się p jaka rodzin przeczytaj, rw ie p w z ec L ka. pana Rusin er inspirowała Magda Um


Turn static files into dynamic content formats.

Create a flipbook
Wierszyki rodzinne by SIW Znak - Issuu