Skip to main content

Nowe Imperium Rzymskie. Przebudzenie Wschodu. Historia Bizancjum. Tom I

Page 1

ANTHONY KALDELLIS P R Z E ŁOŻ YŁ

A R K A D I U S Z

B U G A J

NOWE IMPERIUM RZYMSKIE HISTORIA BIZANCJUM TO M I P R Z E B U DZ E N I E WSC H O D U 3 3 0 - 602 R . ZNAK HORYZONT 2026


Tytuł oryginału The New Roman Empire: A History of Byzantium © Oxford University Press 2024 Projekt okładki Kira Pietrek Redaktorka inicjująca Karolina Pawlik Redaktor prowadzący Adam Zechenter Redaktorka językowa Kamila Sowińska Opieka promocyjna Maria Adamik-Kubala Koordynacja procesu wydawniczego Agata Błasiak Weryfikacja merytoryczna Tomasz Babnis Adiustacja Kinga Kosiba Korekta Maria Zając, Joanna Kłos Indeks Tomasz Babnis Mapy Ian Mladjov Spolszczenie map Marcin Słociński Fotoedycja Marta Paszkowska, Adam Zechenter Opracowanie typograficzne i łamanie Dariusz Ziach Nowe Imperium Rzymskie. Przebudzenie Wschodu. Historia Bizancjum was originally published in English in 2024. This translation is published by arrangement with Oxford University Press. Społeczny Instytut Wydawniczy Znak is solely responsible for this translation from the original work and Oxford University Press shall have no liability for any errors, omissions or inaccuracies or ambiguities in such translation or for any losses caused by reliance thereon. Książka Nowe Imperium Rzymskie. Przebudzenie Wschodu. Historia Bizancjum została pierwotnie opublikowana w języku angielskim w 2024 roku. Niniejsze tłumaczenie zostało opublikowane na podstawie porozumienia z Oxford University Press. Społeczny Instytut Wydawniczy Znak ponosi wyłączną odpowiedzialność za niniejsze tłumaczenie utworu oryginalnego, a Oxford University Press nie ponosi odpowiedzialności za jakiekolwiek błędy, pominięcia, nieścisłości lub niejednoznaczności w tym tłumaczeniu ani za jakiekolwiek straty wynikające z polegania na jego treści. © Copyright for the translation by SIW Znak sp. z o.o., 2026 © Copyright for this edition by SIW Znak sp. z o.o., 2026 ISBN 978-83-8427-534-4 Znak Horyzont www.znakhoryzont.pl

Książki z dobrej strony: www.znak.com.pl Więcej o naszych autorach i książkach: www.wydawnictwoznak.pl Społeczny Instytut Wydawniczy Znak, 30-105 Kraków, ul. Kościuszki 37 Dział sprzedaży: tel. (12) 61 99 569, e-mail: czytelnicy@znak.com.pl Wydanie I, Kraków 2026. Printed in EU


Spis treści

Mapy

7

Wstęp

15 CZĘŚĆ PIERWSZA. NOWE IMPERIUM

1. Nowy Rzym i nowi Rzymianie

33

2. Administracja i ustrój społeczny

73

3. Od ludu chrześcijańskiego do religii rzymskiej

123

4. Pierwsi cesarze chrześcijańscy (324–361)

151

5. Walka o religię imperium (337–363)

187

6. Wschód na drodze do niezależności (364–395)

211

7. Miasto i Pustynia. Kultura stara i nowa

251

CZĘŚĆ TRZECIA. POWRÓT RZĄDU CYWILNEGO 8. Cywilna klasa polityczna u władzy (395–441)

275

9. Terror barbarzyńców i mobilizacja militarna (441–491)

338

10. Konsolidacja polityczna i polaryzacja religijna (491–518)

390

Spis treści

CZĘŚĆ DRUGA. KRUCHA DYNASTIA I NAMIĘTNOŚCI RELIGIJNE

5


CZĘŚĆ CZWARTA. BRZEMIĘ WIELKICH AMBICJI 11. Postchalcedońskie prześladowania monofizytów i oś wschodnia (518–531)

439

12. Bezsenny cesarz (527–540)

464

13. „Śmierć dotarła do naszych bram” (540–565)

511

14. Koszty ekspansji (565–602)

551

Dochody państwa rzymskiego i jego wydatki związane z polityką wewnętrzną i zewnętrzną V–VII wiek

591

Cesarze imperium rzymskiego na wschodzie

595

Glosariusz

599

Wykaz skrótów użytych w bibliografii

603

Bibliografia

605

Przypisy

633

Indeks

703


1

Nowy Rzym i nowi Rzymianie

11 maja 330 roku słońce, wschodzące znad azjatyckich wzgórz na wschodnim brzegu Bosforu, po raz ostatni zaświeciło nad starożytnym miastem Byzantion. Tego dnia cesarz Konstantyn dokonał ponownej fundacji miasta i zadedykował je sobie oraz rzymskiej bogini Fortunie. Byzantion stał się Konstantynopolem i jako Nowy Rzym miał wywrzeć ogromny wpływ na dalszy bieg historii. W chwili konsekracji miasto nadal znajdowało się w cieniu przedświtu, słońce było już jednak na tyle wysoko, że jego promienie odbijały się od konturów najwyższej budowli w mieście – kolosalnego posągu samego Konstantyna. Pokryty brązem monument przedstawiał nagiego mężczyznę z głową zwieńczoną promienną koroną, w prawej ręce dzierżącego włócznię, a w lewej – kulę ziemską, symbolizującą jego uniwersalną władzę nad światem. Kolos, który pierwotnie miał przedstawiać Apollina, stał na szczycie wykonanej z purpurowego porfiru kolumny o wysokości prawie 40 metrów, opasanej laurowymi wieńcami zwycięstwa. W świadomości społecznej monumentalna budowla miała symbolizować związki łączące Konstantyna z bogiem Słońca i pierwszym cesarzem Rzymu Oktawianem Augustem. Ponad trzy stulecia wcześniej August wybrał bowiem Apollina jako

Nowy Rzym i nowi Rzymianie

Nowy Rzym

33


NOWE IMPERIUM

34

symbol umiarkowanej władzy, wiecznej młodości i klasycznego porządku rozpoczynającej się nowej złotej epoki. Posąg Konstantyna nawiązywał również do Kolosa Nerona, koło którego stanęło po jakimś czasie biorące od niego nazwę Koloseum* w Rzymie i użyczyło mu swej nazwy, a ponadto skłaniał do kojarzenia Nowego Rzymu z pobliską Troją – starożytną legendarną ojczyzną Rzymian, której patronem był właśnie Apollo. W ten sposób Konstantyn i jego miasto nawiązywali do jednego z najstarszych wątków rzymskiej historii: Rzymianie, dzieci Eneasza i spadkobiercy Augusta, powrócili do swojego domu i założyli miasto w miejscu, które przed wiekami opuścili. Wkrótce zaczęły krążyć opowieści o tym, że Konstantyn przywiózł kolosa z Troi, tam bowiem pierwotnie zamierzał zbudować swoje miasto, ale nie uczynił tego, ponieważ objawiła mu się zjawa, która nakłoniła go do wyboru korzystniejszej lokalizacji i wskazała na Byzantion1. Monumentalny posąg cesarza, muskany o świcie promieniami słońca, „płonął nad obywatelami jak słońce”2. Rozświetlał Forum Konstantyna, w którego centrum został ustawiony, na okrągłym brukowanym dziedzińcu (zob. rycina 1). Forum, otoczone dwu­ poziomową kolumnadą z białego marmuru, przecinał na dwie części główny bulwar miasta, czyli ulica Mese**, biegnąca ze wschodu na zachód, od pałacu położonego nad morzem do niedawno zbudowanych murów obronnych. Jeszcze w X wieku te marmurowe kolumny postrzegano w swoiście kosmicznej perspektywie, jako jaśniejące gwiazdy otaczające posąg Słońca – Konstantyna3. Na północnym krańcu forum mieścił się budynek senatu, u którego wejścia, po bokach, stały brązowy monument Ateny i posągi odwołujące się do wydarzeń z dziejów Troi, takich jak sąd Parysa. Ogromne drzwi senatu pochodziły ze Świątyni Artemidy w Efezie i były ozdobione płaskorzeźbami przedstawiającymi sceny z Gigantomachii, czyli walki bogów z gigantami o wężowych nogach. Właśnie „wężowym potworem” nazywał Konstantyn swojego rywala, cesarza Licyniusza, * Koloseum – amfiteatr Flawiuszów, który zyskał nazwę ze względu na bliską lokalizację Kolosa Nerona. ** Mese – ulica Środkowa.


Nowy Rzym i nowi Rzymianie

którego pokonał w 324 roku, po czym przejął władzę nad wschodnią częścią imperium. Zwycięski Konstantyn założył miasto swojego imienia w następstwie wygranej wojny i traktował je jako „pomnik swojego triumfu”4. W podobny sposób postąpił niegdyś cesarz August, który założył w Grecji Nikopolis, nazywane przezeń Mias­ tem Zwycięstwa, ponieważ ufundował je po wygranej bitwie morskiej, stoczonej pod Akcjum w 31 roku p.n.e., w której pokonał Marka Antoniusza, swojego rywala do władzy nad całym imperium. Ponieważ Konstantyn pokonał Licyniusza nie tylko na lądzie, lecz także na morzu, południowy skraj jego forum został ozdobiony fontanną otoczoną posągami 12 syren lub hippokampów, ustawionych na wysokich kolumnach. Forum Konstantyna było zatem wielkim architektonicznym odwzorowaniem konstantyńskiego kosmosu, które łączyło miasto z Troją, Rzymem, ideą zwycięstwa i apollińskim porządkiem Augusta. Oznaczało nowy, wspaniały początek, inspirowany wojną domową i zbudowany z wykorzystaniem pochodzących z niej łupów. Konstantynopol budowano w latach 324–330, podczas których odprawiono szereg rzymskich rytuałów związanych z ufundowaniem miasta. Należała do nich limitatio, przeprowadzona w 324 roku, kiedy Konstantyn wytyczył włócznią obręb murów miejskich. Następna była inauguratio, w trakcie której rozpatrzono wróżby oraz postawiono horoskop. Wreszcie przeprowadzono consecratio i dedicatio, które odbyły się 11 maja 330 roku i nadały miastu nową tożsamość5. Gwarantami prawidłowego przeprowadzenia tych rytuałów byli znawcy tradycyjnego kultu religijnego, a sam cesarz złożył „bezkrwawą ofiarę” – odpowiednią dla chrześcijanina – która związała miasto z jego nowymi nazwami. Za centralne punkty ukazujące przeznaczenie nowej stolicy posłużyły kolumna i posąg cesarza Konstantyna, ale w mieście znajdowały się również centra tradycyjnej religii rzymskiej – Kapitol oraz świątynie Kybele i Tyche (czyli Fortuny) Nowego Rzymu. Chrześcijańscy myśliciele próbowali doszukać się w tym wszystkim chrześcijańskich poglądów cesarza albo odwracali wzrok od jawnych przejawów pogańskiego kultu. Zwykli chrześcijanie robili natomiast to, co Rzymianie robili zawsze, gdy mieli do czynienia z cesarskimi podobiznami: „składali ofiary

35


Rycina 1. Porfirowa Kolumna Konstantyna osadzona na podstawie zbudowanej w czasach osmańskich (Shutterstock/hdesislava)


Nowy Rzym i nowi Rzymianie

przed wizerunkiem Konstantyna stojącym na porfirowej kolumnie, czcili go świecami i kadzidłem, modlili się do niego jak do boga”6. Konstantynopol powstał jako fundacja rzymskiego cesarza, a nie jako stolica chrześcijańska, ponieważ w chwili jego założenia takie pojęcie jeszcze nie istniało. 11 maja po odprawieniu obrzędów z forum wyruszyła cesarska procesja, która podążyła ulicą Mese w kierunku Augustaionu, otwartego placu znajdującego się przed pałacem, nazwanego tak na cześć matki cesarza Augusty Heleny, której posąg na nim ustawiono. Na lewo od posągu mieścił się Złoty Słup Milowy, zwany Milionem, czyli monumentalny tetrapylon (budowla składająca się z czterech filarów podtrzymujących dach w kształcie kopuły). Milion, podobnie jak jego odpowiednik w Rzymie, służył jako punkt zerowy do pomiaru odległości różnych miejsc od Konstantynopola – nowego centrum wschodniego imperium. Za nim, od strony północnej, znajdowała się bazylika („królewska”) Stoa, dziedziniec z kolumnadą. Stały na nim bliźniacze świątynie bogiń Romy i Tyche z Konstantynopola, z których tę pierwszą przedstawiano na monetach jako zasiadającą na tronie matronę z koroną, z wieżami symbolizującymi mury miejskie. Poruszając się zgodnie z ruchem wskazówek zegara, cesarska procesja obeszła Augustaion dookoła, a po drodze minęła fundamenty Hagii Sophii, której budowa właśnie się rozpoczęła, następnie minęła wejście do pałacu cesarskiego, drugi budynek senatu i Łaźnie Zeuksipposa – kompleks, w którym zgromadzono kolekcję ponad 80 posągów, przedstawiających wielu bohaterów i sceny z wojny trojańskiej; wreszcie dotarła do hipodromu, znajdującego się na prawo od trasy przemarszu cesarskiego orszaku. Otoczenie Augustaionu było monumentalnym rdzeniem Nowego Rzymu, miejscem, w którym ogniskowały się władza cesarska, władza duchowa i władza ludu. Wydarzenia tego uroczystego dnia zakończyły się wyścigami rydwanów na hipodromie, na którym cesarz pojawił się przed ludem w swoim nowym diademie wysadzanym drogocennymi kamieniami. Diadem ten stanowił innowację w zestawie cesarskich regaliów, ale – pomijając ten detal – procesja poprzedzająca igrzyska, czyli pompa circensis, była szanowanym elementem rzymskiej tradycji. Wyścigi

37


NOWE IMPERIUM

38

rydwanów, w których uczestniczyły drużyny Błękitnych, Zielonych, Czerwonych i Białych, organizowano w Rzymie od stuleci i zwyczaj ten miał być kontynuowany w Nowym Rzymie przez następne 900 lat, aż do 1204 roku, co czyni je najdłużej organizowanymi wydarzeniami sportowymi w historii świata. Położenie hipodromu w niewielkiej odległości od Wielkiego Pałacu nasuwało na myśl porównanie z lokalizacją rzymskich Circus Maximus i Palatynu – po­ dobnie jak zestaw dzieł sztuki, które sprowadzono z innych miast, aby ozdobić położoną centralnie spinę* toru wyścigowego (zob. rycina 2). Znajdowała się wśród nich między innymi przywieziona z Delf Kolumna Wężowa, która powstała w celu upamiętnienia zwycięstwa Greków nad Persami w bitwie pod Platejami (479 r. p.n.e.). Umieszczona na konstantynopolskim hipodromie, miała nawiązywać do planowanej przez cesarza kampanii przeciwko perskiemu imperium Sasanidów. Kolejnymi dziełami sztuki zdobiącymi hipo­ drom były: posąg Augusta sprowadzony z Nikopolis w Grecji, mający wzmacniać więź Konstantyna z jego wzorem osobowym, którym był pierwszy cesarz rzymski; oraz posąg wilczycy karmiącej Romulusa i Remusa. Opracowano także plany sprowadzenia z Egiptu obelisku – wszak w rzymskim Circus Maximus znajdował się jeden taki monument – ale projekt utknął w martwym punkcie. Ostatecznie hipodrom ozdobiono specjalnie „zbudowanym obeliskiem”, który stoi na południowym krańcu spiny. Pierwotnie wykonano go z brązu. W ten sposób hipodrom stał się swoistym muzeum upamiętniającym liczne wątki historii i kultury imperium. A jedno z dowcipnych powiedzeń pochodzących z tamtego okresu głosiło, że nowa stolica „została ozdobiona nagością wszystkich innych miast imperium”7. Niemniej sprowadzenie do miasta dzieł sztuki z innych części państwa dało wielu mieszkańcom prowincji możliwość „czerpania przyjemności z oglądania” wytworów swoich kultur wystawionych na pokaz w nowej stolicy8. Hipodrom w Konstantynopolu zaprojektowano z myślą o wyścigach rydwanów, pasji ludu, która – jak narzekało wielu * Spina – element starożytnego hipodromu. Były to wał ziemny lub niska ściana zdobiona rzeźbami, wokół którego biegł tor wyścigowy.


Rycina 2. Obeliski znajdujące się na spinie (osi) hipodromu w Konstantynopolu (zdjęcie: Anthony Kaldellis)

Nowy Rzym i nowi Rzymianie

kaznodziejów – pogrążała go w hazardzie, magii, gniewie i walkach frakcyjnych. Hipodrom był również forum interakcji między cesarzem a ludem, na którym obie strony oceniały nawzajem swój nastrój. Szacuje się, że mógł on pomieścić od 40 tysięcy do 100 tysięcy osób. Ludność mogła się na nim gromadzić nawet wtedy, gdy nie odbywały się żadne wyścigi, choćby po to, by zaprotestować przeciwko niepopularnej polityce lub cesarzowi. W końcu mieszkańcy miasta stanowili populus Romanus – i za taki byli oficjalnie uznawani na monetach bitych z rozkazu Konstantyna, którego następcy będą ich nazywali Romani cives9. Punkt styczny między pałacem a ludem stanowiła kathisma, znajdująca się na trybunach loża cesarska, do której wiodły spiralne schody łączące ją z pałacem cesarskim. Loża była wielopiętrowym budynkiem ozdobionym dziełami sztuki, mającym własną loggię. Zasiadający w niej cesarze byli oklaskiwani i wychwalani przez wiwatujących lojalnych poddanych – lub wygwizdywani, wyśmiewani, a w końcu obalani. Konstantynopolski hipodrom stanowił scenę, na której powstawały i upadały reżimy.

39


NOWE IMPERIUM

40

Konstantyn zarządził, by co roku organizować procesję z forum na hipodrom w celu upamiętnienia ceremonii dedykacji miasta. W trakcie tej uroczystości na czele procesji w rydwanie otoczonym żołnierzami niosącymi świece wieziono pozłacany drewniany posąg Konstantyna, trzymającego Tyche miasta. Procesja mijała punkt toru wyścigowego hipodromu, gdzie zawodnicy zawracali, i zatrzymywała się przed lożą cesarską, w której zasiadał panujący aktualnie cesarza. Gdy do niej docierała, cesarz wraz z towarzyszącą mu świtą wstawał z miejsca i klękał przed założycielem miasta. Ceremonię organizowano do czasów panowania Teodozjusza I (379–395) lub nawet dłużej. Wiadomo, że w X wieku obchody założenia miasta uświetniano jedynie wyścigami rydwanów i nabożeństwem w Hagii Sophii10. Pisarze chrześcijańscy przypisywali Konstantynowi wszelkie możliwe cnoty, a wysławianie postaci cesarza trwało do jego śmierci, aż w końcu stał się on wzorem dla przyszłych władców rzymskich. Nadano mu przydomek Wielki, a w uznaniu jego zasług dla Koś­ cioła czczono go – co było wyjątkowe w wypadku cesarza – jako świętego „równego Apostołom”. Wielu jego następców, panujących od połowy V wieku, zostało okrzykniętych „nowymi Konstanty­ nami”11. Jego nawrócenie na chrześcijaństwo i założenie Nowego Rzymu były później postrzegane jako punkty zwrotne w dziejach, ale takie, które nie zakłóciły ciągłości rzymskiej historii. Jeden z cesarzy panujących w X wieku pojmował owo nowe imperium jako kolejny etap dłuższego procesu dziejowego: było to „imperium rzymskie w Byzantionie”12. Nie tyle nowe, ile odnowione. Stanowione prawa, bite monety, powstające wiersze, tworzone wizerunki oraz wznoszone monumentalne budowle wskazują, że Konstantynopol od początku był pomyślany jako sobowtór Rzymu, jego odpowiednik na wschodzie, „młodsza”, „inna”, „druga” lub „nowa” wersja. Miasto zostało wyposażone w wiele atrybutów wiążących się z taką rolą, takich jak Kapitol (położony w ciągu ulicy Mese, na zachód od forum Konstantyna), system rozdawnictwa chleba dla mieszkańców i wyłączenie z podległości administracji prowincjonalnej. „Miasto nie tylko miało tę nazwę – napisał jeden z jego mieszkańców, żyjący na początku V wieku – posiadało także


Nowy Rzym i nowi Rzymianie

swój senat, stanowy podział ludności oraz urzędników na ściśle tej samej zasadzie co dawna stolica, a ponadto rozsądzało obustronne zobowiązania według ustaw rzymskich obowiązujących w Italii, a wszystkie prawa i przywileje jednakowe były w obu stolicach”13. Nowy Rzym, podobnie jak Rzym stary, był podzielony na 14 okręgów administracyjnych, a nawet wyobrażano sobie, że ma siedem wzgórz. W bardziej abstrakcyjnym ujęciu sądzono, że do Konstantynopola „należy cząstka Tyche i nazwy Rzymu”. W taki sposób ujął tę kwestię Themistios, zainteresowany Arystotelesem filozof i orator, w przemówieniu wygłoszonym w 357 roku. Został on wyniesiony do stanu senatorskiego i zasiadał w tym zgromadzeniu z woli syna i spadkobiercy Konstantyna, cesarza Konstancjusza II (337–361), który powierzył mu także zadanie dokonania wyboru ludzi mających zasiadać w nowym zgromadzeniu. W 357 roku Themistios stanął na czele poselstwa, które udało się do Rzymu w imieniu wschodniego Senatu, i w tej roli usiłował wyrazić niewysłowioną tożsamość obu miast. W swoich przemówieniach często nazywał Rzym metropolią (tj. miastem matką) Konstantynopola i twierdził, że starożytni Rzymianie są jego „przodkami”. Jedno z tych miast miało Romulusa, a drugie – Konstantyna14. Starszy Rzym zachowywał honorowe miejsce – przynajmniej na razie – ale wschodni Rzymianie wkrótce zaczną się odnosić się do Konstantynopola po prostu jako do „Rzymu, bez żadnych zastrzeżeń kwalifikacyjnych, tak jakby oba miasta były tym samym bytem”15. Jako można było sobie coś takiego wyobrazić? Żadne inne państwo w dziejach nie skopiowało swojej stolicy – miasta, od którego zaczerpnęło swoją nazwę – i nie przeniosło jej do jednej ze swoich granicznych prowincji. Co skłoniło Konstantyna do podjęcia takiej decyzji? Po zakończeniu wojny domowej w 324 roku największą troskę cesarza stanowiło pozyskanie byłych zwolenników pokonanego Licyniusza i zbudowanie na wschodzie lojalnego zaplecza. Chciał również zamanifestować fakt zwycięstwa w walce o władzę i – podobnie jak przedtem wielu cesarzy – wywyższyć swoje imię przez ponowne założenie miasta. Licyniusz wcześniej wykorzystywał Byzantion jako ośrodek swojej władzy i prawdopodobnie upiększył go

41


jako rezydencję cesarską. Konstantyn musiał zatem zatrzeć ślady rządów swojego rywala, tak jak to uczynił w Rzymie, gdzie przywłaszczył sobie budynki, których wznoszenie rozpoczął jego wcześniejszy przeciwnik Maksencjusz, pokonany w 312 roku. Jedna zwycięska wojna nie może jednak wyjaśniać rozmachu Konstantynopola, który potraktowano jako drugi Rzym, ani zaangażowania w ten projekt kolejnych cesarzy panujących w IV wieku, spośród których niewielu spędzało w nim dużo czasu. Na przykład Walens (364–378) przez większość swojego panowania przebywał w podróży – toczył wojny na granicach cesarstwa, wzdłuż Dunaju i na Wschodzie. Mimo to on również, choć nie należał do dynastii Konstantyna, dokonał w mieście wielu inwestycji, czego dowodem był imponujący akwedukt nazwany jego imieniem (zob. rycina 9). Na początku panowania Walensa Miasto udzieliło poparcia uzurpatorowi Prokopiuszowi, a tym samym dało cesarzowi powód do porzucenia projektu. Władca jednak tego nie uczynił. Jego następca Teodozjusz I także zainwestował ogromne środki w rozbudowę Konstantynopola, ponadto spędził w nim większą część swojego panowania. Przywódcy rzymscy byli zatem zaangażowani w konstantyński plan zbudowania na wschodzie Nowego Rzymu. Wszyscy wschodni cesarze, niezależnie od różnic dynastycznych i religijnych, mieli poważne powody strategiczne i polityczne, aby zapewnić Konstantynopolowi sukces.

NOWE IMPERIUM

Wyzwania strategiczne

42

Założenie stolicy na wschodzie stanowiło odpowiedź na dwa rosnące strategiczne wyzwania. Pierwszym z nich była tendencja impe­ rium do podziału na dwie części, z linią uskoku przebiegającą przez Grecję lub Azję Mniejszą, albo bezpośrednio na cieśninie Bosfor. Imperium wielokrotnie ulegało pęknięciu w tym miejscu. Stało się tak w toku rywalizacji Oktawiana z Markiem Antoniuszem, z których ten ostatni miał swoją bazę operacyjną w Aleksandrii (43–31 r. p.n.e.); Witeliusza z Wespazjanem, z których ten drugi również miał swoją stolicę w Aleksandrii (69 r. n.e.); Septymiusza Sewera z Pescenniuszem Nigrem, którego baza znajdowała się


Nowy Rzym i nowi Rzymianie

w Antiochii, choć większość walk stoczono wokół Byzantionu (193–194 r. n.e.); Aureliana z Zenobią z Palmyry, władającą znaczną częścią Azji Mniejszej, choć Aurelian w latach 271–272 wykorzystywał Byzantion jako swoją bazę; Licyniusza z Maksyminem Dają w 313 roku, kiedy centralnym punktem konfliktu okazał się Byzantion; oraz Konstantyna z Licyniuszem w 324 roku, gdy walki ponownie toczyły się na wodach Bosforu. Byzantion, położony na styku dwóch kontynentów: Europy i Azji, oraz dwóch mórz: Czarnego i Śródziemnego, już wcześniej stał się ośrodkiem o żywot­nym znaczeniu dla świata wschodniorzymskiego. W 211 roku cesarz Karakalla, zanim zamordował swojego brata Getę, prowadził z nim rozmowy dotyczące podziału imperium na cieśninie Bosfor, ponieważ – jak mówili – „jakimś boskim zrządzeniem oddzielone zostały od siebie oba te lądy [Europa i Azja] wodami Propontydy”. Karakalla miał otrzymać zachodnią część i rozmieścić swoje wojska pod Byzantion, podczas gdy Geta zająłby wschodnią, z Antiochią lub Aleksandrią jako stolicą, i rozmieściłby swoje wojska w Chalce­ donie, naprzeciw armii swojego brata, znajdującej się po drugiej stronie cieśniny16. Byzantion już wtedy stanowił hasło wywoławcze do podziału imperium. Drugim wyzwaniem było rosnące zagrożenie wobec granic impe­rium. Coraz częściej dochodziło do sytuacji, gdy zagrożenia te okazywały się na tyle liczne, że nie mógł im podołać jeden cesarz. W połowie III wieku cesarstwo zostało spustoszone przez powtarzające się inwazje barbarzyńców zamieszkujących tereny za Renem i Dunajem oraz przez podejmowane zza Eufratu ataki militarystycznego imperium perskiego, które w roli antagonisty Rzymu na wschodzie zastąpiło Partów. Aby sprostać nowym okolicznościom strategicznym, do wschodnich prowincji skierowano więcej legionów, co powiększyło dystans między Rzymem a dużymi zgrupowaniami sił militarnych imperium. Syria była zbyt odległa, by móc zarządzać nią z Italii. W dodatku podczas tego kryzysu żołnierze armii strzegących granic często brali sprawy w swoje ręce i wybierali, w zamian za hojną zapłatę, własnych cesarzy do obrony prowincji, w których stacjonowali. Doprowadziło to do rozpadu impe­ rium na kilka regionalnych państw rzymskich, które naśladowały

43


NOWE IMPERIUM

44

pierwowzór i powielały jego instytucje. W III wieku władzę uzurpowało sobie wielu samozwańczych władców, którzy pojawiali się na całym obszarze cesarstwa – od Brytanii po Egipt. Wyzwaniu przezwyciężenia tych negatywnych tendencji sprostał poprzednik Konstantyna, cesarz reformator Dioklecjan (284–305), któremu udało się zmienić problem w jego własne rozwiązanie – przekształcił bowiem wrogie podziały polityczne w system polegający na współrządzeniu państwem przez kilku władców. Zamiast dopuszczać do rywalizacji kilku cesarzy, którzy rozdzierali imperium na strzępy w walce o jedynowładztwo, Dioklecjan współrządził ze swoimi współpracownikami w ramach kolegium cesarskiego składającego się z dwóch władców w randze augusta i dwóch niższych rangą cezarów. Po wprowadzeniu tej reformy czterech cesarzy władało quasiautonomicznymi ćwiartkami imperium, ale ich działania były koordynowane zgodnie z wolą jednego z nich – Dioklecjana. Przebywali oni z podległymi im armiami, które utrzymywali pod swoją kontrolą, i przemieszczali się z nimi po prowincjach, aby skuteczniej radzić sobie z barbarzyńcami i innymi rywalami. Współcześni uczeni nazwali ten system rządzenia tetrarchią albo rządami czterech (zob. rycina 3). Regionalnymi stolicami tetrarchów były Trewir i Mediolan na zachodzie oraz Antiochia, Nikomedia i Tesalonika na wschodzie. Rezydując w tych miejscach, mogli oni reagować na problemy pojawiające się nad Dunajem i Eufratem szybciej niż z Rzymu. W systemie kolegialnego rządzenia cesarstwem rosło znaczenie jego wschodniej części, o czym świadczy fakt, że w latach 284–395 wszyscy władcy w randze augusta, z wyjątkiem Walentyniana I (364–375), wybierali jako swoją domenę wschodnie prowincje cesarstwa. W tej nowej sytuacji strategicznej Konstantynopol, znajdujący się w równej odległości zarówno od Eufratu, jak i od górnego Dunaju, doskonale nadawał się na centralny ośrodek władzy. Miasto mogło być zaopatrywane drogą morską z Egiptu i Morza Czarnego. Kontrolowało cieśninę Bosfor – wąskie gardło komunikacji morskiej o kluczowym znaczeniu, a zarazem wrażliwy węzłowy punkt imperium. Po tylu odsłonach wojen domowych Konstantyn uświadomił sobie, że regionalne siedziby władzy nie wystarczą do skutecznego


Rycina 3. Grupa tetrarchów – rzeźba porfirowa przedstawiająca władców cesarstwa. Statua ma około 130 centymetrów wysokości i jest wmurowana w narożnik fasady Bazyliki Świętego Marka w Wenecji (zdjęcie: David Hendrix)


zarządzania cesarstwem. Jego stolica musiała być czymś więcej niż ufortyfikowaną bazą wypadową do wykorzystania przeciwko rywalom. Musiała się stać klamrą spinającą dwie połowy imperium i utrudniającą jego podział. Konstantynopol miał za zadanie utrzymywać Europę i Azję razem. Wschód cesarstwa potrzebował nie tyle cesarzy wędrujących po prowincjach, ile własnego Rzymu. Konstantyn i jego syn Konstancjusz osiągnęli ten cel, ściągnąwszy do miasta członków elit wschodnich prowincji i związawszy ich kariery z Nowym Rzymem. W ten sposób wschodnie prowincje połączono więzami społeczno-ekonomicznymi z nową stolicą, a nowa stolica została połączona ze starą dzięki otwarciu kanału transferowego dla członków stanu senatorskiego. Rozbicie takiego państwa było znacznie trudniejsze i w tym sensie Konstantynopol – jako element spajający imperium – odniósł sukces. Nowy Rzym od tego momentu stał się centralnym punktem rzymskiego wschodu, nie stanowił już granicy między wschodem a zachodem. Cesarze, zamiast podróżować po prowincjach, aby zapewnić sobie lojalność miejscowych elit, sprowadzili śmietankę społeczną wschodnich prowincji do Nowego Rzymu17.

NOWE IMPERIUM

Koncepcja Rzymu i Romanii

46

Do tego momentu w historii Rzymu Rzym był nie tyle miastem w sensie fizycznym, ile ideą wspólnoty politycznej, która uległa rozszerzeniu i objęła także prowincje. Ruchliwość i otwartość stanowiły wartości silnie zakorzenione w najwcześniejszych warstwach legendy miasta, ponieważ sławni przodkowie ludu rzymskiego przybyli nad brzegi Tybru z Troi. Res publica stworzona przez Rzymian funkcjonowała w ich umysłach w mniejszym stopniu jako pojęcie odnoszące się do fizycznego miejsca, a w większym – jako idea społeczności scementowanej wspólnymi pojęciami sprawiedliwości i wspólną religią18. Tę ideę wyraźnie przywoływano w czasach wojny domowej, gdy każda ze stron twierdziła, że reprezentuje prawdziwą republikę, nawet jeśli fizycznie nie mieściła się w Rzymie. Podczas wojny z Juliuszem Cezarem Pompejusz i jego zwolennicy odtworzyli


Nowy Rzym i nowi Rzymianie

swoją ojczyznę w Tesalii. „Nie będziecie uważali za nieszczęście opuścić Rzym czy nawet Italię – argumentował Pompejusz – bo nie włości ani domy stanowią o sile i wolności mężów, lecz tkwią w nich samych, gdziekolwiek się znajdą”19. Frakcja pompejanów funkcjonowała jako prawdziwy Rzym na wygnaniu. Podobnie postępowali inni rzymscy przywódcy. Marek Antoniusz stworzył za granicą, w Aleksandrii, wirtualny Rzym – z konsulami, senatorami, sądami i armią. Pod rządami „złych cesarzy” powracały obawy Rzymian, że siedziba rządu może ponownie znaleźć się w Aleksandrii20. Idea przeniesienia Rzymu na wschód była koncepcją sięgającą zamierzchłej przeszłości. Rzym rozszerzał się, ale nie jako miejsce, lecz jako wspólnota, i wchłaniał swoich poddanych przez stopniowe zrównywanie ich w prawach. Mieszkańcy prowincji coraz liczniej zasilali szeregi Senatu i armii, a w końcu także na tronie zaczęli zasiadać ludzie niemający italskiego pochodzenia. Septymiusz Sewer (193–211) pochodził z punickiej Afryki Północnej, a jego syn Karakalla był w połowie Syryjczykiem, a w połowie Punijczykiem. Maksymin (235–238) był Trakiem. Władcy niewywodzący się z Italii stanowili regułę od połowy III wieku. W latach 268–582 zdecydowana większość cesarzy wschodnich pochodziła z Ilirii (zachodnich Bałkanów) lub Tracji i miała doświadczenie w służbie wojskowej. Do tej grupy należała również dynastia Konstantyna (293–363). Cesarze panujący w III wieku nie tylko pochodzili z prowincji, lecz także większość – lub też całość – swych rządów spędzili na pograniczu imperium. Maksymin Trak był jednym z pierwszych imperatorów, którzy nigdy nie pojawili się w Rzymie. Pewien rzymski dowódca stacjonujący w Antiochii stwierdził nawet, że „co się Rzymu tyczy, to jest on tam, gdzie cesarz się znajduje”21. Ostatecznie władcy towarzyszył duży dwór – w tym senatorowie, prawnicy, skarbiec i żołnierze – tworzący lud rzymski pod bronią. Po wiekach rządów cesarzy wywodzących się z rodów senatorskich, którzy stale rezydowali w Rzymie, imperium zaczęli rządzić władcy-żołnierze, którzy strzegli jego granic. Po 268 roku udawali się do Rzymu tylko wtedy, gdy nie mogli tego uniknąć, i zwykle po to, żeby uroczyście uczcić swoje wstąpienie na tron. Rzym wciąż nie miał sobie równych jako sceneria teatralna.

47


NOWE IMPERIUM

48

Mimo to pewien senator żyjący w IV wieku zauważył, że tysiąc setnej rocznicy Rzymu, wypadającej w 348 roku, „nie świętowano [już] żadnymi zwyczajowymi uroczystościami. Tak dalece zmniejszyła się z czasem troska o rzymskie miasto”22. W III wieku prowincjuszami byli nie tylko nowi cesarze – byli nimi także nowi Rzymianie. W 212 roku Karakalla, syn Septymiusza Sewera, nadał obywatelstwo wszystkim swoim wolnym poddanym; niektórzy nazwali to dobrodziejstwo boskim darem (my nazywamy je Constitutio Antoniniana, czyli dekretem anto­ nińskim). Karakalla był paranoikiem i megalomanem, więc dobrze nadawał się na kandydata do wielkości. Pragnął, aby w jego imieniu do rzymskich bogów modliła się jak największa liczba ludzi, więc uczynił ich wszystkich Rzymianami23. Była to zmiana gigantyczna – prawdopodobnie dotycząca co najmniej dwóch trzecich ludności imperium – ale zgodna z kierunkiem, w którym imperium zaczęło podążać już wcześniej. Faktycznie przestało ono być państwem, w którym Rzymianie dominowali nad wszystkimi pozostałymi ludami. Jeśli Rzym był wszędzie tam, gdzie byli Rzymianie, to całe cesarstwo – od Brytanii po Egipt – stało się Rzymem. Niegdysiejsze miasto (łac. urbs) Rzym stało się światem rzymskim, orbis Romanus. W tym świecie wszyscy ludzie – z wyjątkiem niewolników i niektórych przybyszów barbarzyńskiego pochodzenia – byli obywatelami rzymskimi, co stanowiło zasadę zapisaną w prawie, zarówno po łacinie, jak i po grecku24. To oznaczało, jak ujął to jeden z rzymskich prawników, że: „Rzym jest naszą wspólną ojczyzną”25. Rzym mógł od teraz znajdować się w każdym zakątku imperium. Tak jak można było powielić urząd cesarski, aby mogło nim rządzić dwóch lub czterech ludzi „ożywianych tym samym duchem”, tak samo można było powielić Rzym. Cesarze III wieku, rezydujący ze swoimi dworami w miastach prowincjonalnych, zaczęli je nazywać Rzymami i traktować jako namiastki starej stolicy imperium. Gordian III, który w 238 roku podniósł bunt w Afryce Północnej, ponieważ uzurpował sobie prawo do cesarskiego tronu, za taką namiastkę uznał Kartaginę i tam ustanowił instytucje obywatelskie będące surogatami organów istniejących w stolicy. W ten sposób Kartagina, niegdyś najgroźniejsza nemezis Rzymu, sama stała się


Nowy Rzym i nowi Rzymianie

Rzymem. Podobnie rzecz się miała w wypadku Dioklecjana, który swoją główną rezydencję Nikomedię uważał za miasto „równe Rzymowi”, a jego kolega na stanowisku augusta Maksymian w zbliżony sposób traktował Mediolan. Przed 324 rokiem Konstantyn utrzymywał: „moim Rzymem jest Serdica” (dzisiejsza Sofia)26. Z jednej strony zwiastuny powstania Nowego Rzymu pojawiały się zatem w wielu prowincjach cesarstwa na długo przed 324 rokiem. Z drugiej strony w bardziej egalitarnym rzymskim imperium zniknęły powody, aby Italia, a nawet sam Rzym były traktowane wyjątkowo. Dioklecjan nałożył na nią podatki i podporządkował ją standardowej administracji prowincjonalnej. Konstantyn natomiast opodatkował wszystkie miasta, łącznie z Rzymem, oraz senatorów. Dioklecjan, w czasach swojego panowania zasadniczo unikający pojawiania się w dawnej stolicy, zaprzestał nawet bicia monet, których legenda sławiłaby Wieczny Rzym, zamiast tego na całym obszarze imperium bił monetę z napisami sławiącymi „ducha ludu rzymskiego”27. W 324 roku Konstantyn, zwracając się z odezwą do swoich nowych poddanych ze wschodnich prowincji, określił ich mianem ludu rzymskiego28. Miliony nowych Rzymian nie były wobec tej niezwykłej transformacji bierne ani na nią obojętne. Idea Rzymu jako „wspólnej ojczyzny” przyjęła się w szerokich kręgach cesarskich poddanych. Wiemy o tym, ponieważ właśnie w wyniku procesu wykształcenia się takiej tożsamości mogła pojawić się nazwa Romania, czyli „ojczy­na rzymska”, której wschodni Rzymianie używali w odniesieniu do swojego państwa i społeczeństwa przez następne tysiąc lat. Już w 350 roku kapłani prowincjonalni w południowym Egipcie doskonale rozumieli, bez konieczności dodatkowego wyjaśniania, że „Rzym był metropolią Romanii”. Cały świat rzymski wyobrażano sobie jako jedno ogromne miasto-państwo, zajmujące centralne miejsce jako podmiot politycznej lojalności i tożsamości. W latach 60. IV wieku zwykli chrześcijanie zamieszkujący Kapadocję zdawali sobie sprawę, że Romania jest bytem odmiennym od barbarikon – ziem położonych za Dunajem i zamieszkanych przez barbarzyńców29. Termin Romania nie pojawia się w źródłach przed IV wiekiem, ponieważ wcześniej używano tego słowa w odniesieniu do

49


Turn static files into dynamic content formats.

Create a flipbook
Nowe Imperium Rzymskie. Przebudzenie Wschodu. Historia Bizancjum. Tom I by SIW Znak - Issuu