Przekład Małgorzata Diederen-Woźniak
Znak Horyzont KRAKÓW 2026
Tytuł oryginału Met hangen en wurgen. Een korte wereldgeschiedenis van de doodstraf Copyright © 2025, A.J. van Loon, Uitgeverij Omniboek. Published in agreement with Sebes & Bisseling Literary Agency Projekt okładki Ula Pągowska Redaktor inicjujący Krzysztof Chaba Redaktorka prowadząca Magdalena Kowalewska Redaktorka językowa Kamila Sowińska Koordynatorka procesu wydawniczego Agata Błasiak Opieka promocyjna Karolina Domańska Adiustacja Małgorzata Nowak Korekta Katarzyna Kośmicka Małgorzata Nowak Fotoedycja Ewelina Olaszek Łamanie Dariusz Ziach Copyright © for the translation by SIW Znak sp. z o.o., 2026 Copyright © for this edition by SIW Znak sp. z o.o., 2026 ISBN 978-83-8427-585-6 Znak Horyzont www.znakhoryzont.pl Wydawca dziękuje Dutch Foundation for Literature za wsparcie w wydaniu niniejszej publikacji.
Książki z dobrej strony: www.znak.com.pl Więcej o naszych autorach i książkach: www.wydawnictwoznak.pl Społeczny Instytut Wydawniczy Znak, 30-105 Kraków, ul. Kościuszki 37 Dział sprzedaży: tel. (12) 61 99 569, e-mail: czytelnicy@znak.com.pl Wydanie I, Kraków 2026. Printed in EU
S PI S T R E Ś C I
WSTĘP . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
9
WODA NA POCZĄTKU BYŁ MORD Kara śmierci w starożytnej Mezopotamii . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
19
WRAK ŁODZI NA PUSTYNI Perska kara łodzi . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
37
HOP, PIRACI, CZAS NA MORZE! Porzucenie na bezludnej wyspie . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
53
ZIEMIA IDĄCY NA ŚMIERĆ POZDRAWIAJĄ CIĘ Krwawe rozrywki na rzymskiej arenie . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
89
OKRUTNY SPOKÓJ Pochowanie żywcem . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 117 ROZRYWKA ROZRYWANIA ZWŁOK Ćwiartowanie . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 149
8 | S pis treści POWIETRZE „OGŁAWIANIE” Ścięcie głowy . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 169 NADZIANIE NA DREWNIANY PAL Nabicie na pal . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 207 KRZYŻOWA DROGA Ukrzyżowanie . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 233 ŁAMANIE KARKU Wieszanie i duszenie . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 261 OGIEŃ OGIEŃ POD STOPAMI Stos . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 305 GORĄCO Miedziany byk . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 341 OSTATNI STRZAŁ Strzał z armaty . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 353 EPILOG . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 385 Bibliografia . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 389 Źródła ilustracji . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 393
WS T Ę P
W
naszym domu rodzinnym stała prawdziwa ludzka czaszka. Mój dziadek ze strony matki musiał ją nabyć tuż po wojnie, potrzebował jej do studiów stomatologicznych. To były inne czasy. Po tym, jak dziadek uzyskał dyplom – zdobył go po części właśnie dzięki studiowaniu tego makabrycznego przedmiotu – czaszka została w domu, gdzie się urodziłem i wychowałem. Znalazła w końcu swoje miejsce na biurku w małym pokoju do majsterkowania i nauki, który oddzielał sypialnię dziecięcą od sypialni rodziców. Nazywaliśmy go pokojem przechodnim. Za każdym razem, gdy w nocy – jak to lubią robić sześciolatki – chciałem pójść do pokoju rodziców, czekała na mnie w półmroku niczym przerażający dozorca. Lśniła w świetle księżyca i wpatrywała się w pustkę. Patrzyła na mnie. Drżący, stawałem w drzwiach naprzeciwko uśmiechniętej czaszki i opadałem na kolana, by przejść przez pokój na czworakach. Myślałem, że mnie wtedy nie zobaczy – naprawdę śmiertelnie się jej bałem. Co dziwne, jednocześnie czułem do niej pociąg. Fascynowała mnie. Jak to możliwe,
10 | W S T Ę P że coś tak przerażającego może być nam jednocześnie tak bliskie? Prawdopodobnie właśnie wtedy narodziło się moje chorobliwe zainteresowanie śmiercią. Od tamtej pory intrygo wało mnie przemijanie i namiętnie zgłębiałem stosunek ludzkości do śmierci w kontekście żałoby, religii, sztuki, kary i przestępczości. Później, podczas studiów nad starożytnością, specjalizowałem się w pogańskich religiach tego czasu i kształtowaniu się wczesnego chrześcijaństwa, czyli w obszarach, gdzie temat śmierci pojawia się często. Pracę magisterską poświęciłem podobnemu zagadnieniu: prawu karnemu w starożytnym Egipcie pod rządami kolejnych faraonów, Greków i Rzymian. Podczas tych badań, dzięki którym dowiedziałem się wiele o karze śmierci nie tylko w Egipcie, lecz także w innych starożytnych cywilizacjach, po raz pierwszy przyszła mi do głowy myśl, by poświęcić więcej uwagi tematowi egzekucji – i być może napisać o tym książkę. W ciągu tysiącleci opracowano bowiem wyjątkowo okrutne metody pozbawiania nas życia. Co więcej, praktycznie od samego początku istnienia ludzkości wymyślano je z szokującą regularnością: coraz to nowe, przerażające sposoby uśmiercania. Pierwsze teksty prawne sporządzono około czterech tysięcy lat temu w Mezopotamii. Ostateczny wymiar kary od razu zajął w nich centralne miejsce. Prawa Ur-Nammy, spisane na glinianej tabliczce pochodzącej z XXI wieku p.n.e., zawierają najstarsze zachowane prawo na świecie. Zostały wydane przez króla Ur-Nammę z sumeryjskiego miasta-państwa Uruk. Rozpoczynają się dwoma następującymi zasadami:
WSTĘP |
11
1. Jeśli ktoś zamorduje (kogoś), ten człowiek ma być zabity. 2. Jeśli ktoś postępuje jak zbójca, on (tj. pokrzywdzony) go zabije*.
Nie ma tu jeszcze wzmianki o sposobie wykonywania kary, ale miało się to szybko zmienić. Kara śmierci stała się nieodłącznym elementem rzeczywistości. Egzekucje odbywały się w każdym miejscu i czasie, a ich szczegóły często uznawano za warte odnotowania. Rzecz jasna istnieje między nimi mnóstwo podobieństw, ale rzuca się w oczy również fakt, że kara śmierci w różnych regionach na świecie i w ciągu długich wieków historii rzadko wyglądała dokładnie w ten sam sposób. Wiele cywilizacji – słowo, które w tym kontekście można by wziąć w cudzysłów – stworzyło jej własne makabryczne warianty. Z ogromnej i zróżnicowanej kolekcji okrutnych, bestialskich i czasami wręcz dziwacznych technik egzekucji wybrałem do kolejnych trzynastu rozdziałów po kilka przykładów. Krwawe detale zostaną dokładnie przedstawione w formie opowieści, opisów i cytatów, niemniej poszedłem o krok dalej i za każdym razem zagłębiłem się też w kontekst his toryczny i społeczny. Z jakiego powodu w niektórych kulturach stosowano określone formy egzekucji? Czy wybrana metoda, oprócz oczywistego celu, czyli zabicia danej osoby, miała jeszcze inne, głębsze znaczenie? A jeśli chodzi o indy widualne przypadki: jakie wydarzenia poprzedzały wykonanie wyroku? Historie związane z egzekucjami są często * T. Mikołajczak, Prawa Ur-Nammy, „Czasopismo Prawno-Historyczne” 2021, z. 2, s. 18.
12 | W S T Ę P równie interesujące jak same egzekucje, jeśli nie bardziej. Poza tym w obszernych omówieniach różnorodnych metod egzekucji próbuję znaleźć odpowiedź na podstawowe pyta nie: czy można wyjaśnić krwiożerczą potrzebę innowacji, która wydaje się napędzać człowieka do poszukiwania coraz to nowych sposobów zabijania? Czy pierwsza skuteczna metoda, wymyślona w odległej, prehistorycznej przeszłości, nie mogła po prostu pozostać jedyną stosowaną metodą? Podczas badania tego złożonego zagadnienia chętnie uwzględniłbym każdy możliwy sposób wykonywania kary śmierci, lecz jest to praktycznie niemożliwe. Kara śmierci była zjawiskiem tak powszechnym w dziejach, że tematu nie da się wyczerpać w ramach jednej książki. Nie należy więc oczekiwać ode mnie encyklopedii zawierającej wszystkie formy egzekucji, które kiedykolwiek istniały i nadal istnieją. Trzynaście poniższych rozdziałów tworzy coś w rodzaju antologii około czterdziestu wieków historii kary śmierci. Skupiam się nie tylko na prezentowaniu metod karania i ich pochodzenia, lecz przede wszystkim na wspomnianym już szerszym kontekście historycznym, w którym należy rozpatrywać te techniki. Książkę można zatem traktować nie jako próbę rekonstrukcji historii kary śmierci, ale jako opis his torii świata pokazanej przez pryzmat historii kary śmierci. Metody egzekucji – główny temat każdego rozdziału – stanowią punkt wyjścia do przybliżenia danego okresu historii lub cywilizacji, w której stosowano określoną karę śmierci; czasem w ten sposób zwracam też uwagę na wydarzenia his toryczne wiążące się w jakiś sposób z tymi metodami. Ze względu na decyzję, by przedstawić tę książkę jako „historię świata”, starałem się nakreślić różnorodny obraz, obejmujący
WSTĘP |
13
wszystkie kontynenty. Mimo to treść jest nieco eurocentryczna, co wynika z faktu, że jako Holender i historyk staro żytnej Europy najlepiej znam historię, źródła i języki kontynentu europejskiego. Ostatnią kwestią merytoryczną, którą chciałbym tutaj poruszyć, jest pytanie, kiedy egzekucja może zostać uznana za karę śmierci, a kiedy nie. Przy pisaniu tej książki postanowiłem ograniczyć się do luźnej definicji, zgodnie z którą kara śmierci to egzekucja wykonywana w ramach systemu prawnego przez państwo lub inną uznaną władzę. Chciałem wykluczyć egzekucje pozaprawne w kontekście wojny, ludo bójstwa, terroryzmu i przestępczości. W praktyce rozróżnienie to nie zawsze jest oczywiste, zwłaszcza w przypadku wydarzeń z odległej przeszłości. Poza tym takie ścisłe rozgraniczenie nie zawsze ma sens. Celem niniejszej książki nie jest przedstawienie moralno-filozoficznej refleksji na temat etycznej zasadności kary śmierci w XXI wieku. Czuję się jednak zobowiązany do wyrażenia opinii na ten temat, choćby po to, by moje opisy nie zostały odebrane jako pochwała tego procederu. Jestem głęboko przekonany, że kara śmierci jest rozwiązaniem abso lutnie niemającym racji bytu, jeśli istnieje choćby jedna tysięczna procenta prawdopodobieństwa, że skazany i stracony zostanie zupełnie niewinny człowiek. Dopóki orzekanie o czyjejś winie zależy od innych ludzi, nie można wykluczyć, że sędziowie popełnią błąd. Jednocześnie rozumiem pragnienie zemsty tych, którzy w brutalny sposób stracili ukochaną osobę, i zgadzam się z poglądem, że w pewnych skrajnych przypadkach, kiedy mamy do czynienia z odrażającą zbrodnią, trudno jest bronić niezbywalnego prawa
14 | W S T Ę P człowieka do życia. Ostatecznie zaliczam się więc do zdecydowanych przeciwników kary śmierci, co nie powstrzymuje mnie jednak od śledzenia z chorobliwą ciekawością szczegółów dotyczących tego zjawiska. Mam nadzieję, że nie jestem w tym osamotniony, więc z przyjemnością dzielę się tymi intrygującymi opowieściami o makabrycznych egzekucjach na przestrzeni wieków, którym towarzyszy odpowiednie tło historyczne. Poniższe rozdziały nie składają się na spójną całość. Poza wątkiem kary śmierci niewiele je łączy. Postanowiłem wprowadzić podział bazujący na czterech żywiołach: wodzie, ogniu, ziemi i powietrzu. Zauważyłem bowiem, że każda metoda opisana w tej książce może być powiązana z jednym z nich. Nie należy przypisywać temu podziałowi zbyt dużego znaczenia; jego celem jest jedynie nadanie pewnej struktury zbiorowi tekstów, który w przeciwnym razie byłby bardzo luźną kompilacją. Nie stosuję rozbudowanego aparatu naukowego. Przypisy w większości mają charakter wyjaśniający. W kilku przypadkach, w których opieram się na bardzo konkretnych informacjach – zazwyczaj danych statystycznych – podałem ich źródło właśnie w przypisie. Tłumaczenia zaczerpnięte od innych również zostały odnotowane w przypisach. Jeśli w tłumaczeniu cytatu nie podano źródła, oznacza to, że jest ono mojego autorstwa. Bibliografia nie jest pełną listą wszystkich książek i artykułów, z których korzystałem w trakcie badań. Tytuły w wykazie należy traktować jako punkt wyjścia do samodzielnego pogłębienia wiedzy na dany temat. Na koniec chciałbym podziękować kilku osobom, które odegrały znaczącą rolę w powstaniu tej publikacji – przede
WSTĘP |
15
wszystkim Willemowi Bisselingowi, mojemu dobremu przyjacielowi, a obecnie także agentowi literackiemu. Bez niego ta książka nie tylko nigdy by się nie ukazała, ale najprawdopodobniej nawet nie wpadłbym na pomysł, by zacząć ją pisać. Jestem niezmiernie wdzięczny za jego niezachwianą wiarę w ten projekt, niepohamowany entuzjazm i zachęty w dobrych i złych chwilach. Dziękuję również Nielsowi Cornelissenowi i Jannie Willems z wydawnictwa Omniboek za to, że dostrzegli potencjał we wtedy jeszcze nieukończonym rękopisie i dali mi szansę opublikowania tej pracy. Jannie dziękuję w szczególności za kreatywne pomysły i trafne uwagi – znacznie poprawiły jakość tej książki. Chciałbym podziękować moim rodzicom, którzy – oprócz tego, że przez ponad cztery dekady obdarzali mnie miłością i wykazywali się cierpliwością – okazali mi wsparcie podczas pisania, każde z nich na swój sposób. Na koniec chciałbym podziękować wszystkim niewymienionym tutaj z nazwiska – każdemu, kto w jakikolwiek sposób mi pomógł, nawet jeśli były to tylko słowa otuchy. Teraz, gdy wszystkie sprawy właściwe wstępom zostały już omówione, możemy zacząć – od początku.
WODA
N A P O C Z ĄT K U BY Ł M O R D K ARA ŚMIERCI W S TA R O Ż Y T N E J M E Z O P O TA M I I
M
iędzy wodami Eufratu i Tygrysu, dwóch rzek otaczających żyzne ziemie, na których wiele tysięcy lat temu wykiełkowała najwcześniejsza ludzka cywilizacja, postawimy pierwsze, ostrożne kroki naszej długiej i ponurej podróży przez czterdzieści wieków przemocy związanej z karą śmierci. W tej krainie międzyrzecza, znanej od starożytności jako Mezopotamia, zaczęto po raz pierwszy w historii ludzkości wcielać w życie różne rewolucyjne pomysły, które stały się podstawą nieprzerwanego sukcesu homo sapiens w kolejnych tysiącleciach. Nasi odlegli przodkowie coraz częściej szukali schronienia w społecznościach większych niż garstka łowców-zbieraczy; gromadzono pierwsze plony z własnoręcznie zasianych roślin, pojawiło się też zrozumienie, że ze zwierzętami zamieszkującymi okoliczne tereny można
20 | W O D A nawiązać długotrwałą – choć stosunkowo jednostronną – współpracę. Około początku trzeciego tysiąclecia p.n.e. z istniejącego już wtedy od wieków piktograficznego systemu księgowego powstało pismo klinowe, najstarsze pismo na świecie. Otworzyło to nieznaną dotąd możliwość komunikowania się poza granicami konkretnego czasu i miejsca. Wszystko, co zostało zapisane trzciną na glinianej tabliczce, można było zachować dla potomności. Prawdziwa rewolucja, która odbija się echem do dziś. Częścią tej fali innowacji było również stopniowe wprowadzanie ograniczeń związanych z przestępczością, prawem i karami. Spory rozwiązywane wcześniej (ku powszechnemu zadowoleniu) w atmosferze całkowitej anarchii powodowanej przez narastający gniew ludu z czasem zaczęto rozstrzygać na podstawie ustalonych praw i zasad. Znany nam monopol państwa na stosowanie przemocy ma więc swoje źródło właśnie w starożytnej Mezopotamii. Zmiana ta nie przebiegała jednak bezkonfliktowo. Głęboko zakorzenioną potrzebę brania spraw w swoje ręce, zwłaszcza gdy chodziło o zemstę za działania naruszające integralność społeczności, można nazywać pierwotnym instynktem ludzkim. Bezlitosne linczowanie nie jest przecież obce nawet szympansom, naszym dalekim kuzynom. Kraj dwóch rzek był również krajem dwóch języków i dwóch ściśle powiązanych ze sobą cywilizacji: sumeryjskiej i akadyjskiej. Starsza jest sumeryjska; jej korzenie sięgają prawdopodobnie już VI tysiąclecia p.n.e., gdy na wybrzeżu obecnej Zatoki Perskiej, u ujścia Eufratu, protoplaści Sumerów zaczęli uprawiać ziemię i prowadzić handel z okolicznymi plemionami. Z tych skromnych początków wyłonił się
N A P O C Z ĄT K U B Y Ł M O R D |
21
zbiór miast-państw, które prosperowały przez ponad dwa tysiące lat, a ich terytoria obejmowały cały obszar między Eufratem a Tygrysem, od wybrzeża do miejsca położonego nieco na południe od obecnego Bagdadu. Na północnym krańcu tego obszaru leżało miasto-państwo Akad. Jego wczesna historia pozostaje niemal całkowicie nieznana, ale wiadomo, że w ciągu trzeciego tysiąclecia doszło tam do ścis łego współistnienia języków i kultur Sumerów i Akadyjczyków. Potęga Akadu rosła przez wieki. W XXIV stuleciu p.n.e. miasto pod wodzą Sargona Wielkiego podjęło walkę z południowymi sąsiadami, wskutek której niemal definitywnie położyli kres istnieniu jednej z pierwszych cywilizacji ludzkich. Akadyjczycy wkrótce skierowali uwagę na północ i rozszerzyli swoje państwo aż do granic dzisiejszej Turcji. W porównaniu z sumeryjskimi poprzednikami imperium akadyjskie nie przetrwało długo, ponieważ zaledwie sto osiemdziesiąt lat później barbarzyńcy ze wschodnich gór Zagros zniszczyli jego stolicę. Na północy rozkwitła następnie cywilizacja asyryjska, a na południu nastąpił dość krótkotrwały renesans kultury sumeryjskiej pod rządami trzeciej dynastii z Ur. Na początku drugiego tysiąclecia p.n.e. cywilizacja sumeryjska ostatecznie upadła. Spowodował to najazd ludu z zachodu zwanego Amorytami, który osiadł w mało znaczącym niegdyś miasteczku o nazwie Babilon. Jeden z członków tego dawnego semickiego ludu koczowniczego wyniósł nową stolicę na niespotykany dotąd poziom – był to Hammurabi, szósty król z dynastii babilońskiej. To w Babilonie w pierwszych wiekach drugiego tysiąclecia toczyła się mezopotamska dyskusja na temat kary śmierci, gdyż to w tym okresie pojawiły się najwcześniejsze zasady systemu prawnego, który przetrwał do nowożytności.
22 | W O D A Był to czas budowania nowych struktur politycznych i zmieniających się stosunków społeczno-gospodarczych, w którym prawo karne i cywilne – nie było wtedy jeszcze takiego rozróżnienia* – stawało się coraz ważniejszym instrumentem zapewniania ładu w starożytnych cywilizacjach. W ciągu trzeciego tysiąclecia p.n.e. władcy Mezopotamii zaczęli przywłaszczać sobie prawo wymierzania sprawiedliwości i używania przemocy. Ci lugale, dosłownie „wielcy ludzie”, odgrywali rolę patronów sumeryjskich miast-państw i twierdzili, że są bezpośrednimi przedstawicielami bogów, dlatego że to właśnie istotom boskim przypisywano ostateczną władzę w zakresie prawa. Król był nie tylko najwyższym sędzią, lecz także ustanawiał prawo dla poddanych. Lugal po objęciu tronu często wydawał edykt, w którym regulował wszelkiego rodzaju kwestie prawne. Dwa znane przykłady takich praw to Kodeks Ur-Nammy – najstarszy zachowany tekst prawny na świecie, powstały w XXI wieku p.n.e. – oraz Kodeks Hammurabiego, stworzony trzy wieki później. Oba zapisano pismem klinowym. Edykty te, które ściśle rzecz biorąc, nie były kompleksowymi zbiorami praw, ale raczej teoretycznymi traktatami * Przez większość okresu przedśredniowiecznego nie istniało wyraźne rozróżnienie między prawem cywilnym a karnym. Procesy – zarówno za proste naruszenia umów, jak i za poważne przestępstwa, takie jak napaść czy morderstwo – toczyły się zazwyczaj wyłącznie między obywatelami. Dopiero na krótko przed początkiem ery nowożytnej, w wyniku rozwijania prawa rzymskiego, powszechną praktyką stało się rozdzielanie prawa prywatnego od publicznego, a przestępstwa stopniowo uznawano za kwestię publiczną. To właśnie dzięki ponownemu odkryciu prawa rzymskiego pod koniec XI wieku rozróżnienie to przetrwało we współczesnych sys temach prawnych.
N A P O C Z ĄT K U B Y Ł M O R D |
23
prawniczymi i adaptacjami panujących norm prawa zwyczajowego, poruszały bardzo szeroki zakres tematów: od rabunków i morderstw po zagadnienia spadkowe czy nielegalne zalewanie pól sąsiadów. Wiele spraw można było załatwić dość prosto – wystarczyło zapłacić w srebrze lub zbożu. W wybranych przypadkach stosowano jednak surowsze sankcje. Kara śmierci od samego początku należała do arsenału możliwych zadośćuczynień za wyrządzoną krzywdę. Król sumeryjski Ur-Namma ogłosił w edykcie obejmującym trzydzieści dwa przestępstwa, że mordercy, rabusie, cudzołożnice i ci, którzy pozbawiali dziewictwa czyjąś narzeczoną, powinni zapłacić za to życiem, natomiast odcięcie komuś stopy było traktowane z większą łagodnością – można było wykupić się od kary przez zapłacenie 10 szekli, co było dość znaczną kwotą, jeśli weźmie się pod uwagę, że robotnik zarabiał średnio zaledwie szekla miesięcznie. Choćby ze względów bud żetowych tego rodzaju spontaniczne amputacje lepiej było więc zachować na specjalne okazje. W każdym razie wybór wykroczeń karanych śmiercią w tamtym okresie wydaje się ograniczony; sposobu wykonywania tej kary nie określono. Kilka wieków później, za czasów Babilończyków, sytuacja uległa znacznej zmianie. Kodeks Hammurabiego – odkryty w stolicy Elamu, Susie, a obecnie znajdujący się w Luwrze – zawiera zestaw 282 przepisów wyrytych na steli z błyszczącego, czarnego diorytu. Co najmniej trzydzieści pięć z tych paragrafów dotyczy przypadków, w których osoba oskarżona o złamanie prawa miała zostać skazana na śmierć – a sądząc po ich treści, wyrok można było wykonać na wiele sposobów. Kodeks stanowi ponadto najwcześniejszy znany przykład lex talionis, czyli prawa zemsty, które nakazuje odpłacić tym
24 | W O D A samym za spowodowanie obrażeń ciała innej osoby – oko za oko, ząb za ząb. W późniejszych czasach owa zasada stała się synonimem starotestamentowego okrucieństwa i stosowania bezlitosnych kar cielesnych. Pierwotnie ta nowo ustanowiona norma służyła jednak zupełnie odwrotnemu celowi – miała zapobiegać nadużywaniu zemsty: jeśli ktoś wyłupił komuś oko, nie należało od razu ścinać sprawcy głowy. Znana i opisowa nazwa tej zasady nie wzięła się znikąd – w paragrafach 196 i 200 król Hammurabi nakazuje bowiem, co następuje: § 196. Jeśli obywatel oko obywatelowi wybił, oko wybiją mu. § 200. Jeśli obywatel ząb obywatelowi równemu sobie wybił, ząb wybiją mu*.
W przypadku przestępstw zagrożonych karą śmierci prawo Hammurabiego nie zawsze określa metodę egzekucji. Niemniej jednak wydaje się, że istnieje tu pewna spójność tematyczna, a równowaga między oczami i zębami była zawsze starannie ustalana. Prawo stanowi na przykład: § 21. Jeśli obywatel (w ścianie) domu wyłom uczynił, przed wyłomem tym zabije się go i powiesi (go). § 25. Jeśli w domu obywatela pożar wybuchł, (a inny) obywatel, który go ugasić przyszedł, na dobytek pana domu podniósł swój wzrok i dobytek pana domu wziął, człowiek ów w ogień ten zostanie wrzucony. * Kodeks Hammurabiego, tłum. M. Stępień, efaidnbmnnnibpcajpcglclefind mkaj/http://biblioteka.kijowski.pl/antyk%20azjatycki/01.%20hammurabi%20-%20kodeks.pdf [dostęp: 5.05.2026].
Stela zawierająca wszystkie prawa Hammurabiego, datowana na 1780 r. p.n.e.