Skip to main content

Nowe przygody Mikołajka. Kolejna porcja

Page 1

Goscinny

Sempé

Nowe przygody Mikołajka Kolejna porcja


René Goscinny & Jean-Jacques Sempé

Nowe przygody Mikołajka Kolejna porcja Przełożyła Barbara Grzegorzewska

Kraków 2021


Tytuł oryginału: Histoires inédites du Petit Nicolas – Volume 2 Mikołajek, postaci, przygody i charakterystyczne elementy świata Mikołajka są dziełem Renégo Goscinny’ego i Jeana-Jacques’a Sempé. © 2006 IMAV éditions Prawo posiadania i korzystania z marek związanych ze światem Mikołajka zastrzeżone dla IMAV éditions. Le Petit Nicolas® jest znakiem zarejestrowanym. Wszelkie prawa do reprodukowania lub imitowania marki i wszelkich logotypów są zastrzeżone. www.petitnicolas.com Opieka redakcyjna Magdalena Kilian-Antoine Korekta Barbara Poźniak Katarzyna Onderka Kamila Zimnicka-Warchoł Łamanie Irena Jagocha

Copyright © for the Polish edition by SIW Znak sp. z o.o., 2021 Copyright © for the translation by Barbara Grzegorzewska

ISBN 978-83-240-7568-3

Książki z dobrej strony: www.znak.com.pl Społeczny Instytut Wydawniczy Znak, 30-105 Kraków, ul. Kościuszki 37 Dział sprzedaży: tel. 12 61 99 569, e-mail: czytelnicy@znak.com.pl Wydanie IV (I pod tytułem Nowe przygody Mikołajka. Tom 2), Kraków 2021 Druk i oprawa: Colonel


Od wydawcy

Po ukazaniu się Nowych przygód Mikołajka w październiku

2004 roku czterdzieści pięć kolejnych, dotąd niedrukowanych opowiadań czekało na swoją kolej. Nadszedł czas, by te historyjki, zamieszczane od 1959 do 1965 roku w „Sud-Ouest Dimanche”, wyszły wreszcie z mroków archiwum mojego ojca i ujrzały światło dzienne ku uciesze czytelników, którzy je będą odkrywać. Drugi tom Nowych przygód Mikołajka opisuje dalsze figle najsłynniejszego z małych uczniów. Raz jeszcze autorzy zaskakują nas, ukazując swoich bohaterów w najmniej oczekiwanych sytuacjach. Oto kilka przykładów. W tym zbiorze jesteśmy świadkami przekupywania Ananiasza, powszechnego buntu przeciwko decyzji Rosoła, piorunujących postępów Kleofasa, który awansuje z ostatniego na przedostatnie miejsce, i triumfalnego powrotu Buni (mamy mamy). Ale będziemy też towarzyszyć Mikołajowi u fryzjera, na basenie, a nawet w fabryce czekolady. Czy to będzie dziedziniec szkolny, czy opuszczony plac albo skwer miejski, Mikołaj, Alcest, Rufus, Euzebiusz, Gotfryd, Joachim 9


i inni wykażą się zadziwiającą wyobraźnią i sprawią nam wiele niespodzianek. Jednym słowem, dzięki niezwykłej alchemii, która łączy dziecinny język wymyślony przez Goscinny’ego i poetycką, dowcipną i umowną kreskę Sempégo, magia działa! Każde z tych opowiadań, pełnych świeżości i ciepła, niekiedy wzruszających, odzwierciedla radość bycia dzieckiem i przywodzi na pamięć beztroskie wspomnienia z przeszłości. Ci, którzy wspominają, docenią, jak sądzę fakt, że ta książka nie ma w sobie nic z łzawej melancholii. Stworzona przed pięćdziesięcioma laty postać Mikołajka podbija kolejne pokolenia. Ale czy mógł uniknąć niepospolitego losu ktoś, kto jest owocem przyjaźni twórców tej miary co Goscinny i Sempé? I kto pojawił się na świecie dzięki wspomnieniom z dzieciństwa takich dwóch gigantów? Wszystkie pokolenia ulegają czarowi tej książki – soczystej i wymykającej się wszelkim klasyfikacjom. Kto komu powiedział pierwszy: „przeczytaj, to fantastyczne!”. Dziecko czy dorosły? Ojciec czy syn? Babka czy wnuczka? Nigdy się tego nie dowiemy, bo każdy będzie twierdził, że sam dokonał tego genialnego odkrycia! Chociaż Mikołajek porusza się na scenie świata na pozór rzeczywistego, mój ojciec i Jean-Jacques Sempé opisali tak naprawdę świat zaczarowany, gdzie dzieci patrzą na dorosłych trzeźwo, ironicznie, ale zawsze z czułością, a dorośli w sposób niedojrzały rozwiązują sztucznie rzeczywiste problemy. Ten przepis się sprawdza, ponieważ tak samo dzieje się w życiu: któremu dziecku nigdy nie zdarzyło się patrzeć krytycznym okiem na poczynania rodziców? Który dorosły nie miał nigdy ochoty stać się na powrót dzieckiem, żeby móc bić się z sąsiadem i robić w biurze papierowe samoloty? 10


Ale Mikołaj jest gwiazdą, więc trzeba było potraktować go jak gwiazdę! Dlatego też Jean-Jacques Sempé znowu wziął się do pracy i zilustrował dziesięć opowiadań mojego ojca, do których rysunki gdzieś się zawieruszyły. Czy teraz, kiedy trzymacie w rękach te nowe, niepublikowane dotąd historyjki, kurtyna już ostatecznie zapadła? Czy to koniec przygód Mikołajka? Czy przedstawienie naprawdę się skończyło? Może nie... Wyobraźnia twórców nie zna granic! Gdyby Mikołajek występował w teatrze, widzowie tak długo biliby brawo, że chłopczyk musiałby zagrać na bis. I to jest właśnie ten bis! Anne Goscinny


Mikołaj

Alcest

Euzebiusz

„No bo co w końcu, kurczę blade!”

„To mój najlepszy kumpel, jest gruby i bez przerwy je”.

„Jest bardzo silny i lubi dawać kolegom w nos”.

Gotfryd

Ananiasz

Jadwinia

„Ma strasznie bogatego tatę, który kupuje mu wszystko, co zechce”.

„Jest najlepszym uczniem w klasie i pupilkiem naszej pani, my go nie za bardzo lubimy”.

„Jadwinia jest bardzo fajna, chyba kiedyś się z nią ożenię”.

Joachim

Rufus

Kleofas

„Bardzo lubi grać w kule. Trzeba przyznać, że dobrze sobie radzi: kiedy strzela, bum!, to prawie zawsze trafia”.

„Ma gwizdek z kulką, a jego tata jest policjantem”.

„Jest najgorszy z całej klasy. Kiedy pani wywołuje go do tablicy, to potem nie wolno mu wychodzić na przerwę”.


Mama

Tata

„Lubię być w domu, kiedy pada deszcz i kiedy przychodzą goście, bo wtedy mama robi na podwieczorek mnóstwo pysznych rzeczy”.

„Tata wychodzi z biura później niż ja ze szkoły, za to nie musi odrabiać lekcji”.

Bunia

Pan Blédurt

„Bunia jest strasznie fajna, daje mi mnóstwo rzeczy i wszystko, co mówię, okropnie ją śmieszy”.

„To nasz sąsiad, bardzo lubi przekomarzać się z tatą”.

Pani

Rosół

„Pani jest taka ładna i dobra, kiedy się za bardzo nie wygłupiamy!”

„To nasz opiekun, nazywamy go tak, bo wciąż mówi: »Spójrzcie mi w oczy«, a na rosole są oka. Starsze chłopaki na to wpadły”.


Spis treści Od wydawcy

9

Rozdział I Kochany Święty Mikołaju Kochany Święty Mikołaju Święta u Mikołaja Wrotki Nasz dom U fryzjera Czarodziej Klasówka z arytmetyki Łódka Gotfryda Bardzo pomagam mamie

21 30 42 48 54 62 70 78 86

15


Rozdział II Mikołaj i Blédurt Mikołaj i Blédurt Robotnicy Sadełko Rugby 15 Mieliśmy kino Bunia Bunt Dentysta Hopla!

95 100 106 112 120 126 132 138 146 Rozdział III Ślub Marleny

Ślub Marleny Basen Cukierki Pastowanie Zwiedzaliśmy czekoladę Sadzawka Puzzle Kupa piasku Piknik

155 164 170 176 182 190 196 204 212

Rozdział IV Rosół nie lubi lodów Rosół nie lubi lodów Robię zakupy Corrida Hydraulik Pióro Rudobrody

221 228 236 244 252 258 16


Sam! Śnieg Kręcimy film!

264 274 282 Rozdział V Niespodzianka dla Buni

Niespodzianka dla Buni Goście Szklarz Grill Lodówka Gra w kule Lustro Kosiarka Ferie wielkanocne

Inne książki o Mikołajku autorstwa Goscinny’ego i Sempégo René Goscinny Biografia Książki wydane w Polsce

293 302 308 314 320 328 336 342 350

367 369 371

Jean-Jacques Sempé Biografia Książki wydane w Polsce

373 375


Rozdział I Kochany Święty Mikołaju Kochany Święty Mikołaju Święta u Mikołaja Wrotki Nasz dom U fryzjera Czarodziej Klasówka z arytmetyki Łódka Gotfryda Bardzo pomagam mamie


Kochany Święty Mikołaju

J

AK CO ROKU,

od kiedy potrafię pisać, a to już kupa lat, powiedziałem rodzicom, że napiszę do Ciebie list, żeby poprosić o prezenty pod choinkę. Zmartwiłem się tylko, kiedy tata wziął mnie na kolana i uprzedził, że w tym roku nie jesteś za bogaty, bo miałeś niespodziewane wydatki: zapłaciłeś masę pieniędzy za reperację sań, po tym jak tamten idiota wpadł na Ciebie z prawej swoimi saniami, i chociaż są świadkowie, to nieprawda, co twierdzi zakład ubezpieczeń, bo przecież byłeś już na skrzyżowaniu. To samo przytrafiło się mojemu tacie, kiedy w zeszłym tygodniu jechał samochodem, i tata był bardzo niezadowolony. No i jeszcze tata powiedział, że powinienem być dobry i wielkoduszny, i nie myśleć tylko o sobie, ale poprosić Cię o prezenty dla tych, których lubię, i dla moich kolegów. Westchnąłem, że no trudno, niech będzie, a wtedy mama mnie pocałowała, powiedziała, że jestem jej dużym chłopcem i że na pewno, pomimo wypadku z saniami, zostało Ci dość pieniędzy, żeby tak całkiem o mnie nie zapomnieć. Moja mama jest strasznie kochana. A więc dla siebie o nic Cię nie proszę. 21


Rozdział I. Kochany Święty Mikołaju

Co do moich rodziców, to fajnie by było, żebyś dał im taki samochodzik, do którego mógłbym sobie wsiadać i który sam jeździ, nie trzeba nawet pedałować, i świecą mu się reflektory, zupełnie jak te w samochodzie taty, przed wypadkiem. Widziałem taki jeden na wystawie w sklepie niedaleko szkoły. Gdybyś dał

ten samochód moim rodzicom, byłoby naprawdę super, bo wtedy, przyrzekam, bawiłbym się cały czas w ogrodzie i nie denerwował mamy, która nie lubi, jak ciągle biegam po domu i przeszkadzam jej w kuchni. Poza tym tata mógłby spokojnie czytać sobie gazetę, bo kiedy gram w piłkę w salonie, strasznie się zło22


Kochany Święty Mikołaju

ści, pyta, za co to wszystko, i wzdycha, że po całym dniu pracy chciałby mieć w domu trochę spokoju. Jeżeli możesz dać moim rodzicom ten samochód, to proszę, kup czerwony. Jest jeszcze drugi, niebieski, ale myślę, że czerwony bardziej się im spodoba.

Dla naszej pani, która jest taka ładna i dobra, kiedy się za bardzo nie wygłupiamy, chciałbym poznać rozwiązania wszystkich zadań z arytmetyki na cały rok. Wiem, że pani bardzo nie lubi stawiać nam złych stopni. „Wiesz, Mikołaj – często do mnie mówi – przykro mi, że muszę ci postawić pałę. Wiem, że stać cię na więcej”. Więc gdybym wiedział, jak rozwiązać wszystkie zadania, byłoby fajowo – wtedy dostałbym mnóstwo dobrych stopni i pani byłaby zadowolona. Bo ja naprawdę lubię sprawiać przyjemność naszej pani. No i Ananiasz, który jest pupilkiem, nie 23


Kochany Święty Mikołaju

byłby już najlepszy z całej klasy, dostałby za swoje i przestałby nas tak okropnie wkurzać, no bo co w końcu, kurczę blade. Gotfryd, mój kolega, ma bardzo bogatego tatę, który kupuje mu wszystko, co zechce, i właśnie kupił mu niesamowity strój muszkietera, ze szpadą, ciach, ciach, kapeluszem z piórem i w ogóle. Ale tylko on jeden ma strój muszkietera, więc kiedy się z nami bawi, to dla niego żadna frajda, szczególnie przy walce na szpady: my bierzemy linijki, ale to nie to samo. Więc gdybym ja też miał strój muszkietera, Gotfryd by się ucieszył, bo wtedy bawiłby się ze mną naprawdę, ciach, ciach, a tych z linijkami bralibyśmy do niewoli i zawsze byśmy zwyciężali. Z Alcestem, innym kumplem, sprawa jest prosta. Alcest bardzo lubi jeść, więc jakbym miał dużo pieniędzy, tobym codziennie po szkole zapraszał go do cukierni na bułeczki z czekoladą, które obaj strasznie lubimy. Alcest lubi też wędliny, ale będzie miał tylko bułeczki, bo w końcu to ja płacę, a jak mu się nie podoba, to niech sam sobie kupuje te swoje wędliny. No nie? Joachim strasznie lubi grać w kulki. I trzeba przyznać, że gra bardzo dobrze. Jak strzela, bum!, to prawie zawsze trafia. Więc my, oczywiście, nie chcemy z nim grać, bo kiedy gramy naprawdę, tracimy wszystkie kulki. Tak że biedny Joachim nudzi się na przerwach. „No, co wy, chłopaki, no, co wy!...” – mówi nam, i to jest bardzo smutne. Więc jakbym miał mnóstwo kulek, tobym mógł grać z Joachimem, bo chociaż ten wstrętny oszust za każdym razem wygrywa, ja i tak wciąż miałbym kulki. Euzebiusz, który jest bardzo silny i lubi dawać kolegom w nos, powiedział mi, że poprosi Cię o rękawice bokserskie i na przerwach będziemy się fajnie bawić. No więc najlepszy prezent, jaki możesz zrobić Euzebiuszowi, to nie dawać mu tych rękawic. Bo naprawdę, wiem, jak to się skończy: Euzebiusz przyjdzie w swoich 25


Rozdział I. Kochany Święty Mikołaju

rękawicach, zacznie walić nas wszystkich w nos, wtedy poleci nam krew, narobimy krzyku, przybiegnie Rosół i wlepi Euzebiuszowi karę, a nam jest zawsze przykro, kiedy jakiegoś kolegę zatrzymują w szkole po lekcjach. No więc jeśli naprawdę musisz dać komuś rękawice bokserskie, to daj je raczej nam, wtedy Euzebiusz nie będzie miał kłopotów. Kleofas to ten, co jest najgorszy z całej klasy. Kiedy pani wywołuje go do tablicy, to potem nigdy nie wolno mu wychodzić na przerwę, a kiedy jest rozdanie świadectw, to w domu ma drakę,

nie wolno mu chodzić do kina ani oglądać telewizji, i w dodatku nie dostaje deseru. Zawsze czegoś Kleofasowi nie wolno, a raz nawet przyszedł do nas do klasy dyrektor i powiedział mu przy wszystkich, że skończy w więzieniu i przysporzy wiele zmartwienia rodzicom, którzy odejmują sobie od ust, żeby 26


Kochany Święty Mikołaju

zapewnić mu wykształcenie. Ale ja wiem, dlaczego Kleofas jest najgorszy i ciągle śpi na lekcjach. Wcale nie dlatego, że jest głupi – nie jest głupszy na przykład od Rufusa – dlatego, że jest zmęczony. Kleofas wciąż trenuje na swoim ślicznym żółtym rowerze, żeby później, jak będzie duży, startować w Tour de France. Przez te treningi nie ma czasu się uczyć ani odrabiać lekcji, no i z tego powodu pani każe mu przepisywać linijki i odmieniać czasowniki, biedak ma coraz więcej pracy, nie ma kiedy trenować

i musi zakuwać nawet w niedziele. Więc, żeby Kleofas przestał być najgorszy, żeby nie zabraniano mu chodzić do kina, oglądać telewizji i żeby dostawał desery, najlepiej będzie, jak mu odbierzesz rower. Bo jeśli wszystko będzie tak jak do tej pory, to Kleofas pójdzie do więzienia, jak mówi dyrektor, i na pewno go nie 27


Rozdział I. Kochany Święty Mikołaju

wypuszczą, żeby startował w Tour de France. Jeśli chcesz, rower mogę przechować u siebie, aż Kleofas dorośnie i nie będzie już musiał chodzić do szkoły. Co do Rosoła, naszego opiekuna, ale to nie jest jego prawdziwe nazwisko, to trzeba być dla niego bardzo miłym. Bo w czasie przerw biedak ciągle gania po dziedzińcu, żeby nas rozdzielać, kiedy się bijemy, zabraniać nam grać w zbijaka (od czasu numeru

z oknem od gabinetu dyrektora), żeby na nas krzyczeć, kiedy się wygłupiamy, posyłać nas do kąta, zatrzymywać w szkole po lekcjach, kazać nam pisać linijki, dzwonić na koniec przerwy. 28


Kochany Święty Mikołaju

Rosół jest na pewno okropnie zmęczony. Więc najlepiej od razu daj mu urlop, niech wyjedzie w swoje rodzinne strony i siedzi tam jak najdłużej. A żeby było sprawiedliwie, to wyślij też na urlop pana Mouchabière, który zastępuje Rosoła wtedy, kiedy go nie ma. No i jest jeszcze Jadwinia, moja mała sąsiadka, która jest strasznie fajna, pomimo że jest dziewczyną, ma różową buzię, niebieskie oczy i żółte włosy. Dla niej chciałbym umieć fikać niesamowite koziołki. Jadwinia bardzo lubi, kiedy się fika koziołki, więc jeśli możesz, zrób tak, żeby moje koziołki były najwspanialsze ze wszystkich, bo wtedy Jadwinia powie: „Mikołaj jest mistrzem”. I będzie bardzo zadowolona. To tyle. Poprosiłem cię o rzeczy dla wszystkich, których lubię. Pewnie są jeszcze tacy, o których zapomniałem, bo lubię mnóstwo ludzi, więc im też daj całe fury prezentów. Dla siebie, jak już mówiłem, o nic Cię nie proszę. Chyba żeby zostało Ci jeszcze trochę pieniędzy i chciałbyś jednak zrobić mi niespodziankę, przynosząc mi na przykład samolot, ten, co stoi na wystawie sklepu, w którym znajdziesz samochód dla rodziców. Tylko uważaj przy przechodzeniu przez komin, bo samolot jest czerwony, tak samo jak samochód, i szkoda, żeby się pobrudził. W każdym razie przyrzekam: będę najgrzeczniejszy, jak tylko się da, no i życzę Ci wesołych Świąt!


Mikołajek i jego kumple czekają na ciebie! Kolejna porcja przygód najzabawniejszego chłopca z Francji, Mikołajka, i jego bandy. Chłopaki przekupują Ananiasza – klasowego pupilka, buntują się przeciwko Rosołowi, a Kleofas awansuje z ostatniego miejsca w klasie na przedostatnie. Urwisy wybierają się na wycieczkę do fabryki czekolady, psocą na basenie, w salonie fryzjerskim i nie tylko. Z nimi nigdy nie ma nudy!

Cena 46,99 zł

Zaraz po tym, jak Rosół, nasz opiekun, zadzwonił na koniec przerwy, piłka przeleciała nad bramką i – bum! – trafiła w okno. W miejscu, gdzie przedtem była szyba, ukazała się twarz dyrektora, cała czerwona i zła.


Turn static files into dynamic content formats.

Create a flipbook
Nowe przygody Mikołajka. Kolejna porcja by SIW Znak - Issuu