


![]()



sztuka średniowiecza
Projekt okładki
Dorota Piechocińska
Fotoedycja
Marlena Miśkowiec
Redaktorka nabywająca
Pola Biblis
Redaktorka prowadząca
Marta Brzezińska-Waleszczyk
Promocja
Kinga Wojnicka
Konsultacja naukowa
Dr Kamil Kopania, Akademia Sztuk Pięknych w Warszawie
Opieka redakcyjna
Katarzyna Mach
Adiustacja
Bogumiła Wójcikowska
Korekta
Barbara Gąsiorowska
Łamanie
Dariusz Ziach
Copyright © by Zofia Załęska
Copyright © for this edition by SIW Znak sp. z.o.o., 2026
ISBN 978-83-8427-071-4
Książki z dobrej strony: www.znak.com.pl
Więcej o naszych autorach i książkach: www.wydawnictwoznak.pl
Społeczny Instytut Wydawniczy Znak, 30-105 Kraków, ul. Kościuszki 37
Dział sprzedaży: tel. (12) 61 99 569, e-mail: czytelnicy@znak.com.pl
Wydanie I, 2026. Printed in EU
Wchodzicie do ciemnej galerii zapełnionej różnymi obiektami. Rozglądacie się. Tu jakiś brzydal, tam figura bez rąk i głowy, w dodatku szczerzy się do was przedziwny stwór ze skrzydłami. Obok błyska nieco oskubanego złota na zjedzonej przez korniki desce – zeszło z niej trochę farby, ale nadal widać postaci o nienaturalnych proporcjach i śmiesznych minach. W kolejnej sali umęczony mężczyzna spływający krwią i stojąca pod krzyżem grupa bardzo smutnych postaci. Jeśli będziecie mieć szczęście, znajdziecie szklaną gablotę, w której przy bardzo słabym świetle (dla dobra zabytku!) można zerknąć na jakąś starą księgę. Pełno dat, mnóstwo nic niemówiących haseł, a prawie wszędzie: „Autor nieznany”. Może na sam koniec zajrzycie jeszcze za winkiel, jednak szybko ruszycie oglądać starożytnych atletów albo –jeszcze lepiej – kolorowe obrazy impresjonistów. Po co marnować czas na sztukę ciemnych wieków, w dodatku skupioną na religii?
Odpalacie social media i nagle widzicie śmieszny obrazek z narysowaną małpką w biskupim stroju albo
zającem wypinającym tyłek w stronę myśliwego strzelającego z łuku lub stworzenie z głową zakonnicy i nogami dziwoląga. Może to był mem z jakimś celnym podpisem?
Wtedy pewnie poczujecie internetową emocję „rel” (relatable – że to jest o was). Jeśli coś szczególnie was zainteresuje, może przeczytacie opis i przy odrobinie szczęścia dowiecie się, że to średniowieczny obrazek. I będziecie skrolować dalej, jak to zwykle bywa.
W końcu – co ciekawego może być w średniowieczu?
Wszyscy wiedzą, że ludzie się nie myli, nikt nie umiał czytać, a cały świat był umazany błotem. Wolny czas spędzano na modleniu się, a dwiema pewnymi rzeczami były groźny władca i kolejny nawrót dżumy. Nikt nie słyszał o starożytnym Rzymie, filozofii ani nauce. No i oczywiście ciągle na stosach palono kobiety oskarżone o czary.
Może jednak jest z wami inaczej. Chętnie chodzicie do galerii sztuki średniowiecznej, z przyjemnością zwiedzacie wszystkie kościoły na waszej drodze i specjalnie szukacie tych śmiesznych obrazków w zakątkach Internetu. Może słyszeliście, że z tą epoką nie do końca było tak, jak powszechnie się sądzi. Ale może czujecie, że wciąż niewiele wiecie na ten temat, a dobre i przyjazne źródła trudno znaleźć?
Jeżeli odnajdujecie się w którymś z powyższych opisów – ta książka jest dla was. Chcę wam opowiedzieć o sztuce średniowiecznej, ale tak, żeby można było coś z niej zrozumieć. Sztuka średniowiecznej Europy posługiwała się specyficznym językiem, który można rozszyfrować, jeśli tylko wie się, jak i gdzie patrzeć. Może się
Na początku był… ciemnogród
wam spodoba? Może przy kolejnej wizycie w galerii sztuki średniowiecznej lub w kościele spojrzycie z zaciekawieniem na jakiś obiekt. Może uda się wam rozpoznać scenę, postać, opowieść. A może sięgniecie po kolejną książkę? Tego wam życzę!
Opowiem wam nie tylko o sztuce, ale też o kulturze średniowiecza. Mam nadzieję, że po przeczytaniu tej książki już nigdy nie nazwiecie tej epoki ciemnogrodem – czasem, w którym ludzie zajmowali się wyłącznie myśleniem o śmierci i modlitwą. To kompletna bzdura! Zanim jednak przejdziemy do konkretów, muszę zrobić coś, co irytuje mnie jako czytelniczkę, jest jednak bardzo ważne: wytłumaczę, co w książce będzie, a czego nie znajdziecie – czyli naszkicuję mapę podróży w przeszłość.
Będzie średniowiecze. Bynajmniej nie całe, bo epoka ta trwała jakieś tysiąc lat. Oczywiście w zależności od tego, jak liczy my – i to zarówno jej początek, jak i koniec. Najczęściej za początek przyjmuje się upadek cesarstwa zachodniorzymskiego w 476 roku, ale niektórzy uważają, że stało się to wcześniej – od ogłoszenia edyktu mediolańskiego w 313 roku – jeszcze inni od 622 roku, kiedy powstał islam. Kończy się w XV wieku upadkiem Konstantynopola w 1453 roku, a może wydaniem Biblii przez Gutenberga w 1455… Dla innych trwa do wystąpienia Marcina Lutra, rozpoczynającego ruch zwany reformacją (1517),
a są i tacy, dla których średniowiecze trwało aż do upadku systemu feudalnego pod koniec XVIII wieku (serio!). Jakkolwiek byśmy spojrzeli na tę sprawę, przez dziesięć wieków powstawały i upadały państwa i państewka, przez kontynent przetaczały się wojny, choroby, epidemie, pożary i pogromy. Ale pisano też książki, malowano obrazy, wytwarzano piękną biżuterię, budowano pałace, zakładano uniwersytety, dokonywano wielkich odkryć i wspaniałych wynalazków. Nie sposób ująć w jednej książce takiej historii, nawet gdyby dotyczyła samej sztuki. Skupię się na późnym średniowieczu, kiedy zasady i motywy w sztuce były już ugruntowane. Najstarsze dzieło, które wam pokażę, pochodzi z początku XIII wieku, a najmłodsze z XVI. Pewnie pamiętacie ze szkoły, że średniowiecze kończy się wraz z dopłynięciem (tylko błagam, nie mówcie „odkryciem”) Kolumba do Ameryki w 1492 roku. Nie było jednak tak, że z dnia na dzień stwierdzono: koniec z Chrystusem na krzyżu i śmiesznymi diabłami – teraz tylko humanizm i poprawne proporcje umięśnionych bohaterów antycznych. Tendencje sztuki średniowiecznej utrzymywały się w różnych miejscach przez dobre kilkadziesiąt lat, dlatego czasem będę się do nich odwoływać.
W naszej podróży ograniczymy się do Europy Zachodniej. Nie będziemy zajmować się chrześcijaństwem wschodnim, które oddzieliło się od Kościoła rzymskiego w XI wieku w procesie zwanym wielką schizmą. Nie skoczymy też na Bliski Wschód, nie zajrzymy ani do Chin, ani do Japonii. Nie będziemy odkrywać kultur
Mapa podróży po „wiekach ciemnych”
afrykańskich (tam też dużo się działo w trakcie „naszego” średniowiecza!): zostajemy w znajomej okolicy.
W tej wędrówce oczywiście musimy wytyczyć pewne szlaki, dlatego będziemy poruszać się raczej głównymi drogami, omijając nieco mniej znane zakątki. Ponadto poruszymy kilka zagadnień, które uznałam za kluczowe dla
średniowiecznej sztuki. Zaczniemy nietypowo, od zwierząt, które chyba powszechnie nie kojarzą się z twórczością tego okresu. Będzie o świętych, a w kontrze do nich –o diabłach i demonach. Czeka nas jeszcze wyprawa na metapoziom, bo zajmiemy się tym, jak widziano miejsce człowieka na świecie – i we wszechświecie – i w jaki sposób świat wpływał na życie zwykłych ludzi. Dla rozluźnienia będzie o miłości (o seksie też, obiecuję), a na koniec nieco mrocznie – o śmierci, ale jednak z nadzieją.
W książce nie będzie tradycyjnych naukowych przypisów*, niemniej jednak do każdego rozdziału przygotowałam spis opracowań, do których możecie sięgnąć, jeśli zainteresował was jakiś temat. To co, jesteście gotowi?
W takim razie zacznijmy od krótkiego przedstawienia różnych obszarów bohaterki tej książki: sztuki.
* Chociaż będzie trochę moich komentarzy na marginesie, nie martwcie się.
Podczas wędrówki przez średniowieczną sztukę napotkamy obiekty reprezentujące malarstwo, rzeźbę i rzemiosło artystyczne 1. Przyjrzymy się temu, jak poszczególne artefakty funkcjonowały w przeszłości, a także jakie było ich przeznaczenie.
Malarstwo
Malarstwo ma różne formy, jedną z nich jest obraz tablicowy. Malowany na specjalnie przygotowanej desce – odpowiednio oszlifowanej i zagruntowanej (płótno zaczęto wykorzystywać w zasadzie dopiero w XV wieku!) – obraz bywał oprawiany i funkcjonował jako samodzielne dzieło sztuki, na przykład zawieszone na ścianie, podobnie jak traktujemy malarstwo dzisiaj.
Rozszerzeniem zagadnienia obrazu tablicowego była nastawa ołtarzowa, zwana powszechnie ołtarzem, retabulum lub poliptykiem. To konstrukcja, która – jak nazwa


Postaci są groteskowe, składają się z zupełnie nieprzystających do siebie i dziwacznych części, powodując w nas zdziwienie oraz poczucie grozy. Jeśli tak wygląda diabeł, to może jednak lepiej wieść pobożne życie i zrobić wszystko, by uniknąć z nim rendez-vous? Antoni stara się zachować stoicki spokój, choć stwory ciągną go za ubranie. Uważam, że radzi sobie naprawdę nieźle.
Przyjrzyjmy się innej interpretacji tej legendy – tryptykowi Hieronima Boscha, a konkretnie: późniejszej kopii fragmentu, przechowywanej dziś w Rijksmuseum w Amsterdamie (il. niżej).
Widzimy ruiny jakiejś budowli – karczmy? – przedstawione na tle płonącego miasta. W zasadzie cała przestrzeń

Kuszenie św. Antoniego – kopia za Hieronimem Boschem
Zamek Miłości
Miłość jako walka znajduje odzwierciedlenie także w typie ikonograficznym zwanym Zamkiem Miłości albo atakiem na Zamek Miłości. Sceny pojawiające się w malarstwie (na przykład w iluminatorstwie) oraz w rzemiośle artystycznym przedstawiają rycerzy atakujących zamek broniony przez grupę kobiet (il. niżej).
Motyw Zamku Miłości pojawiał się w literaturze jako symbol Madonny, czego przykładem może być poemat Roberta Grosseteste’a Le Chateau d’Amour (Zamek Miłości). Wieża jest znakiem duchowej siły i innych cnót maryjnych – czystości i dziewictwa. Scena szybko przeniknęła do sztuki świeckiej, w której figury kobiet na blankach można odczytać jako symbole cnót broniących duchowej wieży, a rycerzy – jako uosobienia przywar czy pokus dnia codziennego. Wyjeżdżają też konno z bramy zamkowej, stawiając czoła uzbrojonym mężczyznom. Jednak, kiedy przyjrzymy się obronie zamku na ilustracji (tym razem to także kościana oprawa lusterka), zobaczymy, że damy chyba chcą, by zamek został zdobyty. Rycerzy atakują kwiatami i delikatnymi kwitnącymi

Atak na Zamek Miłości –oprawa lusterka

Akwamanile w formie Filis na Arystotelesie
Niderlandów. Jest odlewem z brązu, przedstawiającym mężczyznę opartego na kolanach i dłoniach, na którego plecach siedzi bokiem kobieta. Erotyczny kontekst dominacji i poddania jest oczywisty: kobieta trzyma mężczyznę za włosy, drugą dłoń kładzie na jego pośladkach. Naczynie ma otwór w głowie Filis, a wylew w postaci kranika znajduje się pod głową Arystotelesa. Nie wiadomo, czy akwamanile rzeczywiście było używane podczas posiłków, czy raczej stanowiło ciekawostkę do pokazywania gościom – ale niewątpliwie dowodzi popularności opowieści.
Chociaż historia dotyczy czasów Aleksandra Wielkiego, a więc starożytności, postacie są ubrane zgodnie z dworską modą obowiązującą na przełomie XIV i XV wieku –
Me(m)diewistyka. Cudownie dziwna sztuka średniowiecza

Bernt Notke, Taniec Śmierci
szlachcic, lekarz, lichwiarz, kapelan, kupiec, zakrystian, rzemieślnik, pustelnik, chłop, a na końcu – młodzieniec, panna i dziecko w kołysce. Pod postaciami znajduje się dialog w języku dolnoniemieckim pomiędzy Śmiercią a kolejnymi bohaterami. Pierwsze słowa Śmierci brzmią:
Wołam wszystkich i każdego do tego tańca: papieża, cesarza i wszelkie stworzenia, biednych, bogatych, wielkich i małych. Kroczcie naprzód, żałoba już wam nie pomoże!
Pamiętajcie jednak w każdej chwili, aby nieść ze sobą dobre uczynki i pokutować za swoje grzechy, bo musicie tańczyć do mojej fujarki 5 .
Śmiertelnicy odziani są w luksusowe, bogate stroje, podkreślające ich pozycję społeczną – papież nosi

charakterystyczną tiarę, cesarz ma na głowie koronę, okryty jest płaszczem podbitym futrem z gronostajów i trzyma w dłoni złote jabłko. Wszyscy stoją w delikatnym kontrapoście*, ale w dość statycznych pozycjach – natomiast szkielety wyginają się i przeskakują z nogi na nogę.
Nie do końca wiemy, czy ludzie dołączyli już do grona zmarłych, czy dopiero zmierzają w kierunku śmierci – wydaje się, że może to być sam moment przejścia „na drugą stronę”. Uwagę odbiorcy zwraca pewna groteska: moment umierania zestawiony jest z tańcem, który utożsamiany był przecież z radością i rozrywką (ale też z grzechem i rozpustą). Wygląda niemal tak, jakby Śmierć wyśmiewała żywych, wykonując żywiołowe i dynamiczne ruchy.
* Kontrapost możecie znać ze sztuki starożytnej. To ustawienie, w którym ciężar ciała spoczywa na jednej nodze, podczas gdy druga jest odciążona i lekko odstawiona. Figura wygląda dzięki temu bardziej naturalnie niż w pozycji „na baczność”.
Me(m)diewistyka. Cudownie dziwna sztuka średniowiecza

Marmion, Sceny z życia Świętego Bertina
W intrygujący sposób taniec śmierci ukazany jest na obrazie znajdującym się w Berlinie (il. wyżej). Został zamówiony do kościoła benedyktynów w flandryjskim mieście Saint-Omer. Fundatorem był Guillaume Fillastre, prominentna postać wśród duchowieństwa – nie tylko głowa opactwa, lecz także biskup Verdun, Toul i Tournai (nie jednocześnie, zajmował te stanowiska kolejno), utrzymujący bliskie relacje z księciem Burgundii, Filipem Dobrym. W 1459 roku zamówił nastawę ołtarzową u Simona Marmiona.

Na jednym z zachowanych do dziś skrzydeł (środkowa część uległa zniszczeniu podczas rewolucji francuskiej) zaprezentowany jest żywot Świętego Bertina, urodzonego w VII wieku założyciela klasztoru i jednocześnie jego świętego patrona. Ukazana jest scena budowy opactwa, a także kolejne cuda, których dokonał święty. Po prawej stronie zobaczymy jego śmierć: bracia ze zgromadzenia żegnają opata, modląc się przy jego łóżku i trzymając zapalone świece.
Natomiast na drugim planie dzieje się coś niezwykle ciekawego. Wyraźnie widać klasztorny wirydarz – kwadratowy
Malarstwo /15/ Rzeźba /18/ Rzemiosło artystyczne /21/
Twórcy (i twórczynie)
„Twórca nieznany” /22/ Jak zamówić dzieło sztuki? /26/
Miejsce dla sztuki /29
Komu to potrzebne?
(I POZA NIĄ)
/40/ Bóbr /42/ Małpa /43/ Lis /45/
Psy /48/ Koty (i myszy) /50/ Ognisty
Gołębica /56/ Pelikan /58/ Szczygieł /60/
Fantastyczne zwierzęta
Smok /64/ Jednorożec /70/
Cudownie dziwna sztuka średniowiecza
Taki duży, taki mały, może świętym być
Czytanki o świętych /78/ Jak rozpoznać świętego /81/
Top najokrutniejszych śmierci
Ścięcie mieczem (nr 8) /88/ Tortury, a potem ścięcie mieczem (nr 7) /90/ Pożarcie przez smoka, ale tylko na chwilę, bo potem tortury i ścięcie (nr 6) /90/ Przeszycie
strzałami (nr 5) /91/ Ukrzyżowanie, ale do góry nogami (nr 4) /91/ Wyrywanie zębów, a na końcu spalenie (nr 3) /92/ Przypiekanie na ruszcie (nr 2) /93/ Nawijanie wnętrzności na korbkę (nr 1) /94/
Dziewczyny na ołtarze!
Maryja, matka Zbawiciela /99/ Maria Magdalena, naczelna pokutnica /103/
Cudowne szczątki
Muszla wskaże ci drogę /108/ Luksus po śmierci /111/
DIABŁY I DEMONY
Czym są diabły i demony?
Diabelskie sztuczki /117/ Diabeł, jaki jest, każdy widzi?
/120/ Wycieczka po piekle /124/
Wodzenie na pokuszenie
Grzech Ewy /129/ Chrystus na pustyni /132/ Antoni
Opat /135/
Demonizacja „Obcego”
Średniowieczna nagonka na innowierców /140/
Monstrualne rasy /144/
Jak ochronić się przed złym .
Gargulce /149/ Książkowe potworki /151/
CZŁOWIEK A WSZECHŚWIAT
Zodiakarstwo
W zgodzie z naturą /155/ Medycyna – teoria humoralna
/157/ Człowiek zodiakalny /165/
Dwanaście prac średniowiecznych
Styczeń /169/ Luty /170/ Marzec /171/ Kwiecień /171/
Maj /172/ Czerwiec /173/ Lipiec /173/ Sierpień /174/
Wrzesień /174/ Październik /175/ Listopad /176/
Grudzień /176/
Otium post negotium, czyli wypoczynek i zabawa
Już nie male, ale aristocratic gaze
MIŁOŚĆ
Fin’amor i kultura dworska
Golasy na obrazach 197
Nagość grzeszna /197/ Nagość uświęcona /201/
Nagość antyczna /205/
Jak pokazać seks symbolicznie?
Łóżko /210/ Szachy /213/ Zamek Miłości /215/
Polowanie /216/ W pogoni za jednorożcem /220/
Miłość niewłaściwa
Filis na Arystotelesie /224/ Odwrócony taniec /227/
ŚMIERĆ… I CO DALEJ?
Narodzenie do życia
Sąd ostateczny
Mroczny kosiarz
Czaszka i kostucha /242/ Średniowieczne zombie /246/ Taniec śmierci /249/ Rozkładające się ciało i nagrobki transi /257/
Skąd ta makabra?
