ŚWIAT OGROMNYCH
ŚWIAT OGROMNYCH I LUS T R AC J E
ANDRZEJ MALESZKA
KRAKÓW 2015
W
dwutysięcznym roku nad doliną Warty przeszła straszliwa burza. Trwała bez przerwy przez trzy dni i trzy noce. Przerażone zwierzęta kryły się w najgłębszych norach. Małe dzieci chowały głowy pod poduszki, by nie słyszeć nieustającego huku grzmotów. W wielu domach zgasło światło, a dachy porwała wichura. Trzeciego dnia piorun uderzył w olbrzymi stary dąb rosnący na wzgórzu. Drzewo pękło i runęło na ziemię. Zadrżały domy w całej dolinie, a burza natychmiast ustała. Nie był to zwyczajny dąb. Było to Magiczne Drzewo. Miało w sobie ogromną, cudowną moc, lecz wtedy nikt o tym nie wiedział. Ludzie zawieźli je do tartaku i pocięli na deski. Z drewna zrobiono setki różnych przedmiotów, a w każdym przedmiocie została cząstka magicznej mocy. W zwyczajnych rzeczach ukryła się siła, jakiej nie znał dotąd świat. Wysłano je do sklepów i od tego dnia na całym świecie zaczęły się niesamowite zdarzenia.
ŚWIAT OGROMNYCH
– Nie chcę! – krzyczała Idalia. – Musisz! – wołała Gabi. – Nie! – Zrozum… – Nie! Nie! Nie!!! Nie będę chodzić do szkoły! – Ale wszyscy chodzą! – I co z tego!? – Ida, zrozum! – zawołał Kuki. – Jak nie będziesz chodzić do szkoły, to nie będziesz niczego wiedzieć! – Ja wszystko wiem! Jestem mądra. – Ale pisać ani czytać nie umiesz – powiedział Blubek. – Mogę wyczarować tabletki na mądrość! – krzyknęła Idalia. – Zjem i zaraz będę czytać i pisać. I liczyć do miliona milionów! – Nie! Tylko nie to! – jęknął Budyń. Gabi usiadła obok Idy. – Posłuchaj. Nie chodzi tylko o to, żebyś była mądrzejsza. 9
– A o co? – Jak nie będziesz chodzić do szkoły, to zaczną się nas czepiać. – Kto? – Urzędnicy, policjanci i nauczyciele. Zaczną sprawdzać, czemu nie chodzisz na lekcje. I odkryją, kim jesteś. Rozumiesz? Idalia wyglądała jak zwykła dziewczynka, ale wcale nie była zwykła. Była magiczną istotą. Powstała z drewnianej figurki i miała ogromną moc. Potrafiła czarować, a jej życzenia się spełniały, co często powodowało kłopoty. Rodzice Gabi zgodzili się, by mieszkała w ich domu, ale Ida nie chodziła do szkoły. To budziło podejrzliwość sąsiadów. – Kiedy mam iść do tej głupiej szkoły? – spytała ponuro Ida. – Jutro. – A nie mogę za tydzień? Albo za dwa? Proszę! Gabi pokręciła głową. – Tato powiedział pani Szulc, że przyjdziesz jutro. – Kto to jest pani Szulc? – Nauczycielka. Będzie twoją wychowawczynią, bo teraz uczy młodsze klasy. Ona jest fajna, zobaczysz!
10
– No dobra – westchnęła Ida. – Pójdę do szkoły. Ale jak będą mnie tam źle traktować, to wszystkich zmienię w skunksy śmierdziele! – Nie możesz w szkole robić żadnych czarów! – zawołała Gabi. – Absolutnie żadnych, rozumiesz? I dlatego musisz… – Co? – Zablokować swoją magiczną moc. – Czemu!? – oburzyła się Ida. – Żebyś niechcący nie zrobiła groźnego czaru. Na przykład nauczycielka każe ci wymienić nazwy zwierząt. Ty powiesz „tygrys” i zaraz wyskoczy ludojad. I pożre wszystkie dzieci! – A bez dzieci w szkole jest nudno – dodał Budyń. – Dlatego dla bezpieczeństwa musisz zablokować swoją moc – powiedział stanowczo Kuki. – Na jak długo? – Na przykład na miesiąc. W tym czasie przyzwyczaisz się do szkoły i nauczysz się kontrolować. – Naprawdę muszę to zrobić? – Tak. Ida westchnęła. Potem wyprostowała się i szepnęła:
11
– Chcę, żeby od jutra moje rozkazy się nie spełniały. Przez miesiąc! Powiedziała to dwa razy. TRACH! Zgasło światło. Podmuch wiatru przeszedł przez pokój, zrzucając papiery ze stołu. Potem wszystko się uspokoiło, a lampy znów zaczęły świecić. – Załatwione – powiedział z ulgą Kuki. Idalia siedziała smutna. Pozbawiona magicznej siły czuła się niepewnie. Gabi ją przytuliła. – Nie martw się. To tylko miesiąc. Kuki i Blubek poszli do domu. Gabi też musiała wyjść, żeby odnieść książki do biblioteki. Pies Budyń został z Idą, by dodać jej otuchy. Wskoczył na kolana dziewczynki. – Nie martw się – powiedział (mówił po ludzku, bo kiedyś magia zmieniła mu głos). – W szkole nie jest tak źle. – Jest okropnie! – zawołała Idalia. – Po pierwsze trzeba dźwigać ciężki tornister. Po drugie nienawidzę, jak mnie krytykują. A w szkole stale będą mówić, że robię coś źle. Będą się ze mnie śmiać! Bo nie umiem pisać ani czytać! I nikt nie będzie mnie lubić.
12
– Myślę, że wszyscy będą cię lubić. – Na pewno nie. – Wiesz co? – powiedział Budyń. – Zanim wziął mnie Kuki, mieszkałem w szkole i wszyscy mnie lubili. Tylko taki jeden się ze mnie wyśmiewał. Gadał, że wyglądam jak szczuropies. – Ja nie pozwolę, żeby mnie wyśmiewali! – zaperzyła się dziewczynka. – Zaraz wyczaruję huragan i łobuz wyleci ze szkoły. – Przez miesiąc nie możesz czarować – przypomniał Budyń. Ida zerknęła na psiaka. – Nie mogę dopiero od jutra. A teraz jeszcze mogę… Wstała. – Ej! Co ty chcesz zrobić? – pisnął psiak. – Wyczarować kilka rzeczy do szkoły. Idalia spojrzała w stronę okna i zaczęła coś szeptać. Po sekundzie otworzyło się okno. Załopotały firanki i do pokoju zaczęły wpadać paczki. Ida i Budyń odskoczyli, bo pudła wlatywały z prędkością odrzutowców. TRACH! PAC! ŁUP! Kartony spadały z łomotem na podłogę. Razem było ich pięć.
13
14
15
– Coś ty wyczarowała!? – zawołał Budyń, obwąchując pudła. – Zaraz zobaczysz. Idalia otworzyła pierwszy karton. W środku był szkolny tornister. Żółty, z guzikiem na klapie. Budyń był trochę rozczarowany. – To zwykły plecak! – Wcale nie. Ida nacisnęła guzik. Z tornistra wysunęło się śmigło. Zaczęło wirować, a tornister się uniósł! Fruwał po pokoju jak helikopter albo dron. Budyń patrzył na to osłupiały. – Co to ma być? – Tornidron, czyli latający tornister. Nie będę musiała go dźwigać. Sam poleci do szkoły! – A da się tym sterować? – No pewnie. – Ida spojrzała na tornister i zawołała: – Do mnie! Tornidron natychmiast do niej podleciał. – Otwórz się! Klapa tornistra odskoczyła, a Ida zapytała: – Budyń, masz ochotę na przejażdżkę? To znaczy przelotkę? 16
Psiak łypnął niepewnie na latający tornister. – No… Nie wiem… – Tylko krótki lot. Sprawdzimy, jak to działa. Delikatnie chwyciła kundelka i włożyła do tornidrona. Budyń unosił się metr nad podłogą i rozglądał się niepewnie. – Naprzód! – zawołała Ida. – Szybko! Śmigło zawirowało. Tornister wyfrunął przez okno i poszybował nad dachami domów. Było słychać, jak kundelek woła: – Nie tak wysoko… Ja chcę do domu! Z powrotem! Kiedy to powiedział, tornidron wykonał zwrot tak gwałtowny, że Budyń omal nie wypadł. Po sekundzie tornister wleciał do pokoju. – Fajnie było? – spytała Ida. – Tak… Fajnie… Super… – jęknął psiak. – Ale chcę już wylądować!!! Jestem psem, a nie wroną. – No dobrze. Ląduj! Tornidron lekko jak motyl opadł na dywan. Budyń z ulgą z niego wyskoczył. 17
18
19
ohaterowie zostaj przeniesieni do Świata OgromB nych. Musz y wród olbrzymów i chodzi do szkoły z gigantycznymi dziemi. S jedynymi małymi istotami w wiecie, gdzie wszystko jest ogromne, a kady pragnie by najwikszy. Walcz z wielkimi stworami, potnym Gigunem i z pokus, aby zmieni si w Ogromnych. By powróci na Ziemi, musz odnale tajemnicze puzzle, które otwieraj drog do wiata ludzi.
powieci Magicznego Drzewa s podstaw znanego O na całym wiecie cyklu filmowego, nagrodzonego Emmy– telewizyjnym Oscarem – za wyobrani, mdro i humor.
Andrzej Maleszka, reyser filmowy, autor powieci i scenariuszy. Jest zdobywc wielu nagród na midzynarodowych festiwalach. Jego filmy i powieci s pełne fantastycznych przygód. A jednoczenie opowiadaj o wanych sprawach.
Kad powie mona czyta niezalenie, nie znajc innych czci.
CENA 36,90 zł