

i wielkie przyjęcie urodzinowe
Przełożył Paweł Łapiński
Kraków 2026
Dla Clémence, Valentine, Lou i Mahée
Oraz dla Patrice’a H., który umożliwił Lukrecji znalezienie drogi między dwoma wspomnieniami…
Komputer
Dzień przed rozpoczęciem mojej nauki w gimnazjum mama zabrała mnie na obiad do naleśnikarni na rogu ulicy, tuż obok swojej kancelarii. Bardzo lubię, kiedy spędzamy czas tylko we dwie, bez mojego młodszego brata.
– No i co, Lulu? – spytała mama. – Jak się właściwie czujesz jako gimnazjalistka?
– Cieszę się, że dorastam – odpowiedziałam radośnie. – Pewnego dnia zdam maturę, potem egzamin na prawo jazdy, zakocham się, będę miała dzieci, a może nawet wnuki!
Mama spojrzała na mnie, jakby widziała mnie po raz pierwszy, po czym zamilkła.
– Mamo! Naleśnik ci stygnie!
LUKRECJA I WIELKIE PRZYJĘCIE URODZINOWE
– No tak, masz rację, myszko – stwierdziła po chwili, posypując naleśnik cukrem. – Ale mamo! Co ty robisz? Właśnie posłodziłaś sobie naleśnika z szynką i serem!
Mama tylko się zaśmiała i przyznała, że ewidentnie jest dzisiaj rozkojarzona. Ale kiedy po chwili posłodziła też sałatkę, uznawszy, że jest bez smaku, pomyślałam, że musi być naprawdę roztrzęsiona.
Położyłam dłoń na jej dłoni i zrozumiałam, że pewnego dnia to ja będę się o nią troszczyć.
A ona jakby usłyszała moje myśli, bo się u śmiechnęła.
–
Wiesz – zaczęła, jakby mówiła sama do siebie – gimnazjum samo w sobie jeszcze niczego nie zmienia, człowiek nie dorasta tak z dnia na dzień!
Moja mama nie bardzo lubi, kiedy coś się zmienia, dlatego postanowiłam szybko zacząć inny temat, żeby ją jakoś pocieszyć.
– Scarlett oczywiście przyjdzie do nas wieczorem na kolację?
– Dzisiaj nie. Wyobraź sobie, że postanowiła nauczyć się obsługi komputera i zapisała się na specjalny kurs!
– Scarlett to ma dobrze. Paulina też ma dostać komputer, wiesz? Ja również chciałabym mieć swój –rzuciłam, rozcinając jajko sadzone królujące na moim naleśniku.
– Komputer? – Mama się zakrztusiła. – A czemu nie od razu okręt podwodny albo hodowlę psów rasowych?
– Ponieważ w gimnazjum komputer jest bardziej przydatny niż okręt podwodny – odpowiedziałam, trochę poirytowana.
Zrozumiałam, że mama jest bardziej drażliwa niż zwykle. robi się taka za każdym razem, gdy dociera do niej, że dorastam. Kiedy byłam mała, czyli rok temu, nadal kupowała mi bluzki w kwiatuszki i z okrągłym kołnierzykiem. W tym roku
LUKRECJA I WIELKIE PRZYJĘCIE URODZINOWE
poprosiłam o bluzę z kapturem i nowe trampki za kostkę z gwiazdką z boku.
Po wytrawnych naleśnikach zamówiłyśmy jeszcze po jednym na słodko, z polewą czekoladową.
Poczułam się spokojniej, kiedy kelnerka zabrała ze stołu solniczkę i pieprzniczkę!
– Masz ochotę na kawę? – spytała mama.
– Na kawę? – powtórzyłam, chcąc się upewnić, że dobrze ją usłyszałam. – Nie, jestem jeszcze za mała, żeby pić kawę.
Mama się zaśmiała i powiedziała, że oczywiście mam rację, zdążę jeszcze w życiu polubić kawę, spróbować alkoholu, wyjść za mąż, mieć dzieci…
– No a jak będzie z tym komputerem? – spytałam.
– Zobaczymy, Lukrecjo – odpowiedziała.
Kiedy mama zwraca się do mnie „Lukrecjo”, to zwykle oznacza, że się na coś nie zgadza. A ja wiem, że jeśli mam mieć jakiekolwiek szanse na uzyskanie tego, czego chcę, to lepiej zmienić temat.
– Mamo?
– tak, kochanie?
– A ty jak się ubierałaś, kiedy byłaś w moim wieku?
Dorośli uwielbiają opowiadać o swoim dzieciństwie.
Mama zapatrzyła się w dal i zastanawiała się długo, jakby to było bardzo ważne pytanie i naprawdę nie wolno jej się było pomylić.
– Za moich czasów nosiło się spódnice, swetry w bordowe albo brązowe romby i drapiące rajstopy. Miałam czółenka z dwiema sprzączkami, nie były wygodne jak twoje adidasy! A przede wszystkim nie mogłam chodzić do szkoły w spodniach!
Zaśmiałam się i powiedziałam, jak bardzo się cieszę, że żyję w moich czasach, bo nie zniosłabym drapiących rajstop ani bordowych rombów.
W drodze do domu zrobiłyśmy listę rzeczy, które są dzisiaj lepsze.
Zaczęłam od kuchenki mikrofalowej.
– Super się sprawdza, kiedy trzeba szybko podgrzać coś, co Grzegorz długo przygotowywał w kuchni – zauważyłam.
LUKRECJA I WIELKIE PRZYJĘCIE URODZINOWE
Potem przeszłyśmy do telefonu komórkowego.
– Dzięki niemu możesz do mnie zadzwonić, kiedy tylko wyjdę ze szkoły – powiedziałam do mamy, celowo uwydatniając swoje dołeczki. – Czyli widzisz, postęp to jednak dobra rzecz!
– Lukrecjo, mam nadzieję, że nie zamierzasz wracać znów do tej historii z komputerem!
– No co ty! – odparłam, nieco urażona. – telefon służy do dzwonienia i tyle, a już szczególnie mój. A na komputerze można pracować, szukać materiałów do prezentacji, doskonalić się w dziedzinie, która nas interesuje, wyszukiwać dodatkowe zadania z matematyki, żeby zaliczyć sprawdzian, wysyłać maile do ludzi, których się lubi, ale z którymi nie ma się okazji widywać codziennie, uczyć się samodzielności…
– Dobrze, już dobrze, Lulu – mruknęła mama. –rozumiem, co masz na myśli.
o twierając drzwi do domu, spojrzała na mnie z tą samą miną, z którą wysłuchuje swoich klientów, kiedy przyznają, że faktycznie ukradli biżuterię z salonu jubilerskiego – ale tylko przypadkiem. Musicie wiedzieć, że moja mama jest adwokatką.
Pomogłam jej wypakować z bagażnika akta, które przywiozła ze sobą, po czym bez słowa poszłam do swojego pokoju. Z mamą tak już jest – trzeba ją zostawić w poczuciu, że powiedziała ostatnie słowo.
Włączyłam Madonnie lampkę grzewczą, ponieważ we wrześniu dni robią się coraz krótsze, a żółw jest strasznie wrażliwy na światło. umyłam jej skorupę bardzo miękką szczoteczką do zębów. Madonna wysunęła główkę – to jej sposób na wyrażanie wdzięczności. Dobrze nam we dwie.
Chwilę wzajemnego zrozumienia gwałtownie przerwał mój brat, który wpadł do mojego pokoju, oczywiście bez pukania.
– Lulu! Znasz się może na piramidach?
– Możesz wejść, Wiktorze. Dzień minął mi dobrze, dziękuję, że pytasz!
– tak, jasne… A z tymi piramidami?
– Nie mam pojęcia o piramidach.
Spis treści
Komputer 7
Dzienniczek 27
Zmiana w domu 45
Zaproszenie 63
Kim jestem? 79
Na lodzie 97
egzamin Grzegorza 115
Kilka dni z tatą 135
Mistral, cykady i sukces! 151
Drzewo genealogiczne 169
Nowe przygody Lukrecji… 187
tytuł oryginału
Le monde de Lucrèce 10
Ilustracje
Catel
Adaptacja okładki
Maria Gromek
redaktorka nabywająca
Aleksandra Marton
redaktorka prowadząca
Karina Krysiak
o pieka redakcyjna
Sylwia Stojak
Łamanie
Karolina Korbut | Mimoza
Adiustacja
Magdalena MatyjaPietrzyk
Korekta
Aleksander Stępień
Kinga Kosiba
ISBN 978 83 8367706 4
Copyright © Anne Goscinny – Catel – Éditions Gallimard Jeunesse, 2025
Le monde de Lucrèce 10 © Gallimard Jeunesse, 2025
Copyright © for the translation by Paweł Łapiński
Copyright © for the Polish edition by SIW Znak sp. z o.o., 2026
Przeczytaj, co o książce sądzą inni czytelnicy, i oceń ją na lubimyczytać.pl
Książki z dobrej strony: www.znak.com.pl
Więcej o naszych autorach i książkach: www.wydawnictwoznak.pl
Społeczny Instytut Wydawniczy Znak, 30 105 Kraków, ul. Kościuszki 37 Dział sprzedaży: tel. 12 61 99 569, email: czytelnicy@znak.com.pl
Wydanie I, Kraków 2026
Printed in eu
