Skip to main content

Losing hope

Page 1

OPI N I E C Z Y T E L N I KÓW

Przed rozpoczęciem czytania Losing Hope skontaktuj się z lekarzem lub farmaceutą, bo lektura tej książki grozi odwodnieniem, przyspieszeniem akcji serca i wzrostem ciśnienia, a w przypadku przedawkowania emocji również zawałem i rozstrojem emocjonalnym. Losing Hope co prawda powoduje skutki uboczne, ale przyjemność, jaką czuje się podczas czytania, jest tego warta.

N A T A L I A P Y C H & M A R T Y N A L E WA N D O W S K A , heaven-for-readers.blogspot.com

Ta książka zawiera wszystko, czego oczekuje kobieta: ciekawą i mroczną historię, nieodkrytą tajemnicę, miłość z prawdziwego zdarzenia i głównego bohatera, w którym można zakochać się po uszy.

M A R T A H E N N I G , www.martapisze.pl

Powieść Hopeless otworzyła przede mną świat, a Losing Hope pokazała, za co go uwielbiam. Dzięki pierwszej poznałam siłę przebaczenia, a dzięki drugiej ogromną moc nadziei, której nigdy nie powinniśmy tracić. Obie powieści Colleen Hoover zmieniają życie. Moje odmieniły i jestem z tego powodu szczęśliwa.

G A B R I E L A M A T L A K , zanim-zajdzie-slonce.blogspot.com

Hopeless nie istnieje bez Losing Hope, bo znając tylko jedną powieść, znamy zaledwie pół prawdy.

A R T U R G . K A M I Ń S K I , koominek.blogspot.com

Colleen Hoover napisała pasjonującą historię, która nie daje o sobie zapomnieć i – przede wszystkim – zachwyca głębią emocji. Losów Sky i Holdera się nie śledzi – przeżywa się je wraz z nimi.

N A T A L I A S K O R U PA , ksiazkoville.blogspot.com


Wydaje się Wam, że mężczyźni to nieczułe, egoistyczne istoty myślące wyłącznie o jednym? Losing Hope wyprowadzi Was z błędu. To wyjątkowa książka, która pozwala zagłębić się w psychikę i uczucia niezwykłego chłopaka, jakim jest Holder. Uwierzcie mi, Hope przeszła wiele, ale Holder też swoje przeżył. Pozycja obowiązkowa dla fanów New Adult!

J A R K A T R O C K A , bazgroly.net

Ile można stracić, zanim się dostrzeże, jak bardzo to utracone było cenne? Czy da się odzyskać nadzieję? Niekiedy błądzimy w ciemności skrępowani wyrządzoną krzywdą, bólem i smutkiem. Tracimy wiarę i ukrywamy prawdziwe emocje pod sztucznym uśmiechem. Losing Hope to historia raniąca serce, a jednocześnie dodająca wiary. Książka o potrzebie poznania prawdy, miłości i trosce o drugiego człowieka, w której czytelnik zakochuje się od pierwszych stron.

IZABELLA INGLOT

Powieść Losing Hope była dla mnie prawdziwym zaskoczeniem, ale pozytywnym. Jeszcze raz miałam okazję przeżyć burzę emocji znaną mi z Hopeless. Koniecznie musicie poznać historię, która połączyła Holdera i Sky i dała im nadzieję na przyszłość mimo okrucieństwa przeszłości.

N I K O L A K U R K O W S K A , bucherwelt.blogspot.com

Nie istnieje wystarczająca liczba przymiotników, którymi można byłoby określić fenomen Losing Hope. To powieść, o której chce się rozmawiać, dzielić się nią z całym światem i powtarzać w myślach wszystkie słowa bohaterów. Dzięki niej odnajdziemy nadzieję w każdym kolejnym jutrze, brnąc do przodu mimo przeciwności losu.

A N N A TA R G O S Z , alone-with-books.blogspot.com

Dostałam tak wielką dawkę emocji, iż mam wrażenie, że Losing Hope nie zapomnę do końca życia. Miłość, przyjaźń i nadzieja. Nigdy ich nie traćmy!

M A R T Y N A G Ł U C H O W S K A , papieroweksiazki.blogspot.com


Książka opowiada o chłopcu, który stracił nadzieję, oraz o młodym mężczyźnie, który zdołał ją odzyskać. Losing Hope to brakujący element układanki, idealnie dopełniający historię siedemnastoletniej Sky z Hopeless. Ta sama historia, jednak inny punkt widzenia, obraz tragedii przedstawiony z perspektywy Holdera. Ta książka to zmuszająca do refleksji podróż, którą każdy powinien odbyć.

ALEKSANDRA KOL ANUS

Losing Hope to książka nie tylko o nadziei. To poruszająca historia o tym, jak ogromny wpływ na dorosłe życie mają wydarzenia z dzieciństwa.

A G N I E S Z K A Ś W I E T L I K , www.lifemanagerka.pl


losing hope colleen

hoover Tłumaczenie: PioTR GRzegoRzewski

KRAKÓW 2015

Losing Hope CS6.indd 7

2014-12-16 14:21:48


Tytuł oryginału: Losing Hope Copyright © 2013 by Colleen Hoover. First published by Atria Books in hardcover edition, 2013 Copyright © for the translation by Piotr Grzegorzewski Opieka redakcyjna: Anna Małocha, Joanna Stryjczyk Opracowanie typograficzne książki: Daniel Malak Adiustacja: Anna Kopeć-Śledzikowska / Wydawnictwo JAK Korekta: Maria Armata / Wydawnictwo JAK, Joanna Hołdys / Wydawnictwo JAK Łamanie: Andrzej Choczewski / Wydawnictwo JAK Projekt okładki: Eliza Luty Fotografie na okładce: ręce – © Takahiro Igarashi / Corbis / FotoChannels, twarz – © Christine Schneider / Corbis / FotoChannels ISBN 978-83-7515-330-9

www.otwarte.eu Zamówienia: Dział Handlowy, ul. Kościuszki 37, 30-105 Kraków, tel. (12) 61 99 569 Zapraszamy do księgarni internetowej Wydawnictwa Znak, w której można kupić książki Wydawnictwa Otwartego: www.znak.com.pl

Losing Hope CS6.indd 8

2014-12-16 14:21:48


Rozdział pierwszy

Serce bije mi tak mocno, że chyba powinienem dać sobie spokój i stąd iść. Les już kilka razy przypominała mi, że to nie moja sprawa. Nigdy jednak nie była bratem. Nie ma pojęcia, jak trudno jest usiedzieć w miejscu i się nie wtrącać. To właśnie dlatego ten sukinsyn jest dla mnie w tej chwili najważniejszy. Wsuwam dłonie do tylnych kieszeni dżinsów. Mam nadzieję, że zdołam je tam jakoś utrzymać. Stoję za kanapą i patrzę na niego. Nie wiem, kiedy mnie zauważy. Biorąc pod uwagę zaangażowanie, z jakim obmacuje siedzącą mu na kolanach dziewczynę, nieprędko. Stoję tak kilka minut, a wokół nas impreza trwa w najlepsze. Żadna z obecnych tu osób nie ma pojęcia, że jestem o krok od kompletnego szaleństwa. Chętnie sięgnąłbym po telefon i zrobił kilka zdjęć na dowód jego zdrady, ale nie chcę zranić Les. Nie potrzebuje pomocy wizualnych.  – Ej  – odzywam się w końcu, nie mogąc już dłużej wytrzymać. Gdybym musiał oglądać choć chwilę dłużej, jak 11


bez żadnego szacunku dla swojego związku z Les ugniata cycki tej laski, chyba powyrywałbym mu te pieprzone łapy. Grayson odrywa usta od panienki i odchylając głowę do tyłu, gapi się na mnie szklistymi oczami. Kiedy dociera do niego, na kogo patrzy, w jego oczach pojawia się strach. Nagle zdaje sobie sprawę z mojej obecności, choć byłem ostatnią osobą, jakiej spodziewał się na tej imprezie.  – Holder...  – Spycha dziewczynę z kolan i wstaje, ale ledwie może utrzymać się na nogach. Patrzy na mnie błagalnym wzrokiem, wskazując na panienkę, która poprawia na sobie praktycznie nieistniejącą koszulkę.  – To wcale nie... To nie tak... Wyjmuję dłonie z kieszeni i krzyżuję ręce na piersiach. Moje zaciśnięte pięści znajdują się bardzo blisko jego twarzy. Już sobie wyobrażam, jak dobrze bym się poczuł, gdybym go walnął. Wbijam wzrok w podłogę i robię głęboki wdech. A potem kolejny. I jeszcze jeden, tylko po to, by się nacieszyć jego paniką. Kręcę głową i patrzę mu prosto w oczy.  – Daj mi swój telefon. Gdybym nie był taki wkurzony, pewnie uznałbym wyraz jego twarzy za zabawny. Śmieje się i cofa o krok, ale wpada na stolik. Łapie równowagę, podpierając się ręką o szklany blat.  – Sam sobie, kurwa, weź ten telefon  – bełkocze. Okrąża stolik, nie patrząc w moją stronę. Spokojnie podchodzę do kanapy i odcinam mu drogę.  – Telefon  – mówię, wyciągając rękę.  – Już. Jesteśmy podobnie zbudowani, więc na pozór nasze szanse są wyrównane. Ale buzująca we mnie wściekłość daje mi olbrzymią przewagę. Grayson zdaje sobie z tego sprawę. Cofa się, co nie jest najrozsądniejszym posunięciem, bo za 12


plecami ma róg pokoju. Zaczyna grzebać w kieszeniach i wreszcie wyciąga telefon.  – Po jaką cholerę ci moja komórka?  – pyta. Wyrywam mu aparat z dłoni i wybieram numer Les, ale nie zatwierdzam połączenia. Oddaję mu telefon.  – Zadzwoń do niej, powiedz, jakim jesteś gnojkiem, i skończ to. Patrzy na telefon, a potem na mnie.  – Spierdalaj  – syczy. Biorę głęboki wdech i rozluźniam mięśnie. Wcale mi to jednak nie pomaga, nadal czuję żądzę krwi. Łapię Graysona za kołnierz, po czym przyciskam przedramię do jego szyi i popycham go na ścianę. Muszę sobie ciągle przypominać, że jeśli spuszczę mu łomot, zanim zadzwoni do Les, wszystkie moje działania okażą się bezcelowe. Mam zaciśnięte zęby i czuję gwałtowne pulsowanie w skroniach. Jeszcze nigdy w życiu nie czułem tak wielkiej nienawiści do innej osoby. Sam jestem przerażony intensywnością tych odczuć. Patrzę mu z nienawiścią w oczy, aby zrozumiał, co go czeka w ciągu najbliższych paru minut.  – Posłuchaj, Grayson  – warczę przez zaciśnięte zęby.  – Jeśli nie chcesz, żebym zrobił to, o czym naprawdę marzę, weźmiesz telefon, zadzwonisz do mojej siostry i powiesz jej, że to koniec. Potem się rozłączysz i już nigdy więcej się do niej nie odezwiesz.  – Dociskam go mocniej ramieniem, zauważając, że z braku tlenu jego twarz zrobiła się czerwieńsza niż koszula, którą ma na sobie.  – Dobra  – mamrocze, próbując odsunąć moją rękę. Czekam, aż naciśnie guzik, i dopiero wtedy go puszczam. Przykłada telefon do ucha i nie przestając się we mnie wpatrywać, czeka, aż Les odbierze. 13


Wiem, jak będzie się czuła, lecz naprawdę nie miała pojęcia, co Grayson wyprawiał za jej plecami. Niezależnie od tego, ilu ludzi jej o tym mówiło, zawsze znajdował jakiś sposób, by znów wedrzeć się do jej życia. Nie tym razem. Nie wtedy, gdy mogę temu zapobiec. Nie pozwolę, by robił coś takiego mojej siostrze.  – Cześć  – odzywa się do słuchawki, próbując się ode mnie odwrócić, ale znów przyciskam go do ściany. Krzywi się z bólu.  – Nie, kochanie  – mówi, wyraźnie zdenerwowany.  – Jestem u Jaxona.  – Przez dłuższą chwilę wsłuchuje się w jej odpowiedź.  – Wiem, co mówiłem. Kłamałem. To właśnie dlatego dzwonię. Les... Wydaje mi się, że potrzebuję trochę więcej luzu. Kręcę głową, by zrozumiał, że musi całkowicie z nią zerwać. Nie chcę, by dawali sobie więcej luzu. Zależy mi na tym, by raz na zawsze dał jej spokój. Grayson przewraca oczami i macha zniecierpliwio­ny ręką.  – Zrywam z tobą  – mówi głosem wypranym z emocji. Potem słucha w milczeniu. Brak jakiejkolwiek skruchy na jego twarzy tylko potwierdza, że jest bezdusznym kutasem. Wiem, co musi się w tym momencie dziać z Les, i nie mogę opanować drżenia rąk. Coraz ciężej też złapać mi oddech. Nienawidzę się za to, co jej zrobiłem, ale nawet jeśli sama w to nie wierzy, wiem, że zasługuje na coś lepszego.  – Muszę kończyć  – mówi Grayson do telefonu. Przyciskam jego głowę do ściany, zmuszając, by na mnie spojrzał.  – Przeproś ją  – syczę cicho, by mnie nie usłyszała. Grayson zamyka oczy i zwiesza głowę. 14


– Bardzo cię przepraszam, Lesslie  – rzuca do słuchawki i natychmiast przerywa rozmowę. Przez dłuższą chwilę patrzymy sobie w oczy.  – Mam nadzieję, że jesteś zadowolony  – odzywa się w końcu.  – Właśnie złamałeś jej serce. Nie pozwalam mu powiedzieć nic więcej. Zanim pada na podłogę, moja pięść dwukrotnie uderza w jego szczękę. Macham obolałą dłonią, cofam się i ruszam do wyjścia. Telefon dzwoni, zanim dochodzę do samochodu. Nie muszę patrzeć na wyświetlacz, żeby wiedzieć, kto dzwoni.  – Cześć.  – Próbuję opanować drżenie głosu, gdy słyszę jej płacz po drugiej stronie.  – Już do ciebie jadę. Wszystko będzie dobrze. Zaraz się zobaczymy.

* Od rozmowy z Graysonem minęła już prawie doba, wciąż jednak czuję się winny, dlatego w ramach pokuty dokładam sobie trzy kilometry do wieczornej przebieżki. Nie spodziewałem się, że Les będzie aż tak bardzo zrozpaczona. Dociera do mnie, że zmuszenie go do zerwania chyba nie było najlepszym pomysłem, ale nie mogłem przecież pozwolić, by dalej robił ją w konia. Najbardziej zaskakujące jest to, że Les wściekła się nie tylko na Graysona. Wygląda na to, że znienawidziła wszystkich facetów. Krążyła po swojej sypialni, wyzywając każdego mężczyznę od „pojebów”, a ja siedziałem i czekałem, aż się wyładuje. Wreszcie załamała się kompletnie, weszła pod kołdrę i zasnęła, wyczerpana płaczem. Leżałem z otwartymi oczami, wiedząc, że to przeze mnie ma złamane serce. Siedziałem przy niej przez całą noc, nie tylko po to, by mieć 15


pewność, że nic jej się nie stanie, ale również po to, by zapobiec ewentualnym desperackim próbom dodzwonienia się do Graysona. Muszę przyznać, że okazała się silniejsza, niż zakładałem. Nie próbowała do niego dzwonić ani w nocy, ani dzisiaj. Jako że nie pospała zbyt wiele, jeszcze przed lunchem wróciła do swojego pokoju na krótką drzemkę. Co jakiś czas zatrzymywałem się przed drzwiami sypialni, nasłuchując, czy nie rozmawia z kimś przez telefon, wiedziałem więc, że nie próbowała się z nim kontaktować. Przynajmniej nie wtedy, kiedy byłem w domu. Tak właściwie jestem całkowicie pewien, że ta wczorajsza bezlitosna rozmowa pomogła Les, wreszcie zrozumiała, z kim miała do czynienia. Zrzucam buty przy drzwiach i ruszam do kuchni, by nalać sobie wody. Normalnie w sobotni wieczór włóczyłbym się gdzieś z Danielem, ale wysłałem mu SMS-a, że zostaję w domu. Obiecałem to Les, która nie chciała wychodzić, by nie wpaść gdzieś na Graysona. Ma szczęście, że to ja, bo w sumie nie znam zbyt wielu siedemnastolatków, którzy odpuściliby sobotnią balangę, by oglądać ckliwe filmidła ze zrozpaczoną siostrą. Z drugiej strony nie znam też wielu takich rodzeństw jak nasze. Nie mam pojęcia, czy nasza bliska relacja wynika z tego, że jesteśmy bliźniakami. Nie mam więcej rodzeństwa, więc nie mogę nas z nikim porównać. Może się uskarżać, że jestem wobec niej nadopiekuńczy, i pewnie w jakimś stopniu odpowiada to prawdzie, ale nie mam zamiaru pod tym względem niczego zmieniać. Wbiegam po schodach, zrzucam koszulę i wpadam do łazienki. Odkręcam wodę, a potem podchodzę do jej drzwi i pukam.  – Wezmę szybką kąpiel, mogłabyś zamówić pizzę? 16


Opieram się dłonią o drzwi, a drugą zdejmuję skarpetki. Wrzucam je do łazienki, odwracam się i znów pukam do drzwi sypialni.  –  Les! Cisza sprawia, że wzdycham ciężko, patrząc w sufit. Będę wkurzony, jeśli odkryję, że z nim gada. Jednak jeśli tak właśnie jest, Grayson na pewno powie jej, że zerwał z nią przeze mnie, i wtedy to ona będzie wkurzona. Wycieram dłonie w szorty i wchodzę do pokoju, przygotowany na kolejny wykład o tym, że powinienem pilnować własnego nosa.

* Patrząc na Les leżącą na łóżku, błyskawicznie wracam pamięcią do czasów dzieciństwa. Do tej chwili, która mnie odmieniła. Odmieniła mnie i cały otaczający mnie świat. Jaskrawe, żywe kolory zastąpiła martwa szarość. Niebo, trawa, drzewa... gdy dowiedziałem się, że to ja odpowiadam za zaginięcie naszej najlepszej przyjaciółki Hope, wszystko straciło swoje piękno. Nigdy już nie patrzyłem tak samo na ludzi ani na przyrodę. Zmieniło się również moje postrzeganie przyszłości. Jeśli niegdyś wszystko miało znaczenie, cel i powód, to teraz otaczała mnie drugorzędna wersja tego, czym mogłoby być moje życie. Mój niegdyś tak radosny i ożywiony świat nagle zaczął przypominać rozmazaną, poszarzałą kserokopię. Oczy Les w tym momencie wyglądają dokładnie tak samo. Nie należą do niej. Są otwarte. Patrzą na mnie z łóżka. Ale nie należą do niej. Straciły całą barwę. Dziewczyna na łóżku jest poszarzałą, bezbarwną kserokopią mojej siostry. 17


Mojej Les. Nie mogę się ruszyć. Chcę, żeby mrugnęła, zaśmiała się, ujawniła pointę tego pojebanego chorego żartu. Czekam, aż znów zabije mi serce, a płuca zaczną wciągać powietrze. Czekam na odzyskanie kontroli nad własnym ciałem, bo nie mam pojęcia, kto je teraz kontroluje. Na pewno nie ja. Czekam i czekam, zastanawiając się, jak długo będzie to jeszcze ciągnęła. Ile czasu można wytrwać z szeroko otwartymi oczami? Jak długo można nie oddychać, nim ciało zmusi cię do gwałtownego zaczerpnięcia powietrza? Ile czasu minie, zanim, kurwa, ruszę się i coś zrobię?! Dotykam jej twarzy, łapię za ramię, potrząsam całym ciałem, biorę ją w objęcia i sadzam sobie na kolanach. Z jej dłoni wysuwa się opróżniona buteleczka po tabletkach i spada na podłogę, lecz nawet nie patrzę w tamtą stronę. W jej oczach wciąż nie ma śladu życia, a głowa opada do tyłu za każdym razem, gdy próbuję ją podnieść. Nie krzywi się, gdy wrzeszczę jej imię, nie robi uniku, gdy wymierzam jej policzek, nie reaguje, gdy zaczynam płakać. W ogóle nic nie robi. Nie mówi mi nawet, że wszystko będzie dobrze. I wtedy właśnie uświadamiam sobie, że utraciłem najlepszą część samego siebie.


E-booki dostępne na


Turn static files into dynamic content formats.

Create a flipbook
Losing hope by SIW Znak - Issuu