Skip to main content

Literatura od podszewki. Teorie pisania

Page 1

Projekt okładki Łukasz Zbieranowski / Fajne Chłopaki Redaktorka nabywająca Dorota Gruszka Redaktorka prowadząca Aleksandra Pietrzyńska Recenzja naukowa prof. dr hab. Joanna Orska Opieka redakcyjna Anna Szulczyńska Współpraca redakcyjna Amelia Malisz Katarzyna Nawrocka Adiustacja Aleksandra Kiełczykowska Korekta Katarzyna Onderka Barbara Gąsiorowska Indeks Artur Czesak Opracowanie typograficzne i łamanie Adam Gutkowski | goodkowskydesign.com Copyright © by Michał Rusinek Copyright for this edition by SIW Znak sp. z o.o., 2026 ISBN 978-83-8427-296-1

Książki z dobrej strony: www.znak.com.pl Więcej o naszych autorach i książkach: www.wydawnictwoznak.pl Społeczny Instytut Wydawniczy Znak, 30-105 Kraków, ul. Kościuszki 37 Dział sprzedaży: tel. (12) 61 99 569, e-mail: czytelnicy@znak.com.pl Wydanie I, 2026. Printed in EU


że to, jak zostały one uszyte. Innymi słowy: potrafią zajrzeć pod podszewkę. Po co pisze się literaturę? Żeby naśladować naturę; żeby ją poprawiać tam, gdzie wydaje się niedoskonała; żeby uciec od rzeczywistości; żeby lepiej ją zrozumieć; żeby coś sobie uporządkować; żeby zrozumieć siebie; żeby zarobić; żeby mieć poczucie akceptacji; żeby przeżyć coś, czego nie udało nam

WSTĘP

Czym się różni czytelniczka lub czytelnik od pisarki lub pisarza? Nie wszyscy czytelnicy są pisarzami, ale chyba wszyscy pisarze są czytelnikami. Są jednak – a przynajmniej być powinni – czytelnikami szczególnego typu: jednym okiem czerpią przyjemność z obcowania z literaturą piękną, a drugim patrzą, jak owa literatura jest skrojona, z jakich kawałków i jakim ściegiem zszyte są jej części, jak przeplatają się w niej wątki i co stanowi jej osnowę. Zapewne podobnie zachowują się krawcy i krawcowe na pokazach mody: umieją nie tylko docenić efekt artystyczny prezentowanych strojów, ale tak-


6 LITERATURA OD PODSZEWKI. TEORIE PISANIA

się naprawdę przeżyć; żeby przekazać coś innym; żeby coś po sobie zostawić; żeby walczyć ze swoją śmiertelnością; żeby pokonać strach przed śmiercią; żeby coś sobie przypomnieć; żeby nie musieć czegoś dłużej pamiętać; żeby dać wyraz swojemu buntowi; żeby osiągnąć przyjemność; żeby sprawiać innym przyjemność i żeby nadać swojemu życiu sens, bo – jak pisał Leśmian – „w życiu nic nie ma oprócz życia”, a w szyciu – czyli pisaniu – „nic nie ma oprócz szycia,/ więc szyjmy, póki starczy siły!”1. Jeśli chcemy pisać literaturę, powinniśmy wiedzieć nie tylko po co, ale i jak się ją pisze. Podobnie jeśli chcielibyśmy szyć ubrania, to musimy wiedzieć, jak to robić. Praktyczne porady w tych kwestiach znajdziemy z pewnością w bardzo wielu poradnikach – odpowiednio: dla pisarzy i dla krawców. Niewiele z nich zawiera jednak odpowiedź na pytanie, jak jest uszyta literatura, czyli co znajduje się pod jej podszewką. W tym pytaniu kryje się wiele innych pytań. Na przykład: czym literatura powinna się różnić od innych tekstów? Na jakie interpretacje i nadinterpretacje jest narażona? Po co mamy ją podporządkowywać istniejącym gatunkom? Co powinno być w niej 1

B. Leśmian, Szewczyk, w: tegoż, Poezje zebrane, t. 1, Warszawa 2017, s. 281.


M.R.

7

widać, kiedy spojrzymy na nią przez mikroskop? Czy potrafi odwzorowywać rzeczywistość? Czy powinno się ją uprawiać jak sztukę, czy jak rzemiosło? Jakie ma związki z naszą psychiką? Do czego są jej potrzebne mity? Czy musi się odnosić do innych tekstów kultury? Czy ma płeć? Czy jej autor w ogóle żyje? I czy nie należałoby już machnąć ręką i przekazać trudu pisania sztucznej inteligencji? Innymi słowy: co należy wiedzieć o literaturze, jeśli chce się ją uprawiać? Oto pytania, na które między innymi staram się odpowiedzieć w tej książce, wykorzystując wybrane koncepcje teoretycznoliterackie, od starożytnych po najnowsze. Powstały one wprawdzie głównie z myślą o czytelnikach – badaczach, interpretatorach, krytykach – którzy chcieliby lepiej rozumieć literaturę, ale udało mi się z nich wysupłać wiele różnorakich wątków, które pozwolą wam – osobom chcącym uprawiać literaturę – lepiej wyposażyć wasz krawiecki, to znaczy pisarski, warsztat.


LITERATURA OD PODSZEWKI. TEORIE PISANIA

8


WSTĘP 9

I.

TEKSTYLIA: CO TO JEST LITERATURA?


woływanych przez Cullera definicji mówi o twórczym naśladowaniu natury, inne – o ekspresji indywidualnego przeżycia artysty, o odzwierciedleniu życia społecznego epoki, o oporze wobec patriarchatu, o negocjacji tożsamości kulturowej, o relacji człowieka z przyrodą, o praktyce kulturowej czy o grze. Według jeszcze innej definicji literaturą jest to, co dana kultura, instytucja lub po prostu każdy z nas za literaturę uzna. Nie ma tam niestety definicji pewnego bardzo znanego pisarza, który uważał, że kiedy czyta prawdziwą literaturę, to czuje mrowienie w plecach. Ale ten pisarz był także znanym kpiarzem i to wcale nie jest żadna definicja. Bo definicja

I. TEKSTYLIA: CO TO JEST LITERATURA?

Pierwsze pytanie, które powinniście Czym jest literatura dla postawić, gdy dojdziecie do wniosku, kogoś, kto pisze? że macie zamiar pisać – pytanie, na które odpowiedź powinna dostarczyć właśnie teoria literatury – brzmi: czym właściwie jest to, co zamierzam uprawiać? Definicji literatury jest oczywiście mnóstwo, ale żeby jakąś wybrać i się jej trzymać (lub nie), dobrze je sobie najpierw przypomnieć. W tym celu można na przykład zajrzeć do książki amerykańskiego krytyka literackiego i teoretyka literatury Jonathana Cullera (ur. 1944) Teoria literatury, szczególnie do rozdziału pod znamiennym tytułem „Co to jest literatura i czy to pytanie ma jakiekolwiek znaczenie?”. Jedna z przy-


12 LITERATURA OD PODSZEWKI. TEORIE PISANIA

powinna być uniwersalna i obiektywna. Najlepiej, jeśli składa się z dwóch części: genus proximum i differentia specifica; wtedy jest to definicja klasyczna i naukowa. Genus proximum to najbliższy rodzaj, gatunek bezpośrednio nadrzędny wobec definiowanego, a differentia specifica to cecha charakterystyczna i wyróżniająca to, co definiujemy. Zwykle definiuje się na przykład człowieka jako „zwierzę rozumne”, bo to „zwierzę” (genus proximum) różni się od innych zwierząt rozumnością (differentia specifica). Inna rzecz, że kiedy widzimy, co te zwierzęta robią dziś ze światem, to możemy zwątpić w ich – czyli naszą – rozumność. W nieomal wszystkich definicjach pretendujących do miana naukowych genus proximum literatury stanowi piśmiennictwo, czyli ogół wypowiedzi utrwalonych w formie pisemnej (książki, artykuły, dokumenty, e-booki), pełniących funkcje naukowe, użytkowe, publicystyczne czy artystyczne. Wyjątek stanowi tak zwana oratura, czyli literatura przekazywana ustnie: recytowana lub śpiewana, charakterystyczna dla czasów przedpiśmiennych. Ponoć tak właśnie funkcjonowały, i to dość długo, Iliada i Odyseja, dopóki nie zostały zapisane. Jeśli jednak oraturę przesuniemy na margines (nie zapominając o niej jednak), to i tak stajemy przed ciągnącym się po horyzont polem tekstów, w którym powinniśmy


1 2

J. Culler, Teoria literatury, przeł. M. Bassaj, Warszawa 1998, s. 38. T. Eagleton, Teoria literatury. Wprowadzenie, przeł. B. Baran, Warszawa 2015, s. 20.

13 I. TEKSTYLIA: CO TO JEST LITERATURA?

wyznaczyć jakieś poletko – zwane literaturą. Powinniśmy w tym celu znaleźć jej differentia specifica. I tu się zaczynają schody. Według niektórych definicji literatura to taki rodzaj piśmiennictwa, które – jak pisał Stanisław Barańczak – „pokazuje język” i pod tym względem różni się od innych wypowiedzi tekstowych, o innych celach. Jak to rozumieć? Culler tłumaczył to następująco: „Literatura to wypowiedź, która »wysuwa na plan pierwszy« sam język, udziwnia go, wypycha na spotkanie z czytelnikiem – »popatrz, to ja, język!« – nie pozwalając mu zapomnieć, że ma do czynienia z językiem kształtowanym na niecodzienną modłę”1. Innymi słowy, literatura posługuje się tym samym językiem, którym mówimy na co dzień, ale inaczej go kształtuje. Terry Eagleton (ur. 1943), brytyjski filozof i teoretyk literatury, mówi nawet (za Romanem Jakobsonem), że reprezentuje ona „zorganizowaną przemoc na języku potocznym”2. Dzięki temu niecodziennemu i być może przemocowemu ukształtowaniu język w literaturze staje się zauważalny. Literatura, a ściślej poezja, bywa rymowana i zrytmizowana; gdybyśmy rozmawiali w ten sposób z sąsiadami, to mogliby


14

oni zażądać od nas poddania się specjalistycznej

hospitalizacji. Język literatury jest specjalnie tak zorganizowany, by zwrócić naszą uwagę nie na to

(lub nie tylko na to), o czym mówimy, lecz przede

wszystkim – jak to mówimy. Rym i rytm w wypo-

wiedzi o pogodzie zaniepokoiłby sąsiadów, ale gdyby przeczytali rymowany i zrytmizowany poemat

na temat pogody, na przykład wiersz Staffa, czyli

jeśliby wiedzieli, że mają do czynienia z literaturą – nie byliby zdziwieni:

O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny, Dżdżu krople padają i tłuką w me okno… LITERATURA OD PODSZEWKI. TEORIE PISANIA

Jęk szklany… płacz szklany… a szyby w mgle mokną L. Staff, Deszcz jesienny (tom Dzień duszy), w: tegoż, Poezje, Kraków 2010, s. 23.

Kłopot polega na tym, że rym, rytm i inne za-

biegi stylistyczne „pokazujące język” pojawiają się

także w tekstach nieliterackich, o bardzo praktycznym zastosowaniu, mianowicie w reklamach: „Na-

wet małpa zeszła z drzewa, żeby kupić lody Mewa!”,

„Pasta Kiwi but ożywi” czy „Już w porządku, mój

żołądku”. Tutaj rymy nikogo, nawet wspomnianych sąsiadów, nie zdziwią, choć to także nie jest

literatura. No ale przyzwyczailiśmy się przecież do


Tymczasem w literaturze bywa, że się ze sobą integrują. Istnieje przecież poezja wizualna, operująca tak zwanymi kaligramami: ich graficzny kształt przypomina temat wiersza, jak w przypadku Ołtarza George’a Herberta (co widać także w przekładzie Stanisława Barańczaka):

15 I. TEKSTYLIA: CO TO JEST LITERATURA?

rymowanych reklam. Jasne, że jest różnica w jakości między wierszem Staffa a hasłem reklamowym, jednak tej różnicy nie da się zmierzyć głębokością rymu czy kunsztownością rytmu. Co więcej: i wiersz, i reklamy „pokazują język”. Literatura jednak – w przeciwieństwie do reklamy – robi to poniekąd bezinteresownie. Kłopot jest jeszcze jeden, i to poważniejszy: gdybyśmy stosowali tę definicję, to do dziedziny literatury nie mogłoby należeć wiele realistycznych powieści, których autorki i autorzy posługują się językiem potocznym, czyli takim, który się nie „pokazuje”. Możemy więc spróbować innej cechy wyróżniającej, którą teoretycy nazywają integracją poziomów języka. Język ma bowiem różne poziomy: na przykład graficzny, dźwiękowy, znaczeniowy, gramatyczny czy tematyczny. W codziennej rozmowie funkcjonują one niezależnie od siebie i nie ma między nimi łączności; podobnie w artykułach w gazetach lub internecie, a także w ogłoszeniach rozwieszonych na słupach.


16

Ten oto ołtarz, Panie, sługa Twój muruje Z odłamków serca, które łzami cementuje: Lecz jego zarys Twoja ręka stwarza – Ludzkie narzędzie nie tknęło ołtarza. Bo serc marmury To kamień, który Ciąć tylko może Moc Twoja, Boże. Każda część mego Serca twardego Tworzy zrąb trwały Dla Twojej chwały: Nawet gdy wieczne zachowam milczenie, Wiecznie Cię będą sławić te kamienie.

LITERATURA OD PODSZEWKI. TEORIE PISANIA

O, niech Twoja ofiara będzie czynem moim, Poświęć oto ten ołtarz, aby stał się Twoim. G. Herbert, Wiersze wybrane, przeł. S. Barańczak, Kraków 1989, s. 7.

Przykład formy korespondującej z treścią i inte-

gracji poziomu dźwiękowego i znaczeniowego języka

stanowi wiersz Koty Charles’a Baudelaire’a. Interpre-

tatorzy zbadali między innymi częstotliwość występowania fonemów l i r w poszczególnych wersach:

l przez opozycję do r „sprawia wrażenie dźwię-

ku, który nie jest ani zgrzytliwy, ani chrapliwy, ani

szorstki, lecz przeciwnie, takiego, który się przelewa,


17

płynie […] który jest przejrzysty”. I dalej: „szorstkość każdego r, zwłaszcza r francuskiego w zestawieniu z glissando l, wynika wyraźnie z analizy akustycznej tych fenomenów […] i cofnięcie się r w stosunku do l wymownie współgra z przejściem od kota empirycznego do jego baśniowych transfiguracji”3. Tajemną relację między treścią a formą jeszcze lepiej widać (i słychać) w wierszu Wisławy Szymborskiej Akrobata: Z trapezu na na trapez, w ciszy po po nagle zmilkłym werblu, przez przez zaskoczone powietrze, szybszy niż niż ciężar ciała, które znów

W. Szymborska, Wiersze wszystkie (tom Sto pociech), Kraków 2023, s. 303.

Poetka tłumaczyła się z zastosowanego zabiegu następująco: Pomysł wziął się stąd, że czytałam akurat jakiś tomik wierszy, gdzie wskutek błędu korektorskiego spójnik został 3

R. Jakobson, C. Lévi-Strauss, „Koty” Baudelaire’a, przeł. M. Żmigrodzka, w: Sztuka interpretacji, t. 1, red. H. Markiewicz, Wrocław 1971, s. 571.

I. TEKSTYLIA: CO TO JEST LITERATURA?

znów nie zdążyło spaść.


18

umieszczony dwukrotnie, raz na końcu, raz na początku następnego wiersza. Zauważyłam, że to powtórzenie daje efekt jak gdyby huśtania. I wtedy przyszło mi na myśl, żeby napisać wiersz o wysiłku i zarazem lekkości ewolucji akrobatycznych i że właśnie owo balansowanie spójników będzie niejako odpowiednikiem huśtania się na trapezie.

LITERATURA OD PODSZEWKI. TEORIE PISANIA

Powrót do źródeł. Rozmowa z Wisławą Szymborską, w: K. Nastulanka, Sami o sobie. Rozmowy z pisarzami i uczonymi, Warszawa 1975, s. 303–304.

Roman Jakobson (1896–1982), rosyjski językoznawca i teoretyk literatury, podał przykład na integrację poziomów języka zaczerpnięty z kampanii prezydenckiej Dwighta D. Eisenhowera, noszącego przydomek „Ike”. Hasło kampanii brzmiało „I like Ike”, czyli „lubię Ike’a”: mamy tu trzy sylaby, przy czym dwa elementy tej formuły rymują się ze sobą, a zarazem drugie słowo („Ike”) mieści się w pierwszym („like”); jest to tak zwany rym echowy, a zarazem „paronomastyczny obraz uczucia, które w pełni obejmuje swój przedmiot”4. Innymi słowy, „przedmiot sympatii (Ike) i podmiot wyrażający sympatię (I, czyli »ja«) dają się zawrzeć w odpowiednim czasowniku (like – lubić) […]. Slogan zdaje się sugerować, że konieczność 4

R. Jakobson, Poetyka w świetle językoznawstwa, przeł. K. Pomorska, w: tegoż, W poszukiwaniu istoty języka, t. 2, Warszawa 1989, s. 87.


5

J. Culler, dz. cyt., s. 40.

19 I. TEKSTYLIA: CO TO JEST LITERATURA?

lubienia Ike’a jest konsekwencją samej struktury języka”5. Ten zgrabny skądinąd przykład pokazuje jednak, że integracja poziomów języka nie jest cechą dystynktywną literatury, skoro został wzięty z kampanii wyborczej. Cóż zrobić? Trzeba szukać innej cechy literatury, która stanowiłaby jej differentia specifica. Może zatem fikcja? To przecież dość oczywisty wyznacznik literatury. Literatura nie mówi prawdy. Fikcja jest eufemistycznym określeniem kłamstwa, na które czytelnicy się nie oburzają, bo znają zasady gry zwanej literaturą, czyli godzą się na pewną konwencję. Autorki i autorzy wymyślają nieprawdziwe, czyli fikcyjne postaci, fikcyjne sytuacje, fikcyjne miejsca; relacjonują fikcyjne dialogi, wzbudzające fikcyjne uczucia. Czasami fikcja zbliża się do prawdy, ale częściej tylko do prawdopodobieństwa. Zdanie: „Słońce świeci”, jest prawdziwe wtedy i tylko wtedy, kiedy słońce rzeczywiście świeci, lecz kiedy pojawia się w powieści, w opisie sceny odbywającej się za dnia, jest zaledwie prawdopodobne, bo w dzień często widać świecące słońce. Zdania w literaturze nie mają statusu logicznych sądów, które można by określać jako prawdziwe lub fałszywe. Mają za to – jak pisał Roman Ingarden, o którym jeszcze wspomnimy – status quasisądów. Nie jest jednak ważne, że


20 LITERATURA OD PODSZEWKI. TEORIE PISANIA

nijak się mają do rzeczywistości, to znaczy nie da się ich w niej zweryfikować; ważniejsze jest, że same składają się na inną rzeczywistość, wykreowaną przez autorkę lub autora: to do niej się odnoszą i względem niej są prawdziwe. Powieści realistyczne nie są opowieścią o rzeczywistości. Tworzymy w nich świat przedstawiony na obraz i podobieństwo świata realnego, dzięki czemu czytelniczki i czytelnicy łatwiej go akceptują, oswajają się z nim, wchodzą w ten świat – i choć wiedzą, że fikcyjna historia się nie wydarzyła, to zarazem mają poczucie, że mogła się wydarzyć. Fikcja nie jest tym samym co kłamstwo, może mieć bowiem funkcję poznawczą. Ileż to razy mieliśmy poczucie, że autorka czy autor jakiejś książki przewidzieli coś, co dopiero później wydarzyło się w rzeczywistości. Dobrym przykładem może być modny od kilku lat slogan „Make Orwell Fiction Again”, odwołujący się do hasła „Make America Great Again” i sugerujący, że Rok 1984 znów powinien znaleźć się na półkach księgarskich w dziale „fikcja”, choć przypomina obecnie reportaż ze współczesności, którą Orwell przewidział. Tak czy owak, teoretyk literatury Wolfgang Iser mówił, że literacka fikcja ma „zdolność do wyprzedzania praktyki życiowej”6, 6

W. Iser, Apelacyjna struktura tekstów. Niedookreślenie jako warunek oddziaływania prozy literackiej, przeł. W. Bialik, w: Współczesna myśl literaturoznawcza w Republice Federalnej Niemiec. Antologia, wyb. H. Orłowski, Warszawa 2007, s. 93.


7 8

P. Ricoeur, O sobie samym jako innym, przeł. B. Chełstowski, Warszawa 2002, s. 271–272. H. White, Poetyka pisarstwa historycznego, przeł. E. Domańska, M. Loba, A. Marciniak, M. Wilczyński, Kraków 2000, s. 80.

21 I. TEKSTYLIA: CO TO JEST LITERATURA?

filozof Paul Ricoeur traktował światy fikcyjne jako laboratorium, w którym „dokonywane są rzetelne badania i istotne odkrycia”7, a historyk Hayden White zauważył, że fikcja pojawia się w narracjach historycznych, a nawet jest ich niezbywalnym elementem8. I tu pojawia się kłopot, to znaczy dowód na to, że fikcja nie jest cechą wyłącznie literatury, więc nie może stanowić jej differentia specifica. Badacze wykazali bowiem, że pojawia się ona także tam, gdzie nieomal z definicji nie powinno jej być: w historii. Nie chodzi o to, że przeszłość, o której opowiada historyk, jest jego wymysłem, na takiej samej zasadzie jak wymysłem pisarzy i pisarek są literackie fabuły. Chodzi o to, że sposób opowiadania historii jest zawsze ukształtowany przez język i konwencje narracyjne, co nadaje mu charakter literacki. Fikcja literatury „zaraża” pisarstwo historyczne i sprawia, że powinniśmy je czytać, używając takich narzędzi, jakich używamy do czytania literatury. Zaraża nie tylko formę, która zaczyna przypominać literackie gatunki, ale i treść: gdy historykom brakuje danych o jakimś momencie historycznym, to w imię spójności i ciągłości, niejako niesieni literacką


22

formą – wypełniają tę pustkę domysłami, które niczym się nie różnią od literackiej fikcji.

Wygląda więc na to, że trzeba szukać kolejnej

cechy odróżniającej literaturę od innych rodzajów

piśmiennictwa. Skoro chodzi nam o literaturę pięk-

ną, czyli rodzaj sztuki, to może powinniśmy sięgnąć do osobnej dziedziny filozofii, która właśnie sztuce

jest poświęcona, czyli do estetyki. Literatura będzie

wówczas – jak pisał Immanuel Kant – przedmio-

tem estetycznym. Tego typu przedmioty charakte-

ryzują się tym, że są pisane nie po to, żeby odbiorcy czegoś się z nich dowiedzieli, ale żeby obcowanie

z nimi – czyli w naszym przypadku czytanie – spra-

wiło odbiorcom przyjemność. Wszystkie inne cele LITERATURA OD PODSZEWKI. TEORIE PISANIA

powinny być zawieszone lub wzięte w nawias. Tyl-

ko jak to zrobić? Owszem, możemy sobie wyobrazić

czytelniczki lub czytelników, którzy będą się wy-

łącznie zachwycać urodą waszych fraz i uśmiechać pod nosem, czytając, że:

w białym płaszczu z podbiciem koloru krwawnika posuwistym krokiem kawalerzysty wczesnym rankiem czternastego dnia wiosennego miesiąca nisan pod krytą kolumnadę łączącą oba skrzydła pałacu Heroda Wielkiego wyszedł procurator Judei Poncjusz Piłat M. Bułhakow, Mistrz i Małgorzata, przeł. I. Lewandowska, W. Dąbrowski, Wrocław 1990, s. 21.


SPIS TREŚCI WSTĘP 5 I. TEKSTYLIA: CO TO JEST LITERATURA?

9

II. NICOWANIE: NA CO WAS NARAŻA INTERPRETACJA?

35

III. DRESS CODE : SKĄD SIĘ WZIĘŁY GATUNKI?

55

IV. PRZĘDZA: CO WIDAĆ PRZEZ MIKROSKOP?

75

V. GOBELIN: CZY WARTO NAŚLADOWAĆ NATURĘ?

99

VI. WARSZTAT TKACKI: JAK SIĘ RODZIŁA NOWOCZESNA LITERATURA?

121

VII. ŻAKARD I HAFTKA, CZYLI FENOMEN I CHWYT 149 VIII. BIELIZNA: CZY PISARZ FANTAZJUJE?

173

IX. OSNOWA: DO CZEGO SŁUŻĄ MITY?

197

X. PATCHWORK: CO SIĘ DZIEJE MIĘDZY TEKSTAMI?

217

XI. KRAWIEC CZY KRAWCOWA: CZY LITERATURA MA PŁEĆ?

257

XII. NOŻYCE: CZY AUTOR ŻYJE?

281

BIBLIOGRAFIA 306 INDEKS NAZWISK

312


Turn static files into dynamic content formats.

Create a flipbook
Literatura od podszewki. Teorie pisania by SIW Znak - Issuu