� zygmunt kubiak �
�DZiEJE� GREKóW i•RZYMiaN piękno i gorycz europy
� wydawnictwo znak • kraków 2014 �
Zstąpienie w pradawność
Otchłań przeszłości? Mamy zstąpić głęboko w przeszłość, żeby zrozumieć to, co się teraz dzieje, to, w czym żyjemy. Ale co to jest przeszłość? Co to jest czas? W naszej książce nieraz dotkniemy takich pytań. I jeszcze: co znaczy „głęboko”? Jeśli mówimy o cywilizacji w Eu ropie, o kulturze kreteńskiej, a potem greckiej, zstąpienie jest nie więcej niż w cztery i pół tysiąca lat. Jeśli myślimy o cywilizacji Bli skiego Wschodu, to o wiele głębiej, niemal w dziesięć tysięcy lat. Ale nawet to cóż jest w porównaniu z minionymi porami ziemi? Histo ria – w znaczeniu: historia cywilizacji – zaczęła się wczoraj. Ta nasza historia. Nasza ludzka komedia. Gorzka? Najpierw przy patrzmy się faktom. Badając przeszłość, antropologowie, jak sądzą, dostrzegają wyło Z otchłani nienie się, może czterdzieści tysięcy lat temu, istoty ludzkiej określa wyłania się nej mianem homo sapiens. Mówią, że stało się to wcale nie w aurze homo sapiens łagodnej i sprzyjającej narodzinom, lecz w srogim klimacie ostatniej (jak dotąd) epoki lodowcowej, która rozpoczęła się przed osiemdzie sięcioma tysiącami lat, a zakończyła bardzo niedawno, zaledwie dzie sięć tysięcy lat temu. Nie brak dziś gorzkich wróżbitów, którzy prze widują, że jeszcze wróci lodowe zimno i ogarnie ziemię. Już wcześniej, jak to wyśledzili badacze szczątków i narzędzi, inny rodzaj ludzki, zwany (od znaleziska z roku 1856 w Neander thal) neandertalskim, pojawił się na skraju Sahary i powoli roz chodził się stamtąd po północnej Afryce i południowej Eurazji, nie osiągając chyba większej mnogości niż liczonej w tysiące. Ne andertalczycy mieli narzędzia całkiem kamienne (przynajmniej takie znamy, bo drewno, jeśli się nim posługiwali, musiało się w glebie rozpaść). Najpierw trzymali w rękach topory po prostu wygładzone przez wodę, potem „łupane”. Co jeszcze ważniejsze, 9
Zstąpienie w pradawność
Moce naszego przodka
Cuda na skalnych ścianach
umieli jeśli nie wzniecać, to przynajmniej podtrzymywać ogień. I posiadali zaczątki mowy. Tak prehistorycy sądzą. Nie przysięgniemy, że we wszystkim rację mają. Ale takie pojęcie rozwoju z ubogich początków jest dziś nie mal powszechnie przyjmowane. Przeciwstawia się je tradycji o wiele starszej, ukazującej dzieje ludzkości zupełnie inaczej: nie jako roz wój, lecz jako upadek. Nieraz pojmowano go jako dekadencję stop niową, zstępowanie po stopniach w dół, na przykład (pamiętamy to z Hezjoda) od ery złotej przez srebrną i spiżową do żelaznej. Kto woli wobec dzisiejszej teorii albo wobec tamtej tradycji, albo wobec nich obu, być sceptyczny, niech będzie. Lecz oto, powiadają prehistorycy, ową istotę, którą nazywamy homo sapiens i uważamy za naszego przodka, przedstawioną światu pono najpierw na Bliskim Wschodzie, niebawem widzimy i słyszymy w półmroku tysiącleci jako coś, czego wcześniej nie było: istotę nie tylko z narzędziami i z władzą nad ogniem, ale i w odzieniu, i z roz winiętą mową w ustach. Człowiek ten rozprzestrzenił się szeroko, od wybrzeży Atlantyku do dzisiejszej Persji, potem do Azji Wschodniej i na półkulę zachodnią. Przypuszcza się, że jeszcze przed końcem ostatniej (powtórzmy: jak dotąd) epoki lodowcowej, czyli dawniej niż dziesięć tysięcy lat temu, homines sapientes tu, gdzie żyli najgęściej, w swojej ojczyźnie między Morzem Śródziemnym a Morzem Kaspij skim, przekroczyli liczbę miliona osób. Zaczęły się też, jak się zdaje, rysować cielesne różnice, z których kiedyś powstanie podział na rasy. Już w drugiej połowie owej lodowcowej epoki, od pory odległej od nas o trzydzieści tysięcy lat, rodziły się wewnątrz jaskiń takie ma lowidła, jakie nas dziś olśniewają w pieczarach francuskich i hisz pańskich. Malowano dzikie zwierzęta, bezmiernie pięknie, nieraz przeszyte dzidami i strzałami, może więc był w tym cel rytualny i magiczny, szukanie nadnaturalnej pomocy w łowach. Ale był też podziw, zachwyt, uwielbienie kształtów i barw świata. Domyślamy się, że homines sapientes mieli teraz nie tylko farby, wywarzone z ro ślin. Z pewnością ulepszyli język, nadający się już do przekazywa nia wiedzy przyszłym pokoleniom. Archeologia pokazuje nam, że 10
Otchłań przeszłości?
posiedli także nowe, bezcenne narzędzia: ostrze krzemienne, wnik liwsze i lżejsze od „łupanych” toporów, oraz kamienny rylec, którym można było obrabiać kości. Z kości wykluła się igła, dzięki której odzienie, szyte, i szałasy, gdzie gałęzie uszczelniała płachta, stały się lepsze. Szyto też rybac kie sieci, a one zachęcały do wyprawiania się na wodę na tratwach i w łodziach. Kamienia nie zaniedbano. Urabiano z niego naczynia, wśród nich pierwsze lampy, oliwne. Właśnie dzięki nim, spokojnie wspierającym rozjarzające się i niepewne światło pochodni, można się było pogrążać w głębokich, nieraz krętych jaskiniach i tu – chyba i w zachwycie, i w obrzędzie, który dzieje się poza czasem, niegdyś, teraz, zawsze – malować te cuda na skalnych ścianach, początki cud nej ballady dziejów ludzkiej sztuki. Kiedy skończyła się, dziesięć tysięcy lat temu, epoka lodowcowa w przyrodzie, a w świecie ludzkim dobiegło kresu to, co prehisto rycy nazywają starszą epoką kamienną, nowa era kamienna nie wszędzie, gdzie żyli ludzie, zaczęła się tak samo. Na niektórych ob szarach badacze mówią do pewnego okresu o „średnim kamieniu”, mezolicie. Wszędzie jednak narzędzia kamienne ulepszają się przez zmniejszenie, stają się bardziej poręczne, mogą być nawet sztyletami sprawnymi w walce. Wśród ludzi utrwalają się dwie główne funk cje: mężczyźni polują na dzikie zwierzęta, kobiety zbierają rosnące dziko rośliny. Ale wszystko to można nazwać tylko dalszym ciągiem „starszego kamienia”. Dopiero przekroczenie takiej egzystencji było początkiem kamie nia naprawdę „nowego”, neolitu.
11
Zstąpienie w pradawność
Przemiana neolityczna Od „starszego” do „młodszego kamienia”
Neolit, wielka przemiana, inne zadomowienie się ludzi w przyrodzie. Nieraz mówi się o nim jako o rewolucji rolniczej. Polegała głównie na uprawie roślin i oswojeniu zwierząt. Rośliny to był na Bliskim Wschodzie jęczmień oraz znamienny dla tego regionu rodzaj pszenicy. Zwierzęta oswojono cztery: świnię, kozę, owcę i antenatkę krowy. Psy przygarnęli ludzie już wcześniej, jeszcze w erze „starszego kamienia”, paleolitu; tych przyjaciół chowano nie do spożywania ich; psy były czyścicielami i pomocą w polowaniu. W nowej egzystencji powstały nowe ogniska wspólnoty społecz nej: osiedla rolnicze. Jeśli mamy wierzyć rachubom wysnuwającym się z świeżych odkryć archeologicznych, rewolucja ta najwcześniej dokonała się właśnie na Bliskim Wschodzie, jakieś dziewięć tysięcy lat temu, około siedmiu tysięcy lat przed Chrystusem, i powoli roz przestrzeniała się na obliczu ziemi; do Chin doszła jakieś cztery ty siące lat przed naszą erą. Uprawa roślin pewnie zaczęła się tak, że przypadkowo upadłe ziarna wschodziły, co zauważono. Ale dlaczego zaczęła się dopiero dziewięć tysięcy lat temu? Zbierać ziarna zaczęto co najmniej trzy dzieści tysięcy lat temu, czemu więc tego nie zauważono wcześniej albo może dostrzeżono i nie naśladowano? Co było nowym elemen tem, który popchnął ludzi ku innej egzystencji? Oziębienie i wysu szenie klimatu, skłaniające do wzmożonej troski o żywność? Czy raczej wzrost liczby ludności? Można sobie wyobrazić, że mnożenie się ludzi ograniczyło swobodę życia wędrownego, nomadyzmu. Ku osiadłości kierowała też naszych przodków kształtująca się od dawna, od paleolitu, wiek za wiekiem, organizacja plemienna. Tak sobie wę drować ku bujnym roślinom i płodnym zwierzętom? Raczej trzeba było mieć je tu, u siebie. Powstanie osiedli to obok uprawy roślin i oswojenia zwierząt trze cia wielka sprawa przemiany neolitycznej. Wyniknęły z niego wiel kie rzeczy, rozgrywające się w następnych wiekach i tysiącleciach. 12
Przemiana neolityczna
Najwcześniej w niespokojnym, niewolnym od bagien, pustyń i gór pokrytych u szczytów śniegiem krajobrazie Mezopotamii. W dosyć trudno przystępnej krainie, która jednak w południowej swej części roztacza płaską równinę obficie żywioną mułem dwóch rzek, Tygrysu i Eufratu. Stąd właśnie nazwa jej „Międzyrzecze”. U południowego kresu tej południowej równiny, w tym, co na Pierwsze zywamy Sumerem, już w piątym tysiącleciu przed Chrystusem za miasto stępuje nam drogę pierwsze miasto. Zależność rolnictwa i samego bytu mieszkańców osiedli od wody rzecznej i mułu powodowała potrzebę jej przechowywania. Służył temu system kanałów. Dzięki niemu zbiory były nieporównanie obfitsze. Nad kanałami zaś mu siała czuwać nowa organizacja społeczeństwa, wyłoniona z niego warstwa rządząca, która pilnowała porządku pracy i zgarniała kwiat zbiorów. Siedzibą takiej władzy, ośrodkami takiej organizacji mogły być tylko warowne miasta. Najwcześniejsze, którego kamienie i cegły szczęknęły pod łopatą archeologów, jest w Sumerze miasto Eridu, zbudowane około 4500 lat przed Chrystusem. Inne, powstałe około 3500 lat przed Chrystusem, to miasto Uruk. Oba były skupione wokół rozległych budowli świą tynnych, gdzie czczono bogów górujących nad ludzkimi władcami tych miast. W Uruk głównymi mocarzami byli: Anu, bóg nieba, i In anna, bogini miłości i wojny. W miastach żyli administratorzy, rze mieślnicy, kupcy. Obok rewolucji rolniczej dzieje się rewolucja miejska. Były to płodne tysiąclecia, ulepszające wiele kunsztów zaczętych już wcześniej. Obok naczyń kamiennych roją się inne, lepione z gliny. Ceramika zwłaszcza naszym oczom ożywia przeszłość. Glinę bo wiem swobodniej formuje się niż kamień. Swoimi zmiennymi ozdo bami ceramika oprowadza nas po wiekach i tysiącleciach. Jest świa dectwem dziejów, niekiedy prawie poprzedniczką pisma. Zaczęła się na Bliskim Wschodzie chyba około 6000 lat przed Chrystusem, może razem z inauguracją tkanin wełnianych. Na przełomie piątego i czwartego tysiąclecia przed Chrystusem wdarł się w ziemię mezo potamską nowy instrument rolnictwa, pług. W późnej części czwar tego tysiąclecia (gdy w Egipcie przydano łodziom skrzydła, żagle) 13
Zstąpienie w pradawność
Powstanie pisma
dokonano, prawdopodobnie w Sumerze, wielkiego wynalazku koła u wozu. Można przypuszczać, że jest to dar garncarstwa. Obracające się koło ułatwiało wytaczanie naczyń glinianych. Być może dopiero stąd przeniesiono je do transportu. Rycina na tabliczce, wyryta około 3000 lat przed Chrystusem w Sumerze, pokazuje pudło krytego wozu na czterech kołach. Wymogi administracji, zgotowane przez rewolucję miejską, ka zały też szukać tego, czego wcześniej nie było, a co dla nas jest tak oczywiste, pisma. Zaczęło się ono w Sumerze około 3300 lat przed Chrystusem. Początkowo były to logogramy; obrazkowy symbol, jak obrazek owego wozu, wyrażał całe słowo. Obrazki ryto na glinianych tabliczkach rylcem zaostrzonym na końcu w kształt klina. Stąd nazy wamy to pismo „klinowym”. Z najwcześniejszego jego okresu znamy około dwóch tysięcy logogramów. Pismo w upływających wiekach ulepszano. Słowa jednosylabowe, jak sag, „głowa”, stały się symbolami już nie tylko przedmiotów i ca łych wyrazów, lecz także owej sylaby; kilkusylabowe słowa składano z takich znaków. Ku połowie trzeciego tysiąclecia przed Chrystusem zmniejszono liczbę znaków do kilkuset, a zasób wyrażanych nimi słów był coraz obfitszy. Teksty nie były już tylko inwentarzami i pro stymi komunikatami. Pojawiają się zapisy teologiczne, kronikarskie, prawnicze, poetyckie. Ciągle jesteśmy w owym zadziwiającym u świtu historii Sumerze. Zbliżamy się teraz ku wydarzeniom w dziedzinie szczególnie ważnej, która rozstrzygnie o końcu neolitu i otworzy wrota do następnej ery w dziejach ludzkości. Mówi się tu o wytopie metali.
14
W Mezopotamii
W Mezopotamii Techniki wytopu próbowano, jak się zdaje, od dawna. Imion owych Wielki kunszt wielkich odkrywców i sztukmistrzów nie ma w kronice ludzkości. wytopu metali Miedź i jej wytapianie, to z pewnością wiemy, znano w Mezopota mii od jakichś 3500 lat przed Chrystusem. Na przełomie czwartego i trzeciego tysiąclecia dawnej ery Sumeryjczycy odkryli, że dzięki domieszaniu cyny miedź w palenisku przemienia się w twardszy me tal, spiż, brąz. Stwierdzili, że nowe ostrza brązowe są sprawniejsze, a w bitwach o wiele bardziej mordercze niż ostrza, używane zresztą nadal, miedziane i kamienne. Nowe ostrza rozchodzą się po okoli cach, plemiona naśladują kunszt sumeryjskiego wytopu. Dopiero po dwóch następnych tysiącleciach ludzie ujmą w ręce metal jeszcze twardszy, żelazo. Tysiąclecia trzecie i drugie, od 3000 do 1000 przed Chrystusem, to w dziejach bliskowschodniej i śród ziemnomorskiej ludzkości epoka brązu po epokach kamienia. Nieraz myślami wędrujemy wśród budujących się miast i łomoczą cych rudym metalem wojen epoki brązu w Mezopotamii. W latach 2371–2330 dawnej ery staje przed nami pierwszy notowany w histo rii władca imperium, Sargon. Wywodził się z mówiących językiem semickim plemion północnej Mezopotamii. Wśród różnych wersji jego dziejów jest i taka, że był w pałacu w Kisz podczaszym królew skim, który się zbuntował. Jako władca rządził ze swojej stolicy, Ak kadu nad Tygrysem, państwem sięgającym Azji Mniejszej na północy, a równiny, dziś irańskiej, na wschodzie. Semicki dialekt stolicy Sar gona uzyskał z czasem przewagę na tym obszarze. Odczytujemy go z większości dokumentów utrwalonych pismem „klinowym”. Język sumeryjski pozostał mową sakralną (jak to kiedyś będzie losem ła ciny w średniowiecznej Europie) w świątyniach i tekstach religijnych. Imperium Sargona trwało jeszcze siedemdziesiąt lat po śmierci za Potęga Ur łożyciela. Kiedy upadła władza jego wnuka, nastało kilkadziesiąt lat zamętu, z których wyłoniło się w końcu nowe silne państwo, impe rium trzeciej dynastii z Ur (2212–2004 przed Chr.). Dał temu państwu 15
Zstąpienie w pradawność
Wędrówka Gilgamesza i brzemię władzy
początek król Un-Nummu, po którym nastąpił jego syn Szulgi. Prze trwały po imperium trzeciej dynastii ruiny zigguratów, masywnych platform, na które wchodzi się po stopniach. Były to ówczesne świą tynie. Przetrwał też wspaniały epos o Gilgameszu. Znamy jego wy ryty na tabliczkach tekst, nie w najwcześniejszej jednak wersji, lecz w takiej, jaką utrwalono w kilkaset lat później, oczywiście w mezo potamskim języku semickim. Bohater ten, ulubieniec Sumeryjczyków, tak oczarował Bliski Wschód, że epos o nim przełożono także na język hetycki i język hu rycki. Obserwujemy w tych wersach, jak w Biblii, wielki potop. Kiedy zaś czytamy pierwsze wersy: Ten, który zobaczył wszystko aż do krańca ziemi, Który wszelkich spraw doświadczył, rozważył wszelkie sprawy (…) Odbył wielką podróż, bez miary się utrudził…
trudno nie przypomnieć sobie późniejszego poematu starożytnego, Odysei. W eposie mezopotamskim Gilgamesz, potężny król miasta Uruk, spotyka na stepie dzikiego siłacza i łowcę, Enkidu, niespęta nego cywilizacją, niezamkniętego w żadnych murach. Dzięki niemu i Gilgamesz uwalnia się od swoich obowiązków. Razem pokonują potwora Huwawę. Ale potem ukochany przez króla Enkidu umiera. Gilgamesz postanawia szukać sekretu nieśmiertelności. Dowiaduje się, że za Wodami Śmierci żyje król sprzed wielkiego potopu, Utana pisztim (tak w wersji babilońskiej, po asyryjsku Utnapisztim). Nie śmiertelny, ale dar ten udzielony jest przez bogów tylko jemu. Po rozmowie z Utanapisztimem Gilgamesz wraca do Uruk. Po okre sie bezsilnej ucieczki będzie teraz znowu karnie wypełniał zadania królewskie. Tu spotykamy się już z tym, co będzie stałym odczuciem w cywilizacji grecko-rzymskiej: że sprawowanie władzy to nie jest wyżywanie się, lecz bardzo ciężki obowiązek. Ur złupią w roku 2004 przed Chrystusem Elamici, wyrojeni z po łudniowego wschodu Mezopotamii, znad dzisiejszej Zatoki Perskiej. W całym Sumerze nie jest już spokojnie. Miasto Isin w ciężkich 16
W Mezopotamii
zmaganiach stara się utrzymać w swojej mocy główną ostoję sakral nych tradycji Sumeru, miasto Nippur. Leżące bardziej na północ han dlowe miasto Mari splądrował Hammurabi, król Babilonu, potem zaś ruszył na południe z takim rozmachem, jaki cechował trzecią dynastię z Ur. Umarł w roku 1750 przed Chrystusem. Imperium jego niebawem runie, ale co po Hammurabim zostało, to przynajmniej fakt, że głównym miastem Mezopotamii był odtąd przez wieki Ba bilon, ośrodek nie tylko władzy, lecz także matematyki i astronomii. Już w początkach drugiego tysiąclecia dawnej ery zawisła nad Od Babilonu Babilonem nowa potęga, zza Czerwonych Gór, Asyria skupiona wo do Asyrii kół miasta Aszur nad Tygrysem. Ale jej godzina jeszcze nie wybiła. W drugiej połowie XIX wieku przed Chrystusem zaczęli Hetyci, za gadkowy lud mówiący językiem indoeuropejskim z nalotem obcym, na nieznanych dotychczas wierzchowcach, koniach, może przybyły ze stepów środkowej Azji, wydzierać starszym państwom rozległe obszary Bliskiego Wschodu. Od połowy XVII wieku dawnej ery królowie hetyccy siedzieli w swojej stolicy, Hattusas (dziś Boghaz koy), na północy środkowej Azji Mniejszej. Potęga ich runęła około roku 1200 przed Chrystusem. Zanim jednak upadli, spotkali Hetyci w Azji Mniejszej lud Ahhijawa, w których rozpoznajemy Achajów, Greków epoki archaicznej. Teraz mogło się rozwinąć imperium asyryjskie, które od XII do VII wieku dawnej ery będzie władało wielką częścią Bliskiego Wschodu. Królowie z Aszuru, ceniący zresztą sztukę, rzadko wypuszczali miecz z ręki. Ich imperium rozpadło się pod dwoistym naporem nieujarz mionych do końca Babilończyków i sprzymierzonych z nimi Medów, twórców (w dzisiejszym Iranie północno-zachodnim) silnego pań stwa w VII wieku. Tak się wszystko toczyło. Jakby kołowrót. Po co to badasz tak pil nie? Chcesz własne udręczone dzieje zastąpić dziejami ludzkości?
17
Zstąpienie w pradawność
U początków Egiptu
Dar Nilu
Trzeba jednak jeszcze wrócić do innego regionu tego antycznego świata. Powinniśmy nawiedzić krainę, która będzie odgrywać ogromną rolę w całej historii, jaką przedstawia niniejsza książka. To Egipt. Niezmienny, taki, który nigdy się nie zmieni. Tak o nim mniemał niejeden Egipcjanin w epokach jego potęgi. Życie gromad ludzkich rozkwitało w owej krainie dzięki płynącemu przez nią, od gór Etiopii do Morza Śródziemnego, Nilowi. Wielka rzeka przeistaczała się regularnie, wzbierała od naszego maja dzięki lejącym się na etiopskie wyżyny deszczom. Od lipca do października była dość wzmożona, by rozlewać się na pola egipskiej doliny. Był to akhet, pora powodzi. Po czterech miesiącach, z początkiem naszego listopada, wody zaczynały opadać. To jest pora „wyłonienia się gruntów”, peret. Można było orać je i obsiewać. Cztery końcowe miesiące egipskiego roku, od naszego marca do czerwca, zwano szemu. Dzwoniły sierpy na polach, krzątano się przy żniwach, obfitych dzięki pracowitości ludzi, lecz także dzięki mułowi życiodajnemu, jakim Nil, wcześniej rozlany, użyźniał dolinę; pod opadającymi jego wodami pulsowało bujne życie. Cywilizacja egipska nie wyprzedza mezopotamskiej, ale też jest wczesna. Rozpoczęła się na dosyć długo przed pierwszym zjednocze niem Egiptu, dokonanym około roku 3100 przed Chrystusem. Cała kraina dzieliła się w sposób naturalny na dwie części. Pierwszą czę ścią był obszar ogarnięty Deltą, szeroko rozlaną, czyli kilkoma od nogami Nilu wpływającymi do Morza Śródziemnego. To nazywano ziemią papirusu. Druga wielka część to dolina wzdłuż życiodajnej rzeki, według nazwy egipskiej ziemia trzcin. Dalej na południe, za pierwszą kataraktą, w Dolnej i Górnej Nubii, nieraz bardzo wąska, mająca wszerz zaledwie kilka kilometrów. Na wielkiej przestrzeni od Delty do obecnego Assuanu ciągnie się ona wzdłuż Nilu na tysiąc kilometrów. Długo jeszcze w epoce historycznej trwało w Egipcie wspomnienie dwóch królestw: jednego w Delcie, drugiego w szer szej części doliny. Wspomnienie może trafne. 18
U początków Egiptu
Był Egipt w sporej mierze oddzielony od reszty świata, najmniej po wschodniej stronie Delty; od tej strony wedrą się do niego około roku 1650 przed Chrystusem Hyksosi. Uczeni do niedawna mniemali, że mały był kontakt Delty z Morzem Śródziemnym; świeżo jednak odkryto ślad osady kupców kreteńskich w Awaris (Pi-Ramses) we wschodniej części Delty. Ziemi trzcin strzegły pustynie od zachodu i wschodu, a od południa urwiste katarakty, walące się w dół po ol brzymich stopniach skalnych Nilowe wody. Któż by się odważył tu żeglować? Czy istniały w Egipcie niegdyś dwa wielkie królestwa, czy więcej Ból państw, nie było zjednoczenia przed rokiem 3100 dawnej ery. Jeśli zjednoczenia słuszny jest domysł niektórych egiptologów, że mityczny konflikt Egiptu między zwieńczonym tarczą słoneczną Horusem i burzliwo-pustyn nym Setem jest odbiciem pradawnej opozycji państw, to zjednocze nie musiało się dokonać bardzo gwałtownie, w nieubłaganej walce. W późniejszym, będącym własnością całego Egiptu micie o stworze niu świata bóg słońca, Ra, rozrzucił swoje nasienie, z którego zrodziła się para bogów: Szu, bóg suchości, i Tefnut, bogini wilgoci, z nich zaś dwojga nowe pokolenie bogów: bogini nieba Nut i bóg ziemi Geb. Ci z kolei wydali czworo dzieci: Izydę, Ozyrysa, Seta i Neftys. Izyda i Ozyrys byli w micie pierwszymi władcami Egiptu. Set jednak napadł na brata i pokroił go w kawałki. Złożyła je czule Izyda, dodając nowy penis (poprzedni bowiem został pożarty przez ryby). Ze związku z Ozyrysem poczęła syna Horusa. Ukrywała go wśród trzcin na ba gnie, dopóki nie wzmocnił się tak, że obalił Seta. Ozyrys stał się bo giem Podziemia, gdzie był symbolem odrodzenia, podźwignięcia się z śmierci. Set był ciągłym zagrożeniem ładu, Horus zaś, jawiący się w rzeźbionych wizerunkach jako osłaniający i uskrzydlający władcę sokół, protektorem ziemskich królów Egiptu. Trzeba tu dodać, że w egipskim malarstwie bardzo znamienny i przejmujący jest czuły gest, jakim bogowie dotykają ramion ludzi, którymi się opiekują. Już w czwartym tysiącleciu przed Chrystusem w dolinie wzdłuż Nilu chowano zmarłych, przynajmniej królów i ich służbę, na spo sób egipski: ciała zwrócone ku zachodowi, w podróży ku Tamtemu 19
Zstąpienie w pradawność
Paleta Narmera
Hieroglify
Światu, z zasobami żywności i wyposażeniem łowieckim. Uprawiano też wtedy w Egipcie, zresztą od dosyć dawna, zboża, jakimi ten kraj będzie słynął. Rewolucja miejska była nad Nilem dość rychła. W dru giej połowie czwartego tysiąclecia rolnicze osiedla powiększały się. W miejscowości, która będzie się zwała Naqada, nad Nilem na pół noc od Luksoru, już 3600 lat przed Chrystusem istniało obwaro wane miasto, za kilka wieków będzie się dokonywało zjednoczenie. Przechowało się niezwykłe świadectwo, tak zwana paleta Narmera. Płaskorzeźba przedstawia króla mającego na głowie wysoką stożkową czapę, symbol władzy. W ręce trzyma on maczugę, groźną dla głowy jeńca wijącego się u jego stóp. Wypisano hieroglifami imię Narmer. Jest to prawdopodobnie król tożsamy z owym Menesem, którego wymienia tradycja jako pierwszego władcę zjednoczonego Egiptu. Godzi się wspomnieć w przelocie, że egipskie hieroglify są bliskie mezopotamskim „klinom” przez to, że łączą znaki dźwiękowe z in nymi, reprezentującymi znaczenie słowa. Kształty jednak egipskich piktogramów są tak odmienne od rycin „klinowych”, że można wąt pić we wspólną genezę obu tych pism. Zdaje się, że hieroglify wywo dzą się od obrazków, jakie obserwujemy na skorupach wcześniejszej od nich ceramiki egipskiej. Odczytanie przez Jean François Cham polliona starożytnego pisma egipskiego (w latach 1822–1828) było pierwszym wstrząsającym włamaniem się nowej ludzkości do ta jemnic czasu pradawnego. Od unii historia Egiptu dzieli się na kolejne dynastie faraonów (nazwa monarchy wywodzi się od egipskiego określenia „wielki dom”, gdzie on mieszka).
20
Spis treści Zstąpienie w pradawność 7 Otchłań przeszłości? . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Przemiana neolityczna . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . W Mezopotamii . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . U początków Egiptu . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Stare państwo nad Nilem . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Zmienne losy i chwała Egiptu . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
9 12 15 18 21 24
DOŚWIADCZENIA GRECKIE 29 Od Knossos i Myken do fenickiego alfabetu . . . . . . . . . . . . . 31 Grecy na drogach rozległego świata . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 34 Sparta, państwo wojenne . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 37 Inne państwo, ateńskie . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 39 Perski zdobywca . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 44 Pierwsze walki . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 47 Maraton . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 49 Kserkses u wrót Grecji . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 52 Od Termopil do Salaminy . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 55 Plateje . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 59 Uśmiech kor i Związek Morski . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 62 Niewolnicy . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 65 Polityka Peryklesa . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 67 Sztuka, wzniesienie się . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 70 Początek wojny peloponeskiej . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 73 Groza epidemii . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 77 Następne lata posępnej wojny . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 82 Wyprawa sycylijska . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 85 522
Spis treści
Oglądanie się na Persję . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Klęska Aten . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Ateny na zagładę? . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Pierwsze przebłyski nowej epoki . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Wszyscy przeciw wszystkim . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Od Leuktrów do Mantinei . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Nowa siła, Macedonia . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Gęstwina wojen . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Samotny przeciw sile . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Od upadku Olintu do progu Cheronei . . . . . . . . . . . . . . . . . . Cheroneja i potem . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
89 91 94 97 100 103 106 108 111 114 117
EPOPEJA HELLENISTYCZNA 121 Chłopięcy król i groza w Tebach . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Początek marszu na Persję . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Nad Granikiem . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Zdarzenia wokół Issos . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Tyr i pertraktacje . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Wyrocznia Ammona . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Założenie Aleksandrii . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Bitwa pod Gaugamelą . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Władca Azji . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . W prowincjonalnych Atenach . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Droga Aleksandra coraz dalej w Azję . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Proskynesis . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Za Hindukuszem . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Zaślubiny w Suzie . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Przeciw buntowi w mieście Opis . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Toast Aleksandra . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . W dziejach naszego świata . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Inne osoby dramatu . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Walki spadkobierców . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Na tle kłębowiska oblężyciel miast . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Uduchowienie w Ogrodzie . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
123 127 130 132 135 137 140 143 145 149 152 155 158 161 164 168 171 174 176 179 183 523
Spis treści
Jeszcze z Ogrodu głos i Rodos . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Trzy monarchie i reszta . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Wszechświat nad historią . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Ipsos i potem . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . W monarchii Seleukidów blask Antiochii . . . . . . . . . . . . . . . U Ptolemajosów nad Nilem zagadka Aleksandrii . . . . . . . . . Pobożność egipska . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . U matematyków . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . U lekarzy i odkrywców . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
187 190 194 197 200 203 206 209 212
KOLEJE REPUBLIKI RZYMSKIEJ 215 Równoczesność zachodnia . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 217 Grecy na Zachodzie . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 221 Budowanie Rzymu . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 225 Rzym, miasto otwarte . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 229 Wśród walki stanów Prawo Dwunastu Tablic . . . . . . . . . . . . 233 Grecki tyrannos przeciw Kartaginie . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 236 Jasne i twarde Syrakuzy . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 240 Dalsze Syrakuz koleje . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 243 Mieczem i pługiem . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 247 Zmagania z Celtami . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 251 Rzymskie mozoły . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 254 Gonatas i dwa wielkie związki . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 257 Wschód grecki i Partowie . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 260 Pierwsza wojna punicka . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 262 Boje „kruków” . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 265 Druga wojna punicka . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 269 Po Kannach . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 272 Triumf Scipiona „Afrykańczyka” . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 276 Scipio „Afrykańczyk” i Kato Cenzor . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 280 Zmartwienie filhellenów przed progiem Pydny . . . . . . . . . . 283 Od Pydny do kresu dawnej Grecji . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 286 Trzecia wojna punicka . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 290 Bój i zagłada Kartaginy . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 293 524
Spis treści
Żywe klejnoty wobec senatu . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Niemal samotny buntownik . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Następny buntownik idzie dalej . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Klęska Gajusa Gracchusa . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Jugurta i Mariusz . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Groźby dla państwa daleko i blisko . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Bellum sociale . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Na progu nowych wojen . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
298 301 304 307 310 313 316 319
RZYMSKIE WOJNY DOMOWE 323 Sulla przeciw Mariuszowi . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 325 Twarde reformy Sulli . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 328 Między Sullą i Pompejuszem . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 331 Wojny Pompejuszowe . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 334 Dalszy ciąg tych wojen . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 338 Następne wojny i rozrządzanie Wschodu . . . . . . . . . . . . . . . . 341 Spisek Katyliny . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 345 Na scenę wkracza Juliusz Cezar . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 348 Pierwszy triumwirat . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 351 Dalsze dzieje pierwszego triumwiratu . . . . . . . . . . . . . . . . . . 355 Rozbicie się triumwiratu . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 358 Chaos w Rzymie . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 361 Wojna domowa . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 364 Patos boju . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 367 Samotny zwycięzca . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 370 Pożegnanie republiki . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 373 Prędkie działanie . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 376 Przed groźnym progiem . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 379 Idy marcowe . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 382 Drugi triumwirat . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 385 Układy i proskrypcje . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 388 Cycero odchodzi do innego świata . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 391 Późne boje . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 394 Sen aleksandryjski . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 397 525
Spis treści
Ku wielkiej bitwie . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 400 Bitwa pod Akcjum . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 403 Kres Antoniusza i Kleopatry . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 405 WIELKOŚĆ CESARSTWA 409 Monumentum Ancyranum . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Prace Augusta . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Ojciec ojczyzny . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Szukanie następcy . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Po Auguście Tyberiusz i dalej . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Klaudiusz . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Nero . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Wspólnota chrześcijańska . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Po Neronie nowa dynastia . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Wespazjan administrator i jego następcy . . . . . . . . . . . . . . . . Nerwa i Trajan . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Hadrian i Antoninus Pius . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Zamyślenie nad cesarstwem rzymskim . . . . . . . . . . . . . . . . . Marek Aureliusz i potem . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Nowa dynastia, wojenna . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Karakalla i potem . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Ciemne dziesięciolecia . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Dioklecjan – z niewolników? . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Przemiana w państwie . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . O Crux, Ave . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
411 415 418 421 425 428 431 436 439 442 447 451 455 458 461 464 467 473 477 480
CIĘŻKIE PRÓBY CESARSTWA 485 Od Konstantyna do Teodozjusza . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 487 Wschód i Zachód . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 493 Gorycz i piękno Europy . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 497 INDEKS OSÓB 499