NIE MA SIĘ Z CZEGO ŚMIAĆ! WYDAWNICTWO ZNAK KRAKÓW 2022
Zespół Myślenia Ironicznego 4
Wstęp Ktokolwiek dowiedział się o powstawaniu tej książki, w pierwszych słowach zawsze pytał, o czym ona będzie. Zakładam, że też się zastanawiacie. Byłoby mi na pewno łatwiej odpowiedzieć na takie pytanie, gdybym sam je sobie zadał przed porywaniem się na to przedsięwzięcie. Ale nie zadałem, a teraz oddaję w wasze ręce coś, co, mam nadzieję, zadowoli wszystkich, których sercu Zespół Myślenia Ironicznego jest bliski i którzy kochają niespodzianki. Formuła tej książki jest wariacją na temat instagramowych secików, tyle że w większej skali, bez bata standardów społeczności i w innej proporcji. Bez kastrowania do limitu dwóch tysięcy dwustu znaków biorę na ruszt osiem wybranych przeze mnie tematów i grilluję na krwisto, tak by wyszło zjadliwie. Ma być przyjemnie i zaskakująco, ale liczę, że nawet cięższe (lub nielubiane – jak polityka) tematy zostaną wam osłodzone przez mój osobisty worek z anegdotkami, wehikuł czasu podróżujący do lat dziewięćdziesiątych, nutkę ironii i wyborne ilustracje polskich twórców.
Wstęp 5
Mimo dorosłego życia marzą mi się jeszcze szalone rzeczy i wierzę przynajmniej w połowę ludzkości. Mam nadzieję, że ta książka nie obrazi tej drugiej połowy, raczej wzbudzi w niej cień niepewności co do losu naszego świata i rzuci nieco światła na kilka omówionych tu spraw. Nie roztrząsam sensu istnienia, ale liczę na wzbudzenie ciekawości, zachęcając wszystkich zagonionych życiem, by rozejrzeli się dookoła i wzięli w nim udział. Oburzonym na truizmy pragnę uświadomić, że skoro czytają ten wstęp, to sami są sobie winni. Spokojnie, ta książka nie będzie o mnie. Będzie w niej głównie moja narracja, ale w końcu w każdej opowieści szukamy fragmentów o nas samych. Szukajcie się tutaj na każdym kroku. Zalecam dużą dawkę dystansu. Nie jest moją intencją nikogo (wprost) obrażać czy atakować, ale Zespół Myślenia Ironicznego prowadzę od jedenastu lat i jedno wiem na pewno: zawsze znajdzie się ktoś z kijem u podstawy kręgosłupa. Rączki całuję i od razu uprzedzam: nie chcę się kłócić, a to nie jest książka dla ludzi wyjątkowo wrażliwych na punkcie polityki, wiary i brzydkich słów.
Poczucie humoru 7
Poczucie humoru Z góry uprzedzam, że wbrew lekkim sugestiom ukrytym w tytule to nie jest rozdział, w którym zebrałem najlepsze żarty, jakie w życiu miałem przyjemność usłyszeć, i po którym trzeba będzie zbierać was z podłogi. Choć o humorze faktycznie pogadamy, to nie na przykładach, lecz raczej w kontekście komentarzy typu: „To nie jest śmieszne!”, „Mam poczucie humoru, ale…” czy nieco większego już kalibru „No to
PO OBEJRZENIU SETEK TYSIĘCY MEMÓW I RYSUNKÓW SATYRYCZNYCH, PRZEŻYCIU KILKU INTERNETOWYCH DRAM, DZIESIĄTEK BANÓW ORAZ BITEW O OSOBISTE GRANICE TEGO, CO MÓJ MÓZG INTERPRETUJE JAKO „ŚMIESZNE”, PRZYZNAJĘ: BYWA POD GÓRKĘ. już jest przesada!”. Po obejrzeniu setek tysięcy memów i rysunków satyrycznych, przeżyciu kilku internetowych dram, dziesiątek banów oraz bitew o osobiste granice tego, co mój mózg interpretuje jako „śmieszne”, przyznaję: bywa pod górkę, a mówimy
Poczucie humoru
przecież o Zespole Myślenia Ironicznego, miejscu,
9
gdzie człowiek wpada, by się pouśmiechać. Ludzie interpretują czasami żarty zbyt dosłownie lub dostrzegają w nich rzeczy, których tam nie ma, jak „buzię widzę w tym tęczu, matuchno moja najdroższa, chwała Tobie Panie”. Ja, co prawda, w tęczu widzę tylko tęczu, jednak zapewniam was, że są i takie obszary, które uznaję za niskie i nieśmieszne. Na przykład każdy, kto ze mną pracował, zna naczelną zasadę: żadnych memów z Hitlerem. Uważam je za brak wyczucia i dobrego smaku, ale do głowy nie przyszłoby mi ganiać po internecie i ścigać ludzi o wrażliwości znacznie przesuniętej względem mojej. Po jedenastu latach prowadzenia ZMI i hobbystycznego dilowania uśmiechami mogę sobie chyba pozwolić na odrobinę refleksji? Kocham internet. Jeszcze w 1968, żeby sprawdzić najprostszą rzecz, człowiek musiał pędzić do biblioteki, godzinami nie jeść, nie pić i siedzieć cicho w poszukiwaniu odpowiedzi. Wyobraźcie sobie, ile czasu bez internetu zajęłoby wam sprawdzenie, „z ilu emocji składa się człowiek”. Miliardy komórek nerwowych, to i uczuć będzie od biedy z milion. „Tak, to
Zespół Myślenia Ironicznego
fantastyczny początek tego rozdziału” – pomyślałem.
10
Pomiędzy mną a wiedzą stał jedynie alt + Tab i na
całe szczęście 18 735 dni od oficjalnej daty powstania internetu postanowiłem skorzystać z tego skrótu. Nie twierdzę, że to Mount Everest rzetelnego researchu. Póki nie jestem dziennikarzem i nie piszę poradnika (jeśli jeszcze się nie zorientowaliście, to NIE JEST PORADNIK i przynajmniej połowę rzeczy w tej książce zmyśliłem), a ludzie nie mają względem mnie zbyt wielkich oczekiwań (im mniej oczekiwań, tym mniej rozczarowań), „rzut oka na internet” jest w stanie uchronić mnie przed katastrofalną śmiesznością. Miejcie na to baczenie.
LUDZIE INTERPRETUJĄ CZASAMI ŻARTY ZBYT DOSŁOWNIE LUB DOSTRZEGAJĄ W NICH RZECZY, KTÓRYCH TAM NIE MA, JAK „BUZIĘ WIDZĘ W TYM TĘCZU, MATUCHNO MOJA NAJDROŻSZA, CHWAŁA TOBIE PANIE”. Internet twierdzi, że człowiek składa się z od sześciu do ośmiu uczuć podstawowych. W różnych kombinacjach i nazwach występują: zaciekawienie, pożądanie, radość, miłość, nienawiść, smutek, strach, złość, wstyd. Wszystko, co dociera do was za pośrednictwem któregoś ze zmysłów, a nie budzi żadnego z tych odczuć, nie stanowi dla was najwyraźniej ani okazji, ani zagrożenia. Zaktualizowa-
Poczucie humoru
na lista zmysłów liczy sobie dziewięć (lub dziesięć,
11
gdy weźmie się pod uwagę ludzi posiadających wyczucie czasu) pozycji. Zaktualizowana lista zmysłów? Owszem, tak na przykład, kiedy potkniesz się na prostej drodze, nóżka zahaczy o niewidoczny kamyk, znienacka zadziała siła grawitacji, tudzież ziemia niebezpiecznie szybko zacznie się do ciebie zbliżać, jest to nic innego jak świadomość zbliżającego się upadku – dzieło zmysłu równowagi. Dotyczy to również wielu innych aspektów życia, jak choćby brawury, głupoty, wiary we własną zajebistość czy ochoty na seks – działa wszędzie tam, gdzie niebezpiecznie jest za bardzo odchylać się od pionu. Równowaga to żadne odkrycie, nie musicie się ani oburzać, ani ekscytować, że już wcześniej ją znaliście. Chodzi mi tylko o to, że po latach niedoceniania nareszcie uznano jej wagę i dorobiła się rangi zmysłu. Podobnie ból stawów, narządów i skóry – jak bez nich żyć? No jak? Nie da się, choć im człowiek starszy, tym bardziej mu się to marzy. A gdyby ktoś marzył o zgoła czymś przeciwnym, to mam dobre wieści: otóż posiadamy podobno specjalny zmysł, dzięki któremu możemy cieszyć się bólem na co dzień od rana do wieczora. To no-
Poczucie humoru
cycepcja, coś jakby wasze włókna nerwowe były na
13
ciągłym haju. To jej fizjoterapeuci biją dziękczynne pokłony w swoich złotych pałacach. Mimo coraz dłuższej listy zmysłów nie zyskaliśmy nowych umiejętności i nadal posiadamy ten sam zestaw supermocy. Oceniając rzeczywistość, wciąż staramy się ją zamknąć w jednej z sześciu/ośmiu emocji pierwotnych. To znacznie mniej, niż początkowo zakładałem, ale większość twierdzi, że cała reszta doznań jest jedynie ich wypadkową w różnym natężeniu. Jak z farbkami. A czemu w ogóle o tym mówię? Za sprawą Karola Darwina (O wyrazie uczuć u człowieka i zwierząt z 1872 roku) upowszechniła się teza, że podstawowe emocje są dziedziczone i wyselekcjonowane przez dobór naturalny. Blisko sto lat trzeba było czekać, żeby na poważnie zaczęto brać pod uwagę ewentualny wpływ patologii oraz uprzywilejowania, czyli warunków środowiskowo-kulturowych. Bardziej fascynująca w teorii Darwina, przynajmniej dla mnie, jest część o wyselekcjonowaniu przez dobór naturalny. Ni mniej, ni więcej, oznacza to, że kultowe już „trochę się cykam” czy „dajcie mi Zespół Myślenia Ironicznego 14
przeciwnika” to, pomijając wiek czy środki dopingujące bohaterów, efekt milionów lat ewolucji. W skandalicznym uproszczeniu, rzecz jasna, bo choć wielu
CO SUPERCIEKAWE, MIMO POSIADANIA TYCH SAMYCH NARZĘDZI ZUPEŁNIE INACZEJ OCENIAMY RZECZYWISTOŚĆ. MOŻEMY MIEĆ RÓŻNE GUSTA, WYBIERAĆ INNE FARBKI, ALE WSZYSCY NATURALNIE I PODŚWIADOMIE STWORZENI JESTEŚMY DO KONSTRUOWANIA OPINII NA TEMAT WSZYSTKIEGO.
ludzi zdaje się instynktu przetrwania nie posiadać, to na pierwotnym poziomie ewolucja wyposażyła nas wszystkich w te same narzędzia. Za czasów mojej edukacji uczono, że wyrostek robaczkowy jest po nic. Jakaś pozostałość po dawnych dziejach człowieka, zanikający narząd, więc proszę, można śmiało wycinać, jeżeli zacznie sprawiać kłopoty, ale jak komuś nie wadzi, to niech sobie będzie. Badania opublikowane w 2009 roku podobno zamykają mordy wszystkim, którzy tak twierdzili. Spokojnie, bez wyrostka nadal można żyć, jednak ze stratą dla układu odpornościowego. Nie ma już żadnego „po nic”. Daleko nam, co prawda, do odkrycia wszystkich niuansów, lecz możemy pokazać palcem każdy kawałeczek człowieka i powiedzieć, do czego służy. Na przykład palec jest po to, żeby móc nim pokazywać, choć lista dodatkowych funkcji i przypuszczalnych zastosowań jest znacznie dłuższa. Z tej samej perspektywy warto spojrzeć nie tylko na wyrostek robaczkowy, ale na cały intelektualny spadek po naszych przodkach. Zmysły to tylko narzędzia, za pomocą których wyłapujemy, jak świat pachnie, brzmi,
Zespół Myślenia Ironicznego
wygląda i czy na pewno równo stoi. Co supercieka-
16
we, mimo posiadania tych samych narzędzi zupełnie
inaczej oceniamy rzeczywistość. Możemy mieć różne gusta, wybierać inne farbki, ale wszyscy naturalnie i podświadomie stworzeni jesteśmy do konstruowania opinii na temat wszystkiego. Małe dzieci płaczą zaraz po porodzie. Przychodzą na ten świat z umiejętnością informowania, jakie są wkurwione i niezadowolone. Nie potrafią jeszcze kręcić głową, ale drzeć ryja na całą Europę Środkową już tak. Dla kontrastu – uśmiech pojawia się około szóstego, siódmego tygodnia. Przypadek? Nie sądzę. First things first. Znane na pewno wszystkim porzekadło „zesrać się ze strachu” w rzeczywistości nie jest tylko skrótem myślowym. W sytuacji poważnego zagrożenia ciało bez pytania o zgodę może postanowić zrzucić kilkaset gramów nadmiarowego balastu, przyspieszyć tętno, spiąć wszystkie mięśnie i sugerować ruszenie dupy w celu ucieczki. To oczywiście ostateczność. Większości nie trzeba wyjaśniać, że kłopotów lepiej unikać, bo słuchają się wbudowanego radaru do wykrywania zagrożenia. Ze strachem sprawa jest względnie prosta. Nikogo nie dziwią teorie o biologicznym mechanizmie ostrzegawczym, nikomu nie
Poczucie humoru
trzeba wyjaśniać sensu istnienia strachu i nikogo
17
szczególnie nie dziwi, że boimy się różnych rzeczy. Strach ma sens, wiemy, do czego służy i że w abstrakcyjny sposób pozwala przewidywać nam przyszłość w celu unikania zagrożenia. Bez względu na to, jak irracjonalny wydaje się nasz lęk komuś stojącemu z boku. Świat to suma wielu przerażających rzeczy, a każdy boi się czegoś innego. Jeżeli na myśl o wysokości nogi robią ci się jak z waty, no to hej – codziennie wygrywasz! O ile oczywiście unikasz życia na krawędzi. Wilki i niedźwiedzie? Zdarza się. Ale wystarczy tylko omijać Bieszczady, a szanse dożycia spokojnej starości niesamowicie wzrastają. Gorzej, jeżeli przerażają cię pieski, pająki czy mówienie o własnych potrzebach, bo tego nie da się unikać przez całe życie. Mnie przerażają ciasne przestrzenie. Nie, podróż windą nie działa, podobnie jak pięć lat w kawalerce (to drugie może mieć nawet swój urok), za to jaskinie… Ciasne jaskinie, w których utknę i okażę się zbyt gruby, żeby choćby się odwrócić albo wycofać… No oesu. Chociaż lepsze to niż, przykładowo, brontofobia, bo w końcu łatwiej nie włazić pod
Zespół Myślenia Ironicznego
ziemię, niż wygumkować ze świata pioruny i błyska-
18
wice. W tym konkretnym przypadku encyklopedia
Zespół Myślenia Ironicznego 248
Spis treści Wstęp
5
Poczucie humoru
9
KINGSIZE, głupcze! Czy Polacy mają się czego wstydzić?
37
Emocje jak na rybach
65
Nigdy w historii ludzkości tak niewielu nie ruchało tak wielu
97
Uciec, ale dokąd (i za co?)
125
Niedowierzanie
153
Gdzie widzisz siebie za trzydzieści lat?
183
Po co ci głowa? Jem nią!
211
Zakończenie
241
Spis ilustracji
247 Poczucie humoru 249
PROJEKT OKŁADKI I LAYOUTU ORAZ ŁAMANIE Adam Gutkowski goodkowskydesign.com ZDJĘCIE AUTORA NA SKRZYDEŁKU Sebastian Calisianin Przybylski REDAKTORKA PROWADZĄCA Sylwia Ciuła REDAKCJA Karolina Macios KOREKTA Aurelia Hołubowska Barbara Gąsiorowska Copyright © by Konrad Kozakiewicz Copyright © for this edition by SIW Znak sp. z o.o., 2022 ISBN 978-83-240-6331-4
Książki z dobrej strony: www.znak.com.pl Więcej o naszych autorach i książkach: www.wydawnictwoznak.pl Społeczny Instytut Wydawniczy Znak, 30-105 Kraków, ul. Kościuszki 37 Dział sprzedaży: tel. (12) 61 99 569, e-mail: czytelnicy@znak.com.pl Wydanie I, 2022. Printed in EU