Zuzanna 2.indd 2
2015-01-28 14:56:43
Kiedy pierwszy raz przeglądałem tę książkę, zdenerwowałem się, bo wiedziałem, że zadziała! To nie jest zwykły poradnik. To raczej gotowy na wszystko, niebojący się ciężkiej pracy przyjaciel, który chce działać i zachęca cię, byś był z samym sobą szczery. Nie ma tu oczywistości, a autor nie jest Pollyanną. Ta książka to wyraźna mapa prowadząca do miejsca, w którym poczujesz się znacznie lepiej, dzięki czemu będziesz lepiej przygotowany do walki z przeciwnościami losu.
Rob Delaney, komik Książka ta spełnia zadanie, które wydaje mi się szczególnie ważne: nie daje odpowiedzi – zachęca, by znaleźć je samemu. Jest to jedna z najbardziej przystępnych i budzących zaufanie i jedna z najlepiej wymyślonych książek, jakie znam. Musisz ją mieć, musisz przeczytać, musisz zrobić to, do czego zachęca.
Brianna Wiest, autorka książki The Human Element Zrobienie kilku pierwszych, kluczowych kroków na drodze do pokonania depresji wymaga odwagi i nawet osobom, którym uda się je zrobić, przydadzą się wskazówki i empatia. Jak być szczęśliwym (albo chociaż mniej smutnym) to książka napisana przez kogoś, kto wie, jak to jest, kto potrafi wybaczać i kto ma szczere intencje. Kiedy przeczytałem ją po raz pierwszy, pomyślałem: kiedyś przydałaby mi się taka książka. A potem: wciąż może mi się przydać.
Jason Porter, autor powieści Why Are You So Sad?
Jak być szczęśliwym (albo chociaż mniej smutnym) to przyjaciel, którego potrzebuję, kiedy jest mi źle. Mogę się przy nim wygadać, bo zamiast oceniać, wskazuje mi drogę, przypomina, że nie jestem sama, i pozwala mi mazać po sobie kolorowymi kredkami.
Lisa Currie, autorka książek The Scribble Diary i Me, You, Us Niezależnie od tego, czy masz po prostu zły dzień, czy też złe dni zdarzają ci się trochę częściej, książka ta rzuci nowe światło na twoje życie. Pełna jest pomysłowych, prostych porad, które pozwolą ci się otworzyć. Dzięki niej przetrwasz ciężkie chwile: tydzień po tygodniu, dzień po dniu, a jeśli jest naprawdę źle – minuta po minucie.
Bernadette Toll, autorka poradnika Slow Family Living
tłumaczenie Natalia Mętrak-Ruda
Kraków 2015
Tytuł oryginału: How to Be Happy (Or at Least Less Sad) Copyright © 2015 by Lee Crutchley Foreword © 2015 by Oliver Burkeman All rights reserved including the right of reproduction in whole or in part in any form. This edition published by arrangement with the Perigee, an imprint of Penguin Publishing Group, a division of Penguin Random House LLC Copyright © for the translation by Natalia Mętrak-Ruda Opieka redakcyjna: Agnieszka Urbanowska Projekt graficzny wnętrza książki: Lee Crutchley Projekt okładki: Piotr Chuchla Adiustacja: Arletta Kacprzak Korekta: Joanna Mika Łamanie: Piotr Chuchla ISBN 978-83-7515-372-9
www.moondrive.pl Zamówienia: Dział Handlowy, ul. Kościuszki 37, 30-105 Kraków, tel. (12) 61 99 569 Zapraszamy do księgarni internetowej Wydawnictwa Znak, w której można kupić książki Wydawnictwa Otwartego: www.znak.com.pl
Wydawnictwo Otwarte sp. z o.o., ul. Smolki 5/302, 30-513 Kraków. Wydanie I, 2015. Druk: Abedik, Poznań
DLA
jasnego światła w ciemnym często świecie
mam nadzieję, że nigdy nie będziesz potrzebowała tej książki
przedmowa
Problem z większością porad dotyczących szczęścia polega na tym, że to głupoty – czyste, niczym nieskażone bzdury. Oto przykład: jeśli jesteś jak większość ludzi, to według amerykańskich badaczy nie spełnisz swoich marzeń, myśląc pozytywnie, szukając celu życia czy powtarzając do lustra codziennie rano „jestem zwycięzcą”. Kolejny kłopot jest taki, że porady, które naprawdę działają, brzmią tak, jakby nie były nic warte. Zostają opakowane w newage’owy język albo wygłasza je jakiś cwany guru, któremu nie powierzyłbyś nawet opieki nad kotem. Co gorsza, zbyt intensywne dążenie do bycia szczęśliwym sprawia, że czujesz się jeszcze bardziej beznadziejnie, więc nawet najlepsze rady mogą odnieść skutek odwrotny do zamierzonego. Szczerze mówiąc, gdybyś się dzisiaj poddał, nie miałbym ci tego za złe. Ale nie powinieneś się poddawać. Powinieneś chwycić ołówek i zabrać się do wypełniania pustych miejsc w tym zeszycie i do odpowiadania na zamieszczone tu pytania. Lee Crutchley nie jest mędrcem o niepokojącym uśmiechu – nie powie ci, że powinieneś zaufać mocy Wszechświata albo wyrzucić słowo „niemożliwe” ze swojego słownika. Dowcipne, praktyczne podejście, które Crutchley proponuje, znajduje potwierdzenie zarówno we współczesnych badaniach psychologicznych, jak i w pradawnej, filozoficznej mądrości. Przestań stresować się rzeczami, których nie jesteś w stanie kontrolować. Zamiast próbować przekonać samego siebie, że wszystko będzie dobrze, zastanów się, co najgorszego może się wydarzyć, jeśli sprawy nie potoczą się po twojej myśli. Im bardziej będziesz się starać unikać cierpienia, tym bardziej będziesz cierpieć.
Doskonałość jest nieosiągalna – a gdyby taka nie była, uczyniłaby cię niezwykle nudnym człowiekiem. Najlepsze jest to, że tak naprawdę Jak być szczęśliwym nie jest książką z poradami, jak być szczęśliwym. To raczej narzędzie pozwalające na odkrywanie głębi swojego umysłu i wydobywanie z niej mądrości: wszystkich rzeczy, które wiesz, ale o których łatwo zapomnieć w codziennym życiu wypełnionym pracą, zobowiązaniami rodzinnymi, dojazdami i oglądaniem w internecie zdjęć wydr, które wyglądają jak Benedict Cumberbatch. Nauka też jest po stronie Lee: psychologowie udowodnili, że zapisywanie różnych rzeczy fundamentalnie nas zmienia (istnieją nawet naukowe dowody na to, że rany goją się szybciej, jeśli ranny prowadzi dziennik); dowiedli również, że nawet najmniejsze zmiany w naszym postrzeganiu świata – wolniejsze oddychanie, chodzenie boso, odłączenie się od sieci choćby na jeden dzień – prowadzić mogą do zmian największych. Zachęcam cię więc, byś zanurkował w tę książkę. Co najgorszego może się stać? (No chyba że zamierzasz nurkować, jadąc samochodem – tego nie rób). Na kolejnych stronach znajdziesz mnóstwo mądrości, a kiedy skończysz czytać, pojawi się jej jeszcze więcej.
oliver burkeman
szczęście to
mocne słowo. john luter
szczęśliwy przymiotnik
1. mający szczęście; też: będący objawem szczęścia 2. związany z przeżywaniem szczęścia 3. przynoszący szczęście sjp.pwn.pl
cześć,
domyślam się, że czytasz tę książkę, bo jest ci smutno, a chcesz, żeby ci było weselej. Prawdopodobnie masz nadzieję, że ta książka podpowie ci, jak osiągnąć szczęście i spełnienie. Może nawet podejrzewasz, że znam jakiś „sekret”. Przykro mi, ale nie znam. Ta książka cię nie naprawi ani nie uczyni szczęśliwym. Na rynku znajdziesz mnóstwo książek, które obiecują, że to właśnie zrobią. Jeszcze więcej takich, które obiecują, że odmienią twoje życie. Odpowiedz jednak na pytanie: ile z nich już przeczytałeś? A ile z nich zadziałało? Z mojego doświadczenia wynika, że książki, które działają najsłabiej, to te, które obiecują najwięcej. W tym momencie powinienem się chyba przyznać, że nie jestem lekarzem ani psychologiem. Jestem facetem, któremu czasami robi się smutno – a w zeszłym roku było mi naprawdę bardzo smutno. Nie będę wchodził w szczegóły, ale jestem pewien, że umiesz sobie wyobrazić głęboki smutek. Smutek, który szybko zastąpiony zostaje przez pustkę, odrętwienie i obezwładniające poczucie bezradności. W tamtym czasie dużo myślałem i udało mi się odkryć jeden z powodów, dla których tak często było mi smutno. Wiem, że to może brzmieć dziwnie, ale zdałem sobie sprawę, że po części sam jestem sobie winien: za bardzo chciałem być szczęśliwy. Im bardziej się starałem, tym było mi trudniej, a im było trudniej, tym smutniejszy się czułem.
Nie pamiętam dokładnie, kiedy ani jak to się stało, ale pewnego dnia postanowiłem zrezygnować z podejmowania kolejnych prób bycia szczęśliwym. Wiedziałem już, że to nie działa. Zdecydowałem, że spróbuję być nieco mniej smutny, co wydawało mi się łatwiejsze. Roboczy tytuł tej książki brzmiał Czy próbowałeś być mniej smutny?. Chociaż jako tytuł to pytanie się nie sprawdziło, wciąż uważam je za jedno z najważniejszych, jakie można sobie zadać, gdy zatracamy się w smutku. W minionym roku sporo się dowiedziałem o działaniu mózgu i ciała. Poznałem także wiele filozoficznych i duchowych wizji smutku i szczęścia, czytałem historie innych ludzi cierpiących na depresję – i wychodzących z depresji. Próbowałem wielu drobnych rzeczy w nadziei, że pomogą mi być nieco mniej przygnębionym, i w rezultacie poczułem się znacznie lepiej. Jeśli istnieje jakikolwiek „sekret”, to taki: mniej smutku oznacza więcej radości. Niniejsza książka pełna jest takich wypróbowanych przeze mnie drobiazgów. Wszystkie ćwiczenia oparte są na moich badaniach, doświadczeniach i na dowodach naukowych. Niektóre na mnie podziałały, inne nie i jestem pewien, że to samo dotyczyć będzie ciebie. Nie ma jednego cudownego środka na zmniejszenie smutku. Musisz znaleźć ten, który zadziała na ciebie. Co ważniejsze: trzeba pamiętać o tych ćwiczeniach w chwilach największej potrzeby. A to jest trudniejsze, niż mogłoby się wydawać. Prawdopodobnie niektóre ćwiczenia z tej książki uznasz za dziwne, ale kiedy je zrobisz, zrozumiesz, że są dobre. Wykonaj ćwiczenie, które pozwoli ci to sprawdzić. Odegnij sobie palce
tak, aby poczuć ból, i przez chwilę przytrzymaj je w tej pozycji. W pierwszej chwili będziesz chciał je puścić, bo uczucie jest nieprzyjemne. Ale jeśli trochę wytrzymasz, zauważysz, że niemiłe wrażenie szybko mija. Zrozumiesz, że ból nie jest tak silny, jak ci się na początku wydawało, a gdy słabnie, zastępuje go ciepło. Kiedy wreszcie puścisz palce, pewnie poczujesz się trochę lepiej. Przypomnij sobie to wrażenie, kiedy poczujesz się nieprzyjemnie, czytając tę książkę, i wytrzymaj. Jeśli chcesz poczuć się mniej smutnym, najważniejsze to... starać się. Wiem, że to nie brzmi fajnie i że te starania mogą być czasem bardzo trudne. Wciąż będą zdarzać się dni, kiedy nie będziesz chciał wyjść z domu, rozmawiać z ludźmi, a nawet wstać z łóżka, ale ta książka może ci pomóc również w takie dni. Jest w niej pocieszenie na czas, gdy zechcesz zatopić się w smutku, kuksaniec na dni, kiedy jest OK, i zachęta na te chwile, gdy jest ci naprawdę dobrze. Musisz jednak przyrzec sam sobie, że zawsze będziesz się starać. I chociaż nie znam sekretów, które cię uszczęśliwią, obiecuję, że ta książka pomoże ci poczuć się trochę mniej smutnym.
zacznijmy od paru pytań… jak się czujesz? wymień 3 rzeczy, które kochasz. jaki kolor ma twój nastrój?
szczęście
zmęczenie to ja
jaka jest dziś pogoda? energia
smutek
gdzie jesteś na tym wykresie?
dokąd zmierzasz?
jakie jest twoje życie?
co jest najważniejsze?
narysuj swój portret (albo wklej selfie). jakie trzy cechy widzisz? jak się czujesz?
poproś przyjaciela, żeby cię narysował (nie mówiąc mu po co). czy widzisz trzy inne cechy? jak się teraz czujesz?
Znalazłem to pytanie w książce Olivera Burkemana The Antidote i zacząłem zadawać je sobie za każdym razem, gdy czułem się źle. Ani razu nie udało mi się jeszcze odpowiedzieć „tak”, chociaż zadawałem je sobie, leżąc na podłodze i zalewając się łzami. Oczywiście leżenie na podłodze i wypłakiwanie oczu było pewnym problemem, ale nie potrafiłem znaleźć przyczyny. Rozumiesz, co mam na myśli? Zadaj sobie to pytanie następnym razem, kiedy dopadnie cię poczucie beznadziei. Czy naprawdę masz teraz jakiś problem? Jeśli odpowiedź będzie brzmiała „nie”, najprawdopodobniej dobrze sobie radzisz – i oby tak dalej. Jeśli jednak masz problem, postaraj się zrozumieć, na czym konkretnie polega, a potem zastanów się nad możliwym rozwiązaniem. To bardzo efektywne podejście.
czy naprawdÄ™ masz teraz jakiĹ› problem?