Horyzont
Kraków 2026
Znak
Projekt okładek w serii
Sebastian Komorowski
Adaptacja okładki
Marcin Słociński
Model korony na okładce
Emilia Radziwołek
Recenzja naukowa
prof. dr hab. Jerzy Rajman
Redaktorka inicjująca
Natalia Hońca
Redaktorka prowadząca
Urszula Ilnicka-Gębarowska
Redaktorka językowa
Kamila Sowińska
Koordynacja procesu wydawniczego
Agata Błasiak
Opieka promocyjna
Karolina Domańska
Adiustacja
Maciej Waligóra
Korekta
Małgorzata Matykiewicz, Joanna Kłos
Wybór ilustracji
Natalia Hońca, Michael Morys-Twarowski
Ilustracje nieopisane inaczej pochodzą z domeny publicznej
Projekt map i wyklejek
Marcin Słociński
Indeks
Tomasz Babnis
Łamanie
Edycja
Copyright © by Michael Morys-Twarowski
© Copyright for this edition by SIW Znak sp. z o.o., 2026
Znak Horyzont www.znakhoryzont.pl
ISBN 978-83-8427-537-5
Książki z dobrej strony: www.znak.com.pl
Więcej o naszych autorach i książkach: www.wydawnictwoznak.pl
Społeczny Instytut Wydawniczy Znak, 30-105 Kraków, ul. Kościuszki 37
Dział sprzedaży: tel. (12) 61 99 569, e-mail: czytelnicy@znak.com.pl
Wydanie I, Kraków 2026. Printed in EU
Piorun
Działo się to w sobotę 12 sierpnia 1419 roku na starym trakcie wiodącym z Poznania w kierunku Środy Wielkopolskiej1.
Kiedy dotarli do gaju rosnącego przed wsią Tulca, niebo nagle stało się ciemne i wzburzone. Ujrzeli błyskawice i usłyszeli grzmoty. Nagle piorun uderzył w orszak królewski. Woźnica przeżył, ale nie wszyscy mieli tyle szczęścia. Cztery konie ciągnące królewską karocę padły martwe, podobnie jak dwaj służący, którzy podtrzymywali ją po bokach. Piorun zabił również dwanaście koni dosiadanych przez towarzyszących królowi rycerzy, a jednemu z tych rycerzy rozerwał płaszcz.
W pierwszej chwili myślano, że król nie żyje. Nie ruszał się, nie odpowiadał na pytania, dopiero po pewnym czasie się podniósł. Był ogłuszony, bolała go prawa ręka, a jego szaty śmierdziały siarką.
– Ten straszny wypadek słusznie zdarzył się z powodu mojej winy – powiedział2.
Różnie interpretowano królewskie słowa. Jedni głośno mówili, że władca widział w tym ostrzeżenie chrześcijańskiego Boga. Inni szeptem twierdzili, że miał na myśli boga burz i piorunów – Perkuna, którego porzucił przed wielu laty.
1 Jan Długosz, ks. XI, 1419 rok (tłum. Julia Mrukówna, s. 106–107); Antoni Gąsiorowski, Itinerarium króla Władysława Jagiełły 1386–1434, wyd. 2, Warszawa 2015, s. 90.
2 Długosz, ks. XI, 1419 rok (tłum. Mrukówna, s. 106–107).
Król, z natury nieufny, nie rozwijał wątku. W takich sytuacjach podobno całe życie przebiega przed oczami, a życie tego monarchy było zaiste niezwykłe. Wprawdzie przyszedł na świat jako książęcy syn, lecz zdobycie władzy, gdy ma się jedenastu braci, nie jest rzeczą łatwą. Jemu udało się to osiągnąć. Później jednak zrzucono go z tronu i zamknięto w więzieniu, na czym jego historia powinna się zakończyć. Tymczasem ona dopiero się zaczęła, bo odzyskał wolność, rozsiadł się na tronie i zemścił na wrogach. Następnie zaoferowano mu koronę niewielkiego sąsiedniego królestwa, które przekształcił w najpotężniejszą monarchię na kontynencie.
I ten ostatni element nadaje opowieści wyjątkowy rys. Na poziomie indywidualnym historii potwierdzających, że niemożliwe nie istnieje, w średniowieczu odnajdziemy sporo – podobnie jak w każdej innej epoce. Znacznie trudniej znaleźć te dające się połączyć z dziejami całych królestw i ludów, odwracające, zdawałoby się deterministyczny i nieuchronny, bieg historii.
Jedną z nielicznych jest opowieść o królu, który był przekonany, że niebiosa słusznie próbowały go razić piorunem.
KSIĘGA PIERWSZA
Rozdział pierwszy
Znak Horyzont
Kraków 2026
Pierwsza
bitwa
Otakich wydarzeniach pamięta się całe życie: o bitwie z Krzyżakami stoczonej u boku stryjecznego brata – Witolda3.
Armią litewską dowodzili ich ojcowie – odpowiednio Olgierd i Kiejstut. Starzy książęta wyprawę zorganizowali bardzo sprawnie. Zgromadzili spore wojsko, przeszli po zamarzniętym Zalewie Kurońskim, rozdzielili się i każdy na własną rękę ruszył pustoszyć krzyżacką krainę zwaną Sambią. Zgodnie z planem spotkali się 17 lutego 1370 roku pod zamkiem w Rudawie.
Bywały bardziej imponujące krzyżackie warownie. Tę wzniesiono głównie z kamienia, miała wymiary 60 metrów na 60 metrów i służyła miejscowej ludności za schronienie na wypadek litewskich najazdów. Pod murami stał – jak się zdawało – niewielki krzyżacki oddział.
Litwini zaatakowali. Dopiero po pewnym czasie zorientowali się, że wróg jest znacznie liczniejszy – że niemieckimi rycerzami dowodzi sam marszałek zakonny Henning Schindekopf. Zwiastowało to katastrofę, bo nawet głupiec wiedział, że starcie ciężkiej kawalerii krzyżackiej z litewską lekką jazdą zawsze kończyło się pogromem tej ostatniej.
3 Udział Jagiełły: Conrad Bitschin, Fortsetzung zu Peter von Dusbrugs Chronik, bearbeitet Max Toeppen, [w:] Scriptores Rerum Prussicarum, t. 3, Leipzig 1866, s. 480; Jarosław Nikodem, Data urodzenia Jagiełły. Uwagi o starszeństwie synów Olgierda i Julianny, „Genealogia. Studia i Materiały Historyczne” 12, 2000, s. 43.
Kiejstut i jego ludzie rzucili się do ucieczki.
Olgierd cofnął się ze swoimi do lasu. Kiedy część Litwinów walczyła, inni szybko ścinali drzewa, by wznieść z nich ogrodzenie. Na nic zdał się ten wysiłek. Krzyżacy zaatakowali tylną straż Litwinów, którzy zaczęli uciekać w panice. Schindekopf ze swoimi podkomendnymi ruszył w pościg, ale nie dane było mu celebrować zwycięstwa. Zginął ugodzony strzałą w twarz.
Krzyżackie źródła podają różne szacunki strat obu stron. Pojawia się nawet liczba 11 tysięcy zabitych Litwinów. Według kronikarza Wiganda z Marburga, prawdopodobnie mającego okazję poznać uczestników bitwy, zginęło 26 braci i 100 innych ludzi po stronie krzyżackiej oraz 1000 po stronie litewskiej. Zweryfikować tych danych nie sposób, lecz faktem jest, że Krzyżacy bitwę wygrali, a wielu Litwinów zmarło już w drodze do domu – z ran, mrozu i głodu4.
Śmierć nie baczyła na szlachetne pochodzenie. W czasie ucieczki przed krzyżacką pogonią Jagiełło musiał sobie przypomnieć historię swoich stryjów – Narymunta i Moniwida, którzy przed dwudziestoma dwoma laty również byli ścigani przez ponurych rycerzy w białych płaszczach z czarnym krzyżem. Aby nie wpaść w ręce wroga, weszli na drzewa i powiesili się5.
Na szczęście Jagiełło i jego ojciec przeżyli. Pewnie przez tydzień kluczyli po bezdrożach, aż wjechali na Litwę. Zmęczeni, zziębnięci, ale żywi.
4 Wigand z Marburga, Nowa kronika pruska, oprac. Sławomir Zonenberg, Krzysztof Kwiatkowski, Toruń 2017, s. 365, 367; Piotr z Dusburga, Kronika ziemi pruskiej, tłum. Sławomir Wyszomirski, Toruń 2004, s. 243; Stanisław Kujot, Dzieje Prus Królewskich, cz. 2, Toruń 1924, s. 311–312; Замки и укрепления Немецкого ордена в северной части Восточной Пруссии. Справочник, состав. Анатолий П. Бахтин, ред. Вадим Ю. Курпаков, Калининград 2005, s. 105; Krzysztof Kwiatkowski, Unfreie im spätmittelalterlichen Preußen. Zwischen Krieg und Besiedlung, „Biuletyn Polskiej Misji Historycznej” 19, 2024, s. 123.
5 Jan Tęgowski, Pierwsze pokolenia Giedyminowiczów, Poznań–Wrocław 1999, s. 27, 244.
Wybór Olgierda
Kiedy uciekinierzy spod Rudawy dotarli do Wilna, litewska stolica musiała wydawać im się piękna i spokojna jak nigdy wcześniej.
Zamek Górny, na co wskazuje jego nazwa, górował nad sąsiednimi warowniami – Zamkiem Krzywym na wschodzie i Zamkiem Dolnym na zachodzie. Niedaleko Zamku Dolnego znajdowała się pogańska świątynia, w której nieustannie podtrzymywano święty ogień. Dalej na południe, niejako u stóp trzech warowni, leżało chaotycznie rozwijające się miasto6.
W istocie były to dwa miasta: jedno starsze, można rzec –litewskie, a drugie młodsze, ruskie, zamknięte pierwotnie w trójkącie między trzema pagórkami i cerkwią na każdym z nich. Odgłos kamiennych dzwonów musiał być słyszalny w wileńskich zamkach7.
A kiedy milkły cerkiewne, wzywające prawosławnych, odzywały się te w kościołach franciszkańskim i dominikańskim, zwołujące na msze katolików. Tak więc posługując się samym zmysłem słuchu, można było stwierdzić, że Litwa to kraj tolerancyjny. Jakże to kontrastuje z wersją kolportowaną w Europie Zachodniej o „poganach”, z którymi musieli walczyć Krzyżacy i wspierający ich krzyżowcy8
Z perspektywy kilku wieków łatwo drwić sobie z zaślepienia rycerzy szukających drogi do zbawienia przez rabowanie, niszczenie i gwałcenie „pogan”. Jednak mechanizm zawłaszczania pojęć i kreowania siebie samych jako jedynych sprawiedliwych jest ponadczasowy i ludzkość będzie mu ulegała do samego końca. Olgierd w tej materii nigdy nie miał złudzeń. Gdy był
6 Lokalizacja świątyni: Stephen C. Rowell, Lithuania Ascending. A pagan empire within east-central Europe, 1295–1345, Cambridge 1994, s. 134–137.
7 Rytis Jonaitis, Orthodox Churches in the Civitas Rutenica Area of Vilnius: The Question of Location, „Archeologia Baltica” 16, 2011, s. 111–112.
8 Kościoły katolickie w Wilnie: Rowell, Lithuania ascending, s. 203.
Współczesny widok na zamki wileńskie. Na szczycie wzgórza pozostałości Zamku Górnego z Wieżą Giedymina (fot. Augustas Didžgalvis, CC BY-SA 4.0)
dzieckiem, Krzyżacy w trakcie jednego z najazdów na Litwę… spalili kościół katolicki w Nowogródku9.
Litewscy książęta srogo rewanżowali się Krzyżakom i pustoszyli państwo zakonne, więc Olgierd też miał krew niewinnych na rękach. Chociażby wtedy, kiedy z Kiejstutem w listopadzie 1345 roku zajęli Rastenburg (obecny Kętrzyn). Przed jego bramami poćwiartowali czterdziestu pięciu ludzi, później puścili miasteczko z dymem, a pozostałych przy życiu mieszkańców pojmali w niewolę10.
Podobnie miała wyglądać ostatnia wyprawa. Jeszcze kilka miesięcy wcześniej Kiejstut przy okazji wymiany jeńców odgrażał się Henningowi Schindekopfowi, że złoży mu zimą wizytę.
9 Spalenie kościoła w Nowogródku w 1314 r.: Rowell, Lithuania ascending, s. 203.
10 Wigand z Marburga, Nowa kronika pruska, s. 235.
– Zakon temu przeszkodzi i zetrze twoją głowę – zapowiedział krzyżacki marszałek11.
Wprawdzie to Schindekopf zakończył swój żywot pod Rudawą ze strzałą w głowie, a Kiejstut miał swoją w nienaruszonym stanie, lecz klęska Litwinów była dotkliwa. Spodziewać się można było, że Krzyżacy pójdą za ciosem i zorganizują wyprawę, tym bardziej że Litwa była ich jedynym przeciwnikiem.
Z Królestwem Polskim przed dwudziestu siedmiu laty zawarli pokój wieczysty. Tymczasem Olgierd przeciwników miał znacznie więcej – bo i rzeczone Królestwo Polskie, i Królestwo Węgierskie, i Złotą Ordę, i Moskwę.
To przekleństwo władców rządzących wielkimi państwami, a państwo Olgierda było największym w ówczesnej Europie. Wedle dzisiejszych miar obejmowało terytorium o powierzchni około 900 tysięcy kilometrów kwadratowych. Już sama liczba robi wrażenie (współcześnie na Starym Kontynencie większa jest tylko Rosja), lecz świat czternastowieczny był znacznie większy. Książęta litewscy średnio pokonywali dziennie od 25 do 35 kilometrów, chociaż kiedy zachodziła potrzeba, przemierzali znacznie większe odległości12.
Można odnieść wrażenie, że Olgierd co chwilę musiał siadać na koń, aby stoczyć bitwę z Tatarami, oblegać Kreml czy spalić pruskie wioski. Tytułował się różnie – czasami wielkim księciem, czasami królem. W piśmie do patriarchy konstantynopolitańskiego użył określenia „basileus”, co znaczyło: cesarz13.
„Basileus” w sumie dość dobrze oddawało pozycję Olgierda, bo podkreślało i charakter jego władzy, nieskrępowanej – w przeciwieństwie do monarchii położonych bardziej na zachód – przez możnowładców, i rozległość państwa. Decyzje podejmował
11 Tamże, s. 361.
12 Powierzchnia Litwy: Jadwiga Krzyżaniakowa, Jerzy Ochmański, Władysław II Jagiełło, wyd. 2, Wrocław 2006, s. 47. Średnie tempo podróży: Sergiej Polechow, Itinerarium wielkiego księcia litewskiego Witolda: 4/5 sierpnia 1392 – 27 października 1430, „Rocznik Lutianistyczny” 5, 2019, s. 36.
13 Rowell, Lithuania ascending, s. 266.
w porozumieniu z radą wielkoksiążęcą, w której zasiadali książęta i znaczniejsi bojarzy, lecz nie miała ona instytucjonalnego i sformalizowanego charakteru14.
Najważniejszy głos w tym gronie miał Kiejstut, który często przyjeżdżał z pobliskich Trok do Wilna, aby wspólnie z Olgierdem podejmować decyzje o losach Wielkiego Księstwa Litewskiego. Czasami można było odnieść wrażenie, że ma ono dwóch władców – Olgierda i Kiejstuta. W średniowiecznym świecie, w którym bracia wyrywali sobie królestwa, księstwa i hrabstwa, oni stanowili wyjątek – wzór zgodnej współpracy. A ta trwała niezmącona od ćwierć wieku15.
Olgierd cieszył się dobrym zdrowiem. W ogóle litewski ród książęcy – od imienia jego ojca, Giedymina, zwany Giedyminowiczami – pod względem biologicznej żywotności bił na głowę inne europejskie dynastie, osłabione przez liczne małżeństwa między krewnymi. Jednak Olgierd dobiegał siedemdziesiątki, więc – choćby nie wiadomo, jak odpędzał myśl o zbliżającym się odejściu –musiał odpowiedzieć na pytanie, kto obejmie po nim tron16. Pocieszeniem było to, że miał duży wybór. Spośród synów, których urodziła mu pierwsza żona, księżniczka witebska (może nazywała się Anna, może Maria), żyli: Andrzej – zwany Garbatym, Dymitr, Konstanty, Włodzimierz i Fiodor. Druga żona, księżniczka twerska Julianna, dała mu Jagiełłę, Skirgiełłę, Korybuta, Lingwena i Korygiełłę – a jeszcze miała urodzić dwóch: Wigunta i Świdrygiełłę17.
14 Charakter ówczesnej rady wielkoksiążęcej: Lidia Korczak, Litewska rada książęca w XV wieku, Kraków 1998, s. 12–15; taż, Monarcha i poddani. System władzy w Wielkim Księstwie Litewskim w okresie wczesnojagiellońskim, Kraków 2008, s. 31–32.
15 Stanisław Smolka, Kiejstut i Jagiełło, Kraków 1888, s. 5–7.
16 Wiek Olgierda: Tęgowski, Pierwsze pokolenia, s. 47.
17 Żony Olgierda: Tęgowski, Pierwsze pokolenia, s. 52–55. Synowie z pierwszego małżeństwa: Jarosław Nikodem, Objęcie władzy na Litwie przez Jagiełłę w 1377 r., „Przegląd Historyczny” 92, 2001, 4, s. 453; Jakub Rogulski, Czy badania pamięci rodziny mogą rozświetlić mroki genealogii? Nowe spojrzenie na pochodzenie książąt Czartoryskich, „Studia Źródłoznawcze” 61, 2023, s. 59–78. Synowie z drugiego małżeństwa: Józef Wolff, Ród Gedymina, Kraków 1886, s. 85, 87.
Od razu widać kontrast: pięciu najstarszych nosiło chrześcijańskie imiona, z kolei pozostałych siedmiu – pogańskie. W tym czasie przedstawiciele rodu Giedyminowiczów, którzy dostawali we władanie ruskie dzielnice wchodzące w skład Wielkiego Księstwa Litewskiego, zwykle przyjmowali chrzest w obrządku prawosławnym. Jeżeli przeanalizować drzewo genealogiczne litewskiej dynastii, to okaże się, że wyznawcy litewskich bogów pozostawali w mniejszości.
Olgierd, zanim został wielkim księciem litewskim, władał dzielnicą witebską i w pewnym momencie zgodził się, by jego synów ochrzczono (niekoniecznie zaraz po narodzinach). Wtedy sądził, że szczytem ich możliwości będzie objęcie któregoś z ruskich księstw. Los chciał jednak inaczej, a Olgierd sięgnął po władzę w Wilnie. O ile w samym mieście znajdowało się kilka cerkwi, o tyle wielkim księciem mógł zostać tylko wyznawca starej wiary18
Z tego też powodu synowie Olgierda z drugiego małżeństwa nie zostali ochrzczeni, chociaż Julianna, znacznie młodsza od męża, mogła wywierać naciski w tej materii. Zresztą nad odmową wielkiego księcia przeszła do porządku dziennego, bowiem swoich chłopców „wychowywała według obyczajów greckich, wpajając im zasady wyznania greckiego”19.
Początkowo Olgierd widział swojego następcę w Fiodorze, najmłodszym synu z pierwszego małżeństwa. Jego starsi bracia objęli swoje dzielnice daleko od Wilna: Andrzej od dawna posiadał Połock, Dymitr dostał Briańsk, Włodzimierz rządził w Kijowie, a Konstanty rezydował najpierw w Czernihowie, a później w Czartorysku20.
18 Wolff, Ród Gedymina, s. 84–85.
19 Długosz, ks. X, 1382 rok (tłum. Mrukówna, s. 125).
20 Fiodora jako dziedzica Olgierda określa list polskiego i węgierskiego króla Ludwika z 1377 r.; przedruk listu: Oskar Halecki, Przyczynki genealogiczne do dziejów układu krewskiego, „Miesięcznik Heraldyczny” 14, 1935, 7–8, s. 102. Dzielnice starszych synów Olgierda: Wolff, Ród Gedymina, s. 95, 101; Smolka, Kiejstut i Jagiełło, s. 9; Stefan M. Kuczyński, Ziemie czernihowsko-siewierskie pod rządami Litwy, Warszawa 1936, s. 171; Tęgowski, Pierwsze pokolenia, s. 50, 74, 81.
W 1370 roku Fiodor liczył prawdopodobnie około trzydziestu lat, był żonaty, miał co najmniej dwóch synów. Jednak Olgierd musiał w pewnym momencie się zawahać, czy będzie on godnym następcą. Może na spotkaniach rady wielkoksiążęcej Fiodor nie wykazywał – co jest eufemizmem – zadatków na wielkiego władcę?21
Czas grał na jego niekorzyść, bo dorastali młodsi, przyrodni bracia. Często spotykamy się z sytuacją preferowania dzieci z aktualnego związku kosztem tych z poprzednich relacji. Przypuszczalnie Olgierd był rozdarty między Fiodorem a Julianną, która chciała widzieć jednego ze swoich potomków w roli wielkiego księcia litewskiego.
Wyprawa na państwo krzyżackie w 1370 roku była – jak wszystko wskazuje – debiutem militarnym Jagiełły, a ucieczka spod Rudawy stanowiła okazję, by Olgierd przyjrzał się, jak syn reaguje w sytuacjach kryzysowych. Może dopiero po powrocie stary książę postanowił, że Jagiełło dołączy do rady wielkoksiążęcej, a Fiodor dostanie swoją dzielnicę ze stolicą w Kobryniu22.
Jagiełło i Kenna
Jagiełło urodził się prawdopodobnie około 1353 roku – dla wygody narracji załóżmy umownie, że dokładnie w tym roku – więc w czasie bitwy pod Rudawą miał lat siedemnaście. Wprawdzie niektórzy badacze próbują go znacznie odmłodzić, jakby nie dowierzając jego żywotności, lecz to jedna z tych nietrafionych hipotez, która trwa nie za sprawą argumentów, lecz mocy nazwisk osób ją popierających. Rzecz w tym, że nawet najwybitniejszym historykom zdarzają się nietrafione hipotezy – i to jedna z tych sytuacji23.
21 Synowie Fiodora: Tęgowski, Pierwsze pokolenia, s. 58.
22 Dzielnica Fiodora: Henryk Paszkiewicz, O genezie i wartości Krewa, Warszawa 1938, s. 285–286.
23 Zasadniczo w tej kwestii rację ma Jarosław Nikodem, Data urodzenia Jagiełły. Uwagi o starszeństwie synów Olgierda i Julianny, „Genealogia” 12, 2000, s. 23–49.