Skip to main content

Hermann Göring. Drugi człowiek Trzeciej Rzeszy

Page 1

ANDREAS MOLITOR

HERMANN GÖRING DRUGI CZŁOWIEK TRZECIEJ RZESZY

PRZE KŁ A D J UST Y N A SA R N A

ZNAK HORYZONT KRAKÓW 2026


Tytuł oryginalny: Hermann Göring: Macht und Exzess. Eine Biografie, Andreas Molitor Copyright © Verlag C.H.Beck GmbH & Co. KG, München 2025 Redaktorka inicjująca: Natalia Hońca Redaktorka prowadząca: Urszula Ilnicka-Gębarowska Koordynatorka procesu wydawniczego: Agata Błasiak Opieka promocyjna: Agnieszka Madeja Redakcja językowa: Małgorzata Nowak Korekta: Katarzyna Kośmicka, Adrian Kyć Łamanie: Dariusz Ziach Projekt okładki oryginalnej: Rothfos & Gabler, Hamburg Adaptacja projektu okładki: Marcin Słociński Wybór zdjęć: Michał Ilnicki Indeks: Tomasz Babnis Zdjęcia i ilustracje nieopisane inaczej pochodzą z domeny publicznej Copyright © for this edition by SIW Znak sp. z o.o., 2026 Copyright © for the translation by SIW Znak sp. z o.o. ISBN 978-83-8427-574-0 Znak Horyzont www.znakhoryzont.pl Książki z dobrej strony: www.znak.com.pl Więcej o naszych autorach i książkach: www.wydawnictwoznak.pl Społeczny Instytut Wydawniczy Znak, 30-105 Kraków, ul. Kościuszki 37 Dział sprzedaży: tel. (12) 61 99 569, e-mail: czytelnicy@znak.com.pl Wydanie I, Kraków 2026. Printed in EU


Spis treści

Władza i mit

9

1. Ciemny loch

21

„Nigdy nie byłem okrutny”

21

Dziś tu, jutro tam

27

Głęboka, ciemna pustka

38 46

Samolot przeciw samolotowi, człowiek przeciw człowiekowi

46

„Wtedy czuję się jak mały bóg”

51

Latać. Walczyć. Zabijać.

57

Z szeroko rozstawionymi nogami i laską Geschwader

62

3. Człowiek czynu

68

W gumowej izolatce

68

Od buntownika do rewolucjonisty

77

Parada głupców w Monachium

88

Majordomus Hitlera

97

Złowrogi spisek

106

Spis treści

2. Maszynka do mięsa widziana z góry

5


4. Hermann do zadań specjalnych „Tutaj muszę tylko niszczyć i wykorzeniać”

114

Laboratorium glajchszaltung

122

„Brudna, homoseksualna świnia!”

129

5. Ekonomiczny dyktator

140

Pod siatką kamuflażową

143

Walka o przejęcie władzy nad gospodarką

151

Gospodarka wojenna w czasie pokoju

160 171

Kiedy zapanuje niemiecka etyka łowiecka

171

Żydzi są winni

182

„Nie chciałbym być Żydem w Niemczech”

190

„Kto teraz zemści się na Żydzie i zabije Żyda…”

204

Carte blanche na masowe morderstwo

209

Deklaracja ustna w obliczu szubienicy

212

7. Poza zenitem

HERMANN GÖRING

140

Podróż w czasie do krainy ruin

6. „Chcę zachować czyste imię”

6

114

217

Intrygant odchodzi z pustymi rękami

217

Dzieło Cranacha w prezencie na chrzciny

221

Hitler chce Austrii, Göring potrzebuje Austrii

226

Gdzie podziała się dawna brutalność?

233

Katastrofa w Dunkierce

243

Dobrze utrzymana legenda

251


8 „…wtedy Niemcy nie będą głodować”

259

„Ile razy byliście nad Londynem?”

259

„On nie musi nurkować!”

266

Zgubne zdanie

275

„Moim sumieniem jest Adolf Hitler”

286

Msza za zmarłych

300

9 Pojedynek na śmierć i życie

314

Wyroki na wieczność

314

Mistrz moralnego terroru

318

„Macie wszystko czarno na białym”

323

Ostatni buntowniczy gest próżności

328

Załącznik. Podziękowania

334

Źródła, literatura i wywiady z ekspertami

340

Przypisy

361

Indeks

427


1

Ciemny loch

„Nigdy nie byłem okrutny”

Ciemny loch

B

urton C. Andrus może być zadowolony z pracy, którą wykonuje. Jego surowe spojrzenie pada na mężczyznę siedzącego w pierwszym rzędzie po lewej stronie ławy oskarżonych na sali rozpraw numer 600 w Pałacu Sprawiedliwości w Norymberdze – jednym z niewielu okazałych budynków w mieście, które nie zostały zniszczone podczas alianckich bombardowań – w doskonałej kondycji fizycznej i psychicznej. Owładniętemu obsesją dyscypliny pułkownikowi armii amerykańskiej powierzono właśnie takie zadanie – jako główny nadzorca miał utrzymać przy życiu resztki elit nazistowskiego reżimu, by te mogły ponieść zasłużoną karę wymierzoną właśnie tam, w Norymberdze, podczas wielkiego rozliczenia aliantów z narodowym socjalizmem1. 20 listopada 1945 roku, pierwszego dnia procesu przeciwko dwudziestu czterem głównym zbrodniarzom wojennym, Andrus z największą uwagą obserwuje człowieka, który na sali rozpraw pojawił się w dwurzędowym, pozbawionym jakichkolwiek oznaczeń rangi mundurze w kolorze gołębiej szarości z mosiężnymi guzikami – Hermanna Göringa, wiernego paladyna Adolfa Hitlera, naczelnego dowódcę Luftwaffe, Marszałka Rzeszy, głównego

21


HERMANN GÖRING

22

administratora niemieckiej machiny zbrojeniowej, najbarwniejszą postać narodowosocjalistycznego aparatu władzy. Göring, który nonszalancko opiera rękę o balustradę, z dziwnie odmłodniałą, przypominającą woskowy odlew twarzą i z gładko do tyłu zaczesanymi włosami, wygląda niczym manekin; wydaje się czujny i agresywny2. Sześć miesięcy wcześniej, gdy trafił w ręce Andrusa w amerykańskim obozie o kryptonimie Ashcan (pol. Popielniczka) w luksemburskim Bad Mondorf 3, był wrakiem człowieka: ważył 125 kilogramów, był cały opuchnięty, zmagał się z zadyszką i uzależnieniem od opiatów. Andrus postrzega Göringa jako zniewieściałego, pozbawionego cech żołnierza sybarytę. Przyjechał, będąc „niechlujem z głupawym uśmieszkiem”4, z szesnastoma walizkami, czerwonym pudłem na kapelusze, apteczką wypełnioną po brzegi kremami, maściami, różem i pomadami oraz „dwiema walizami parakodeiny5. (…) Ale zabraliśmy mu narkotyki i zrobiliśmy z niego człowieka”6. Andrus, jako ascetyczny zwolennik dyscypliny, postanawia sprowadzić na właściwe tory mężczyznę, którym szczerze gardzi z powodu czynów, jakich ten się dopuścił. Wprowadza surowy reżim najpierw w Bad Mondorf, a następnie – od 12 sierpnia 1945 roku – w więzieniu w Norymberdze, gdzie przetrzymywani są najważniejsi oskarżeni o zbrodnie wojenne. Göring musi oddać wszystkie swoje medale i wysadzaną klejnotami, wykonaną z białej kości słoniowej laskę marszałkowską. Kiedy wielokrotnie domaga się widzenia z generałem Dwightem D. Eisenhowerem, naczelnym dowódcą amerykańskich sił okupacyjnych, Andrus pochyla się nad biurkiem w jego stronę i powtarza: „Panie Göring, jest pan teraz moim więźniem. Będzie pan mówił wyłącznie wówczas, gdy zostanie pan o to poproszony”7*. Göring dostaje szmatę i wiadro, żeby sam utrzymywał w porządku swoją celę. Andrus chce zapobiec samobójstwom w więzieniu. Przed każdą celą stoi strażnik. Göring, osadzony w – każdego dnia * Materiał dostępny na platformie YouTube, https://www.youtube.com/watch?v=P4c_ SvwmhPE [dostęp: 6.06.2026], wspomniany fragment: 3:21–3:40.


Ciemny loch

skrupulatnie przeszukiwanej – celi numer 5, w której znajdują się prycza polowa, stół, krzesło i toaleta, przebywa pod stałą obser­ wacją. W nocy skierowany jest na niego strumień światła. We śnie nie wolno mu się przekręcać ani chować rąk pod kocem. Gdy załatwia swoje potrzeby fizjologiczne, jego nogi są stale na widoku. Andrus ordynuje otyłemu narodowemu socjaliście restrykcyjną dietę, dzięki której ten chudnie ponad 30 kilogramów. A co najważniejsze – stopniowo, aż do zera, zmniejsza dzienną dawkę przyjmowanej parakodeiny. Göring wychodzi z otępienia wywołanego zażywanymi lekami8. Pierwszego dnia procesu, wchodząc do sali sądowej, postanawia, że stanie się ona dla niego sceną. Rozkoszuje się intensywną uwagą, jaką się mu okazuje. Klaus Kastner, autor licznych publi­ kacji na temat procesów norymberskich, napisał: „Göringowi odpowiada to, że jest mistrzem ceremonii”. „Jego twarz wyraża jednocześnie przebiegłość, pomysłowość, ekstrawertyczność i skupienie na sobie. (…) Taki wyraz twarzy musiał mieć Neron”9. Podczas przerwy obiadowej wszyscy współwięźniowie i strażnicy mają okazję usłyszeć, co Göring myśli o samym Trybunale. „Do jasnej cholery!” – wrzeszczy i uderza ręką w stół. „Chciałbym tylko, abyśmy wszyscy mieli odwagę ograniczyć naszą obronę do czterech prostych słów: «Pocałujcie mnie w dupę!»”10. Prawie każdego wieczoru po zakończeniu obrad do celi najważniejszego więźnia udaje się młody mężczyzna i rozmawia z nim na osobności. Trzydziestoczteroletniemu Amerykaninowi Gustave’owi Markowi Gilbertowi, synowi austriacko-żydowskich imigrantów, na czas trwania procesu – nie tylko dlatego, że dobrze mówi po niemiecku – przydzielono rolę psychologa więziennego, więc o każdej porze ma swobodny dostęp do osadzonych. Nie prowadzi przesłuchań; odbywa pozornie nieformalne rozmowy w celi i w trakcie posiłków w przerwach zarządzonych podczas rozprawy – także z pozostałymi wysokimi rangą oskarżonymi. O tych spotkaniach pisał: „Im przyniosło to w osamotnieniu ulgę, mnie – możliwość poznania osobowości nazistowskich przywódców”11. Gilbert, który pod koniec kwietnia 1945 roku, tuż po wyzwoleniu przez Amerykanów obozu koncentracyjnego Dachau,

23


HERMANN GÖRING

24

widział wychudzonych więźniów i piętrzące się stosy ludzkich ciał, chce rozwikłać tajemnicę spowijającą narodowych socjalistów, którzy zasiedli na ławie oskarżonych. Czy naprawdę są zepsutymi do szpiku kości potworami i psychopatami, głęboko zaburzonymi i chorymi? Ze względu na ogrom zbrodni, których się dopuścili, przez wielu są tak postrzegani, zwłaszcza za granicą. A może osadzeni w celach są całkiem przeciętnymi ludźmi, jak piętnaście lat później napisze filozofka Hannah Arendt o Adolfie Eichmannie, który – stojąc na czele nazwanego swoim imieniem jednego z wydziałów Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy – należał do najważniejszych osób odpowiedzialnych za wymordowanie sześciu milionów europejskich Żydów. Arendt wyraziła następującą opinię po jego procesie w Jerozolimie: „Kłopot z Eichmannem polegał na tym, że ludzi takich jak on było bardzo wielu, a nie byli oni sadystami ani osobnikami perwersyjnymi, byli natomiast – i wciąż są – okropnie i przerażająco normalni”12. Nawet jeśli w przypadku głównych oskarżonych było to prawdą, jak doszło do tego, że ci na pozór zwykli ludzie stali się bezwzględnymi mordercami, fanatycznymi ideologami rasowymi i zbrodniarzami wojennymi? Chęć znalezienia odpowiedzi na to pytanie napędza Gilberta do działania. Psycholog interesuje się szczególnie Hermannem Göringiem. Uważa byłego Marszałka Rzeszy za osobę fascynującą i zarazem odpychającą. Przez cały rok uważnie obserwuje zachowanie oskarżonego na sali rozpraw, w przerwach i w celi – jego reakcje, wybu­ chy złości i mimikę. 29 listopada 1945 roku Gilbert również przygląda się oskarżonym na sali rozpraw. Oskarżyciele przedstawiają dokument 2430-PS, US-79: nakręcony przez amerykańskich żołnierzy, dwugodzinny film dokumentalny o okrucieństwach obozów koncentracyjnych. Widać w nim wychudzonych do szpiku kości więźniów, otwarte piece krematoryjne, w których znajdują się zwęglone szkielety, oraz buldożery spychające stosy zwłok do masowych grobów. Podczas projekcji filmu psycholog więzienny przypatruje się oskarżonym w poszukiwaniu śladów emocji. Twarze niektórych


bledną, inni nerwowo przełykają ślinę, kolejni – zawstydzeni – wbijają wzrok w podłogę, jęczą, chowają twarze w dłoniach, ciężko oddychają lub płaczą. Göring nie chce się zmierzyć z prezentowanymi obrazami. Gilbert notuje: „Göring wychyla się za barierkę, przez większość czasu nie patrzy, wygląda na wpół żywego… (…) Göring wygląda posępnie, oparty na łokciu…”13. Podczas jednej z przerw zaczyna się denerwować „tymi filmami grozy”, które postrzega jako wrogą propagandę. „Każdy może nakręcić film o zbrodniach, jeśli wyciągnie zwłoki z grobów, a potem pokaże traktor spychający je tam z powrotem”14*. Wieczorem w celi mówi do Gilberta: „To było takie udane popołudnie, dopóki nie pokazali tego filmu. (…) A potem pokazali ten okropny film i tylko wszystko zepsuli”15**. * Cytat dotyczy przerwy 15 lutego. ** Ten cytat dotyczy 29 listopada.

Ciemny loch

Podczas procesu zbrodniarzy wojennych w Norymberdze Göring odmówił obejrzenia filmów dokumentalnych z wyzwolonych obozów koncentracyjnych (fot. Alamy)

25


HERMANN GÖRING

26

Bez wątpienia nikt nie wniknął tak głęboko w psychikę Görin­ ga jak Gustave M. Gilbert. Niekiedy zainteresowanie młodego psychologa wyraźnie cieszy Göringa, a innym razem stawia mu opór, odpowiada szorstko lub nie wykrztusza z siebie ani słowa – na przykład wtedy, gdy jest zły, gdyż rozprawa danego dnia nie przebiegała po jego myśli. Od czasu do czasu życzliwością i uprzejmością stara się zjednać sobie przychylność Gilberta. Taka postawa nie robi jednak na psychologu żadnego wrażenia – zachowuje on należyty dystans i daje to wyraźnie odczuć rozmówcy. Gilbert wie, że Göring jest ponadprzeciętnie inteligentny. Testy, które przeprowadzono na początku jego pobytu w Norymberdze, wykazały, że jego iloraz inteligencji (IQ) wynosi 138, co uplasowało go na trzecim miejscu wśród osadzonych, za byłym prezesem Banku Rzeszy Hjalmarem Schachtem i byłym komisarzem Rzeszy w Holandii Arthurem Seyss-Inquartem16. Göring jest trochę obrażony, gdy się dowiaduje, że nie zajął pierwszej lokaty17. Później Gilbert spisuje swoje obserwacje. Jest autorem powszechnie uznanego dziennika z procesu, stanowiącego jednocześnie psychologiczny profil swojego ulubionego obiektu badań Hermann Göring, Amiable Psychopath 18. Göring rozmawia z Gilbertem o przebiegu procesu i zachowaniu poszczególnych więźniów. Dyskutują o moralności i człowieczeństwie w polityce, a także o tym, czy można po prostu zabijać lub w inny sposób eliminować wcześniejszych popleczników, którzy stali się naszymi przeciwnikami albo zawalidrogami. Tematem ich rozmów jest również dzieciństwo samego Göringa. Marszałek poszukuje sceny, na której mógłby, niczym wytrawny aktor, odgrywać swoją rolę. Czasami arogancko, zanosząc się donośnym śmiechem, dzieli się wspomnieniami – z jego punktu widzenia to anegdoty, lecz Gilbert rozpoznaje je jako koszmary senne19. Chociaż psycholog podejrzewa, że niektóre ze wspomnień prominentnego więźnia są mocno przejaskrawione lub wręcz zmyślone, szybko nabiera pewności, że najważniejsze decyzje dotyczące przebiegu późniejszej życiowej drogi Göringa zapadły, gdy był on bardzo młody. Dzieciństwo, do którego Gustave M. Gilbert wraca wspólnie z Hermannem Göringiem, jest niczym ciemny loch. To przestrzeń


pozbawiona jakichkolwiek uczuć. Wyrósł w niej człowiek bardzo inteligentny, ale pozbawiony empatii i z zaburzonym poczuciem moralności. „Chcę, aby pan wiedział tę jedną rzecz” – wyznaje Göring oszołomionemu psychologowi pewnego wieczoru w swojej celi – „ale muszę to powiedzieć ze śmiertelną powagą. Nigdy nie byłem okrutny. (…) Bywałem twardy (…) nie wstydziłem się rozstrzeliwania tysiąca ludzi w akcji odwetowej, albo zakładników, albo kogokolwiek, co pan sobie życzy! Ale okrutny – torturowanie kobiet i dzieci – du lieber Gott! – to już nie leży w mojej naturze”20.

Wtorek, 9 maja 1893 roku. Z kadłuba żaglowca Croatia, na śródokręciu, niczym potężny cierń wyłania się strzeliście w górę wysoki, czarny komin. W halach pasażerskich przy nabrzeżu odpływowym Hamburg-Amerikanischen Packetfahrt-Actien-Gesellschaft (HAPAG) młoda kobieta i jej dwie córki czekają na odpłynięcie dwumasztowego statku parowego. Ich celem jest Port-au-Prince – stolica Haiti21. Trzydziestojednolatka i dwie dziewczynki w wieku prawie trzech i czterech lat przez około dwa tygodnie będą płynąć jednostką należącą do przedsiębiorstwa HAPAG, która od pięciu lat kursuje na trasie Hamburg–Indie Zachodnie. Pasażerowie mogą spodziewać się raczej spokojnej drogi przez ocean: odpowiadająca niespiesznej jeździe na rowerze prędkość ponad dziesięciu węzłów może zostać osiągnięta dzięki silnikom parowym o łącznej mocy tysiąca koni mechanicznych, znajdującym się w ładowni statku22. Dla obydwu dziewczynek – starszej Olgi i młodszej Pauli – to już druga przeprawa przez Atlantyk w kierunku zachodnim. Mniej więcej półtora roku wcześniej wspólnie z matką i starszym bratem Karlem płynęły, aby dołączyć do ojca, który objął na miejscu nową funkcję23. W czerwcu 1891 roku zostaje przeniesiony do Port-au-Prince i piastuje tam stanowisko niemieckiego ministra-rezydenta dla Haiti i Republiki Dominikańskiej, będąc jednocześnie wysłannikiem dyplomatycznym trzeciego stopnia. Zgromadził wokół

Ciemny loch

Dziś tu, jutro tam

27


HERMANN GÖRING

28

siebie liczną rodzinę – do trzech synów i córki z pierwszego małżeństwa dołączyły dzieci z drugiego związku: Karl, Olga i Paula. Matka wie, że zarówno ją, jak i jej dwie córki czeka długa, mono­ tonna i trudna wyprawa. Nie korzystają one z wygód przysługujących głowie rodziny, ministrowi-rezydentowi, gdy ten od czasu do czasu podróżuje z Niemiec do Haiti i z powrotem – podczas rejsu mieszka on w jednoosobowej kabinie, spożywa posiłki w jadalni, ma też do dyspozycji bibliotekę i palarnię, przyozdobione lustrami i obrazami. Matka z dziećmi zostaje zakwaterowana na pokładzie pośrednim, w skromnych, drewnianych boksach usytuowanych pomiędzy ładownią a głównym pokładem. Jest tam ciemno i ciasno; muszą oddychać ciężkim, wilgotnym powietrzem. Na śniadanie najczęściej dostają owsiankę i suchary, a na obiad i kolację – solone mięso, śledzie i ziemniaki24. Owa młoda kobieta ma na imię Franziska, ale wszyscy nazywają ją Fanny, dlatego nie od razu można ją znaleźć na starych spisach pasażerów HAPAG. Tuż przed wyruszeniem w drogę wpisano na listę jej przezwisko. Również jej nazwisko zapisano nieprawidłowo: Göhring zamiast Goering – taka była bowiem pierwotna pisownia25. Kiedy Franziska Göring razem z Olgą i Paulą prawie rok wcześniej przybyła do Hamburga z Port-au-Prince26 – prawdopodobnie miało to miejsce w czerwcu 1892 roku – była w drugim miesiącu ciąży. Zapewne zaplanowała podróż do Niemiec, dowiedziawszy się o ciąży. Na czas porodu powróciła do swojej ojczyzny. Z Hamburga udała się do Rosenheim w Górnej Bawarii. Była tam zameldowana z dwiema córkami od 10 lipca 1892 roku27. W Rosenheim przebywała wraz z Olgą i Paulą u rodziców swojej przyjaciółki z młodości. Franziska Göring i Therese Gabriel znały się od czasu, gdy mieszkały w internacie prowadzonym przez Ubogie Siostry Szkolne. Przyjaciółka wyszła za mąż i wraz z mężem – głównym inspektorem podatkowym Andreasem Grafem – przeprowadziła się do Fürth. Jej rodzice nadal jednak mieszkali w Rosenheim28. 12 stycznia 1893 roku o czwartej nad ranem29 w sanatorium Marienbad Franziska Göring wydała na świat zdrowego chłopca.


Ciemny loch

Otrzymał imiona najbardziej niemieckie z możliwych: Her­mann Wilhelm. Imię Hermann wybrał jego ojciec chrzestny Hermann Epenstein na cześć Arminiusza, germańskiego wodza, który w Lesie Teutoburskim w 9 roku n.e. zadał jedną z najbardziej druzgocących klęsk wojskom rzymskim pod wodzą Publiusza Kwinktyliusza Warusa. Imię Wilhelm wyrażało najpewniej szacunek dla cesarza Niemiec Wilhelma II. Mimo to 9 maja 1893 roku w podróż powrotną na Haiti Franziska zabiera ze sobą tylko córki – Olgę i Paulę – pozostawiając w Fürth, u rodziny swojej przyjaciółki Therese Graf, ledwie czteromiesięcznego syna Hermanna30. W niektórych starszych biografiach Göringa twierdzono, że Franziska Göring oddała syna pod opiekę Grafów, gdy ten miał zaledwie sześć tygodni31. Jednakże data wypłynięcia statku, którym Franziska powróciła do Port-au-Prince, zapewne nieznana autorom wcześniejszych publikacji, zdecydowanie przeczy temu założeniu32. Niewiele przemawia za tym, że Franziska Göring, oddawszy syna pod opiekę Grafom, przez dwa miesiące jeździła po Niemczech z dwójką małych dzieci, zanim wróciła do Haiti. Hermann Göring miał zatem prawdopodobnie trzy i pół miesiąca, gdy matka zostawiła go w Fürth. Nie wiadomo, jakie myśli dręczą Franziskę Göring, gdy wsiada na statek w Hamburgu. Czy tęskni za swoim dzieckiem? Z jakimi trudnościami się zmaga, gdy musi je opuścić? Czy płacze, gdy się z nim żegna? Czy to była jej własna decyzja? A może podjął ją jej mąż, kto wie, czy nie jeszcze zanim wyruszyła w podróż do Niemiec? Nie ma żadnych informacji dotyczących tej kwestii, nawet od samego Göringa. Być może nigdy nie zapytał o to matki albo ona nic nie wspominała o konfliktach wewnętrznych, którym musiała stawić czoła. Można tylko spekulować na temat tego, jakie motywy nią kierowały, gdy powierzyła niemowlę przyjaciółce, zamiast zabrać je do Haiti. Być może Franziska nie chciała narażać noworodka na trudy podróży, niełatwy do zniesienia tropikalny klimat i słabą opiekę medyczną w Haiti. Prawdopodobnie wiedziała, że oficjalna misja jej pięćdziesięciotrzyletniego, coraz bardziej schorowanego męża w najbliższym czasie i tak dobiegnie końca, po czym wszyscy razem wrócą do Niemiec. Wierzyła,

29


HERMANN GÖRING

30

że Hermann znalazł u Grafów bezpieczne schronienie – małżeństwo miało dwie córki w podobnym wieku co siostry Hermanna Olga i Paula, wiedziało zatem, jak postępować z dziećmi33. Grafo­ wie byli uczciwymi, bogobojnymi ludźmi, wzorową rodziną frankońskich urzędników państwowych. Fakt, że Franziska Göring oddała niemowlę pod opiekę rodziny zastępczej, został – czego się można było spodziewać – negatywnie oceniony w literaturze, na przykład przez psychohistoryka Svena Fuchsa, badającego zależności między upokorzeniami doświadczanymi w dzieciństwie a przebiegiem późniejszych karier sprawców przemocy, terrorystów, masowych morderców i zbrodniarzy wojennych. Fuchs opisał rodziców Göringa jako „ludzi oziębłych emocjonalnie” i wysunął następujące oskarżenia: „Jakimi trzeba być rodzicami, żeby zostawić swoje nowo narodzone dziec­ ko (…) pod opieką przyjaciółki, chociaż ma się możliwości, by zatrzymać je przy sobie? Byli okrutnymi rodzicami, którym nie zależało na dobru ich dziecka”34. Jednak w wilhelmińskich Niemczech obowiązywały zupełnie inne niż obecnie standardy relacji między matką i ojcem a dziećmi; dominował w nich ideał wychowawczy „czarnej pedagogiki”35. W cieszącej się powszechnym uznaniem Encyklopädie des gesammten Erziehungs- und Unterrichtswesens z roku 1887 stwierdzono: „Wola dziecka musi zostać złamana”. Nawet niemowlę „potrzebuje dyscypliny i powinno być dyscyplinowane”. Dyscyplinować należy poprzez „czyny, sprawowanie władzy, podporządkowanie kształtującej się woli innej. Wolę dziecka należy złamać, przede wszystkim zadając «ból fizyczny i psychiczny»”36. Heinrich Ernst Göring, ojciec małego Hermanna, jest człowiekiem o znacznie wyższej randze niż niczym się niewyróżniający inspektor podatkowy Andreas Graf – szorstki, niemiecki urzędnik. Doktor nauk prawnych, syn dyrektora sądu okręgowego, początkowo pełni funkcję sędziego rejonowego, sędziego pokoju i sędziego sądu okręgowego w Metzu. Potem składa podanie do Ministerstwa Spraw Zagranicznych w sprawie przeniesienia, które zostaje rozpatrzone pozytywnie. W latach 1885–1890 reprezentuje Cesarstwo Niemieckie jako komisarz cesarski w niedawno


Ciemny loch

założonej niemieckiej kolonii w Afryce Południowo-Zachodniej, oficjalnie zwanej „protektoratem”. W latach 1883 i 1884 bremeński handlarz tytoniem Adolf Lüderitz, przede wszystkim dzięki sprytnemu oszustwu, zagarnął tam na rzecz Rzeszy Niemieckiej obszar o powierzchni 580 000 kilometrów kwadratowych, zamieszkiwany przez około 200 000 ludzi. Są to pierwsze terytoria niemieckie w Afryce. Pierwsza żona Göringa zmarła w 1879 roku. Zatrudniono guwernantkę, która zajęła się wychowaniem ich czworga dzieci – Franziskę „Fanny” Tiefenbrunner. Göring zakochuje się w tej o dwa­dzieścia trzy lata młodszej kobiecie. Para pobiera się w Londynie w 1885 roku, na krótko przed jego wyjazdem do kolonii niemieckiej w Afryce Południowo-Zachodniej, gdy Franziska jest w szóstym miesiącu ciąży. Göringa wysłano tam, żeby mógł się zapoznać ze specyfiką administracji kolonialnej. Trzy lata później Franziska Göring dołącza do męża w Niemieckiej Afryce Południowo-Zachodniej. Warto dodać, że młoda żona komisarza Rzeszy pochodzi z bardzo skromnej rodziny. Urodziła się w Monachium jako córka tyrolskiego robotnika, który później prowadził sklep ze starociami37. Jej współcześni opisują ją jako zdecydowaną, odważną i stanowczą osobę, która potrafi się posługiwać bronią38. Podróż do Niemieckiej Afryki Południowo-Zachodniej jest dla niej prawie niewyobrażalną, pełną przygód i niebezpieczeństw wyprawą w nieznane, do wrogiego środowiska, w którym należy się spodziewać walk między plemionami i buntów przeciwko kolonizatorom. W tamtym czasie nowo zdobyte terytoria niemieckie przyciągały niemal wyłącznie awanturników, łowców fortuny, bezdomnych i nielicznych kupców marzących o bogactwie, sławie, wolności i władzy 39. Nie można wykluczyć, że przez pewien czas Franziska Göring była jedyną Niemką w całej kolonii. Jej mąż jest jednym z zaledwie trzech niemieckich urzędników od samego początku obecnych na miejscu. Nie ma zatem nic dziwnego w tym, że proces tworzenia kolonialnej administracji utyka w martwym punkcie. Göring nie doprowadza również do załagodzenia konfliktów między rywalizującymi lokalnymi

31


HERMANN GÖRING

32

plemionami. W 1888 roku jedno z powstań eskaluje, przez co dochodzi do licznych grabieży, a Göring wraz z rodziną musi uciekać w niebezpiecznych warunkach, by schronić się w oddalonej o 200 kilometrów brytyjskiej enklawie Walvis Bay. Olga, starsza siostra Hermanna Göringa, urodziła się tam w styczniu 1889 roku40. Po pięciu latach spędzonych w Niemieckiej Afryce Południowo-Zachodniej, w sierpniu 1890 roku Heinrich Ernst Göring zostaje odwołany do Niemiec, a prawie rok później przeniesiony do Port-au-Prince41. Nic nie wiadomo o jego tamtejszej działalności. Zdjęcie zrobione przed końcem wieku przedstawia go w otoczeniu niemieckiej legacji. Zdaje się, że razem z rodziną wiedzie spokojne życie w Haiti. Podczas gdy Heinrich Ernst Göring w Haiti stopniowo zbliża się do emerytury, Grafowie w Fürth opiekują się jego synem Hermannem. Z tamtego okresu zachowały się jedynie dane pochodzące z rejestru ludności42; jak naprawdę wyglądała sytuacja w rodzinie zastępczej – czy kary fizyczne były powszechne, czy małżeństwo Grafów wolało opiekować się własnymi córkami niż przysposobionym chłopcem – nie wiadomo. Zdjęcie zrobione kilka lat później przedstawia sześcioletniego Hermanna z Grafami i siostrą Olgą43. Fotografia wygląda dość sztucznie; były ojciec zastępczy Andreas Graf trzyma Hermanna za rękę, a chłopiec nienaturalnie się uśmiecha. Hermann Göring nigdy później nie będzie się negatywnie wypowiadał na temat swojego pobytu u Grafów. Nawet jeżeli coś było na rzeczy, nie mógł niczego sobie przypomnieć. W wieku półtora roku, 10 lipca 1894 roku, został od nich zabrany. W dokumentach meldunkowych miasta Fürth obok tej daty znajduje się odręczny wpis: „Wymeldowany i przemeldowany do Rosenheim”44. Jego matka zameldowała się tam niedługo potem. Franziska Göring, przebywająca najprawdopodobniej na wakacjach w Niemczech, zarejestrowała się u rodziców swojej przyjaciółki Therese Graf 45 na dwa miesiące, począwszy od 1 sierpnia 1894 roku – meldunek ten stanowi dotychczas całkowicie ignorowany dowód na to, że Franziska zobaczyła syna ponownie, gdy ten miał półtora roku, a nie, jak często twierdzono, dopiero gdy skończył trzy lata46. Trudno sobie


Ciemny loch

wyobrazić, że nie widziała Hermanna, który mieszkał w Rosenheim w tym samym czasie co ona, prawdopodobnie również z rodzicami Therese Graf. Udowadnia to również, że rzekome wspomnienie z dzieciństwa Hermanna Göringa jest jedynie wymyśloną historyjką. Podczas pobytu w więzieniu w Norymberdze wyznaje on psychologowi sądowemu Gustave’owi M. Gilbertowi „z triumfalnym, wypływającym z głębi serca uśmiechem na twarzy”, że gdy po raz pierwszy, „w wieku trzech lat”, zobaczył matkę, uderzył ją w twarz obiema pięściami, gdy ta, spotkawszy się z nim na dworcu kolejowym, podniosła go i chciała przytulić47. Jeżeli ta rozdzierająca serce scena w ogóle miała miejsce, to nastąpiła półtora roku wcześniej – Göring nie mógł jej pamiętać. Niemniej incydent ten często ubarwiano, twierdząc na przykład, że Hermann nawet nie spojrzał na stojącego obok matki nieznajomego – chodzi o jego ojca48. Istnieją jednak dokumenty świadczące o tym, że Heinrich Ernst Göring również przebywał w Niemczech latem 1894 roku49. Będąca ponownie w ciąży Franziska Göring najwyraźniej nie wróciła później z mężem do Port-au-Prince. Chociaż w urzędzie rejestracyjnym miasta Rosenheim można znaleźć adnotację: „do Port-au-Prince na Haiti – Indie Zachodnie” dopisaną do informacji o wyrejestrowaniu50, jej nazwiska nie ma na liście pasażerów51 parowca Auguste Victoria, który wypłynął z Hamburga do Haiti 4 października 1894 roku z Heinrichem Ernstem na pokładzie, podobnie jak na listach pasażerów wszystkich statków wypływających z Hamburga w kolejnych miesiącach. Najbardziej prawdopodobnym wyjaśnieniem zaistniałej sytuacji jest to, że latem 1894 roku Franziska Göring zabrała ze sobą syna Hermanna i od tamtej pory mieszkała z nim w Rosenheim bądź w Fürth. Pięćdziesięciopięcioletni wówczas, schorowany Heinrich Ernst Göring został w 1895 roku „oddelegowany” i wrócił wraz z dziećmi z Haiti do Niemiec. Rodzina, razem z dwuletnim Hermannem, początkowo zamieszkała w okazałym domu przy Fregestrasse 19 w zamożnej dzielnicy Friedenau, która w tamtym czasie była jeszcze przedmieściem Berlina. 9 maja 1895 roku właśnie tam urodził się młodszy brat Hermanna Göringa – Albert.

33


HERMANN GÖRING

34

W starszych biografiach i artykułach prasowych uparcie twierdzono, że ojciec chrzestny Hermanna Göringa – Hermann Epenstein – kupił willę i pozwolił Göringom mieszkać tam bezpłatnie, ponieważ przestronny dom był zbyt drogi dla emerytowanego ojca dziewięciorga dzieci52, jednakże później obalono tę teorię53. Wokół Epensteina, który lubił zrobić efektowne wejście i często bywał fotografowany pośród radosnych grup myśliwych, narosło wiele legend i plotek – prawdziwych, zawierających cień prawdy i całkowicie zmyślonych. Epenstein – lekarz rodzinny, chirurg, położnik, hurtownik, miłośnik zabytków i bywalec berlińskich salonów – pochodził z zamożnej rodziny. Jego dziadek przeszedł z judaizmu na katolicyzm. On sam spotkał Heinricha Ernsta Göringa prawdopodobnie w Niemieckiej Afryce Południowo-Zachodniej. Niektórzy biografowie twierdzą, że Epenstein wyjechał do kolonii razem z Göringiem, a po ucieczce Göringów do brytyjskiej enklawy Walvis Bay przywiózł tam ich córkę Olgę i uratował życie Franzisce Göring54. Nie zostało to jednak udowodnione. Jeszcze większą zagadkę stanowi długotrwały romans, jaki rzekomo łączył Epensteina z Franziską55. Trójkąt miłosny z Epensteinem, kochankiem Franziski oficjalnie uznanym i tolerowanym przez jej męża, niemniej kładący się cieniem na małżeństwo Göringów, miał trwać prawie dwie dekady i nigdy nie był56 – aż do niedawna – podawany w wątpliwość. Bettina Göring, stryjeczna wnuczka Hermanna Göringa, nie wątpi w istnienie tej relacji57, ale nie ma jednoznacznego dowodu na związek ménage à trois, który – biorąc pod uwagę powszechnie znane fakty, opowieści i domysły – był możliwy i bardzo prawdopodobny. Od dawna spekuluje się na temat ojcostwa młodszego brata Hermanna – Alberta, jako że był on uderzająco podobny do Epensteina. Albert został jednak najprawdopodobniej poczęty na Haiti58, a jest wątpliwe, czy Epenstein kiedykolwiek tam był. W roku 1898 rodzina Göringów przeprowadza się do zamku Veldenstein w Neuhaus an der Pegnitz w Środkowej Frankonii, 60 kilometrów na północny wschód od Norymbergi. To właśnie tam, we Frankonii, w kolejnych latach utrwala się charakterystyczny sposób mówienia Hermanna Göringa – gardłowy, wysoki


Ciemny loch

głos z uderzająco twardym, drżącym „r”, które zawsze jakby nadawało jego słowom dominujący wydźwięk. Epenstein zakupił ten średniowieczny budynek rok wcześniej. Według pogłosek dzięki temu może nieskrępowanie kontynuować swój romans z Franziską Göring. Kobieta zajmuje pokój na piętrze, tuż obok sypialni Epensteina, podczas gdy jej mąż musi zadowolić się niewielką izbą na parterze. Podobnie było w zamku Mauterndorf w Salzburgu, który Epenstein nabył w 1894 roku i odrestaurował, na co przeznaczył ogromne środki finansowe. Rodzina Göringów często spędza tam wakacje. Plotka głosi, że głowa rodziny mieszka wtedy w domu znacznie oddalonym od samego zamku59. Hermann, który w wieku pięciu lat przeprowadził się do Veldenstein, mógł żywić nadzieję, że teraz już wszyscy zostaną razem – on, jego rodzice i rodzeństwo. Byłoby to spełnienie marzeń małego chłopca – właśnie zamieszkał w prawdziwym zamku rycerskim z blankami, otworami strzelczymi i komnatą wypełnioną szablami oraz włóczniami, w którym każdy dzień to nowa przygoda. Jego rodzice snują jednak inne plany – we wrześniu 1900 roku, gdy Hermann ma siedem lat, wysyłają go do szkoły w Fürth. Od tamtej pory na zamku spędza z rodziną jedynie weekendy. Zgodnie z biografią napisaną przez wieloletniego osobistego asystenta Göringa – Ericha Gritzbacha – chłopiec, nad którym nie mogła zapanować guwernantka w Veldenstein, musiał „po krótkim czasie spędzonym w wiejskiej szkole przeprowadzić się do Fürth”60. Hermann nie mieszka tam ze znajomą rodziną Grafów, lecz zostaje zakwaterowany w domu nauczyciela Johanna Franka, głowy rodziny z czwórką dzieci61. Uczęszcza do prywatnej szkoły Littmann-Steinsche, która przygotowuje dzieci z klasy średniej do nauki w gimnazjum. W roku szkolnym 1902/1903 Göring pojawia się w dokumentach Heinrich-Schliemann-Gymnasium w Fürth jako uczeń klasy 5b62. Po nagłej śmierci opiekuna – Johanna Franka63 – rodzice Hermanna muszą znaleźć dla syna nową rodzinę zastępczą. W listo­ padzie 1903 roku dziesięcioletni wówczas chłopiec przeprowadza się do nauczyciela Theodora Ruttmanna, który żyje bardzo skromnie i mieszka w ciasnej izbie w robotniczej dzielnicy Fürth64.

35


Turn static files into dynamic content formats.

Create a flipbook
Hermann Göring. Drugi człowiek Trzeciej Rzeszy by SIW Znak - Issuu