Skip to main content

Mikołajek i spółka

Page 1

Goscinny

Sempé

Mikołajek i spółka


Goscinny

Sempé

Mikołajek i spółka

Przełożyła Barbara Grzegorzewska

Kraków 2019


Wybór opowiadań z tomów: Histoires inédites du Petit Nicolas, 2004 (wyd. polskie Nowe przygody Mikołajka), Histoires inédites du Petit Nicolas – Volume 2, 2006 (wyd. polskie Nowe przygody Mikołajka. Kolejna porcja). Mikołajek, postaci, przygody i charakterystyczne elementy świata Mikołajka są dziełem René Goscinny’ego i Jean-Jacques’a Sempégo. © IMAV éditions / Goscinny-Sempé Prawo rejestracji i korzystania z marek związanych ze światem Mikołajka zastrzeżone dla IMAV éditions. Le Petit Nicolas® jest znakiem zarejestrowanym. Wszelkie prawa do reprodukowania lub imitowania marki i wszelkich logotypów są zastrzeżone. www.petitnicolas.com Projekt okładki Maria Gromek Łamanie Dawid Kwoka Opieka redakcyjna Kamila Biedrońska, Magdalena Talar Adiustacja Barbara Poźniak Korekta Barbara Poźniak, Katarzyna Onderka, Kamila Zimnicka-Warchoł, Barbara Gąsiorowska, Joanna Myśliwiec, Janusz Krasoń

Copyright © for the translation by Barbara Grzegorzewska Copyright © for the Polish edition by SIW Znak sp. z o.o. 2019

ISBN 978-83-240-5187-8

Książki z dobrej strony: www.znak.com.pl Więcej o naszych autorach i książkach: www.wydawnictwoznak.pl Społeczny Instytut Wydawniczy Znak, 30-105 Kraków, ul. Kościuszki 37 Dział sprzedaży: tel. 12 61 99 569, e-mail: czytelnicy@znak.com.pl Wydanie I, Kraków 2019 Druk i oprawa: CPI Moravia


Spis treści

Urodziny Kleofasa…11 Nowa…17 Kleofas się przeprowadza…24 Lornetka…31 Rugby 15…36 Basen…43 Cukierek…49 Mieliśmy kino…55 Śnieg…60 (1611–1673)…65 Śliczny króliczek…70 Korepetycje…75 Nie narobiono nam wstydu…81 Jabłko…86


Klasówka z arytmetyki…91 Bum!…97 Kochany Święty Mikołaju…103 Jestem najlepszy…111 Nowi sąsiedzi…117 Warcaby…124 Jak dorosły…130 Oswajamy pana Courteplaque…135 Iza…143 Anzelm i Otylia Patmouille…150 Ślub Marleny …157 Halo!…165 Tutuuuut!…172 Rudobrody…177 Lodówka…182 Zoo…189 Tata okropnie przytył…196 Cukierki…201 Łono natury…206 Zamek …212 Niezwyciężeni…217


U Gotfryda…223 Podróż Gotfryda…229 Wrotki…236 Pióro…242 Łódka Gotfryda…247


Urodziny Kleofasa

D

ZIŚ PO POŁUDNIU U KLEOFASA ma być niesamowita zabawa. Kleofas to nasz kolega, który jest najgorszy w klasie. Dzisiaj ma urodziny i zaprosił nas na podwieczorek. Drzwi otworzył mi Kleofas. – Co mi przyniosłeś w prezencie? – zapytał. Dałem mu pakunek, rozwinął go, była to książka geograficzna z obrazkami i mapami. – Dziękuję mimo wszystko – powiedział Kleofas i zaprowadził mnie na podwieczorek do jadalni, gdzie inni już byli. W kącie zobaczyłem Alcesta – to ten gruby, który dużo je – z paczuszką w ręku. – Nie dałeś mu jeszcze prezentu? – spytałem. – Jak to nie? – odpowiedział. – Dałem. To, co trzymam w ręku, jest moje. To nie jest żaden prezent. Rozwinął paczuszkę, wyjął z niej kanapkę z serem i zaczął jeść. Rodzice Kleofasa byli w domu, są bardzo mili. – Do stołu, dzieci! – powiedział tata Kleofasa. Pobiegliśmy wszyscy do krzeseł, Gotfryd dla zabawy podstawił nogę Euzebiuszowi i Euzebiusz upadł na Ananiasza, który się rozpłakał. Ananiasz bez przerwy płacze. To nie był dobry pomysł podstawiać nogę Euzebiuszowi, bo on jest bardzo silny i lubi dawać chłopakom w nos, więc Gotfryd oberwał, dostał krwotoku i poplamił obrus, co było niezbyt miłe

11


Mikołajek i spółka

wobec mamy Kleofasa, która położyła świeży czyściutki obrus. To się zresztą mamie Kleofasa nie spodobało i powiedziała do nas: – Jeżeli nie będziecie się grzecznie zachowywać, zadzwonię do waszych rodziców i poproszę, żeby zaraz po was przyjechali! Ale tata Kleofasa powiedział: – Spokojnie, kochanie. To tylko dzieci, bawią się i będą bardzo grzeczni, prawda, moi drodzy? – Ja się wcale nie bawię, ja strasznie cierpię – odpowiedział Ananiasz, który szukał okularów i który się ładnie wysławia, bo jest najlepszym uczniem w klasie.

– Przyniosłem prezent i mam prawo zjeść podwieczorek, wcześniej mnie nie wyrzucicie! – krzyknął Alcest, parskając kawałkami sera. – Siadać! – krzyknął tata Kleofasa i widać było, że nie żartuje. Usiedliśmy przy stole i kiedy mama Kleofasa nalewała nam czekoladę, tata rozdał papierowe kapelusze. Sam miał na głowie marynarską czapkę z czerwonym pomponem. – Jeśli będziecie grzeczni, po podwieczorku zrobię wam przedstawienie – obiecał. 12


Urodziny Kleofasa

– W takiej czapce to żadna sztuka – powiedział Euzebiusz, a tata Kleofasa włożył mu na głowę kapelusz, ale niezbyt zręcznie, bo wcisnął mu go aż na szyję. Podwieczorek był dosyć dobry, z mnóstwem ciastek, a potem wniesiono urodzinowy tort ze świeczkami i napisem z białego kremu: „Wszystkiego najlepszego”. Kleofas był bardzo dumny. – Ja to napisałem na torcie – powiedział. – Zdmuchniesz wreszcie te świeczki, żebyśmy mogli jeść? – spytał Alcest. Kleofas dmuchnął, zjedliśmy tort i Rufus musiał wybiec z mamą Kleofasa, bo się rozchorował. – A teraz przejdziemy do salonu – powiedział tata Kleofasa – i zrobię przedstawienie. Tata Kleofasa odwrócił się szybko i spojrzał na Euzebiusza, który nic nie powiedział. Za to odezwał się Alcest. Spytał: – Jak to? Już po podwieczorku? – Do salonu! – krzyknął tata Kleofasa. Ja byłem bardzo zadowolony, bo strasznie lubię teatr. A tata Kleofasa jest naprawdę super! W salonie, przed teatrzykiem, stały krzesła ustawione w rzędy. – Pilnuj ich – powiedział tata Kleofasa do mamy Kleofasa.


Mikołajek i spółka

Ale mama Kleofasa odpowiedziała, że musi posprzątać w stołowym, i sobie poszła. – Dobrze – powiedział tata Kleofasa – usiądźcie grzecznie, a ja idę zaczynać przedstawienie: Pajac i żandarm. Usiedliśmy grzecznie: przewróciliśmy tylko jedno krzesło, szkoda, że siedział na nim Ananiasz, który się rozpłakał. W teatrzyku rozsunęła się kurtyna, ale zamiast kukiełek zobaczyliśmy głowę taty Kleofasa, czerwoną i niezadowoloną. – Będzie spokój czy nie? – krzyknął. A Euzebiusz zaczął bić brawo i powiedział, że z taty Kleofasa jest niesamowity pajac. Tata Kleofasa spojrzał na Euzebiusza, westchnął ciężko i jego głowa zniknęła. Po drugiej stronie teatrzyku tata Kleofasa zastukał trzy razy na znak, że przedstawienie zaraz się zacznie. Kurtyna się odsłoniła i zobaczyliśmy, jak Pajac z kijem w ręku zamierza sprać żandarma, na co obraził się Rufus, bo jego tata jest policjantem. Euzebiusz był rozczarowany, uważał, że pierwsza część programu, ta z głową taty Kleofasa, była śmieszniejsza. Mnie się dosyć podobało – tata Kleofasa dawał z siebie wszystko, a kiedy odgrywał kłótnię Pajaca z żoną Pajaca, zmieniał głos, co na pewno nie jest łatwe. Nie obejrzałem dalszej części sztuki, bo Alcest, który poszedł zobaczyć, czy w jadalni nie zostało coś na stole, wrócił i powiedział: – E, chłopaki! Oni mają telewizję! Więc poszliśmy wszyscy zobaczyć i było fantastycznie, bo właśnie szedł strasznie fajny film przygodowy z ludźmi ubranymi w żelazo. To była historia z dawnych czasów o młodzieńcu, który kradnie pieniądze bogatym, żeby dać biednym, i podobno tak trzeba – najlepszy dowód, że wszyscy go bardzo lubią, nie licząc złych, to znaczy tych, którym młodzieniec kradnie pieniądze. Gotfryd właśnie wyjaśniał nam, że tata kupił mu taką żelazną zbroję i że następnym razem przyjdzie w niej do szkoły, kiedy usłyszeliśmy za plecami gruby głos, który głośno krzyczał: „Żarty sobie ze mnie robicie?”. 14


Uwielbiasz bułeczki z czekoladą jak Alcest? Czasem masz ochotę wlepić komuś fangę w nos jak Euzebiusz? A może marzysz o furze zabawek, którymi przechwala się Gotfryd? Dołącz do bandy Mikołajka! Tu każdy znajdzie miejsce dla siebie!


Turn static files into dynamic content formats.

Create a flipbook
Mikołajek i spółka by SIW Znak - Issuu