Anne Goscinny & cAtel
poza zasięgiem
poza zasięgiem
Przełożył Paweł Łapiński
Kraków 2021
Christiane i Jeanowi Mullerom
Letnie wakacje Co roku to samo. Z jednej strony cieszę się, że jadę na wakacje, a z drugiej jest mi strasznie smutno, że zostawiam szkołę i przyjaciół. Ale tym razem to naprawdę coś innego, bo jestem już dużo starsza. – Moi drodzy, wybieramy się jutro na wysta wę czy wolicie raczej w coś pograć? – spytał nas wczoraj pan Rimbaud. – Ale w co? – rzucił Eryk. – Myślałem o jakichś grach słownych – wyjaśnił nasz nauczyciel francuskiego. – Wybiera się loso wo litery z alfabetu i trzeba z nich układać słowa. Komu uda się wykorzystać wszystkie wylosowane litery, ten wygrywa kolejkę. 7
LU K R E C JA P O Z A Z A S I Ę G I E M
– Chyba znam tę grę – wykrzyknął Augustyn. – Moja babcia gra w coś takiego z koleżankami w niedzielę po południu. Pan Rimbaud zrobił dziwną minę. – No to może wprowadzenie do gry w szachy? – zaproponował. – Ja nie potrzebuję żadnych wprowadzeń – stwierdził Józek, obserwowany z podziwem przez Różę. – Co weekend biorę udział w za wodach. – Ja tam z chęcią obejrzałabym jakiś film – za proponowałam wtedy. Wszyscy przyklasnęli temu pomysłowi. Poczu łam, że robi mi się ciepło na twarzy, całkiem jak bym się wzruszyła. – Świetnie – przytaknął pan Rimbaud. – Za proponujcie jakieś tytuły, zrobimy głosowanie, a potem spróbuję zdobyć płytę DVD. – Czy to się będzie liczyć do średniej? – zanie pokoił się Eryk. Roześmialiśmy się wszyscy – że też Eryk potrafi się przejmować średnią nawet w przedostatni dzień szkoły! 8
L e t n i e wakacje
Każdy zaproponował inny film i nie mogliśmy się dogadać. – No cóż, chyba muszę wybrać za was – ogło sił pan Rimbaud. – Znam świetny dokument o dzieciach, które żeby dotrzeć do szkoły, muszą codziennie pokonywać wiele kilometrów na pie chotę. Co wy na to? – To na czym właściwie miała polegać ta gra, o której pan mówił? – zapytał Mateusz. Nasz nauczyciel francuskiego wyjaśnił, że wy starczą do niej kartka i długopis. – To będzie jakieś dyktando? – drążył Eryk.
LU K R E C JA P O Z A Z A S I Ę G I E M
– Nie, Eryku, przecież nie zrobię wam dyktan da w ostatni dzień szkoły! Ta gra nazywa się „wy borny trup”! Znacie jej zasady? – Pewnie trzeba w niej szukać zabójcy? – domy ślał się Augustyn. Wtedy nasz nauczyciel francuskiego wyjaśnił wszystkim, że każdy po kolei będzie miał za za danie napisać kilka słów na poskładanej kartce papieru, nie wiedząc, co wymyśliła poprzednia osoba. – A potem rozłożymy kartkę i przeczytamy całe zdanie – wyjaśnił roześmiany. – Często wychodzą naprawdę zabawne rzeczy, bo kolejne słowa nie mają ze sobą nic wspólnego. Patrzyliśmy na siebie nieco skonsternowani. Na szczęście rozległ się dzwonek, który oznajmiał koniec lekcji. – Pamiętajcie, że jutro urządzamy sobie wiel ki podwieczorek. Przynieście ulubione napoje, ciasta i cukierki! – krzyknął pan Rimbaud, kiedy ruszyliśmy do wyjścia. Nieprzypadkowo poszłyśmy razem z Linami prosto do cukierni. 10
– Ja to latem zawsze jestem głodna – stwierdzi ła Paulina. – To samo mówisz na wiosnę i zimą – odparła Karolina. – Jesienią też, szczególnie kiedy przed szkołą sprzedają akurat pieczone kasztany – dodała Alina. Ja się nie odzywałam, ale zdaje się, że łzy na płynęły mi do oczu. – Co z tobą, Lulu? – zaniepokoiły się Liny jed nocześnie. – Smutno mi – wymamrotałam, po czym wy dmuchałam nos, udając, że wcale nie płaczę. 11
LU K R E C JA P O Z A Z A S I Ę G I E M
– Ale dlaczego? – spytała uprzejmie Paulina, obejmując mnie. – Bo zaraz się rozstaniemy – jęknęłam. Alina również miała łzy w oczach, Karolina zaczęła pociągać nosem, a Paulina odpakowała drugą tabliczkę czekolady. – W tym roku wyjeżdżam na cały sierpień – dodałam. – Moja mama i Grzegorz postanowili spróbować czegoś nowego, a mnie się to coś wca le nie podoba. Siadłyśmy wszystkie cztery na ławce na skwer ku. Alina założyła okulary przeciwsłoneczne, a Paulina dojadła pospiesznie czekoladę, która zaczynała się topić. – Czego nowego? – zapytała Karolina. – No więc wyobraźcie sobie, że zamieniamy się domami z jakąś rodziną z Bretanii. Oni przyjadą mieszkać u nas, a my pojedziemy tam. – Superpomysł! – wykrzyknęła Paulina. – No co ty! Ktoś, kogo nawet nie znam, będzie spał w moim pokoju, a być może nawet w ter rarium Madonny zamieszka jakiś inny żółw! To straszne! 12
L e t n i e wakacje
– Nie, no jasne, skoro tak na to patrzysz… – skrzywiła się Karolina. Rozeszłyśmy się każda w swoją stronę. Zdawało mi się, że mój plecak waży trzy tony, chociaż był pusty, bo dwa dni wcześniej oddaliśmy wszystkie książki. A zatem kolejnego dnia mieliśmy ostatni raz pójść do szkoły. Zazwyczaj to mój ulubiony mo ment w całym roku, bo urządzamy sobie różne zabawy i zajadamy się przekąskami, ale tym ra zem nie było mi ani trochę do śmiechu. Kiedy wróciłam do domu, Scarlett siedziała akurat wyciągnięta na leżaku w ogrodzie.
LU K R E C JA P O Z A Z A S I Ę G I E M
– Ach! Lulu, dobrze, że jesteś. Wiesz, pro blem z upałem jest taki, że topi się od niego lód, a whisky bez lodu jest jak… – Jak wakacje bez przyjaciół – wtrąciłam, zale wając się łzami. Scarlett wstała i bardzo spokojnie pocałowała mnie w czoło. – Ależ, kochanie, daj spokój. Co ty wygadujesz? – Dobrze wiesz, że w tym roku wyjeżdżamy na cały sierpień, i to daleko stąd! – wyjęczałam. – No przecież od tego są wakacje! – Masz rację, Scarlett, ale smutno mi, że się rozstaję z Linami. Chociaż wiem, że spotkamy się znów we wrześniu. – Rozumiem to i mam dla ciebie dobrą wiado mość, dzięki której na pewno odzyskasz uśmiech – powiedziała babcia, potrząsając szklanką, jakby kostki lodu same z siebie powróciły do pierwot nego kształtu. – Twoja mama i Grzegorz uprzej mie zaproponowali mi, żebym pojechała tam z wami. Jak się pewnie domyślasz, miałam już swoje plany, ale rodzina to rzecz święta! A zatem jadę! 14
Uściskałam babcię ze wszystkich sił. To praw da – w towarzystwie Scarlett zawsze jest weselej… – A teraz przynieś mi trochę lodu, Lulu, bo cała się zgrzałam z tych emocji. Zanim wróciłam z kuchni, Scarlett zdążyła się z powrotem wyciągnąć na swoim leżaku, w okula rach przeciwsłonecznych i z kapeluszem na gło wie. Moja babcia jest całkiem zbzikowana, nawet latem nie rozstaje się z Igorem – swoim kołnie rzem z lisa, który leżał teraz na trawie ze zrezy gnowaną miną, czekając na zimę. 15
Spis treści Letnie wakacje 7 Nowa rodzina 28 Na drodze 47 Wprowadzamy się 68 Na rowery! 88 Cudowny połów 108 Grzegorz odpoczywa 125 Przy dźwiękach gitary 142 Razem! 162 Powrót 180 Nowe przygody Lukrecji… 199
Tytuł oryginału Le monde de Lucrèce 6 Ilustracje Catel Adaptacja okładki Maria Gromek Łamanie Dawid Kwoka Adiustacja Magdalena Matyja-Pietrzyk Korekta Katarzyna Onderka Aleksandra Ptasznik Opieka redakcyjna Magdalena Kilian-Antoine
ISBN 978-83-240-7518-8
Copyright © Anne Goscinny – Catel – Éditions Gallimard Jeunesse, 2021 Le monde de Lucrèce 6 © Gallimard Jeunesse, 2021 Copyright © for the translation by Paweł Łapiński Copyright © for the Polish editions by SIW Znak sp. z o.o., 2021
Przeczytaj, co o książce sądzą inni czytelnicy, i oceń ją na lubimyczytać.pl
Książki z dobrej strony: www.znak.com.pl Więcej o naszych autorach i książkach: www.wydawnictwoznak.pl Społeczny Instytut Wydawniczy Znak, 30-105 Kraków, ul. Kościuszki 37 Dział sprzedaży: tel. 12 61 99 569, e-mail: czytelnicy@znak.com.pl Wydanie I, Kraków 2021 Druk i oprawa: CPI Moravia Books s.r.o.
Jak przetrwać miesiąc offline? Tylko dorośli mogli coś takiego wymyślić – na miesiąc zamieniliśmy się domami z jakąś obcą rodziną! Nie dość, że musieliśmy się przenieść z Paryża na wieś, to jeszcze na miejscu okazało się, że zamieszkamy w domu z poprzedniej epoki. A co najważniejsze: nie było tam zasięgu! Nie mogłam nawet o tym napisać najlepszym przyjaciółkom. Nasze życie rodzinne wywróciło się do góry nogami: mój brat, zamiast masakrować zombiaki na konsoli, zaczął czytać komiksy, a ojczym przestał gotować. Tylko co można robić na wsi bez Internetu, skoro mama nie umie jeździć na rowerze? Anne Goscinny, córka René Goscinnego, stworzyła współczesną serię dziewczyńskich przygód, które zilustrowała cAtel. Pokolenie Mikołajka dorosło, więc czas na nowe: pokolenie Lukrecji! Dotychczasowych pięć tomów zostało docenionych przez czytelników, o czym świadczą nominacje do tytułu najlepszej książki dziecięcej 2019 roku w plebiscytach Empiku i Lubimy Czytać. 9+
Cena 39,99 zł