Goscinny
Sempé
Mikołajek Jedziemy na wakacje
KOLEKCJA PSOT
I W YBRYKÓW
Mikoล ajek Jedziemy na wakacje
kolekcja
psot i w ybrykรณw
Goscinny
Sempé
Mikołajek Jedziemy na wakacje
Przełożyła Barbara Grzegorzewska
Kraków 2020
Wybór opowiadań z tomu: Histoires inédites du Petit Nicolas, 2004 (wyd. polskie Nowe przygody Mikołajka) Mikołajek, postaci, przygody i charakterystyczne elementy świata Mikołajka są dziełem René Goscinny’ego i Jean-Jacques’a Sempégo. © IMAV éditions / Goscinny-Sempé Prawo rejestracji i korzystania z marek związanych ze światem Mikołajka zastrzeżone dla IMAV éditions. Le Petit Nicolas® jest znakiem zarejestrowanym. Wszelkie prawa do reprodukowania lub imitowania marki i wszelkich logotypów są zastrzeżone. www.petitnicolas.com Projekt okładki Maria Gromek Opieka redakcyjna Magdalena Talar Aleksandra Smoleń Adiustacja Barbara Poźniak Korekta Barbara Gąsiorowska Barbara Poźniak Katarzyna Onderka Kamila Zimnicka-Warchoł Aleksandra Smoleń Łamanie Dawid Kwoka Copyright © for the translation by Barbara Grzegorzewska Copyright © for the Polish edition by SIW Znak sp. z o.o. 2020 ISBN: 978-83-240-5212-7
Książki z dobrej strony: www.znak.com.pl Więcej o naszych autorach i książkach: www.wydawnictwoznak.pl Społeczny Instytut Wydawniczy Znak, 30-105 Kraków, ul. Kościuszki 37 Dział sprzedaży: tel. 12 61 99 569, e-mail: czytelnicy@znak.com.pl Wydanie I, Kraków 2020 Druk i oprawa: OZGraf
Spis treści
Jedziemy na wakacje . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
7
Proszę wsiadać! . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
23
Podróż do Hiszpanii . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
37
Krzyżówka . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
51
Znaki . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
65
Łono natury . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
81
Zostaję sam w domu . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
97
Podróż Gotfryda . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 113
NIEDŁUGO JEDZIEMY NA WAKACJE, tata, mama i ja. Strasznie się z tego cieszymy. Pomogliśmy mamie wszystko w domu uporządkować, na meblach są pokrowce i od dwóch dni jemy w kuchni. Mama powiedziała: – Musimy skończyć wszystkie resztki. I teraz jemy fasolkę z mięsem. Zostało sześć puszek fasolki, bo tata jej nie lubi. Ja ją lubiłem do wczoraj, ale jak się dowiedziałem, że na dzisiaj mamy jeszcze dwie puszki, jedną na obiad, jedną na kolację, to chciało mi się płakać. 9
Jedziemy na wakacje
Dzisiaj będziemy się pakować, bo wyjeżdżamy jutro rannym pociągiem i trzeba wstać o szóstej, żeby na niego zdążyć. – Tym razem – powiedziała mama – nie będziemy targać ze sobą mnóstwa tobołków. – Święta racja, kochanie – powiedział tata. – Nie mam zamiaru tachać dziesiątków źle zawiązanych paczek. Weźmiemy maksimum trzy walizki! – Właśnie – powiedziała mama. – Weźmiemy tę brązową, która się nie zamyka, ale można ją związać sznurkiem, dużą niebieską i małą cioci Elwiry. – Tak jest – powiedział tata. To świetnie, że wszyscy się zgadzają, bo rzeczywiście, za każdym razem, jak gdzieś jedziemy, zabieramy masę pakunków i zawsze zapominamy tego, w którym są 10
Jedziemy na wakacje
ciekawe rzeczy. Jak wtedy, kiedy zapomnieliśmy torby z jajkami na twardo i bananami, i było ciężko, bo my nie jadamy w wagonie restauracyjnym. Tata mówi, że podają zawsze to samo, nerkówkę z pieczonymi kartoflami, więc tam nie chodzimy, tylko bierzemy ze sobą jajka na twardo i banany. To bardzo dobre. A z łupinami jakoś sobie radzimy, chociaż ludzie w przedziale robią draki. Tata zszedł do piwnicy po brązową walizkę, która się nie zamyka, dużą niebieską i małą cioci Elwiry, a ja poszedłem do swojego pokoju po rzeczy, których będę potrzebował na wakacjach. Musiałem obracać trzy razy, bo w szafie, w komodzie i pod łóżkiem mam tego całe stosy. Zniosłem wszystko do salonu i czekałem na tatę. Z piwnicy słychać było hałasy, a potem przyszedł tata z walizkami, cały czarny i nie w humorze. 11
Jedziemy na wakacje
– Chciałbym wiedzieć, dlaczego na walizkach, których szukam, zawsze stoją jakieś skrzynie, dlaczego w tej piwnicy jest pełno węgla i dlaczego żarówka jest przepalona – zapytał tata i poszedł się umyć. Kiedy wrócił i zobaczył kupę rzeczy, które muszę zabrać, bardzo się zezłościł. – Co to za rupieciarnia? – krzyknął. – Nie myślisz chyba, że zabierzemy twoje pluszowe misie, samochody, piłki futbolowe i klocki? Więc się rozpłakałem, a tata zrobił się czerwony aż po białka oczu i powiedział: „Mikołaj, wiesz, że tego nie lubię?”, i żebym był tak dobry i przestał urządzać cyrki, bo nie zabierze mnie na wakacje. Wtedy rozpłakałem się jeszcze bardziej, no bo co w końcu, kurczę blade. 13
Jedziemy na wakacje
– Myślę, że nie powinieneś krzyczeć na dziecko – powiedziała mama. – Będę krzyczeć na dziecko, jeśli nie przestanie drzeć się jak rudy wyjec – powiedział tata i ten rudy wyjec mnie rozśmieszył. – Uważam, że to niedobrze wyżywać się na dziecku – powiedziała mama bardzo łagodnie. – Ja się nie wyżywam na dziecku, tylko proszę dziecko, żeby zachowywało się spokojnie – wyjaśnił tata. – Jesteś okropny i nie do wytrzymania – krzyknęła mama – i nie pozwolę, żebyś robił z tego dziecka kozła ofiarnego! Wtedy znowu zacząłem płakać. – Co znowu? Dlaczego teraz płaczesz? – spytała mama. 14
Jedziemy na wakacje
Odpowiedziałem, że dlatego, że była niemiła dla taty. Wtedy mama podniosła ręce do sufitu i poszła po swoje rzeczy. Ustaliliśmy z tatą, co mogę zabrać. Odpuściłem mu misia, ołowianych żołnierzy i strój muszkietera, a on zgodził się na obie piłki do gry w nogę, klocki, szybowiec, łopatkę, wiaderko, pociąg i strzelbę. O rowerze powiem mu później. Tata poszedł do swojego pokoju. A potem usłyszałem z pokoju rodziców jakieś krzyki, więc poszedłem zobaczyć, czy mnie nie potrzebują. Tata pytał właśnie mamę, dlaczego zabiera koce i czerwoną kołdrę. – Mówiłam ci już, że noce w Bretanii są chłodne – powiedziała mama. 15
Ustaliliśmy z tatą, co mogę zabrać. Odpuściłem mu misia, ołowianych żołnierzy i strój muszkietera, a on zgodził się na obie piłki do gry w nogę, klocki, szybowiec, łopatkę, wiaderko, pociąg i strzelbę. O rowerze powiem mu później.
Wielka kolekcja najlepszych przygód Mikołajka wywoła uśmiech na twarzy czytelnika w każdym wieku.
CENA 29,99 ZŁ
BO PSOTY I WYBRYKI WSPOMINA SIĘ NAJDŁUŻEJ!