WIELKA KSIĘGA
Jego Świątobliwość
DALAJLAMA Arcybiskup
DESMOND TUTU oraz
DOUGLAS ABRAMS
tłumaczenie ADRIANA CELIŃSKA
WYDAWNICTWO ZNAK KRAKÓW 2017
Zaproszenie do radości
R
adosne spotkanie dwóch starych przyjaciół podczas tygodniowych rozmów w Dharamsali dla uczczenia okrągłych urodzin gospodarza pozwoliło przygotować prezent, który ofiarowują całemu światu. Nie ma chyba bardziej podniosłego wydarzenia niż przyjście na świat, a mimo to przez większość życia smucimy się, cierpimy, stresujemy. Mamy nadzieję, że niniejsza książka będzie zaproszeniem do przeżywania większej radości i szczęścia. Żadne mroczne fatum nie decyduje o naszej przyszłości. Sami ją tworzymy. Każdego dnia i w każdej chwili mamy moc modelowania lub zmiany własnego życia, a tym samym kształtowania losów całej ludzkości zamieszkującej naszą planetę. Oto jak wielką dzierżymy władzę. Trwałe szczęście nie może być ubocznym efektem pogoni za kolejnymi zdobyczami czy sukcesami. Wykracza poza ramy bogactwa i sławy. Jego jedynym źródłem jest umysł i serce człowieka, i tam właśnie, mamy nadzieję, je odnajdziesz. Współautorem książki jest Douglas Abrams, który ochoczo przystąpił do naszego projektu, on właśnie prowadził rozmowy w trakcie naszego spotkania w Dharamsali. Poprosiliśmy, żeby splótł nasze głosy w jeden, a sam wcielił się w rolę narratora, który obok naszych poglądów i opowieści przedstawi opinie innych, w tym także ludzi nauki, na temat pochodzenia i natury radości. 5
Nie musisz nam wierzyć. Nic z tego, co głosimy, nie powinno stać się dogmatem wiary. Jako dwaj przyjaciele pochodzący z różnych światów dzielimy się tym, co widzieliśmy i czego nauczyliśmy się w ciągu naszego długiego życia. Mamy nadzieję, że wcielając w życie nasze rady, odkryjesz, że to wszystko jest prawdą. Każdy dzień niesie zalążek nowego początku. Każdego dnia rodzisz się na nowo. Niech niniejsza książka okaże się błogosławieństwem dla wszystkich czujących stworzeń, dla wszystkich Bożych dzieci – także dla ciebie. tenzin gjaco jego świątobliwość dalajlama desmond tutu emerytowany arcybiskup republiki południowej afryki
Wstęp
P
o wyjściu z samolotu na płytę niewielkiego lotniska na tle majaczących w oddali ośnieżonych zboczy Himalajów, w ogłuszającym ryku silników odrzutowych, dwaj starzy przyjaciele padli sobie w objęcia. Arcybiskup z czułością ujął Dalajlamę pod brodę, ten zaś w odpowiedzi ułożył usta do pocałunku. Był to wzruszający moment wielkiej bliskości. W trakcie trwających rok przygotowań do spotkania byliśmy świadomi jego wielkiej wagi dla świata, ale nigdy nie pomyśleliśmy, ile wspólny tydzień będzie znaczył dla obu mężczyzn. Prowadzenie tygodniowych rozmów, które odbyły się w indyjskiej Dharamsali, emigracyjnej siedzibie Dalajlamy, odebrałem jako ogromny przywilej, wiążący się z kolosalną odpowiedzialnością. W niniejszej książce dokładam starań, aby wiernie przekazać czytelnikom treść owych kameralnych, wypełnionych wielką radością i śmiechem, spotkań, podczas których nie zabrakło jednak również bolesnych wspomnień oraz opowieści o miłości i żałobie. Spotkali się wcześniej zaledwie kilka razy, łączy ich jednak silna więź, wykraczająca poza ramy przelotnych rozmów. Obaj uważają się nawzajem za swe „pokrewne, figlarne dusze”. Nigdy wcześniej nie mieli okazji (i najprawdopodobniej już się ona nie powtórzy), aby spędzić tyle czasu we własnym towarzystwie, 9
czerpiąc radość z łączącej ich przyjaźni. Widmo śmiertelności zawsze czaiło się w pobliżu. Dwukrotnie zmienialiśmy plany wyjazdu, aby arcybiskup mógł uczestniczyć w pogrzebie bliskich mu osób. Jakby choroby i ogólnoświatowa polityka sprzysięgły się, aby ich rozdzielać. Dlatego byliśmy świadomi, że może to być ich ostatnie spotkanie. Przez cały tydzień spotykaliśmy się w przyciemnionym pomieszczeniu, gdzie łagodne światło umożliwiało zapis filmowy – otaczało nas bowiem pięć kamer wideo – ale nie szkodziło wrażliwym oczom Dalajlamy. Podczas naszego przedsięwzięcia, którego celem było zrozumienie, czym jest radość, podjęliśmy wiele ważnych życiowych tematów. Szukaliśmy źródeł prawdziwej radości, niezależnej od zmiennych okoliczności. Omówiliśmy przeszkody, które często sprawiają, że jest tak ulotna. Rozmowa doprowadziła do wyodrębnienia ośmiu filarów radości, z których połowa należy do porządku rozumu, a druga – serca. Obaj wielcy przywódcy duchowi byli zgodni w kwestii fundamentalnych zasad, ale prezentowali też pouczające różnice, gdy wspólnie próbowali zebrać wskazówki, które mogą pomóc czytelnikom w osiągnięciu trwałej radości w naszym stale zmieniającym się i często raniącym świecie. Codziennie raczyliśmy się gorącą herbatą Darjeeling i łamaliśmy się tybetańskim chlebem, przypominającym płaskie placki. Podczas przerw na posiłki wszyscy członkowie ekipy filmowej mogli usiąść z nami do stołu. Pewnego ranka Dalajlama uczynił rzecz wyjątkową i zapoznał arcybiskupa ze swoim rytuałem medytacyjnym – zaprosił go do prywatnych pokoi, a arcybiskup udzielił Dalajlamie komunii świętej, która zazwyczaj zarezerwowana jest tylko dla chrześcijan. Wreszcie, pod koniec tygodnia, uczciliśmy urodziny Dalajlamy w ośrodku edukacyjnym dla tybetańskich dzieci, czyli szkole z internatem dla tych, którzy uciekli z Tybetu, gdzie chińska władza zakazuje nauczania rodzimej kultury i języka. 10
Rodzice powierzają dzieci przewodnikom, którzy zobowiązują się przeprowadzić je górskimi przełęczami aż do jednej ze szkół Dalajlamy. Trudno sobie nawet wyobrazić rozpacz dorosłych, żegnających córki i synów. Rodzice wiedzą bowiem, że nie zobaczą ich co najmniej przez kolejną dekadę, o ile w ogóle będzie im jeszcze dane się spotkać. W placówce, gdzie trauma rozstania jest wciąż namacalna, ponad dwa tysiące uczniów wraz z nauczycielami zgotowało gorącą owację Dalajlamie, który choć nigdy dotąd nie tańczył – zakazują mu tego śluby zakonne – dał się skusić nieodpartemu boogie w wykonaniu arcybiskupa i po raz pierwszy nieśmiało ruszył w tany.
D
alajlama i arcybiskup to dwaj wielcy światowi przywódcy duchowi naszej epoki, są również wzorami moralności i wykraczają poza własne tradycje religijne, bo zawsze przemawiają z uwzględnieniem dobra całej ludzkości. Ich odwaga, opór i niegasnąca wiara w człowieka inspirują miliony, ponieważ stanowczo przeciwstawiają się zalewającej nas fali modnego cynizmu. Radość, która z nich bije, nie jest bynajmniej łatwa ani powierzchowna, bo zrodziła się w ogniu przeciwieństw, opresji i trudu. Dalajlama i arcybiskup zwracają nam uwagę na to, że radość jest ważniejsza i bardziej fundamentalna niż szczęście. – Radość – powiedział arcybiskup – znacznie wykracza poza szczęście, które w odróżnieniu od niej często zależy od okoliczności zewnętrznych. Tak właśnie obaj umysłem – i sercem – pojmują radość, która jest dla nich motorem ludzkiego życia, ostatecznie prowadzącym do odkrycia sensu i osiągnięcia życiowej satysfakcji. Głównym tematem rozmów było to, co Dalajlama nazywa najważniejszym „celem życia” – unikanie cierpienia i dążenie do szczęścia. Obaj mówili, czerpiąc ze zdobytej z trudem, 11
wspólnej im wiedzy o tym, jak zachować radość w obliczu nieuniknionych życiowych trosk. Razem zastanawiali się, jak przeistoczyć radość – ulotny stan ducha – w trwałą cechę charakteru, jak efemeryczne odczucie przekuć w trwałą życiową postawę.
O
d początku traktowaliśmy książkę jako trzywarstwowy tort urodzinowy. Sam wierzch to nauczanie Dalajlamy i arcybiskupa Tutu o radości: czy naprawdę można odczuwać radość nawet w obliczu codziennych zmagań – począwszy od frustracji w porannym korku do lęku, że nie zdołamy zarobić wystarczająco, aby wykarmić rodzinę; od złości, bo nas oszukano, do żałoby po stracie bliskich; od bólu wyniszczających chorób do zapomnienia śmierci? Jak przyjąć prawdę o życiu, niczego nie wypierając, ale wykraczając poza nieuniknione cierpienie i ból? A w przypadku, gdy wiedziemy dobre, spokoje życie, jak radować się, gdy tylu innych cierpi: gdy miażdżące ubóstwo okrada ludzi z przyszłości, gdy przemoc i strach zalewają ulice, i gdy zanieczyszczenie środowiska naturalnego zaczyna zagrażać życiu na naszej planecie? Niniejsza książka jest próbą odpowiedzi na te i inne pytania. Na kolejną warstwę składają się najnowsze naukowe dane na temat radości i innych wartości, które, jak się uważa, są konieczne do osiągnięcia trwałego szczęścia. Dzięki ostatnim odkryciom z dziedziny neurologii i psychologii eksperymentalnej mamy realny wgląd w proces rozwoju człowieka. Dwa miesiące przed podróżą spotkałem się na lunchu z Richardem Davidsonem, profesorem psychologii i psychiatrii, pionierem studiów nad szczęściem. W swoim laboratorium obserwował osoby oddające się medytacji i zauważył, że ta praktyka przynosi bardzo wymierne korzyści dla mózgu. Siedzieliśmy w wietnamskiej restauracji w San Francisco, przy stoliku na zewnątrz, a tamtejszy wszechobecny wiatr mierzwił jego szpakowate niesforne włosy. 12
Racząc się sajgonkami, Davidson opowiedział, jak kiedyś Dalajlama zwierzył mu się, że myślenie o naukowo popartych korzyściach płynących z medytacji okazuje się dla niego bardzo mobilizujące, zwłaszcza tuż po przebudzeniu, gdy ma zacząć poranną sesję. Skoro nauka pomaga Dalajlamie, to może pomóc innym ludziom, i to w o wiele większym stopniu. Zbyt często przeciwstawiamy duchowości naukę, uważamy, że to wrogie, przeczące sobie dziedziny. Mimo to arcybiskup Tutu zdradził, że wierzy w moc tego, co nazywa „samopotwierdzającą się prawdą” – gdy różnorodne dziedziny wiedzy prowadzą do identycznych konkluzji. Również Dalajlama stanowczo podkreślał, jak ważne jest, aby niniejsza książka nie została zaszufladkowana jako pozycja buddyjska lub chrześcijańska, bo według niego ma ona charakter ogólnoludzki, gdyż składają się na nią nie tylko poglądy i tradycje religijne, ale również nauka. (Pora się ujawnić: jestem Żydem, choć sam postrzegam się jako osoba areligijna. Czy nie brzmi to jak początek dowcipu: buddysta, chrześcijanin i żyd wchodzą do baru…?) Trzecia i ostatnia warstwa tortu to opowieści z tygodniowego spotkania Dalajlamy i arcybiskupa w Dharamsali. Składają się na nią szczegółowe, przesiąknięte osobistymi motywami fragmenty, które pozwalają czytelnikowi śledzić całą przygodę od pierwszego powitalnego uścisku do momentu pożegnania. Na końcu książki zamieściliśmy także wybrane praktyki radości. Obaj nauczyciele podzielili się swymi codziennymi rytuałami, które stanowią podstawę ich emocjonalnej i duchowej równowagi. Naszym celem nie jest opracowanie przepisu na radosne życie, ale zaprezentowanie technik i tradycji, które służyły i służą Dalajlamie oraz arcybiskupowi, a także wielu innym w minionych tysiącleciach w różnych cywilizacjach. Miejmy nadzieję, że zaprezentowane praktyczne ćwiczenia okażą się pomocne w zrozumieniu ich nauczania, naukowych faktów i opowieści i włączeniu ich w naszą codzienność. 13
M
iałem szczęście pracować z wieloma wybitnymi duchowymi przewodnikami oraz naukowymi prekursorami naszych czasów, pomagałem przekazywać innym ich odkrycia na temat zdrowia i szczęścia. (Wielu ludzi nauki szczodrze udostępniło swe badania na łamach niniejszej książki). Jestem pewien, że moja fascynacja radością, no dobrze – obsesja na jej temat – bierze początek w mojej młodości, bo dorastałem w kochającej się rodzinie, której szczęśliwą codzienność zaburzyła depresja. Nie tylko widziałem, ale od najmłodszych lat sam doświadczałem bezmiaru cierpienia, a wiem, że ogrom ludzkiego bólu rodzi się w głowie i sercu. Tydzień w Dharamsali postrzegam jako niezwykły, choć bardzo wymagający punkt kulminacyjny moich długoletnich wysiłków w zgłębianiu natury zarówno radości, jak i cierpienia. Jako ambasador ludzkości siedziałem przez pięć dni wywiadów, patrząc w oczy dwóm najbardziej współczującym ludziom naszej planety. Jestem bardzo sceptyczny wobec magicznych doznań, jakie niektórzy ludzie przypisują obecności przewodników duchowych, ale już od pierwszego dnia czułem zamęt w głowie. Zadziwiające uczucie, choć być może związane z działaniem neuronów lustrzanych, czyli wyjątkowych komórek mózgu odpowiedzialnych za empatię, bo przyswajały to, co widziałem w oczach dwóch promieniejących bezkresną miłością ludzi. Na szczęście w trudnym zadaniu wydobycia kwintesencji ich mądrości nie byłem osamotniony. Od początku do końca towarzyszył mi Thupten Jinpa, główny tłumacz Dalajlamy, współpracujący z nim od trzydziestu lat, i jednocześnie buddyjski uczony. Wiele lat był mnichem, ale zrezygnował z habitu, ożenił się i założył w Kanadzie rodzinę, dzięki temu jest doskonałym łącznikiem nie tylko między językami, ale też światami. Towarzyszył nam podczas rozmów, ale pomagał mi również przygotowywać pytania i tłumaczyć odpowiedzi. Stał się mym zaufanym współpracownikiem oraz serdecznym przyjacielem. 14
Nie tylko my zadawaliśmy pytania. Zaprosiliśmy cały świat do przesyłania nam pytań o radość i chociaż okazało się, że mamy tylko trzy dni na ich zebranie, otrzymaliśmy ich ponad tysiąc. Najbardziej fascynujące było to, że większość osób nie pytała, jak osiągnąć radość we własnym życiu, ale czy możliwa jest radość w świecie pełnym cierpienia.
W
czasie spotkania często żartobliwie grozili sobie palcem, aby za chwilę uścisnąć sobie dłonie. Podczas pierwszej przerwy na lunch arcybiskup opowiedział anegdotę o przemówieniu, które razem wygłaszali. Kiedy przygotowywali się do wyjścia na scenę, Dalajlama – światowy symbol współczucia i spokoju – udawał, że dusi swojego duchowego starszego brata. Wtedy arcybiskup popatrzył na Dalajlamę i powiedział: – Hej, filmują nas, zachowuj się, jak na świętego przystało. Ci dwaj ludzie przypominają nam, że to nasze codzienne drobne decyzje mają największe znaczenie. Nawet święci powinni zachowywać się jak na świętych przystało. Ale nasze wyobrażenie, jakoby powinni cały czas zachowywać powagę i surowość, pobożność i powściągliwość, jest dalekie od tego, jak ci dwaj podchodzą do świata i siebie nawzajem. Arcybiskup nigdy nie pretendował do świętości, a Dalajlama uważa się za prostego mnicha. Obaj dzielą się tu swoimi refleksjami o życiu, często bolesnym i pełnym zamętu, pośród którego potrafili znaleźć pokój, odwagę i radość, do czego i my możemy dążyć. Niniejsza książka ma przekazać światu nie tylko ich mądrość, ale także człowieczeństwo. Przyznają, że nie da się uniknąć cierpienia, ale to, jak je przyjmiemy, zawsze pozostaje naszym wyborem. Ani ucisk, ani okupacja nie są w stanie odebrać nam tej wolności. Do ostatniej chwili nie mieliśmy pewności, czy lekarze arcybiskupa zezwolą na podróż. Nastąpił nawrót raka prostaty, 15
który tym razem okazał się trudny w leczeniu. Arcybiskup został poddany eksperymentalnym metodom, które być może powstrzymają rozwój choroby. Kiedy lądowaliśmy w Dharamsali, najbardziej zaskoczył mnie szeroki uśmiech duchownego i wyraz jego lśniących szaroniebieskich oczu, pełnych entuzjazmu, niecierpliwości, a być może i lekkiego zatroskania. douglas adams
Spis treści
Zaproszenie do radości . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 5 Wstęp .. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 9 Przylot: Człowiek jest kruchy .. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 19
Dzień 1
Istota prawdziwej radości Powinieneś być zgorzkniały . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Nic pięknego nie rodzi się bez odrobiny cierpienia . . . . . . . . . Czy zrezygnowałeś z przyjemności? .. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Największa radość .. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
37 51 59 67
Lunch: Kiedy spotyka się dwóch łobuziaków, jest po prostu wspaniale . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 75
Dzień drugi i trzeci
Przeszkody na drodze radości Jesteśmy wiecznie nieukończonym arcydziełem .. . . . . . . . . . . 91 Strach, stres i niepokój: bardzo się denerwowałem . . . . . . . . . 101 Frustracja i złość: Kiedy bywałem zły, krzyczałem . . . . . . . . . 109 363
Smutek i żałoba: Trudne czasy silniej nas ze sobą łączą . . . . . Rozpacz: Światem rządzi wielki chaos .. . . . . . . . . . . . . . . . . . Samotność: Nie muszę się przedstawiać .. . . . . . . . . . . . . . . . . Zazdrość: Znów mija nas ten facet w swoim mercedesie .. . . . Cierpienie i nieszczęścia: Przeszkody, które mijamy na naszej drodze . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Choroby i lęk przed śmiercią: Wolę pójść do piekła .. . . . . . . .
117 123 131 139 149 163
Medytacja: Teraz zdradzę ci pewien sekret .. . . . . . . . . . . . . . . . . 175
Dzień czwarty i piąty
Osiem filarów radości 1. Perspektywa: Na wszystko można patrzeć pod różnymi kątami .. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 197 2. Pokora: Starałem się zachować pozór skromności i pokorę . 207 3. Humor: Śmiech i żarty są zdecydowanie lepsze . . . . . . . . . 219 4. Akceptacja: To pierwszy krok w stronę zmiany .. . . . . . . . . 227 5. Przebaczenie: Uwolnić się od przeszłości .. . . . . . . . . . . . . . 233 6. Wdzięczność: Mam szczęście, że żyję . . . . . . . . . . . . . . . . . 243 7. Współczucie: Tacy pragniemy być . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 253 8. Szczodrość: Wypełnia nas radość .. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 265 Świętowanie: tańce na tybetańskich ulicach .. . . . . . . . . . . . . . . 279 Wyjazd: Pożegnanie . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 293 Jak się ćwiczyć w radości? .. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 309 Podziękowania . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 349 O autorach .. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 355 Słowniczek . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 357
Tytuł oryginału The Book of Joy. Lasting Happiness in a Changing World Copyright © 2016 by The Dalai Lama Trust, Desmond Tutu, and Douglas Abrams Projekt okładki Nick Misani Fotografia na opasce Miranda Penn Turin Ilustracje w tekście s. 4, 8, 18, 34, 74, 88, 194, 278, 292 – Tenzin Choejor s. 2, 174, 308, 354 – Miranda Penn Turin Konsultacja merytoryczna Przemysław Skrzyński Opieka redakcyjna Damian Warszawski Adiustacja Małgorzata Biernacka Korekta Jadwiga Grellowa Magdalena Tobik Łamanie Edycja Copyright © for the translation by Adriana Celińska © Copyright for this edition by SIW Znak sp. z o.o., 2017 ISBN 978-83-240-4980-6
Książki z dobrej strony: www.znak.com.pl Więcej o naszych autorach i książkach: www.wydawnictwoznak.pl Społeczny Instytut Wydawniczy Znak, 30-105 Kraków, ul. Kościuszki 37 Dział sprzedaży: tel. (12) 61 99 569, e-mail: czytelnicy@znak.com.pl Wydanie I, Kraków 2017. Printed in EU