Andrzej
BURSA Dzieล a (prawie) wszystkie Opracowanie Wojciech Bonowicz Wydawnictwo Znak Krakรณw 2018
Projekt okładki Monika Klimowska Rysunki Andrzej Bursa Fotografie i ilustracje pochodzą z archiwum Michała Bursy Na s. 99 zreprodukowano okładkę Wierszy Andrzeja Bursy projektu Zofii Wilczkowej (Wydawnictwo Literackie, 1958) Opieka redakcyjna i wybór ilustracji Dorota Gruszka Korekta Katarzyna Onderka Opracowanie typograficzne i łamanie Daniel Malak
© Copyright by Ludwika Bursa & Michał Bursa © Copyright for this edition by SIW Znak sp. z o.o., 2018
ISBN 978-83-240-3284-6
Książki z dobrej strony: www.znak.com.pl Więcej o naszych autorach i książkach: www.wydawnictwoznak.pl Społeczny Instytut Wydawniczy Znak, 30-105 Kraków, ul. Kościuszki 37 Dział sprzedaży: tel. (12) 61 99 569, e-mail: czytelnicy@znak.com.pl Wydanie I, Kraków 2018. Printed in EU
I.
Z tomu
WIERSZE
WIE RSZE
* * *
Prowadziły nas lata tamtego niedziele I poprzez niebo wiozły jak biały szybowiec, Kędy obłaskawione sarny i daniele Cętkowane blaskami w cienistej zagrodzie. Dzień był posągiem słońca... a z każdym dotknięciem Wiatru, włosów na twarzy, gałęzi czy dłoni Stukało serce mocno jak wesoły dzięcioł W rezerwacie, gdzie chodzić nie wolno pod bronią. A gdy dzień słabnąć zaczął i majaczyć łuną, Miasto na nas jak czołgiem wjechało wieżami, Hałas ulic zatopił błękitne poszumy I wzrok odwracaliśmy żegnając się w bramie.
7
1954
Z tomu wiersze
Zgaśnij księżycu
Z misiem w rączkach zasnęło dziecko Miasto milczy jak tajemnica Przyczajony za oknem zdradziecko Zgaśnij zgaśnij księżycu! Księżyc srebrne buduje mosty Księżyc płacze zielonymi łzami Księżyc jest tylko dla dorosłych Zasłoń okno zasłoń okno mamo. Z wież wysokich przez liście szpalerów Na dorosłych zstępuje księżyc Synek ma trzy lata dopiero Jemu jeszcze nie wolno tęsknić. Jeszcze będą burzliwe noce Srebrne miasta dużo goryczy Wstań mamusiu zasłoń okno kocem Zgaśnij zgaśnij księżycu!
1955
8
Wiersze
Tęsknota Michała Lermontowa
Na dróg rozstajach śpiewa czart na rogu, A rankiem w dziką przemienia się gruszę. Pod skrzydłem świtu nie na pierwszej drodze Lermontow koniom patrzy w smagłe uszy. A kiedy szynel opajęczy pył, Wiorsty zagubią się w kół rozhoworze I pot obkleja błyskiem końskiej sierści – Powtórzy słowa nie swojego wiersza. Ja was lubił, Lubow jeszczo, byt możet... Tęsknota w oczy uderza jak pył, Nad głową krąży jak nad stepem orzeł, Dniem biały promień, nocą gwiazda spada I wilk znajduje gniazdo w gorzkich trawach. Ja was lubił, Lubow jeszczo, byt możet... Gardą pałasza waląc w obce drzwi Chłop przed mundurem znów gębę otworzył, Ubogie ściany struchleją przed świecą. Kożuch się wilkiem najeży na piecu.
9
Z tomu wiersze
Ja was lubił, Lubow jeszczo, byt możet... Jutro znów w skwar albo w zawieję śnieżną, Aż serce zmorzy późnych ognisk dym, Koniom jak mędrcom gwiazdy łby obwieszczą I traw milczenie szepnie nakaz świerszczom. Ja was lubił, lubow jeszczo, byt możet... Noc nie przespana zagmatwa się w cieniach, Na dróg rozstajach pułki i wąwozy, Czart rankiem w dziką gruszę się przemienia.
10
1954
Wiersze
Generał
Generał zza barykad czarnych telefonów Świat przewracał pchnięciami flankowych uderzeń, A podczas nocy bardziej od zmierzchów czerwonych Spał pod wełnianym pledem w ołowianej wieży. Gdy w miejscu plam błękitnych i kółeczek czarnych Na mapie dłużej palec zatrzymał generał, To nad wodopojami wiadomymi sarnom Gajowi i rybacy musieli umierać. I skrzypiały na drogach wozy i rzemienie, Pył usta zaciśnięte i rany oblepiał, Pod obcasem czerwono bulgotała ziemia, Niebo karmione ogniem złym patrzyło ślepiem. Generał na koniku, generał na tanku Wciąż nowe siły puszczał z żelaznego pudła, Aż raz gdy sztab w dąbrowie stanął o poranku, Wyszedł cichcem z namiotu i stanął u źródła. Krynica odbijała oczu jego kolor, Dzień młody do rąk przyszedł jak łagodne zwierzę, Generał długo, długo stał z dłonią przy czole, Aż ramiona rozpostarł i krzyknął: – Żołnierze!
11
Z tomu wiersze
Koniec wojny już bliski. Zbierzcie wszystkie siły. Widziałem dziś nad lasem jutrzenkę różową. Dla nas wszystkich jej blaski... Z tarczami wrócimy Za rok, za kwartał, miesiąc... hej, podnieście głowy! I z radosnym okrzykiem przebiegł przez obozy, Aż zadyszany ochrypł od próżnego trudu. Oni głów nie podnieśli, bo urwane głowy Nie chciały już do martwych przyrosnąć kadłubów.
12
1955
Wiersze
Szczury
Chcieliśmy mieć najpiękniejsze zwierzęta, Drapieżniki prężne i złote, Pokochaliśmy skok, galop i tętent, Fosforyczny blask kociego oka. Nasza stałość, której nie zmieni Nawet układ gwiazd, jakim obrazem Ma się sycić... chyba walką jeleni, Podpatrywać tygrysi szmer wśród głazów. Mówiąc tak, szliśmy ulicą pustą Zmordowani ustami, dłońmi, Gdy księżyca okrągłe lustro Zakrył obłok burzy niespokojny. Noc dusiła mściwym, późnym majem, Aż na chodnik z betonowej rury Histerycznym cichym wyrajem Wyskoczyły rozpasane szczury. Szybko, zwinnie, lubieżnie... cicho sza, Szczurze pląsy, śmietników girlandy, Szczur się płoni, szczur na flecie gra, Szczur różami obsypuje szczurzą bandę.
13
Z tomu wiersze
Łożem, salą betonowe rury, Tańce, harce, zaloty bezszelestne. Otoczyły ruchliwe wieńce szczurów Patetycznych kochanków współczesnych.
1954
14
Wiersze
Jesień
Przez złoty park mój pies kosmaty goni Wiewiórka w liściach rudy orzech chowa Opowiadaj mi moja mała żono O srebrnych trąbkach wołających w dąbrowach Październik z trudem wiąże koniec z końcem Purpurowa kurteczka nie ukryje biedy Usiadł sobie w gospodzie pod Nowym Sączem Żółte piwo popija na kredyt A gdy ostatnią przepije kapotę Wymknie się wiatrem i złoty liść przez okno rzuci Ach opowiadaj opowiadaj mi o tym Jak oszwabiony szynkarz się zasmucił Jedzie zima w kożuchu na wozie Nasze palta ostrą igłą podszywa Będziemy patrzeć wieczorami w ogień Jak nastroszył czerwoną grzywę.
15
1955
Wiersze
Pożegnanie z psem
Na szept mój wielki łeb się poruszył. No cóż, mój drogi – bieda. Przykro mi bardzo, ale brak funduszów. Trzeba cię sprzedać. Już nie będę pod przewodem twoich czujnych uszu Brnął w puszcz matecznikach, wykrotach. Nie będzie już puszczy, Będzie park Jordana – pełen błota. Ach, jakie ty miałeś skoki i szusy, Jak szczałeś z łapy triumfalnym zadarciem, Wiatr płoszyłeś ogona białym pióropuszem. Ale trudno, nie ma żarcia. Ty dużo potrzebujesz, to wiadomo. U mnie zawsze tragedia z groszem, Zresztą straszny kłopot był w domu: Już pożarłeś czterech listonoszy. No chodź tu, chodź, jaki pobłysk wilczy Czołga się ukradkiem w twoich ślepiach. Gdyby moi przyjaciele umieli tak inteligentnie milczeć, Toby było mi o wiele lepiej.
17
Z tomu wiersze
Idź już leżeć. Nie warto płakać. W życiu gorsze udręki będą jeszcze. Ja kochałem nie odkryte nasze szlaki I zmierzwioną sierść pachnącą deszczem.
1955
18
Wiersze
Pasterz
Gdy brzęczenie zachodu przetopi się w dzwon Pasterz z głową barana zstępuje w doliny Posłuchaj jego fletu bo zwierzęcy ton Potrafi łbem wieczoru kołysać jak wino W szpalerach drzewostanu rozklaskany cień Ostrokrzewu znikomość przenika i nuci Klaskanie zagłusz fletem nim nastanie dzień Chroń w skórzanym bukłaku wodę od zatrucia Zasuszone na piersiach jadowite ziele Barani łeb odurzy rozjątrzeniem warg Klaszcze wśród ostrokrzewu i nuci wisielec I powróz zaciśnięty zamienia się w żart.
19
1955
Spis treści I. Z TOMU WIERSZE
Wiersze *** Prowadziły nas lata tamtego niedziele 7 Zgaśnij księżycu 8 Tęsknota Michała Lermontowa 9 Generał 11 Szczury 13 Jesień 15 Pożegnanie z psem 17 Pasterz 19 Liryka Rudolfa Hoessa 20 Aktor prowincjonalny 22 Cagliostro 23 Fiński nóż 25 Miasteczko 27 Hamlet 28 Malarstwo obłąkanego 29 Rzeźnia 33 Karnawał 34 Dobry człowiek 35 Mobile 38 Casanova 39 Rankiem w parku 40 Języki obce 42 Nic 43 Wiara 45 Nadzieja 47 Miłość 48 *** Doktor C bogacz i cudotwórca 49 Mój dzień 50 Dno piekła 52 *** Inaczej wyobrażałem sobie śmierć 53 Noc długich noży 55 412
spis treści
Nauka chodzenia 62 *** Przecież znasz wszystkie moje chwyty 63 *** Jaki miły i mądry facet 64 Luiza 65 Wernyhora 71 Mowa pogrzebowa 73 Kasjer 74 Obrona żebractwa 75 Kopniaki 78 Dyskurs z poetą 79 Sobota 80 Katownie 81 Islam 82 Dziewictwo 83 Trudno o przyjaciół 84 Uwaga dramat! 85 Kat 86 Sylogizm prostacki 87 Pochwała władz miejskich 88 Zażalenie 89 Z zabaw i gier dziecięcych 91 Pantofelek 92 Pedagogika 93 Święty Józef 94 Dobry psychiatra (wiatroaeroterapia) 95 Ostatni promyk nadziei 97 Piosenka chorego na raka podlewającego pelargonie 98
Próby dramatyczne Zwierzęta hrabiego Cagliostro 100 Żakeria, czyli Męczeństwo wiejskiego proboszcza 115
Proza Bajka 120 Ze sposobów znęcania się nad gośćmi niskiego wzrostu 121 Szachy 122 Koń 122 Smok 124 413
spis treści
II. Z TOMU UTWORY WIERSZEM I PROZĄ
Wiersze Konie 133 Zła godzina 134 Chory synek 136 Do Juliusza Słowackiego 137 Głos w dyskusji o młodzieży 139 Bar dla psów w mieście Bonn 143 Moje polowanie 145 Nasze ognisko 146 List do żony i synka na wakacjach 148 Jack London 151 Siodło 153 Oświęcim – Wycieczka 155 Ballada o Cyganeczce 156 Zbrodnia w pomorskim miasteczku 158 Marzenie 159 Ja chciałbym być poetą 161 Pierścień-Tęsknota 164 Pochwała naszych wycieczek 166 Serce 168 Tęcza 170 Z kociego jestem rodu 172 Okna 175 *** Uliczki takie dobrze znam 176 Trzynastoletnia 177 Warszawa-Fantom 178 Ballada o starym zegarze 179 Depesza 181 Mroźny wieczór 183 Waluciarze 184 Likwidacja zakładu dla umysłowo chorych w Kobierzynie przez Niemców 185 Rozmowa z rzeźbiarzem 186 Karusia 188 Oszczep 189 414
spis treści
Jedenastoletni zakochany 191 Scena balkonowa 192 Pijany 193 Śmierć mamusi 194 Funkcja poezji 195 Dyktator 197 Opowiadanie oprawcy 199 Wisielec 201 Rakarz 202 Uśmiech podgardla 203 Wino 204 Rówieśnikom kameleonom 205 Poeta 206 W tramwaju 207 W sądzie (nomina) 208 Skarżypyta 209 W barze 210 Modlitwa dziękczynna z wymówką 211 Sobie samemu umarłemu 212
Próby dramatyczne Hazard albo: Radźcie sobie sami 213 Honor rycerski 237 Rozmówki chłopskie, czyli Socjalistyczne daleko 248
Proza Żniwa 250 Przyjaźń 258 Folklor 258 Wojna kobiet 261 Mason 264 Dyskusja z mądrym 266 Wezwanie 266 Zabicie ciotki 268
415
spis treści
III. UTWORY ROZPROSZONE I NIE PUBLIKOWANE
Wiersze W górach 361 Wiosna 362 Robotnik 364 Liście 366 List studenta do dziewczyny 367 *** Oblany białą lawą z niebieskiego kubła 370 *** Rozetnijcie elektryczne przewody 371 *** Już widzę miny 372 Droga 375 *** Wiele wzruszeń zna serce i cierpień 376 Majakowski 377 *** Jestem szczurem 378 Zagadka 379
Próby dramatyczne Gilotyna 380 Piosenka maszyny do szycia 382 Piosenka inwalidy 384 Moskiewskie taksofony – paryskie pisuary 386
Proza Prawo do życia 389 Pies i ja 391 Stos 393 Zawody pacjentów dr. Cottarry 394 Elementa Venusiana 395
Nota wydawcy 398 Wojciech Bonowicz, Bursa jako wyzwanie 404 Alfabetyczny spis utworów 410