Skip to main content

Boskie. Włoszki, które uwiodły świat

Page 1

Wydawnictwo Znak Horyzont Krakรณw 2016


SPIS TREŚCI

Przedmowa . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 9 Część pierwsza

Władza jest kobietą Cztery życia Kopciuszka – Sonia Gandhi . . . . . . . . Samotna bojowniczka – Matylda z Canossy . . . . . . . Papieżyca – Olimpia Maidalchini.. . . . . . . . . . . . . Królowa, która była królem – Katarzyna Medycejska..

. . . .

. . . .

15   49   71   93

Część druga

Życie to gra Niewolnica własnych marzeń – Luisa Casati .. . . . . . . . 125 Grecka tragedia pod włoskim niebem – Edda Ciano. . . . . 155 Sama sobie Pigmalionem – Carla Bruni .. . . . . . . . . . . 193 Patriotka w alkowie – Virginia Oldoini, hrabina Castiglione .223 Część trzecia

Boskie z importu Królowa Rzymu – Krystyna Wazówna .. . . . . . . . . . . . 261 Ofelia na Dachu Świata – Jadwiga Toeplitz-Mrozowska .. . 291 Posłowie .. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 333 Źródła ilustracji . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 334


Cczęść pierwsza

BOSKAJEST OTCHŁAŃ WŁADZA KOBIETĄ


Cztery życia Kopciuszka – Sonia Gandhi


Gdyby nie pobyt w brytyjskiej szkole językowej córka murarza nigdy nie poznałaby syna wielkiej Indiry Gandhi. Gdyby nie polityka do dzisiaj żyliby z Rajivem długo i szczęśliwie.


T

o nie będzie zwykła bajka, a już na pewno nie kolejna wersja opowieści braci Grimm, chociaż pełno w niej okrucieństwa, krwi i złych ludzi. Ale nie ma tu macochy, zgubionego pantofelka, a kareta z dyni okazuje się słoniem. Strzała miłości razi księcia w restauracji, a nie na balu. Kopciuszek nie siedzi w kuchni, ale przy stole i… tu sprawa się komplikuje. Bo wybranka księcia stanie się Kopciuszkiem dopiero po ślubie. Wcześniej nazywa się Antonia Edvige Albina Maino, ale wszyscy mówią na nią Sonia.

Urodziła się zaraz po wojnie, w roku 1946 w wiosce Lusiana w górach Asiago, niedaleko Vicenzy w północnych Włoszech. Sonia miała dwie siostry, ale nie przyrodnie, jak w bajce, i bardzo ją kochające – Anuszkę i Nadię. Na chrzcie wszystkie trzy otrzymały inne imiona. Tata poszedł na ustępstwo w stosunku do proboszcza, protestującego przeciwko „pogańskim” imionom dla panien Maino. No bo kto to słyszał na przykład o takiej świętej Soni? Ale dziewczynki musiały mieć rosyjskie imiona, co do tego Stefano nie miał żadnych wątpliwości. A jego żona, Paola, mimo że była córką karabiniera, jak zwykle mu uległa. Kiedy podczas wojny Stefano zaciągnął się, być może z biedy, do 116. Pułku Piechoty w Vicenzie, słynnych bersaglieri, cała rodzina pękała z dumy. Była to przecież 17


MACIEJ A. BRZOZOWSKI | BOSKIE

słynna, najszybciej maszerująca formacja Włoch, w której kiedyś służył także Duce. Podczas walk na froncie wschodnim szybki krok marszowy nie pomógł, dywizja, a właściwie garstka pozostałych przy życiu żołnierzy, dostała się do niewoli. Ojcu Soni udało się uciec. Przygarnęła go, przechowała, wykarmiła jedna z rosyjskich biednych, wiejskich rodzin, podobna do tej, z jakiej on sam pochodził. Właśnie wtedy obiecał sobie, że dzieci otrzymają rosyjskie imiona. W podziękowaniu za uratowanie mu życia. Nawet pies wabił się swojsko: Stalin. Kiedy Sonia nie będzie już Kopciuszkiem i zostanie jedną z najpotężniejszych kobiet świata, jej przeciwnicy nie zawahają się wyciągnąć i tej historii. Według spiskowej teorii dziejów wszystko nagle stało się jasne. Stefano mieszkał przecież niedaleko niechlubnej faszystowskiej Republiki Salò. Zaciągnął się do wojska z pewnością jako szpieg i w tym charakterze dostał się do niewoli. A może był rosyjskim szpiegiem? Czytając te bzdury, łatwo zdać sobie można sprawę, że fantazja ludzka istotnie nie ma granic, mimo że powinna mieć. Czasami. ŻYCIE NUMER JEDEN

Tymczasem rodzina Maino nawet nie przypuszcza, że kiedyś zajmować się nią będzie prasa na całym świecie. Stefano ciężko pracuje jako murarz, Paola wychowuje dziewczynki. Kiedy Sonia ma dziesięć lat, następuje „dobra zmiana”: przeprowadzka do miasteczka Orbassano pod Turynem. Powód? Wiadomo, chęć lepszego życia, bo w wiosce Lusiana nie mają żadnych perspektyw. Tata 18


Cztery życia Kopciuszka – Sonia Gandhi

zakłada firmę budowlaną. Buduje, rozbiera, przebudowuje, remontuje. Rodzinie zaczyna się powodzić coraz lepiej. Paola jest wniebowzięta, córki lekko przerażone. Po przyjeździe z Lusiany wołano na nie paesane, wieśniaczki, teraz mogą uczyć się w najlepszej w okolicy szkole, prowadzonej przez zakonnice. Sonię lubią wszyscy, nauczyciele i uczennice. Jest wesoła, uczynna, spokojna. Jako jedyna śpi sama w pokoju, bo dręcząca ją od dzieciństwa astma wymaga świeżego powietrza nawet w zimie. Uczy się języków: francuskiego, rosyjskiego i angielskiego. Po ukończeniu szkoły zarabia jako hostessa i tłumaczka, marzy jej się praca stewardesy. Kiedy ma już za sobą maturę, pokonując opory ojca, wyjeżdża do szkoły językowej w Cambridge. Kończy się pierwsze życie przyszłego Kopciuszka. Za chwilę wszystko zmieni się o sto osiemdziesiąt stopni. Zmiana następuje w restauracji Varsity, gdzie ku radości Soni można zjeść coś śródziemnomorskiego. Zagląda tu z kolegą, angielsko-niemieckim arystokratą, z którym przyjaźń przetrwa wszystkie zmiany w jej życiu. Ma wielu innych znajomych, uczy się, bawi, przyciąga spojrzenia. Jest piękna. Typ Claudii Cardinale. Smukła, zgrabna, długowłosa. I mimo wrodzonej nieśmiałości doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Także w restauracji wielu gości zwraca na nią uwagę. „Jeden z tamtych chłopców wyróżniał się wyglądem i manierami – opowiadała Sonia. – Nie był tak skandalizujący, jak pozostali, bardziej opanowany, milszy. Miał wielkie brązowe oczy i cudowny uśmiech, niewinny, a zarazem uwodzicielski”1.   Javier Moro, Szkarłatne sari, Świat Książki, Warszawa 2011.

1

19


MACIEJ A. BRZOZOWSKI | BOSKIE

Brązowooki student okazuje się współlokatorem jej niemieckiego kolegi, który w końcu przedstawia ich sobie. I jak w najbardziej banalnym romansie świata oboje natychmiast zostają trafieni strzałą Amora. Wiedzą, że są sobie przeznaczeni. Wiedzą też, ile ich dzieli i różni. Student ma na imię Rajiv, co po hindusku znaczy „kwiat lotosu”. Ma dwadzieścia jeden lat, pochodzi ze znanej w całych Indiach rodziny, a jego matka, Indira, przewodzi największej partii demokratycznej na naszym globie. Rajiv usiłuje studiować inżynierię na Trinity College, ale marzy, żeby zostać pilotem. Nie lubi tłumów, blichtru ani luksusu, zresztą restrykcyjne prawo dewizowe w Indiach zmusza go do podejmowania w Anglii dorywczych prac, żeby zarobić na życie. Na szczęście nie musi i nie chce zajmować się polityką. To spadnie na starszego brata, Sanjaya. Sielanka trwa. Sonia i Rajiv wiedzą, że chcą i muszą być razem. Mimo dzielących ich różnic kulturowych, społecznych czy religijnych. Sonia chyba tak naprawdę w pełni zdaje sobie sprawę, z kim chce się związać dopiero w Londynie, kiedy poznaje matkę Rajiva. Indira Gandhi, jeszcze wtedy minister, przyjeżdża na otwarcie wielkiej wystawy poświęconej jej ojcu, Jawaharlalowi Nehru, pierwszemu premierowi Indii i jednej z czołowych postaci indyjskiego ruchu niepodległościowego. To właśnie dzięki Nehru i jego partii, Indyjskiemu Kongresowi Narodowemu,

Indira Gandhi – teściowa, ale także druga matka i przyjaciółka Soni. Najsłynniejsza kobieta polityk w Azji stanie się jej najbliższą osobą po przeprowadzce do Indii.


MACIEJ A. BRZOZOWSKI | BOSKIE

z brytyjskich kolonii narodziły się dwa niezależne państwa – Indie i Pakistan. Sonia zwiedza wystawę w towarzystwie przyszłej teściowej. Powoli zanurza się w kompletnie dla niej obcy świat. Z Indirą rozmawiają jeszcze po francusku, angielski panny Maino jest nadal zbyt słaby. Równie słaba znajomość hinduskich realiów, co normalne w przypadku młodej Europejki, sprawia, że nie do końca zdaje sobie sprawę, że wchodzi do wielkiej, znanej i odgrywającej coraz większą rolę rodziny, porównywanej przez prasę do Kennedych. Tak do końca nie wie chyba, że kraj jej Rajiva to prawie kontynent, zamieszkany już wtedy przez pół miliarda ludzi. Nikt jeszcze wtedy nawet nie przypuszcza, że za rok Indira Gandhi zostanie premierem Indii, co dramatycznie wpłynie i na jej, Soni, życie. Tymczasem Rajiv rozpoczyna studia na wydziale inżynierii mechanicznej w Londynie, a zakochana Sonia, z tytułem proficiency in English, wraca do Włoch. Rodzice nie są, delikatnie mówiąc, zachwyceni chłopakiem córki. Widzą ją raczej z kimś z Orbassano, włoskie rodziny trzymają się przecież razem także terytorialnie, a dzieci po ślubie mieszkają blisko domów rodzinnych. Albo po prostu wcale ich nie opuszczają. Sonia jednak jest tym razem wyjątkowo uparta. Ale ma dopiero dwadzieścia lat. Musi zatem, oświadcza jej ojciec, poczekać rok do ukończenia pełnoletniości i wtedy dopiero zdecydować o swoim losie. Jest rok 1966, w Moskwie umiera na atak serca premier Indii, jego miejsce zajmuje Indira. „Żadna inna kobieta w historii nie dźwigała podobnej odpowiedzialności i żaden inny kraj o randze Indii nie oddał władzy kobiecie 22


Cztery życia Kopciuszka – Sonia Gandhi

w sposób demokratyczny” – napisał „The Guardian” 2 . Wszyscy zastanawiali się, czy da sobie radę z zarządzaniem krajem wielkim jak kontynent, będącym wybuchową mieszanką ras, kultur i religii. Wśród większości wyznawców hinduizmu żyje tu przecież sto milionów muzułmanów, są chrześcijanie, sikhowie, parsowie czy żydzi. Język? Nie, raczej języki, bo Indie mają ponad dwadzieścia języków uznanych za oficjalne i osiemset czterdzieści pięć dialektów, zupełnie do siebie niepodobnych. Część czyta się z góry na dół, część od lewej do prawej lub od prawej do lewej, słowa zapisywane są znakami. Podróż samolotem między krańcami półwyspu trwa kilka godzin, a ludzi łączą często jedynie religie. A jednak ta mieszanka od roku 1947 nadal trzyma się razem, mimo obiekcji pewnego angielskiego generała, że „nikt nie może stworzyć narodu na kontynencie tylu nacji”. W takim kraju być może przyjdzie zamieszkać Soni. Kiedy w Orbassano pojawia się Rajiv w pożyczonym od brata używanym jaguarze, ludzie myślą, że Sonię odwiedził jakiś śniady Sycylijczyk. Rodzice nie przyjmują go szczególnie serdecznie, nie zgadzają się także na spędzenie przez córkę wakacji w Indiach. Młodzi muszą poczekać rok, aż oboje będą pełnoletni. Indira pochwala decyzję Stefano, mimo sympatii do Soni ma nadzieję, że może jeszcze któreś z nich zmieni zdanie. Wymarzyła sobie dla syna dziewczynę z rodzinnego stanu Uttar Pradesh, a na pewno nie chrześcijankę. Chociaż ona też wprawiła wszystkich w osłupienie, kiedy wyszła za Feroza   Cytat za: tamże.

2

23


MACIEJ A. BRZOZOWSKI | BOSKIE

Gandhiego, który wyznawał zoroastryzm i nie wywodził się z kasty bramińskiej (najwyższej klasy kapłańskiej) jak rodzina Nehru. ŻYCIE NUMER DWA

Rok rozstania mija jednak szybko i zaraz po urodzinach Sonia przylatuje do Delhi. Rajiv pracuje już jako pilot w Indian Airlines, a starszy brat Sanjyan marzy o samochodzie, który zmotoryzuje Indie. Żaden z braci nie ma jeszcze nic wspólnego z polityką – to domena ich matki, która będzie premierem Indii przez rekordowe jedenaście lat, przekształcając młody kraj w regionalne, silne mocarstwo. Oszołomiona Indiami Sonia wie już czego chce. „Z Rajivem poszłabym na koniec świata” – mówi zdecydowanie dziennikarce pytającej ją o plany na przyszłość. Trzynaście dni po jej przylocie odbywają się zaręczyny, a wkrótce potem skromny ślub cywilny, z symboliczną wymianą jaśminowych girland i recytacją wybranych przez teściową wersetów. Indira, podobnie jak Rajiv, jest przeciwna kilkudniowym uroczystościom w babilońskim stylu, uważa bowiem, że jako premier rządu powinna dawać przykład innym, a nie epatować bogactwem. Na ślub przylatuje mama Sonii z córkami, ojciec zostaje w domu pod pretekstem nawału zajęć. Soni podczas ceremonii zaślubin towarzyszy wuj. Czarno-biały film z tej uroczystości pokazuje nam stremowaną, ale przepiękną pannę młodą w szkarłatnym sari, które utkał w więzieniu dla swojej córki Jawarhalal Nehru. Jest drugą w rodzinie kobietą, która założyła strój 24


Cztery życia Kopciuszka – Sonia Gandhi

eksponowany kilka lat wcześniej na słynnej londyńskiej wystawie poświęconej indyjskiemu przywódcy. To wtedy właśnie Sonia poznała przyszłą teściową. Na początku uroczystości matka Soni nie poznaje jej. Dobrze, że ojciec nie chciał przylecieć na ślub, gdyż na widok córki przebranej za hinduskę z pewnością dostałby zawału. Ceremonia rzeczywiście nie przypomina hucznych miejscowych zaślubin, ale do kameralności też jej daleko. Tłumy gości otaczają państwa młodych. Rajiv, przystojny i (jeszcze) smukły, wygląda jak maharadża w turbanie, długiej bluzie i butach z zawiniętymi do góry czubkami. Gładko zaczesane włosy Sonii spina broszka z kwiatów, uszy zdobią także kolczyki z kwiatów. Na ślubnym zdjęciu stoją razem z mamami. Indira, piękna, z charakterystycznym pasmem siwizny na ciemnych włosach i wykończonym złotym pasem sari, z wdziękiem uśmiecha się do fotografa. Paola ma zamknięte oczy, ze strachu przed fleszem albo przyszłością córki. Wygląda bardzo amerykańsko w błyszczącym kostiumie, czepku z kwiatów i atłasowych rękawiczkach za łokieć. Po ślubie Sonia daje się jeszcze przyłapać fotografom, kiedy w sukience mini kupuje lody u ulicznego sprzedawcy, ale potem zmienia styl, przejmując miejscowy sposób ubierania się. Rzadko – i tylko w latach siedemdziesiątych – zdarza się jej założyć coś europejskiego. Dzisiaj uważana jest za jedną z najlepiej ubranych kobiet świata, w Indiach nie schodzi z podium także i w tej klasyfikacji. Ale to będzie cecha czwartego życia Soni. A teraz jest to drugie. Najpiękniejsze i najszczęśliwsze ze wszystkich. Z dala od polityki, z dala od fleszy, z mężem. 25


Turn static files into dynamic content formats.

Create a flipbook
Boskie. Włoszki, które uwiodły świat by SIW Znak - Issuu