Skip to main content

Bogowie i roboty. Jak ludzie starożytności wymyślili sztuczne życie

Page 1


Tytuł oryginału

GODS AND ROBOTS. Myths, Machines, and Ancient Dreams of Technology

GODS AND ROBOTS. Myths, Machines, and Ancient Dreams of Technology by Adrienne Mayor. Copyright © 2018 by Adrienne Mayor. By arrangement with the author. All rights reserved.

Projekt okładki

Urszula Gireń

Redaktor inicjujący

Krzysztof Chaba

Redaktorka prowadząca

Magdalena Kowalewska

Opieka promocyjna

Maria Adamik-Kubala

Koordynacja procesu wydawniczego

Agata Błasiak

Redaktorka językowa

Kamila Sowińska

Adiustacja

Maciej Waligóra

Korekta

Joanna Kłos

Małgorzata Matykiewicz-Kołodziej

Wybór ilustracji (za wydaniem oryginalnym)

Pamela Bosak

Magdalena Kowalewska

Łamanie

Dariusz Ziach

Copyright © for the translation by SIW Znak sp. z o.o., 2026

Copyright © for this edition by SIW Znak sp. z o.o., 2026

ISBN 978-83-8427-541-2

Znak Horyzont www.znakhoryzont.pl

Książki zdobrej strony: www.znak.com.pl

Więcej onaszych autorach iksiążkach: www.wydawnictwoznak.pl

Społeczny Instytut Wydawniczy Znak, 30-105 Kraków, ul. Kościuszki 37

Dział sprzedaży: tel. (12) 61 99 569, e-mail: czytelnicy@znak.com.pl Wydanie I, Kraków 2026. Printed in EU

SPIS TREŚCI

Wstęp. Stworzone, a nie zrodzone / 11

Rozdział 1. Robot i czarodziejka: Talos i Medea / 21

Rozdział 2. Medea i kocioł odmłodzenia / 57

Rozdział 3. W poszukiwaniu nieśmiertelności i wiecznej młodości / 73

Rozdział 4. Przekroczyć granice natury. Moce pożyczane od bogów i zwierząt / 95

Rozdział 5. Dedal i żywe posągi / 127

Rozdział 6. Żywa lalka Pigmaliona i pierwsi ludzie Prometeusza / 153

Rozdział 7. Hefajstos: boskie urządzenia i automaty / 185

Rozdział 8. Piękna, sztuczna, zła – Pandora / 219

Rozdział 9. Między mitem a historią. Automaty i formy sztucznego życia w rzeczywistości starożytnego świata / 249

Epilog. Podziw, lęk, nadzieja. Głębokie uczenie i starożytne opowieści / 299

Podziękowania / 307

Słowniczek / 311

Przypisy / 315

Bibliografia / 373

Źródła ilustracji / 397

ROBOT I CZARODZIEJKA

TALOS I MEDEA

PIERWSZYM „ROBOTEM” , który stąpał po ziemi – w starożytnej greckiej mitologii – był spiżowy olbrzym nazwany Talosem.

Talos był strzegącym Krety żywym posągiem, jednym z trzech cudownych darów stworzonych przez Hefajstosa, boga kowalstwa, patrona wynalazczości i technologii. Cuda te Zeus zamówił dla swego syna Minosa, legendarnego pierwszego króla Krety.

Poza olbrzymem Minos otrzymał też złoty kołczan (lub włócznię) z samonaprowadzającymi strzałami, które nigdy nie chybiały celu, i Lelapsa, złotego psa, który zawsze doścignął o arę. Spiżowemu automatowi powierzono zadanie bronienia Krety przed piratami1.

Talos patrolował królestwo Minosa: trzy razy dziennie obchodził wyspę dookoła. Jako ożywiona metalowa maszyna o wyglądzie mężczyzny – zdolny tak jak człowiek prowadzić złożone działania – Talos może być uznany za androida, automat, „którego konstrukcja pozwalała na samodzielne poruszanie się” 2 . Zaprojektowany i zbudowany przez Hefajstosa w celu odparcia

najazdu, był „zaprogramowany” tak, by po dostrzeżeniu nieznanych przybyszów ciskał głazami i zatapiał wszelkie obce statki zbliżające się do wybrzeża Krety. Miał jeszcze jedną umiejętność wzorowaną na ludzkiej cesze. W walce wręcz ten mechaniczny olbrzym umiał wykonać upiornie przewrotny gest powszechnie wyrażający ciepłe uczucia, mianowicie uścisk. Ponieważ jednak był w stanie rozgrzać swe spiżowe ciało do czerwoności, gdy tulił o ary do piersi, jednocześnie żywcem je smażył.

Najbardziej pamiętne w mitologii jest wystąpienie rzeczonego automatu pod koniec poematu epickiego autorstwa Apolloniosa z Rodos, opisującego przygody greckiego bohatera Jazona i jego Argonautów podczas wyprawy po złote runo. Dziś epizod z Talosem jest znany licznym widzom za sprawą niezapomnianej animacji poklatkowej spiżowego robota stworzonego przez Raya Harryhausena na potrzeby kultowego lmu Jazon i Argonauci z 1963 roku (zdjęcie 1 przedstawia kadr z modelem postaci Talosa)3. Apollonios z Rodos, tworząc w III wieku p.n.e. poemat epicki Wyprawa Argonautów po złote runo (Argonautiká ), czerpał ze znacznie starszych mówionych i spisanych wersji mitu o Jazonie, Medei i Talosie, opowieści, które były jego odbiorcom już dobrze znane. Autor, badacz przeszłości, celowo używa stylu typowego dla epoki archaicznej i w jednym z fragmentów

1. Talos. Kadr lmu Jazon i Argonauci (1963)

przedstawia Talosa jako ocalałego albo relikt z epoki „brązu”. Była to rozbudowana aluzja do metaforycznego passusu dotyczącego odległej przeszłości, zaczerpniętego z  Pracy i dni Hezjoda (750–650 p.n.e.)4. W  Wyprawie Argonautów i innych wersjach mitu Talos został jednak opisany jako wytwór technologii i przedstawiony jako automat wykonany z brązu przez Hefajstosa, a następnie umieszczony na Krecie, gdzie miał wykonywać konkretne zadania. Zdolności Talosa były zasilane przez boski ichor, krew nieśmiertelnych bogów. To zaś rodzi pytania: czy Talos był nieśmiertelny? Czy był bezduszną maszyną czy świadomym bytem? Te wątpliwości miały się okazać kluczowe dla Argonautów, choć odpowiedzi pozostają niejasne.

W ostatniej księdze Wyprawy Jazon i Argonauci wyruszają z bezcennym złotym runem do domu. Ich statek Argozostaje jednak unieruchomiony przez autę. Wyczerpani po wielu dniach wiosłowania i wciąż nie mogąc liczyć na wiatr, żeglarze kierują się ku osłoniętej zatoczce między dwoma wysokimi klifami na Krecie. Natychmiast spostrzega ich Talos. Olbrzymi spiżowy wojownik zaczyna odrywać fragmenty skały z urwiska i miotać je w stronę statku. Czy argonauci zdołają uciec przed potwornym androidem? Drżąc ze strachu, desperacko próbują umknąć budzącemu przerażenie kolosowi stojącemu okrakiem nad skalistą zatoczką.

Z pomocą przychodzi im czarodziejka Medea.

Piękna księżniczka z leżącego nad Morzem Czarnym królestwa Kolchidy, krainy złotego runa, była czarującą femme fatale, na której koncie z czasem znalazło się wiele mitycznych przygód. Posiadała klucze do młodości i starości, do życia i śmierci. Potra ła zahipnotyzować człowieka i zwierzę, umiała rzucać uroki

i warzyć eliksiry o wielkiej mocy. Medea wiedziała, jak się bronić przed płomieniami, i znała tajemnice działania niedającego się ugasić „ognia w płynie”, znanego jako „olej Medei”, a będącego naftą z naturalnych złóż ropy znajdujących się w okolicy Morza Kaspijskiego. W napisanej przez Senekę w I wieku n.e. tragedii Medea (w wersach 820–830) czarodziejka trzyma ów „magiczny olej” w zamknięciu i twierdzi, że to sam dawca ognia Prometeusz nauczył ją, jak zachować jego moc5.

Zanim oboje znaleźli się na Krecie, Medea pomogła Jazonowi podczas wyprawy po złote runo. Jej ojciec, król Ajetes, obiecał dać Jazonowi runo, jeśli ten wykona niemożliwe do wypełnienia, śmiertelnie niebezpieczne zadanie. Ajetes posiadał parę potężnych spiżowych byków, dzieło Hefajstosa. Polecił Jazonowi zaprząc w jarzmo ziejące ogniem spiżowe bestie, zaorać pole i obsiać je smoczymi zębami, z których natychmiast miała wyrosnąć armia żołnierzy androidów. Medea postanowiła ocalić przystojnego bohatera przed niechybną śmiercią, po czym tych dwoje zostało kochankami. (Opowieść o tym, jak Jazon rozprawił się z robobykami i armią smoczych zębów, znajduje się w rozdziale czwartym)6.

Para musiała uciekać przed rozwścieczonym królem Ajetesem. Medea – której rydwan ciągnęły dwa poskromione smoki – zabrała Jazona do matecznika innego groźnego smoka, tego, który strzegł złotego runa. Dzięki psychologicznej przenikliwości, przy użyciu potężnych pharmaka (eliksirów) i technai (sztuczek, umiejętności praktycznych), pokonała bestię 7. Szeptała zaklęcia, czerpała z zasobów egzotycznych ziół i rzadkich substancji zebranych z odległych grani i łąk wysoko w górach Kaukazu, aż sprowadziła na smoka głęboki sen i zabrała złote runo dla Jazona. Kochankowie czmychnęli ze zdobyczą na Argo i czarodziejka wyruszyła wraz z Argonautami w podróż powrotną do ich domu.

W obliczu zagrożenia, jakim był dla nich czyhający spiżowy automat, Medea także wzięła sprawy w swoje ręce. „Słuchajcie!”, nakazała nieustraszonym żeglarzom Jazona. „Ciało Talosa może być ze spiżu, ale nie wiemy, czy olbrzym jest nieśmiertelny. Myślę, że umiem go pokonać”.

Medea (od greckiego medeia, oznaczającego przebiegłą i wywodzącego się od medos , oznaczającego plan, strategię) przygotowuje się do zniszczenia Talosa. W  Wyprawie Argonautów Apolloniosa wykorzystuje swoją zdolność kontrolowania umysłu i znajomość fizjologii robota. Jak wie, boski kowal Hefajstos skonstruował go tak, że ten miał tylko jedną wewnętrzną żyłę bądź rurę, w której od stóp do głowy pulsował ichor, eteryczny życiodajny płyn bogów. Ten biomimetyczny „układ życiowy” był zapieczętowany spiżowym gwoździem lub bolcem na kostce. Medea zdaje sobie sprawę, że właśnie kostka robota jest słabym punktem jego fizyczności8.

Apollonios opisuje Jazona i Argonautów, którzy stoją i z daleka pełni podziwu przyglądają się imponującemu pojedynkowi między potężną czarodziejką i przerażającym robotem. Medea przez zaciśnięte z wściekłością zęby cedzi tajemnicze słowa przywołujące wrogie duchy i wbija przenikliwe spojrzenie w oczy Talosa. Wiedźma „telepatycznie” posyła swego rodzaju złowrogą energię, która dezorientuje olbrzyma. Talos potyka się, gdy sięga po kolejny głaz, by cisnąć nim w statek. Ostry kamień zahacza o jego kostkę i otwiera jedyną żyłę. Siły witalne wypływają z niej „jak struga płynnego ołowiu”, a robot chwieje się niczym wielka sosna odrąbana u podstawy pnia. Z ogłuszającym hukiem niezwyciężony spiżowy gigant upada na plażę.

Zatrzymajmy się na chwilę i zastanówmy nad sceną śmierci Talosa przedstawioną w  Wyprawie Argonautów (4.1652–1686). Czy wpływ na ów barwny opis zdarzenia miał widowiskowy

upadek prawdziwego wielkiego posągu z brązu? Uczeni sugerują, że Apollonios, który część życia spędził na Rodos, pisał z myślą o wspaniałym Kolosie Rodyjskim zbudowanym w 280 roku p.n.e. z wykorzystaniem skomplikowanych technik inżynieryjnych, składającym się z rozbudowanego szkieletu wewnętrznego i okładziny z brązu. Ten jeden z siedmiu cudów starożytnego świata mierzył blisko 33 metry wysokości, czyli dorównywał niemal wielkością Statui Wolności w nowojorskim porcie. W przeciwieństwie do mitycznego Talosa, który całe dnie spędzał w ruchu, olbrzymi pomnik Heliosa („Słońca”) nie miał ruchomych części, za to służył jako latarnia morska i brama prowadząca na wyspę. Kolos uległ zniszczeniu podczas silnego trzęsienia ziemi za życia Apolloniosa, w 226 roku p.n.e. Ogromna spiżowa statua złamała się w kolanach i runęła do morza9.

Dostępne były także inne modele. Apollonios tworzył w III wie ku p.n.e., kiedy w egipskiej Aleksandrii, tętniącym życiem ośrodku inżynieryjnej innowacyjności, powstało i zostało wystawionych na pokaz wiele samobieżnych maszyn i automatów. Żyjący w Aleksandrii Apollodor kierował tamtejszą wielką biblioteką (Papirus Oxyrhynchus 12.41). Jego opisy automatycznego Talosa (i przypominającego drona orła – zob. rozdział 6) wskazują na znajomość słynnych aleksandryjskich automatycznych posągów i urządzeń mechanicznych (zob. rozdział 9).

W starszych wersjach opowieści o Talosie kwestie technologii i psychologii wydają się jeszcze istotniejsze – i bardziej zawiłe. Czy metalurgiczne pochodzenie czyni olbrzyma zupełnie nieludzkim? Warto zauważyć, że to, czy Talos ma sprawczość lub uczucia, nigdy nie zostało w mitach do końca rozstrzygnięte.

Choć został „stworzony, a nie zrodzony”, wydaje się w jakimś sensie tragicznie ludzki, nawet bohaterski, zgładzony podstępem podczas wypełniania obowiązków. W innych, bardziej złożonych opisach jego upadku Medea podporządkowuje sobie spiżowego olbrzyma za pomocą otumaniających pharmaka , po czym korzysta z siły sugestii i sprawia, że Talos roi sobie koszmarną wizję własnej brutalnej śmierci. Następnie czarodziejka gra na „emocjach” automatu. W tych wersjach Talos, jak się wydaje, odczuwa ludzkie lęki i nadzieje, ma swego rodzaju wolną wolę i inteligencję. Medea przekonuje olbrzyma, że może mu zapewnić nieśmiertelność – ale tylko jeśli ten usunie ze swojej kostki spiżowy bolec. Talos się zgadza. Gdy niezbędna plomba zostanie wyjęta, ichor wypływa niczym stopiony ołów, a z giganta uchodzi „życie”.

Dzisiejszym czytelnikom powolna śmierć robota może przypominać kultową scenę z filmu Stanleya Kubricka 2001: Odyseja kosmiczna z 1968 roku. Kiedy komputer HAL, skazany na wyłączenie, stopniowo traci pamięć, zaczyna recytować historię swoich „narodzin”. Z tym że HAL został „stworzony, a nie zrodzony”, a jego „narodziny” są fikcją implantowaną mu przez jego twórców, podobnie jak ejdetyczne wspomnienia uczuć są wytwarzane i implantowane replikantom w filmach Łowca androidów (1982) i  Blade Runner 2049 (2017). Niedawne badania interakcji między ludźmi a robotami dowodzą, że ludzie mają skłonność do antropomorfizowania robotów i sztucznej inteligencji, jeśli wytwory te zachowują się jak ludzie i mają imię oraz osobistą historię. Robotom brak świadomości i subiektywnych uczuć, a jednak przypisujemy naśladującym ludzkie zachowanie samodzielnie poruszającym się obiektom emocje i zdolności odczuwania cierpienia, a nawet żywimy empatię, gdy zostaną uszkodzone albo zniszczone. W filmie Jazon i Argonauci twarz

zwalistego automatu z brązu pozostaje bez wyrazu, ale zadziwiająca animacja Harryhausena sugeruje, że w Talosie mogą się tlić iskry osobowości i intelektu. W przejmującej scenie „śmierci”, gdy wycieka z niego życiodajny płyn, wielki robot walczy o oddech i bezradnym gestem chwyta się za gardło, podczas gdy jego spiżowe ciało pęka i się rozpada. Współczesna publiczność współczuje „bezradnemu olbrzymowi i żałuje, że został nieuczciwie pokonany” przez podstęp Medei10.

W V wieku przed naszą erą Talos został przedstawiony w tragedii greckiej autorstwa Sofoklesa (497–406)11. Dramat ten niestety zaginął, ale nietrudno sobie wyobrazić, że koniec olbrzyma mógł wywoływać podobny żal już w starożytności. Warto wziąć pod uwagę rolę ustnych przekazów i spisanych tragedii w wywoływaniu współczucia wobec robota, zwłaszcza że zachowywał się jak człowiek, a jego imię i dzieje były dobrze znane. W rzeczy samej istnieje mnóstwo dowodów, że starożytni malarze wazowi uczłowieczali Talosa w obrazach przedstawiających jego śmierć.

Dysponujemy tylko fragmentami krążących w starożytności licznych opowieści o kreteńskim robocie, a niektóre wersje nie przetrwały do naszych czasów. Obrazu pomagają dopełnić wizerunki na wazach i monetach, a niektóre przedstawienia artystyczne Talosa zawierają detale nieznane z ocalałej literatury. Przykładem mogą być monety z kreteńskiego Fajstos, jednego z wielkich minojskich miast epoki brązu. Fajstos upamiętniło spiżowego strażnika króla Minosa na srebrnych monetach z okresu obejmującego lata od około 350 do 280 p.n.e. Widać na nich groźnego Talosa en face lub z pro lu, ciskającego głazy. Żadne

ocalałe źródło starożytne nie wspomina o tym, by Talos miał skrzydła i umiał latać, ale na monetach z Fajstos skrzydła są. Mogą one stanowić motyw symboliczny wskazujący na jego nieczłowieczeństwo, ale też sugerować nadludzką prędkość, z którą okrążał wyspę (liczba wykonywanych rund oznaczałaby przemieszczanie się z prędkością przekraczającą 240 kilometrów na godzinę, jak podają niektóre wyliczenia). Na rewersach części monet Talosowi towarzyszy złoty pies Lelaps, jeden z trzech inżynieryjnych cudów, które Hefajstos stworzył dla króla Minosa. Owo cudowne zwierzę doczekało się własnego zbioru podań (zob. rozdział 7)12.

Około dwóch wieków przed stworzeniem przez Apolloniosa Wyprawy Argonautów po złote runo Talos pojawił się na czerwono gurowych wazach greckich z okresu obejmującego

2. Miotający głazy Talos na monetach z Fajstos na Krecie. Srebrny stater z IV wieku p.n.e. (na rewersie znajduje się byk)

lata 430–400 p.n.e. Detale na niektórych z nich dowodzą, że wewnętrzna „biostruktura” Talosa – wypełniona ichorem żyła zapieczętowana sworzniem na kostce – była znanym elementem opowieści już w V wieku p.n.e. Podobieństwa i styl przedstawienia scen sugerują, że malowidła wazowe mogą być miniaturowymi kopiami wielkich malowideł ściennych stworzonych w miejscach publicznych przez Polignota i Mikona, słynnych ateńskich artystów z V wieku p.n.e. Od starożytnego greckiego podróżnika i pisarza Pauzaniasza (Wędrówka po Helladzie 8.11.3) dowiadujemy się, że Mikon namalował zdarzenia z epickiej sagi o Jazonie i złotym runie w świątyni Kastora i Polluksa (Dioskurowie byli czczeni w świątyni Anakejon – zob. rozdział 2).

Malowidła ścienne podziwiane przez Pauzaniasza w II wieku p.n.e. przepadły, lecz wazy, które przetrwały do naszych czasów, pokazują, jak wyobrażano sobie Talosa w okresie klasycznym. Artyści ukazywali go jako po części maszynę, a po części człowieka, ale zniszczenie tego tworu wymagało zastosowania technologii. Malowidła wyrażają też poczucie tragizmu wywołane jego unicestwieniem. Na przykład dramatyczna scena na niezwykłej wazie znanej pod nazwą Śmierć Talosa będącej dużym naczyniem na wino datowanym na lata około 410–400 p.n.e. przedstawia Medeę hipnotyzującą potężnego spiżowego człowieka (zob. zdjęcie 3).

Trzymając przed sobą naczynie z miksturą, Medea wpatruje się nieustępliwie w Talosa, który pada w ramiona Kastora i Polluksa. W mitologii greckiej Dioskurowie dołączyli do Argonautów, ale żadne z opowieści, które przetrwały do naszych czasów, nie przypisują im udziału w śmierci Talosa, co oznacza, że ten obraz jest ilustracją jakiegoś zapomnianego mitu. Malarz Talosa przedstawia olbrzyma o muskularnym metalowym ciele jak u spiżowego posągu, jego tors przypomina rzeczywisty

3. Śmierć Talosa. Wykuty z metalu robot osuwa się w ramiona Kastora i Polluksa. Medea trzyma misę z eliksirem i patrzy złowrogo. Czerwono gurowy krater wolutowy z Ruvo, V wiek p.n.e., Malarz Talosa

napierśnik z brązu z wyraźnie zarysowanymi mięśniami noszony przez greckich wojowników (zob. rozdział 7, zdjęcie 33). Malarz zastosował tę samą technikę, którą wykorzystywano podczas tworzenia wizerunków wojowników odzianych w „umięśnione zbroje” z brązu, i ciału Talosa nadał żółtawobiały kolor, by jego pancerz odróżniał się od ludzkiego ciała. Pomimo wykonania z metalu sylwetka olbrzyma i jego twarz zostały uczłowieczone, by wywoływać empatię. Jeden z badaczy starożytności dostrzega nawet „łzę (…) spływającą z prawego oka Talosa”, choć linia ta może być rysą powstałą podczas odlewania lub spawem, podobnie jak inne czerwonawe kreski uwypuklające szczegóły anatomiczne robota13.

Wcześniejsze malowidło (440–430 p.n.e.) na attyckim kraterze znalezionym w południowych Włoszech ukazuje Talosa jako wysoką brodatą postać chwiejącą się i znowu opierającą Kastorowi i Polluksowi (zob. zdjęcia 4 i 5). Scena przedstawia kilka zaskakujących detali potwierdzających technologiczny charakter „organizmu” Talosa i konieczność zastosowania technologii do unicestwienia olbrzyma. Widzimy Jazona klęczącego przy prawej stopie robota i przykładającego narzędzie do małego okrągłego bolca na kostce. Nad Jazonem pochyla się Medea ze swoją misą z eliksirem. Mała skrzydlata postać Tanatosa (Śmierci) chwyta i podtrzymuje stopę Talosa. Wydaje się, że sylwetka Tanatosa stojącego na jednej nodze i uginającego drugą naśladuje agonalną pozę olbrzyma.

Podobna scena ukazująca wykorzystanie narzędzia pojawia się na fragmencie attyckiej wazy z około 400 roku p.n.e. znalezionym w Spinie, etruskim porcie nad Adriatykiem. Talos i tu jest przytrzymywany przez Kastora i Polluksa. Stojąca u stóp olbrzyma Medea ma na kolanach szkatułkę, a w prawej dłoni dzierży ostrze, gotowa usunąć bolec z kostki. Także tutaj mała

4. Medea przygląda się, jak Jazon za pomocą narzędzia usuwa bolec z kostki Talosa podtrzymywanej przez małą skrzydlatą postać Śmierci, a olbrzym osuwa się w ramiona Kastora i Polluksa. Krater czerwono gurowy z lat 450–400 p.n.e. znaleziony w Montesarchio we Włoszech

5. Detal z krateru z Montesarchio ukazujący Jazona usuwającego za pomocą narzędzia zatyczkę z kostki Talosa

skrzydlata postać śmierci wskazuje nogi Talosa i potęguje widoczne na obrazku napięcie14.

W greckim micie o Jazonie i Argonautach spiżowy kolos to złowieszcza przeszkoda, którą należało pokonać. Dla kreteńskiego króla Minosa był on jednak prawdziwym skarbem, systemem wczesnego ostrzegania i pierwszą linią obrony jego silnej marynarki. Również Etruskowie, dominujący na północy Włoch od około 700 do 500 roku p.n.e., uważali strażnika Talosa za postać bohaterską. Uwielbiali mity greckie. Pełnymi stat ka mi sprowadzali wazy dekorowane znanymi im scenami i po staciami z mitologii. Często jednak nadawali greckim opowieściom lokalny charakter, co znalazło odzwierciedlenie w ich własnych dziełach sztuki. Talos pojawia się na kilku grawerowanych lustrach etruskich z brązu pochodzących z lat około 500–400 p.n.e., w którym to czasie rosła rzymska potęga zagrażająca Etrurii.

Etruskie lustro ze zbiorów British Museum ukazuje Talosa opisanego etruskim imieniem Chaluchasu. Walczy on z dwoma Argonautami podpisanymi po etrusku jako Kas t or i Polluks. Jakaś kobieta nachyla się, by otworzyć niewielką skrzynkę, a jednocześnie wyciąga rękę ku dolnej części nogi Talosa. Scena ukazuje poczynania Medei z ateńskich malunków wazowych, ale kobieta jest podpisana jako Turan, tak zaś brzmiało etruskie imię bogini miłości Afrodyty, co sugeruje, że istniała niegdyś jeszcze jedna, nieznana obecnie wersja greck iego mitu.

Inne etruskie lustra z brązu przedstawiają zwycięskiego Talosa (Chaluchasu) ściskającego swoich wrogów, co może stanowić nawiązanie do jego zdolności smażenia ofiar przez przytulenie ich do rozgrzanej piersi (zob. zdjęcie 6). Uczeni twierdzą, że tradycja tamtego regionu Italii gloryfikowała spiżowego strażnika, a najważniejszy dla niej był pierwotny cel stworzenia olbrzyma, który

6. Talos ściskający dwóch mężczyzn. Etruskie lustro z brązu

miał strzec kreteńskiego wybrzeża. Lustra pokazują, że Etruskowie uważali Talosa (Chaluchasu) za pozytywną heroiczną postać, której „niezwyciężoność pomagała obezwładniać intruzów i obcych” w czasach, gdy Etruskowie zmagali się z wtarg nięciami Rzymian na swoje terytorium15.

Jak wiekowa jest opowieść o Talosie? Nie ma co do tego pewności, ale mogliśmy się przekonać, że olbrzym pojawiał się na dziełach sztuki już w V wieku p.n.e. Historie o innych ożywionych posągach i samobieżnych urządzeniach służących bóstwom na górze Olimp można napotkać w podaniach po raz pierwszy ujętych około 750 roku p.n.e. przez Homera w jego Iliadzie, poemacie epickim o legendarnej wojnie trojańskiej toczącej się w epoce brązu (około 1150 roku p.n.e.)16. W antyku wierzono, że król Minos władał Kretą trzy pokolenia przed wojną trojańską.

Zasłynął swoim prawodawstwem oraz silną otą, którą zbudował, by poskromić piractwo, i był traktowany jak autentyczny władca nie tylko przez żyjących w V wieku p.n.e. historyków, takich jak Herodot (Dzieje 3.122) i Tukidydes (Wojna peloponeska 1.4), lecz także przez późniejszych, między innymi Diodora Sycylijskiego ( Biblioteka historyczna 4.60), Plutarcha ( Tezeusz 16) i Pauzaniasza ( Wędrówka po Helladzie 3.2.4). Współcześni archeolodzy na cześć legendarnego króla Minosa nadali ówczesnej cywilizacji kreteńskiej (lata 3000–1100 p.n.e.) nazwę kultury minojskiej.

Pochodzące z Krety pieczęcie z okresu minojskiego przedstawiają wiele dziwnych potworów i demonów, które najwyraźniej służyły za strażników miast i za talizmany. Na niektórych z nich pojawia się człowiek o głowie byka, Minotaur. Jedna

z późnominojskich pieczęci, datowana na lata 1450–1400 p.n.e., robi szczególne wrażenie. Przedstawia ufortyfikowane miasto na wzgórzu skalistego wybrzeża (co pokrywa się z topografią wzgórza Kastelli w dawnej Kydonii, obecnie Chanii, na Krecie, gdzie pieczęć została znaleziona). W najwyższym punkcie miasta wznosi się ogromna, pozbawiona twarzy męska postać, „nadzwyczaj potężna, mocno zbudowana”. Nie jest to Talos z greck ich mitów. Jeśli jednak ta i jej podobne pieczęcie krążyły po starożytnym greckim świecie, możliwe, że tego rodzaju scena –olbrzym strzegący, jak się mogło zdawać, minojskiego miasta – wpłynęła na pojawienie się we wczesnych przekazach ustnych Talosa pilnującego Krety na polecenie króla Minosa. Jest to, rzecz jasna, tylko przypuszczenie, a w obliczu braku jakichkolwiek źródeł literackich scena z minojskiej pieczęci pozostaje tajemnicą17.

Król Minos pojawiał się w innych starożytnych opowieściach o technologii i był w nich łączony z legendarnym rzemieślnikiem

Dedalem, którego dzieła wiązały się zaś z tymi stworzonymi przez boskiego wynalazcę Hefajstosa (zob. rozdziały 4 i 5). Tak czy inaczej jest jasne, że Talos, spiżowy automat z Krety, był dobrze znany w greckiej poezji i sztuce długo przed tym, jak Apollonios z Rodos napisał w III wieku p.n.e. Wyprawę Argonautów po złote runo. Skąd poza odami Pindara (Oda pytyjska czwarta) Apollonios czerpał wiedzę na temat Talosa, nie wiadomo, ale według niektórych uczonych epickie podania o podróżach odbytych statkiem Argo są nawet starsze niż opowieści o wojnie trojańskiej18. Historia Talosa może być zatem w istocie bardzo wiekowa.

Talos pojawił się także w zaginionej tragedii Sofoklesa Dedal z V wieku p.n.e. Najwcześniejszy jednak jego opis znajduje się we fragmencie wiersza autorstwa Simonidesa (556–468 p.n.e.).

Turn static files into dynamic content formats.

Create a flipbook
Bogowie i roboty. Jak ludzie starożytności wymyślili sztuczne życie by SIW Znak - Issuu