Skip to main content

Boże igrzysko

Page 1


Norman Davies

BOŻE IGRZYSKO

HISTORIA POLSKI

Wydanie poszerzone

Przekład autoryzowany Elżbieta Tabakowska

Znak Horyzont

Kraków 2026

Tytuł oryginału

God’s Playground. A History of Poland

Volume I: The Origins to 1795

Volume II: 1795 to the Present

First published by Oxford University Press, New York 2005

Copyright © Norman Davies, 2006

Przekład Przedmowy do wydania z 2026 roku

Bartłomiej Pietrzyk

Projekt okładki, stron tytułowych i przedniej wyklejki

Sebastian Komorowski

Opracowanie kartograficzne mapy na tylnej wyklejce

Marcin J. Sobiech, www.exgeo.pl

Koordynacja procesu wydawniczego

Agata Błasiak

Redakcja

Rafał Szmytka

Korekta

Paweł Denkowski, Kamila Sowińska

Tom I

Konsultacja historyczna

Adolf Juzwenko, Michał Kaczmarek, Karol Modzelewski, Stefania Ochman

Współpraca

Józef Kozak, Janina Ozga, Anna Szulczyńska

Tom II

Konsultacja historyczna

Zbigniew Fras, Adolf Juzwenko, Tadeusz Marczak

Współpraca

Józef Kozak, Janina Ozga, Teresa Podoska

Indeksy

Tomasz Babnis

Artur Czesak

Józef Kozak

Joanna Rusinek

Opracowanie typograficzne i łamanie

Daniel Malak

Copyright © for the Polish translation by Elżbieta Tabakowska, 2006

Copyright © for the Polish edition by Wydawnictwo Znak, Kraków 2026

ISBN 978-83-8427-532-0

Książki z dobrej strony: www.znak.com.pl

Więcej o naszych autorach i książkach: www.wydawnictwoznak.pl

Społeczny Instytut Wydawniczy Znak, 30-105 Kraków, ul. Kościuszki 37 Dział sprzedaży: tel. (12) 61 99 569, e-mail: czytelnicy@znak.com.pl Wydanie X, Kraków 2026. Printed in EU

SPIS TREŚCI

Przedmowa do wydania z 2026 roku 9

Przedmowa do wydania z 1999 roku 33

Przedmowa do pierwszego polskiego wydania I tomu 35

Przedmowa do pierwszego wydania II tomu 44

Od tłumacza 46

TOM I

Od początków do roku 1795 49

CZĘŚĆ PIERWSZA

Wstęp. Od czasów najdawniejszych do roku 1572 51

Rozdział I

MILLENNIUM. Tysiąc lat dziejów 53

Rozdział II

POLSKA. Kraj 81

Rozdział III

PIASTOWIE. Dynastia Polan (do roku 1370) 116

Rozdział IV ANDEGAWENOWIE. Związek z Węgrami (1370–1386) 159

Rozdział V JAGIELLONOWIE. Unia z Litwą (1386–1572) 168

CZĘŚĆ DRUGA.

Życie i śmierć Rzeczypospolitej Polski i Litwy (1569–1795) 209

Rozdział VI

ANTEMURALE. Przedmurze chrześcijaństwa 211

Rozdział VII

SZLACHTA. Raj 253

Rozdział VIII

HANDEL. Polski handel zbożowy 310

Rozdział IX

MIASTO. Zmienne koleje życia miast 350

Rozdział X

ANARCHIA. Demokracja szlachecka 378

Rozdział XI

SERENISSIMA. Dyplomacja w Rzeczypospolitej Polski i Litwy 430

Rozdział XII

WALEZY. Francuski eksperyment (1572–1575) 472

Rozdział XIII

BATORY. Zwycięzca z Siedmiogrodu (1576–1586) 481

Rozdział XIV

WAZOWIE. Związki ze Szwecją (1587–1668) 494

Rozdział XV

MICHAŁ. Kandydat Austrii (1669–1673) 532

Rozdział XVI

SOBIESKI. Piorun Turkom (1674–1696) 535

Rozdział XVII

WETTINOWIE. Czasy saskie (1697–1763) 555

Rozdział XVIII

AGONIA. Koniec protektoratu rosyjskiego (1764–1795) 575

TOM II

Od roku 1795 613

CZĘŚĆ

PIERWSZA

Polska zniszczona i odbudowana (1795–1945) 615

Rozdział I

NARÓD. Rozwój nowożytnego narodu polskiego (1772–1945) 617

Rozdział II

ROSSIJA. Zabór rosyjski (1772–1918) 696

Rozdział III

PREUSSEN. Zabór pruski (1772–1918) 727

Rozdział IV

GALICJA. Zabór austriacki (1773–1918) 755

Rozdział V

FABRYKA. Proces uprzemysłowienia 779

Rozdział VI

LUD. Powstanie mas ludowych 794

Rozdział VII

KOŚCIÓŁ. Kościół rzymskokatolicki w Polsce 824

Rozdział VIII

KULTURA. Oświata i dziedzictwo kulturowe 845

Rozdział IX

ŻYDZI. Społeczność żydowska 859

Rozdział X

WOJSKO. Tradycja wojskowa 887

Rozdział XI

EMIGRANCI. Polska emigracja 896

Rozdział XII

VARSOVIE. Księstwo Warszawskie (1807–1815) 917

Rozdział XIII

KONGRESÓWKA. Królestwo Kongresowe (1815–1861) 929

Rozdział XIV

CRACOVIA. Rzeczpospolita Krakowska (1815–1846) 959

Rozdział XV

WIOSNA. Wiosna Innych Ludów (1848) 965

Rozdział XVI

RÊVERIES. Odwilż i powstanie styczniowe (1855–1864) 972

Rozdział XVII

REWOLUCJA. Rewolucja i reakcja (1904–1914) 994

Rozdział XVIII

FENIKS. Odradzanie się państwa polskiego (1914–1918) 1003

Rozdział XIX

NIEPODLEGŁOŚĆ. Dwadzieścia lat niepodległości (1918–1939) 1020

Rozdział XX

GOLGOTA. Polska w okresie drugiej wojny światowej (1939–1945) 1064

Rozdział XXI

GRANICE. Terytorium dzisiejszej Polski (1919–1945) 1127

CZĘŚĆ DRUGA

Polska współczesna (po roku 1944) 1173

Rozdział XXII PARTIA. Ruch komunistyczny 1175

Rozdział XXIII

PRL. Polska Rzeczpospolita Ludowa (po roku 1944) 1193

Rozdział XXIV „SOLIDARNOŚĆ”. Dziesięć lat „Solidarności” 1291

Rozdział XXV WOLNOŚĆ. Odzyskanie wolności (1990–2000) 1326

POSTSCRIPTUM 1340

Tabela chronologiczna 1349

Wykaz skrótów 1358

Mapy i rysunki 1364

Część pierwsza WSTĘP

Od czasów najdawniejszych do roku 1572

Mapa 1. Ziemie polskie

MILLENNIUM

Tysiąc lat dziejów

Najwcześniejszy dokument pisany dotyczący tej części Europy, która dziś nosi nazwę Polski, pochodzi z 965–966 r. n.e. W tych właśnie latach Ibrahim ibn Jakub, podróżnik żydowski z Tortosy w Hiszpanii, uczestniczył w poselstwie wysłanym przez kalifa kordobańskiego do Ottona Wielkiego. Odwiedził Pragę i być może również Kraków, który leżał w tym czasie w granicach królestwa Czechów. Fragmenty jego relacji były znane późniejszym geografom arabskim:

kraje Słowian ciągną się [nieprzerwanie] od Morza Syryjskiego po Ocean ku północy (...) [Stanowią] oni liczne, różniące się między sobą plemiona. (...) Królowie ich [są] w tej chwili [obecnie] czterej: król Bulgarów i Bojeslaw, król Faraga [Pragi], Bojema [Bohemii] i Karako [Krakowa], i Meško król północy, i Nakon na krańcu Zachodu.

(...) A co się tyczy kraju Meško, to [jest] on najrozleglejszy z ich [tj. słowiańskich] krajów. Obfituje on w żywność, mięso, miód i rolę orną [lub: rybę]. Pobierane przez niego [tj. Mieszka] podatki [lub: opłaty] [stanowią odważniki handlowe]. [Idą] one [na] żołd jego mężów [lub: piechurów]. (...) Ma on trzy tysiące pancernych [podzielonych na] oddziały (...) Daje on tym mężom odzież, konie, broń i wszystko, czego tylko potrzebują. (...) A dar ślubny [jest] u Słowian znaczny, w czym zwyczaj ich [jest] podobny do zwyczaju Berberów. Jeżeli mężowi urodzą się dwie lub trzy córki, to one [stają się] powodem jego bogactwa, a jeśli się urodzi dwóch chłopców, to [staje się] to powodem jego ubóstwa. Na ogół [biorąc], to Słowianie [są] skorzy do zaczepki i gwałtowni, i gdyby nie ich niezgoda [wywołana] mnogością rozwidleń ich gałęzi i podziałów na szczepy, żaden lud nie zdołałby im sprostać w sile. Zamieszkują oni krainy najbogatsze w obszary zdatne do zamieszkania [albo:

najbogatsze w plony] i najzasobniejsze w środki żywności. Oddają się z szczególną gorliwością rolnictwu. (...) Handel ich dociera lądem i morzem do Rusów i do Konstantynopola (...) Kobiety ich, kiedy wyjdą za mąż, nie popełniają cudzołóstwa; ale panna, kiedy pokocha jakiego mężczyznę, udaje się do niego i zaspokaja u niego swoją żądzę. A kiedy małżonek poślubi [dziewczynę] i znajdzie ją dziewicą, mówi do niej: „gdyby było w tobie coś dobrego, byliby cię pożądali mężczyźni i z pewnością byłabyś sobie wybrała kogoś, kto by wziął twoje dziewictwo”. Potem ją odsyła i uwalnia się od niej.

Kraje Słowian są najzimniejsze [z wszystkich krajów]. Najtęższy mróz bywa u nich, gdy noce są księżycowe, a dnie pogodne. (...) Studnie i sadzawki pokrywają się twardą skorupą, tak że się stają jak kamień. A gdy ludzie wydychają [powietrze], [tworzą się] na ich brodach powłoki z lodu niby ze szkła (...)

Nie mają oni łaźni, lecz posługują się domkami z drzewa (...) Budują piec z kamienia w jednym rogu i wycinają w górze na wprost niego okienko dla ujścia dymu. A gdy się [piec] rozgrzeje, zatykają owe okienko i zamykają drzwi domku. Wewnątrz znajduje się zbiornik na wodę. Wodę tę leją na rozpalony piec (...) Każdy z nich ma w ręku wiecheć z trawy, którym porusza powietrze i przyciąga je ku sobie. Wówczas otwierają im się pory i wychodzą zbędne substancje z ich ciał (...) Domek ten nazywają oni al-i(s)tba

Królowie ich podróżują wozami wielkimi, (...) wzniesionymi na czterech kołach. W czterech rogach ich [tj. tych wozów] są ustawione cztery mocne belki, z których zwisa na mocnych łańcuchach kolebka wyścielona brokatem, tak że siedzący w niej nie trzęsie się podczas wstrząsów wozu. Przygotowują te [tj. wozy z kolebkami] również dla chorych i rannych (...) Słowianie wojują z Bizantyńczykami, Frankami, Longobardami i innymi narodami, a wojna toczy się między nimi ze zmiennym szczęściem1.

Nic dziwnego, że Mieszko I, Władca Północy, czy też „Meško”, jak go nazywali czescy2 gospodarze Ibrahima, szczególnie interesował przybysza z Hiszpanii.

1 Tłum. T. Kowalski, Relacja Ibrahima ibn Jakuba z podróży do krajów słowiańskich w przekładzie Al-Bekriego, w: Pomniki dziejowe Polski, seria II, t. 1, Kraków 1946, s. 48–54 (przyp. tłum.).

2 Monumenta Poloniae Historica (Nowa seria), I, Relacja Ibrahima ibn Jakuba z podróży do krajów słowiańskich w przekładzie Al-Bekriego, wyd. T. Kowalski, Kraków 1946, zawiera zarówno oryginalny tekst arabski, jak i przekład polski. Patrz G. Labuda,

W tym samym roku, w którym poselstwo z Kordoby dotarło do Pragi, Mieszko poślubił córkę króla Czech, Dubrawę, i przywiózł ją do swojej polskiej siedziby w Poznaniu. W następnym roku, wypełniając jeden z warunków ślubnego kontraktu, odrzucił pogańską religię swoich przodków i przyjął chrzest, przechodząc na wiarę chrześcijańską. Mieszko nie był w żadnym rozumieniu tego słowa owym „narodowym monarchą”, jakiego wyobrażali sobie dziewiętnastowieczni romantycy. Był wodzem plemienia Polan – jednego z licznych wówczas plemion słowiańskich. Był wojownikiem, a płynność granic jego terytorium nie była niczym więcej jak tylko odbiciem jego militarnych porażek lub sukcesów. Gotów był łupić tych lub innych słowiańskich sąsiadów, tak samo jak był skłonny – gdy się nadarzyła po temu sposobność – łączyć własne interesy z interesami tak Niemców, jak i Czechów. Spośród wszystkich jego bohaterskich czynów – podobnie jak to miało miejsce w przypadku czynów jego wnuka Kanuta w Danii i Anglii – tylko chrzest był dokonaniem o trwałym znaczeniu. Podejmując ten akt, wprowadził swój lud w świat zachodniej kultury i łacińskiego piśmiennictwa. Otworzył drogę do stworzenia – za czasów panowania swego następcy – polskiej metropolii kościelnej ze stolicą w Gnieźnie. Zapoczątkował pisane dzieje Polaków, które nieprzerwanie trwają po dziś dzień.

Wydarzenia tysiąca lat są czymś równie onieśmielającym dla historyka, który musi je relacjonować, co dla czytelnika, który pragnie je poznać. Są zbyt skomplikowane, aby można je było ogarnąć wszystkie naraz; podane w całości są absolutnie niestrawne. Wobec tego dzieli się je zazwyczaj chronologicznie na grupy lub okresy. Dla niektórych historyków taka „periodyzacja” jest wyłącznie praktyką empiryczną – podobnie jak praktyka szefa kuchni, który dzieli posiłek na poszczególne dania, komponując składniki według wymogów własnej sztuki oraz według zasad racjonalnego żywienia. Dla innych jest to sprawa wielkiej wagi, podporządkowana prawom filozofii i nauki, jedno z nieuniknionych zadań rzemiosła. Sposób, w jaki zadanie to jest podejmowane, mówi wiele nie tylko o samych dziejach, ale także o tym, kto je bada.

Najwcześniejsi autorzy prac historycznych nie próbowali dzielić przedmiotu swego opisu na okresy. Jako kronikarze bywają oni często lekceważeni;

Najstarsza relacja o Polsce w nowym wydaniu , „Roczniki Historyczne”, XVI (1947), s. 100–183.

uważa się, że ich wyrywkowe relacje, legendy i religijne przypowieści „nadużywają przywilejów fantazji”. W Polsce, jak wszędzie indziej w Europie, byli to przeważnie wykształceni duchowni, którzy pisali po łacinie o bohaterskich bojownikach Wiary lub też głosili chwałę domów panujących. Anonim, zwany przez późniejszych historyków Gallem, cudzoziemski (najprawdopodobniej francuski) mnich przebywający na dworze Bolesława Krzywoustego, opisał dzieje dynastii do 1113 r. Wincenty Kadłubek, znany także jako Mistrz Wincenty (zm. 1223), student Sorbony, a później biskup krakowski, napisał kronikę na wzór Liwiusza, uzupełniając znaczne niedostatki wiedzy kazaniami moralnymi lub wyszukanymi i zgoła niestosownymi dygresjami dotyczącymi czasów starożytnych. Celem jego było, zgodnie z programem nakreślonym przez jego patrona, Kazimierza Sprawiedliwego, „opowiedzieć potomnym o prawości ich przodków”. Janko z Czarnkowa (zm. 1387) poświęcał więcej uwagi kwestiom politycznym, szczegółowo relacjonując wydarzenia z okresu własnego życia oraz naganne w jego opinii poczynania Ludwika Węgierskiego3. Jan Długosz (Longinus, 1415–80), kanonik krakowski i wychowawca synów królewskich, jest często uważany za pierwszego historyka polskiego. Określano go także mianem „największego publicysty średniowiecza”, ponieważ w swych licznych pismach poświęcał wiele miejsca walce o obronę pozycji i przywilejów Kościoła i duchowieństwa. Był jednym z pionierów w dziele gromadzenia i zapisywania materiałów historycznych – zarówno dokumentów, jak i ustnych przekazów. Wiele lat życia spędził, objeżdżając biblioteki klasztorne i kapituły katedralne w kraju oraz zbierając relacje od naocznych świadków doniosłych wydarzeń. Był niewątpliwie jednym z tych kronikarzy, którzy najlepiej umieli zabiegać o względy czytelników, i uczone panegiryki na cześć polskich królów ozdabiał prywatnymi anegdotkami. Opowiada na przykład o tym, jak panujący w XII w. Władysław II, szykując się do biwaku w lesie, zwrócił się do jednego z towarzyszących mu na polowaniu rycerzy ze słowami: „Wygodniej podobno, Piotrze, spoczywa teraz żona twoja z opatem strzelneńskim”, na co otrzymał odpowiedź: „Kto wie? Może nie tylko moja żona z opatem, ale i wasza, książę, z Dobieszem lepszego używa wczasu”4. 12 ksiąg jego dzieła Historia Polonica (Historia

3 P. David, Les Sources de l’histoire de la Pologne à l’époque des Piasts (963–1386), Paryż 1934. Podstawowe teksty zawarte są w Monumenta Poloniae Historica. Pomniki Dziejowe Polski , t. 1–6, Lwów 1864–93, wyd. 2, Warszawa 1960–61. Patrz także By czas nie zaćmił i niepamięć. Wybór kronik średniowiecznych, oprac. A. Jelicz, Warszawa 1975.

4 Cyt. za: Jana Długosza Dziejów Polskich ksiąg dwanaście, tłum. K. Mecherzyńskiego, t. 3, 1867, s. 11–12 (przyp. tłum.).

polska) nie zawiera zbyt wielu elementów analizy. Jego celem, jak pisał, było po prostu „cnych ludzi pamięć z martwych i długowieczną pomroką okrytych wydobyć popiołów”. Żył w świecie, w którym Przyczynowością wciąż jeszcze rządziła Opatrzność; w którym nie wynaleziono jeszcze pojęcia Postępu i w którym

Historię, jako naukę badającą rozwój spraw ludzkich, uważano by za coś zupełnie bezsensownego. W opinii średniowiecza ludzkość nie idzie naprzód, lecz raczej z każdym mijającym rokiem – oddala się coraz bardziej od owego pierwotnego stanu łaski, do którego powrót jest jedynym wyobrażalnym celem naszej egzystencji. Mimo to Długosz dobrze zdawał sobie sprawę, że badanie dziejów niesie z sobą wartości moralne i dydaktyczne.

Filozofia – pisał – naucza cnoty i drogę do niej wskazuje, silniejszym jednak historya staje się bodźcem do wielkich przedsięwzięć i czynów. Tamta zagrzewa tylko i pobudza do dzieła – ta dzieło już spełnione przedstawia, ukazując wszelakie przykłady męztwa, roztropności, powagi obyczajów, pobożności i wiary, i dozwalając je uważać jakby w zwierciadle i żywym obrazie ludzkiej ułomności5

Kronikarze szesnastowieczni nie podawali w wątpliwość wcześniejszych założeń. Chronica Polonorum (Kronika Polaków, 1519) Macieja Miechowity kontynuuje relację Długosza, doprowadzając ją do współczesnych autorowi czasów. Kronika wszytkiego świata (1551) Marcina Bielskiego jest najwcześniejszym dziełem historycznym napisanym po polsku. Chronica Polonica (Kronika polska, 1555) napisana przez Marcina Kromera (1512–89), biskupa warmińskiego, pełna tabel i pięknych ilustracji, stała się bestsellerem swoich czasów. W wiekach XVII i XVIII sztuka kronikarska wzbogaciła się o wymyślne ornamenty ekstrawaganckiej poetyki i o coraz większe zainteresowanie aspektem społecznym. Cieszący się słusznym uznaniem polski przekład Jerozolimy wyzwolonej Torquata Tassa, pióra Piotra Kochanowskiego, bratanka Jana, nadał styl licznym opisom współczesnych dziejów. Samuel Twardowski (1600–60) uwiecznił ważkie wydarzenia z okresu panowania Wazów w 35 000 linijek trzynastozgłoskowca. Arianin Wacław Potocki (1621–96) napisał nieco mniej

5 M. Bobrzyński, S. Smolka, Jan Długosz, jego życie i stanowisko w piśmiennictwie, Kraków 1893. Kroniki łacińskie, po raz pierwszy wydane pod tytułem Dlugossii Senioris Canonici Cracoviensis Opera Omnia , t. 1–15, Kraków 1863–87, są dostępne w tłumaczeniu polskim: Jan Długosz, Roczniki, czyli kroniki sławnego Królestwa Polskiego, red. J. Dąbrowski, Warszawa 1960. (Tłum. K. Mecherzyńskiego, op. cit.; przyp. tłum.).

epickich wierszy, za to jego poematy mają jeszcze większą wartość literacką i historyczną – zwłaszcza Wojna chocimska (1670). Wespazjan Kochowski (1633–1700) działalność tworzącego w języku polskim psalmisty łączył z doniosłą pracą piszącego po łacinie historyka współczesnych sobie czasów. Jego Annalium Poloniae (...) Climacter Primus (1683), Secundus (1688) i  Tertius (1698) to prawdziwa kopalnia szczegółowych informacji na temat kryzysów politycznych i międzynarodowych jego czasów. Wcześniejszą, renesansową tradycję satyry i komentarza społecznego rozwijali Szymon Starowolski (1588–1656) oraz dwóch braci Opalińskich – Krzysztof (1609–55) i Łukasz (1612–62). Prywatne pamiętniki, obfitujące w obserwacje społeczne i polityczne, wyszły spod pióra Jana Paska (1636–1701), Marcina Matuszewicza (zm. 1773) i Jędrzeja Kitowicza (1728–1804).

Pierwsi historycy w dzisiejszym znaczeniu tego słowa pojawili się w epoce oświecenia; jednym z nich był Adam Naruszewicz (1733–96), biskup smoleński. Mimo swej biskupiej godności poddawał on krytycznemu badaniu akty Opatrzności, a także rozpoczął kampanię na rzecz gromadzenia i publikowania dokumentów historycznych. Choć przygotowywał grunt do pracy nad kompletną historią Polski, jego własne sześć tomów Historii narodu polskiego, które zaczęły się ukazywać w 1780 r., nie wyszło poza XIV wiek. Podobnie jak inni monarchiści ery przednacjonalistycznej, dzielił przeszłość według kryteriów dynastycznych: do Okresu Piastowskiego zaliczył dzieje od czasów najdawniejszych do r. 1386, Okres Jagielloński obejmował lata od 1387 do 1572, Okres Monarchii Elekcyjnej – od r. 1572 do czasów mu współczesnych6. (Patrz Rys. A, s. 59).

Naruszewicz umarł w czasie, gdy monarchia polska właśnie uległa zburzeniu, i jego proste, monarchistyczne spojrzenie na dzieje nie na długo mogło zadowolić jego następców. Rolę Naruszewicza przejął w odpowiednim czasie człowiek zupełnie innego pokroju. Joachim Lelewel (1786–1861) był aktywnym republikaninem, którego w 1824 r. władze carskie usunęły ze stanowiska profesora historii w Wilnie. W latach 1830–31 pełnił w Warszawie funkcję ministra w rządzie powstańczym. Później żył na wygnaniu w Brukseli. W 1847 r. został wybrany wiceprezesem Międzynarodowego Towarzystwa Demokratycznego; w rok później zrezygnował z tego urzędu na rzecz Karola Marksa. Poglądy historiozoficzne Lelewela – podobnie jak poglądy Marksa – zabarwia silna domieszka mesjanizmu; z upływem czasu jego koncepcja filozofii

6 N. Rutkowska, Bishop A. Naruszewicz and his History of the Polish Nation: a Critical Study, Washington 1941.

Rys. A. Schematy periodyzacji historii Polski

przybrała charakter o wiele bardziej dziwaczny i spekulatywny. Wypracował teorię słowiańskiego „gminowładztwa” (jako formy samorządu społecznego), mającego wykazać naturalną predylekcję Polaków do demokracji, całość ich dziejów natomiast interpretował jako walkę o wolność. Dlatego też dzieje Polski dzielił na następujące po sobie okresy Wolności i Niewoli. Okres pierwszy, od czasów najdawniejszych do testamentu Bolesława Krzywoustego w 1138 r., był okresem prymitywnego samorządu, w którym rządy dobrotliwych książąt służyły zachowaniu odwiecznych obyczajów plemienia. W drugim okresie, od 1139 r. do statutu koszyckiego w 1374 r., naród polski popadł w tyranię możnowładców, tracąc w ten sposób możliwość kierowania własnym losem. Od 1374 r. do trzeciego rozbioru w 1795 ponownie trwał okres Wolności, tym razem w formie demokracji szlacheckiej dawnego Królestwa i Rzeczypospolitej. Końcowy okres Niewoli rozpoczął się wraz z rozbiorami i trwał nadal w czasie, w którym Lelewel pisał swoją historię. Jest rzeczą oczywistą, że schemat periodyzacji dziejów w ujęciu Lelewela był ściśle powiązany z jego programem politycznym. Dzieje Polski potocznym sposobem opowiedziane (1829) stały się czymś w rodzaju Biblii dla tysięcy powstańców i emigrantów jego pokolenia. W dziele tym Lelewel opisał rolę narodu polskiego jako rolę „ambasadora ludzkości”, którego cierpienia miały się stać natchnieniem dla świata i którego szczególna misja wymagała odrzucenia materialnego przepychu i powodzenia. Krótko mówiąc, Lelewel wynalazł historiozoficzny wariant Mickiewiczowskiej alegorii Polski jako „Chrystusa Narodów”7

Teorie Lelewela okazały się szczególnie atrakcyjne dla jego współczesnych i trzeba było dopiero nieszczęść dwóch nieudanych powstań – w latach 1830 i 1863 – aby polscy historycy mogli się z nich wyleczyć. Tymczasem zaś przeważającą część pionierskich prac nad historią Polski podjęto w Niemczech. Co do Polaków, zadanie sprowadzenia przedmiotu z powrotem na ziemię pozostawiono szkole krakowskiej, która tworzyła się wokół obozu stańczyków Józefa Szujskiego (1835–83), Waleriana Kalinki (1826–86) i Michała Bobrzyńskiego (1849–1935)8.

Spośród całej grupy stańczyków Bobrzyński przyczynił się chyba najbardziej do popularyzacji poglądów tego obozu. Jako profesor Uniwersytetu

7 W.J. Rose, Lelewel as historian , „Slavonic and East European Review”, XV (1936–37), s. 649–662; M.H. Serejski, Joachim Lelewel, 1786–1861, Acta Poloniae Historica, VI (1962), s. 35–54. Patrz też M.H. Serejski, Koncepcja historii powszechnej Joachima Lelewela , Warszawa 1958; S. Kieniewicz, Samotnik Brukselski, Warszawa 1964.

8 M.H. Serejski, L’école historique de Cracovie et l’histographie européenne, Acta Poloniae Historica, XXVI (1972), s. 127–152.

Jagiellońskiego był wybitnym specjalistą w dziedzinie prawa średniowiecznego, jako namiestnik zaś sprawował jeden z najwyższych obsadzonych przez Polaków urzędów w życiu politycznym swojej epoki. Jako autor Dziejów Polski w zarysie, które w okresie od krakowskiego wydania z r. 1877 do wydania w Jerozolimie w r. 1944 doczekały się co najmniej pięciu innych wydań, wywarł znaczny wpływ na kilka pokoleń czytelników polskich. Ważkim elementem szerokiego wkładu, jaki wniósł w uprawianą przez siebie dziedzinę, była świadomość znaczenia periodyzacji – problemu ważnego, lecz zaniedbywanego, któremu poświęcił kilka artykułów metodologicznych. W swojej własnej pracy przyjmował oparty na zdrowym rozsądku schemat podziału, którego podstawowym kryterium były względy polityczne; proponował trzy proste okresy: pierwotny, średniowieczny i nowożytny. Jako granice podziału wprowadził daty najazdu tatarskiego (1241), konstytucji Nihil novi (1505) i trzeciego rozbioru (1795). Okres pierwotny charakteryzował się patriarchalnymi rządami władców plemiennych i pierwszych dynastów z rodu Piastów, okres średniowieczny – niezależnym rozwojem społeczeństwa, zaś okres nowożytny –niestrudzoną walką między zwolennikami i przeciwnikami przywilejów szlacheckich9.

Schemat Bobrzyńskiego wywołał falę polemik. Ci, którzy nie mogli znieść dowolności prostych podziałów, proponowali wprowadzenie „podokresów” i „okresów przejściowych”. Dogłębnie rozważano naturę i znaczenie „punktów zwrotnych” oraz „linii podziału”. Szujski ograniczył swoją krytykę do wykazania, że schemat Bobrzyńskiego nie daje się stosować do dziedziny spraw zagranicznych, podczas gdy Tadeusz Wojciechowski (1838–1919), profesor uniwersytetu we Lwowie oraz założyciel i prezes Polskiego Towarzystwa Historycznego, dowodził, że okres nowożytny w historii Polski powinien się zaczynać od wybuchu powstania Chmielnickiego na Ukrainie w r. 1648. W rezultacie najdalej idące korekty proponowali historycy państwa i prawa. Ponieważ ograniczali swoje argumenty do udokumentowanej historii prawa polskiego, mogli bronić swego stanowiska z większą precyzją niż ktokolwiek z rywali. Schemat periodyzacji proponowany przez Stanisława Kutrzebę (1876–1946), młodszego kolegę Bobrzyńskiego z Krakowa, w jego Historii ustroju Polski w zarysie należał do bardziej przekonywających: do 965 r. n.e. Okres organizacji rodowej 965–1200 Okres prawa książęcego

9 M. Bobrzyński, Dzieje Polski w zarysie, t. 1–3, Warszawa 1927; O podziale historii polskiej na okresy, w: Szkice i studia historyczne, I, Kraków 1922, s. 36–62.

1200–1374 Okres organizowania się społeczeństwa

1374–1569 Okres stanowy

1569–1764 Okres przewagi szlacheckiej 1764–1795 Okres reform10.

Podobne debaty metodologiczne toczyły się w tym czasie w całej Europie, co dowodzi, że polscy uczeni odegrali własną rolę w nadawaniu historii kształtu spójnej dyscypliny naukowej.

Działalność grupy stańczyków – która wzięła swoją nazwę od imienia złośliwego błazna króla Zygmunta I – prowokowała jednak również dysputy w sposób szczególny dotyczące spraw polskich. Grupa powstała w pierwszych latach po upadku powstania styczniowego w 1863 r. i jej członkowie wywołali pierwszy wstrząs, potępiając to, co uważali za śmiesznie romantyczne ambicje powstańców. Stańczycy atakowali szczególnie pogląd, że nieszczęścia Polski są wyłącznie wynikiem ucisku z zewnątrz, wzywając kolegów do badania przyczyn własnych, wewnętrznych słabości Polski. Jak stwierdził sam Bobrzyński, „w braku rządu, który by w chwili stanowczej siły około siebie skupił i jednolity kierunek im nadał, tkwiła jedyna bezpośrednia przyczyna naszego upadku”.

Szujski atakował pobudki swoich współczesnych w sposób jeszcze bardziej bezpośredni. „Historia jest chirurgiem pokonanego wojownika”, pisał, „a nie pielęgniarką rozpieszczonego dziecka”. W ten sposób stańczycy kierowali właściwy im, szczególny rodzaj zjadliwego dowcipu przeciwko wszystkim, którzy starali się uromantycznić przeszłość Polski na użytek współczesnej polityki powstańczej. Porównywali nieodpowiedzialną „złotą wolność” osiemnastowiecznej szlachty z lekkomyślnymi knowaniami i obłudną retoryką współczesnych patriotów. W ich opinii zarówno liberum veto (prawo jednostki do sprzeciwiania się woli ogółu), jak i  liberum conspiro (prawo spiskowania przeciwko władzy) i  liberum defaecatio (prawo oczerniania przeciwników) były cechami polskimi, mieszczącymi się w ramach jednej i tej samej nieszczęsnej tradycji. Utrzymywali, że zagłada dawnej Rzeczypospolitej była skutkiem naturalnego biegu wydarzeń i że jakiekolwiek próby jej przywrócenia są pozbawione sensu. Właśnie z powodu tej krytycznej postawy wobec zdolności Polski do istnienia jako niepodległego państwa nadano stańczykom epitet „Pesymiści”. Reakcja przeciwko nim nasiliła się w latach osiemdziesiątych i narastała aż do czasu pierwszej wojny światowej. Warszawscy pozytywiści pod przywództwem Tadeusza Korzona (1839–1918) i Władysława Smoleńskiego (1851–1926) poddali

10 S. Kutrzeba, Historia ustroju Polski w zarysie, t. 1–4, Warszawa–Lwów 1920.

wyniki badań szkoły krakowskiej szczegółowej analizie, dochodząc do uderzająco odmiennych wniosków11. Praca Korzona Wewnętrzne dzieje Polski za Stanisława Augusta (1880–86) oraz prace Smoleńskiego na temat polskiego oświecenia starały się uwypuklić osiągnięcia gospodarcze i kulturalne Polski w epoce upadku politycznego. W Krakowie Walerian Kalinka odszedł od grupy stańczyków, wierząc – podobnie jak Tocqueville we Francji – że zagłady Ancien Régime nie spowodowało nic innego jak właśnie powodzenie Reformy. Na różne sposoby wszyscy oni podkreślali, że tragedie Polski nie są skutkiem wyłącznie jej własnych wad i słabości. Udzielali w ten sposób zachęty ludziom, którzy pracowali nad narodowym i politycznym odrodzeniem, czym zasłużyli sobie na etykietkę „Optymistów”. Historia nowożytna Korzona (1889) traktowała sprawy polskie jako integralny element ogółu wydarzeń w Europie, stanowiąc ostry kontrast z Bobrzyńskim – zarówno pod względem tonu, jak i treści12. Rywalizacja między Pesymistami i Optymistami, która rozpoczęła się w tamtym czasie, do dziś dominuje w polskiej historiografii13. Epoka pozytywistyczna stworzyła fundamenty historii polskiej jako nowoczesnej nauki. Systematyczne gromadzenie i publikowanie materiałów źródłowych, zapoczątkowane przez biskupa Naruszewicza, osiągnęło imponujące rozmiary. We wszystkich zaborach otwarto archiwa, muzea i biblioteki historyczne – między innymi Archiwum Akt Dawnych (1867), Zbiory Czartoryskich w Krakowie, Bibliotekę w Kórniku i Bibliotekę Raczyńskich w Poznaniu. Rozpoczęły się prace nad przygotowaniem biblioteki historycznej, prowadzone głównie pod egidą Ludwika Finkla (1858–1930) we Lwowie, a także prace w zakresie wszystkich nauk pomocniczych – od paleografii i archeologii po genealogię, heraldykę i numizmatykę. Ważniejsze periodyki historyczne – „Kwartalnik Historyczny” (1887), początkowo wydawany we Lwowie przez Ksawerego Liskego (1838–91), i „Przegląd Historyczny”, który zaczął ukazywać się w r. 1909 – rozpoczęły swoją długą i nieprzerwaną karierę, podobnie jak podstawowe seryjne wydawnictwa zbiorów

11 A.F. Grabski, The Warsaw School of History, Acta Poloniae Historica, XXVI (1972), s. 153–170.

12 T. Korzon, Historia nowożytna , t. 1–2 (Warszawa 1903–12). Cenny zbiór pism Korzona został wydany pt. Odrodzenie w upadku. Wybór pism historycznych, Warszawa 1975.

13 W.J. Rose, Polish Historical Writing, „Journal of Modern History”, II (1930), s. 569–585; Realism in Polish History, „Journal of Central European Affairs”, II (1942–43), s. 235–249; O. Halecki, Problems of Polish Historiography, „Slavonic and East European Review”, XXI (1943), s. 223–239; C. Backvis, Polish Tradition and the Concept of History, „Polish Review”, VI (1961), s. 125–158.

dokumentów – Monumenta Poloniae Historica, Kodeks Dyplomatyczny Polski i Scriptores Rerum Polonicarum. Historii średniowiecznej poświęcone były prace Stanisława Smolki (1854–1924), Tadeusza Wojciechowskiego (1838–1919), Karola Potkańskiego (1866–1907), Franciszka Piekosińskiego (1844–1906) i – oczywiście – Bobrzyńskiego. Historią państwa i prawa zajmowali się –obok Kutrzeby – także Oswald Balzer (1858–1933), Adolf Pawiński (1840–96) i Aleksander Rembowski (1847–1906). Korzon prowadził badania w dziedzinie historycznej demografii i statystyki oraz historii gospodarczej. Smoleński stał się pionierem w zakresie historii kultury umysłowej i myśli politycznej. Żaden z historyków piszących przed pierwszą wojną światową nie wiedział, jak interpretować wydarzenia XIX w. Dla nich była to historia najnowsza, zaś dla cenzorów panujących mocarstw – sprawy bieżące. Wiek XIX był więc zarazem niebezpiecznie polityczny i problematyczny z punktu widzenia nauki. Nie znając wyników walki narodowej, która wciąż jeszcze się toczyła, nie można było wiedzieć, czy rozbiory oznaczały kres historii Polski jako odrębnej dziedziny, czy też nie. Skoro nie istniało państwo polskie, trudno było nadać historii Polski jakąkolwiek organiczną strukturę. Dopiero po ponownym powstaniu Rzeczypospolitej Polskiej w 1918 r. historycy mogli uznać okres rozbiorów jedynie za przejściową – choć nieco długotrwałą – przerwę w tysiącletniej ciągłości państwa polskiego. W epoce nacjonalizmu, która w Europie Wschodniej trwa do dziś, nieprzerwane istnienie narodu – niezależne od istnienia instytucji politycznych – nigdy nie było na serio podawane w wątpliwość.

W okresie międzywojennym, w latach 1918–39, do pozostałych przy życiu mistrzów szkoły krakowskiej i szkoły warszawskiej dołączyli rozmaici badacze, których orientacja nie poddaje się prostej kwalifikacji. Szymon Askenazy (1866–1935) ze Lwowa i jego młodszy uczeń, specjalista w zakresie historii politycznej, Marceli Handelsman (1882–1945), wspólnie z Janem Rutkowskim (1886–1949) z Poznania, specjalistą w dziedzinie historii gospodarczej, wywarli znaczący wpływ na szeregi swoich następców. Ogólny obraz był jednak w zasadzie pluralistyczny i do chwili wybuchu drugiej wojny światowej nie tylko nie osiągnięto ogólnej zgody w kwestii interpretacji polskiej historii, ale nawet nie próbowano dojść do porozumienia. Po wojnie tacy wybitni historycy, jak Oskar Halecki (1890–1976), Marian Kukiel (1885–1976) czy Władysław Pobóg-Malinowski (1899–1962), kontynuowali badania na emigracji. History of Poland (Historia Polski) Haleckiego, pisana z pozycji katolickich i nacjonalistycznych, była jednym z bardzo nielicznych zarysów dziejów

Polski, które powstały z myślą o zagranicznym odbiorcy14. Dzieje Polski porozbiorowe Kukiela obejmują okres od r. 1795 do 192115. Najnowsza historia polityczna Polski Pobóg-Malinowskiego (trzy tomy, wydane w latach 1959–60), pisana z pozycji politycznych bliskich stanowisku Józefa Piłsudskiego, obejmuje okres od 1864 do 194516.

Historiografia polska uległa przekształceniu wraz z nastaniem Rzeczypospolitej Ludowej. Cytując słowa Lenina wygłoszone przy pewnej wcześniejszej okazji: „Chaos i dowolność, które panowały dotąd w poglądach na historię i politykę, zostały zastąpione przez zdumiewająco jednolitą i harmonijną teorię naukową”17. W obu przypadkach teoria ta była własną, leninowską wersją materializmu historycznego Marksa. W 1948 r., podczas pierwszego powojennego Powszechnego Zjazdu Historyków Polskich, marksizm-leninizm został wprowadzony jako jedyna linia ideologiczna nadająca kierunek badaniom przeszłości Polski. Na społeczeństwo polskie należało od tej chwili patrzeć jako na przedmiot procesu dialektycznego, który poprzez ścieranie się tkwiących w nim sprzecznych elementów nieuchronnie sam siebie posuwa naprzód, przechodząc kolejne stadia rozwoju. W każdym określonym momencie ta niekontrolowana walka między siłami „postępowymi” i „wstecznymi” toczy się w określonej fazie przechodzenia od jednego do drugiego kryzysu, w miarę jak dawny porządek jest stopniowo obalany i zastępowany nowym i tak dalej, i dalej – ciągle w górę i w górę zawrotną spiralą postępu, aż ku różanej błogości komunizmu.

Marksizm-leninizm miał dla polskich historyków wiele istotnych zalet. Poza tym, że był dogodny politycznie, zawierał zapowiedź powstania owego poczucia organicznej ciągłości, którego brak dotąd wyraźnie dawał się zauważyć. Niósł ze sobą obietnicę stworzenia interpretacji historii Polaków na tej samej zasadzie co historii sąsiadujących z nią narodów i uleczenia w ten sposób ich zranionej dumy. Obiecywał uzasadnienie powstania Rzeczypospolitej Ludowej jako naturalnego etapu na wyboistej drodze Polski do komunizmu i ukojenie w ten sposób chronicznego niepokoju nowych władz. Obiecywał odrzucenie pojęcia winy i odpowiedzialności indywidualnej i wytłumaczenie koszmarów niedawnej przeszłości jako koniecznych prób, które naród musiał przejść na drodze do lepszej przyszłości. Przede wszystkim zaś uznawał ten naród za ciągłą i obiektywną rzeczywistość. Na swój własny sposób łączył mesjanizm romantyków,

14 O. Halecki, History of Poland , wyd. uzupełnione przez A. Polonsky’ego, Londyn 1978.

15 M. Kukiel, Dzieje Polski porozbiorowe, 1795–1921, Londyn 1961.

16 W. Pobóg-Malinowski, Najnowsza historia polityczna Polski, t. 1–2, Londyn 1965–67.

17 W.I. Lenin, Marks, Engels, marksizm , Warszawa 1949, s. 61 (przyp. tłum.).

realizm stańczyków, pozytywizm szkoły warszawskiej i nacjonalizm wszystkich. Z tych właśnie powodów nadawał się do roli leku i środka przeciwbólowego i został chętnie przyjęty przez całe pokolenie historyków, którzy nie żywili zbyt mocnej wiary w słuszność marksistowsko-leninowskiej doktryny.

Mimo to zmarksizowanie historii Polski nie było sprawą łatwą. Po pierwsze, poza skromnym liczebnie Stowarzyszeniem Historyków Marksistowskich, założonym w 1948 r. przez Arnolda, Jabłońskiego i Bobińską, praktycznie nie było polskich marksistów. Radzieccy mentorzy musieli zaczynać od samego początku, podejmując edukację całego pokolenia. Po drugie, musiała się ona odbywać w kontekście stalinizmu, który prawdziwą troskę o sprawy ideologii bezwstydnie podporządkowywał bezpośrednim względom politycznym. Historii miano używać jako tępego narzędzia politycznego, którym można by walić po głowach wrogów ustroju. Jak wyjaśniał profesor Arnold podczas Pierwszej Konferencji Metodologicznej Historyków Polskich w Otwocku w 1951 r., „jedynie naukowe marksistowskie podejście do zagadnień historycznych jest najgroźniejszym ideologicznym orężem skierowanym przeciwko panowaniu władców z Wall Street”18. Co najgorsze, specyficzne cechy historii Polski niełatwo dawały się podciągnąć pod istniejące wzorce marksistowskiej lub radzieckiej historiografii. Na przykład skromny zasięg instytucji niewolnictwa we wczesnym społeczeństwie polskim ogromnie utrudniał adaptację stworzonego przez Engelsa schematu rozwoju epoki przedfeudalnej. Skąpa liczba rewolucji na przestrzeni stuleci poprzedzających wiek XVII utrudniała precyzyjne umiejscowienie w czasie powstania feudalizmu, podczas gdy zbytnia obfitość gwałtownych wybuchów w następnym okresie stawiała historyka w obliczu absolutnie zbijającej z tropu mnogości przemian społeczno-gospodarczych w okresie wyłaniania się kapitalizmu. Brak niepodległego państwa polskiego w latach 1795–1918 uniemożliwiał wszelkie próby prostego stosowania modeli radzieckich, w których zawsze szczególnie uwypuklano rolę państwa. Z marksistowskiego punktu widzenia byłoby bezwzględnie rzeczą chwalebną przypisać rozbiory Polski „siłom ahistorycznym”. Ale z obowiązującego politycznego punktu widzenia było to nie do pomyślenia, ponieważ rozszerzona baza terytorialna imperium rosyjskiego, ustalona przez zabory i odziedziczona przez ZSRR, była podstawowym „osiągnięciem socjalistycznym”, którego obrony wymagano teraz od Rzeczypospolitej Ludowej i od nowej, polskiej historii. Nie jest więc niczym dziwnym, że Akademia Nauk ZSRR

18 Pierwsza Konferencja Metodologiczna Historyków Polskich. Przemówienia, Referaty, Dyskusja , I, Warszawa 1953, s. 57. Por. E. Valkenier, The Soviet impact on Polish post-war historiography, „Journal of Central European Affairs”, XI (1950–52), s. 372–396.

była w stanie ukończyć Historię Polski na długo przedtem, zanim historycy polscy zdołali osiągnąć zgodę w sprawie swojej własnej syntezy.

Radziecka Istorija Polszy, opublikowana w latach 1954–65, jest osiągnięciem pod wieloma względami godnym uwagi – chociażby dlatego, że potwierdza ciągłość historycznego istnienia Polski. (Gdyby jej napisanie zlecono kilka lat wcześniej, dowodziłaby niewątpliwie czegoś przeciwnego). Ogólnie rzecz biorąc, stosuje ona standardowy pięcioetapowy schemat, wyróżniając okresy: Pierwotny, Feudalny, Kapitalistyczny, Socjalistyczny i Komunistyczny, jako kolejne fazy rozwoju. Jednakże niektóre spośród wybranych punktów zwrotnych – lata 965, 1795, 1848, 1917 i 1944 – są co najmniej dziwaczne. 1848 r., na przykład, jest godny uwagi ze względu na fakt, że ziemie polskie nie włączyły się w istotny sposób w niepokoje, jakie ogarnęły niemal wszystkie sąsiednie kraje. Jest to data ważna dla historii Niemiec, a także dla ruchu marksistowskiego, ale – niestety – nie dla Polski. Wobec tego wybór tej właśnie daty jako początku okresu kapitalizmu w dziejach Polski wydaje się nieco dziwny. Wybór daty 1917 jest równie niestosowny. Jest faktem powszechnie znanym, że Wielka Rewolucja Październikowa w Rosji nie wywołała silnego bezpośredniego odzewu w Polsce i że naród polski wyraźnie opierał się podejmowanym w latach 1919–20 próbom narzucenia mu ustroju bolszewickiego. Dla Polski ważny był r. 1918, podobnie jak lata 1939 i 1945, ale nie r. 191719 W samej Polsce spór o periodyzację historii trwa od lat pięćdziesiątych do dziś. Punktem wyjścia był projekt profesora Arnolda, przedstawiony w Otwocku:

1. Epoka wspólnoty pierwotnej (do V w. n.e.)

2. Epoka feudalizmu (od V w. n.e. do r. 1864)

A. Okres wytwarzania się stosunków feudalnych (w. V–X)

B. Okres wczesnego feudalizmu (ok. 1000–1138)

C. Okres rozdrobnienia feudalnego (1138–1288/1290)

D. Okres jednoczenia ziem polskich i tworzenia się narodowego państwa polskiego (1288/1290–1370)

E. Okres przekształcania się Polski w państwo wielonarodowościowe (1370–1492/1505)

F. Okres ostatecznego ukształtowania się feudalno-pańszczyźnianej wielonarodowościowej Rzeczypospolitej szlacheckiej (1492/1505–1573)

G. Okres wzrostu roli oligarchii magnackiej i jej decentralistycznych tendencji (1573–1648)

19 Istorija Polszy, t. 1–3, red. V.D. Koroljuk, I.S. Miller, P.N. Tretjakow, Moskwa 1954–65.

Turn static files into dynamic content formats.

Create a flipbook