Skip to main content

Miesięcznik „Znak", wrzesień 2015, nr 724

Page 1

Mitologia wielkiej płyty Wita Szostaka — s. 34

Pierwszy polski przekład Massima Cacciariego — s. 58

Nowe opowiadanie Wioletty Grzegorzewskiej — s. 90

Sedno jest w kropce – wywiad z Janem Bajtlikiem — s. 104

Nr

724

cena: 19,90 zł | vat 5% (w prenumeracie: 13 zł) wrzesień (09) 2015

Zobacz

ISSN 0044-488X

INDEKS 383716

Ilustracja: Dawid Ryski

w nowej formule!

Bliskos´´c rzeczy

Bjørnar Olsen: Czy rzeczy mają prawa? Marek Krajewski: Czego uczy nas historia Pinokia? Katarzyna Prot-Klinger o czułości wobec przedmiotów Nowy fotoplastikon Jacka Dehnela — s. 4‒33


1

Dominika Kozłowska

Nowe strony „Znaku” rozwój masowej produkcji i kultury – jak mówi teoretyk archeologii Bjørnar Olsen – wzbudził w XX-wiecznych intelektualistach lęk. Coraz ściślej otaczający człowieka świat techniki bywał przedstawiany jako nieludzki. Może w reakcji na to zjawisko pierwsze dziesięciolecia XXI w. okazały się czasem powrotu do rzeczy: rękodzieła, rzemiosła czy designu z poprzednich dekad. Uczymy się dziś patrzeć na rzeczy jako niemal równorzędnych społecznych aktorów, obdarzonych sprawstwem, pamięcią, historią. Nie ma człowieka „poza” rzeczami – ludzkie istnienie oplata złożona sieć relacji z przedmiotami. Podjęte przez badaczy społecznych i humanistów rozważania w niejednym punkcie spotykają się z pytaniami zadanymi w Laudato si przez papieża Franciszka. Pamięć i życie rzeczy nieprzypadkowo stały się w ostatnich miesiącach tematem naszego namysłu. Kolejne miesiące zbliżają nas do jubileuszu 70-lecia miesięcznika „Znak”. Pierwszy numer pisma ukazał się w lipcu 1946 r., w zupełnie innym świecie. Również on jest rzeczą – przedmiotem posiadającym własną, niezależną od nas, dziś tworzących to pismo, historię. Naszą ambicją jest, aby „Znak” niezmiennie pobudzał do myślenia i wzbogacał percepcję cywilizacyjnych zmian, pozwalając, tam gdzie to konieczne, zachowywać krytycyzm i nie ulegać pochopnym lękom wobec nowych zjawisk w zachodniej kulturze. Mimo rozwoju wydań cyfrowych świadomie kontynuujemy tradycję edycji drukowanej. Jesteśmy bowiem przekonani, że materialność ma znaczenie i że dopiero w połączeniu z nią myśli i wartości (zwłaszcza te estetyczne zawarte w typografii, zdjęciach i ilustracjach) mogą uzyskać swój pełny wymiar. Zaprojektowane przez Władysława Buchnera wnętrze pisma odwołuje się do najlepszych książkowych wzorców. Obydwa zastosowane w nim kroje: renesan-

sowa antykwa Kepler, opracowana przez Roberta Slimbacha i jednoelementowa Ronnia zaprojektowana przez argentyńsko-czeski duet Type Together, czerpią z tradycji kaligrafii, podkreślając intelektualno-literacki charakter pisma. Zamierzona prostota i elegancja podporządkowane są słowu. Tekst jest nośnikiem myśli, ale także ma sam w sobie wartość estetyczną. Kierunek zmian wizualnych koresponduje z intrygującym charakterem publikowanych treści. We wrześniu rozpoczynamy zaplanowany na 11 numerów cykl Wita Szostaka Mitologia wielkiej płyty oraz nowy dział Stacja: Literatura – teksty literackie, które w kolejnych miesiącach będą stanowić autorski wybór Anny Marchewki. W dziale Ludzie – Książki – Zdarzenia – niezmiennie – publikować będziemy portrety ważnych twórców, recenzować książki, po które należy sięgnąć, opisywać istotne dla zrozumienia współczesnej sztuki zjawiska. W odświeżonej formule pojawią się wymiennie nowe cykle rozmów, stanowiących skrzyżowanie mocnych osobowości i odmiennych perspektyw badawczych: Olgi Drendy i Bartłomieja Dobroczyńskiego oraz ks. Grzegorza Strzelczyka i Jerzego Vetulaniego. Pragniemy także zaprezentować przekłady i eseje ze świata humanistyki i nauk społecznych. W dziale Społeczeństwo – Świat zajmiemy się miejscami i problemami słabo obecnymi w mediach głównego nurtu, sięgając po autorów łączących wiedzę ekspercką z osobistym doświadczeniem podróżników lub działaczy społecznych. W nowej formule „Znaku” nie zabraknie publicystyki oraz Tematów Miesiąca, które dostarczają unikalnych perspektyw do czytania współczesnych przeobrażeń cywilizacji. Więcej dowiedzą się Państwo na nowej stronie internetowej www.miesiecznik. znak.com.pl, do odwiedzenia której zapraszamy wszystkich czytelników! — wrzesień 2015 |


2

SPIS TREŚCI

Jacek Dehnel

4 | Nr 724

58

Imperium i władza powstrzymująca Massimo Cacciari

118

Rozmowy (nie tylko) zwierząt Monika Świerkosz, Witek Seredyński

fot. Refik Anadol/Innocence Foundation, z archiwum J. Denhela, fot. Alberto Cristofari/A3/Contrasto/East News, Wydawnictwo Papierówka,

28

Życie pod palcem

TEMAT MIESIACA

Bliskość rzeczy Człowiek od zawsze był istotą złączoną z rzeczami. Jak oddziałują na nas przedmioty? Czy rzeczy mają prawa, pamięć, zdolność sprawczą? I czy człowiek ma prawo absolutnie podporządkowywać sobie świat rzeczy?


3

TEMAT MIESIĄCA

6 Wszyscy jesteśmy archeologami Bjørnar Olsen w rozmowie z Zuzanną Dziuban

82 Mąciciele o dwóch głowach: Czy Bóg jest obrażalski? Rozmawiają Olga Drenda i Bartłomiej Dobroczyński

16 Dżepetto wystrugał Pinokia,

a ten uczynił go człowiekiem Marek Krajewski

22 Rzeczywista wartość rzeczy Katarzyna Prot-Klinger w rozmowie z Karoliną Głowacką

ZNAKI W ZNAKU

89 La vie en rose,

czyli kwestia interpretacji Justyna Bargielska

28 Życie pod palcem Jacek Dehnel

MITOLOGIA WIELIEJ PŁYTY

STACJA: LITERATURA

90 Czerwone liście derenia Wioletta Grzegorzewska

34 Prolog Wit Szostak

SPOŁECZEŃSTWO ◆ ŚWIAT

LUDZIE ◆ KSIĄŻKI ◆ ZDARZENIA

96 Papierowi bandyci, papierowi zbóje Anna Marchewka

36 Jerzowo znów na zakręcie Zbigniew Rokita

44 Być chrześcijaninem

i pozostać Irańczykiem Marcin Rzepka

104 Sedno jest w kropce Jan Bajtlik w rozmowie z Małgorzatą Szumną

113 Legalni nielegalni Andrzej Brzeziecki

116 Antysemityzm u źródeł polskości PUBLICYSTYKA

50 Lekcje tolerancji Dominika Kozłowska

Marta Duch-Dyngosz

117 Lekcja Becketta Agnieszka Rzonca

118 Rozmowy (nie tylko) zwierząt IDEE

58 Imperium i władza powstrzymująca Massimo Cacciari (tłum. Andrzej Zawadzki)

66 Katechon i wielość Mikołaj Ratajczak

74 Człowiek na nowy wiek Mirosława Marody w rozmowie z Anną Mateją

Monika Świerkosz, Witek Seredyński

122 Noty o książkach 124 Moi, mistrzowie Wojciech Bonowicz

126 Niezła sztuka

ul. Tadeusza Kościuszki 37, 30-105 Kraków tel. (12) 61 99 530, fax (12) 61 99 502 e-mail: miesiecznik@znak.com.pl www.miesiecznik.znak.com.pl redakcja: Mateusz Burzyk (sekretarz redakcji), Marta Duch-Dyngosz, Monika Gałka, Ilona Klimek, Dominika Kozłowska (redaktor naczelna), Urszula Pieczek, Janusz Poniewierski, Agnieszka Rzonca, Krystyna Strączek, Henryk Woźniakowski zespół: Wojciech Bonowicz, Bohdan Cywiński, Tomasz Fiałkowski, Tadeusz Gadacz, Jarosław Gowin, Stanisław Grygiel, ks. Michał Heller, Józefa Hennelowa, Wacław Hryniewicz OMI, Jerzy Illg, Piotr Kłodkowski, Janina Ochojska-Okońska, bp Grzegorz Ryś, Władysław Stróżewski, Karol Tarnowski, Stefan Wilkanowicz współpraca: Paulina Bulska, Piotr Cebo, Aleksander Gomola, Elżbieta Kot, Daniel Lis, Artur Madaliński, Anna Marchewka, Anna Mateja, Andrzej Muszyński, Tomasz Ponikło, Jolanta Prochowicz, Adam Puchejda, Miłosz Puczydłowski, Justyna Siemienowicz opieka artystyczna: Władysław Buchner projekt graficzny pisma: Władysław Buchner, Rafał Buchner skład i łamanie: Barbara Sadowska fotoedycja: Marcin Kapica korekta: Barbara Gąsiorowska druk: Drukarnia Colonel, Kraków, ul. Dąbrowskiego 16 nakład: 1600 + 100 egz. promocja i reklama: Monika Gałka, tel. (12) 61 99 530, e-mail: galka@znak.com.pl prenumerata: Joanna Dyląg, tel. (12) 61 99 569, e-mail: dylag@znak.com.pl Redakcja nie zwraca tekstów niezamówionych oraz zastrzega sobie prawo ich redagowania i skracania. Redakcja nie odpowiada za treść zamieszczanych ogłoszeń. Rozpowszechnianie redakcyjnych materiałów publicystycznych bez zgody wydawcy jest zabronione.

Jeff Koons Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

wrzesień 2015 |


Temat Miesiąca

4 Solniczki na wystawie w Muzeum Niewinności w Stambule. Galeria, której nazwa pochodzi od tytułu powieści Orhana Pamuka, a poszczególne ekspozycje odpowiadają rozdziałom jego książki, prezentuje przedmioty codziennego użytku z lat 1950–2000. fot. Photoshot/Reporter

| Nr 724


5

Temat Miesiąca

Sprawiedliwie wobec rzeczy Zawsze byliśmy cyborgami, czyli istotami złączonymi z rzeczami – mówi Bjørnar Olsen. Czy umiemy zatem wyobrazić sobie życie bez przedmiotów? Rozwój ludzkości to przecież budowanie coraz bardziej złożonych z nimi relacji, a zarazem – coraz większe uzależnienie od nich. Oddzielony od rzeczy człowiek jest tylko wyidealizowanym bytem filozofów. Jak przedmioty na nas oddziałują? Czy jeszcze sprawujemy nad nimi kontrolę? Czy rzeczy mają prawa? I czy człowiek ma prawo absolutnie podporządkowywać sobie świat rzeczy? Odpowiadają: Bjørnar Olsen, Marek Krajewski, Katarzyna Prot-Klinger oraz Jacek Denhel

s. 6–33

wrzesień 2015 |


Temat Miesiąca

6

Wszyscy jesteśmy archeologami Bjørnar Olsen w rozmowie z Zuzanną Dziuban

Pamięć przypisywano niemal wyłącznie ludziom. A rzeczy także pamiętają! Ich trwanie pozwala nam dostrzec przeszłość odmienną od tej, którą piszemy dla siebie – przeszłość pełną porażek, bezużyteczną, która jednak nie przeminęła, ale ciągle nam towarzyszy

Dlaczego rzeczy, materialny komponent rzeczywistości, były w kulturze Zachodu tak długo „zapomniane” i skąd nowe zainteresowanie nimi, zarówno na akademii, jak i poza jej obrębem? Jeśli weźmie się pod uwagę praktyki badawcze, np. badania nad kulturą, to w XIX w. rzeczy były w niej zdecydowanie obecne. To dopiero przełom XIX i XX w. okazał się momentem, kiedy zniknęły one z pola zainteresowań naukowców. Przyczyn było kilka. Przykładowo, w antropologii jeszcze w XIX w. obce kultury badano na uniwersytetach zza biurka, przez pryzmat rzeczy przywiezionych do Europy przez eksploratorów i podróżników. Dopiero później antropolodzy tacy jak Radcliffe Brown czy Bronisław Malinowski zaczęli prowadzić badania terenowe, co umożliwiło bezpośredni kontakt z ludźmi. Doprowadziło to jednak do tego, że rzeczy zaczęły | Nr 724


7

być postrzegane jako niepotrzebny pośrednik, niekonieczny już, żeby dotrzeć do ludzi. To rozmowa i bezpośredni kontakt umożliwiły dostęp do ich myśli czy wierzeń; można było także obserwować ich praktyki. Jest to, oczywiście, jeden z wielu powodów prowadzących do zapomnienia rzeczy. Wielkie znaczenie miało też pojawienie się masowej kultury i masowej produkcji. Wśród intelektualistów, filozofów i socjologów rozwinął się wtedy lęk przed tego rodzaju zjawiskami i kierunkiem rozwoju rzeczywistości dyktowanym przez technologie, strach, że jest ona nieludzka, alienująca człowieka. Dawali temu wyraz filozofowie reprezentujący bardzo odmienne stanowiska. Można to wyczytać nawet u Karola Marksa, który operował całym repertuarem pojęć, takich jak urzeczowienie, reifikacja, rozum instrumentalny, pracujących na złą reputację rzeczy. W tym okresie stały się więc one do pewnego stopnia antytezą tego, co ludzkie. Stąd w XX w. badanie rzeczy postrzegane było jako w pewnym sensie reakcyjne – jako praktyka uprawiana przez badaczy w zakurzonych korytarzach, z dala od pulsującej rzeczywistości ludzi, którzy powinni być właściwym przedmiotem badania. Ta perspektywa wpłynęła także na dyscypliny, których przedmiotem zainteresowania były rzeczy, takie jak archeologia, etnologia. Popularne stało się usprawiedliwienie, że nawet one tak naprawdę nie badają samych rzeczy, ale sięgają poza nie i poprzez nie docierają do tego, co ludzkie. Wielu badaczy zastanawiających się nad powodami zapomnienia rzeczy zwraca też uwagę, że na ontologicznym poziomie są nam one tak bliskie, tak trywialne, w tak bezpośredni sposób obecne, że ich nawet nie dostrzegamy – dlaczego mielibyśmy

zastanawiać się nad naszymi butami, stołem, lodówką? Traktujemy je jako oczywiste i niewymagające refleksji ani problematyzacji. Perspektywa ta uległa zmianie pod koniec XX w. Właśnie wtedy pojawiło się nowe zainteresowanie rzeczami. Można je dostrzec w kilku obszarach nauk społecznych i humanistycznych, a dobrym przykładem jest antropologia. W latach 80. i 90. badacze tacy jak Daniel Miller stworzyli studia nad kulturą materialną – międzydyscyplinarne badania nad rzeczami, dla których najważniejszym zagadnieniem była konsumpcja, a więc zjawisko postrzegane wcześniej raczej z pewnym obrzydzeniem. W nowej perspektywie jawiła się ona jednak jako coś więcej niż pasywne i czasem obsesyjne kupowanie rzeczy. Konsumpcja, nawet ta będąca udziałem zwykłych ludzi, stanowiła raczej element pracy nad kreowaniem siebie: to, jakie kupujemy ubrania, jak dekorujemy nasze mieszkania, ma duże znaczenie dla tego, jak kształtujemy samych siebie w alienujących nas środowiskach. Jeszcze bardziej istotne okazały się odkrycia w dziedzinach takich jak badania nad nauką i technologią we Francji i w Wielkiej Brytanii. Kluczową rolę dla „powrotu” rzeczy odegrał oczywiście Bruno Latour i wypracowana przez niego teoria aktora-sieci. Zwrócił on uwagę na to, że badacze, którzy ignorowali rzeczy lub starali się sięgać poza nie ku temu, co ludzkie, nie dostrzegają faktu, że nauki humanistyczne w rzeczywistości zaczynają się od rzeczy, że nie ma człowieka „poza” rzeczami – ludzie zawsze są z nimi i wśród nich. Bycie człowiekiem oznacza bycie wśród rzeczy. Innymi słowy, tym, co konstytuuje człowieka, są złożone relacje, które współtworzy z przedmiotami.

Jaki jest Pana stosunek do przedmiotów? Na czym polega „obrona” rzeczy, którą postuluje Pan w tytule swojej książki? 1 Przede wszystkim właśnie na nieustannym podkreślaniu, że bycie człowiekiem oznacza bycie wśród rzeczy, ich posiadanie – nie tylko jako własności, ale także, a może przede wszystkim, jako narzędzi pozwalających tworzyć nasze człowieczeństwo, nasze społeczne życie. Budowanie społecznych relacji jest nie do pomyślenia bez udziału przedmiotów. Trochę wbrew ostrej krytyce wymierzonej w uniwersalizm i perspektywy ewolucjonistyczne w myśleniu o historii człowieka zaryzykuję twierdzenie, że istnieje jedna uniwersalna trajektoria, która wyznacza kierunek jej rozwoju: jest nią budowanie coraz bardziej złożonych relacji z rzeczami, coraz większe uzależnienie od nich i delegowanie coraz większej ilości zadań przedmiotom, bez których właściwie nie potrafimy się już obyć. Wszystko zaczęło się 1,5–1,8 mln lat temu, kiedy pierwszy człowiek, homo erectus, zaczął używać wielofunkcyjnego narzędzia nazywanego pięściakiem – stamtąd nie było już powrotu. Dziś, dzięki tekstom Donny Haraway, dużo mówi się o cyborgach jako czymś bardzo współczesnym, nowym – jako rewolucyjnym obszarze splotu człowieka i technologii. Prawda jest jednak taka, że zawsze byliśmy cyborgami. Nasz rozwój jako cyborgów zaczął się właśnie 1,5 mln lat temu, kiedy okazało się, że bycie człowiekiem oznacza bycie splątanym z przedmiotami. Przez wiele dekad badacze społeczni próbowali rozplątać te więzi, rozdzielić człowieka i rzeczy, by dotrzeć do czystego człowieczeństwa. Jednak „czysty” człowiek poprzedzający relacje z przedmiotami po prostu nie istnieje. wrzesień 2015 |


Turn static files into dynamic content formats.

Create a flipbook
Miesięcznik „Znak", wrzesień 2015, nr 724 by SIW Znak - Issuu