idee
debaty
kultura
dodatek specjalny
SpĂłr Kurii Rzymskiej z siostrami z USA. $[FHP BNFSZLBËŁTLJF [BLPOOJDF NPHË OBVD[ZËĄ QPMTLJF GFNJOJTULJ — s. 61
Pamie˛´c w dawnych sztetlach – co robimy z dziedzictwem ˞ZEPXTLJN X NB�ZDI NJFKTDPXPˢDJBDI — s. 40
Festiwale filmowe m P TUSBUFHJBDI SP[XPKV LSFPXBOJV TQP�FD[OPˢDJ J USBOTGPSNBDKJ XJE[ÓX QJT[F " ;BCPSTLJ — s. 94
Podróz˙e ze zwierze˛tami " .VT[ZˣTLJFHP t*MF˞ UP SB[Z T�POJF QPQSPXBE[J�Z FVSPQFKTLJDI PELSZXDÓX OB LSBˣDF NBQ u — s. 86
Nr
722-723 ISSN 0044-488X INDEKS 383716
cena: 19,90 zł | vat 5% (w prenumeracie: 13 zł) lipiec-sierpien ´ (07-08) 2015
Kiedy nadejdzie przyszĹ‚os´´c 'VUVSPMPHJD[OF XJ[KF XZOJLBKË [ NBS[FOJB P QS[FLSBD[BOJV HSBOJD +BLJF CË&#x;EË BUSZCVUZ D[Â?PXJFLB UFDIOPMPHJD[OFHP +BLË SPMË&#x; PEFHSB OBUVSB X NJFˢDJF QS[ZT[Â?PˢDJ $P QS[ZOJFTJF S[FD[ZXJTUPˢ˥ SP[T[FS[POB (E[JF T[VLBËĄ USBOTDFOEFODKJ  — s. 4–39
S
I jeszcze jeden wątek dotyczący utopii przyszłości. Trudna do wyobrażenia nowa forma bezcielesnego człowieczeństwa rodzi także lęk przed przyszłością. Coraz silniej przenikające do powszechnej świadomości wizje technologiczno-cyfrowe prowokują – na zasadzie kontrastu – pragnienie powrotu do naturalności i cielesności jako miejsca doświadczania człowieczeństwa. Fascynacja zwykłym życiem i praktyką codzienności jawić się mogą jako pochodne szeroko rozumianego nurtu „ucieczki od dehumanizującej nowoczesności”. Nie sposób więc uciec także i przed pytaniem, co w nowym lepszym świecie z obecnej formy naszego człowieczeństwa utracimy.
W wakacje dwa lata temu ukazał się numer miesięcznika „Znak” zatytułowany Możemy zatrzymać śmierć. Publikowaliśmy w nim. m.in. tekst Aubreya de Greya, informatyka, biologa, biogerontologa, popularyzatora poglądu, że starzenie jest rodzajem choroby, którą w przyszłości będzie można pokonać. Jak podkreśla de Grey, dyskusja o walce ze starzeniem powinna się toczyć jednocześnie wokół dwóch kwestii: czy długowieczność jest możliwa? I czy jest pożądana – w domyśle: czy jest dla nas wartością? Jeśli nieśmiertelność jest możliwa, musiałaby być egzystencją w rzeczywistości zupełnie innego rodzaju niż nasza. A jednocześnie w tej innej rzeczywistości chcielibyśmy zachować to, co w życiu najcenniejsze – więzi z ludźmi, których kochamy. Dlatego transhumanistyczne obrazy nieuchronnie zderzają z wizjami metafizycznymi i religijnymi.
Na tym ostatnim pragnieniu skupiają się współczesne utopie naukowe spod znaku transhumanizmu. W przeciwieństwie do wizji budowanych w epoce industrializacji i początków kapitalizmu, skoncentrowanych na zmianie warunków społecznych lub politycznych, epoka przełomu technologicznego zwraca się wprost ku człowiekowi. „Od kilku lat – pisze Krzysztof Kornas w tekście opublikowanym w Temacie Miesiąca – w futurologicznej wyobraźni dominuje jedna data – rok . Miałby wtedy nastąpić ostateczny kres ludzkiej cywilizacji w postaci, w jakiej znamy ją teraz – cywilizacji człowieka, który może funkcjonować bez technologicznych usprawnień w granicach własnego ciała”. „Nim dojdzie do przeobrażenia współczesnej formy człowieka – dodaje Tomasz Z. Majkowski w tekście Prometeusz wyzwolony. Wiek XX i marzenie o lepszym człowieczeństwie – możliwe jest zastosowanie protezy, która zagwarantuje mu niesłychane wcześniej możliwości, spełniając marzenie o natychmiastowym i bezpośrednim dostępie do prawdy”.
Złudne jest przekonanie, że o wartości utopii decyduje przyszłość, a słuszność czynionych przez nią predykcji można ocenić z perspektywy czasu. Istotna okazuje się inna kwestia: w jaki sposób utopia wpływa na świadomość osób żyjących tu i teraz? Co jest źródłem mocy jej oddziaływania? Przymus władzy czy siła płynąca z obietnicy, którą składa? A może ocena szans na jej spełnienie lub koszty realizacji utopijnej wizji? I wreszcie: czy utopia zawsze odnosi się do tego świata? A może niesie obietnicę nieskończoności?
pośród trzech kantowskich pytań: „Co mogę wiedzieć?” (pytanie odwołujące się do rozumu teoretycznego), „Co powinienem czynić?” (zagadnienie z zakresu rozumu praktycznego) i „Na co mogę mieć nadzieję?”, to ostatnie nastręcza najwięcej trudności, ponieważ ma zarazem teoretyczny i praktyczny charakter. To sprawia, że odpowiedzi na tę kwestię dostarczają zarówno politycy, jak i filozofowie, raz konkurując o pierwszeństwo, innym razem budując rozmaite sojusze. A stąd już tylko krok do powstania utopii, o czym przypomina publikujący nieraz w miesięczniku „Znak” Zygmunt Bauman w książce Socjalizm. Utopia w działaniu.
Zanim nadejdzie rok 2045
DOMINIKA KOZŁOWSKA
1
Chwasty v. szklane domy, Z Natalią Paszkowską i Aleksandrą Wasilkowską rozmawia Agnieszka Rasmus-Zgorzelska
Czekając na Robota, Krzysztof Kornas
Perpetuum mobile istoty śmiertelnie protetycznej, Szymon Wróbel
Drugie życie wspomnień, Z Witoldem Dąbrowskim i Tomaszem Pietrasiewiczem rozmawia Marta Duch-Dyngosz
Józefa Hennelowa: Coraz bliżej albo coraz mniej Janusz Poniewierski: Ogrody pamięci Jerzy Illg: Mój przyjaciel wiersz
STAŁE RUBRYKI
„Bo ich nie ma…”, Katarzyna Weintraub
DEBATY
Prometeusz wyzwolony. Wiek XX i marzenie o lepszym człowieczeństwie, Tomasz Z. Majkowski
Co funduje marzenie o przyszłości? Na czym polega relacja człowiek–maszyna? Jak wygląda miasto przyszłości? Czym jest rzeczywistość rozszerzona?
TEMAT MIESIĄCA: KIEDY NADEJDZIE PRZYSZŁOŚĆ
BAWIĆ, UCZYĆ, CELEBROWAĆ
94
FOT. AGNIESZKA MICHALAK/MATERIAŁY PRASOWE
2 LIPIEC-SIERPIEŃ 2015 nr 722-723
32 PERPETUUM MOBILE ISTOTY ŚMIERTELNIE PROTETYCZNEJ
ODDAJMY KOŚCIÓŁ RÓWNIEŻ KOBIETOM!
58 Feministki w habitach. Uwagi na marginesie sporu Kurii Rzymskiej z siostrami z USA, Józef Majewski Bez męskiego pośrednictwa, Z Elżbietą Adamiak rozmawia Anna Mateja Emancypacja kobiet po polsku, Dobrochna Kałwa
Podróże ze zwierzętami, Andrzej Muszyński
Bawić, uczyć, celebrować. O festiwalach filmowych w Polsce, Artur Zaborski
Tylko o Lwowie, Urszula Pieczek
Czy ludzka twarz istnieje?, Katarzyna Pawlicka
Życie intelektualne na walizkach, Rafał Zawisza
Nie-ludzka wieś Montaillou, Michał Pospiszyl
Rytmy ciała, rytmy poezji, Monika Świerkosz
Racjonalizm i sztuka kompromisu, Radosław Ptaszyński
LUDZIE KSIĄŻKI ZDARZENIA
DODATEK SPECJALNY
Oddajmy Kościół również kobietom!, Dominika Kozłowska
IDEE
FOT. STEVEN SIEWERT/SYDNEY MORNING HERALD/FAIRFAX/GETTY FOT. OLIVER BURSTON/IKON IMAGES/CORBIS/PROFIMEDIA
Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego
redakcja: Mateusz Burzyk, Marta Duch-Dyngosz, Monika Gałka, Dominika Kozłowska (redaktor naczelna), Urszula Pieczek, Janusz Poniewierski, Agnieszka Rzonca, Krystyna Strączek, Henryk Woźniakowski zespół: Wojciech Bonowicz, Bohdan Cywiński, Tomasz Fiałkowski, Tadeusz Gadacz, Jarosław Gowin, Stanisław Grygiel, ks. Michał Heller, Józefa Hennelowa, Wacław Hryniewicz OMI, Jerzy Illg, Piotr Kłodkowski, Janina Ochojska-Okońska, bp Grzegorz Ryś, Władysław Stróżewski, Karol Tarnowski, Stefan Wilkanowicz współpraca: Andrzej Brylak, Paulina Bulska, Piotr Cebo, Aleksander Gomola, Ilona Klimek, Elżbieta Kot, Cezary Kościelniak, Daniel Lis, Artur Madaliński, Anna Mateja, Andrzej Muszyński, Tomasz Ponikło, Jolanta Prochowicz, Adam Puchejda, Miłosz Puczydłowski, Justyna Siemienowicz opieka artystyczna: Władysław Buchner projekt okładki: Władysław Buchner skład i łamanie: Barbara Sadowska projekt graficzny pisma: Marek Zalejski/Studio Q fotoedycja: Marcin Kapica korekta: Barbara Gąsiorowska druk: Drukarnia Colonel, Kraków, ul. Dąbrowskiego 16 nakład: 1600 egz. promocja i reklama: Monika Gałka, tel. (12) 61 99 530, e-mail: galka@znak.com.pl prenumerata: Joanna Dyląg, tel. (12) 61 99 569, e-mail: dylag@znak.com.pl Redakcja nie zwraca tekstów niezamówionych oraz zastrzega sobie prawo ich redagowania i skracania. Redakcja nie odpowiada za treść zamieszczanych ogłoszeń. Rozpowszechnianie redakcyjnych materiałów publicystycznych bez zgody wydawcy jest zabronione.
ul. Tadeusza Kościuszki 37, 30‒105 Kraków tel. (12) 61 99 530, fax (12) 61 99 502 www.miesiecznik.znak.com.pl e-mail: miesiecznik@znak.com.pl
3
ǞǥtǞǦ ZNAK 2015
4
Jakie są atrybuty człowieka technologicznego? Czy miasto przyszłości to dzikie ekopolis, a może przestrzeń symbiotyczna? Na czym polega relacja człowiek– maszyna? Czy w technologii znajdzie się miejsce na transcendencję? Czym jest rzeczywistość rozszerzona?
Odległa przyszłość, której człowiek żyjący „tu i teraz” nie doświadczy, zajmuje wyjątkowe miejsce w pracach naukowych, literackich, filmowych czy architektonicznych. Fantastyczne wizje cywilizacyjnego rozwoju wynikają z marzenia o przekroczeniu niemożliwego, chęci doskonalenia kolejnych pokoleń, wbrew sloganowi, że „przyszłość nie należy do ludzi”.
Terra Futura
FOT. MEHAU KULYK/SPL/GETTY
ǞǥtǞǦ 2015 ZNAK
5
ǞǼtǞnj ZNAK 2015
inałowy odcinek czwartej serii kultowego serialu science fiction Babylon 5, wyemitowany w październiku 1997 r., przyniósł szereg wizji rozwoju cywilizacyjnego ludzkości, prezentowanych w coraz większym dystansie czasowym. Finałowa sekwencja, rozgrywająca się w przyszłości odległej o milion lat, prezentuje człowieka ze wzruszeniem oglądającego archiwalne materiały wideo – tj. resztę odcinka. Gdy pokaz
F
Nim dojdzie do przeobraşenia współczesnej formy człowieka, moşliwe jest zastosowanie protezy, która zagwarantuje mu niesłychane wcześniej moşliwości, spełniając marzenie o natychmiastowym i bezpośrednim dostępie do prawdy
TOMASZ Z. MAJKOWSKI
Wiek XX i marzenie o lepszym człowieczeństwie
Prometeusz wyzwolony
6 TEMAT MIESIĄCA
Wątek porzucenia tak ciała, jak i ojczystej planety ściśle łączy się z myśleniem dualistycznym, właściwym dla większości wielkich religii: istota człowieczeństwa nie jest w nim mocno związana ze swoją doczesną powłoką i moşe funkcjonować niezaleşnie od niej. Hipoteza ta, przyjmowana juş to jako dogmat religijny, juş to jako załoşenie filozoficzne, zaczęła domagać się empirycznej weryfikacji wraz ze wzrastającym w wieku XIX scepty-
POZA CIAĹ O
dobiega końca, samotny męşczyzna wydaje komputerowi polecenie transferu całego archiwum na „Nową Ziemię�, po czym sam przekształca się w istotę nieposiadającą ciała, złoşoną z czystej energii. W tej postaci równieş opuszcza Układ Słoneczny, którego centralna gwiazda przeobraşa się w supernową. Ta trwająca niespełna półtorej minuty sekwencja wydaje się stanowić trafne podsumowanie waşnych marzeń, napędzających europejską kulturę popularną przez większość XX w. Jest pośród nich i pragnienie odrzucenia ograniczeń cielesności, i sen o stworzeniu sztucznych inteligencji, sług doskonałych. Do tego wszystkiego – marzenie o nieograniczonym dostępie do dowolnej informacji, inteligentnych repozytoriach zdolnych na komendę podsunąć kaşdą treść, wzruszyć, zabawić i pouczyć. I, co najistotniejsze, ukazać ukrytą prawdę, wolną od kłamstw i przeinaczeń: nim serialowy nowy człowiek opuści na dobre Układ Słoneczny, zdobywa niewątpliwą wiedzę o wydarzeniach stanowiących właściwą akcję serialu, osadzoną milion lat wcześniej. Projekt ten w istocie nie róşni się szczególnie od odwiecznych marzeń kultury Zachodu: ani nieśmiertelność, ani panowanie nad innymi istotami, ani odkrycie prawdy o naturze rzeczywistości nie są postulatami o szczególnej oryginalności, obietnice ich spełnienia odnaleźć przecieş moşna właściwie w kaşdej wielkiej religii. Projekt XX-wieczny ma jednak tę charakterystyczną właściwość, şe obywa się bez metafizyki, przedstawiając pradawne sny jako efekt stosowania nowoczesnych technologii i rozwoju nauki, gładko wpisując się w postoświeceniowy projekt wieku świeckiego, a liczne jego składniki stanowią proste alternatywy dla obrazowania o charakterze religijnym. I rzeczywiście, gdy analizować porządek motywów składających się na obietnicę przyszłego technologicznego zbawienia, dostrzec w nich moşna echo poszukiwań duchowych charakterystycznych jeszcze dla XIX stulecia.
cyzmem, co doprowadziĹ‚o do wzmoĹźonego zainteresowania manifestacjami duchĂłw zmarĹ‚ych i ogromnej popularnoĹ›ci osĂłb szczegĂłlnie na ich obecność wraĹźliwych, czyli mediĂłw, oraz rozmaitych metod dokumentowania wizyt istoty, ktĂłra przetrwaĹ‚a Ĺ›mierć swojego ciaĹ‚a. NajwiÄ™kszÄ… popularność osiÄ…gnęły fotografia duchowa, pozwalajÄ…ca utrwalić wizerunek niewidocznego goĹ‚ym okiem bytu duchowego (najsĹ‚awniejsza przedstawia Mary Lincoln w czuĹ‚ych objÄ™ciach męşa, zamordowanego prezydenta StanĂłw Zjednoczonych), oraz pismo automatyczne – ta technika, stosowana powszechnie przez osoby media, to zapis dyktowanego przez duchy komunikatu, odbywajÄ…cy siÄ™ bez udziaĹ‚u woli piszÄ…cego. To wĹ‚aĹ›nie zjawisko pisma automatycznego zainspirowaĹ‚o francuskiego pedagoga i uczonego Hypolitte’a Riviala do zadania duchom caĹ‚ego szeregu palÄ…cych pytaĹ„, pozwalajÄ…cych sformuĹ‚ować dobitne sÄ…dy na temat sposobĂłw funkcjonowania czĹ‚owieka po oddzieleniu od ciaĹ‚a. Odpowiedzi pozwoliĹ‚y mu XĘ”Ç&#x;njǣǢʔS PQVCMJLPXBĆĽ QPE QTFVEPOJNFN "MMBO ,BSEFD KsiÄ™gÄ™ DuchĂłw, dzieĹ‚o zaĹ‚oĹźycielskie spirytyzmu, nowej, racjonalnej religii, łączÄ…cej starsze wÄ…tki gnostyckie z koncepcjami wywiedzionymi z tradycji hinduskiej, przede wszystkim ideÄ… reinkarnacji. PoĹ›rĂłd licznych innych koncepcji zaproponowaĹ‚ w niej dwa istotne dla badanego marzenia postulaty. Pierwszy dotyczyĹ‚ relacji pomiÄ™dzy materialnym i duchowym komponentem czĹ‚owieczeĹ„stwa i wĹ‚aĹ›ciwie nie przynosiĹ‚ szczegĂłlnych rewelacji: oto materia sprawia, Ĺźe czĹ‚owiek ciÄ…Ĺźy ku zĹ‚u, duch natomiast jest noĹ›nikiem moralnoĹ›ci i dÄ…Ĺźy do jednoĹ›ci z Bogiem. Ten gnostycki koncept uzupeĹ‚niĹ‚ o szalenie waĹźnÄ… innowacjÄ™: duch czĹ‚owieka odradza siÄ™ w kolejnych ciaĹ‚ach, doskonalÄ…c siÄ™ – i coraz mocniej tracÄ…c łączność z cielesnoĹ›ciÄ…. Ostatnie wcielenia, bardzo juĹź bliskie Bogu, majÄ… charakter czysto duchowy. Nadto, poniewaĹź taka egzystencja jest niemoĹźliwa na obciÄ…Ĺźonej skazÄ… materialnoĹ›ci Ziemi, na pewnym etapie reinkarnacji duch czĹ‚owieka migruje na inne planety, by tam dalej siÄ™ rafinować. $IPĆĽ QPHMƤEZ ,BSEFDB [BJOTQJSPXBÂ’Z DBÂ’Z T[FSFH kolejnych doktryn ezoterycznych, zostaĹ‚y powaĹźnie zmarginalizowane, gdy w latach 20. XX w. wiÄ™kszość dawnych praktyk spirytystycznych zostaĹ‚a zdemaTLPXBOB KBLP TQSZUOF PT[VTUXB "MF QPETUBXPXZ koncept – rafinacji ludzkiego ducha w kolejnych pokoleniach – znalazĹ‚ materialistycznego sojusznika XĘ”QPTUBDJ UFPSJJ FXPMVDKJ ,BSPMB %BSXJOB 1P[XPMJÂ’B
ǞǼtǞnj 2015 ZNAK
7
ǞǼtǞnj ZNAK 2015
ona spojrzeć na rozwój ludzkości w innej niş samodoskonalenie jednostek perspektywie i przyjąć, şe poşądaną doskonałość osiągnąć moşe sztafeta pokoleń. Przy takiej optyce zadaniem pojedynczego człowieka byłoby zadbać nie tyle o własny rozwój, ile o to, by jego potomkowie okazali się ludźmi doskonalszymi. Program ten zyskał namacalną postać w pismach Francisa Galtona, zafrapowanego rozwojem ludzkiego umysłu kuzyna Darwina, proponującego takie sterowanie rozrodem rasy ludzkiej, by wyeliminować jej cechy niepoşądane: choroby oraz głupotę, którą uznawał za wrodzoną i dziedziczną. Niesławny ów koncept, nazwany eugeniką, zawładnął wyobraźnią przyrodników i reformatorów społecznych I połowy XX w., skutkując nie tylko restrykcjami nakładanymi na małşeństwa, ale i barbarzyńskimi praktykami przymusowej sterylizacji oraz bestialskimi eksperymentami na ludziach czy programem eliminacji całych ich ras. Warto przy tym zwrócić uwagę, şe projekt eugeniczny, zwłaszcza w jego amerykańskiej odmianie, szybko zaczął interesować się przede wszystkim moşliwościami intelektualnymi człowieka: o ile jeszcze Graham Bell, wynalazca telefonu, marzył o wyeliminowaniu głuchoty, wielki program prowadzony w I połowie XX w. miał uniemoşliwić reprodukcję 10% populacji uznanej przez eugeników za dziedzicznie obciąşoną debilizmem. W ten sposób, ponownie, człowieczeństwo – tym razem w jego projektowanej odmianie – utoşsamione zostało z innym niş korporalny aspektem ludzkiej istoty. Podobny charakter wydają się mieć studia parapsychologiczne, prowadzone po ostatecznej kompromitacji eugeniki w latach 30. Ich pionierem był Joseph B. Rhine, botanik i psycholog z amerykańskiego Uniwersytetu Duke i autor poczytnej ksiąşki New Frontiers of the Mind. Prowadzone z całą naukową powagą badania opierały się na hipotezie nieznanych jeszcze moşliwości ludzkiego mózgu, umoşliwiając przesyłanie myśli na odległość, postrzeganie pozazmysłowe – tj. dostęp do informacji, których ciało nie moşe otrzymać – czy manipulowanie materią z pomocą siły umysłu. Choć początkowo zakładano manifestowanie się zdolności tego rodzaju u pewnego odsetka populacji, tłumacząc w ten sposób historycznie udokumentowane fenomeny religijne i magiczne, po II wojnie światowej upowszechniło się przekonanie, şe zdolności parapsychologiczne da się wzbudzić, a literatura fantastyczno-naukowa uczyniła z nich wręcz stały atrybut
8 TEMAT MIESIĄCA
Marzenie o doskonałym słudze, który lepiej niş jego pan wypełnia powierzone mu zadania i pozostaje ślepo lojalny, wydaje się odwieczne – i zawsze podszyte strachem przed złośliwością i buntowniczą naturą tegoş. Pobrzmiewa w baśniach o złych dşinach, bezmyślnych golemach i zbuntowanych robotach, a najwaşniejszą dla marzenia o sztucznej inteligencji realizacją jest legenda homunkulusa. Ta narracja, ściśle związana z
SŠUŝĄCY DOSKONALI
ludzi przyszĹ‚oĹ›ci. Co wiÄ™cej, badania parapsychologiczne wchĹ‚onęły w latach 70. elementy ezoteryczne, włączajÄ…c w swĂłj obrÄ™b studia nad aurÄ…, doĹ›wiadczeniami pozacielesnymi czy wywodzÄ…cym siÄ™ od XVIII-wiecznego szarlatana Franza Mesmera leczeniem ciaĹ‚a mocÄ… umysĹ‚u. Esencja czĹ‚owieczeĹ„stwa w ujÄ™ciu parapsychologicznym przestaĹ‚a być toĹźsama z umysĹ‚em: staĹ‚a siÄ™ rodzajem energii emanujÄ…cej poza granice ciaĹ‚a i moĹźliwej do sfotografowania za pomocÄ… zdjęć kirilianowskich. Nieco inaczej rozwĂłj czĹ‚owieka ujmuje transhumanizm, doktryna naukowo-filozoficzna fundowana na podobnych do eugeniki, bo ewolucyjnych, podstawach, dąşąca jednak do zgoĹ‚a innych rezultatĂłw. O ile celem eugenikĂłw byĹ‚o doskonalenie rasy ludzkiej w jej obecnej postaci, transhumaniĹ›ci, wywodzÄ…cy swĂłj intelektualny rodowĂłd od brytyjskiego genetyka Juliana Huxleya, pragnÄ… czĹ‚owieka przeobrazić. IstotÄ… transhumanizmu jest postrzeganie obecnej postaci czĹ‚owieka jako przejĹ›ciowego ogniwa ewolucyjnego Ĺ‚aĹ„cucha, ktĂłrego kolejnymi elementami bÄ™dÄ… postludzie, istoty doskonalsze i lepiej przystosowane, a przy tym niepodobne do nas, gdyĹź wolne od ograniczeĹ„. EtycznÄ… powinnoĹ›ciÄ… transhumiastĂłw jest aktywne wspieranie ewolucji gatunku ludzkiego, gdyĹź w jej efekcie wyeliminowane zostanÄ… obecne jego niedoskonaĹ‚oĹ›ci, w rodzaju chorĂłb, defektĂłw – czy Ĺ›miertelnoĹ›ci. DrogÄ™ osiÄ…gniÄ™cia kondycji postludzkiej moĹźe otworzyć genetyka, w pismach transhumanistĂłw częściej pojawia siÄ™ konstatacja o koniecznoĹ›ci fuzji z maszynami: od nasycenia ciaĹ‚a nanobotami, mikroskopijnymi automatami dokonujÄ…cymi na bieşąco koniecznych dla funkcjonowania organizmu napraw, po ostateczny rozbrat z postaciÄ… biologicznÄ… i przeniesienie ludzkiej jaĹşni na trwalsze, cyfrowe noĹ›niki. Uwolniony od śmierci czĹ‚owiek przeksztaĹ‚ci siÄ™ dziÄ™ki temu w istotÄ™ nowego, wyĹźszego rodzaju. praktyk alchemicznych i sĹ‚uĹźy swojemu twĂłrcy nieocenionÄ… pomocÄ…. W późniejszych natomiast tekstach tworzenie homunkulusĂłw urasta do naczelnego zadania alchemii, zastÄ™pujÄ…c transmutacjÄ™ metali. Celem tej dyscypliny miaĹ‚oby być bowiem stworzenie nowej, lepszej rasy ludzkiej. U progu realizacji marzenia o homunkulusach ludzkość stanęła z chwilÄ… stworzenia maszyny liczÄ…cej. Jeden z ojcĂłw komputeryzacji, sĹ‚uşący obecnie za jej FNCMFNBU "MBO 5VSJOH QS[FXJEZXBÂ’ QĂ˜Â’Ç‡BSUFN NPLJMJwość stworzenia komputera tak doskonale imitujÄ…cego ludzkie procesy poznawcze, Ĺźe przypadkowy rozmĂłwca nie byĹ‚by w stanie stwierdzić, czy konwersuje z czĹ‚owiekiem czy z maszynÄ…. Uwaga ta przeszĹ‚a do historii pod nazwÄ… „testu Turingaâ€? i obecnie stanowi popularny test badania moĹźliwoĹ›ci sztucznych inteligencji: co jakiĹ› czas Ĺ›wiat obiega zresztÄ… wiadomość, Ĺźe oto stworzono maszynÄ™, ktĂłra pomyĹ›lnie przeszĹ‚a konwersacyjny test. Ten sugestywny, choć wÄ…tpliwy naukowo egzamin, wraz z wizjÄ… komputera grajÄ…cego w szachy, grÄ™ uchodzÄ…cÄ… w XX w. za rozrywkÄ™ geniuszy, stanowiĹ‚ popularne granice, po przekroczeniu ktĂłrych na Ziemi pojawi siÄ™ nowy rodzaj istot myĹ›lÄ…cych. Badania nad sztucznÄ… inteligencjÄ… prowadzone w latach 50. i 60. dawaĹ‚y bardzo optymistyczne rezultaty i w wieku XX spodziewano siÄ™ rychĹ‚ego wytwo-
Badania nad sztuczną inteligencją prowadzone w latach 50. i 60. dawały bardzo optymistyczne rezultaty i wiek XX spodziewał się rychłego pojawienia się superinteligentnych maszyn
metafizyczną stroną renesansowej alchemii, wyposaşa osoby szczególnie biegłe w tę sztukę w umiejętność wyhodowania zdeformowanego karzełka zamieszkującego retortę. Stworek ten jest wprawdzie cieleśnie niedoskonały, posiada jednak ogromną wiedzę z zakresu
rzenia superinteligentnych maszyn, ktĂłrych symCPMFN TUBÂ’ TJĆŹ )"- ǧǞǞǞ [EPMOZ EPĘ”TBNPPCSPOZ JĘ”TBNPĆ˝XJBEPNZ LPNQVUFS [ʔÍMNV 4UBOMFZB ,VCSJDLB o wymownym tytule 2001: Odyseja kosmiczna [Ę”Ç&#x;ǧǤnjʔS Po dekadzie badaĹ„ okazaĹ‚o siÄ™, Ĺźe stworzenie analogonu ludzkiego umysĹ‚u albo jest niemoĹźliwe, albo przekracza dalece zdolność obliczeniowÄ… komputerĂłw, ktĂłre wprawdzie byĹ‚y dość pojÄ™tne, gdy szĹ‚o o rozwiÄ…zywanie zadaĹ„ geometrycznych, poniosĹ‚y natomiast spektakularne fiasko w dziedzinie przyswajania ludzkiego jÄ™zyka: wprawdzie juĹź w poĹ‚owie lat 60. powstaĹ‚a &-*;" TZTUFN [EPMOZ EPĘ”QSPXBE[FOJB QSPTUZDI LPOwersacji, posĹ‚ugiwaĹ‚a siÄ™ jednak metodÄ… analizy struktury gramatycznej zdaĹ„ i mechanicznej podmiany jej komponentĂłw. Nie rozumiaĹ‚a wiÄ™c, co mĂłwi. PrzeĹ‚om w badaniach nad sztucznÄ… inteligencjÄ… i ogromny wzrost zainteresowania tÄ…Â dyscyplinÄ… XĘ”MBUBDI ÇŚÇž XJƤ[BÂ’ TJĆŹ OJF UZMLP [FĘ”X[SPTUFN NPDZ obliczeniowej komputerĂłw, ale ze zmianÄ… sposobu rozumienia inteligencji. Celem wczeĹ›niejszych badaczy byĹ‚a realizacja marzenia o sztucznym czĹ‚owieku, rozumujÄ…cym jak czĹ‚owiek – stÄ…d fiksacja na nauce jÄ™zyka naturalnego i naĹ›ladowaniu ludzkiego sposobu rozumowania. Lata późniejsze, bardziej pogodzone z zaleĹźnoĹ›ciÄ… ludzkiego umysĹ‚u od jego cielesnej powĹ‚oki, przyniosĹ‚y koncentracjÄ™ na maszynach zdolnych do rozwiÄ…zywania problemĂłw niekoniecznie w sposĂłb wĹ‚aĹ›ciwy ludziom. DziÄ™ki temu opracowano systemy ekspertowe, zdolne do analizy wielkich iloĹ›ci wyspecjalizowanych danych w celu wyĹ‚onienia optymalnego rozwiÄ…zania – np. do gry w szachy na poziomie mistrzowskim. W 1997 r. pokonano waĹźnÄ… anegdotycznÄ… granicÄ™: komputer Deep Blue zwycięşyĹ‚ w pojeEZOLV T[BDIPXZN [Ę”(BSJN ,BTQBSPXFN Ă˜XD[FTOZN mistrzem Ĺ›wiata. Istnienie nowoczesnego homunkulusa, doskonaĹ‚ego, lecz szalenie wyspecjalizowanego pomocnika, staĹ‚o siÄ™ faktem. Choć system ekspertowy potrafi w swojej dziedzinie uporać siÄ™ z zadaniem znacznie przekraczajÄ…cym moĹźliwoĹ›ci pojedynczego czĹ‚owieka, nie ma nawet pozorĂłw wymarzonej sztucznej istoty: sĹ‚ugi, partnera, a moĹźe nastÄ™pcy czĹ‚owieka. Taki stan rzeczy miaĹ‚ objaĹ›nić QBSBEPLT [BQSPQPOPXBOZ XĘ”MBUBDI ÇŚÇž QS[F[ BNFSZkaĹ„skiego robotyka Hansa Moravca: badacze sztucznej inteligencji nadmiernie skoncentrowali siÄ™ na tych funkcjach umysĹ‚u, ktĂłre sami uznawali za wartoĹ›ciowe, np. na logicznym rozumowaniu, zapominajÄ…c o elementach, ktĂłre przychodzÄ… ludziom bez wysiĹ‚ku,
PROMETEUSZ WYZWOLONY... Tomasz Z. Majkowski
ǞǼtǞnj 2015 ZNAK
9
ǞǼtǞnj ZNAK 2015
Nim dojdzie do przeobraşenia współczesnej formy człowieka, moşliwe jest zastosowanie protezy, która zagwarantuje mu niesłychane wcześniej moşliwości, spełniając kolejne ludzkie marzenie: o natychmiastowym i bezpośrednim dostępie do prawdy. Świat, do tej pory niepojęty i jawiący się jako zagadka, zostanie wreszcie
PRAWDA NAÂ ZAWOĹ ANIE
choć w istocie angaşują większość pracy mózgu: utrzymywaniu postawy, rozpoznawaniu twarzy, wiązaniu obiektów z ich właściwościami. Rozwiązaniem miała być zmiana kierunku badania: zamiast tworzyć inteligencję przypominającą ludzką, naleşy najpierw zbudować automat zdolny do naśladowania owadów, a potem, być moşe, ruszyć mozolną ścieşką ewolucji. Współczesna postać sztucznej inteligencji nie zaspokaja zatem marzenia o partnerze, a moşe następcy, którego człowiek zbuduje własnymi rękami. By zaistnieć, musiałby przyjąć postać superinteligencji: systemu komputerowego o moşliwościach intelektualnych daleko przekraczających ludzkie. Do jej powstania prowadzić moşe kilka dróg, z których najprostszą jest wzrost moşliwości obliczeniowych komputerów lub wykorzystanie mniej zaawansowanych sztucznych inteligencji do zaprojektowania maszyny o większych moşliwościach – taki model eliminowałby ewentualny błąd antropocentryzmu, ograniczający rozwój inteligentnych maszyn. Być moşe rozwój superinteligencji zaleşny jest nie od szybkości obliczeniowej, lecz od zasobów bazy danych: jeşeli tak, najpewniej powstanie samorzutnie, ewoluując z Internetu: ten model zyskał szczególną popularność w konwencji science fiction. Ostatnią powaşną moşliwością jest konieczność odtworzenia ludzkiego mózgu, który budową nie przypomina komputera: taką drogę EPʔTVQFSJOUFMJHFODKJ QSPHOP[VKF 3BZ ,VS[XFJM KFEFO z najwaşniejszych współczesnych transhumanistów. Niezaleşnie jednak od sposobu, gdy superinteligencja powstanie, świat zmieni się nie do poznania: biologiczne ograniczenia ludzkiego rozumowania zostaną zastąpione lepszym i skuteczniejszym rozumem. Moment ten nosi spopularyzowaną przez Vernona Vinge’a nazwę „Osobliwości�: punktu, w którym rozwój technologiczny osiągnie poziom niemoşliwy do przewidzenia i wymknie się spod kontroli człowieka, prowadząc być moşe do integracji panów i sług, powstania nowego, lepszego – bo niecielesnego – człowieczeństwa.
10 TEMAT MIESIĄCA
njǞ 99ʔX EPʔVQPXT[FDIOJFOJB *OUFSOFUV JʔLPMFKOZDI KFHP przeobraşeń: integracji lokalnych sieci komputerowych w sieć globalną, wprowadzenia protokołu www, który umoşliwił tworzenie stron z interfejsem graficznym, powstanie wyszukiwarek (sług doskonałych, usłuşnie
Projekt XX-wieczny ma jednak tę charakterystyczną właściwość, şe obywa się bez metafizyki, przedstawiając pradawne sny jako efekt stosowania nowoczesnych technologii i rozwoju nauki
opanowany, a ludzki rozum zastÄ…pi mechanizm przyrody w dziele regulacji procesĂłw rzÄ…dzÄ…cych ZiemiÄ…: biosfera zostanie zastÄ…piona noosferÄ…, wedĹ‚ug przewidywaĹ„ ukraiĹ„skiego chemika i geologa WĹ‚adimira Wiernadskiego, przedstawionych w ksiÄ…Ĺźce Biosfera [Ę”SPLV Ç&#x;Ç§Ç ÇŚ #ZĘ”KFEOBL EPĘ”UFHP EPT[Â’P LPOJFD[OF KFTU upowszechnienie dostÄ™pu do informacji naukowej oraz powszechne współdziaĹ‚anie. Obydwa te postulaty realizuje komputeryzacja, maszyna liczÄ…ca okazaĹ‚a siÄ™ bowiem nie tylko potencjalnym noĹ›nikiem sztucznej inteligencji, ale i zwiastunem nieskoĹ„czenie zasobnych bibliotek oraz narzÄ™dziem bĹ‚yskawicznej komunikacji pomiÄ™dzy rozproszonymi jednostkami ludzkimi. Grunt pod takie wykorzystanie komputerĂłw poĹ‚oĹźyĹ‚ w roku 1960 Joseph Licklider, postulujÄ…c w artykule Man-Computer Symbiosis nie tylko zastosowanie komputerĂłw do wzmocnienia ludzkiego rozumu – w opozycji do dominujÄ…cego trendu wyposaĹźania maszyn liczÄ…cych we wĹ‚asnÄ… inteligencjÄ™ – ale i upowszechnienie komputeryzacji poprzez upraszczanie metod interakcji, zarĂłwno pomiÄ™dzy maszynÄ… i czĹ‚owiekiem, jak samymi komputerami. Realizacja wyĹ‚oĹźonych w tekĹ›cie postulatĂłw doprowadziĹ‚a w latach
podsuwających şądane dane) i wreszcie – świat serwisów społecznościowych, przekształcających tradycyjną relację pomiędzy dostarczycielem i odbiorcą wiedzy. Wszystkie te zdobycze okazały się inspirujące nie tylko dla autorów science fiction PEʔMBU njǞ QJFD[P’PXJDJF wyobraşających sobie przyszłość świata oplecionego informatyczną siecią, ale i badaczy kultury, opisujących przekształcenia spowodowane upowszechnieniem dostępu do informacji. Ci, którzy zachowali przy tym optymizm, wychodzą zwykle od zaproponowanej juş w latach 60. przez Marshalla McLuhana metafory „globalnej wioski� (obserwując progres w rozwoju mediów, kanadyjski uczony zwracał uwagę na wywołaną przez nie redukcję dystansu, tak geograficznego, jak społecznego). Rzeczywistość, w której wszyscy się znają i egzystują w dość podobnych warunkach, w dodatku błyskawicznie wymieniają między sobą informacje, potraktowana została jako postulat emancypacyjny, prowadząc w latach 90. do powstania wizji Internetu jako wyzwoliciela od ograniczeń. W nowej, usieciowionej rzeczywistości kaşdy moşe doznać samorealizacji, na własną rękę i bez wysiłku zdobywać informacje, które są mu akurat potrzebne, uwalniając swój twórczy potencjał bez konieczności zabiegania o względy wydawców i nawiązując sieć znajomości opartych nie na rasie, płci czy klasie społecznej, ale na wspólnocie zainteresowań. Demokratyczny i powszechny Internet miał wreszcie uwolnić człowieka od jego fizycznych i społecznych ograniczeń, zapewniając niespotykany wcześniej margines swobody. Drugi z popularnych sposobów rozumowania o roli Internetu jeszcze mocniej integruje dwa składniki marzenia o dostępie do prawdy: błyskawiczną komunikację i dostęp do wiedzy. Wbrew dawniejszym ustaleniom, przypisującym grupom nişsze moşliwości intelektualne niş szczególnym, uzdolnionym jednostkom, w latach 90. na znaczeniu zyskała koncepcja inteligencji kolektywnej wypromowana przez Pierre’a LÊvy’ego. Zakłada ona, şe grupa ludzi wspólnie pracujących nad rozwiązaniem problemu osiąga zawsze lepsze rezultaty niş głowiące się nad nimi jednostki. ŝaden człowiek nie posiada bowiem wszystkich niezbędnych do działania informacji, a wiedza kumuluje się w zbiorowości. Perspektywa taka otworzyła drogę dla nowego, zdecentralizowanego systemu produkcji wiedzy, którego najpopularniejszym wyrazem jest Wikipedia: nowy model encyklopedyzmu, w którym to nie uczeni przekazują nieuczonym informacje o świecie, lecz działa-
TOMASZ Z. MAJKOWSKI – literaturo- i kulturoznawca, adiunkt w Katedrze Antropologii Literatury i Badań Kulturowych Wydziału Polonistyki UJ. Specjalizuje się w studiach nad kulturą popularną, przede wszystkim fantastyką i grami wideo, ale wie to i owo o nowych mediach
jąca w warunkach równości grupa uzupełnia definicje faktów i zjawisk o szczegóły, jakie umknęły poprzednikom. Taka kumulacja to jednak dopiero początek: według zwolenników hipotezy globalnego mózgu Internet przekształci się stopniowo w nootyczny system nerwowy planety, w którym ludzie spełniać będą funkcję neuronów – i który ostatecznie przekształci warunki i sens egzystencji. W ten sposób, dzięki komputeryzacji i upowszechnieniu dostępu do globalnej sieci, stare marzenia cywilizacji Zachodu zaczęły się urzeczywistniać. Usieciowiony człowiek przestaje być zaleşy od swojego ciała i moşe polegać wyłącznie na wzlotach umysłu, wspomaganego przez dostępne na wyciągnięcie ręki informacje na kaşdy temat. Swobodnie komunikuje się z innymi umysłami, w równie niewielkim stopniu zaleşnymi od fizycznej postaci – części nigdy nie spotka w świecie ciał. Zewsząd otaczają go superinteligentni słuşący, podsuwając coraz to nowe podniety: rekomendując informacje, filmy, ksiąşki, a nawet poşywienie. ŝyjemy w świecie, który wymarzyli nasi dziadkowe. Czemu więc nie jesteśmy szczęśliwi?
ǞǼtǞnj 2015 ZNAK
11 PROMETEUSZ WYZWOLONY... Tomasz Z. Majkowski
ǞǥtǞǦ ZNAK 2015
Z NATALIĄ PASZKOWSKĄ I ALEKSANDRĄ WASILKOWSKĄ ROZMAWIA AGNIESZKA RASMUS-ZGORZELSKA
W mediach uwagę przykuwają fantastyczne wizje miast przyszłości. Nasza cywilizacja została zbudowana na marzeniu o niemożliwym, choć na co dzień życie w mieście sprowadza się do mozolnego pokonywania barier architektonicznych i nieustannych potyczek z przyrodą
Chwasty v. szklane domy
12 TEMAT MIESIĄCA
Agnieszka Rasmus-Zgorzelska: Dobrze się Wam mieszka w wielkim mieście, ale czy nie przeszkadza Wam brak zieleni? Wiele osób wyprowadza się na przedmieścia w poszukiwaniu prawdziwej, dzikiej przyrody i świeżego powietrza. Nie tylko w Warszawie, w której mieszkamy; to chyba powszechne polskie marzenie. Natalia Paszkowska: Ostatnio zrobiłam zdjęcie Portu Praskiego z mostu Świętokrzyskiego. Widać, że w wodzie brodzi czapla. Nasze miasto jest nietypowe. Przez zaniedbania, które w tym kontekście możemy nazwać potencjałem, ma niesamowitą dziką zieleń. Nie
A.R.-Z.: Marek Budzyński, architekt, twórca m.in. Biblioteki Uniwersyteckiej w Warszawie
A.R.-Z.: Ale warszawiacy, tak jak mieszkańcy innych miast, narzekają. Aleksandra Wasilkowska: Tu jest bardzo dużo zieleni, ale nieurządzonej. Gdy projektuje się na nowo przestrzeń publiczną, to zazwyczaj bez zieleni. Może stąd to paradoksalne poczucie niedosytu.
musimy stąd wyjeżdżać, żeby się kompletnie oderwać od cywilizacji.
z ogrodem na dachu, w jednym z wywiadów zauważył, że „ciągle oddziałują na nas silne instynkty walki z przyrodą”. I rzeczywiście, chcemy wycinać drzewa z poboczy, bo zagrażają kierowcom, walczymy z pnączami obrastającymi budynki, kosimy trawniki, niszcząc pożytek dla pszczół, zamieniamy dające schronienie wróblom żywopłoty na niepożyteczne tuje. Czy nauczymy się doceniać w mieście przyrodę już istniejącą? N.P.: Myślimy o przyrodzie w kontekście naszych aspiracji, ale jesteśmy też świadkami zmiany, np. urządzona niedawno ścieżka spacerowa po praskiej stronie Wisły
Natalia Paszkowska | FOT. MARCIN KALIŃSKI
ǞǥtǞǦ 2015 ZNAK
13