Skip to main content

Miesięcznik „ZNAK”, listopad 2014, nr 714

Page 1

debaty

idee

kultura

dodatek specjalny

Spózniona sprawiedliwosc? – Kozłowska o pedofilnych czynach duchownych i zmianach w Kościele — s. 40

Johann Reikerstorfer: Jak pogodzić chrześcijaństwo z politycznym dziedzictwem oświecenia? — s. 76

Wies w nas – Grzegorzewska i Muszyński w nawiązaniu do Kresu kultury chłopskiej Myśliwskiego — s. 98

Klawo jak cholera Orbitowski w drugiej części dziennika: „Wreszcie rozumiem, o co chodzi z tą Kopenhagą” — s. 68

Nr

714

iSSN 0044-488X

indeks 383716

cena: 19,90 zł | vat 5% (w prenumeracie: 13 zł) listopad (11) 2014 | nakład 2100 egz.

Ilustracja: Dawid Ryski

Czy Polak-katolik wciąż reprezentuje postawy większości Polaków? Czy figura ta powinna zmienić status z dyktującej warunki polskiej tożsamości na jeden z wielu sposobów identyfikacji? — s. 4‒39

Polak-katolik – to˙zsamo´s´c do wzi˛ecia


1 Dominika Kozłowska

Ile Polaka w katoliku?

S

taję przed wami jako pierwszy prezydent Polski wybrany bezpośrednio przez cały naród. Z tą chwilą zaczyna się uroczyście III Rzeczpospolita Polska” – mówił Lech Wałęsa w przemówieniu wygłoszonym 22 grudnia 1990 r. podczas uroczystości zaprzysiężenia. Wydarzeniu temu towarzyszyło przekazanie insygniów władzy II Rzeczypospolitej przez prezydenta RP na uchodźstwie Ryszarda Kaczorowskiego. Wówczas po raz pierwszy został użyty termin III RP, choć początki III Rzeczypospolitej lokować należałoby wcześniej, w dniu wyborów 4 czerwca. Wszak Narodowe Święto Niepodległości zostało przywrócone przez Sejm PRL ustawą z 15 lutego 1989 r., w okresie obrad Okrągłego Stołu poprzedzających wspomniane wybory do Sejmu i Senatu. Od kilku lat obchody 11 listopada stają się pretekstem do demonstracji środowisk odwołujących się do międzywojennej retoryki narodowościowej. Marsz Niepodległości, który przechodzi ulicami Warszawy, skupia m.in. Obóz Narodowo-Radykalny, Blood & Honour czy Młodzież Wszechpolską. To wywołuje naturalną potrzebę reakcji, szczególnie ze strony Porozumienia 11 listopada, skupiającego organizacje, projekty i środowiska połączone sprzeciwem wobec odradzających się współcześnie form wykluczania i dyskryminacji ze względu na płeć, rasę, kolor skóry, pochodzenie czy wyznawaną religię lub światopogląd. Odwołanie do dziedzictwa II RP, jako znaku własnoręcznie wywalczonej i odbudowywanej polskości, w chwili ustrojowego przełomu było czymś zrozumiałym i koniecznym. Nie możemy jednak przy tym zapominać, że na to dziedzictwo składają się także nierozstrzygnięte dylematy. Jednym z ważniejszych wyzwań, z jakimi mierzyło się społeczeństwo polskie doby międzywojennej, była sprawa wielonarodowości, której myśl polityczna tamtych czasów nie potrafiła sprostać. Kwestii tej poświęciłam wakacyjny edytorial zapowiadający temat o mniejszościach narodowych i etnicznych oraz przypominający ważne numery miesięcznika dotyczące konfliktów pamięci w Polsce. Możliwe, że część z tych, którzy dziś odwołują się do minionych tradycji, kieruje się nie pragnieniem budowania poczucia ciągłości polskiej historii, ale instrumentalnie odwołuje się do przeszłości w celu realizacji dzisiejszych interesów. Dlatego listopadowy temat miesiąca poświęciliśmy figurze Polaka-katolika, będącej jednym z najtrwalszych nośników definicji polskości. „Polaka-katolika – pisze Marta Duch-Dyngosz w tekście otwierającym– postrzega się jako monolityczną i niezmienną w czasie tożsamość. Krytycy tej figury twierdzą, że trzyma ona w garści dyskurs publiczny w Polsce, zwolennicy ubolewają, że jej pozycja wciąż jest podkopywana przez jej wrogów –»lewaków«”. Dlatego warto postawić pytanie o siłę tej figury. Jak wiele osób utożsamia się z tą tradycją? Czy można mówić o rozluźnianiu związków Kościoła z narodem we współczesnej Polsce? W świadomości społecznej Polaków Kościół katolicki był jedyną instytucją, która w warunkach ograniczonej wolności utożsamiała ciągłość polskości. W chwili ustrojowego przełomu Kościół nie musiał odzyskiwać zaufania społecznego. Jednym ze źródeł jego siły były funkcje zastępcze, wypełnianie w okresach zniewolenia lub niepełnej suwerenności narodowej. Czesław Miłosz w Rodzinnej Europie opisywał polski katolicyzm jako światopogląd dla którego konstytutywne były zobowiązania o charakterze zbiorowym (wobec Kościoła, ojczyzny, narodu), nierzadko kosztem obojętności na indywidualne odniesienia i trud pogłębiania własnej wiary. Tak rozumiana religia jest niestety bardzo nieodporna na różne formy ideologizacji. Jakimi ludźmi czyni nas zatem nasza „polskość”? Jakimi ludźmi czyni nas nasza „katolickość”? Jakim przemianom podlegają one we wzajemnej interakcji?


2 listopad 2014 nr 714

60 fot. Chris Kutschera

Historia Kurdów w obiektywie

TEMAT MIESIĄCA: POLAK-KATOLIK TOŻSAMOŚĆ DO WZIĘCIA Na ile figura Polaka-katolika jest dziś atrakcyjna? Czy wyczerpuje historyczne i współczesne rozumienie polskości? Jakie miejsce wyznacza kobiecie? 6

Do kogo należy ta tożsamość?, Marta Duch-Dyngosz

8

Rycerz na przedmurzu, Z Januszem Tazbirem rozmawia Jakub Muchowski

14 Fotoreportaż Jacka Świerczyńskiego: Wierna Polska 20 Polak – katolicki poganin, Lech M. Nijakowski 26 Miejsce kobiety, Z Magdaleną Gawin i Zuzanną Radzik rozmawia Marta Duch-Dyngosz

34

niewidzialny patriotyzm

fot. Jason Andrew/Getty Images

34 Niewidzialny patriotyzm, Marcin Napiórkowski

DEBATy 40 Spóźniona sprawiedliwość?, Dominika Kozłowska 48 Pancerny kardynał a upadek Kościoła w Irlandii, o. Martin Henry OP 54 Teologia – po co to komu? Część 2: Teolog vs. „prosta baba”, Robert M. Rynkowski 56 W poszukiwaniu nowego miraze, Joanna Bocheńska 60 Fotoreportaż Chrisa Kutschery: Historia Kurdów w obiektywie


3 idee 76 Respekt to nie wszystko, Johann Reikerstorfer 84 Sprawiedliwi wśród Narodów Świata, Łukasz Tomasz Sroka 88 Czy wystawa zdała egzamin?, Marta Duch-Dyngosz ul. Tadeusza Kościuszki 37, 30‒105 Kraków tel. (12) 61 99 530, fax (12) 61 99 502 www.miesiecznik.znak.com.pl e-mail: miesiecznik@znak.com.pl

90 Dlaczego jest, jak jest?, Z Krzysztofem A. Meissnerem rozmawia Anna Mateja

Dodatek specjalny

redakcja: Marta Duch-Dyngosz, Monika Gałka, Dominika Kozłowska (redaktor naczelna), Urszula Pieczek, Janusz Poniewierski, Agnieszka Rzonca, Krystyna Strączek, Karol Tarnowski, Henryk Woźniakowski zespół: Wojciech Bonowicz, Bohdan Cywiński, Tomasz Fiałkowski, Tadeusz Gadacz, Jarosław Gowin, Stanisław Grygiel, ks. Michał Heller, Józefa Hennelowa, Wacław Hryniewicz OMI, Jerzy Illg, Piotr Kłodkowski,Janina Ochojska-Okońska, bp Grzegorz Ryś, Władysław Stróżewski, Stefan Wilkanowicz

68 Łukasz Orbitowski: Dziennik z Kopenhagi cz. II

LUDZIE – KSIĄŻKI – ZDARZENIA 98 Pod pozorem, Andrzej Muszyński 102 Za Bożym Stokiem, Wioletta Grzegorzewska 107 Pośrodku Atlantyku, Z Billem Johnstonem rozmawia Agnieszka Rzonca 112 Powrót lisa, Agnieszka Rzonca 114 Wierzyć i mówić, Mateusz Burzyk

zmarli członkowie zespołu: Franciszek Blajda, Antoni Gołubiew, Maria Morstin-Górska, Leon Halban, ks. Jan Kracik, Hanna Malewska, Maria Michałowska, Jerzy Radkowski, Stefania Skwarczyńska, Marek Skwarnicki, Stanisław Stomma, Stefan Swieżawski, ks. Józef Tischner, Jerzy Turowicz, Elżbieta Wolicka, Jacek Woźniakowski, Jerzy Zawieyski

117 Bałamutny manifest, Michał Przeperski 118 Europejskie Centrum Solidarności otwarte!, Henryk Woźniakowski

STAŁE RUBRYKI 66 Józefa Hennelowa: Coraz bliżej albo coraz mniej 67 Justyna Bargielska: Z pułapki w pułapkę 124 Jerzy Illg: Mój przyjaciel wiersz 127 Janusz Poniewierski: Ogrody pamięci

98

fot. Andrzej Sidor/Forum

pod pozorem

współpraca: Andrzej Brylak, Paulina Bulska, Mateusz Burzyk, Piotr Cebo, Aleksander Gomola, Ilona Klimek, Elżbieta Kot, Cezary Kościelniak, Daniel Lis, Anna Mateja, Tomasz Ponikło, Jolanta Prochowicz, Adam Puchejda, Miłosz Puczydłowski, Justyna Siemienowicz opieka artystyczna: Władysław Buchner projekt okładki: Władysław Buchner skład i łamanie: Barbara Sadowska projekt graficzny pisma: Marek Zalejski/Studio Q fotoedycja: Marcin Kapica korekta: Barbara Gąsiorowska druk: Drukarnia Colonel, Kraków, ul. Dąbrowskiego 16 promocja i reklama: Monika Gałka, tel. (12) 61 99 530, e-mail: galka@znak.com.pl prenumerata: Joanna Dyląg, tel. (12) 61 99 569, e-mail: dylag@znak.com.pl Redakcja nie zwraca tekstów niezamówionych oraz zastrzega sobie prawo ich redagowania i skracania. Redakcja nie odpowiada za treść zamieszczanych ogłoszeń. Rozpowszechnianie redakcyjnych materiałów publicystycznych bez zgody wydawcy jest zabronione. Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego


4 temat miesiąca ZNAK 11•2014

Ile katolika w Polaku? Za figurą Polaka-katolika stoi jedna z najtrwalszych definicji polskości. Od momentu powstania, by mobilizować się do działania, Polak-katolik potrzebował wroga. Nie była to jednak jedyna koncepcja, z którą identyfikowali się Polacy. Nie wszyscy, którzy określali siebie katolikami, traktowali ją jako własną. Wokół figury narosło wiele stereotypów, którymi posługują się zarówno jej krytycy, jak obrońcy – m.in. o jej historycznej i współczesnej dominacji, o tym, że odwiecznie towarzyszyła polskości, że przez wszystkich była i jest rozumiana tak samo. Na ile figura Polaka-katolika jest dziś atrakcyjna? Czy wyczerpuje historyczne i współczesne rozumienie polskości? Jakie miejsce wyznacza kobiecie? Czy Polak-katolik dominuje w dyskursie publicznym? Kto dziś jest jego wrogiem?


5

11•2014 ZNAK

Uczestnik wielkanocnej procesji konnej w Piotrowicach Wielkich, 2011 r. | fot. Jacek Świerczyński


6 temat miesiąca

ZNAK 11•2014

Do kogo należy ta tożsamość? MARTA DUCH-DYNGOSZ

Polaka-katolika postrzega się jako monolityczną i niezmienną w czasie tożsamość. Krytycy tej figury twierdzą, że trzyma ona w garści dyskurs publiczny w Polsce, zwolennicy ubolewają, że jej pozycja wciąż jest podkopywana przez jej wrogów – „lewaków”

P

olak-katolik jest dziś wciąż figurą aktualną. Można przywołać wiele przykładów na jego obecność w sferze publicznej – święcenie autobusów, odwołanie koncertu Behemotha w Poznaniu, decyzja o zdjęciu z wystawy w Kazimierzu Dolnym obrazu Chaima Goldberga, przedstawiającego księdza rabującego Żydów w czasie wojny. Na poziomie organizacji państwa zauważymy również jego wpływy – np. nieobecność edukacji seksualnej w szkołach, brak ustawy o związkach partnerskich, problemy z przyjęciem konwencji o przeciwdziałaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej. Jak w soczewce skupiają się tu szeroko dyskutowane tematy – rozdział Kościoła i państwa, przemiany światopoglądowe społeczeństwa i wynikające z nich wojny kulturowe. Jak liczni pozostają Polacy-katolicy w naszym państwie? Czy można mówić o rozluźnianiu związków Kościoła z narodem we współczesnej Polsce? Czy Polak-katolik okazuje się przedstawicielem mniejszości narzucającym swoje zdanie większości?

Dwie wizje Odwołania do omawianej idei są w dyskursie publicznym bardzo częste, co prowadzi nieraz do wniosku, że wciąż

ma ona silny wpływ na postawy w polskim społeczeństwie. Z jednej strony, o rozpowszechnieniu tej koncepcji przekonują jej krytycy – Polak-katolik dyktuje politykę historyczną, kształt edukacji i prawa, wizję rodziny oraz treści kultury. Z drugiej, ci, którzy identyfikują się z figurą, twierdzą, że ich przekonania nie są brane pod uwagę w urządzaniu państwa w stopniu, na jaki by na to zasługiwały. Co ciekawe, zarówno krytycy, jak i zwolennicy Polaka-katolika wysuwają argumenty świadczące o popularności tej idei, odwołując się do faktu, że wciąż ponad 90% Polaków deklaruje się jako wyznawcy religii rzymskokatolickiej. Ponadto, paradoksalnie, oba stanowiska poddają osądowi jakość wiary Polaków – wskazując na jej fasadowość, nieznajomość doktryny oraz brak odniesienia do nauczania Kościoła w życiu codziennym. Krytycy postrzegają w ten sposób całą społeczność katolików w Polsce. Zwolennicy natomiast widzą tak jedynie jej część, odwołując się do obecności tych, o których prawa trzeba walczyć – prawdziwych katolików. Wygląda na to, że w obu przypadkach Polaka-katolika postrzega się jako monolityczną i niezmienną w czasie tożsamość. W jednym punkcie zdecydowanie się różnią – krytycy twierdzą, że idea ta trzyma w garści dyskurs publiczny w Polsce, zwolennicy ubolewają, że jej pozycja wciąż jest podkopywana przez jej wrogów – „lewaków”. Warto zastanowić się, jakie treści podstawiamy pod tę figurę. Błędne wydaje się przekonanie, że jeśli ktoś spełnia dwa warunki jednocześnie: jest Polakiem i katolikiem, to automatycznie sprzyja wizji omawianej tożsamości. Dziś religia stanowi jeden z wielu wymiarów samookreślenia się człowieka. Przechodzi proces indywidualizacji – jej rozumienie w znacznym stopniu się zróżnicowało. Co więcej, nie wszyscy katolicy, dla których wiara pozostaje najważniejszą płaszczyzną identyfikacji, utożsamiają się z omawianą figurą. Wydaje się, że zarówno zwolennicy, jak i krytycy omawianej tożsamości wzmacniają stereotypowe wyobrażenie o Polaku-katoliku – o jego naturalnym i silnym wciąż w świadomości społecznej związaniu z polskością. Jest raczej tak, że idea ta pozostała w tyle za przeobrażającą się rzeczywistością społeczną. Wraz z nią stanęli w miejscu niektórzy komentujący kondycję współczesnej polskości. Nie chodzi o to, by zaprzeczyć istnieniu Polaka-katolika. W badaniach dotyczących rozumienia tożsamości narodowej wyodrębnić można grupę Polaków, dla których więź narodowa i etniczna opiera


7 się na zasadach jedności wyznaniowej. Ewa Nowicka w artykule Polak-katolik. O związkach polskości z katolicyzmem w społecznej świadomości Polaków kreśli portret takiej grupy oraz szacuje jej liczebność. Co ciekawe, artykuł powstał na początku lat 90., natomiast badania są z 1988 r. Antropolożka uchwyciła zatem obraz oddziaływania interesującej nas koncepcji pod koniec istnienia PRL. Wielu badaczy wskazuje, że związki tożsamości narodowej i katolicyzmu przejawiały się najsilniej właśnie w okresie komunizmu. Wymiar religii w myśleniu o wspólnocie był silny, choć nie tak, jak można by przypuszczać. W pytaniu „Gdybyście mieli kogoś uznać za Polaka, co byłoby Pana(i) zdaniem ważne, a co mniej ważne?” badani oceniali dziesięć elementów z listy za pomocą czterostopniowej skali, wśród nich znalazła się wiara katolicka. 19% respondentów uznało ją za kryterium „bardzo ważne”, 26% za „raczej ważne”. Zdecydowana większość badanych nie widziała ścisłego związku między przynależnością narodową i wyznaniem. Na pytanie „Czy Pana(i) zdaniem, aby kogoś można było nazwać prawdziwym Polakiem, to powinien on być katolikiem?” „zdecydowanie tak” odpowiedziało 7%, „raczej tak” – 14%. Natomiast ponad jedna czwarta badanych stanowczo to powiązanie odrzuciła („zdecydowanie nie” – 29%). Sposób sformułowania tego drugiego pytania pozwala wyodrębnić Polaka-katolika w społeczności. Nowicka kreśli też jego portret – jest to m.in. ktoś bardzo religijny, częściej deklarujący niechęć wobec innych wyznań, ksenofobiczny oraz częściej żywiący przekonanie, że Matka Boska była Polką. Badania pokazują, że wielkość grupy identyfikującej się z omawianą koncepcją maleje. W badaniu Tożsamość narodowa Polaków oraz postrzeganie mniejszości narodowych i etnicznych w Polsce w 2005 r. realizowanym przez CBOS na pytanie o to, co jest konieczne, aby uznać kogoś za Polaka, z przygotowanej listy twierdzeń, z których badani mieli wybrać dwie najważniejsze ich zdaniem pozycje, 14% z nich wybrało odpowiedź: „aby był katolikiem”. W grupie tej znalazły się głównie osoby najbardziej „zaangażowane religijnie”. Co ciekawe, respondenci najczęściej wybierali twierdzenie, że aby ktoś był Polakiem, konieczne jest po prostu, „aby on sam czuł się Polakiem” (69%). Deklaracje te zaskakują, gdy zdamy sobie sprawę, że przeprowadzono je w czasie, gdy na polskiej scenie politycznej triumfuje PiS – partia odwołująca się do imaginarium Polaka-katolika. Tożsamość ta nie była więc deklarowana tak często, jak moglibyśmy przypuszczać.

Idea a rzeczywistość Nie chodzi o to, by zaprzeczyć sile i trwałości tej figury w historii i kulturze Polski. W Temacie Miesiąca o powodach tej długowieczności opowiadają – nie zawsze zgodnie – Janusz Tazbir, Lech M. Nijakowski, Magdalena Gawin i Zuzanna Radzik. Odmienne odczytanie historii prowadzi do różnych diagnoz współczesności. Warto podkreślić, że Polak-katolik nie określa większości w naszym społeczeństwie. Odmiennie widzi sprawę Lech M. Nijakowski. W swoim tekście Polak – katolicki poganin zauważa dwie tendencje w polskim społeczeństwie – po pierwsze, Polacy, którzy w zdecydowanej większości deklarują się jako katolicy, nie mają wiedzy na temat swojej wiary oraz żyją niezgodnie z jej dogmatami, po drugie – splot polskości z katolicyzmem omawianej wizji tożsamości uważają za słuszny i naturalny. Autor patrzy jednak stereotypowo, nie dostrzega zróżnicowania katolików w Polsce. Łączy dwa atrybuty, które występują razem: bycie Polakiem i bycie katolikiem, z wynikającym z nich automatycznie utożsamieniem się z omawianą ideą. Trzeba też zauważyć, że współczesny dyskurs publiczny charakteryzuje wielość i różnorodność. Nie jest on zupełnie zdominowany przez Polaka-katolika. Obok niego zarysowuje się dziś wyraźnie dyskurs, który wyróżniają dwie cechy. Po pierwsze, dostrzega się w nim perspektywę Innego, który przez większość może być różnie definiowany – jako niewierzący, prawosławna, gej, ofiara pedofilii. Po drugie, cechuje go krytyczne spojrzenie na własną wspólnotę – podejmuje tematy dla niej niewygodne i wstydliwe, zarówno dotyczące przeszłości, jak i teraźniejszości. Te dwie cechy zresztą czynią go największym wrogiem współczesnego Polaka-katolika. Ponadto Lech M. Nijakowski postrzega dyskurs jako siłę obezwładniającą jednostki. Dziś w Polsce mamy raczej do czynienia z odklejeniem się idei od rzeczywistości. Wydaje się, że czas odzyskać państwo dla polskiej wspólnotowości – wzmacniać tożsamość Polaka obywatela i obywatelki. W tym wypadku na identyfikację składają się zwykłe sprawy, takie jak płacenie podatków, zaufanie wobec innych, dbałość o to, co wspólne, poczynając od najbliższej nam przestrzeni.

MARTA DUCH-DYNGOSZ – redaktorka miesięcznika „Znak”, doktorantka w Instytucie Socjologii UJ

11•2014 ZNAK


Turn static files into dynamic content formats.

Create a flipbook
Miesięcznik „ZNAK”, listopad 2014, nr 714 by SIW Znak - Issuu