Skip to main content

Miesięcznik „ZNAK”, październik 2014, nr 713

Page 1

debaty

idee

kultura

dodatek specjalny

Kultura Głuchych – posiadają swój język, zwyczaje oraz poczucie odrębności. Czy Głusi są mniejszością? — s. 40

Jak umierac? – debata o eutanazji z udziałem Kaczkowskiego, Kozłowskiej, Królikowskiego i Łukowa — s. 60

Pisarz – rzemieślnik słowa czy natchniony wizjoner? Madaliński o trudnej identyfikacji współczesnych twórców — s. 90

Dania oczami Łukasza Orbitowskiego. Pierwsza część dziennika z Kopenhagi – „Jezu, naprawdę muszę tutaj żyć” — s. 52

Nr

713

cena: 19,90 zł | vat 5% (w prenumeracie: 13 zł) pazdziernik (10) 2014 | nakład 2100 egz.

Jak wiara zmienia Biblie?

Ilustracja: Tymoteusz Piotrowski

W przeciwieństwie do Talmudu i Koranu, Biblia po przetłumaczeniu nie traci statusu świętej. W jaki sposób wyznanie tłumacza wpływa na przekład? Skąd biorą się różnice w katolickiej i protestanckiej translacji Pisma Świętego? Czy biblistyka krytyczna to droga do reformy Kościoła? Odpowiadają: Blumczyński, Węgrzyniak, Pracki, Kot, Jasnos — s. 4 ‒33

iSSN 0044-488X

indeks 383716


1 Dominika Kozłowska

Z powrotem do doświadczenia

C

złowiek przychodzi do Kościoła po to, by podtrzymać swoją wątłą nadzieję, a dostaje w zamian teorię czystego istnienia” – tak ks. Józef Tischner wyjaśniał powody swojego sporu z tomistami. Zarzucał im niezdolność do objaśniania problemów współczesnego człowieka w sposób odpowiadający ludzkim potrzebom i duszpasterską klęskę. Konferencja Episkopatu Polski pracuje obecnie nad kolejnymi dokumentami dotyczącymi zagadnień bioetycznych. Obawiam się, że dla wielu osób, które zmagają się z dramatycznymi doświadczeniami niepłodności, nieuleczalnej choroby, ciężkiego upośledzenia dziecka rozwijającego się w łonie matki, wskazania przygotowywane przez biskupów okazać się mogą zbyt abstrakcyjne i oderwane od życia. Dokumenty takie są potrzebne, ale punktem wyjścia do ich powstania powinno być doświadczenie, a nie teoria.

Od dawna mówi się o potrzebie znalezienia przez Kościół nowego języka. W sprawach dotyczących początku i końca ludzkiego życia jest to szczególnie istotne. I nie chodzi tu o kwestię większej jasności w tłumaczeniu zawiłych teorii prawonaturalnych ani o działanie zasady podwójnego skutku. Papież Franciszek wiele mówi o konieczności skoncentrowania się kapłanów na duszpasterskiej misji Kościoła. W moim odczuciu oznacza to otwarcie na drugiego człowieka w jego bólu, cierpieniu, nadziejach, poszukiwaniu sensu; towarzyszenie mu w tej drodze poprzez posługę Słowa i sakramentów. Refleksja intelektualna, poszukiwanie zasad chrześcijańskiego życia i formułowanie odpowiedzi na pytania, które podsuwa nam współczesny świat, powinny rodzić się w odpowiedzi na Słowo Boga i osobiste doświadczenie spotkania z drugim, pracy i służby dla innych. „Heroizm to podstawowa barwa ludzkiej egzystencji” – pisał w innym miejscu – ale znów niezwykle trafnie – ks. Józef Tischner. Wiele ze spraw, którymi zajmują się komisje bioetyków, odnosi się do tego właśnie aspektu życia. Heroiczne decyzje muszą być podejmowane w wyniku osobistego rozpoznania. Nie mamy prawa nikomu nakazywać heroizmu, zwłaszcza jeżeli nie oferujemy rozwiązania alternatywnego. Nie skazujmy kogoś, kto się załamał, uderzając go okrucieństwem sądu moralnego albo cywilnego, tylko szukajmy świadectwa, które mu pomoże, da mu na powrót nadzieję. „W sporach na tematy bioetyczne nie chodzi ani o zwycięstwo, ani o rację, ale o konflikt wartości na tyle dla ludzi ważnych, że nie sposób udzielić jednej właściwej odpowiedzi na pytanie, jak mamy je wyważyć. I niezależnie od dokonanego wyboru jakąś wartość – również istotną – będziemy musieli poświęcić” – mówi Weronika Chańska, bioetyk, w rozmowie z Anną Mateją publikowanej w „Ideach”. Rolą duchowego przewodnika jest towarzyszenie człowiekowi w poszukiwaniu własnych odpowiedzi, nie zaś zdejmowanie z ludzi trudu odnajdywania osobistych rozstrzygnięć. O takiej właśnie drodze i towarzyszeniu mówi ks. Jan Kaczkowski, założyciel puckiego hospicjum, chory na złośliwy nowotwór mózgu, w debacie publikowanej w tym samym bloku tekstów. „Bardzo się boję – mówi ks. Jan Kaczkowski – że ani kulturowo, ani prawnie nie jesteśmy przygotowani do dyskusji etycznej na temat sytuacji człowieka wobec umierania i że ta dyskusja, która w Polsce powinna się toczyć, przerodzi się w okładanie się ideologicznymi pałkami po głowach”. Nie pozwólmy, abyśmy my, uczestnicy tej debaty, uczynili z ze spraw ostatecznych ideologię.


2 październik 2014 nr 713

34

TEMAT MIESIĄCA: JAK WIARA ZMIENIA BIBLIĘ? W jaki sposób wiara lub niewiara tłumacza wpływa na przekład Biblii? Dlaczego translacja miałaby być aktem wiary? Czy możliwy jest prawdziwy przekład ekumeniczny?

w kinie w rangunie

6 Przekład – akt wiary, Piotr Blumczyński 13 Zdumienie nad wielkością mrówki, ks. Wojciech Węgrzyniak 18 Słowo Boże nie ma wyznania, Z ks. Romanem Prackim rozmawia Dominika Kozłowska 25 Biblii nie napisał Jezus. Badanie Nowego Testamentu jako dokumentacji historycznej, Dariusz Kot 30 Biblia w cieniu teologii?, Renata Jasnos

fot. Grzegorz Klatka/Forum

kultura głuchych

fot. Lauren DeCicca/Getty Images

40

90

pisarz nie jest glamour

DEBATy 34 W kinie w Rangunie, Paweł Słoń 40 Kultura Głuchych, Franciszek Czech, Elżbieta Wiącek 48 Teologia – po co to komu? Część 1: Zostań teologiem, Robert M. Rynkowski

idee

74 Bardziej słucham ludzi, Z Weroniką Chańską rozmawia Anna Mateja 80 Grzech wyobcowania z „sakramentu chwili”, Fryderyk Hunia 84 Religia w dobie skrajnego indywidualizmu, Z Benjaminem Beit-Hallahmim rozmawia Agnieszka Krzysztof-Świderska

Dodatek specjalny 52 Łukasz Orbitowski: Dziennik z Kopenhagi cz. I

fot. Arek Markowicz/Wprost/PAP

60 Jak umierać?, Debata o eutanazji z udziałem ks. Jana Kaczkowskiego, Michała Królikowskiego, Pawła Łukowa. Prowadzenie: Dominika Kozłowska


3

ul. Tadeusza Kościuszki 37, 30‒105 Kraków tel. (12) 61 99 530, fax (12) 61 99 502 www.miesiecznik.znak.com.pl e-mail: miesiecznik@znak.com.pl

LUDZIE – KSIĄŻKI – ZDARZENIA 90 Pisarz nie jest glamour, Artur Madaliński 98 Nikt z nich nie stał się cynikiem, Z Jerzym Illgiem rozmawia Agnieszka Rzonca 108 Miłosz za Wielką Wodą, Łukasz Tischner 113 Polemika z Andrzejem Romanowskim, Marcin Król 115 Przenikliwy głos pani Lavezzoli, Anna Arno 118 Odzyskiwanie sąsiedztwa, Marta Duch-Dyngosz 124 Ćwiczenie z wyobraźni historycznej, Jakub Muchowski 125 Romantyczność, wojna i tryper, Krzysztof Wołodźko

STAŁE RUBRYKI 50 Józefa Hennelowa: Coraz bliżej albo coraz mniej 51 Justyna Bargielska: Z pułapki w pułapkę 114 Janusz Poniewierski: Ogrody pamięci 126 Jerzy Illg: Mój przyjaciel wiersz

redakcja: Marta Duch-Dyngosz, Monika Gałka, Dominika Kozłowska (redaktor naczelna), Urszula Pieczek, Janusz Poniewierski, Agnieszka Rzonca, Krystyna Strączek, Karol Tarnowski, Henryk Woźniakowski zespół: Wojciech Bonowicz, Bohdan Cywiński, Tomasz Fiałkowski, Tadeusz Gadacz, Jarosław Gowin, Stanisław Grygiel, ks. Michał Heller, Józefa Hennelowa, Wacław Hryniewicz OMI, Jerzy Illg, Piotr Kłodkowski, ks. Jan Kracik , Janina Ochojska-Okońska, bp Grzegorz Ryś, Władysław Stróżewski, Stefan Wilkanowicz współpraca: Andrzej Brylak, Paulina Bulska, Mateusz Burzyk, Piotr Cebo, Aleksander Gomola, Ilona Klimek, Elżbieta Kot, Cezary Kościelniak, Daniel Lis, Anna Mateja, Tomasz Ponikło, Jolanta Prochowicz, Adam Puchejda, Miłosz Puczydłowski, Justyna Siemienowicz opieka artystyczna: Władysław Buchner projekt okładki: Władysław Buchner skład i łamanie: Barbara Sadowska projekt graficzny pisma: Marek Zalejski/Studio Q fotoedycja: Marcin Kapica korekta: Barbara Gąsiorowska druk: Drukarnia Colonel, Kraków, ul. Dąbrowskiego 16 promocja i reklama: Monika Gałka, tel. (12) 61 99 530, e-mail: galka@znak.com.pl prenumerata: Joanna Dyląg, tel. (12) 61 99 569, e-mail: dylag@znak.com.pl Redakcja nie zwraca tekstów niezamówionych oraz zastrzega sobie prawo ich redagowania i skracania. Redakcja nie odpowiada za treść zamieszczanych ogłoszeń. Rozpowszechnianie redakcyjnych materiałów publicystycznych bez zgody wydawcy jest zabronione. Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego


4 temat miesiąca ZNAK 10•2014

Jak wiara zmienia Biblię? W przeciwieństwie do Talmudu i Koranu, Biblia to jedyna księga, która po przetłumaczeniu nie traci statusu świętej. W numerze z września 2012 r. zadaliśmy pytanie, w jaki sposób przekłady zmieniają Biblię, o co spierają się filologowie i teologowie. Tym razem proponujemy spojrzenie z przeciwnej perspektywy: w jaki sposób wiara lub niewiara tłumacza, przynależność do jednego z chrześcijańskich Kościołów wpływa na przekład? Skoro chrześcijanie wszystkich wyznań przyjmują to samo Słowo, dlaczego tak trudno o jedność? Odpowiadają: Piotr Blumczyński – filolog Ks. Wojciech Węgrzyniak – biblista Ks. Roman Pracki – pastor ewangelicki Dariusz Kot – ateista Renata Jasnos – biblista


5

10•2014 ZNAK

rys. Gary Waters/Ikon/Getty Images


6 temat miesiąca

ZNAK 10•2014

Przekład – akt wiary Piotr Blumczyński

Przekładu – nie tylko biblijnego – nie da się oddzielić od wiary. Jest ona obecna już na etapie rozstrzygania tego, czym przekład jest, czego dotyczy, jak należy go dokonywać i oceniać. W przypadku Pisma Świętego kwestie wiary, przekonań i założeń dotyczą także mnóstwa konkretnych decyzji translatorskich

T

łumaczenie to pod wieloma względami akt wiary. Wiara – co najmniej w możliwość i sensowność samego przedsięwzięcia – towarzyszy każdemu tłumaczeniu, ale w przypadku tekstów świętych rozciąga się również na wiele innych obszarów. W niniejszym artykule proponuję odwiedzić najważniejsze z nich w poszukiwaniu przejawów i śladów wiary. Poszukiwania te będziemy prowadzić z perspektywy filologicznej i przekładoznawczej, która jednak, jak się przekonamy, jest nieuchronnie spleciona z siatką założeń i przekonań, a ostatecznie dotyka właśnie kwestii wiary. Celowo nie zaczynam od sprecyzowania tego pojęcia, bo jego rozumienie w toku naszych rozważań będzie

ulegać zmianom. Choć głównie interesuje nas wiara w sensie konfesyjnym, wyrażająca się w konkretnych przekonaniach doktrynalnych, nie sposób rozpatrywać jej w oderwaniu od tego, w co wierzymy odnośnie do samego przekładu.

*** Na początek wsłuchajmy się w terminologię. Semantyka czasownika „przekładać” (w sensie etymologicznym) odwołuje się do kategorii materialnych i przestrzennych. W tym obrazie sens jest jak namacalny, konkretny przedmiot, który można wyjąć z pojemnika


7 jednego języka i przełożyć do innego. Tekst można przełożyć z jednego języka na drugi niczym potrawę z garnka na talerz. Treść da się oddzielić od formy, a formę zmienić. Nie jest specjalnie ważne, kto i jak przekłada: co to za różnica, jak przełożymy przedmiot na drugą stronę bariery (również językowej) albo kto tego dokona. Sens zostanie zachowany, choć wyrażony innymi słowami. Tak rozumiany przekład umożliwia nie tylko takożsamość, ale i tożsamość sensu. W mniej idealistycznej formie mówi się o „przybliżaniu” znaczenia, co jednak nadal odwołuje się do metaforyki przestrzennej traktującej sens jak materię. (Zauważmy na marginesie, że jest to myślenie bardzo klasyczne, arystotelesowskie, obrazujące rozróżnienie między istotą rzeczy a jej cechami akcydentalnymi). Przekład jako proces ma charakter odtwórczy, a jako produkt – pochodny. I w końcu: po co ponownie przekładać coś, co już zostało (dobrze) przełożone? Słowo „tłumaczyć” rysuje nam całkiem inny obraz. Tłumaczyć to objaśniać (czyli rozpraszać ciemności, będące metaforą niezrozumienia) lub uzasadniać (czyli pomagać zrozumieć powody i przyczyny jakichś zjawisk). Można tłumaczyć lepiej lub gorzej, skutecznie lub na próżno. Żeby umieć wytłumaczyć (i przetłumaczyć), trzeba samemu dobrze rozumieć. Idea tłumaczenia zakłada i akcentuje szeroki kontekst: kto tłumaczy?, komu?, co?, kiedy?, jak?, po co?, itd. Nie ma tłumaczeń uniwersalnych: te przeznaczone dla specjalistów nie nadadzą się dla dzieci. Tłumaczyć trzeba wciąż na nowo, bo nieustannie zmienia się kontekst odbioru tłumaczenia oraz jego cel, a niekiedy również sposób odczytania oryginału. Umysłowość zachodnia przesiąknięta jest pierwszym modelem, bo wyrosła na propagującej go filozofii klasycznej. W większości języków europejskich utrwalił się obraz transferu w najrozmaitszych formach: przenoszenia (ang. Translation), przekładania (niem. Übersetzung), przeprowadzania (fr. traduction). Tak najczęściej mówi się i myśli o tłumaczeniu, a idealnego tłumacza porównuje do szyby: powinien być przeźroczysty i dawać nam możliwie najpełniejszy dostęp do oryginału. Obecność tłumacza dostrzeżemy tylko wtedy, gdy naszą uwagę zwrócą jakieś niedoskonałości, zarysowania i zmatowienia. Jednak współczesne przekładoznawstwo coraz dobitniej wykazuje naiwność i nieadekwatność takiego modelu. Jeden z czołowych teoretyków tej dyscypliny, Lawrence Venuti, mówi o dwóch tradycjach teoretycz-

nych: instrumentalnej, w której przekład jest narzędziem umożliwiającym dotarcie do oryginału, oraz hermeneutycznej, zgodnie z którą tłumaczenie ukazuje zawsze jakąś interpretację oryginału, ale nie sam oryginał. Tradycje te odróżnia podejście do tzw. semantycznego inwariantu, czyli stabilnego sensu oryginału, który da się – bądź nie – w pełni odkryć, a następnie wyrazić w przekładzie. Różnicę tę dobrze obrazuje omówione powyżej, utrwalone w polszczyźnie rozróżnienie między „przekładaniem” a „tłumaczeniem”. Idea przekładania zakłada semantyczny inwariant, który bez strat należy przenieść na drugą stronę bariery językowej; idea tłumaczenia nie zakłada przenoszenia sensu, ale raczej objaśnianie go w sposób nieuchronnie subiektywny, bo przez kogoś, komuś, po coś itp. Oczywiście znaczenie wyrazu ostatecznie nie zależy od jego etymologii, ale stosowania. Nie twierdzę, że posługiwanie się terminem „przekład” lub „tłumaczenie” automatycznie odzwierciedla pewien sposób myślenia – i dlatego odtąd będę używał obu tych określeń zamiennie – lecz chcę na przykładzie obecnej w nich konceptualizacji wskazać na kluczowe rozróżnienie w teorii przekładu. Co ważne, opowiedzenie się po stronie modelu instrumentalnego bądź hermeneutycznego jest kwestią nie nauki, lecz wiary. Filologia nie pomoże nam ostatecznie rozstrzygnąć pytania o istotę i ewentualną tożsamość znaczenia – do tego potrzebna jest filozofia (a niekiedy i teologia), podobnie jak fizyka nigdy nie rozstrzygnie kwestii metafizycznych.

*** Jak widać, przekładu – nie tylko biblijnego – nie da się oddzielić od wiary. Jest ona obecna już na etapie rozstrzygania tego, czym przekład jest, czego dotyczy, jak należy go dokonywać i oceniać. W przypadku Pisma Świętego kwestie wiary, przekonań i założeń dotyczą także mnóstwa konkretnych decyzji translatorskich. Przyjrzyjmy się bliżej tym z nich, które da się przypisać różnicom w sferze wiary rozumianej odtąd głównie w sensie konfesyjnym. Przede wszystkim zadajmy pytanie: na czym polega konfesyjność przekładu? Czasem mówi się, że jakiś przekład Biblii jest katolicki, protestancki lub ekumeniczny, ale pomijając kwestię środowiska wyznaniowego, w którym powstał, czy jest coś w samym przekładzie, w jego formie i treści, co stanowi o jego konfesyjności?

10•2014 ZNAK


Turn static files into dynamic content formats.

Create a flipbook
Miesięcznik „ZNAK”, październik 2014, nr 713 by SIW Znak - Issuu