Skip to main content

Miesięcznik „ZNAK”, wrzesień 2014, nr 712

Page 1

debaty

idee

kultura

DODATEK SPECJALNY

Jezydzi – Czy Szatan może nauczyć miłości? Joanna Bocheńska o korzeniach bliskowschodniej religii — s. 42

Chantal Delsol: Dlaczego tak trudno wyjść poza schematy stadnego myślenia i wziąć odpowiedzialność za idee? — s. 68

Nowe szaty polskiej ksiazki – Anita Wincencjusz-Patyna o międzynarodowych sukcesach polskich ilustratorów — s. 86

Rozwiazanie – opowiadanie Andrzeja Muszyńskiego: „Moja matka z żoną otwarły usta i oznajmiły: Jestesmy w ciazy” — s. 60

Nr

712

cena: 19,90 zł | vat 5% (w prenumeracie: 13 zł) wrzesien (09) 2014 | nakład 2100 egz.

Imperialne oblicze Rosjan Władimir Putin pragnie odbudowy imperium rosyjskiego. Czy jego wizja ma poparcie wśród obywateli? Jaką rolę odgrywa imperialna przeszłość w życiu współczesnych Rosjan? Kim są dla nich Białorusini i Ukraińcy? Czy społeczeństwo rosyjskie cierpi na syndrom postimperialny? Odpowiadają specjaliści z Rosji, Białorusi i Ukrainy

indeks 383716

— s. 4‒39

Ilustracja: Dawid Ryski


1 Dominika Kozłowska

Istotne 14%

O

d 2012 r., kiedy Władimir Putin w atmosferze wrzenia społecznego powrócił na Kreml, obserwujemy systematyczne ograniczanie swobody działania rosyjskich organizacji pozarządowych. Przebudzenie społeczeństwa nastąpiło po wyborach parlamentarnych z 4 grudnia 2011 r. Wówczas w Moskwie zorganizowano kilka manifestacji pod hasłem: „Za uczciwe wybory! Za uczciwą władzę!”. Największa z nich zgromadziła ponad 100 tys. osób. Kolejnym ważnym momentem rozwoju protestów społecznych były wybory prezydenckie, które odbyły się w marcu 2012 r. Na dzień przed nominowaniem Putina na prezydenta kilkadziesiąt tysięcy osób wzięło udział w pierwszym z trzech Marszy Milionów nawiązujących do fali protestów, która przeszła przez Egipt i skutecznie obaliła prezydenta Hosniego Mubaraka. Podczas manifestacji doszło jednak do starcia z policją, w rezultacie czego zatrzymano prawie 600 osób. W reakcji na te protesty władza stosowała czasowe zatrzymania liderów opozycji, osoby znane z zaangażowania w krytykę zamykano w więzieniach (np. Pussy Riot, której trzy członkinie skazane zostały na dwa lata łagru), wprowadzano też coraz surowsze przepisy prawne mogące służyć ograniczeniu niezależnej aktywności publicznej. W czerwcu 2012 r. Duma postanowiła drastycznie zwiększyć kary pieniężne za udział w niezatwierdzonych protestach, a w lipcu uchwaliła ustawę zobowiązującą organizacje pozarządowe korzystające ze wsparcia finansowego z zagranicy do rejestrowania się jako „agenci zagraniczni”, co jak tłumaczył Kirill Koroteev, prawnik związany ze Stowarzyszeniem Memoriał, „od lat 30. ubiegłego wieku oznacza w Rosji jedno – szpiega”. We wrześniu tego samego roku Duma zatwierdziła również poprawki poszerzające definicję zdrady stanu m.in. o udzielanie wsparcia obcym państwom i instytucjom międzynarodowym.

Organizacje pozarządowe budujące w Rosji społeczeństwo obywatelskie są w coraz trudniejszym położeniu. Kolejne podmioty wpisywane są przez rosyjski resort sprawiedliwości do rejestru „agentów zagranicznych”. Ostatnio los ten spotkał jedną z gałęzi Memoriału. Równocześnie organizacje korzystające z zagranicznych dotacji poddawane są drobiazgowym kontrolom podatkowym, tak jak m.in. Moskiewska Szkoła Edukacji Obywatelskiej, która realizuje projekty nie tylko w stolicy, ale i w regionach. W wyniku kontroli obejmującej lata 2010–2012 inspekcja obciążyła szkołę roszczeniami z tytułu podatków, grzywien i kar na łączną sumę 6,5 mln rubli, mimo iż przeprowadzane w tym samym czasie niezależne audyty prawników m.in. z Ernst & Young nie wykazały żadnych uchybień księgowych. Co więcej, wśród działaczy pozarządowych krążą informacje o planowanych dalszych restrykcjach, mających na celu odcięcie NGO-sów monitorujących działalność polityczną w Rosji od zagranicznych dotacji. W praktyce regulacje te uderzyć mogą we wszystkie podmioty zajmujące się obserwowaniem przebiegu wyborów. „Z powodu działań podejmowanych przez władze jesteśmy w trudnej sytuacji, ale od czasu aneksji Krymu znaleźliśmy się w podwójnie trudnym położeniu – mówiła mi jedna z działaczek pozarządowej organizacji – od tego momentu musimy wyjaśniać całemu światu, że mimo iż Putin ma 86% poparcie, wciąż pozostaje 14% tych, którzy pragną budowy państwa prawa i społeczeństwa obywatelskiego w Rosji i że my, te 14%, czujemy się winni, odpowiedzialni i smutni z powodu tego, co dziś dzieje się w Rosji”. Dużym obciążeniem dla działaczy organizacji pozarządowych jest panujące w Rosji i na Zachodzie poczucie, że „prawie całe społeczeństwo rosyjskie” popiera działania Władimira Putina. „Prawie całe”, czyli 86%. Naszym obowiązkiem jest pamiętać i wspierać ludzi tworzących te istotne dla przyszłości Rosji 14%.


2 wrzesień 2014 nr 712 TEMAT MIESIĄCA: Imperialne oblicze Rosjan Władimir Putin pragnie odbudowy imperium. Czy nastroje społeczeństwa rosyjskiego odzwierciedlają politykę kremlowską? Jaki jest stosunek Rosjan do państwowości Białorusinów i Ukraińców? 6 Rosyjskie ruchy tektoniczne, Z Nikołajem Pietrowem rozmawia Tomasz Horbowski 11 Postimperialna depresja, Z Natalią Zubarewicz rozmawia Tomasz Horbowski

86

20 Rosjanie wierzą tylko w tożsamość radziecką, Iwan Preobrażeński 27 Radzieccy, ale tutejsi, Siarhej Chareuski 32 Paradoksy ukraińskiej tożsamości i języka – spojrzenie z zewnątrz i od środka, Kyryło Hałuszko 36 Ankieta „Znaku”: Imperializm oczami dwudziestolatków

nowe szaty (graficzne) książki (polskiej)

DEBATy 42 Jak pokochać Szatana? Śladami zapomnianej religii jezydów, Joanna Bocheńska

6

50 Arabski głos w Twoim domu, Z Adrianą Łukaszewicz rozmawia Michał Jędrzejek

rosyjskie ruchy tektoniczne

56 Populizm ze wsparciem euroelit, Dominika Ćosić

idee 68 Myślenie jest rzeczą groźną, Chantal Delsol 73 Odwaga myślenia, Zapis Jaskini Filozofów z udziałem Chantal Delsol, Piotra Sikory i Karoliny Wigury. Prowadzenie: Dominika Kozłowska 80 Po swojemu, Z Małgorzatą Mazurek rozmawia Anna Mateja

fot. RAFAŁ MILACH/FORUM

LUDZIE – KSIĄŻKI – ZDARZENIA 86 Nowe szaty (graficzne) książki (polskiej), Anita Wincencjusz-Patyna 96 Życie bez grymasów, Ze Stanisławem Rodzińskim rozmawia Anna Mateja 102 Dochodzenie w sprawie zbrodni, Piotr Kosiewski 106 Nie nasz „poeta ziemi naszej”, czyli co zrobić z von Eichendorffem?, Tadeusz Zatorski 113 Georges Perec albo pisanie pod przymusem, Paweł Jasnowski

Dodatek specjalny

119 Wiedzieć, wierzyć, kochać, Artur Madaliński

60 Rozwiązanie, Andrzej Muszyński

122 Tybetański spokój, Marcin Cielecki


3

fot. dzięki uprzejmości wydawcy. Alfred/Sipa/East News

ul. Tadeusza Kościuszki 37, 30‒105 Kraków tel. (12) 61 99 530, fax (12) 61 99 502 www.miesiecznik.znak.com.pl e-mail: miesiecznik@znak.com.pl

STAŁE RUBRYKI 40

Józefa Hennelowa: Coraz bliżej albo coraz mniej

41 Justyna Bargielska: Z pułapki w pułapkę

50

arabski głos w twoim domu

fot. ALFRED/SIPA/EAST NEWS

126 Jerzy Illg: Mój przyjaciel wiersz

redakcja: Marta Duch-Dyngosz, Monika Gałka, Dominika Kozłowska (redaktor naczelna), Urszula Pieczek, Janusz Poniewierski, Agnieszka Rzonca, Krystyna Strączek, Karol Tarnowski, Henryk Woźniakowski zespół: Wojciech Bonowicz, Bohdan Cywiński, Tomasz Fiałkowski, Tadeusz Gadacz, Jarosław Gowin, Stanisław Grygiel, ks. Michał Heller, Józefa Hennelowa, Wacław Hryniewicz OMI, Jerzy Illg, Piotr Kłodkowski, ks. Jan Kracik , Janina Ochojska-Okońska, bp Grzegorz Ryś, Władysław Stróżewski, Stefan Wilkanowicz współpraca: Andrzej Brylak, Paulina Bulska, Mateusz Burzyk, Piotr Cebo, Aleksander Gomola, Ilona Klimek, Elżbieta Kot, Cezary Kościelniak, Daniel Lis, Anna Mateja, Tomasz Ponikło, Jolanta Prochowicz, Adam Puchejda, Miłosz Puczydłowski, Justyna Siemienowicz opieka artystyczna: Władysław Buchner projekt okładki: Władysław Buchner skład i łamanie: Barbara Sadowska projekt graficzny pisma: Marek Zalejski/Studio Q fotoedycja: Marcin Kapica kierownik produkcji: Magdalena Wojaczek korekta: Barbara Gąsiorowska druk: Drukarnia Colonel, Kraków, ul. Dąbrowskiego 16 promocja i reklama: Monika Gałka, tel. (12) 61 99 530, e-mail: galka@znak.com.pl prenumerata: Joanna Dyląg, tel. (12) 61 99 569, e-mail: dylag@znak.com.pl Redakcja nie zwraca tekstów niezamówionych oraz zastrzega sobie prawo ich redagowania i skracania. Redakcja nie odpowiada za treść zamieszczanych ogłoszeń. Rozpowszechnianie redakcyjnych materiałów publicystycznych bez zgody wydawcy jest zabronione. Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego


4 temat miesiąca ZNAK 09•2014

Imperialne oblicze Rosjan

Władimir Putin pragnie odbudowy imperium. Czy nastroje społeczeństwa rosyjskiego odzwierciedlają politykę kremlowską? Czy Rosjanie są gotowi na ciągłe poszerzanie granic? Czy imperializm jest chorobą? – odpowiadają prof. Nikołaj Pietrow i prof. Natalia Zubarewicz Trójgłos: Rosjanin, Ukrainiec i Białorusin o sobie samych i o sobie nawzajem Ankieta: Co o imperialnej przeszłości myślą rosyjscy dwudziestolatkowie? Zdjęcia: Rafał Milach *

Dacan Iwołgiński, centrum buddyzmu w Rosji. Święto buddyjskie Maidari-Khural | Fot. Rafał Milach/Forum


xxxxxxxxxxxxxx xxxxxxxx

5

09•2014 ZNAK


6 temat miesiąca

ZNAK 09•2014

Rosyjskie ruchy tektoniczne Aneksja Krymu jawi się jako próba stworzenia nowego porządku świata. Władimir Putin w swoich działaniach kieruje się tyleż własnymi dążeniami do zbudowania państwa narodowego, co oczekiwaniami społeczeństwa. Spełnianie tych ostatnich to również sposób na zapewnienie wzrostu poparcia dla prezydenta i legitymizacji jego władzy

Z Nikołajem Pietrowem rozmawia Tomasz Horbowski Wiele się dzisiaj mówi o polityce Władimira Putina i o nim samym, a jakie jest rosyjskie społeczeństwo? Co można powiedzieć o Rosjanach? Jesteśmy społeczeństwem doby transformacji i przełomu. Mamy już za sobą czasy, w których narzucano nam wizję rzeczywistości i sposób myślenia. Spełzły na niczym wszelkie próby stworzenia nowego obrazu świata. Ludzie zupełnie niespodziewanie zostali pozostawieni samym sobie i w bardzo różny sposób reagowali na zmiany, które zaszły w naszym kraju. Dlatego jesteśmy społeczeństwem nieskonsolidowanym, konglomeratem różnych grup, z których każda w nieco innym wymiarze zachowała dziedzictwo sowieckiej przeszłości, pozostające jednym z fundamentalnych czynników kształtujących naszą świadomość. Widać to bardzo wyraźnie chociażby w przywiązaniu do paternalizmu i socjalistycznych wartości oraz w przekonaniu, że w sporze państwa z obywatelem racja zawsze leży po stronie tego pierwszego. Mamy także wyidealizowaną

wizję czasów sowieckich, kiedy nas szanowano i kiedy losy świata rozstrzygały się w Moskwie, choć może samo życie było trudniejsze i mniej wygodne niż na Zachodzie. Taki obraz rzeczywistości – w który szczerze wierzono – wraz z rozpadem ZSRR rozsypał się. Po tej katastrofie nikt nie podjął poważnej dyskusji na temat nas samych, naszej tożsamości i historii, do głosu zaś zaczęły dochodzić wszelkiej maści nacjonalizmy i ekstremizmy. Rosjanie nagle musieli zmierzyć się sami ze sobą. Ze społeczeństwa strukturą przypominającego wojsko nagle przeobraziliśmy się w nieco partyzancki twór, w którym nikt o sobie nic nie wie. W tym kontekście niezwykle ważną rolę odegrały w Rosji sieci społecznościowe i doświadczenie protestów lat 2011–2012. Nagle zobaczyliśmy, że inni myślą podobnie do nas. Było to jednak doświadczenie pewnej określonej grupy, ludzi młodych, z wielkich miast, świetnie poruszających się w Internecie. Wszyscy pozostali wciąż czują się wyalienowani, co jest jednym ze źródeł rosnącego


7 poparcia dla rosyjskich władz. Badania pokazują, że jedynie 10% Rosjan ma jakieś wątpliwości co do rosyjskich działań na Ukrainie. Te 10% naszego społeczeństwa stanowią ci, którzy dokonali transformacji swojej świadomości i mentalnie wyszli z ZSRR. A wszyscy pozostali jeszcze tam tkwią? Każdy Rosjanin żyje z bagażem sowieckiej przeszłości, co sprawia, że ma pewien kompleks i odczuwa fantomowy ból po świecie, który został utracony. Rosja – w odróżnieniu od innych republik, które tworzyły Związek Radziecki – znajduje się w trudnej sytuacji, bo nie może zrzucić na innych odpowiedzialności za swoją przeszłość. W pozostałych krajach w miejsce sowieckiej ideologii szybko pojawiły się ideologie narodowe, bardzo często konstruowane w opozycji do rosyjskości. Nagle okazywało się, że Rosja i rosyjski imperializm przez dziesięciolecia nie pozwalały Ukraińcom budować własnego państwa i odkrywać własnej tożsamości. A my nie mogliśmy powiedzieć, że przyszedł ktoś z zewnątrz i wbrew naszej woli narzucił nam swoje porządki. Trzeba jednak przyznać, że Rosjanie protestują przeciwko narracji, w której to oni na siłę wprowadzają komunizm, np. w Gruzji. W takiej sytuacji często pada pytanie o Stalina, Chruszczowa – kim oni byli? Dlaczego my, Rosjanie, mamy pozostawać tymi złymi, którzy zmuszali do przyjęcia ustroju komunistycznego? Dlaczego tak łatwo wszystkim przychodzi obarczanie nas odpowiedzialnością, a zapomina się o zaangażowaniu elit politycznych innych krajów i narodów? Mamy zatem w Rosji do czynienia z pewnym vacuum, którego póki co nic nie jest w stanie zapełnić. Jak można sobie poradzić z tą posowiecką traumą, o której Pan wspomina? Pomóc nam może jedynie czas. Gdy analizujemy nasze społeczeństwo, można zauważyć, że są dwie wyraźne grupy, które aktywnie popierają rosyjską politykę wobec Krymu i Ukrainy. Pierwsza – to ludzie starszego pokolenia, którzy nie pogodzili się z tym, że ich świat przestał istnieć. Patrzą na to, co się dzieje wokół Ukrainy, z nadzieją na odwrócenie pewnych tendencji. Druga grupa to ludzie młodzi, którzy nie pamiętają ZSRR. Oni tylko słyszeli o sowieckiej przeszłości i wielkości. Wydaje im się, że ona nic nie kosztowała. Wśród mojego pokolenia 40-, 50-latków nie ma idealistycznej nostalgii, bo wciąż jeszcze pamiętamy, jak wyglądało tamto życie.

Okazuje się zatem, że liberalne Moskwa i Petersburg, które dotąd uważano za promodernizacyjne, stoją murem za Putinem. To właśnie w tych miastach poparcie dla aneksji Krymu jest większe, niż się spodziewano. Dla Moskwy Krym jest „nasz”. On jest bardziej „nasz” dla inteligencji i mieszkańców stolic niż dla tych, którzy nigdy tam nie jeździli i nie mają żadnych skojarzeń z Puszkinem, Sewastopolem czy rosyjską historią, a zatem dla prowincji. Mapa, na której dzielono Rosję na popierające modernizację stolicę i przeciwstawiającą się jej prowincję, zmieniła się. Po co więc Putinowi jest potrzebny Krym? Myślę, że ostatnie miesiące są niezwykle ważne dla rosyjskiej historii i świadomości. Władimir Putin i rosyjskie elity polityczne przez długi czas znajdowali się na rozdrożu: budować państwo narodowe czy też odbudowywać imperium. Wydarzenia na Krymie pokazały, że wybór został dokonany. Putin zdecydował się na tworzenie nowej Rosji – państwa narodowego. I ta decyzja będzie miała bardzo poważne konsekwencje, zarówno geopolityczne, jak i dotyczące świadomości samych Rosjan. Anektując Krym, Putin ostatecznie przekreślił wszelkie projekty integracji eurazjatyckiej. Od teraz nawet Białoruś i Kazachstan będą podchodzić do Rosji z jeszcze większą rezerwą, obawiając się utraty swoich terytoriów. Zatem projekty integracyjne wewnątrz WNP – o ile ta instytucja przetrwa po wyjściu z niej Ukrainy – ograniczą się jedynie do kwestii ekonomicznych. Dzisiejsza Rosja nie jest państwem narodowym, lecz pozostałością wielonarodowego i wielokulturowego imperium. Jeśli więc staje w obronie praw etnicznych Rosjan i podejmuje działania na rzecz budowy państwa narodowego, to nagle rosyjscy obywatele nie-Rosjanie – Czeczeńcy, Ingusze, Tatarzy i dziesiątki innych – stają się żyjącymi w cudzym kraju obywatelami drugiej kategorii. Odrzucając wieloetniczną tożsamość, Rosja dystansuje się od narodów i etnosów, które tworzą rosyjskie społeczeństwo, i skazuje te narody na samodzielne szukanie własnej tożsamości. A w konsekwencji na budowanie swoich państw narodowych. Czy tego właśnie chcą Rosjanie? Rankingi poparcia dla Władimira Putina pokazują, że tak właśnie jest. Warto pamiętać, że zanim jeszcze zaczęła się ukraińska rewolucja, Rosjanie – widać to wyraźnie w badaniach socjologicznych – traktowali Krym jako część Rosji,

09•2014 ZNAK


Turn static files into dynamic content formats.

Create a flipbook
Miesięcznik „ZNAK”, wrzesień 2014, nr 712 by SIW Znak - Issuu