abp Fulton J. Sheen
KOMUNIZM I SUMIENIE ZACHODU przełożył
Zbigniew Kasprzyk
Wydawnictwo Esprit
Originally published under the title Communism and the Conscience of the West Copyright permission was granted by The Estate of Fulton J. Sheen / The Society for the Propagation of the Faith / www.missio.org. All rights reserved. Copyright © for the Polish translation by Wydawnictwo Esprit 2022 All rights reserved Materiały okładkowe: Envato Elements (tło) Redakcja: Lidia Kozłowska Korekta: Anna Adamczyk, Krystyna Stobierska Skład i łamanie: Lucyna Sterczewska ISBN 978-83-66859-35-7 Wydanie I, Kraków 2022 Druk i oprawa: Abedik Wydawnictwo Esprit sp. z o.o. ul. Władysława Siwka 27a, 31-588 Kraków tel./fax 12 267 05 69, 12 264 37 09, 12 264 37 19 e-mail: sprzedaz@esprit.com.pl ksiegarnia@esprit.com.pl biuro@wydawnictwoesprit.com.pl Księgarnia internetowa: www.esprit.com.pl
Matczynemu Sercu Maryi, pełnej łaski Matce Zbawiciela świata, z pobożną nadzieją na nawrócenie Rosji – dedykuję
Wstęp
Każda książka powinna zawierać przynajmniej jedną ważną myśl. I tak przewodnią ideą książki, którą czytelnik trzyma w rękach, jest pogląd, że rozwój filozofii komunizmu, a do pewnego stopnia również wybuch rewolucji komunistycznej, obciąża sumienie świata zachodniego. Nie jest to idea nowa. W chrześcijańskiej tradycji od zawsze obecne było przekonanie, że odpowiedzialność za poszczególne grzechy ludzkości do pewnego stopnia spoczywa na wszystkich ludziach. Z tym poglądem ściśle łączy się również koncepcja, według której tak zwany „problem rosyjski” ma głównie charakter filozoficzny, a nie ekonomiczny czy polityczny, ponieważ dotyczy samej natury człowieka. Również w tej materii sumienie Zachodu nie jest czyste. Ogólnie mówiąc, Zachód odrzucił bowiem koncepcję człowieka jako istoty stworzonej na obraz i podobieństwo Boga i zredukował go do elementu składowego wszechświata bądź do zwierzęcia —7—
Komunizm i sumienie zachodu
ekonomicznego, bądź też do „fizjologicznego pojemnika na psychologiczne libido”. A kiedy w ramach zachodniej myśli człowiek stał się istotą materialną i został rozbity na drobne części, w sposób naturalny pojawił się totalitaryzm, który połączył te fragmenty w nową całość i zastąpił człowieka indywidualnego – zwolnionego z wszelkiej odpowiedzialności społecznej – człowiekiem kolektywnym. Takie wypaczenie prawdziwej natury człowieka dokonało się głównie za przyczyną filozofii liberalizmu historycznego, która uznała, że istota ludzka nie jest przeznaczona do żadnych wyższych celów poza celami ekonomicznymi. Liberalizm jest obecnie słowem niezwykle „niebezpiecznym”, ponieważ sprzeciwianie się mu stało się nowym „niewybaczalnym grzechem”. Termin ten jest używany w trzech znaczeniach: (a) jako określenie filozofii, która wierzy w rozwój swobód cywilnych, społecznych, politycznych, gospodarczych oraz religijnych, realizowany w ramach prawa moralnego; (b) jako określenie postawy polegającej na negowaniu wszelkich standardów, które nie mają źródła w samym człowieku, mierzeniu wolności siłą fizyczną, a nie siłą moralną, oraz utożsamianiu postępu z wysokością stosu odrzuconych zasad moralnych i tradycji religijnych; (c) jako nazwę ideologii utożsamianej na ogół z doktryną laissez-faire. Liberalizm w pierwszym znaczeniu należy wspierać, rozwijać i wprowadzać w życie. Dwie pozostałe koncepcje są fałszywe, —8—
Wstęp
o czym dobrze wie każdy, kto czytał dzieła autorów takich jak Laski, Hocking, Tawney czy Weber oraz zna encykliki papieskie. W tej książce pokrótce omówimy liberalizm w trzecim z wyżej wymienionych znaczeń, czyli tak zwany liberalizm historyczny. Mało kto wie, że komunizm i Kościół katolicki zgodnie sprzeciwiają się tej ideologii, chociaż z zupełnie innych powodów. Sprzeciwia jej się również zdecydowana większość wielkich współczesnych myślicieli, którzy dostrzegają zagrożenia związane z kapitalizmem monopolistycznym, jak również z kapitalizmem totalitarnym. Do tego grona należy profesor William Ernest Hocking, który w następujący sposób określił trzy wady liberalizmu historycznego: „(1) Okazało się, że sam nie jest w stanie zjednoczyć społeczeństwa; (2) podtrzymuje szkodliwe oddzielenie praw jednostki od jej obowiązków; (3) zatracił swoją emocjonalną siłę, ponieważ jego emocjonalne podłoże było w znacznym stopniu oderwane od rzeczywistości”. Zbyt wiele miejsca poświęcam jednak słowu i idei niemającym zasadniczego znaczenia dla niniejszej książki, a odchodzę od koncepcji, którą zamierzam w niej przedstawić, a mianowicie od poglądu, że do tej pory cywilizacja zachodnia odgrywała w świecie rolę dominującą. Działo się tak nie dlatego, że była „biała” – chociaż wielu imperialistów przyjmowało takie założenie – lecz dlatego, że była chrześcijańska. Wraz z utratą chrześcijańskiego charakteru cywilizacja —9—
Komunizm i sumienie zachodu
Zachodu traci dominującą rolę w świecie. Komunizm – jak to ujął Waldemar Gurian – jest więc jednocześnie wytworem cywilizacji burżuazyjnej i wyrokiem na nią. Z tego powodu komunizm nie jest przeze mnie traktowany jak doktryna ekonomiczna – bo i nie takie jest jego podstawowe znaczenie – lecz jak filozofia życia. Nie dostrzegam w nim również wyzwania dla monopolistycznego kapitalizmu, który sam potrzebuje gruntownej odnowy. W komunizmie widzę natomiast filozofię, która odbiera istocie ludzkiej człowieczeństwo, sprowadzając ją do roli zwierzęcia społecznego. Zwierzęcia, któremu sens istnienia nadaje wyłącznie machina gospodarcza. Komunizm to barbarzyństwo aktywne. Działa wprawdzie poza obszarem zachodniej cywilizacji, ale dokonuje najazdów na jej terytorium, które zostało osłabione przez barbarzyństwo bierne, czyli ogólną demoralizację społeczeństwa. Bierne barbarzyństwo wewnętrzne przyczynia się w pewnej mierze do rozwoju barbarzyństwa aktywnego, ponieważ – jak wykazał Toynbee – szesnaście z dziewiętnastu cywilizacji istniejących w dziejach ludzkości rozpadło się w wyniku działania czynników wewnętrznych. Istotą współczesnego sporu nie jest konflikt między indywidualizmem a kolektywizmem, między wolnym rynkiem a socjalizmem ani między demokracją a dyktaturą. Wszystko to są tylko zewnętrzne przejawy prowadzonej na głębszym poziomie walki o charakterze moralnym i duchowym, która toczy się przede — 10 —
Wstęp
wszystkim o to, czy człowiek będzie istniał dla państwa, czy państwo dla człowieka, oraz o to, czy wolność będzie miała wymiar duchowy, czy będzie tylko ustępstwem ze strony zmaterializowanego społeczeństwa. Nie w każdym okresie historii konflikt ten był tak wyraźny jak dzisiaj. Obecnie bowiem dwie rzeczy motywują nas do pracy na rzecz pokoju i dobrobytu. Pierwszą z nich jest pełnia Ewangelii, drugą komunizm Związku Radzieckiego. Pierwsza naucza, że źródłem szczęścia jest właściwe życie, druga, że źródłem niedoli jest niewłaściwe postępowanie. Autor wyraża podziękowania wydawcy za wnikliwą korektę, ojcu Marcellusowi Scheuerowi OC za przeczytanie rękopisu oraz panu Blairowi Taylorowi za wiele pomocnych sugestii.
1
Schyłek liberalizmu historycznego i wykształcenie się postaw antyreligijnych Jedną z charakterystycznych cech schyłkowego okresu każdej cywilizacji jest fakt, że szerokie rzesze społeczeństwa nie zdają sobie sprawy z rozgrywającej się tragedii. Ludzkość pogrążona w kryzysie na ogół nie czuje, w jak ciężkich czasach przyszło jej żyć. Ludzie nie chcą wierzyć w zdeprawowanie własnej epoki po części dlatego, że wówczas sporo zarzutów musieliby kierować pod własnym adresem. Jednak główną przyczyną tej niewiary jest brak zewnętrznych standardów, według których można by oceniać własne czasy. Skoro nie ma trwałej i spójnej koncepcji sprawiedliwości, skąd ludzie mają wiedzieć, że sprawiedliwość została pogwałcona? Tylko osoby kierujące się w życiu wiarą zdają sobie sprawę z tego, co naprawdę się dzieje. Ogromne rzesze niewierzących nie są świadome destrukcyjnych procesów, ponieważ utraciły zdolność dostrzegania wyżyn, z których spadły. Nie jest tragedią fakt, że nasza cywilizacja ma siwe włosy, — 13 —
Komunizm i sumienie zachodu
tragiczne jest to, że tego nie widzimy. Reinhold Niebuhr pisał: „Paradoks historii polega na tym, że cywilizacja komercyjna i industrialna, która mogłaby mieć szczególne powody do obaw o swoją żywotność i długowieczność, charakteryzuje się wyjątkowym optymizmem”. Głównej przyczyny tego fałszywego optymizmu Niebuhr upatruje w tym, że nasza cywilizacja nie ma charakteru organicznego, lecz mechaniczny. Nic chyba lepiej nie nadaje się do oszukiwania ludzi w kwestii natury życia niż cywilizacja, w której rolę elementów spajających społeczeństwo pełnią środki produkcji i konsumpcji. Z biblijnego opisu dowiadujemy się, że w dniu zagłady Sodomy słońce świeciło jasno. Noe szykował się na nadejście potopu przez sto dwadzieścia lat, a chociaż ludzie przypatrywali mu się przez cały czas, nie dali mu wiary. W czasach pozornego dobrobytu aniołowie otrzymują rozkaz, ale zdecydowana większość ludzi trwa w swoim podłym postępowaniu. Nasz Pan, Jezus Chrystus, powiedział: ,,Albowiem jak w czasie przed potopem jedli i pili, żenili się i za mąż wydawali aż do dnia, kiedy Noe wszedł do arki, i nie spostrzegli się, aż przyszedł potop i pochłonął wszystkich, tak również będzie z przyjściem Syna Człowieczego” [Mt 24, 38–39]. Zbawiciel mógłby do nas skierować te same słowa, które w swoich czasach wypowiedział do saduceuszy i faryzeuszy: ,,Wieczorem mówicie: «[Będzie] piękna pogoda, bo niebo się czerwieni», rano zaś: — 14 —
Schyłek liberalizmu historycznego…
«Dziś burza, bo niebo się czerwieni i jest zasępione». Wygląd nieba umiecie rozpoznawać, a znaków czasu nie potraficie?” [Mt 16, 2–3]. Czy potrafimy rozpoznawać znaki czasu? Większość ludzi nie chce przyjąć do wiadomości przykrego faktu, że ani jeden z ważniejszych, pozytywnych celów, dla których toczono tę wojnę, nie został osiągnięty. Mało kto zdaje sobie sprawę, że barbarzyństwo istnieje nie tylko poza nami, lecz również u podstaw naszej natury. Tylko nieliczni uświadamiają sobie, że nauka, która uczyniła człowieka obserwatorem rzeczywistości, jednocześnie sprawiła, iż stał się on niewrażliwy na konieczność czynnego w niej uczestniczenia, a bomba atomowa, która ujawniła potęgę ludzkich rąk, ukryła słabość ludzkich serc. Znaki naszych czasów ukazują prawdę, że dotarliśmy do końca postrenesansowego rozdziału historii, który człowieka uczynił miarą wszystkich rzeczy. Mówiąc ściślej, na naszych oczach rozpadają się trzy podstawowe dogmaty w spółczesnego świata. Po pierwsze jesteśmy więc świadkami zanikania koncepcji człowieka ekonomicznego, według której istota ludzka jest tylko wyższą formą zwierzęcia, a jej życiowa funkcja polega wyłącznie na wytwarzaniu i gromadzeniu bogactw. Po osiągnięciu odpowiedniego wieku taka istota umiera, nie odróżniając się zbytnio od bydła pasącego się na pastwiskach. Cywilizacja burżuazyjna opierała się na założeniu, że w najlepszym — 15 —
Komunizm i sumienie zachodu
interesie społeczeństwa, państwa i całego świata jest danie ludziom możliwości wykuwania swojego ekonomicznego losu tak, jak uznają za stosowne. Koncepcja ta, znana pod nazwą leseferyzmu, zakłada, że państwo – w miarę możliwości – nie ingeruje w życie jednostki i niczym policjant ma do spełnienia funkcje o czysto negatywnym charakterze. Zgubne skutki stosowania tej zasady szybko dały o sobie znać. Kiedy bowiem każdy człowiek wykuwa swój ekonomiczny los w sposób, jaki uznaje za stosowny, w krótkim czasie bogactwa zostają zgromadzone w rękach nielicznych, a zdecydowana większość, jak pokazał Hilaire Belloc, zostaje sprowadzona do stanu niewolniczego. Tak oto, w reakcji na fałszywy system ekonomiczny, w którym nacisk kładziono wyłącznie na prawo jednostki do własności prywatnej i zapominano o wymiarze społecznym, świat wykształcił gospodarkę totalitarną, w której nacisk kładziono na wymiar społeczny, a zapominano o prawach jednostki. Umarł homo oeconomicus, narodził się homo politicus. Po drugie we współczesnym świecie odchodzi w niepamięć pogląd, że człowiek jest istotą dobrą z natury i jako taki nie potrzebuje już Boga, który ustalałby dla niego prawa, ani Zbawiciela, który wybawiałby go od winy. Nauka i edukacja sprawiają bowiem, że postęp dokonuje się w sposób nieuchronny i automatyczny. Źródłem tego fałszywego założenia były poglądy Jeana-Jacques’a Rousseau, który zreinterpretował tradycję — 16 —
Schyłek liberalizmu historycznego…
chrześcijańską, przypisując człowiekowi naturalną skłonność do dobra, a winą za zło obarczył cywilizację i jej instytucje. Następnie powoływano się na Comte’a, Darwina czy Spencera, aby znaleźć poparcie dla idei, że ludzie znajdują się na drodze do stania się bogami. Nowożytna historia dowiodła jednak, że taka filozoficzna koncepcja człowieka jest z gruntu fałszywa. Przerwy między kolejnymi konfliktami zbrojnymi dają bowiem świadectwo postępującej dehumanizacji ludzkich istot. Od zakończenia wojen napoleońskich do wojny francusko-pruskiej upłynęły pięćdziesiąt trzy lata. Przerwa między wojną francusko-pruską a pierwszą wojną światową wyniosła czterdzieści trzy lata. Natomiast od zakończenia pierwszej wojny światowej do wybuchu drugiej wojny światowej minęło zaledwie dwadzieścia jeden lat – i to w czasie, gdy ludzkość dysponowała wszelkimi materialnymi warunkami potrzebnymi do zapewnienia jej szczęścia. Zagubiwszy sens życia, który dawała religia, współczesny człowiek doświadczał coraz silniejszej frustracji, a rozczarowanie hedonizmem stopniowo przeradzało się w pesymizm. Tak więc człowiek, który sam siebie odłącza od wspólnoty religijnej, w konsekwencji zostaje wchłonięty przez wspólnotę polityczną, a rozpacz staje się dominującą cechą współczesnej filozofii i literatury. Trzecią ideą, która zanika w naszych czasach, jest racjonalizm rozumiany jako postawa oparta na założeniu, że najważniejszym celem życia nie jest szukanie — 17 —
Komunizm i sumienie zachodu
jego sensu, lecz opracowywanie kolejnych nowinek technicznych, dzięki którym ten świat przestanie być Państwem Boga, a stanie się państwem ludzi. Właściwie rozumiany racjonalizm zakłada, że rozum zajmuje się zarówno celem, jak i środkami służącymi do jego osiągnięcia; racjonalizm nowożytny zakładał, że rozum zajmuje się środkami działania, a pomija jego cel. Uzasadnieniem dla takiej postawy było założenie, że postęp uniemożliwia osiąganie celów. W rezultacie zamiast dążyć do ideału, człowiek zmienił ideał i nazwał go postępem. Paul Tillich pisał: „Główną cechą okresu triumfującej burżuazji jest utrata kontroli ludzkiego rozumu nad historyczną egzystencją człowieka”. Taka postawa ma trwałe konsekwencje. Wyzbywszy się rozumu we właściwym znaczeniu tego słowa, człowiek odkrywa, że rozum został zawłaszczony przez państwo, które nadaje mu postać rozumu planowanego. Obecnie istnieje więc tylko rozum państwowy, czyli faszyzm, lub rozum klasowy, czyli komunizm, podobnie jak kiedyś istniał rozum rasowy, czyli nazizm. Innymi objawami irracjonalizmu są freudyzm, który z podświadomości czyni podstawową zasadę życia, marksizm, który rozum zastępuje determinizmem historycznym, lub astrologia, która winą za istnienie zła obarcza gwiazdy. Ujmując rzecz bardziej ogólnie, można powiedzieć, że obecnie jesteśmy świadkami schyłku liberalizmu historycznego. Terminu „liberalizm” trzeba jednak — 18 —
Schyłek liberalizmu historycznego…
używać bardzo ostrożnie – a to z tego prostego powodu, że umysł współczesnego człowieka w ogóle nie potrafi dokonywać rozróżnień. Jeśli liberalizm oznacza system, w ramach którego postępem jest dążenie do wolności rozumianej jako prawo do robienia tego, co człowiek robić powinien, to liberalizm należy wspierać. Jeżeli jednak liberalizm oznacza stopniowe odrzucanie prawa i prawdy, ponieważ w jego ramach wolność jest uznawana za prawo do robienia tego, na co człowiek ma ochotę, to liberalizm należy potępiać. Zwolennicy liberalizmu w tym drugim znaczeniu są przeciwnikami reakcjonistów, chociaż jedni i drudzy mają pewną cechę wspólną: mianowicie nie potrafią ujmować całościowo tego, co trwałe, i tego, co zmienne. Uznając jedno, odrzucają drugie. Reakcjoniści pragną, aby wszystko pozostało takie, jakie jest w danej chwili. Liberałowie chcą zmian, ale nie obchodzi ich, w jakim kierunku te zmiany będą następować. Reakcjoniści chcieliby mieć zegar bez czasu, liberałowie chcą czasu, ale bez zegara. Reakcjoniści uważają, że powinni zostać tam, gdzie aktualnie są, chociaż nie zadają sobie trudu, aby sprawdzić, czy w ogóle mają prawo tam być. Liberałowie natomiast nie wiedzą, dokąd idą, mają tylko pewność, że znajdują się w drodze. Terminy „liberalny” i „reakcyjny” mają tak niejednoznaczny, względny charakter, że niewiele znaczą dla ludzi myślących, którzy dysponują odrobiną historycznej wiedzy lub którym pozostały resztki rozumu. — 19 —
Komunizm i sumienie zachodu
Zauważmy na przykład, że w poprzednim pokoleniu liberalizm miał dla swoich zwolenników oznaczać wyzwolenie aktywności gospodarczej spod kontroli państwa, natomiast liberałowie naszych czasów powołują się na liberalizm, aby rozciągnąć kontrolę państwa nad systemem gospodarczym. Dawni liberałowie byli obrońcami kapitalizmu, nowi liberałowie sprzeciwiają się kapitalizmowi i domagają się wprowadzenia jakiejś formy kolektywizmu i kontroli państwowej. Dawni liberałowie chcieli wolności prasy, wypowiedzi i sumienia ujętej w ramy demokracji. Nowi liberałowie, w reakcji na postulaty dawnego liberalizmu, domagają się wolności bez zabezpieczających ją ram. Dawni liberałowie buntowali się przeciw opodatkowaniu, które nie łączyło się z odpowiedzialnością, nowi liberałowie chcą, aby podatki miały formę jałmużny, która z odpowiedzialnością nie ma żadnego związku. Liberał sprzed pół wieku był naukowym materialistą. Jego syn, który również nazywa siebie liberałem, jest współczesnym reakcjonistą i naukę traktuje w sposób idealistyczny. Francuscy liberałowie, którzy w imię wolności sprzeciwiali się autorytetowi tronu i ołtarza, byli reakcjonistami, ponieważ nie uznawali, że tą wolnością można również objąć klasę proletariatu. Liberałowie, którzy na piśmie wyznawali wiarę w równość wszystkich ludzi, nierzadko trzymali niewolników. Odwracając sytuację, można powiedzieć, że każdy reakcjonista protestuje przeciwko niedawnym liberałom. — 20 —
Spis treści Prorok epoki Antychrysta ks. Robert Skrzypczak • 5 Wstęp • 17 1. Schyłek liberalizmu historycznego i wykształcenie się postaw antyreligijnych • 23 2. Czy komunizm jest wrogiem zachodniego świata? • 75 3. Filozofia komunizmu • 91 4. Podstawowe wady komunizmu • 123 5. Słowami komunistów • 169 6. Jak reagować na komunizm • 187 7. Nastawienie do rodziny w Rosji i w Ameryce • 215 8. Pasja • 243 9. Wiara Rosji • 267 10. Matka Boska Fatimska a Rosja • 301 Przypisy • 327
NOWE OBLICZA TOTALITARYZMU Co nas czeka, kiedy całkowicie wyrzucimy Boga z naszego świata? Kto zajmie Jego miejsce? Czy w świecie, który powstanie zgodnie z obietnicami współczesnych dyktatorów i ideologów, będzie miejsce dla prawdziwej wolności? Ta książka w czasie trwającej wojny jest wstrząsem dla naszych sumień. ARCYBISKUP FULTON SHEEN, wybitny duchowny katolicki, filozof i apologeta, w przenikliwy sposób na przykładzie komunizmu pokazuje czytelnikom, jak współczesne „postępowe” ideologie zagrażają fundamentom naszego świata. Ta książka jest szokującą i proroczą wizją panowania systemów, które odcinają ludzi od Chrystusa i źródeł współczesnej cywilizacji. Amerykański hierarcha wyjaśnia, w jaki sposób negowanie chrześcijańskiego fundamentu naszego świata wpłynęło na rozkwit komunizmu w jego pełnych przemocy i przymusu formach. Autor przypomina nam o brutalnych konsekwencjach walki z wiarą i Kościołem, która toczy się również dziś. Książka arcybiskupa Sheena jest mocnym wezwaniem do podjęcia heroicznej próby powrotu do Boga i ocalenia świata przed zalewem niszczących ideologii i brutalnej bezwzględnej siły.
Cena 39,90 zł (5% VAT) www.esprit.com.pl ISBN 978-83-66859-35-7
Patronat