Wszystkim świętym w niebie, którzy cieszą się oglądaniem Matki Bożej i wstawiają się za nami.
Elena Golia
NIEPOKALANA Maryja w życiu ks. Dolindo, o. Pio i ks. Giuseppe Tomasellego
przełożyła
Agnieszka Zielińska
Wydawnictwo Esprit
Originally published under the title L’Immacolata nella vita di don Dolindo Ruotolo, Padre Pio e don Giuseppe Tomaselli, figlio spirituale di don Bosco Copyright © 2020 by Edizioni Segno Copyright © for the Polish translation by Wydawnictwo Esprit 2022 All rights reserved Materiały okładkowe: William-Adolphe Bouguereau, Vierge consolatrice © Wikimedia Commons Redakcja: Lidia Kozłowska Korekta: Justyna Jakubczyk, Anna Adamczyk Skład i łamanie: Lucyna Sterczewska ISBN 978-83-66859-77-7 Wydanie I, Kraków 2022 Druk i oprawa: Drukarnia im. A. Półtawskiego Wydawnictwo Esprit sp. z o.o. ul. Władysława Siwka 27a, 31-588 Kraków tel./fax 12 267 05 69, 12 264 37 09, 12 264 37 19 e-mail: sprzedaz@esprit.com.pl ksiegarnia@esprit.com.pl biuro@wydawnictwoesprit.com.pl Księgarnia internetowa: www.esprit.com.pl
Spis treści Przedmowa Wstęp
7
15
Tak widziałem Niepokalaną 23 1. Maryja niosąca powszechny pokój i Matka Kościoła 26 2. Maryja przechowuje Świętą Arkę Kościoła jako Matka miłosierdzia 30 3. Z Oblubienicy Ducha Świętego zrodził się Jezus 34 4. Maryja uprasza dla ludzi dary Ducha Świętego 36 5. Miłość miłosierna znajduje w Maryi schronienie dla grzeszników 44 6. Pokorna służebnica Pana, Niepokalana Oblubienica Ducha Świętego, Matka Boża 48 7. W Bożej rodzinie 57 8. U stóp krzyża w tajemnicy boleści 66 9. Posłuszeństwo, które wypełnia plany Boże 77 10. Grzech, miłosierdzie i oczyszczenie 81 11. Nasza przepiękna Królowa! 85 12. Modlitwa łączy nas z Bogiem i umacnia 88 13. Matka Eucharystii – szerząca się miłość, która nieustannie składa się w ofierze 97 14. Maryja jako Gwiazda Zaranna 103
Lekcje duchowości maryjnej o. Pio z Pietrelciny „Niech towarzyszy ci Matka Boża” 134 Objawienia, przesłania i znaki maryjne opisane przez ks. Giuseppe Tomasellego 139 Cudowne łzawienie (Porto Santo Stefano – Grosseto) 145 Orędzia Jezusa 161 Orędzia Dziewicy Maryi 164 Historia Matki Bożej Płaczącej (Syrakuzy) 173 Matka Boża płacząca krwią w Maropati 180 Płacz Dziewicy Maryi (Cinquefrondi) 188 Wnioski ks. Tomasellego 197 W jedności z boleścią Matki Bożej 203 Nabożeństwo trzech Zdrowaś Maryjo 211 Zakończenie Bibliografia O autorce
215 219
221
Matka Boża od Listu (Mesyna)
224
109
Przedmowa Książkę Eleny Golii, mojej przyjaciółki od jakichś czterdziestu lat, przeczytałam jednym tchem i z przyjemnością zgodziłam się napisać do niej przedmowę. Podjęłam się jednak tego zadania, niecodziennego dla mnie, z lekkim niepokojem i obawą. Styl potoczysty, bezpośredni, łatwo zrozumiały, okazuje się bardzo sugestywny. Temat jest tak zajmujący, że porywa umysł i serce. W pełni zgadzam się z założeniami autorki. Pokrywają się one z tym, co zdołałam pojąć w moim życiu osobistym, choć z dużym opóźnieniem, gdyż przez około trzydzieści lat byłam niewierząca. Zawsze poruszała mnie osobowość Eleny, która zazwyczaj jawi się jako kobieta spokojna, radosna i pogodna, choć przecież i ona musi stawiać czoła poważnym rodzinnym problemom i wielkiemu bólowi. Kiedy dowiedziała się o moim nawróceniu, z radością wykrzyknęła: „W końcu ci się udało!”. Wtedy zrozumiałam, że źródłem jej anielskiego uśmiechu była wiara. Zdałam sobie sprawę, że dzięki mojemu nawróceniu zdołałam odkryć tajemnicę, która – choć wykracza poza nasze poznanie – nie przestaje dawać nam znaków. Głównym jej przesłaniem jest to, że „wszystko jest
8 Niepokalana
opatrznościowe”, nawet ból. Tak, przede wszystkim ból! My, ludzie, jesteśmy jak rozkapryszone dzieci, nieświadome niebezpieczeństw i zafascynowane złem. A Bóg jest jak ojciec, który pozwala nam zdobywać doświadczenia, pozostając blisko, lecz w ukryciu. W istocie średniowieczni mistycy nazywali Go Deus absconditus – Bogiem ukrytym. Jest On uważnym i przewidującym rodzicem, lecz nie narzuca się człowiekowi i nie jest nadopiekuńczy. Przypatruje się nam, gdy uczymy się chodzić, i pozwala nam popełniać błędy, ponieważ dzięki nim i ich bolesnym konsekwencjom uczymy się odróżniać dobro od zła, aby wzrastać i podążać naprzód słuszną drogą wiary. W całym tym procesie musimy jednak się zmierzyć z największym ludzkim złem, jakim jest pycha; z zasadniczym złem, jakim jest grzech pierworodny; z fascynującymi pokusami Złego, który kusi nas, obiecując przyjemności, wolność, władzę, sukces i powodzenie. Tymczasem gdy otwieramy mu drzwi, znajdujemy zamiast tego uzależnienie, niewolę i rozpacz. W ten sposób tracimy siebie samych, gdyż bez Boga nie istniejemy. Według Martina Heideggera ślady naszej istoty zakorzenione są w języku. We wspaniałym języku włoskim słowo Dio – „Bóg” – zawiera w sobie słowo io – „ja”. W tym króciutkim słowie zawiera się cud stworzenia, cud Boga, który kreuje człowieka. Tylko Bóg stanowi przestrzeń życiową dla człowieka; nie istnieje dla nas inna możliwość realizacji siebie. Zew świata jest jednak
Przedmowa 9
silny i bardzo często, chcąc za nim podążać, tracimy najcenniejsze dobro, jakie mamy – nas samych! Jest to nie tylko prawda ewangeliczna, lecz także refleksja wynikająca z myśli świeckiej czy wręcz ateistycznej. Heidegger określa jako „upadek” życie kogoś, kto jest przekonany o swojej nieśmiertelności i nie bierze pod uwagę śmierci, własnej małości i kruchości. Wszystko, co człowiek czyni, ma swój wzór w świecie, który sprawuje nad nim władzę, oraz w posłusznym mu bycie. Tak czyniąc, człowiek podąża za modami, a nie za Bogiem, który jest już niemodny! Nie jest już więc osobą wolną. Filozof utrzymuje zatem, że jedynie myśl o tym, że życie trwa krótko, skłania człowieka do zastanowienia się: „Kim chcę naprawdę być? Co chcę pozostawić potomkom? Co wybieram: modę czy szczęście? Uzależnienie czy wolność?”. Również Søren Kierkegaard twierdzi, że człowiek jest „niczym, które przychodzi na świat” oraz że „nabywa swój indywidualizm w relacji ze światem”. Lecz nie znajdzie go w świecie, gdyż ulega jego tyranii, czuje się przygnieciony, a jego „ja” zostaje anulowane. Żyje w samotności i rozpaczy. Jednak jedynie żyjąc w rozpaczy, może się uratować, gdyż nie mając już nadziei na siebie, otwiera się na tę nieskończoność, która go zawiera, przerasta i nadaje sens jego istnieniu. Jest to ta sama teza, którą podtrzymuje moja droga przyjaciółka Elena Golia, łącząc pisma ks. Dolindo oraz ks. Giuseppe Tomasellego: „Wszystko jest opatrznością”. A ogrom zła na świecie nie świadczy wcale o tym,
10 Niepokalana
że Bóg nie istnieje, jak twierdzi wielu ludzi. Przeciwnie – jest najwyższym przejawem Bożej opatrzności. Dzięki książce Eleny odkryłam wspaniałą postać ks. Dolindo, który tak jak ks. Giuseppe Tomaselli przytacza maryjne proroctwo o wielkiej karze, wobec której ludzkość bezskutecznie będzie usiłowała zareagować, zawierzając nauce i rozumowi. Rozum i nauka są wielkimi darami Boga dla człowieka, których nie wolno odrzucać. Jednakże dzisiejszy świat uczynił z nich idoli, zapominając nauki nowożytnej myśli filozoficznej. Mam na myśli ojca współczesności, wielkiego Immanuela Kanta. To on nauczył nas, że nasz rozum jest ograniczony; podkreślił wręcz, że jest skuteczny tylko wtedy, gdy nabiera świadomości własnych ograniczeń: czasowych i przestrzennych. Nie możemy wykorzystać nauki odnośnie do tego, co wykracza poza czas i przestrzeń; możemy jedynie mieć nadzieję! Czyż nie jest jednak naturalne, że człowiek – jedyna istota na ziemi obdarzona rozumem – jest dumny wyłącznie bądź w największej mierze właśnie z umiejętności rozumowania? To okazuje się straszliwym błędem, gdyż intelekt, który wykorzystujemy do zdobycia narzędzi przydatnych w życiu, skłania nas do nadawania wartości tylko rzeczom przydatnym. Zastanówmy się zatem, jaką wartość ma życie, ludzka godność i wolność. Nawet w obrębie marksistowskiego materializmu podniosły się głosy podkreślające szaleństwo tej idolatrii instrumentalnego rozumu. Theodor W. Adorno
Przedmowa 11
na przykład – by zacytować tylko najmocniejsze tezy – utrzymuje wręcz, że zagłada w Auschwitz była straszliwym skutkiem o świecenia – instrumentalnego rozumu! Dlatego właśnie uważam, że wspaniałe jest zawołanie ks. Dolindo, przytoczone przez Elenę w tej książce: „Tylko Bóg! Niech żyje Maryja!”. Tak, tylko Bóg zbawi człowieka, gdyż jedynie w Bogu człowiek znajduje swoją pełnię i tożsamość. Tylko jeśli człowiek wyprze się siebie i wybierze Boga, znajdzie siebie samego. Tylko jeśli nabierze świadomości swojej słabości, swojej cząstkowości i bezradności, będzie mógł zrobić miejsce w sobie na tę Nieskończoność, z której wziął początek, która go wspiera, otacza, rozumie, obejmuje i uzupełnia. Skąd jednak słowa „Niech żyje Maryja”? Stąd, że Bóg ma dla nas zbawczy plan, zgodnie z którym w swej nieskończonej dobroci postanowił nie skazywać ludzkości na zagładę, lecz odkupić ją przez swojego Syna, który stał się człowiekiem w łonie Maryi. Dlaczego więc zawołania „Tylko Bóg! Niech żyje Maryja!” nie zakończyć słowami „Niech żyje Jezus”? Ponieważ Jezus jest Bogiem, a zatem Jego istota jest już zawarta w pierwszej części zdania. Plan Boga nie polegał jednak na tym, by pozostał On sam (w takim wypadku nie byłoby stworzenia!). Nie chodziło w nim także wyłącznie o bycie wielbionym (do tego Bogu wystarczyłyby zastępy aniołów, archaniołów i cherubinów!). Bóg, niezmienny i niezniszczalny, jest szerzącą się miłością i nawet diabeł nie mógłby Mu zaszkodzić, gdyby Pan nie kochał tak bardzo
12 Niepokalana
nas, ludzi – niewdzięcznych, podłych, pysznych, którzy jesteśmy zabójcami, złodziejami i kłamcami! Demon nas niszczy, kiedy prowadzi ludzi ku zatraceniu, i tylko w ten sposób wyrządza ból Bogu w osobie Jezusa Chrystusa. Jest to ból ogromny, równy Jego nieskończonej miłości, który Go ogarnia, gdy widzi nas oddalonych od siebie, kiedy wybieramy zło. Plan Boga polega więc na zbawieniu nas, przygarnięciu do siebie, jak na początku stworzenia, kiedy Adam i Ewa, nieskażeni jeszcze grzechem pierworodnym, byli w nieustannym z Nim kontakcie, mogli Go widzieć, słyszeć, mieszkać w Jego domu. Człowiek jednak przerwał tę jedność przez grzech pychy. Chciał być jak Bóg. Popełniwszy tak poważne wykroczenie, w jaki sposób mógł odkupić tę winę, jak mógł się oczyścić z tej tak nieczystej skłonności? Nie mógł! Tylko Bóg, który stał się „niczym”, dał środek zaradczy tej nicości, która domagała się bycia Bogiem. Oto Chrystus: Bóg staje się człowiekiem, cierpi na krzyżu, będąc posłusznym Ojcu i doznając przez Niego wręcz opuszczenia, aby odkupić opuszczenie Boga przez człowieka. Ten Bóg, który nigdy nie opuścił człowieka, choć był on grzeszny, i już w Starym Testamencie ocalił go od potopu, niewoli i głodu, teraz ocala go od śmierci wiecznej, posyłając swojego Syna, aby umarł za niego. Ten Bóg „opuszcza” swojego Syna na krzyżu! Kim jest Syn? Jak zrodził się z Boga? Został zrodzony, nie stworzony przez Ojca: mówimy to w wyznaniu wiary. To Ojciec, bez śladu
Przedmowa 13
jakiegokolwiek innego bytu! A zatem Syn ten nie mógł stać się człowiekiem przy udziale zwykłej kobiety. Maryja jest wielka nie tylko dlatego, że urodziła się bez grzechu pierworodnego. Również Ewa urodziła się bez grzechu, lecz szybko uległa Złemu. Choć Ewa żyła w świecie jeszcze nieskażonym, uległa w jednej chwili, gdyż pragnęła uznania, przeszła więc natychmiast od logiki daru do logiki władzy. Nie wystarczy urodzić się bez grzechu pierworodnego, aby nie grzeszyć! Wielkość Maryi nie opiera się zatem tylko na Jej czystości, która jest darem Bożym, danym także Ewie. Ewa jednak wybrała własne „ja” i utraciła Boga, a więc również swoje wcześniejsze „ja”, wolne i autentyczne. Maryja natomiast przekreśliła swoje „ja” i wybrała Boga, a tym samym przeobraziła swoją skończoną naturę. Otwierając się na nieskończoność, uczyniła możliwym ubóstwienie tego, co ludzkie. Maryja jest zatem współuczestniczką zbawienia świata, nie tylko dlatego, że zgodziła się począć i porodzić Syna, co zwiastował Jej anioł (choć wiedziała, że grozi Jej za to ukamienowanie); nie tylko dlatego, że przebaczyła nam, zabójcom Jej Syna, do tego stopnia, że przygarnęła nas jako swoje dzieci. Maryja mogła dokonać tego wszystkiego, gdyż powiedziała: „Jestem służebnicą Pana”, czyli „Ja jestem niczym, On jest wszystkim!”. To pokora Maryi i odrzucenie przez Nią własnej woli czyni Ją wielką, godną ugoszczenia w swym łonie Chrystusa-Boga, przybyłego, aby naprawić i odkupić podstawowy grzech
14 Niepokalana
człowieka: pychę. Przypomina mi się pewne opowiadanie – Come Maria Brunona Ferrero – które bardzo mi się podoba, gdyż doskonale oddaje rolę i postać Maryi. Czytamy w nim o tym, jak Jezus wchodzi na wysoką górę, podążając wąską, wyboistą ścieżką, a Maryja idzie za Nim. Inni ludzie usiłują za nimi nadążyć, lecz upadają, zatrzymują się i rezygnują. Kiedy w końcu ktoś zdoła dotrzeć na szczyt, pyta Maryję: „Jak udało Ci się dotrzymać kroku Jezusowi? On jest Bogiem, Ty nie!”. Na co Maryja odparła: „To proste, nie patrzyłam na ziemię, aby zdecydować, gdzie postawić stopy, lecz stawiałam je na śladach Jezusa”. Oto dlaczego jestem wdzięczna Elenie za tę książkę, będącą pełnym entuzjazmu hymnem na cześć naszej niebieskiej Mamy oraz trzech postaci Jej charyzmatycznych kapłanów, których Elena miała okazję w młodości poznać i spotykać i na których duchowości ukształtowała swoją. Prosząc o wybaczenie za być może zbyt długą przedmowę, pozostawiam was natchnionym słowom Eleny, która pozwoli wam odkryć te trzy wielkie mistyczne postaci: ks. Dolindo Ruotolo, o. Pio z Pietrelciny oraz salezjanina ks. Giuseppe Tomasellego, którzy nigdy nie przestawali w swoim życiu oddawać prawdziwej czci Najświętszej Maryi Pannie, Matce Jezusa i naszej Matce! Annamaria Macchione* *
Profesor historii i filozofii w Liceum im. Enrico Fermiego w Aversie.
CZEGO MARYJA CHCE DLA SWOICH DZIECI ? JAKA JEST TREŚĆ JEJ WSPÓŁCZESNYCH OBJAWIEŃ ? I CZY ZAPOWIADANY PRZEZ NIĄ KONIEC CZASU WŁAŚNIE NADCHODZI ? Elena Golia, odwołując się do pism i teologii ks. Dolindo Ruotolo, przejmującej duchowości maryjnej o. Pio z San Giovanni Rotondo i bardzo mocnego świadectwa współczesnego im egzorcysty ks. Giuseppe Tomasellego, przybliża czytelnikom postać Maryi. Wyjaśnia kluczową rolę Matki Bożej w naszym zbawieniu oraz w walce przeciwko wrogim mocom, które niszczą nas każdego dnia. Autorka pokazuje, że „strategia maryjna”, która była stale obecna w życiu tych trzech świętych kapłanów, może napełnić nasze serca odwagą i stać się niezawodnym ratunkiem w najtrudniejszych chwilach naszego życia.
• Elena Golia – włoska pielęgniarka i wieloletnia pracownica Domu Ulgi w Cierpieniu w San Giovanni Rotondo oraz innych placówek medycznych. Jedna z córek duchowych o. Pio i ks. Dolindo. Prywatnie żona, matka i babcia.
Cena 34,90 zł (5% ) www.esprit.com.pl ISBN 978-83-66859-77-7
Patronat
PRZYMIERZE
Z MARYJĄ