Skip to main content

Solemaran beach catamaran catalogue

Page 1

ORIGINAL HOTELE I SOLEMARANY

HOTEL SKALNY POLAŃCZYK

Bieszczady

Hotel Skalny Polańczyk, Ekomarina / Polańczyk, woj. podkarpackie

Jezioro Solińskie

Hotel Skalny Polańczyk

Zalew Soliński powstał w latach 60 XX wieku na rzece San.

To, że jest sztucznie stworzonym jeziorem, niczego mu nie ujmuje. Solina urzeka kolorem i urozmaiceniem linii brzegowej i należy do najpiękniejszych akwenów w Polsce, a swoim kształtem może przypominać chińskiego smoka. Różnorodna górzysta przestrzeń zalana wodą dała jezioro pełne półwyspów, zatok i zatoczek. W czasie nagłej zmiany pogody, jest więc się gdzie schować, gdy jesteśmy na wodzie. Na jeziorze są też cztery wyspy: Duża, Skalista, Mała (Zajęcza) i Okresowa.

Okresowa to szczyt góry, widoczna albo nie, zależnie od poziomu wody. Duża jest zamieszkała i jest na niej kilka ośrodków wypoczynkowych. Dostać się tam można promem (np. z Polańczyka). Na wyspę Małą i Skalistą dopłyniesz sam/a, choć ta ostatnia jest trudno dostępna.

Nad jeziorem Solińskim, w Polańczyku, jednej z najbardziej znanych miejscowości uzdrowiskowych, znajduje się Hotel Skalny Polańczyk i jego nowa (z 2020 roku) Ekomarina z wewnętrznymi basenami i miejscem dla blisko 100 jednostek pływających, w tym dziesięciu Solemaranów Coco.

Hotel Skalny*** ma wszystko, czego potrzebujemy po aktywnym wypoczynku w Bieszczadach - wygodne SPA z wieloma zabiegami, wielką, towarzyską wiatę grillową, przytulne, przestronne pokoje z balkonami, świetnie wyposażoną bawialnię dla dzieci i oczywiście restaurację i bar. Połowa pokoi z obłędnym widokiem na jezioro Solińskie. Przy hotelu działa też Agencja Turystyczna Kraina Wilka, która organizuje milion aktywności, chyba na każdy humor i każdą pogodę - od podkarpackiego szlaku winnego po wyprawy na rakietach śnieżnych.

skalnypolanczyk.pl krainawilka.pl fb.com/skalnypolanczyk

O Solinie, Polańczyku i Bieszczadach

JK.: Temat codziennie na tapecie – pandemia koronawirusa. Jak działa hotel Skalny, restauracja, inne usługi? Jakie plany na zimę 2020/21, przyszłe lato?

GC: Hotel z racji lockdownu w hotelarstwie obsługuje do 29.11 wyłącznie klientów biznesowych, a restauracja obsługuje wyłącznie gości hotelowych. Podobnie pozostałe atrakcje hotelu – spa, sauny, basen, kręgielnia, bawialnia są dostępne wyłącznie dla gości hotelu. Mamy nadzieję, że blokada działalności zostanie pod koniec listopada zniesiona i będziemy mogli ponownie obsługiwać wszystkich chętnych aktywnym wypoczynkiem w Bieszczadach. W zimie planujemy uruchomienie przy hotelu lodowiska, a latem ponownie mariny – wraz z tawerną, cukiernią, basenami na jeziorze oraz wypożyczalni łódek z ekologicznym napędem elektrycznym.

Często niewiele wiemy o jeziorze Solińskim – nieraz słyszałam od ludzi: „Solina tak… pięknie tam… byłam/em w dzieciństwie”. Podobnie ja. Odwiedzając Polańczyk w tym roku żałowałam, że muszę zaraz wyjeżdżać. Co się zmieniło w ciągu ostatnich lat? A co zostało?

Walory przyrody są niezmienne i atrakcyjne przez cały rok. Połączenie pobytu nad dużej wielkości jeziorem z bliskością gór daje mnóstwo różnorodnych możliwości spędzania czasu. A my co roku staramy się dodawać kolejne atrakcje, by nawet przy nieidealnej pogodzie było atrakcyjnie. I by każdy z naszych gości odjeżdżał z poczuciem, że „To już..? Dlaczego..?”. Ostatnie lata są bardzo upalne także w Bieszczadach. Zdarza się, że nasi goście pytają nas, po co jeździli do Chorwacji, czy do Turcji. My też tego nie umiemy wyjaśnić.

Jeśli chcemy żeglować, dlaczego warto jechać nad Solinę, a nie np. na Mazury?

Jeżeli ktoś chce spędzić na łódce 2 tygodnie, to Mazury będą dla niego lepszym wyborem, ale gdy żeglowanie ma być tylko jednym z elementów pobytu, to Solina i cały region Bieszczadów daje większe możliwości. Także jeżeli chodzi o możliwości turystyki transgranicznej – Lwów, Miskolc czy Medilaborce są tylko o kilka godzin jazdy samochodem.

Od czego zacząć, odwiedzając Polańczyk, kiedy jesteśmy pierwszy raz, zupełnie zagubieni? Jeśli mamy czas tylko w weekend albo jesteśmy na wakacyjne dwa tygodnie lub ferie?

Pobyt weekendowy trzeba sprofilować – czy bardziej zależy nam na górach, wodzie, czy turystyce historyczno-kulturalnej.

Każda z tych aktywności wystarczy do zapełnienia całego weekendu. W przypadku dłuższego pobytu – od tygodnia wzwyż uda się połączyć różne aktywności, mając możliwość zarówno aktywności na i nad wodą, spacerów urokliwymi dolinami górskimi, czy krótszymi bądź dłuższymi szlakami po Połoninach lub w ich okolicy. Nasz Hotel zapewniający dużą ilość atrakcji na miejscu pozwoli na odprężenie po dniu mniej lub bardziej wypełnionym aktywnością w terenie.

Kraina Wilka, Hotel Skalny i „Wataha” – jak te pojęcia się ze sobą zazębiają?

Kraina Wilka jest naszą Agencją Turystyczną zapewniająca szereg aktywnych programów z dawką adrenaliny dopasowaną do każdego uczestnika. Z udziałem wszystkich żywiołów –– w błocie, w powietrzu, na linach, nartach rozmaitego typu, skuterach śnieżnych. Zaś co do Watahy, to dwa pierwsze sezony ekipa filmowa spędziła w naszym hotelu, a nasi instruktorzy służyli pomocą w terenie. Stąd także program Śladami Watahy prowadzony wraz z aktorami serialu.

W 2020 zbudowaliście Państwo nowoczesną, dużą ekomarinę. Co w niej znajdziemy? Co w niej innowacyjnego? Innowacyjne są baseny z nieckami zanurzonymi w wodach Soliny. Dają możliwość bezpiecznej kąpieli – bo zawsze wiadomo gdzie jest dno. Błotniste kąpieliska nad Soliną, przy zmiennej wraz z poziomem wody linii brzegowej nie dają tak wysokiego poziomu bezpieczeństwa – zwłaszcza w odniesieniu dla najmłodszych,

czy pływających słabo lub w ogóle. Poza tym nasza Ekomarina jest portem dla całej flotylli niemal stu jednostek pływających –łodzi żaglowych, motorówek z silnikami elektrycznymi, unikalnymi katamaranami Coco także z napędem elektrycznym, które już teraz swoją funkcjonalnością i łatwością obsługi wypierają tradycyjne rowerki wodne. Mamy też kajaki – 2, i 3-osobowe, tradycyjne, a także z napędem śrubowym.

Jak turyści zareagowali na pionierską w tamtym rejonie formę odpoczynku – Solemarany Coco? Łódki przyjęły się znakomicie. W każdym dniu z dobrą, czy nawet przeciętną pogodą wszystkie były na wodzie, choć dla wielu osób ten rodzaj wypoczynku był absolutną nowością. Duży koc piknikowy, który pływa sam – absolutna rewelacja.

Co Państwa skłoniło do zakupu naszych jednostek?

Bez wątpienia wsparcie ze środków UE, które sprawiły, że nasza inwestycja pojawiła się tak szybko. Bez niego trwałoby to 3-4 lata dłużej i było budowane małymi etapami. A dlaczego akurat Coco? Świetny design, duża funkcjonalność i najlepsza oferta w otwartym konkursie.

Czy jest coś, o co chciałby Pan zapytać nas?

Już raz stworzyliście Państwo produkt, którego wcześniej nie było. Czy macie kolejne asy w rękawie?

J.K. Produktu, jakiego wcześniej nie było – na razie nie. Ale pracujemy nad akcesoriami i udoskonalaniem całego naszego procesu i zwyczajnie nad rozwojem firmy. Jest co robić – to produkty, które świat mało zna, w związku z czym jest dużo pracy promocyjnej. Ale jak już świat pozna, to lubi :)

Grzegorz Caboń: współwłaściciel Hotelu Skalny w Polańczyku i pierwszej na jeziorze Solińskim nowoczesnej Ekomariny.

solemaran
® solemaran Hotel Skalny Polańczyk, Ekomarina / Polańczyk, woj. podkarpackie

SADY VILLE

Mazury

Sady Ville i Apartamenty / Stare Sady, woj. warmińsko-mazurskie

Stare Sady Sady Ville

Do ciekawostek należy, że jezioro Tałty jest najgłębszym jeziorem Wielkich Jezior Mazurskich. Patrząc uważniej na mapę, zobaczymy wielką rynnę polodowcową, którą wypełniają kolejno jeziora: Ryńskie, Tałty, Mikołajskie, Bełdany i Nidzkie. A między nimi wielkie rozlewisko największego jeziora WJM - Śniardw.

Gdyby chcieć przemieścić się trasą wodną, z południa na północ, od Jaśkowa do Piszu, to jest to blisko 50-cio kilometrowa, przepiękna trasa, pełna zatok i wysp. Najpierw jezioro Nidzkie w strefie ciszy z jego legendarną wsią Krzyże i kulturalną Leśniczówką Pranie (warto wstąpić na koncert letni!), przez rezerwat Wierzba na półwyspie o tej samej nazwie, gdzie możemy na brzegu spotkać półdzikie koniki polskie. Skręcając tu w prawo, wpłynęlibyśmy na Śniardwy. Skręcamy w lewo i mijamy turystyczny kurort Mikołajki z nowo zbudowanym, eleganckim, przestrzennym nabrzeżem i cichą wieś Stare Sady, gdzie się zaraz zatrzymamy. Płynąc dalej na północ mamy jezioro Ryńkie i Rynz jego sporym portem i historycznym, wielokrotnie nagradzanym hotelem Zamek Ryn i świeżo otwartym nowoczesnym SPA.

Wracamy. Po drodze jedno z naszych ulubionych w tym rejonie miejsc – wspomniane Stare Sady, a w nich Sady Ville i Apartamenty. To mini wioska, tak zwane „miejsce zaprojektowane do odpoczywania” stworzone przez Panią Magdę Binder, architektkę wnętrz, która osiadła tam na stałe. Z roku na rok wioska powiększała się, jak naturalna wieś, w której chce się mieszkać. Ostatnio także bogatsza o plażę, przechodzącą w wypoczynkowy, trawiasty teren. W lecie jest hitem – nie tylko dzięki sprzętowi pływającemu i romantycznemu pomostowi, ale też dzięki imprezom, muzyce na żywo, wspólnym ćwiczeniom, ogniskom i warsztatom.

Sady Ville i Apartamenty są przytulne i każdy dom i apartament ma własną kuchnię. To zawsze przydatne, choć nie trzeba z nich korzystać, jeśli w jednej z willi ma się Bistro - także z jedzeniem wegańskim. A o to na Mazurach bardzo trudno.

fb.com/sadypl

Miejscu Zaprojektowanym do Odpoczywania

Niespodziewanie nadeszły trudniejsze czasy…

Czegoś takiego nie było nigdy – świat gwałtownie hamuje, gospodarka pod wielkim znakiem zapytania, mówi się o przeorganizowaniu życia. Jak wygląda wiosna w Starych Sadach podczas pandemii? Jak wyglądają Mazury, jakie są nastroje?

W Starych Sadach jest spokojnie, życie toczy się swoim, niespiesznym rytmem. Trwają naprawy, remonty, sprzątanie w ogrodach. Szykujemy plażę, chcemy, by wszystko było dobrze zorganizowane dla gości, których się spodziewamy latem. Nie wiem, jak jest w innych miejscach, trochę się izoluję, również od nadmiaru informacji. Wieści z Mikołajek mam od swojej drużyny. Mówią mi, że ulice są puste, ludzie przycupnęli w domach i czekają, co będzie. Rodzice denerwują się domowym nauczaniem dzieci, na które nikt nie był przygotowany, a kompletnie przestarzały system edukacji w ogóle się do tego nie nadaje. Słyszę, że coraz więcej ludzi traci pracę. To region turystyczny, tu wszystko kręci się wokół turystów. Hotele, pensjonaty, pokoje gościnne, restauracje i cała infrastruktura, która je obsługuje, sklepy, serwisy żeglarskie i motorowodne –wszystko to stoi puste a największe koszty, to utrzymanie pracowników. Strach o zatrudnienie to strach o możliwość zdobycia pieniędzy na jedzenie, które podrożało. Ludzie realnie boją się głodu. Wszyscy przyzwyczailiśmy się do dostępności wszelkich dóbr, a tu taka sytuacja…

Cały czas mam w pamięci zdanie Olgi Tokarczuk z wystąpienia noblowskiego w Sztokholmie: „Coś jest z tym światem nie tak”. Było to powiedziane

w październiku. W grudniu wybuchła światowa epidemia…

Natura jakby się trochę wkurzyła. Zgadza się Pani?

Myślę, że to nie natura, to robią ludzie. Chyba, że spojrzymy na to tak: w naturze ludzi leży chciwość…

To „nie tak” wydaje mi się pasować też do pomysłu planowanej trasy tranzytowej Ełk – Mrągowo przechodzącej przez Mikołajki i okolice. Te okolice to rezerwaty przyrody, bagna, jeziora. Co Pani o tym sądzi?

Może ci, którzy to wymyślili, dawno porządnie nie odpoczęli :) Często jeżdżę na wzgórze w Notyście, gdzie zaplanowano budowę wielkiego mostu z pylonem jak Pałac Kultury. To dla mnie najpiękniejsze miejsce na Mazurach. Uwielbiam patrzeć z góry na połyskujące plamy jezior, na wysepki, na lasy, które zdają się nie mieć końca. Widoki natury nieskażonej działalnością człowieka są kojące i mają pozytywny wpływ na nasze zdrowie i równowagę psychiczną, udowodniono to naukowo. To widoki potrzebne wszystkim, bez wielkich mostów, ciężarówek, hałasu i smrodu spalin. Drogi też są potrzebne, ale czy właśnie tam? Wybrano jeden z wariantów, ponoć najdroższy. Znowu ta chciwość? Ktoś chce zrujnować tą piękna przestrzeń na zawsze. W jakim celu?

Zaczęłam może od mało przyjemnych pytań, proszę wybaczyć, ale są bardzo aktualne. Chcę teraz zapytać o tematy spokojniejsze – o Pani Wioskę na początek. Bo stworzyła Pani właściwie letnią wioskę – kilka domów nie na zamkniętej działce, ale przy normalnych, ogólnodostępnych drogach. Wolnostojące domy do wynajęcia (które Pani sama zbudowała). To dość nietypowe i bardzo otwarte w odbiorze… Tak, sześć domów, to już spora wioska :) Właśnie tak chciałam, żeby to wyglądało. To nie mógł być duży pensjonat (a dla ponad 80 gości musiałby być), nie chciałam zaburzać wyglądu i nastroju sielskiej wsi. Zaprojektowałam Sady dla tych, którzy chcą odpocząć od tłumu, pośpiechu, trochę się wyłączyć. Dlatego można tu wynająć dom w całości, z własnym ogrodem albo apartament w domu z bala, który wygląda, jak stuletnia chata i zaszyć się w zielonym ogrodzie. Nic tak nie koi nerwów i nie uspokaja, jak patrzenie na zieloną przyrodę. Ale jeśli ktoś zapragnąłby bliskości innych, jest wiele miejsc do wspólnego przebywania – bistro, gdzie są gry planszowe, pyszna kawa i domowe ciasto, sale klubowe

i bilardowe. W tym sezonie uruchamiamy też sporą bibliotekę. No i plaża, moje najmłodsze dziecko.

Ma Pani jakiś szczególny plan na lato w związku z obecną sytuacją?

Nie mam szczególnego planu. Jak zwykle, z moim znakomitym zespołem jesteśmy gotowi w każdej chwili przyjąć gości i otoczyć ich troską i opieką.

Na swojej stronie pisze Pani tajemniczo: „Piasek, szum wody, trawa pod kocyk, leżaki i coś do pływania. Ale to jeszcze nie koniec…” Zdradzi Pani tutaj?

Nie zdradzę, za wcześnie jeszcze. Marzę o tym, żeby moi goście czuli się w pełni zaspokojeni w swojej potrzebie odpoczynku, żeby nie musieli i nie chcieli się stąd nigdzie ruszać. Na razie wszystko dzieje się na papierze i mam pomysł, żeby „to” nie zagraciło przestrzeni, która dla mnie jest największym skarbem.

Po raz pierwszy zetknęła się Pani z Solemaranem na wystawie Dobry Wzór Instytutu Wzornictwa Przemysłowego w Warszawie. Teraz kolejny, większy model – Coco – będzie Pani miała u siebie. Dla nas to wspaniałe, że Solemarany doceniają projektanci i żeglarze, jak Pani. A co Panią zainteresowało w Solemaranie? Jako żeglarza – nic :) Gdzie ten łopot żagli, gdzie wiatr we włosach…? Na wystawie, wiele lat temu zobaczyłam coś niebywałego na tamte czasy – spójną i elegancką w swojej prostocie konstrukcję, piękne detale, staranne wykończenie. Zachwycił mnie pomysł, tak prosty, że aż genialny. Pobujać się leniwie na wodzie w promieniach słońca, albo i bez – kto z nas o tym nie marzy? Przez lata zapomniałam o tym projekcie, bo jednak żeglarstwo… Lecz, kiedy zapadła decyzja o plaży, dawne emocje odżyły. Nie wahałam się ani chwili, od razu wiedziałam, że Solemaran będzie u nas gwiazdą.

Gdzie by się Pani wybrała na solemaranową letnią wycieczkę?

To byłaby wycieczka bez celu. Słuchanie pluskającej wody, przyswajanie witaminy D ze Słonka, kontemplacja własnego bezruchu wobec ruchu fal i powietrza. Oczywiście z koszykiem pełnym smakołyków i dobrym letnim winem. Może w pobliskie trzciny?

O

decyzja o przeprowadzce?

Taka decyzja zapadła dopiero zeszłej jesieni. Spakowałam swoje warszawskie mieszkanie i mam teraz w Sadach wszystkie swoje rzeczy. Nie wiedziałam, że jest ich tak dużo! Kiedyś byłam miejskim zwierzęciem, nie wyobrażałam sobie życia bez miasta, ale kiedy stopniowo zaczęłam z niego wychodzić zauważyłam, że już nie chce mi się biec, drażni mnie hałas, a powietrze po prostu śmierdzi. Tu jest inaczej, sprawy nie są takie pilne. Czas płynie zauważalnie, a jednocześnie drzewo, jezioro, ziemia trwa. To jest kojące. Chciałabym, żeby moi goście też to widzieli i korzystali z tego ukojenia. Jestem przekonana, że to właśnie, ten bliski kontakt z przyrodą, jest potrzebny człowiekowi do życia. Choćby trwał tylko weekend.

Zmiany… u Pani powstaje prywatna plaża, obok w Mikołajkach nowoczesne nabrzeże. Szczerze mówiąc, nie mogę się doczekać lata, żeby to wszystko zobaczyć w pełnej okazałości. Coś jeszcze z nowości? Jakie będzie lato 2020? Też jestem ciekawa nowego nabrzeża w Mikołajkach. Na plażę serdecznie zapraszam. Będą wygodne leżanki, parasole, lampiony. Chciałabym, żeby było bajkowo, na ile wiatr pozwoli. Myślę też o kocykach i koszykach piknikowych. Taki piknik nad wodą to fajna sprawa, nie mówiąc już o możliwości zrobienia pikniku na Solemaranie. Tak, nadchodzące lato to przede wszystkim dobre jedzenie. Mamy nowego kucharza i myślę, że od teraz do naszego Bistro będą ciągnęły wycieczki z całej okolicy.

Czy chciałaby Pani zadać nam jakieś pytanie? Mam nadzieję, że będziecie się dalej rozwijać, ponieważ już myślę o powiększeniu floty. Może macie w zanadrzu jakieś nowe projekty?

JK: Oczywiście, cały czas coś się dzieje. Nowe rzeczy są w planach, pewnie niedługo pojawią się oficjalnie. A Flota Solemaranowa… brzmi ładnie :)

Bardzo dziękuję i cieszę się, że wróciła Pani pamięcią do jednostki, którą widziała Pani na wystawie 6 lat temu… Powodzenia z nowym Bistro (już się cieszę) i do zobaczenia!

Magda Binder - architektka wnętrz, żeglarka, która w Starych Sadach stworzyła prawdziwą wakacyjną perełkę nad jeziorem Tałty - Sady Ville i Apartamenty. Osoba przemiła, spokojna i bardzo uśmiechnięta! ®

solemaran
Jest Pani z Warszawy – jak się Pani mieszka na Mazurach? Skąd Sady Ville / Stare Sady, woj. warmińsko-mazurskie

SIEDLISKO MORENA

Mazury Garbate

Siedlisko Morena / Jeziorowskie, woj. warmińsko-mazurskie

Jezioro Ułówki Hotel Siedlisko Morena

Jezioro Ułówki leży na Mazurach Garbatych, które są wschodnią częścią Krainy Wielkich Jezior. Wielkich jezior tu jednak nie ma – są niewielkie i małe. Często w strefie ciszy, co pozwala na spokojniejszy pobyt i mniejszy ruch w sezonie. Nazwa pochodzi oczywiście od morenowego ukształtowania terenu, tak innego od Mazur „giżyckich”, czy „mikołajskich” . Ten jest pełen pagórków i wzniesień, które schodzą łagodnie prosto do jezior. To właśnie w tym regionie, w Pięknej Górze pod Gołdapią, jeśli śnieg dopisze - można pojeździć na nartach. Wyciągów jest kilka. Choć jezior już tam niewiele i krajobraz znowu inny.

Nasze jezioro Ułówki - można powiedzieć, że znajduje się w samym centrum Mazur Garbatych. Połączone malowniczo wąskim przesmykiem z jeziorem Łaśmiady, a z jeziorem Szostak - podziemnym tunelem o długości 300 metrów.

Nad jeziorem Ułówki, na wzgórzu (jakżeby inaczej), znajduje się jeden z najmodniejszych, ale też najprzyjemniejszych hoteli na Mazurach, gdzie przytulność i rustykalny styl łączą się z „odrobiną luksusu” i bardzo dobrym smakiem i jest to bardzo zgrabne połączenie. Przestronne, eleganckie SPA, gabinety kosmetyczne, restauracja z trzystronnym widokiem na jezioro, pomost, basen wewnętrzny i zewnątrzny, plac dla dzieci, letni bar i last but not least - bardzo serdeczna obsługa.

To Siedlisko Morena, zbudowane przez trójkę przyjaciół w latach 90 w polskim stylu narodowym, z terenem zagospodarowanym siedliskowo, dzięki czemu czujemy się tu swojsko i bezpiecznie. Obszar jest bardzo duży, stąd dobudowywane kolejne budynki z wysokiej klasy apartamentami, czy starannie zaprojektowane i zagospodarowane przestrzenie rekreacyjne.

siedliskomorena.pl fb.com/siedliskomorena

O pikniku na Solemaranach i Siedlisku Morena

J.K.: Pani Ulu, znamy się od 5 lat, od początku istnienia naszej firmy, od momentu przywiezienia naszego pierwszego egzemplarza Siesty do Waszego hotelu. W 2018 kupiliście swoje własne jednostki - obserwowała Pani przez ten czas, jak rozwija się firma i solemarany?

Nie obserwowałam. Po prostu byłam zajęta codziennym życiem Siedliska. Na wszystko przychodzi odpowiedni czas, więc kupiliśmy nasze pierwsze Solemarany Coco w 2018 i na 2019 zamówiliśmy kolejne.

Jak Solemarany Coco (nasz drugi model solemaranu), wpisały się w klimat Moreny?

Doskonale się wpisały. Odkąd je mamy są przebojem na jeziorze, trzeba zapisywać się na listę, by z nich skorzystać. Stąd decyzja o kupnie kolejnego.

Czy jest jakaś opinia dotycząca jednostek, którą Pani szczególnie zapamiętała?

Tak :) - od gości z Niemiec, że w końcu można poleniuchować na jeziorze i podziwiać widoki, a nie wiosłować w upale. Na naszym jeziorze jest strefa ciszy, nie używamy silników motorowych. Z tej ciszy my się bardzo cieszymy i jak słychać - nasi goście również.

Moi znajomi, znajomi znajomych, mówią o Siedlisku (to opinia, która się powtarza), że jest to miejsce

luksusowe, ale nie snobistyczne, że czują się tu naturalnie.

Jak to osiągnęliście?

Zespołowo! Hotel, taki jak nasz, to miejsce, gdzie goście generalnie wypoczywają. Staramy się więc stworzyć dobre do tego warunki :), a natura wokół bardzo nam pomaga. Jesteśmy położeni na cyplu oblanym wodą, 4 ha ziemi, gdzie wiszą hamaki, są leżaki, mamy sad, ogródek, plażę, dostęp do jeziora i uśmiech na twarzy. Często też powtarzam mojemu zespołowi, by taki serwis zapewnili gościom, jakiego oczekiwaliby na swoich wakacjach. My lubimy po prostu umilać gościom pobyt.

Dyrektorzy hoteli często się zmieniają, a Pani jest związana z Siedliskiem od początku, czyli prawie 20 lat. To Pani drugi dom. Co Panią osobiście urzeka w Siedlisku? Co lubi Pani w swojej pracy najbardziej?

Jestem długosdystansowcem :) Nie ma możliwości zbudowania czegokolwiek w rok czy dwa. Budowanie firmy to długofalowy proces, na lata. Moja historia z Moreną zaczęła się na placu budowy, trwa do dzisiaj. Moment, kiedy hotel jest gotowy na przyjęcie gości to koniec inwestycji, ale początek wspaniałej przygody. Morena bardzo się zmieniła przez te 20 lat, rozbudowa, nowy basen zewnętrzny, dodatkowe usługi, a przede wszystkim utrzymanie jej w dobrej kondycji przez te lata. Inwestycje to jedno, a najważniejsze to budowanie relacji z ludźmi. Mamy w Morenie zespół, który jest jak duża rodzina, jest wielu pracowników, którzy tak jak ja zaczynali pracę gdy startowaliśmy. Mamy też wielu klientów, którzy przyjeżdzają do nas od prawie 20 lat, widzieliśmy jak rodziły się im dzieci, jak dorastają. Tych emocji nie dostarczy praca, którą często się zmienia - ale do tego potrzeba atmosfery, by się chciało chcieć. Każdy z nas spędza dużo czasu w pracy, więc fajnie jak praca może być drugim domem. Co lubię w niej najbardziej? Swoją pracę, bo to w zasadzie nie praca.

Mazury Garbate - to wyjątkowa część Mazur, pełna pagórków, jezior większych i mniejszych. Okolica bardzo malownicza o każdej porze roku. Czy Pani - jako szczęśliwa Mazurkapoleciłaby jakieś mniej znane miejsce? Takie, którego nie minie się jadąc główną drogą, a gdzie można by wybrać się np. rowerem z Moreny, mając potem świadomość,

że odkryło się dla siebie coś nowego?

Każdy postrzega świat inaczej, na każdym z nas inne rzeczy robią wrażenie. Ja jestem ciągle zakochana w Mazurach i o każdej porze roku, nawet jak w listopadzie leje deszcz, a niebo jest ciągle szare, to wieczór przy kominku z książką sprawia, że ta szarość znika. Mam takie miejsce, w zasadzie przy asfaltowej drodze, które łatwo minąć jadąc autem. Zatrzymywałam się i radowałam oczy – przy drodze między Woszczelami, a Zelkami – w lewo drogowskaz Małkinia, a na prawo piękny widok na jezioro Sawinda, polecam.

Co goście cenią w Siedlisku? Nowoczesność w tradycyjnej ramie, świeże powietrze, przestrzeń, doskonałe warunki? Widoczną fantazję właścicieli, miłą obsługę, Boskiego labradora?

Goście przede wszystkim cenią sobie ciszę. Mówią, że nigdzie tak dobrze nie śpią. Cenią sobie też to, że mimo pełnego hotelu latem, nie odczuwa się tego. Boski, nasz nowy pies, skrada serca i małym i dorosłym gościom. Trudno go nie lubić. I myślę, że lubią Siedlisko za atmosferę, że mogą w dresach spędzić cały tydzień bez makijażu i szpilek.

Siedliskowa restauracja - trudno z niej wyjść - nie tylko ze względu na kuchnię, ale także na urzekający widok z ogromnych okien na 3 strony świata, w tym na jezioro.

Czy próbowaliście przenieść przyjemność jedzenia z widokiem na jezioro - na samo jezioro?

Gdy tylko Solemarany do nas przyjechały, przygotowaliśmy koszyki z zawieszoną kartką: WEŹ MNIE NA KATAMARAN.

To zestaw do wyboru: śniadanie, lekki lunch czy romantyczna kolacja. Tu ograniczeniem jest tylko fantazja gościa.

Czy Morena lubi dzieci? Czy dzieci mają w Morenie swój świat?

Morena to bardzo dużo dzieci! Miejsca zabaw dla dzieci, zajęcia dla dzieci, menu dla dzieci, czekoladowe drzewo dla dzieci, gry, kolorowanki i cała reszta. Mamy takie dzieci, które przyjeżdżały kiedyś z rodzicami, dzisiaj przyjeżdżają z przyjaciółmi, rośnie nam nowe pokolenie gości.

Czy jest coś, o co chciałaby Pani mnie zapytać? Jakieś nowe pomysły?

J.K - Pomysłów na rozwijanie Solemaranów mamy kilka - częściowo są na etapie przygotowywania. Zastanawiamy się, jak budować nasze jednostki, by były jak najbardziej ekologiczne i w produkcji mniej szkodzące środowisku. Myślimy cały czas o rozwijaniu idei odpoczynku solemaranowego, o nowej jakości spędzania czasu na wodzie.

Urszul Orpik: dyrektorka hotelu Siedlisko Morena, jednego z najlepszych na Mazurach. Kobieta zadowolona z życia, szczerze uśmiechnięta. Od kilku lat mieszka w Ełku, gdzie jest bardzo szczęśliwa. Mazurka z pochodzenia i wyboru.

solemaran
® solemaran Siedlisko Morena / Jeziorowskie, woj. warmińsko-mazurskie

HOTEL MARINA CLUB

Warmia

Hotel Marina Club / Gietrzwałd, woj. warmińsko-mazurskie

Jezioro Wulpińskie Hotel Marina Club

Jezioro Wulpińskie i okolice to weekendowo-wakacyjne miejsce wypoczynkowe. Bardzo popularne, bo jezioro całkiem spore, otoczone bujną zielenią, w bezpośrednim sąsiedztwie warmińskich gęstych lasów, a samo w sobie pięknie urozmaicone wyspami i zatokami. Z jedną z wysp –największą Hertą, wiąże się i wesoła i tragiczna historia. Obecnie wszystkie wyspy są dzikie, zalesione, ale można do nich przybijać.

Mniej więcej pośrodku jeziora, na półwyspie Siła znajduje się Hotel Marina Club, który należy do najbardziej luksusowych hoteli w Polsce. Jest usytuowany dokładnie wschód-zachód, zgodnie z położeniem półwyspu. Miejsce to jest idealnie dostosowane zarówno do wypoczynku prywatnego jak i spotkań i wyjazdów firmowych. Przestronna sala konferencyjna, spory parking, elegancka, przytulna restauracja, SPA z ogromnym widokiem na jezioro. I wszystko w pięknym stylu, całość utrzymana w naturalnych, „warmińsko-mazurskich” kolorach i doskonałej jakości. Skromna, prosta architektura harmonijnie wpisuje się w krajobraz, przestrzeń wokół pozwala głęboko odetchnąć, a zieleń daje odpoczynek oczom. W bliskiej okolicy znajduje się pole golfowe i stadnina koni, a Stare Miasto w Olsztynie, na którym koncentruje się życie kulturalne i towarzyskie jest tylko 13 km stąd.

Rozmiary jeziora pozwalają na wiele aktywności – od tych szybkich, do spokojnych – jak Solemarany Coco. W samym hotelu do wypożyczenia są 3, ale znajdziecie je jeszcze w innych ośrodkach na tym samym akwenie. Jeśli jesteście w Warszawy, to macie tylko 2,15 h jazdy autem autostradą.

hotelmarinaclub.pl fb.com/HotelMarinaClub

NATERIA DOMEK NAD JEZIOREM

Warmia

Nateria Domek nad jeziorem / Tomaszkowo, woj. warmińsko-mazurskie

Jezioro Naterskie Nateria Domek nad jeziorem

Jezioro Naterskie należy do tych kameralnych, nad którymi chętnie budowane są domy wypoczynkowe. Znajduje się

20 minut autem od Olsztyna, na północ od większego i bardziej znanego jeziora Wulpińskiego. Jest objęte strefą ciszy, co wraz z rodzinnym charakterem lokalnej zabudowy sprawia, że można tam spędzić spokojne wakacje. Dodatkowo, ze względu na roślinność przybrzeżną, nie ma plaż gminnych.

Jezioro Świętajno ma swoją ciekawą historię, która pozwala na ten niewielki akwen spojrzeć nieco innym okiem. Nie chodzi o historię najnowszą, a mam tu na myśli początek XX wieku, ale dużo wcześniejszą, czyli czasy plemion pruskich, które ziemie Warmii i Mazur zamieszkiwały do XIV wieku. Świętajno położone było na pograniczu plemiennym Galindii i Pogezanii. Wówczas pełniło funkcję kultową, co oznaczało, że jezioro wykorzystywano jedynie w celach sakralnych. Oddawano hołd i cześć naturze, której istoty żywe i martwe były dla Prusów bóstwami lub inkarnacjami. Teraz nic nie wskazuje na to, co działo się tam (i nad wieloma innymi jeziorami na Warmii) wieki temu. Obecnie bujna i piękna przyroda warmińska w całości służy tak mieszkańcom, jak i turystom, odwiedzającym te rejony o każdej porze roku. Miejsc, by się zatrzymać, nie brakuje.

Jednym z nich, zarazem jednym z bardziej luksusowych i komfortowych domów wypoczynkowych jest Nateria Domek nad jeziorem. Nazwa prosta i bezpretensjonalna, podobnie jak forma domu w stylu nowoczesnej stodoły. Wnętrze doskonale zaprojektowane, a ogród duży i zadbany. Widok z ogromnych okien pokoju dziennego tarasu i sypialni na piętrze rozpościera się na zieleń i jezioro, do którego od domu dzieli 90 metrów. Ponadto do dyspozycji jest jacuzzi na przytulnym tarasie, prywatny pomost i Solemaran Coco – prywatna mobilna wyspa.

ŁAWKA I SIELAWKA

Warmia

Ławka i Sielawka / Tomaszkowo, woj. warmińsko-mazurskie

Jezioro Naterskie Ławka i Sielawka

Świętajno to zamienna nazwa jeziora Naterskiego. Jak wspominaliśmy wyżej, to jedno z tych zbiorników, które za czasów plemion pruskich było miejscem kultu. Prusowie czcili naturę – ciała niebieskie, jak Słońce czy Księżyc, zjawiska atmosferyczne, jak piorun czy grzmot, zwierzęta i rośliny. Miejsca kultu były święte - odbywały się tam jedynie obrzędy, tutaj obchodzono np. Noc Kupały – święta miłości, płodności, słońca i księżyca. Dziś jezioro dla wielu jest tylko niewielkim zbiornikiem wodnym, jednak ważny jest fakt, że obowiązuje tu strefa ciszy. Jakby pozostała tu cząstka dawnych zwyczajów...

Jezioro nie ma połączenia żaglowego ani kajakowego z innymi zbiornikami wodnymi – jedynie wąska struga łączy Świętajno z turystycznym jeziorem Wulpińskim, które znajduje się nieopodal. Jest tu zatem bardzo kameralnie i spokojnie, a miłośnicy golfa znajdą tu coś dla siebie – Mazury Golf & Country Club znajduje się po drugiej stronie wsi.

Z Ławki i Sielawki to jakieś 13 minut spacerem. Ławka i Sielawka to dom sąsiad i przyjaciel Naterii domku nad jeziorem. Nazwa bardzo swojska, a willa bardzo komfortowa i w pięknym stylu. Czteropokojowa, z wielkim salonem, tarasem, jadalnią, dla dużej rodziny lub grupy przyjaciół. Nowocześnie zaprojektowana, otoczona zadbaną zielenią i z widokiem na jezioro. Wschód i zachód słońca można tu oglądać z pomostu nad jeziorem słuchając szumu trzcin albo na jeziorze z pokładu Solemaranu. Wybór należy do Państwa :)

lawkaisielawka.pl www.fb.com/lawkaisielawka www.instagtam.com/lawkaisielawka

HOTEL HERBARIUM

Kaszuby

Hotel Herbarium / Chomiąża Szlachecka, woj. kujawsko-pomorskie

Jezioro Chomiąskie Hotel Herbarium

Pojezierze Gnieźnieńskie, na którego obszarze znajduje jezioro Chomiąskie, to region pełen niewielkich jezior i bardzo istotny historycznie. Dla Polski – ponieważ to tam – w Gnieźnie, powstała oficjalnie polska państwowość. Dla Europy, bo także tutaj odkryto słynny Biskupin, jedno z najważniejszych stanowisk archeologicznych. Założony 8 w p.n.e, na długo przed pojawieniem się pierwszych Piastów... Obecnie jest zrekonstruowany i stanowi świetną atrakcję edukacyjną nad jeziorem Biskupińskim, które od jeziora Chomiąskiego oddalone jest o około 10 km.

Nad jeziorem Chomiąskim znajduje się natomiast inna atrakcja, bardziej dla dorosłych (ale nie tylko) – luksusowy Hotel Harbarium. Filozofią miejsca jest upajający, zmysłowy odpoczynek. Upajający zapachami, w ogrodzie posadzono dziesiątki ziół i aromatycznych roślin, których wonie unoszą się przez wiele miesięcy. Mniej lub bardziej intensywnie, jako że ogród to właściwie 6 hektarowy zaytkowy park, pełen cieszących oko zakątków, łagodnie schodzący do jeziora, porośnięty wypielęgnowaną trawą.

To na zewnątrz, gdy chcemy pooddychać świeżym, czystym, aromatycznym powietrzem, przejść się albo poleżeć, zrobić sobie piknik na trawie albo na jeziorze na solemaranach. Jeśli jednak pogoda niezbyt sprzyja, całe dnie można przebywać w hotelu (wcale się nie nudząc!) i do sąsiednich budynków, w tym do SPA, przechodzić podziemnymi przejściami.

W takim miejscu czas szybko mija – atrakcje dla ciała, wykwintne jedzenie i smaczne wino, a do tego piękne wnętrza, pozwalają błogo odpocząć.

Hotel Herbarium to także chętnie wybierane miejsce na spotkania biznesowe i uroczystości rodzinne. Jest również pierwszym hotelem, który zakupił Solemarany Siesta, bedące nieustająco przyjemnością dla Gości i „ulubioną atrakcją” właścicielki hotelu.

herbariumhotel.pl fb.com/herbariumhotel

PRZYSTANEK ZATOKA

Warmia

Domy do wynajęcia i restauracja Przystanek Zatoka / Gietrzwałd, woj. warmińsko-mazurskie

Jezioro Wulpińskie Przystanek Zatoka

O jeziorze Wulpińskim pisaliśmy przy okazji przedstawienia hotelu Marina Club, który leży na półwyspie. W niedalekim sąsiedztwie, w zatoce jeziora, znajduje się inne warte uwagi miejsce – słynące z doskonałej i oryginalnej kuchni – Przystanek Zatoka. Miejsce znane chyba wszystkim warmiakom, a na pewno olsztynianom, często wybierane na przepiękne śluby i inne uroczystości. Jest do tego stworzone, jak mało które, kuchnia doskonała, bajeczna przyroda, wielka przestrzeń, soczysta zieleń, wygodne domki w lesie, z których tarasów rozpościera się widok na jezioro... O daniach można pisać wiele, pokazywać zdjęcia kunsztownie przygotowanych potraw, których jest mnóstwo, ale oczywiście najlepiej doświadczyć własnymi zmysłami. Tak... bo tu nie chodzi o pojedynczy zmysł. Dania Szefa Kuchni Dariusza Malika to radosne, malarskie kompozycje, pełne kolorów, kształtów i smaków, którymi się zachwycisz.

Po doskonałym obiedzie można rozciągnąć się na Solemaranach i podelektować dalej... naturą. Jezioro Wulpińskie nie jest ogromnym akwenem, dzięki czemu możesz czuć się przytulnie, ale nie jest też małe – co gwarantuje różnorodne widoki i możliwość przybijania do coraz to nowych miejsc. Jezioro jest podzielone wąskim gardłem na dwie części –zachodnią, od strony Przystanku bez ani jednej wyspy i wschodnią aż z ośmioma. Pięć z nich: największa i historyczna Herta, Wyspa Królicza, Urbanka, Wyspa Kormoranów i Święta Kępa są zalesione i dzikie, a trzy najbliżej brzegów są zamieszkałe.

Warmińskie wsie to region kreatywny. Sprowadzają się tu ludzie z dużych miast, by się realizować, robić swoje rzeczy, prowadzić pracownie i biznesy, a jednocześnie żyć rytmem slow korzystając z czystości i urody bedącej na wyciągnięcie ręki przyrody. Sąsiedztwo pierwsza klasa! Bliskość miast, jak Olsztyn, Trójmiasto i Warszawa jest wygodne, a jednocześnie jest się na tyle daleko, że nie rozpraszają.

przystanekzatoka.pl fb.com/przystanek.zatoka

Produkt wymyślony, zaprojektowany i produkowany w Polsce od 2017 roku. Projekt zastrzeżony i oryginalny. Produkty dopracowane w każdym szczególe, posiadają certyfikat Polskiego Rejestru Statków. Nagradzany i wyróżniany za dizajn i innowacyjność. Napędzane cichym silnikiem elektrycznym. www.solemaran.pl / www.fb.com/solemaranoriginal / Instagram: Solemaran_Original ©Joanna Krawczyk, Daniel Bednarski / Producent: Miejsce Projektowe / Warszawa-Giżycko. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Turn static files into dynamic content formats.

Create a flipbook