Piątek, 23 września 2011 r. Nr 2 (2) NAKŁAD 15 000 EGZ. Express Biznesu | tel. 791 980 155 Express Powiatu Kartuskiego | tel. 501 226 085 Express Powiatu Wejherowskiego | tel. 791 980 155 Express Gdyński | tel. 791 764 155
Nowoczesność dla zdrowia Nowy obiekt mieści się przy ul. Smoluchowskiego i należy do Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego. Jest to pierwszy zbudowany od podstaw szpital publiczny, jaki oddano do użytku w Trójmieście od 20 lat. Budowa odbyła się w ekspresowym tempie, trwała bowiem nieco ponad trzy lata. Inwestycja, wraz ze specjalistycznym wyposażeniem, pochłonęła niespełna 400 mln zł, przy czym fundusze pochodziły z budżetu państwa. - Kiedy w 2008 r. rozpoczynaliśmy budowę, pewnie niewiele osób wierzyło, że tak szybko dobiegnie ona końca – powiedział prof. Janusz Moryś, rektor GUMed-u. - Tymczasem, dzięki wysiłkom pracowników naszej uczelni oraz zaangażowaniu firm realizujących projekt, możemy dziś cieszyć się nowoczesnym i pięknym Centrum Medycyny Inwazyjnej. CMI zajmuje sześciokondygnacyjny budynek, z pięcioma piętrami nadziemnymi oraz podziemnym parkingiem na 197 miejsc postojowych. Oprócz
Fot. Andrzej J. Gojke
MEDYCYNA | Aż 14 specjalistycznych klinik, 15 sal operacyjnych, doskonale wyposażony oddział ratunkowy, podziemny parking oraz lądowisko dla helikopterów, apteka, kawiarnia i sklep – tak wygląda nowoczesne Centrum Medycyny Inwazyjnej, które powstało w Gdańsku.
tego na zewnątrz będzie mogło zaparkować 89 samochodów. Nowy szpital składa się z kilku części, w których mieści się 12 oddziałów zabiegowych. Każdy liczy co najmniej 10 łóżek. W centrum jednocześnie będzie mogło być hospitalizowanych
Stypendia dla doktorantów SOPOT | Od 1 października do 10 listopada br. po raz pierwszy w Sopocie słuchacze studiów doktoranckich będą mieli możliwość składania wniosków o przyznanie pomocy materialnej. Przyznanie takiej pomocy ma na celu udzielenie wsparcia na działalność naukowo-badawczą, która może przyczynić się do rozwoju Sopotu lub wnieść znaczący wkład w rozwój nauki. Stypendium doktoranckie przyznaje prezydent miasta Sopotu, po zapoznaniu się z opinią i wnioskami komisji stypendialnej, w skład której wchodzić będą m.in. przedstawiciele Trójmiejskich uczelni wyższych. Szczegółowe zasady przyznawania stypendium doktoranckiego określa „Regulamin przyznawania pomocy materialnej dla uczestników studiów doktoranckich”, dostępny na stronie www.sopot.pl w zakładce Wydział Oświaty. (r)
311 pacjentów, zajmujących sale jedno- lub dwuosobowe. Na terenie centrum znalazło się miejsce dla licznych klinik, m.in. chirurgii ogólnej, urazowej, onkologii, neurochirurgii, okulistyki, laryngologii, urologii, diagnostyki obrazowej.
Otwarcie obiektu odbyło się w bardzo uroczystej atmosferze, przy udziale zaproszonych gości – premiera Donalda Tuska i minister zdrowia Ewy Kopacz. - Ta inwestycja pokazuje, że nasze dzieci będą żyły w Polsce, w której standardy opieki zdro-
wotnej będą przypominały to, co najlepsze w Europie Zachodniej – powiedział Donald Tusk. - W Akademii Medycznej całe życie pracowała moja mama. Wtedy jednak nic nie zapowiadało, że powstanie tu najnowocześniejszy szpital w Europie.
Stocznie szukają pracowników PRACA | Prywatne firmy, które wykorzystują schedę po stoczniach w Gdyni i Szczecinie, mają zbyt mało chętnych do pracy. Pracowników szukają nawet na innych kontynentach. Do stoczni w Gdyni i Szczecinie niedługo zawita syndyk. Firmy muszą zbankrutować, ponieważ Komisja Europejska uznała udzieloną im przed laty pomoc publiczną za nielegalną. Tymczasem firmy wykorzystujące schedę po państwowych zakładach mają tak dużo zamówień, że brakuje im rąk do pracy. - Zakładaliśmy, że na koniec roku będziemy zatrudniać 1,4-1,5 tys. osób, a mamy około 1 tys.- mówi Andrzej Szwarc, reprezentujący firmę Crist, która kupiła część majątku Stoczni Gdynia. - Moglibyśmy zdobyć tyle zamówień, że w przyszłym roku trzeba by podwoić zatrudnienie, ale nie mamy ludzi
do pracy. Firma szuka więc pracowników na całym świecie, sama też stara się szkolić kadry. - Próbujemy znaleźć chętnych nawet w Korei, Indiach czy na Filipinach - dodaje Andrzej Szwarc. - Przy Stoczni Gdynia jest szkoła zawodowa, podjęli-
śmy z nią współpracę. Podobna sytuacja z brakami kadrowymi jest w Stoczni Gdańsk, która uniknęła bankructwa. Swoje zdanie w tym temacie mają związkowcy. - Pracownikom proponuje się „śmieciowe” umowy-zlecenia albo pracę tymczasową - mówi
Jan Gumiński, były szef dawnego Wolnego Związku Zawodowego Pracowników Gospodarki Morskiej w Stoczni Gdynia. - Stoczniowcy szukają stabilnego zatrudnienia, a nie „zaczepienia się” na chwilę w dawnej stoczni. (raf, źródło: wnp.pl)