30.01 / 19.30
SALA KONCERTOWA ELINA VÄHÄLÄ
Czas trwania (łącznie z przerwą): ok. 90 min
Prosimy oniefotografowanie i wyłączenie telefonów komórkowych.
Prosimy opowstrzymanie się od oklasków między częściami utworów.
Witold Lutosławski (1913–1994)
I Symfonia
Allegro giusto
Poco adagio
Allegretto misterioso
Allegro vivace
Benjamin Britten (1913–1976)
Koncert skrzypcowy op. 15
Moderato con moto
Vivace
Passacaglia: Andante lento (un poco meno mosso)
Maurice Ravel (1875–1937)
La Valse
Dwa
świata
Wyobraźmy sobie kartkę, na której ktoś napisał: 1919–1920, 1938–1939, 1939–1947. Nasze pierwsze skojarzenie? Oczywiście, to ważne daty z historii Europy: konferencja pokojowa w Wersalu; Anschluss Austrii, układ monachijski i wybuch II wojny światowej; wreszcie sama wojna i czas tuż po niej, gdy opadała żelazna kurtyna. Tak się jednak składa, że są to także daty wyznaczające początek i koniec pracy nad utworami z programu dzisiejszego koncertu. Czy Ravel, Britten i Lutosławski mogli oddzielić swoją sztukę od otaczającego ich świata tak szczelnie, że do muzyki nie przeniknęłoby nic z atmosfery tamtych czasów? Czy mogli nie zakodować w dźwiękach swoich uczuć, nastrojów, myśli?
Skomponowanie utworu w hołdzie Johannowi Straussowi synowi Maurice Ravel zapowiadał już w 1906 roku. Jednak do pomysłu powrócił dopiero po 14 latach. A kiedy poemat choreograficzny powstał, Siergiej Diagilew, który zamówił go dla swoich Baletów
Rosyjskich, co prawda nazwał La Valse arcydziełem, ale orzekł jednocześnie, że na balet z całą pewnością się nie nadaje. Kłótnia między kompozytorem a impresariem doprowadziła do zerwania znajomości i o mały włos skończyłaby się… pojedynkiem. Choreografię do muzyki Ravela opracowywali potem najwięksi: Ida Rubinstein, Bronisława Niżyńska czy George Balanchine, ale swoje miejsce dzieło znalazło przede wszystkim na estradach koncertowych.
La Valse zaczyna się tajemniczymi pomrukami kontrabasów. Z mglistych współbrzmień powoli wyłaniają się motywy walca – eleganckiego, pełnego wdzięku, świetlistego. Stopniowo jednak instrumentacja gęstnieje, harmonia staje się coraz mroczniejsza i bardziej niepokojąca, a taneczna lekkość ustępuje miejsca burzliwemu napięciu. Finał to już tylko wirujące strzępy najsłynniejszego wiedeńskiego tańca belle époque zmierzające wprost do katastrofy. W notce zamieszczonej w partyturze Ravel opisał wirujący tłum na dworze cesarskim w połowie XIX wieku. Jednak muzyka nie pozostawia wątpliwości: oto groteskowy taniec śmierci, metafora upadku Europy wykrwawionej w okopach Wielkiej Wojny. Ravel zmarł pod koniec 1937 roku, a kilka miesięcy później w równie – jeśli nie bardziej – przygnębiających okolicznościach Benjamin Britten zaczął pracę nad Koncertem skrzypcowym op. 15, jednym z najbardziej osobistych i przejmujących dzieł swej młodości. Ukończył go w Quebecu niespełna miesiąc po napaści Niemiec hitlerowskich na Polskę. Koncert można potraktować jak pożegnanie z odchodzącym światem, którego metaforą byłaby skomponowana kilka lat wcześniej, elegancka i beztroska Sinfonietta. W autorskim egzemplarzu jej partytury W.H. Auden, przyjaciel i mentor Brittena, wpisał wiersz Danse macabre. Mowa w nim m.in. o „towarzyskiej ogładzie dyplomaty w surducie” zastąpionej „gazem i bombą”, przy pomocy których rozstrzyga się spory. Inspiracją były także dzieła Albana Berga: Koncert skrzypcowy , swoiste instrumentalne
requiem, oraz opera Wozzeck. „Postać samotnego, nieszczęśliwego żołnierza uwięzionego w wielkiej machinie wojny była czymś, o czym myślałem i co głęboko przeżywałem” – wspominał kompozytor. W tym kontekście opus 15 byłoby rodzajem dramatu instrumentalnego, w którym solowe skrzypce to zarazem żołnierz, ofiara i świadek zmagający się z piekielną machiną wojny uosabianą przez orkiestrę. W utworze Britten zmieścił silne napięcia oraz ton liryczny i introspektywny, błyskotliwą wirtuozerię i głębię emocjonalną, brzmienia szorstkie i groteskowe, transową kontemplację oraz nieubłagany pęd i jadowitą satyrę. Punkt kulminacyjny stanowi niewątpliwie finałowa passacaglia – muzyka zadumana i boleśnie cicha, u swych źródeł pieśń procesyjna, wiązana z motywem śmierci. Musiała zrobić piorunujące wrażenie na nowojorskiej publiczności, która słuchała prawykonania Koncertu w 1940 roku.
Gdy Britten kończył pracę nad Koncertem, Witold Lutosławski szkicował pomysły I Symfonii. Ukończona została dwa lata po wojnie, a w 1948 roku w Katowicach prawykonała ją WOSPR pod batutą Grzegorza Fitelberga, adresata dedykacji. To jedyna symfonia, w której Lutosławski wyraźnie nawiązał do klasycznej czteroczęściowej formy. Słychać w niej inspiracje Prokofiewem, Bartókiem i Rousselem. Szczególne wrażenie robią bogata orkiestracja i żywiołowość muzyki oraz jej osobliwe – mimo ogólnych ram tonalnych – współbrzmienia. Szczególnie uderzający jest witalizm,
zwłaszcza skrajnych części. „Kipiąca energia cechuje wszystkie szybkie fragmenty, a wyrafinowane zmiany metrorytmiczne podkreślają impet muzyki. Źródłem tych znakomitych efektów rytmicznych potęgujących żywiołowość są dodawane lub odejmowane wartości rytmiczne bądź nieregularne akcenty” – pisał Krzysztof Meyer.
Jak to możliwe, że Lutosławski stworzył muzykę wyrażającą postawę tak jednoznacznie afirmatywną w jednym z najczarniejszych okresów w historii Polski i Europy? On sam mówił, że charakter utworu „jest pogodny, ponieważ taki był zamysł kompozycji, który powstał jeszcze przed wojną”. A może I Symfonia jest raczej odpowiedzią na okrucieństwo okupacji? Może dawała kompozytorowi schronienie przed koszmarem wojny? Może wreszcie była próbą zapomnienia, ucieczką od trudnych doświadczeń?
Lutosławski lubił powtarzać, że muzyka nie wyraża niczego poza samą sobą, jest jedynie konstrukcją dźwiękową. Zawartość partytur trzech dzieł dzisiejszego koncertu i kontekst ich powstania sugerowałyby coś innego. Teoretycznie to muzyka „absolutna”, w rzeczywistości zaś przepełniona jest wręcz treściami pozamuzycznymi. Warto o nich pamiętać, choć równie dobrze możemy słuchać tej muzyki bez świadomości kontekstu. W obu przypadkach kompozycje Lutosławskiego, Brittena i Ravela wspaniale się bronią.
Piotr Matwiejczuk (Polskie Radio)

