Skip to main content

Program koncertowy 9/06/2022

Page 1

9.06.2022 | godz. 19.30 sala koncertowa

Lawrence Foster dyrygent Karolina Sikora mezzosopran Yamen Saadi skrzypce NOSPR Chór NFM Lionel Sow kierownictwo artystyczne Chóru NFM

Chór Chłopięcy NFM

Felix Mendelssohn-Bartholdy (1809–1847) „Hymn” na mezzosopran, chór mieszany i orkiestrę op. 96 (1843) Laß, o Herr, mich Hilfe finden [Daj, o Panie, wsparcie swoje] Deines Kind’s Gebet erhöre [Usłysz modły dziecka swego] Herr, wir trau’n auf deine Güte [Panie, ufni w Twoją dobroć] Laßt sein heilig Lob uns singen [Wyśpiewajmy Jego chwałę]

Ernest Bloch (1880–1959) Suita „Baal Shem. Trzy obrazy z życia Chasydów” na skrzypce i orkiestrę (1939) Vidui (Contrition) Nigun (Improvisation) Simchas Torah (Rejoicing)

***

Koncert abonamentowy

Małgorzata Podzielny kierownictwo artystyczne Chóru Chłopięcego NFM


Franz Waxman (1906–1967) „Pieśń Terezina” na mezzosopran, chór mieszany, chór chłopięcy i orkiestrę (1964–1965) On a Sunny Evening [Letnim wieczorem] Forgotten [Zapomniany] The Little Mouse [Myszka] Bird Song [Pieśń ptaka] Now It’s Time [Nadeszła godzina] Concert in the Old School Garret [Koncert na szkolnym strychu] The Garden [Ogród] Finale [Finał]

Czas trwania koncertu (łącznie z przerwą): ok. 90 min

Prosimy o niefotografowanie i wyłączenie telefonów komórkowych

Prosimy o powstrzymanie się od oklasków między częściami utworów

Pieśni i tańce pocieszenia

N

ie każdy dostąpi pomocy w smutku, o którą wołał Dawid w Psalmie 13. Mendelssohn dostał ją bez pytania, Bloch sam sobie znalazł, Waxman – umarł niepocieszony.

Doktor Charles Broadley cieszył się w Cambridge sympatią. Być może dlatego, że niespecjalne predyspozycje akademickie i jeszcze skromniejsze uzdolnienia twórcze łączył z gotowością do realizowania swych marzeń z pomocą innych, bardziej utalentowanych kolegów. Za przysługi odwdzięczał się hojnie, bo na pieniądzach akurat mu nie zbywało. Było go stać na lekcje muzyki u samego Ignaza Moschelesa, który w 1825 roku osiadł w Londynie, by objąć posadę nauczyciela fortepianu w Royal Academy of Music. Żona Moschelesa wspominała go jako mężczyznę wielkiej postury, ogarniętego obsesją pisania utworów równie wielkich jak on sam. Choć pomysły dosłownie „kipiały mu spod peruki”, jego próby kompozytorskie kończyły się zawsze tak samo: Moscheles układał wszystko od nowa po swojemu, a na skierowane do ucznia pytanie, czy o to mu właśnie chodziło, niezmiennie dostawał odpowiedź, że jak najbardziej.


Pierniczek dla doktora Jesienią 1840 roku Broadley stworzył rymowaną parafrazę Psalmu 13 i poprosił mistrza o pośrednictwo w kontakcie z Mendelssohnem, przyjacielem Moschelesa jeszcze z czasów berlińskich i ojcem chrzestnym jego syna Feliksa, kiedy cała rodzina zdecydowała się przejść z religii mojżeszowej na anglikanizm. Za skomponowanie stosownej muzyki Broadley zaproponował Mendelssohnowi okrągłą sumę 20 gwinei – według ówczesnych standardów londyńskich wystarczającą na roczne utrzymanie domowej służącej. Mendelssohn przyjął zamówienie i niemal od ręki skreślił pierwszą wersję hymnu Why, o Lord, delay for ever. Ekscentryczny mecenas być może nie miał talentu, ale z pewnością miał gust. Zachwycony utworem, kilkanaście miesięcy później zwrócił się do Mendelssohna ponownie, tym razem z prośbą o zorkiestrowanie hymnu. Kompozytor znów wyraził zgodę. Mile połechtany uznaniem Broadleya i jego szczodrobliwością – kolejne zamówienie zasiliło jego budżet kwotą 10 gwinei – postanowił uzupełnić trzecią część kompozycji rozbudowaną chóralną fugą, do kwintetu i instrumentów dętych drewnianych w orkiestrze dołączając także trąbki i kotły. W liście do Moschelesa podkreślił, że jest z niej wyjątkowo zadowolony i nie zamierza wnosić o podwyżkę honorarium. „Niech Broadley przyjmie ją ode mnie w prezencie, jak dorzucony do sprawunków pierniczek”. Utwór w tym kształcie, znany dziś pod tytułem Hymne albo Drei geistliche Lieder und Fuge op. 96, cieszył się sporą popularnością do roku 1846, kiedy Moscheles na dobre wyjechał z Londynu. Później popadł w zapomnienie na przeszło sto lat. Dziś wraca do łask, uwodząc nie tylko wspaniałą fugą, lecz także subtelną, pełną nietypowych rozwiązań orkiestracją.

Mistrz Dobrego Imienia W przeciwieństwie do Mendelssohna, którego ojciec był gorącym zwolennikiem asymilacji, ochrzcił dzieci w obrządku kalwińskim i sam później dokonał konwersji, Ernest Bloch pielęgnował przez całe życie swą żydowską tożsamość kulturową. Może było w tym coś z buntu: jego przodkowie mieszkali w Szwajcarii od kilku pokoleń i choć nigdy nie udało im się wrosnąć w tkankę miejscowej społeczności, nie dbali o pamięć swych źródeł. W 1916 roku Bloch otworzył kolejny rozdział w dziejach rodzinnej wędrówki. Wyjechał do Stanów Zjednoczonych. W roku 1920 założył i objął kierownictwo muzyczne nowo utworzonego Cleveland Institute of Music, dokąd trzy lata później ściągnął szwajcarskiego skrzypka – André de Ribaupierre’a. To z myślą o nim skomponował suitę Baal Shem, w wersji pierwotnej z 1923 roku przeznaczoną na skrzypce i fortepian, zorkiestrowaną szesnaście lat później. Bloch poświęcił tę trzyczęściową kompozycję zmarłej matce, zainspirowany postacią Izraela Ben Eliezera, zwanego Baal Szem Towem, Mistrzem Dobrego Imienia – założyciela chasydyzmu na dawnych ziemiach polskich, sportretowanego między innymi na kartach Ksiąg Jakubowych Olgi Tokarczuk. Postanowił przemówić do matki w zaświatach językiem zrozumiałym dla każdego Żyda,


złączyć ją z Bogiem za pośrednictwem muzycznego dziedzictwa pokoleń, począwszy od medytacyjnej modlitwy przy wezgłowiu umierającego (Vidui), przez ekstatyczny Nigun, umożliwiający zespolenie z istotą wyższą, aż po śpiewy i tańce towarzyszące obchodom zakończenia rocznego cyklu czytania Tory (Simchas Torah). Zawarł w tym krótkim utworze esencję swego ówczesnego stylu: ekstazę podszytą nutą melancholii, tonalność ścierającą się ostro z modalnością, raptowne skoki interwałowe, gwałtowne kontrasty dynamiczne i rytmiczne.

Zagłada nadziei Kto wie, czy w krótkim życiu Franza Waxmana nie było więcej bólu niż późniejszych radości i zachwytów, związanych z jego oszałamiającą karierą kompozytora w amerykańskiej branży filmowej. Niewiele brakowało, żeby późniejszy zdobywca Oscara za muzykę do Bulwaru Zachodzącego Słońca w ogóle nie dożył dorosłości: jako trzylatek uległ ciężkiemu wypadkowi i prawie stracił wzrok. Z Niemiec uciekł w 1934 roku, skatowany przez młodocianych nazistów na ulicach Berlina. Tragedię swojego narodu obserwował z oddali, przedostawszy się do Kalifornii po krótkim pobycie w Paryżu. Zmarł w 1967 roku. Właściwie nie wiadomo, z jakich pobudek – niedługo przed śmiercią – wziął się za komponowanie Pieśni Terezina do tekstów dziecięcych poezji z „modelowego” getta. Czyżby dostrzegł w nich metaforę własnego losu? Odebranych kolorów dzieciństwa, zniweczonych marzeń studenckich, zepchniętych w cień prób ambitnej twórczości? Mali autorzy tych wierszy padali ofiarą chorób i chronicznego niedożywienia, odjeżdżali z Theresienstadt w bezpowrotnych transportach do Auschwitz, ginęli bez wieści. Waxman oddał im hołd w dziele roziskrzonym barwami, porywającym swą neoromantyczną stylistyką niczym muzyka do nigdy niepowstałego filmu, ale zarazem tragicznie pękniętym – jakby twórca nie zdołał udźwignąć brzemienia Zagłady tylu małych istnień.

Dorota Kozińska


Felix Mendelssohn-Bartholdy – Hymn 1.

Daj, o Panie, wsparcie swoje, Udziel w skrusze łaski swej, Jeśli grzechów nie zapomnisz, To przepadnę, tak jak stoję. Czy zgryzota trwać ma wiecznie? Pośmiewiskiem mam być wrogom? Słaby, nikły, mam się żalić, W zapomnieniu przepaść Twoim?

2.

Usłysz modły dziecka swego, Ojcze, z wyżyn na mnie spójrz; Oczom moim udziel światła, Z ciemni grobu wybaw mnie. Bo wyśmieje mnie, biednego, Wróg triumfujący dumnie, Który patrząc bez litości, Także z Twojej mocy zadrwi.

3.

Panie, ufni w Twoją dobroć, Co nas zbawi mocą cudu, Niesiem Ci te zbożne śpiewy, Radość naszą, wdzięczność wieczną.

4.

Wyśpiewajmy Jego chwałę, Radujmy się Jego miłością, Radujmy się na wieki!


Franz Waxman – Pieśń Terezina 1. Letnim wieczorem słowa: anonim chór Wieczorem, od słońca purpurowym, Świat rośnie, a ja się modlę Za wszystkie dusze, którym śmierć grozi, Dzisiaj, jutro, każdego dnia. Drzewa rozkwitają pięknem, W całym tym lesie, sękatym i starym. Onieśmielony patrzę w górę Na złote korony. Słońce jakby w złotym woalu, Tak cudowne, że wszystko mnie boli. Niebo krzyczy błękitem. Daję się przekonać, omyłkowo się uśmiecham. Świat w pełni kwitnienia, jakby się śmiał. Chcę pofrunąć, lecz dokąd? Jak wysoko? Chciałbym po prostu żyć I ze światem dzielić śmiech i westchnienie.

2. Zapomniany słowa: Zdeněk Ornest mezzosopran Ulotne wspomnienie, Przynieś memu sercu pokój, I pozwól myśleć o tej, Którą kochałem. Być może, kiedy obdarzysz mnie pieszczotą, Znów się uśmiechnę. Jesteś moją ulubienicą, Ukochaną przyjaciółką.


Ulotne wspomnienie, Opowiedz baśń o mej dziewczynie, Zagubionej w wieczności. Opowiedz o złotej błyskotce I przywołaj jaskółkę; Przyprowadź ją znów do mnie. Leć do niej i zapytaj, Czy wciąż o mnie myśli, Czy ma się dobrze, i zapytaj też, Czy wciąż jestem jej najdroższym gołąbeczkiem. I wracaj szybko, nie zgub drogi. Tyle jest rzeczy do powiedzenia. Jak miła byłaś. Czy wrócisz pewnego dnia? Tak bardzo cię kochałem, tak bardzo. Żegnaj, moja miłości!

3. Myszka słowa: M. Kosek / H. Loevy-Bachner chór chłopięcy Na szafce przycupnęła myszka, Iskając pchłę z futrzanego płaszczyka. Lecz nie mogła jej złapać. Jaka szkoda. Pchełka ukryła się pod skórą. Myszka kręciła się w kółko, niespokojna. Pchła to złośliwy szkodnik. Do myszki przyszedł tatuś i przeczesał płaszczyk, Złapał pchłę i pobiegł, By usmażyć ją w brytfannie. Myszka zawołała: „Chodźcie, patrzcie! Na obiad będzie pyszny kotlet z pchły!”.


4. Pieśń ptaka słowa: anonim chór Kto z gniazdka dzioba nie wychyla, Ten świata nigdy nie pozna. Nie wie tego, co ptaki wiedzą najlepiej, Ani tego, o czym chcę zaśpiewać: Jak wspaniały jest świat. Hej! Serce swe spróbuj otworzyć na piękno, Wybierz się do lasu I upleć wianek wspomnień. A jeśli potem łzy zaćmią twą drogę, Przekonasz się, jak cudownie Być żywym. Gdy w trawie lśnią krople rosy, Ziemię zalewa poranne światło, A kos śpiewa wśród krzewów, Witając nadchodzącą noc. Ach!

5. Nadeszła godzina słowa: Alena Synkova-Munkova chór chłopięcy Słuchajcie! Syrena okrętowa Zawyła, I trzeba nam żeglować Ku portom nieznanym. Słuchajcie! Nadeszła godzina! Słuchajcie! Bezpiecznej żeglugi, bo droga daleka, A marzenia niech się spełnią. Och, jak miły jest dźwięk słowa Maroko. Słuchajcie! Nadeszła godzina!


Gdy z wiatrem niosą się wczorajsze pieśni, Chciałbym tylko patrzeć na Drogę Mleczną I dumać o fiołkach. Słuchajcie! Nadeszła godzina!

6. Koncert na szkolnym strychu słowa: anonim mezzosopran Nad nami ciąży sen Białych palców zakrystiana. Pół wieku minęło odkąd Ktoś dotknął tego fortepianu. Niech znów zaśpiewa, Jakby wyprodukowano go wczoraj. Fantomowe ręce uderzają Delikatnie, to znów grzmocą. Czoło tego człowieka było ciężkie Jak niebo przed deszczem. Pod ciężarem zachwytu Wiosna zapomniała zapiszczeć. Pół wieku minęło odkąd Ktoś dotknął tego fortepianu. Nasz dobry przyjaciel, Czas, Zbiegł ze spirali wszystkich zegarów. I jak pszczoła, która żyła dość długo, by spić cały miód, Położył się, aby osuszyć się w słońcu. Tam, z zamkniętymi oczyma, Siedzi ktoś inny. Tam, z zamkniętymi oczyma, Patrzy na klawisze jak na żyły Przez które miękko płynie delikatna krew, Gdy całujesz je nożem, I uciszasz je pieśnią.


A wczoraj ów człowiek przeciął wszystkie żyły I otworzył zastawki wszystkich organów, I przekupił wszystkie ptaki, by śpiewały. Nad nami ciąży sen Białych palców zakrystiana Zatrzymanego w twoim sposobie umierania. Jesteś jak Beethoven. Czoło twoje było ciężkie Jak niebo przed deszczem.

7.

Ogród słowa: Franta Bass chór chłopięcy

Mały ogród Z pąkami róż Jest dziś pełen zapachów Słodkich i mocnych. A małą i wąską ścieżką Idzie szczęśliwy chłopczyk. Chłopczyk jest jak pąk róży, Którego drobne płatki opadają na ziemię. Lecz kiedy pąki róż rozkwitną, Nie będzie już chłopczyka.

8. Finał słowa: Eva Picková mezzosopran, chór, chór chłopięcy Dziś getto zna inny strach. W jego uścisku śmierć włada lodową kosą. Na jej drodze zła choroba Sieje terror. Ofiary jej cienia Płaczą i pełzają.


Dziś bicie serca ojca zdradza jego lęk. A matki kryją pochylone głowy W dłoniach. Dzieci duszą się i umierają Na tyfus. Ich ręce płacą gorzki podatek. Moje serce wciąż bije W piersi, Choć przyjaciele odeszli do innych światów. A może lepiej umrzeć jeszcze dziś, Niż na to patrzeć, kto to wie. Nie, nie, mój Boże, nie trzeba umierać, Ani patrzeć jak rozpuszczamy się gromadą. Chcemy uczynić świat lepszym. Chcemy pracować i żyć!

przełożył Marcin Trzęsiok


Abonament NOSPR Twoje miejsce w sercu muzyki

4 CZERWCA

ogłoszenie programu koncertów abonamentowych NOSPR na sezon 2022/2023

4–30 CZERWCA

wymiana abonamentów

4–15 LIPCA

możliwość dokupienia kolejnych serii dla dotychczasowych posiadaczy abonamentów NOSPR w ramach dostępnej puli miejsc

16 SIERPNIA

ogłoszenie całości programu NOSPR na sezon 2022/2023

16 SIERPNIA– 2 WRZEŚNIA

sprzedaż nowych abonamentów i przedsprzedaż koncertów sezonu dla posiadaczy abonamentów

OD 5 WRZEŚNIA otwarta sprzedaż biletów na koncerty NOSPR współfinansują

Patroni medialni

Partner motoryzacyjny

www.nospr.org.pl


Turn static files into dynamic content formats.

Create a flipbook
Program koncertowy 9/06/2022 by NOSPR - Issuu