

•
•











![]()


•
•











Invites you to...
M E M O R I A L D AY W E E K E N D
Saturday, May 23, 2026: 12:00 Noon-6:00PM
Sunday, May 24, 2026: 12:00 Noon-5:00PM
Location: National Shrine of Our Lady of Czestochowa, 654 Ferry Road, Doylestown, PA 18901








Featuring…



WINGED HUSARIA ~ WORLD WAR II SOLDIER
10th-20th Century
Historical Re-enactors
Military & Civilian Exhibits
Period Clothing & Weapons
Battles, Skirmishes & Demos
Military & Antique Vehicles
Special Presentations & Talks
Traditional Folk Music



Sword Fighting Demos & Lessons Tea with the Queen Story Telling Games for Kids of all ages
So muchmore than just a historicalreenactment! Fun for the whole family!
























Wysłanie zeznania podatkowego do IRS to dla wielu z nas moment ogromnej ulgi. Jednak kilka dni lub miesięcy później może pojawić się zimny dreszcz: „Zapomniałem o tym formularzu 1099 od maklera!”, „Zapomniałem o koncie w polskim banku!” czy „Błędnie odliczyłem koszty biznesowe”.
We współczesnych czasach, kiedy systemy IRS działają szybciej niż kiedykolwiek, ignorowanie błędu nie jest dobrą strategią. Warto wiedzieć, że amerykański system podatkowy przewiduje ścieżkę naprawczą. Kluczem jest przejęcie inicjatywy, zanim urząd zapuka do twoich drzwi.
Amended Tax Return:
Jak naprawić błąd
Jeśli zorientowałeś się, że twoje zeznanie zawiera błędy w dochodach, statusie rodzinnym lub odliczeniach, musisz złożyć tzw. Amended Tax Return, korzystając z formularza 1040-X. To nie jest zwykłe rozliczenie od nowa. Formularz 1040-X to dokument, w którym pokazujesz trzy kolumny:
• Kwoty z twojego oryginalnego (błędnego) zeznania.
• Kwotę zmiany (na plus lub na minus).
• Poprawioną, właściwą kwotę.
• Kiedy składać poprawkę?
Nie musisz składać 1040-X z powodu prostych błędów matematycznych, bo IRS zazwyczaj poprawia je automatycznie sam i przysyła ci powiadomienie. Poprawkę składasz, gdy pominąłeś jakiś dochód, nie zgłosiłeś odsetek konta zagranicznego lub błędnie zadeklarowałeś ulgę, która ci się nie należała. Co ważne, obecnie większość poprawek można już wysłać elektronicznie (e-file), co znacznie skraca czas procesowania.
Wyścig z czasem:
Kary i odsetki
Wizja kar od IRS jest bolesna. System kar w USA jest surowy, ale przewidywalny. Jeśli z poprawki wynika, że jesteś winien urzędowi więcej pieniędzy, naliczone zostaną dwa rodzaje opłat:
• Failure to Pay Penalty: Wynosi 0.5% od kwoty zaległości za każdy miesiąc zwłoki.
• Odsetki (interest): Stawka odsetek federalnych zmienia się co kwartał. Wiosną 2026 roku oscyluje ona wokół 8% w skali roku.
Rada: Jeśli wiesz, że będziesz winien pieniądze, wyślij czek wraz z formularzem 1040-X tak szybko, jak to możliwe. Każdy dzień zwłoki to dodatkowe koszty, które z czasem urastają do setek dolarów. Jeśli błąd był wynikiem „uzasadnionej przyczyny” (np. poważnej choroby, pożaru dokumentacji), możesz prosić o Penalty Abatement (umorzenie kar), ale odsetek IRS nie umarza niemal nigdy.
Przychody z Polski: Czego nie wolno pominąć
Dla Polonii powodem składania poprawek bywają dochody zagraniczne. Wiele osób nadal błędnie wierzy, że jeśli zapłaciły podatek w Polsce, to w USA nie muszą już nic zgłaszać.
Jako rezydent podatkowy USA musisz raportować swój globalny dochód. Jeśli zapomniałeś o emeryturze z ZUS przelanej na polskie konto, odsetkach z lokat w polskim banku, dochodzie z wynajmu mieszkania w Polsce czy o zysku ze sprzedaży akcji na Warszawskiej Giełdzie, to powinieneś jak najszybciej złożyć druk 1040-X. Dzięki umowie o unikaniu podwójnego opodatkowania między Polską a USA, prawdopodobnie skorzystasz z Foreign Tax Credit (formularz 1116), co sprawi, że nie zapłacisz podatku dwa razy. Jednak sam brak raportowania tych kwot jest traktowany przez IRS jako próba ukrycia dochodu. Spytaj o to księgowego.
Zapomniane konta zagraniczne: FATCA I FBAR
To najgorętszy temat ostatnich lat. Jeśli po wysłaniu podatków przypomniałeś sobie, że masz w Polsce bankowe czy inwestycyjne konta, których łączna wartość w dowolnym momencie roku przekroczyła $10,000, a nie zło -
żyłeś raportu FBAR (FinCEN 114), to masz problem, który wymaga reakcji.
Dlaczego? Bo polski bank pewnie zgłosił istnienie twojego „amerykańskiego” konta, niezależnie od jego salda, i IRS o nim wie. Komputery IRS mogą porównać informacje z Polski z twoim zeznaniem podatkowym i fiskus chętnie nałoży ci kary za brak zgłoszenia polskiego konta i za zaniedbanie zadeklarowania polskich odsetek.
Co zrobić? Nie poprawiasz FBAR na formularzu 1040-X. Raport FBAR wysyła się na sieci do FinCEN - Financial Crimes Enforcement Network, będącego częścią US Treasury Department.
Warto wiedzieć, że istnieją programy amnestii, takie jak Delinquent FBAR Submission Procedures lub Streamlined Filing Compliance Procedures, które pozwalają naprawić błąd przy minimalnych karach lub ich braku, jeśli udowodnisz, że pomyłka nie była celowa.
Przedawnienie: Kiedy możesz przestać się bać
W amerykańskim prawie podatkowym istnieje pojęcie Statute of Limitations, czyli okresu, po którym IRS nie może już przeprowadzić audytu ani domagać się pieniędzy.
Standardowy okres (3 lata): Zazwyczaj urząd ma 3 lata od daty wysłania zeznania (lub od terminu 15 kwietnia) na sprawdzenie twoich papierów. Po tym czasie twoje zeznanie jest „bezpieczne”.
• Poważne błędy (6 lat): Jeśli pominąłeś dochód stanowiący więcej niż 25% twojego przychodu brutto, okres przedawnienia wydłuża się do 6 lat.
• Aktywa zagraniczne (6 lat): Jeśli błąd dotyczy niezgłoszonych dochodów zagranicznych powyżej $5,000, IRS również ma 6 lat na reakcję.
• Brak przedawnienia: Jeśli w ogóle nie wysłałeś zeznania lub jeśli IRS udowodni ci celowe oszustwo podatkowe (fraud), przedawnienie nie istnieje. Urząd może zapukać do ciebie nawet po 20 latach.
Czy warto „budzić lwa”?
Częstym dylematem jest pytanie: „Czy składając poprawkę, nie ściągnę na siebie kontroli całego zeznania?”. Ryzyko istnieje, ale jest
mniejsze niż ryzyko wynikające z faktu, że to IRS pierwszy znajdzie twój błąd. IRS wie o płatnościach, które dostałeś od banków, firm inwestycyjnych, od pracodawców. A dzięki wymianie danych z Polską w ramach Ustawy o Ujawnianiu Kont Zagranicznych (FATCA), urząd prawdopodobnie dowie się o twoim koncie w Polsce.
Składając 1040-X dobrowolnie, pokazujesz dobrą wolę (good faith). W oczach agenta stajesz się uczciwym podatnikiem, który popełnił błąd, a nie oszustem. To często decyduje o tym, czy urząd nałoży na ciebie dodatkową karę za niedbalstwo (negligence penalty), czy poprzestanie na samych odsetkach.
Podsumowanie: Twój plan działania
Jeśli właśnie odkryłeś błąd w swoim rozliczeniu:
1. Zbierz dokumenty: Znajdź brakujący formularz W-2, 1099 lub wyciąg z polskiego banku.
2. Oblicz różnicę: Sprawdź, czy będziesz winien pieniądze, czy może to urząd powinien ci coś zwrócić (na zwrot masz zazwyczaj 3 lata).
3. Wybierz ścieżkę: Przy zwykłym dochodzie wypełnij 1040-X. Przy kontach zagranicznych –wypełnij FBAR. Jeżeli zalegałeś z FBAR od dawna - porozmawiaj z podatkowym specjalistą.
4. Zapłać szybko: Jeśli masz niedopłatę, przelej środki natychmiast, by zatrzymać licznik odsetek.
Pamiętaj, że w świecie podatków błędy się zdarzają, ale system wybacza tym, którzy potrafią się do nich przyznać pierwsi. Naprawienie pomyłki to nie tylko spokój ducha, to realna oszczędność na karach, które mogłyby zrujnować twój budżet w przyszłości.
Elżbieta Baumgartner
Elżbieta Baumgartner jest autorką wielu książek-poradników m.in. “Planowanie spadkowe”, „Jak chować pieniądze przed fiskusem”. Są one dostępne w D&Z House of Books, 5507 W. Belmont Ave., Chicago, oraz w wersji elektronicznej w witrynie Poradnika Sukces, www.PoradnikSukces.com, 1-718-224-3492.
Z definicji nauka różni się od sztuki tym, że odkrycia naukowe i wynalazki mogą być dziełem różnych osób. Gdyby Robert Oppenheimer nie doprowadził do powstania bomby atomowej, zrobiłby to inny, prawdopodobnie niemiecki lub rosyjski naukowiec. Z punktu widzenia nauki to i tak miało się wydarzyć, ale z punktu widzenia historii powinniśmy dziękować za sukces Stanów Zjednoczonych. Z kolei pierwszy telefon stworzyło niezależnie i w podobnym czasie aż czterech mężczyzn. Natomiast nigdy nie dowiemy się, co jeszcze wyszłoby spod pędzla Vincenta van Gogha, gdyby nie zginął od kuli w 1890 roku. Wszyscy wspomniani dżentelmeni byli jednak wizjonerami. Dlaczego o tym piszemy? Naszym zdaniem motoryzacja to wspaniałe połączenie nauki i sztuki, która nie byłaby taka sama bez wkładu ludzi, którzy mieli wizję. Chcielibyśmy pokrótce przedstawić najważniejsze dokonania kilku z nich.

Tak jak wspomniany Oppenheimer jest uznawany za ojca bomby atomowej, tak Carl Benz na zawsze pozostanie ojcem motoryzacji. To dzięki niemu w roku 1886 powstał i wyjechał na ulice Mannheim pierwszy opatentowany samochód. Co ważne, Patentwagen Nr 1 był napędzany wynalezionym przez Benza silnikiem o zapłonie iskrowym, który nie był jednak zasilany benzyną, lecz ligroiną (tzw. ciężką benzyną). Patent Benza figuruje na liście najbardziej wartościowych dokumentów UNESCO. Mimo to trzeba przyznać jedną rzecz, Carl Benz nie wynalazł pojazdu silnikowego, a jedynie udoskonalił tę koncepcję na tyle, by mógł pokonywać duże odległości i był stosunkowo prosty w obsłudze.
Pierwsze automobile produkcji Benz & Cie. Rheinische Gasmotorenfabrik trafiły do sprzedaży w roku 1888, ale nie cieszyły się zbyt dużą popularnością. Zmieniło się to za sprawą żony Carla, Berthy, która bez wiedzy męża wyruszyła wraz z dziećmi w liczącą 105 kilometrów podróż z Mannheim do Pforzheim. Tym samym Bertha Benz została pierwszą w historii osobą, która pokonała ponad 100 kilometrów pojazdem samochodowym. Wieść o tym wyczynie szybko się rozeszła, co przełożyło się na zwiększenie sprzedaży i dalsze ulepszanie konstrukcji przez Benza. W międzyczasie w Niemczech zaczęły powstawać konkurencyjne pojazdy, takie jak pierwszy w historii samochód czterokołowy (Patentwagen Nr 1miał tylko trzy koła),będący pomysłem Gottlieba Daimlera i Wilhelma Maybacha. Na szczęście wszyscy trzej panowie postanowili współpracować zamiast konkurować, co doprowadziło do powstania w roku 1926 spółki Daimler-Benz AG. Carl Benz zmarł 3 lata później, zostawiając po sobie żyjącą do dziś legendęmarkę Mercedes-Benz.
HENRY FORD
Wydaje nam się, że założyciela marki Ford można śmiało nazwać Elonem Muskiem XX wieku. Choć żaden z nich nie jest wynalazcą, udało im się upowszechnić coś, co było dotychczas nowinką techniczną. Żadnemu z panów nie brakowało też kontrowersyjnych pomysłów i poglądów, które pozwolimy sobie pominąć.
Zacznijmy jednak od początku. Spółka Ford Motor Company powstała w 1903 roku, po tym jak Henry Ford poróżnił się ze współudziałowcami w Detroit Automobile Company, znanej obecnie jako Cadillac. Jeśli kojarzycie tę ostatnią markę, macie zapewne przed oczami najbardziej luksusowe samochody Ameryki. Henry Ford chciał czegoś zupełnie innego - tanich samochodów dostępnych dla każdego i w dużych ilościach. Jednak by wprowadzić tę wizję w życie, potrzebny był przełom na miarę rewolucji przemysłowej. Była nim ruchoma taśma produkcyjna, która pozwoliła na produkcję 15 milionów sztuk Modelu T w latach 1908-1927. To astronomiczna liczba nawet jak na dzisiejsze czasy.
Ford Model T nie był najwybitniejszym i najlepszym automobilem swoich czasów, ale tym bardziej nie był nim Fiat 126p. To nie przeszkadzało absolutnie nikomu, bo własny samochód, dostępny dla przedstawicieli klasy robotniczej, był luksusem i całkowitą zmianą w życiu. Dzięki samochodom ludzie zaczęli przeprowadzać się dalej od centrów miast, a nawet osiedlać się w zapomnianych wówczas rejonach kraju, takich jak Floryda. Nikomu nie przeszkadzało, że samochody były dostępne wyłącznie w kolorze czarnym. W końcu dzięki temu lakier szybciej wysychał i mogło powstać jeszcze więcej i jeszcze tańszych samochodów.
W czasach, kiedy spółka Carla Benza była już największym producentem aut na świecie, a Henry Ford zastanawiał się, jak zmotoryzować Stany Zjednoczone, pochodzący z Austro-Węgier Ferdinand Porsche projektował… samochody elektryczne. Już jako 25-latek wzbudził zachwyt stworzonym przez siebie modelem elektrycznego automobilu na Wystawie Światowej w Paryżu w roku 1900. Co ciekawe, pojazd ten napędzały dwa silniki umieszczone w piastach przednich kół. Wkrótce powstał jednak projekt auta z czterema silnikami elektrycznymi. Tym samym był to pierwszy na świecie pojazd z napędem na wszystkie cztery koła. Wygląda więc na to, że produkowane obecnie Porsche Taycan ma więcej wspólnego z korzeniami marki, niż może się wydawać.
Ferdinand Porsche tworzył także pierwsze w historii pojazdy hybrydowe pod marką Lohner-Porsche, w których silnik spalinowy produkował ciąg dalszy na stronie 6

prąd dla silników elektrycznych. Miał też okazję pracować dla największych austriackich i niemieckich marek, takich jak Steyr i Daimler-Benz, jednak ta współpraca skończyła się konfliktami. Nie pozostało mu więc nic innego, jak założyć własne biuro projektowe w 1931roku. Wkrótce, bo w 1934 roku, firmie trafił się zleceniodawca, którym może nie wypada się chwalić, ale trzeba przyznać, że pozwolił na stworzenie motoryzacyjnej legendy i potęgi. Był to Adolf Hitler, który polecił Ferdinandowi Porschemu zaprojektować tani, wydajny i wygodny samochód dla ludu. Tak powstał Volkswagen Typ 1, znany jako „Garbus“. Pierwsze egzemplarze wyprodukowano już w roku 1939, jednak z wiadomych względów fabryki musiały zająć się produkcją pojazdów wojskowych, takich jak bazujący na Garbusie Kübelwagen czy Schwimmwagen. Seryjna produkcja Garbusów rozpoczęła się dopiero po wojnie – ale już bez udziału okrzykniętego zbrodniarzem wojennym Ferdinanda Porschego. Był to zdecydowanie jeden z najważniejszych pojazdów w historii motoryzacji. Jego produkcja trwała do 2003 roku. Powstało ponad 21milionów egzemplarzy. Stał się także bazą dla trzech generacji modelu Transporter. Trzeba jednak wiedzieć, że Garbus, choć udany, nie był oryginalnym pomysłem Ferdinanda Porschego, lecz tylko ulepszoną kopią czechosłowackiej Tatry V670. Tym, kto stworzył markę Porsche, jaką znamy, był Ferry Porsche, czyli syn Ferdinanda, który zarządzał firmą aż do roku 1989. To jemu zawdzięczamy m.in. stworzenie kultowego modelu 91. Jednak nie jest to ostatni z wybitnych członków tej rodziny, o którym przeczytacie w tym artykule.
André Citroën
To nazwisko kojarzy chyba każdy, ale założyciel najciekawszej z francuskich marek jest postacią raczej zapomnianą. Tu wyjątkowo pozwolę sobie wspomnieć nieco więcej o życiu prywatnym André Citroëna. Jego ojcem był holenderski handlarz diamentami Levie Citroën, zaś matką Polka żydowskiego pochodzenia - Masza Amelia Kleinman. Młody André znał język polski i często bywał w naszym kraju. Jednej z takich wizyt zawdzięcza swój pierwszy pomysł na biznes oraz jego charakterystyczne logo. Zainspirowały go wytwarzane w Głownie koła zębate o zębach daszkowych, które charakteryzowały się cichszą pracą, wysoką wytrzymałością i niższymi kosztami produkcji. André kupił patent na daszkowe koła zębate i w 1900 roku otworzył w Paryżu Przedsiębiorstwo przekładni zębatych Citroena - niewielki zakład z dwoma daszkami w znaku firmowym.
Dalsza historia francuskiego przemysłowca potoczyła się bardzo dynamicznie. W 1906 roku został powołany do zarządzania upadającą spółką samochodową Mors. Misja uratowania spółki powiodła się, ale wydarzenia roku1914 sprawiły, że sportowe i luksusowe auta przestały być potrzebne.
André wyruszył do Detroit, by poznać tajniki produkcji seryjnej – technologii wynalezionej przez Fredericka Taylora. Ta wiedza nie miała jednak służyć do produkcji samochodów, lecz amunicji. Tuż po wojnie, w 1919 roku, zakład zaczął produkcję pierwszego samochodu sygnowanego logo Citroëna - modeluA. W ciągu kolejnych10 lat Citroën stał się czwartym największym producentem samochodów, ustępując tylko trzem markom amerykańskim, w tym oczywiście Fordowi. Wytwarzając 100 tysięcy pojazdów rocznie, Citroën stał się motoryzacyjnym królem Europy. Sukcesy André Citroëna niestety nie trwały zbyt długo. Wkrótce potem inżynier wpadł na pomysł, by stworzyć pierwszy produkowany seryjnie samochód z napędem na przednie koła i samonośnym nadwoziem, nazywany nieoficjalnie Traction Avant. Samochód budził zachwyt dzięki właściwościom jezdnym. Dzięki brakowi ramy nośnej udało się uzyskać niski środek ciężkości, co w połączeniu z zaprojektowanym przez Ferdinanda Porschego niezależnym zawieszeniem, sprawiało, że były to po prostu najszybsze samochody na drogach. Stąd duża ich popularność wśród gangsterów. To z kolei wymusiło zakup całej floty tych aut przez służby mundurowe w całej Europie, w tym także w Polsce. TractionAvant był też pierwszym samochodem w historii wyposażonym w hydropneumatyczne zawieszenie, z którego słynęły późniejsze modele marki. Stworzenie tego modelu pochłonęło jednak tyle środków, że firma popadła w kłopoty finansowe i została przejęta przez koncern Michelin w roku 1934 - w tym samym, w którym debiutował TractionAvant. Przyczyniło się do tego także uzależnienie właściciela od hazardu. Sam André zmarł niespełna rok później z powodu raka żołądka.
Trzeba jednak przyznać, że była to swojego rodzaju ofiara, złożona przez inżyniera i wizjonera dla dobra światowej motoryzacji. Auta przednionapędowe z nadwoziem samonośnym stanowią zdecydowaną większość samochodów produkowanych obecnie na świecie. Wszystkie późniejsze modele marki, w tym kultowe 2CV, DS., SM czy CX, również korzystały z tych samych rozwiązań i - co najważniejsze - były niezwykle ciekawe. Założyciel marki z pewnością byłby z nich dumny.
Współcześnie rzadziej słyszy się o wielkich wizjonerach świata motoryzacji. Poza wyjątkowym i postaciami, takimi jak Christian von Koenigsegg i Akio Toyoda, mamy do czynienia raczej z ulepszaniem i powolną ewolucją motoryzacji, która zdaje się powoli zwijać żagle. Czasy świetności motoryzacji, a zwłaszcza tej spalinowej, niestety już się kończą, a za jej szczytowy okres możemy chyba uznać moment, w którym Ferdinand Piech zarządzał Grupą Volkswagena – najpierw jako prezes zarządu (1993-2002), a potem jako przewodniczący rady nadzorczej (2002-2015). W tych latach samochody osobowe stały się najbardziej komfortowe, a także osiągnęły najwyższą efektywność i bezawaryjność. Ta ostatnia cecha zaczęła się nieco kruszyć pod ciężarem kolejnych norm ekologicznych, które wymuszały pewne sprzeczne z logiką ruchy, takie jak celowe osłabianie konstrukcji silników w celu redukcji masy i rzadsze wymiany oleju drastycznie skra-


cające żywotność podzespołów.
Wróćmy jednak do osiągnięć Ferdinanda Piecha. Co prawda nie był pionierem i wynalazcą na miarę swojego dziadka, Ferdinanda Porschego, ale jego wkład w historię motoryzacji należy docenić. Jako inżynier pracował w rodzinnej firmie, gdzie odpowiadał m.in. za rozwijanie i testowanie silników. Zaprojektował też Porsche 906 i 917. Wskutek wewnętrznych konfliktów nie został jednak następcą Ferry’ego Porschego, lecz założył własne biuro konstruktorskie w roku 1972. Już rok później został zatrudniony w Audi NSU Auto Union AG. Nie była to bynajmniej praca marzeń, ale Piech pragnął, by Audi stało się marką premium, mogącą konkurować z Mercedesem i BMW. Jak wiemy - to się udało. Dzięki niemu powstał napęd Quattro (1980) oraz niezwykle popularne silniki typu
TDI(1989).
Zarządzając Volkswagenem od 1993 roku, miał przed sobą nieco inne zadanie. Marka borykała się z problemami finansowymi, a zadaniem Piecha była optymalizacja kosztów. Zgodnie z oczekiwaniami zyskowność spółki wzrosła już w ciągu pierwszych kilku lat, dzięki czemu Piech mógł sobie pozwolić na pewne fanaberie, takie jak zlecenie opracowania modelu Phaeton, ale także wskrzeszenie marki Bugatti przez zaprojektowanie modelu Veyron. Oprócz tego za czasów panowania Ferdinanda Piecha portfolio grupy wzbogaciło się o inne przejęte marki, takie jak Seat, Skoda, Bentley, czy choćby Porsche. Piech odszedł na emeryturę w 2015 roku, zaledwie pół roku przed wybuchem afery Dieselgate. Zmarł 25 sierpnia 2019 roku.


Jest 7 rano, kiedy przystajemy jako pierwsza grupa turystów na skalnym cyplu zwanym Cruz del Condor, skąd rozpościera się nie tylko fantastyczna panorama najgłębszego kanionu świata, ale również, gdzie - tuż pod nami - kondory upatrzyły sobie najlepsze miejsce na gniazda i poranne termalne prądy wznoszące, jakie z łatwością uniosą ich ogromne ciała wyżej i wyżej w poszukiwaniu pożywienia.
Zajmujemy najlepsze miejsca siedzące (kamienny murek) na krawędzi przepaści, na wysokości 3,794 m nad poziomem morza. Jest 7:30, gdy dostrzegamy dwa majestatyczne ptaki, które już wystartowały, ale są jeszcze nisko i daleko, więc czekamy na więcej i bliżej, na te niezapomniane do końca życia chwile, kiedy będą blisko nas.
Czekamy całą godzinę podziwiając brzegi kanionu, chociaż od czasu do czasu przed naszymi oczyma przelatują sokoły pustułki i kolibry, a pośród nich - ten żyjący właśnie w Peru - NAJWIĘKSZY KOLIBER ŚWIATA, mierzący do 30 centymetrów długości!
I oto nadlatują, prosto na nas, jeden z nich frunie zaledwie pięć metrów na wprost naszych oczu, tak że wyraźnie słyszymy szelest piór jego skrzydeł! Co za show! Jest 8:44. Peruwiańskie kondory zyskały światową sławę w 1970 roku dzięki przebojowi duetu Simon & Garfunkel
pod tytułem „El Condor Pasa“, czyli po polsku „Przelatujący kondor“. Jest to narodowa, tradycyjna pieśń peruwiańska, która - prawdę mówiącwcale nie traktuje o majestatycznym ptaku, lecz o inkaskim bojowniku Tupac Amaru walczącym o wyzwolenie spod hiszpańskiej okupacji, a zwanym powszechnie „Kondorem“ wśród swojego ludu.
Kondor andyjski (Vultur gryphus), znany też jako kondor wielki, jest największym padlinożercą Ameryki Południowej, zamieszkującym Andy od Wenezueli na północy kontynentu, aż po przylądek Horn na dalekim południu planety Ziemi. Długość jego ciała dochodzi do 130 centymetrów, rozpiętość skrzydeł przekracza 3 metry (320 cm), waga 12-17 kg (samce), osiąga najdłuższy odnotowany wiek do 70 lat, chociaż większość tych ptaków przeżywa w stanie dzikim średnio 40 lat. Kondor osiąga dojrzałość dopiero w wieku 7-11 lat, samica składa jedno lub dwa jaja na półkach skalnych w niedostępnych klifach, wysoko w górach, a młode uczy się fruwać dopiero w 6 miesięcy po wykluciu i przez 2 lata jest zdane wyłącznie na rodziców. W efekcie kondory mają młode nie częściej niż co 2 - 3 lata. Młode ptaki są brązowe, kiedy osiągną 7 lat stają się nastolatkami dostając białych kolorów szyi. Mając 10 lat zyskują biały kolor wierzchnich lotek na skrzydłach i stają się dorosłymi
ptakami, zdolnymi do reprodukcji. Ciekawostka: dorosłym samcom wyrasta okazały grzebień na głowie, ich ślepia są brązowe, podczas gdy samice mają oczy czerwone jak rubiny! W poszukiwaniu pożywienia kondor potrafi pokonać nawet 500 km w ciągu dnia! Kondory zamieszkują tereny skaliste powyżej górnej linii występowania drzew, żywią się głównie padliną, są gatunkiem zagrożonym. Szacuje się, że w dolinie Colca żyją 64 kondory, a w całym Peru około 400 sztuk.
Dajemy sobie jeszcze chwilę na zakupy pamiątek i wracamy w górę doliny, by nasycić oczy widokiem tysięcy pól tarasowych na zielonych stokach Kanionu Colca. Panorama z Wayrapunku Mirador rzuca na kolana, ale ta z Antahuilque jest od dziesięcioleci moim ulubionym tara-
sem widokowym, który gorąco, każdemu polecam.
W Chivay kosztujemy odświeżającego, smacznego soku z owocu opuncji, spożywamy lunch i zrelaksowani szykujemy się do dalszej drogi w kierunku legendarnego jeziora Titicaca. Wracamy do kondorów i Kanionu Colca już w kwietniu 2026, zapraszam!
Ciąg dalszy za tydzień… Tekst i zdjęcia: Andrzej Kulka Autor jest zawodowym przewodnikiem i właścicielem biura podróży EXOTICA TRAVEL. Biuro organizuje wycieczki po całym świecie, w tym do Peru, od 18 kwietnia 2026. Informacje i rezerwacje: EXOTICA TRAVEL, tel. (773) 237 7788, email: andrzejkulka@aol.com, strona internetowa: https://andrzejkulka.com/destinations/peru-maj-2026/




Spotyka się dwóch znajomych:
- Widzisz, i wygrałem tę sprawę o przekroczenie prędkości.
- Ale jak?
- Mój adwokat udowodnił, że przy 200 km/h nie widać znaku ograniczenia do czterdziestu.
Blondynka jedzie samochodem.
Przed nią ciężarówką jedzie mężczyzna.
Blondynka na skrzyżowaniu mówi do niego.
- Dzień dobry. Mam na imię Joanna. Gubi pan swój ładunek.
Mężczyzna nie odpowiada.
Na następnym skrzyżowaniu Blondynka ponawia próbę.
Na następnym skrzyżowaniu Blondynka mówi.
- Dzień dobry po raz ostatni powtarzam. Gubi pan swój ładunek.
Zdenerwowany kierowca odpowiada.
- Dzień dobry. Mam na imię Rysiek. Jest zima, a ja sypię sól na
jezdnię.
Jak wkurzyć kobietę w dwóch prostych krokach:
krok 1) zrobić jej zdjęcie, krok 2) nie pokazać go jej.
Blondynka płynie statkiem i widzi, że koło niej siedzi mężczyzna i się zastanawia jak do niego zagadać.
Myśli, myśli i w końcu podchodzi do niego i się go pyta: - Pan też płynie tym statkiem?
Do pracy przyjmują nowego pracownika.–Jak długo był pan w poprzednim zakładzie?–Trzy lata.–Opuścił go pan wskutek wypowiedzenia?–Nie, dzięki amnestii!
Busem z Polskim przewodnikiem
Wycieczki dla osób "solo", par i rodzin
Oregon, Parki Narodowe - 17 dni od 24 lipca
Wycieczki dookoła USA - 16 i 17 dni od 22 maja, od 20 Czerwca, od 29 Sierpnia, od 2 października.
Kaniony Zachodu 11 dni – w czerwcu,
Texas/Nowy Meksyk 9 dni - w lipcu
Texas/Nowy Meksyk 9 dni - w listopadzie
Nowy Orlean/Teksas 10 dni - w listopadzie . Ponadto: wycieczki 1-2-u dniowe Waszyngton/Capitol, Jaskinie, Niagara, Amisze i inne

- Panie dlaczego dałeś ludziom uszy, skoro oni i tak cię nie słuchają?–zapytał Jezusa uczeń. –W 2020 roku będzie pandemia odpowiedział Jezus.–I co wtedy, zaczną cię słuchać?–Nie. Ale będą mieli o co zaczepić maseczki.
Pod knajpę podjeżdża zamówiona taksówka. Kelner pakuje na tylne siedzenie trzech pijanych klientów i instruuje taksówkarza:–Tego z lewej na Kopernika, tego w środku na Kościuszki, a tego z prawej na Spokojną.–Dobra, wszystko jasne. Po pięciu minutach taksówka ponownie podjeżdża pod knajpę, taksiarz woła

www.ampolinc.com | 609-647-9054 | ampoltours@yahoo.com
Zobacz www.RadioRampa.com,
Agencja Anna-Pol Travel: 821 Manhattan Ave. Tel: 718-349-2423
Weskom Agency: 99 Norman Ave. Brooklyn, Tel: 718-383-7773
kwietnia 2026
Bożena Piekarz-Lesiczka
Tel: 718-472-4344
146 Driggs Ave. Brooklyn, NY 11222

✗ Laminaty, koronki, mostki
✗ Leczenie kanałowe
✗ Leczenie kanałowe
✗ Korony na implanty
✗ Korony na implanty
✗ Stomatologia dziecięca
✗ Stomatologia dziecięca
✗ Kosmetyka
✗ Kosmetyka
✗ Protetyka i ortodoncja
✗ Protetyka i ortodoncja
✗ Czyszczenie i wybielanie zębów
✗ Czyszczenie i wybielanie zębów
www.doctorbozenapiekarz.com
kelnera:–Powiedz pan to jeszcze raz, bo na zakręcie mi się przemieszali.


W stanie Nowy Jork podczas rozwodu rozwiązana zostaje również kwestia majątku, którego dorobiliśmy się podczas małżeństwa.
W wielu przypadkach można usłyszeć głosy sprzeciwu małżonka/i, którzy sami prowadzili biznes podczas małżeństwa, bez wkładu drugiej osoby. Jednak w rzeczywistości mogło wyglądać to zupełnie inaczej. Jeśli jedno z małżonków prowadziło biznes i z tych zarobionych pieniędzy utrzymywało drugiego małżonka, dom i rodzinę, to wtedy biznes i dorobek są wspólne. Jeśli strony nie zgadzają się co do podziału biznesu ugodowo, to należy sprawę przedstawić przed sądem. Sąd wyznaczy specjalną osobę, eksperta, który wyceni wartość biznesu, gdzie sąd podczas procesu po zapoznaniu się ze wszystkimi danymi dotyczącymi biznesu
i wkładu w jego funkcjonowanie obojga małżonków, wyznaczy procent jaki należy się stronom. Nie jest wcale powiedziane, że wartość biznesu zostanie podzielona metodą 50/50. Wszystko zależy od faktów.
Kiedy chodzi o podział nieruchomości, jakich para dorobiła się podczas małżeństwa, brane są pod uwagę fakty, kiedy i za co posiadłości zostały zakupione. Jeśli kupiliśmy dom po ślubie, ze wspólnie zarobionych pieniędzy, taki majątek zostaje podzielony najczęściej na połowę. Jeśli któreś z małżonków wpłaciło oszczędności uzbierane przed małżeństwem i jest w stanie to udokumentować, może starać się o uzyskanie tej kwoty z powrotem.
Jeśli strony nie potrafią się porozumieć co do wykupu jednej ze stron przez drugą, dom zostaje wystawiony na sprzedaż.

Po sprzedaży w pierwszej kolejności zostaje uregulowany każdy dług, czy to kredyt, czy inne pożyczki zaciągnięte pod hipotekę nieruchomości, a później reszta zostaje podzielona równo na małżonków. Kiedy jedna ze stron postanawia wykupić drugą, a posiadłość obciążona jest kredytem, ta wykupująca osoba musi również zorganizować przepisanie pożyczki tylko na własne imię. Dlatego w takim przypadku warto już wcześniej udać się do banku, aby sprawdzić czy dostaniemy odpowiedni kredyt tylko na siebie i czy będziemy w stanie sami spłacać teraz może i już większe raty niż dotychczas. Konta bankowe też zostają podzielone. Bardzo często podczas rozwodu spornego, czyli takiego, gdzie nie ma szans na żadne porozumienie stron na początku rozwodu i trzeba udać się przed sąd. Podczas wymiany dokumentów pomiędzy stronami i ich adwokatami, dochodzi do wykrycia dodatkowych kont bankowych, gdzie okazuje się, że strony ukrywały swoje dochody. Oczywiście nie zawsze
strony uczciwie i chętnie przekazują sobie takie dokumenty, ale podczas rozwodu istnieją prawne sposoby, gdzie można takie bankowe dokumenty otrzymać. Można wtedy dowiedzieć się naprawdę ciekawych rzeczy. Często jest to też bardzo smutne i bolesne dla oszukiwanego/nej małżonka/i.
Rozwody na pewno nie są łatwe dla żadnej ze stron, ale kiedy już się na niego decydujemy, to rozchodzimy się na zawsze i musimy rozwiązać go uczciwie, aby żadna ze stron nie wyszła z niego niesprawiedliwie pokrzywdzona.
Odpowiadając na pytanie z tytułu artykułu: tak musimy podzielić się majątkiem podczas rozwodu, bo jeśli zrezygnujemy z tej opcji dobrowolnie, to później nie będzie odwrotu. Inaczej może mieć się sprawa podziału majątku, jeśli podpisaliśmy tak zwaną intercyzę, o której opowiem państwu w następnym wydaniu.
Joanna Ewa Nowokuński, Esq.
Oferujemy fachowość i doświadczenie dla małych i duż y ch k lie n t ó w Z a p e wnia m y a t r a k c yjne i konkurenc yjne stawki na przewóz i inne usługi. Gwarancją jakości naszych usług jest ponad 30 lat działalności na r ynku amer ykańskim.
• Transpor t całych kontenerów od drzwi do drzwi między USA i Europą (Impor t & Expor t)
• Kontenery małe (20ſt), duże (40ſt i 40ſt HC) i specjalistyczne (20ſt & 40ſt Open Top, 20ſt & 40ſt Flat Rack)
• Wysyłka samochodów, maszyn, motocykli, ATVs, jet-skis i łodzi
• Wysyłka mienia przesiedleńczego
• Wysyłka ładunków handlowych i ponadgabarytowych
• Oddziały w Polsce, Niemczech, Wielkiej Brytanii, na Litwie, Węgrzech i w Por tugalii
• Agencja celna w Gdyni
• Przygotowujemy dokumentację transpor tową i celną

219 South Street Suite 100
Providence, NJ 07974
732-516-9555 fax: 732-516-9777
t.com stawk i@icetranspor t.com






Jeśli myślisz, że mieszkanie w mieście to dobra wymówka, żeby nie jeść warzyw z własnej grządki, jesteś w błędzie. Dla chcącego nic trudnego! Na nowojorskich dachach dojrzewają pomidory, ogórki i pory, a podniebne uprawy warzyw to najnowsza moda, która dotąd stanowiła zaprzeczenie wszystkiego, co można określić słowem „rolnictwo“.

Jeszcze w latach 60. Lisa Douglas, bywalczyni nowojorskich salonów grana przez Evę Gabor w serialu komediowym „Green Acres”, musiała zrezygnować ze swojego „widoku z apartamentu na poddaszu”, by spełnić pragnienie męża, któremu marzyło się życie na farmie. Dziś tak dramatycznych wyborów dokonywać nie trzeba, bo można już mieć i jedno, i drugie. Nowy Jork zmienia się w miasto rolnicze. Chociaż ostatnie rodzinne gospodarstwo leżące w granicach metropolii zamknięto niemal dziesięć lat temu, w Brooklynie rośnie bazylia i kapusta, a w Queens pomidory, pory i ogórki. Południowy Bronx z kolei ubiega się o miano stolicy miejskiego rolnictwa komercyjnego. Tamtejsze władze oczekują ofert na największą farmę dachową w Stanach Zjednoczonych, a może też na świecie.
Rolnik z dachu
Korzystając ze wzrostu zainteresowania lokalnymi uprawami, nowojorskie farmy sprzedają zieleninę i warzywa – w skrzynkach - mieszkańcom, a w kontenerach sieciom supermarketów takim jak Whole Foods. Główna różnica między dzisiejszymi a dawnymi gospodarstwami to ich umiejscowienie: zarówno ziemne, jak też bezglebowe uprawy zajmują być może ostatni niewykorzystany skrawek przestrzeni Nowego Jorku - dachy budynków. Jeśli chodzi o komercyjne rolnictwo dachowe, Nowy Jork w tej chwili nie ma sobie równych.
Dla władz miasta rozwój rolnictwa komercyjnego niesie ze sobą dodatkowe korzyści. Farmy dachowe mogą przechwytywać miliony litrów wody deszczowej, odciążając system kanalizacji. Uprawianie warzyw w granicach miasta
wiąże się ponadto ze spadkiem liczby ciężarówek na lokalnych drogach i ograniczeniem emisji gazów cieplarnianych.
Drobni ogrodnicy od wielu lat pielęgnują swoje grządki, ale dopiero w ostatnich latach dołączyli do nich hodowcy komercyjni, którzy weszli na miejskie grunty. Pierwsza inwestycja firmy Gotham Greens znalazła się właśnie w Greenpoincie - była to szklarnia na dachu, zaprojektowana jako demonstracyjna farma miejskiego rolnictwa. To jedno z pierwszych takich przedsięwzięć komercyjnych w Stanach Zjednoczonych, które pokazało, że można efektywnie uprawiać żywność tuż w sercu dużego miasta.
Inne przedsiębiorstwo, Brooklyn Grange, prowadzi trzy farmy dachowe w Brooklyn i Queens o łącznej powierzchni ok. 5,6 akra (około 140 000 ft²) – to jeden z największych tego typu projektów na świecie. Istniejąca farma zatrudnia 30 osób. Na Queensie rośnie kapusta chińska, bazylia i sałata dębowa, a w rejonie Brooklyn Navy Yard na ponad stu grządkach rosną patisony, dymka i pomidory. Produkty te trafiają do detalistów takich jak Whole Foods czy FreshDirect.
To praktyczne połączenie biznesu, ekologii i edukacji, które od ponad dekady przekształca nieużywane dachy w produktywne farmy.
Bez jeleni, bez gryzoni
Dyrektor Brooklyn Grange Ben Flanner zwraca uwagę na dwie dobre strony upraw dachowych: dużo słońca i brak szkodników. –
Nie mamy tu jeleni, lisów ani gryzoni -zauważa Flanner. Jedynym wyzwaniem jest wiatr, który hula między budynkami, zagrażając delikatnym roślinom. – Musimy być sprytni i szukać rozwiązań, które
ograniczą ilość wiatru oddziałującego na uprawy. Pomagamy sobie palikami i kratkami - wyjaśnia szef Brooklyn Grange.
Model „farmy przy sklepie”
BrightFarms projektuje, finansuje i prowadzi szklarnie hydroponiczne w pobliżu dużych centrów konsumenckich oraz sieci detalicznych. Zamiast rosnąć w tradycyjnym polu, rośliny BrightFarms są hodowane hydroponicznie – bez gleby, w kontrolowanym środowisku szklarniowym. Pomysł polega na tym, aby już tam, gdzie żywność jest sprzedawana, była uprawiana lokalnie, a nie dopiero przewożona tysiące kilometrów z dużych farm oddalonych na Zachodnim Wybrzeżu czy środkowych Stanach. Pierwotna koncepcja firmy zakładała nawet budowę szklarni na dachach supermarketów, gdzie warzywa mogłyby rosnąć tuż nad miejscem sprzedaży – dzięki temu eliminowane byłyby koszty i czas transportu oraz poprawiana świeżość produktów.
Chociaż nie wszystkie projekty typu „szklarnia na dachu supermarketu” zostały zrealizowane w takiej formie, model „farmy blisko sklepu” stanowi przykład nowoczesnego, zrównoważonego rolnictwa miej-
skiego, które ma na celu skrócenie łańcucha dostaw i zmniejszenie śladu węglowego transportu żywności.
Władze metropolii nawet zmieniły przepisy w taki sposób, by wspomóc rozwój miejskich terenów zielonych, w tym farm dachowych. Zgodnie z nowymi uregulowaniami szklarnie na budynkach niemieszkalnych nie podlegają szczególnym ograniczeniom. Konstrukcje takie nie mogą jednak być wyższe niż 7,62 m i muszą znajdować się w odległości przynajmniej 1,83 m od krawędzi dachu.
Puste dachy Nowego Jorku to potencjalnie istna preria. Jednak nie wszystkie nadają się pod uprawę. Dach musi być dostatecznie mocny, żeby wytrzymał ciężar elementów szklarni bądź nawiezionej ziemi. Ewentualne wzmocnienia konstrukcji mogą się okazać bardzo kosztowne. Istotny jest również dostęp - w niektórych budynkach nie ma wind ani schodów prowadzących na dach. Ponadto niektóre dachy są zbyt zacienione przez sąsiednie budynki. Pozostaje też problem drażliwych sąsiadów, którym może przeszkadzać zwiększony ruch i hałas.

Jeśli wraz z rodzicami w ich domu zamieszkują dzieci, w takiej sytuacji należy szczególnie ostrożnie i szczegółowo przemyśleć , zaplanować jakie prawa i obowiązki będzie miało dziecko mieszkające wraz z nimi, a w szczególności jaki podział majątku będzie obowiązywał po śmierci rodziców.
Najczęściej, wolą rodziców na wypadek śmierci jest równy podział majątku wśród dzieci. Należy zwrócić uwagę na terminologię i skutki. Mianowicie, dla dziecka, które mieszka razem z rodzicami “równy” podział majątku może znaczyć zupełnie coś innego niż dla dziecka, które nie mieszka z nimi.
Dziecko, które mieszka z rodzicami, po śmierci rodziców, często
nie chce się wyprowadzać, bądź też nie chce, aby dom został sprzedany. Natomiast to, które nie mieszka z rodzicami, najczęściej chce, aby dom został sprzedany albo żeby rodzeństwo odkupiło ich część.
Niestety, takiego rodzaju spory prowadzą do kłótni rodzinnych, żali i często kończą się w sądzie sprawą o przymusowy podział i sprzedaż majątku po zmarłych rodzicach.
Dlatego bardzo ważne jest, aby pomyśleć o tym podczas sporządzania testamentu, przed śmiercią, aby wszelkie niuanse były w nim zawarte, nasze dzieci zabezpieczone, i co najważniejsze nasza ostatnia wola spisana w taki sposób, aby uniknąć rodzinnych sporów.


Należy zwrócić uwagę między innymi na to:
Czy dom ma być sprzedany po twojej śmierci? W jaki sposób ma być podzielony majątek?
Czy dziecko, które mieszka z tobą ma prawo pozostać w domu i jak długo?
Kto będzie odpowiedzialny za rachunki po twojej śmierci, jeżeli dom nie będzie sprzedany?
Kto będzie kolekcjonował należny czynsz z wynajmowanych lokali?
Cokolwiek sobie życzysz na
wypadek Twojej śmierci powinno być wyraźnie opisane w testamencie.
Każdy z nas jednak ma inną sytuację rodzinno–finansową, dlatego przed podjęciem jakichkolwiek decyzji, mogących mieć nieodwracalne konsekwencje prawne, warto zasięgnąc opinii doświadczonego prawnika i dowiedzieć się, w jaki sposób należy sporządzić testament aby twoje życzenia na wypadek śmierci były spełnione.
Adwokat Joanna Gwóźdź


BARAN Nikt nie powie ci, co masz robić, nie wymagaj tego nawet od bliskich. Samodzielnie musisz uporać się z podjęciem decyzji. Czujnie obserwuj swój organizm, jeśli coś cię zaniepokoi, udaj sie do lekarza.
BYK Uwolnisz się od spraw, do których nie masz przekonania i weźmiesz się za coś, co przyniesie ci satysfakcję. Dawna inwestycja nagle zacznie przynosić ci wyraźne korzyści.
BLIŹNIĘTA Nic dziwnego, że w tym tygodniu będziesz cieszyć się powodzeniem u płci przeciwnej. Twoja dobra passa trwa, humor ci dopisuje. Teraz jest też dobry czas na inwestycje finansowe.
RAK Jeśli w porę nie zażegnasz rodzinnych sporów, już wkrótce mogą się one przerodzić w konflikty nie do rozwiązania. Warto więc wreszcie schować swoją dumę do kieszeni i szczerze porozmawiać z partnerem.
LEW Przekonasz się w najbliższych dniach, że dotychczasowe rozwiązania nie przynoszą pożądanego rezultatu. Najwyższy czas na wprowadzenie zmian.
PANNA W tym tygodniu coś trzeba będzie sobie wyjaśnić i do czegoś się przyznać. W pracy możesz spodziewać się złośliwych komentarzy. Zastanów się, czy warto się tym przejmować.


Paweł Szymański, Esq. Green&Szymanski, LLP
195 Montague Street, 14th Floor Brooklyn, NY 11201
www.GreenSzymanski.com Kancelaria: 718-872-9292
WAGA W tym tygodniu wiele chwil spędzisz w gronie przyjaciół i rodziny. Całą swoją energię, a także wolny czas przeznaczysz na pomoc w rozwiązywaniu problemów bliskich osób.
SKORPION W pracy przygotuj się na ciężką harówkę i nie licz na żadną taryfę ulgową. Szefostwo nie będzie wyrozumiałe i nie omieszka wytknąć ci nawet najmniejszego błędu.
STRZELEC W sprawach zawodowych wreszcie przekonasz się na czym tak naprawdę stoisz. Prawda może okazać bardzo bolesna, ale być może ułatwi ci podjęcie decyzji i dokonanie zmian, które mogą wyjść ci na dobre.
KOZIOROŻEC Uparcie będziesz bronić swojego zdania i nie pójdziesz na żaden kompromis. Zastanów się, czy ci się to opłaci. Możesz stracić sympatię wielu osób. Zadbaj o zdrowie, już najwyższy czas poprawić swoją kondycję.
WODNIK To tydzień niezwykle intensywny, nerwowy, niespokojny, ale zarazem intrygujący przypływem emocji i namiętności, przede wszystkim na polu miłosnym i uczuciowym. Twoje uczucia są teraz szczególnie mocno poruszone, musisz się liczyć z nowymi kłopotami i przeciwnościami losu.
RYBY Ten tydzień to bardzo dobry czas na intensywną pracę, ważne przedsięwzięcia i interesy, które mogą wiązać się z silnym stresem, przemęczeniem i wysiłkiem. Bardzo dobrze układać Ci się będzie na polu miłosnym i uczuciowym.


Miałeś wypadek?
Zadzwoń do mecenasa Szymańskiego. Bezpośredni numer telefonu 718-207-4577
Prowadzimy trudne sprawy wypadkowe:
$1,950,000 wypadek na budowie. Niezabezpieczona winda. Do czasu wynajęcia naszej kancelarii, ubezpieczenie odmawiało wypłaty odszkodowania.
$1,450,000 wypadek samochodowy. Pozwany i jego ubezpieczenie nie poczuwali się do winy.
$1,210,000 wypadek na budowie. Upadek z rusztowania. Ubezpieczenie winiło naszego klienta.
$1,100,000 wypadek samochodowy. Ubezpieczenie twierdziło, że nasz klient nie doznał obrażeń.
$1,000,000 wypadek na budowie. Ubezpieczenie argumentowało, że wypadek się nie wydarzył i że nasz klient nie doznał obrażeń.
$750,000 wypadek na dachu bez świadków zdarzenia.
$650,000 wypadek na chodniku na Boro Park. Pozwany sklep ukrywał sprawcę wypadku.
$500,000 wypadek samochodowy. Minimalne uszkodzenia samochodu.
$300,000 wywalczone odszkodowanie dla polskiej turystki, która poślizgnęła się na rozlanej kawie.
$100,000 odszkodowanie dla naszego klienta potrąconego przez dostawcę na elektrycznym rowerze.
Rozwiąż krzyżówkę ze zwierzętami mięszkającymi w Polsce. Litery w żó łtych polach utworzą hasło.
Jeśli masz problem ze znalezieniem odpowiedzi na któreś z haseł poszukaj pomocy.
1. Żyjąca w Bałtyku ryba o spłaszczonym ciele, która lubi trzymać się dna morza i ma oczy po jednej stronie ciała.
2 . Popularny, duży ptak o biało-czarnym ubarwieniu i długim czerwonym dziobie.
3 . Maleńki gryzoń, który jest najmniejszym ssakiem mieszkającym w Polsce (wspominamy o nim na stronie 10. PLU Sika)
4. Mieszkający na łąkach dziki kuzyn królika.
5. Posiadający charakterystyczne pasy na głowie drapieżny ssak, żyjący w lesie i mieszkający w norach.
6. Popularny ssak żyjący w stadach, kuzyn świni.
7. Rudy ssak żyjący w lasach i parkach, lubiący orzechy.
8. Największy ssak w Polsce, który jest kuzynem amerykańskiego bizona
9. Największa sowa w Polsce. Znana też z donośnego pohukiwania w nocy.
Kim jestem?
Jak myślisz, dlaczego uważają
mnie za króla puszczy?











Na rynku nieruchomości zbyt często sprowadzamy dom do liczb: ile metrów, ile pokoi, ile kosztuje. Tymczasem każdy budynek to także forma – styl, historia i sposób, w jaki organizuje codzienność mieszkańców. To, jak wygląda dom z zewnątrz, ma nie tylko znaczenie estetyczne – ale często decyduje o tym, jak się w nim żyje.
Czy wiesz, czym różni się Cape Cod od Ranch? Albo dlaczego domy w stylu Colonial od pokoleń dominują ulice północnego New Jersey? W świecie nieruchomości nazwy stylów architektonicznych padają często, ale rzadko kto potrafi je opisać – a jeszcze rzadziej zrozumieć, czy faktycznie odpowiadają jego potrzebom.
Dlatego stworzyliśmy ten cykl. W kolejnych tygodniach przybliżymy Ci najbardziej charakterystyczne style domów jednorodzinnych w Ameryce – od eleganckich Colonial, przez urocze Cape Cod, przestrzenne Ranch, aż po nastrojowe Victorianki, rustykalne Farmhouse i nowoczesne domy modułowe. Każdy artykuł to opowieść o tym, skąd ten styl się wywodzi, jak wygląda, dla kogo będzie odpowiedni – i co może kryć się za jego drzwiami.
Jeśli jesteś osobą, która: – planuje kupno domu, – inwestuje w nieruchomości, – lub po prostu kocha architekturę i wnętrza – to seria „Domy z charakterem” jest dla Ciebie.
Colonial – ponadczasowa klasyka z duszą
Zacznijmy od ikony – domu Colonial, który od ponad trzystu lat stoi niewzruszenie jako symbol klasycznej elegancji.
Styl Colonial przywędrował do
stota i funkcjonalność. Domy tego typu najczęściej mają dwie kondygnacje, centralnie umieszczone wejście i schody, a po obu stronach holu znajdują się pomieszczenia o podobnej wielkości. To układ, który naturalnie porządkuje przestrzeń i daje poczucie harmonii.
Wewnątrz Colonial oferuje jasny podział stref – kuchnia i część dzienna zwykle znajdują się z tyłu domu, podczas gdy salon, jadalnia lub gabinet rozmieszczone są bliżej wejścia. Na piętrze znajdziemy sypialnie i łazienki, nierzadko z dużymi oknami i klasycznymi detalami, takimi jak gzymsy czy drewniane podłogi. W wielu starszych egzemplarzach zachowały się oryginalne kominki, często w centralnym punkcie domu, co tylko dodaje uroku.
To, co czyni domu Colonial tak atrakcyjnym dla kupujących, to jego ponadczasowość. Taki dom nigdy nie wychodzi z mody. Sprawdza się zarówno dla rodzin z dziećmi, które potrzebują przestrzeni i funkcjonal-

Ameryki wraz z angielskimi osadnikami w XVII wieku. Z czasem rozwinął się w różne odmiany regionalne – Georgian, Dutch Colonial, Federal czy Saltbox – jednak wszystkie łączy ten sam fundament: symetria, pro-
ności, jak i dla par poszukujących domu „na resztę życia”. Deweloperzy chętnie nawiązują do klasycznego wyglądu “Colonial” nawet w nowych inwestycjach, dostosowując wnętrze do współczesnych potrzeb – otwarta
kuchnia, większa ilość światła dziennego, czy dodatkowa łazienka przy sypialni to tylko niektóre z możliwych modernizacji.
Dla niektórych ograniczeniem może być tradycyjny, zamknięty układ pomieszczeń. Styl Colonial ma swoje zasady: wyraźny podział przestrzeni, osobne pokoje i symetryczny rozkład. W czasach, gdy popularne są przestronne kuchnie połączone z salonem i brak ścian działowych, dom Colonial może wydać się zbyt uporządkowany lub „sztywny”. To dom dla tych, którzy cenią klasyczny rytm i oddzielność funkcji – ale niekoniecznie dla tych, którzy marzą o jednym dużym, otwartym wnętrzu. Warto też pamiętać, że większość sypialni znajduje się na piętrze, co może być niedogodnością dla seniorów lub osób z ograniczoną mobilnością.
Na rynku północnego New Jersey domy Colonial należą do najbardziej poszukiwanych. W miejscowościach takich jak Montclair, Ridgewood, Glen Rock czy Westfield, całe ulice zdobią klasyczne sylwetki tych budynków. Często są położone na dużych, zadbanych działkach, wśród drzew i alejek z latarniami, które wie-
czorami przypominają scenerię z amerykańskiego filmu. To domy z historią – i to dosłownie. Wiele z nich liczy sobie ponad sto lat i było świadkami kilku pokoleń mieszkańców.
Czy Colonial to dom dla Ciebie? Jeśli cenisz klasyczny wygląd, logiczny układ pomieszczeń, solidność konstrukcji i wysoką wartość odsprzedaży, warto rozważyć ten styl przy kolejnych poszukiwaniach. Nawet jeśli zdecydujesz się na drobne modyfikacje – na przykład przebudowę kuchni lub dodanie ogrodu zimowego – Colonial pozostaje bazą, na której można budować przyszłość.
W kolejnym wydaniu naszego cyklu przeniesiemy się do innego kultowego stylu, który stał się symbolem powojennego amerykańskiego marzenia – Cape Cod. Niewielki, uroczy, z dużym potencjałem. Sprawdzimy, czy ten typ domu to rzeczywiście idealna opcja dla rodzin na start – czy raczej dla tych, którzy szukają prostoty i ciepła zamkniętego w kompaktowej formie.
Opracowano Kasia Nowakowska - 973-626-2528 & Wojciech Baranowski - 201-259-8132 Licencjonowani Agenci Nieruchomości


Co robi skóra, gdy ty śpisz?
We dnie nasza skóra pochłonięta jest nierówną walką ze stresem, promieniowaniem słonecznym, ulicznym brudem i milinem innych zagrożeń, przed którymi ma nas chronić. Ale nocą, gdy my spokojnie toniemy w objęciach Morfeusza, ona wciąż na mnóstwo roboty.
Z badań naukowców, zajmujących się dobowymi cyklami człowieka wynika, że właśnie nocą nasza skóra jest najbardziej aktywna, uruchamia bowiem szereg procesów, służących jej odnowie i regeneracji. Między godziną 24 a 6 rano komórki dzielą się nawet dziesięciokrotnie szybciej niż w ciągu dnia.
Co dokładnie dzieje się w nocy z naszą cerą? Przed upływem pierwszej godziny snu rozpoczyna się proces podziału komórek naskórka, później między pierwszą a drugą godziną snu, dobrze ukrwiona skóra zaczyna wydalać toksyny. Około 3 godziny wzrasta ciśnienie krwi i temperatura, a dobrze ukrwione tkanki stają się bardziej elastyczne. Między 4 a 5 godziną drzemki na scenę wkraczają hormony, m. in. wzrostu oraz kortyzol, którego zadaniem jest np. hamowanie procesów zapalnych. Około 7 godziny snu wszelkie procesy wracają do dziennego trybu i nasza skóra jest gotowa, by stawić czoła kolejnemu dniu.
Wiedząc to, łatwiej nam pomóc naszej wiecznie zajętej cerze i dobrać odpowiedni dla niej krem na noc. Działają one tym silniej, że nie zawierają filtrów UV, ani innych składników ochronnych czy tonujących skórne niedoskonałości.


Jest w nich za to sporo witamin, mikroelementów i tych składników, o których wiadomo, że skóra ich potrzebuje. Przy ich wyborze zawsze warto sięgnąć po kremy z tej samej linii, ponieważ ich składniki wzajemnie uzupełniają się. Czy jednak powinnyśmy szukać w kremie jakichś szczególnie ważnych składników?
Dla naszej skóry istotną rolę pełni np. retinol, który regeneruje naskórek i zniszczone włókna kolagenowe, a także spłyca zmarszczki. Przydadzą jej się także kwasy owocowe (BHA i AHA), bo odblokowują pory, zwiększają produkcję kolagenu i elastyny oraz usuwają niewielkie przebarwienia, wyrównując koloryt skóry. Nie bez znaczenie będzie też kinetyna, czyli roślinny hormon wzrostu. Zapobiega on starzeniu się komórek podtrzymujących elastyczność skóry, przez co wygładza zmarszczki. Co jeszcze? Sławny już koenzym Q neutralizuje wolne rodniki, ma również silne działanie ujędrniające, kremy z aktywnym tlenem, polecane szczególnie palaczom, pobudzają przemianę materii i polepszają wchłanianie substancji odżywczych, natomiast aktywna miedź dodatkowo ujędrnia i uelastycznia naskórek.

• Paczki Lotnicze i Morskie - do Polski i Europy
• Kontenery – z każdego miejsca w USA do każdego miejsca w Polsce
• Mienie Przesiedlenia
• Samochody, Motocykle, Łodzie
• Przesyłki Komercyjne
• PolamerSEND – paczki do Polski z każdego miejsca w USA
• Dolary do Polski – do odbioru w gotówce, na konto, nawet do domu
• Bilety Lotnicze i Wakacje All-Inclusive
• Kwiaty na każdy adres w


Rozwiązanie krzyżówki prześlij do nas e-mailem na adres ogloszenia-ny@tygodnikplus.com lub na nasz adres pocztowy 63 Union Blvd, Wallington NJ 07057 wraz z podaniem imienia, nazwiska i dokładnego adresu. Wszystkie prawidłowe rozwiązania przesłane do dnia 27.04.26r. wezmą udział w losowaniu nagrody. Dane laureata obecnej krzyżówki zamieścimy na naszej stronie w dniu 04.05.26r. Nadesłanie przez Czytelnika rozwiązania krzyżówki oznacza, iż wyraża on zgodę na opublikowanie imienia, nazwiska oraz miejsca zamieszkania na liście laureatów. Rozwiązania prosimy przysyłać tylko raz. Duplikaty będą kasowane.
SPONSOREM NAGRODY JEST:

NAGRODA TYGODNIA:
Darmowa wejściówka dla 2 osób na XVII Festiwal Tygodnika PLUS 30 - 31 maja 2026
Za prawidłowe rozwiązanie krzyżówki z nr.14 (796) nagrodę wylosował Pan Jacek Dmitrowski z Brooklynu. Gratulujemy!
Hasło – „Lata powrotu”






Duże, kolorowe pająki, które mogą osiągać rozmiary ludzkiej dłoni, coraz częściej pojawiają się w różnych częściach Stanów Zjednoczonych. Mowa o tzw. pająku Joro – gatunku, który w ostatnich latach wzbudza spore zainteresowanie zarówno wśród naukowców, jak i mieszkańców. Choć jego wygląd może budzić niepokój, eksperci podkreślają, że rzeczywiste zagrożenie dla ludzi jest niewielkie. Pierwsze doniesienia o obecności tych pająków w USA pojawiły się stosunkowo niedawno, jednak ich ekspansja postępuje szybko. Od 2021 roku potwierdzono ich występowanie w co najmniej ośmiu stanach, w tym w Georgii, Tennessee, Karolinie Północnej i Południowej, Wirginii, Maryland, Pensylwanii oraz Kalifornii. Zdaniem badaczy, to dopiero początek – wszystko wskazuje na to, że z czasem ich zasięg będzie się rozszerzał na kolejne regiony, w tym także bardziej na północ.
Jak przemieszczają się pająki Joro?
Jednym z najbardziej zaskakujących mechanizmów, dzięki którym ten gatunek się rozprzestrzenia, jest tzw. „balonowanie”. Młode pająki wypuszczają cienką nić pajęczyny, która zostaje porwana przez wiatr. W ten sposób mogą przemieszczać się na duże odległości – nawet na
nych dzielnicach. Dla wielu osób może to być zaskakujące, ale dla naukowców jest dowodem na ich wyjątkową zdolność przystosowania się do nowych warunków.
Skąd się wzięły w USA?
Pająki Joro pochodzą z Azji i naturalnie występują m.in. w Japonii, Korei, Chinach oraz w krajach Azji Południowo-Wschodniej. W Stanach Zjednoczonych po raz pierwszy zauważono je w 2014 roku.
Najbardziej prawdopodobna teoria mówi, że trafiły tam przypadkowo – wraz z transportami towarów z Azji Wschodniej. Globalny handel, który umożliwia szybkie przemieszczanie się produktów między kontynentami, sprzyja również niezamierzonemu przenoszeniu różnych gatunków zwierząt.
Charakterystyczny wygląd i cykl życia
wiele kilometrów.
To właśnie ta zdolność sprawia, że nowe populacje pojawiają się w miejscach oddalonych od pierwotnych siedlisk. Dorosłe osobniki nie są już w stanie korzystać z tej metody, jednak wcześniejsze etapy życia wystarczają, by skutecznie skolonizować nowe obszary.
Naukowcy nie wykluczają, że w przyszłości pająki te mogą dotrzeć nawet do Kanady, zwłaszcza że wykazują zaskakującą odporność na chłodniejsze warunki klimatyczne.
Zaskakująca odporność i zdolność adaptacji
Badania prowadzone przez naukowców z University of Georgia pokazują, że pająki Joro posiadają wyjątkowo wydajny metabolizm oraz wysoką aktywność układu krążenia. Dzięki temu lepiej radzą sobie z niższymi temperaturami niż wiele innych gatunków.
To właśnie ta cecha sprawia, że mogą przetrwać w regionach, które wcześniej wydawały się dla nich zbyt chłodne. Co więcej, pająki te doskonale odnajdują się również w środowisku miejskim.
Nowsze analizy wskazują, że są odporne na hałas, wibracje i inne czynniki stresowe związane z życiem w pobliżu ludzi. Ich sieci można znaleźć przy drogach, mostach czy w gęsto zabudowa-
Joro nie stanowią poważnego zagrożenia dla człowieka. Posiadają jad, jednak jest on znacznie słabszy niż u bardziej niebezpiecznych gatunków, takich jak czarna wdowa czy pustelnik brunatny. Ukąszenia zdarzają się rzadko i zazwyczaj mają łagodny przebieg. Mogą powodować niewielkie podrażnienie lub reakcję alergiczną, ale pająki te z reguły unikają kontaktu z ludźmi i nie wykazują agresji.
Większe zagrożenie dla środowiska
Choć dla człowieka są stosunkowo niegroźne, większe obawy budzi ich wpływ na środowisko naturalne. Jako gatunek inwazyjny mogą konkurować z rodzimymi pająkami i innymi zwierzętami o pożywienie i przestrzeń.
Pająki Joro należą do rodziny krzyżakowatych, znanych z budowania dużych, regularnych sieci. Ich wygląd jest bardzo charakterystyczny – mają jaskrawe ubarwienie, często w odcieniach żółci, czerni i czerwieni, oraz długie, smukłe nogi.
Najłatwiej zauważyć je jesienią, zwłaszcza od września do października. To właśnie wtedy są najbardziej aktywne i budują duże sieci, przygotowując się do rozmnażania.
Samice składają jaja w kokonach od połowy października do listopada. Każdy kokon może zawierać nawet 400–500 jaj, co sprawia, że populacja może szybko rosnąć.
Czy są groźne dla ludzi?
Mimo imponujących rozmiarów i nietypowego wyglądu, pająki
Ich obecność może także wpływać na równowagę ekosystemów, szczególnie w miejscach, gdzie szybko się rozmnażają i nie mają naturalnych wrogów.
Zmiany, których nie da się zatrzymać
Rozprzestrzenianie się pająków Joro to kolejny przykład tego, jak działalność człowieka – zwłaszcza globalny handel i transport – wpływa na przyrodę. Gatunki, które kiedyś były ograniczone do jednego regionu świata, dziś pojawiają się na innych kontynentach. Choć ich obecność może budzić niepokój, eksperci podkreślają, że kluczowe jest zachowanie spokoju i świadomości. Pająki Joro są przede wszystkim kolejnym dowodem na to, jak dynamicznie zmienia się świat przyrody.

z niedoborem pracowników. Braki sięgają tysięcy etatów, co przekłada się na większe obciążenie dla obecnych kontrolerów.
Praca w takich warunkach ozna-

Jeszcze do niedawna system lotnictwa cywilnego w Stanach Zjednoczonych był uznawany za jeden z najlepiej zorganizowanych i najbezpieczniejszych na świecie. Obecnie jednak coraz częściej pojawiają się sygnały, że jego sprawne funkcjonowanie zaczyna napotykać poważne trudności. Seria ostatnich wydarzeń – od tragicznych wypadków po niebezpieczne incydenty i problemy operacyjne – skłania ekspertów do zadawania pytania: czy system działa już na granicy swoich możliwości?
W centrum uwagi znalazło się niedawne zdarzenie na LaGuardia Airport w Nowym Jorku. Podczas lądowania doszło tam do zderzenia samolotu regionalnego z pojazdem służb ratunkowych. W wyniku wypadku zginęło dwóch pilotów, a kilkadziesiąt osób odniosło obrażenia. Lotnisko zostało zamknięte na wiele godzin, a konsekwencje zdarzenia odczuł cały region – ruch lotniczy przekierowano do innych portów, powodując lawinę opóźnień.
Choć każda katastrofa ma swoją specyfikę i konkretne przyczyny, to właśnie to zdarzenie ponownie zwróciło uwagę na szerszy problem organizacji i bezpieczeństwa operacji lotniczych. Co istotne, jak wynika z wcześniejszych doniesień, piloci już wcześniej sygnalizowali rosnące obciążenie i potencjalne zagrożenia związane z funkcjonowaniem
tego lotniska. LaGuardia Airport od lat znajduje się pod presją dużego natężenia ruchu, co zwiększa ryzyko błędów i incydentów.
Niepokojące zdarzenia w całym kraju
Wypadek w Nowym Jorku nie jest odosobnionym przypadkiem. W ostatnich miesiącach doszło do wielu sytuacji, które – choć nie zakończyły się tragedią – pokazują, że system funkcjonuje pod coraz większym napięciem.
Na lotnisku Newark Liberty International Airport odnotowano przypadki niebezpiecznego zbliżenia samolotów, a także problemy techniczne związane z monitorowaniem ruchu lotniczego. W pewnym momencie konieczne było nawet ograniczenie liczby operacji, aby utrzymać bezpieczeństwo.
Podobne zjawiska obserwowane są również w innych częściach kraju. Coraz częstsze opóźnienia, zmiany tras i zakłócenia w ruchu lotniczym stały się codziennością dla wielu pasażerów. Jednym z głównych powodów tej sytuacji są niedobory kadrowe, zwłaszcza wśród kontrolerów ruchu lotniczego.
Braki kadrowe i przeciążenie systemu
Za nadzór nad ruchem lotniczym odpowiada Federal Aviation Administration (FAA), która od lat zmaga się
z funkcjonowaniem służb lotniskowych.
Pracownicy ochrony, w tym personel TSA, bywali zmuszeni do pracy mimo opóźnień w wypłatach, co wpływało na morale i dostępność kadry. W takich warunkach rosły kolejki do kontroli bezpieczeństwa, a pasażerowie musieli liczyć się z dodatkowymi utrudnieniami.
Doraźne działania zamiast długofalowych rozwiązań W odpowiedzi na narastające problemy władze federalne podejmują działania tymczasowe. Jednym z nich było skierowanie dodatkowych funkcjonariuszy do wsparcia pracy na lotniskach. Ich rola jest jednak ograniczona i nie rozwiązuje podstawowych problemów systemowych.
cza większe ryzyko błędów oraz rosnące zmęczenie personelu. W efekcie cały system działa pod presją, a margines bezpieczeństwa – choć wciąż wysoki – stopniowo się zmniejsza.
Eksperci podkreślają, że problem nie pojawił się nagle. Narastał przez lata i był wielokrotnie sygnalizowany, jednak brakowało zdecydowanych działań, które pozwoliłyby go rozwiązać.
Infrastruktura, która wymaga modernizacji
Kolejnym wyzwaniem jest przestarzała infrastruktura. System kontroli ruchu lotniczego w USA w dużej mierze opiera się na rozwiązaniach technologicznych, które wymagają modernizacji.
W czasach, gdy liczba lotów stale rośnie, a przestrzeń powietrzna jest coraz bardziej zatłoczona, potrzeba nowoczesnych narzędzi staje się kluczowa. Bez odpowiednich inwestycji trudno będzie utrzymać obecny poziom bezpieczeństwa i efektywności.
Dodatkowe problemy: napięcia i brak stabilności
Sytuację dodatkowo komplikują czynniki polityczne i finansowe. W okresach napięć budżetowych lub częściowego paraliżu administracji federalnej pojawiają się trudności związane
Eksperci zwracają uwagę, że bez kompleksowych reform – obejmujących zarówno zatrudnienie, jak i modernizację infrastruktury –sytuacja może się pogarszać.
System nadal bezpieczny, ale pod presją
Pomimo rosnących trudności amerykańskie lotnictwo wciąż należy do najbezpieczniejszych na świecie, a zdecydowana większość lotów przebiega bez zakłóceń. Jednak coraz częstsze incydenty, przeciążenie systemu i rosnąca liczba sygnałów ostrzegawczych wskazują, że jego wydolność jest wystawiana na próbę.
Wypadek w Nowym Jorku, zdarzenia w Newark czy wcześniejsze tragedie, w tym katastrofa w rejonie Ronald Reagan Washington National Airport, w której zginęło 67 osób, pokazują, że problem ma charakter szerszy.
Czas na decyzje
Zdaniem specjalistów najważniejsze pytanie nie brzmi już, czy system wymaga zmian, lecz jak szybko uda się je wprowadzić. Bez zdecydowanych działań obecne napięcia mogą z czasem przerodzić się w poważniejszy kryzys.
Amerykańskie lotnictwo stoi dziś na rozdrożu – między utrzymaniem dotychczasowego standardu a koniecznością głębokiej modernizacji. Od decyzji podjętych w najbliższych latach zależy, w którą stronę podąży cały system.


