Skip to main content

„W poszukiwaniu polskości. Historia Kartą Polaka pisana”

Page 1

Historia Kartą Polaka pisana

Departament Współpracy z Polonią i Polakami za Granicą – Ministerstwo Spraw Zagranicznych

1


Historia Kartą Polaka pisana

Departament Współpracy z Polonią i Polakami za Granicą Ministerstwo Spraw Zagranicznych Warszawa 2020

2

Departament Współpracy z Polonią i Polakami za Granicą – Ministerstwo Spraw Zagranicznych

3


Koncepcja: Iwona Kozłowska Redakcja: Henryk Litwin Dorota Byszewska-Miłosińska Korekta: Joanna Arvaniti Projekt graficzny i skład: Tomasz Kuczborski, Studio Q Ewelina Wajs-Baryła Zdjęcia: Archiwum MSZ, Biblioteka Narodowa, Kolekcja Tomasza Kuby Kozłowskiego, Archiwa rodzinne

Wydawca: Ministerstwo Spraw Zagranicznych Departament Współpracy z Polonią i Polakami za Granicą Al. J. Ch. Szucha 23, 00-580 Warszawa © Ministerstwo Spraw Zagranicznych Wszelkie prawa zastrzeżone Publikacja ma charakter niekomercyjny i nie jest przeznaczona do obrotu handlowego Skład wykonano czcionką „Brygada 1918” ISBN 978-83-955989-0-6 Druk i oprawa: Legra Kraków

Historia Kartą Polaka pisana


Spis treści str. Michał Dworczyk Słowo wstępne Szymon Szynkowski vel Sęk Wprowadzenie Iwona Kozłowska Przywrócona pamięć Piotr Nowotniak Ustawa o Karcie Polaka Mariusz Kowalski Polacy w krajach Europy Wschodniej Damian Karol Markowski Świadectwa polskości. Dokumenty poświadczające pochodzenie a Karta Polaka

7

11

15

21

28

64

Maria Kozyrska-Mazur Życie mojej babci Walentyny z Kozyrskich Wierbickiej Irena Wachabowa Historia życia mojej mamy Karolina Kasprzak Historia pana Eugeniusza Gołybarda i jego rodziny Irena Pierszchajło Historia rodziny Pierszchajło Helena Nikitenko, Natalia Dłuhunowicz Nieznana historia zwykłej polskiej rodziny z Podola Maria Pustelnik Refleksje i historie czortkowskich Polaków

Historie rodzinne

Olgierd Parczyński

w redakcji Henryka Litwina

Z albumu rodzinnego

Walentyna Korniłowa Oczy koloru nieba Stefan Dowgiel Autobiografia Igor Stankiewicz Historia mojej rodziny

87

93

97

Wiktoria Niżyńska Refleksje na tematy Karty Polaka Grażyna Orłowska-Sondej Mogiłę pradziada ocal od zapomnienia Dokument Ustawy o Karcie Polaka z dnia 7 września 2007 roku

103

109

115

120

123

127

131

132

139

144


Trzeba pamiętać o przeszłości, by nasza przyszłość była lepsza śp. Prezydent RP Profesor Lech Kaczyński

Trzymają Państwo w ręku publikację poświęconą bardzo szczególnemu aktowi prawnemu — Ustawie o Karcie Polaka. Przyjęcie tej ustawy było wydarzeniem wyjątkowym ponieważ, mimo wielu różnic politycznych, została ona przyjęta przez Parlament niemal jednogłośnie. Jej wejście w życie w marcu 2008 roku było zwieńczeniem intensywnego procesu prac w Kancelarii Premiera nad niezmiernie ważną, szczególnie dla Polaków na Wschodzie, kwestią — symboliczną spłatą moralnego zobowiązania wobec tysięcy Polaków mieszkających na dawnych terenach Rzeczypospolitej oraz tych, których wichry historii rozrzuciły po całym świecie.

Michał Dworczyk Minister-członek Rady Ministrów, Szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów fot. KPRM

8

Dziś ogromną dumą i radością napawa mnie fakt, że tysiące naszych Rodaków może korzystać z udogodnień, jakie daje Karta Polaka. Są one dowodem pamięci polskiego państwa o tych, którzy nie z własnej woli znaleźli się poza granicami Ojczyzny, a starali się pielęgnować pamięć o Polsce. Zwłaszcza na Wschodzie, w republikach sowieckich, mimo ogromnych przeszkód ze strony władz, kultywowanie swojej polskości i pamięci o Ojczyźnie nie było łatwe. Także PRL nie udzielała im wsparcia. Obowiązująca przez lata komunizmu zmowa milczenia wokół naszych Rodaków, którzy pozostali na terenie byłego ZSRR, zakończyła się po 1989 roku, jednak nie zajmowano się tą kwestią w sposób wystarczający. Dopiero w 2005 roku pojawiła się wola polityczna, by skutecznie przeprowadzić projekt choćby symbolicznego zadośćuczynienia Polakom na Wschodzie. Między innymi temu celowi służy ustawa, której 10. rocznicę funkcjonowania obchodzimy. Dla jej przygotowania i przyjęcia kluczowe było osobiste wsparcie ze strony premiera Jarosława Kaczyńskiego. Sprawa ma dla mnie także osobisty wymiar, bowiem wiele pracy nad powstaniem Karty Polaka zostało wykonanej przez zespół, któremu miałem zaszczyt przewodniczyć.

Departament Współpracy z Polonią i Polakami za Granicą – Ministerstwo Spraw Zagranicznych

9


Przez lata obowiązywania Ustawy o Karcie Polaka do Ojczyzny przyjechało i regularnie ją odwiedza tysiące Polaków z krajów byłego ZSRR. Mając ułatwiony dostęp do dóbr kultury, rynku pracy, nauki i pomocy socjalnej, na nowo mogą budować swoje więzy z utraconą Macierzą. By uczynić te kontakty jeszcze łatwiejszymi i odpowiadając na postulaty zgłaszane przez Polaków ze Wschodu, w 2016 roku ustawa została znowelizowana tak, by uprościć proces osiedlania się na terenie Polski. Nieprzypadkowo przywołałem na wstępie słowa śp. Prezydenta RP Profesora Lecha Kaczyńskiego, które wygłosił 22 września 2008 roku podczas przemówienia inaugurującego III Zjazd Polonii i Polaków z Zagranicy. Chwilę wcześniej Prezydent RP złożył swój podpis właśnie pod Ustawą o Karcie Polaka. Poprzez te słowa śp. Prezydent Lech Kaczyński dał nam jasne przesłanie, że nie jest możliwe budowanie dobrej przyszłości Polski, jeśli zapomnimy o naszej historii i o tych, którzy nie z własnej woli znaleźli się poza granicami Ojczyzny. Nasi przodkowie walczyli o Polskę na wielu różnych frontach, lecz spajała ich jedna myśl o wolnej i niepodległej Ojczyźnie. My, jako spadkobiercy tej tradycji, winni Jej jesteśmy szacunek i pamięć, by móc dalej kształtować przyszłość naszą i naszych dzieci. Dlatego tak ważna jest silna i nierozerwalna więź z Macierzą, jaką powinni mieć Polacy mieszkający poza krajem. Są oni członkami narodu polskiego, dziedziczącymi na równi z nami polską historię i kulturę. Są jej integralnym i niezbywalnym składnikiem, a polskie dziedzictwo — zwłaszcza na Kresach — jest wciąż niezbywalną częścią naszej tożsamości narodowej. Jestem przekonany, że zamieszczone w tej publikacji relacje posiadaczy Karty Polaka będą stanowić dla Państwa dowód, jak potrzebnym aktem prawnym jest ustawa, której dziesięciolecie obowiązywania świętujemy.

Michał Dworczyk Minister-członek Rady Ministrów, Szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów

10

Departament Współpracy z Polonią i Polakami za Granicą – Ministerstwo Spraw Zagranicznych

11


Szanowni Państwo, jednym z głównych celów polskiego rządu jest umożliwienie Polakom i osobom polskiego pochodzenia — bez względu na miejsce zamieszkania — utrzymywania i rozwijania bliskiego kontaktu z Polską jako krajem ojczystym bądź krajem pochodzenia przodków. Takim elementem wiążącym z Polską jest zgodnie z wolą ustawodawców Karta Polaka. Z dzisiejszej perspektywy ponad dziesięciu lat obowiązywania Ustawy o Karcie Polaka podpisanej przez śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego w dniu 22 września 2007 roku w Warszawie, podczas III Zjazdu Polonii i Polaków za Granicą, możemy z całym przekonaniem stwierdzić, że Karta Polaka spełniła swoje zadanie — pobudziła i ożywiła polskość i więzi z Polską. Świadczą o tym chociażby liczby. Dokument ten ma ponad 250 tysięcy osób polskiego pochodzenia na Wschodzie, a zainteresowanie jego otrzymaniem, zwłaszcza na Białorusi i Ukrainie, nieustannie rośnie. Należy przy tym pamiętać, że aby otrzymać Kartę Polaka, należy wykazać się podstawową znajomością języka polskiego, znać i kultywować polskie tradycje i zwyczaje, a nade wszystko trzeba wykazać i potwierdzić polskie pochodzenie. O woli otrzymania dokumentu Karty Polaka świadczy ogromny wzrost zainteresowania nauką języka polskiego oraz rozbudzona ciekawość własnych korzeni oraz pochodzenia. Warto podkreślić, że nawet w czwartym czy piątym pokoleniu zachowana pozostaje pamięć o polskim pochodzeniu oraz obecna jest identyfikacja z polskim kodem kulturowym oraz polskim dziedzictwem narodowym.

Szymon Szynkowski vel Sęk Sekretarz Stanu, Ministerstwo Spraw Zagranicznych fot. G. Piętka/MSZ

12

Dokument Karty Polaka, potwierdzając przynależność do narodu polskiego, tworzy również możliwości powrotu do Polski, wpisując się w szereg działań podejmowanych przez państwo polskie na rzecz naszych Rodaków pozostających nie z własnej woli poza granicami kraju. Dla zintensyfikowania powrotów potrzebna jest jednak narodowa strategia. Mówił o niej w swoim sejmowym expose pan premier Mateusz Morawiecki. Warto zauważyć, że znaczna liczba posiadaczy Karty Polaka uczy się i pracuje w Polsce, przyczyniając się swoim wysiłkiem do rozwoju naszego kraju. My natomiast ze swojej

Departament Współpracy z Polonią i Polakami za Granicą – Ministerstwo Spraw Zagranicznych

13


strony powinniśmy pamiętać o tym, że ta droga do Ojczyzny przodków była długa i niezwykle historycznie wyboista. Naszym zadaniem winno być więc dzisiaj umożliwienie im jak najpełniejszej integracji z polskim społeczeństwem. Wprowadzenie Ustawy o Karcie Polaka oraz jej późniejsza realizacja było niebagatelnym przedsięwzięciem logistycznym i poważnym wyzwaniem dla Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Przygotowanie placówek, szkolenia konsulów wydających dokument Karty Polaka, opracowanie dokumentów wykonawczych oraz przeprowadzenie akcji informacyjnej wymagało podjęcia szeregu działań organizacyjnych i merytorycznych. Należy podkreślić, że były to działania, które nie miały swojego wzorca w przeszłości. Realizacja Ustawy o Karcie Polaka to nieustające wyzwanie dla Ministerstwa Spraw Zagranicznych, a szczególnie dla Departamentu Współpracy z Polonią i Polakami za Granicą. Obecnie przed polską służbą konsularną stoi kolejne zadanie. Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom Polaków i osób polskiego pochodzenia, Sejm Rzeczypospolitej Polskiej w dniu 12 kwietnia 2019 roku uchwalił nowelizację Ustawy o Karcie Polaka, rozszerzającą przedmiotowy zakres jej obowiązywania na cały świat. Świadomi odpowiedzialności, przygotowujemy się na to nowe wyzwanie.

zadania oraz zaprezentować sposób wykonania oraz uzyskane efekty. Próba analizy kwestii związanych z realizacją ustawy sygnalizuje złożoność zjawiska. Oczekujemy, że stanowić będzie jednocześnie punkt wyjścia do dalszych prac naukowo-badawczych związanych m.in. z przyznawaniem Karty Polaka. Karta Polaka to jednak przede wszystkim historia indywidualna polskich rodzin naznaczonych deportacją, zesłaniem, emigracją, to historia osób, które mimo przeciwności losu, prześladowań oraz represji zachowały polskość oraz swoje narodowe dziedzictwo. Bo przecież w losach posiadaczy Karty Polaka odbija się historia narodu polskiego, bez jej znajomości nie sposób zrozumieć tak silnej obecności dzisiaj w Polsce naszych Rodaków ze Wschodu.

To oni są głównymi bohaterami tej publikacji i to im ją dedykujemy.

Szymon Szynkowski vel Sęk Sekretarz Stanu

Niniejszą publikacją zamierzamy podsumować dotychczasowy okres realizacji Ustawy o Karcie Polaka w odniesieniu do Wschodu, a jednocześnie zapoczątkować nowy jej rozdział ogólnoświatowy. Szkic traktujący o Polakach w Europie Wschodniej pozwoli Państwu lepiej poznać historyczne tło oraz zrozumieć współczesność. Artykuł wprowadzający w świat dokumentów umożliwiających potwierdzenie przynależności do narodu polskiego uwypukli skalę i trudność zadania, pokaże, jak wszechstronnie muszą być przygotowani konsulowie wydający Kartę Polaka, którzy oprócz zagadnień prawnych nierzadko muszą również stać się znawcami w dziedzinie archiwaliów. Swoista opowieść o dokumentach pokaże nam również to, jak skomplikowane były losy naszych Rodaków na Wschodzie. Przedstawiając proces realizacji Ustawy o Karcie Polaka od momentu jej wprowadzenia, chcemy pokazać wieloaspektowość podjętego

14

Departament Współpracy z Polonią i Polakami za Granicą – Ministerstwo Spraw Zagranicznych

15


Przywrócona pamięć Polacy i osoby polskiego pochodzenia mieszkający poza granicami Rzeczypospolitej Polskiej tworzą wspólnotę, która choć zróżnicowana historycznie, zespolona jest silnym poczuciem przynależności do narodu polskiego. Świadczy o tym znajomość bądź świadomość języka polskiego jako języka ojczystego przodków, kultywowanie tradycji, folkloru, pielęgnowanie wiary katolickiej, polskie nazwisko czy polskie imię. Pamięć o historii przodków, która wplata się w narodową opowieść o martyrologii narodu polskiego, o zesłaniach, zsyłkach, deportacjach czy też o emigracji zarobkowej zachowana jest po dziś dzień w książeczkach do nabożeństwa, w fotografiach i przekazach rodzinnych. Karta Polaka przywraca tej pamięci imię Polska.

Iwona Kozłowska Dyrektor Departamentu Współpracy z Polonią i Polakami za Granicą Ministerstwo Spraw Zagranicznych fot. G. Piętka / MSZ

16

Szczególnie na Dalekim Wschodzie coraz więcej osób przyznaje się w coraz większym stopniu do polskich korzeni oraz stara się — nierzadko nieśmiało i ostrożnie — przywoływać związki z polską tradycją, kulturą narodową i religią. To jest niezwykłe uczucie i doświadczenie móc odkrywać niezatarte żywe ślady polskości i polskiego pochodzenia w czwartym, piątym, a nawet szóstym pokoleniu. To piękne doświadczać, jak z ukrytego schowka tajemnicy rodzinnej wydobywa się w rozmowach i opowieściach historia polskiego pradziadka — zesłańca, prapradziadka — powstańca, jak odradza się polskość z dala od Polski. Dla Departamentu Współpracy z Polonią i Polakami za Granicą to prawdziwy przywilej móc ten renesans polskości wspierać i utrwalać. Karta Polaka odgrywa w tym procesie ogromną ożywczą rolę, szczególnie jeśli zabiegają o ten dokument osoby starszego pokolenia — ostatni strażnicy pamięci o II Rzeczypospolitej. Aby dokument Karty Polaka mógł wspierać i wzmacniać odradzające się na Wschodzie zamiłowanie i zainteresowanie tym, co rodzinnie polskie, potrzebni są czy to w Kazachstanie, Gruzji, czy na Syberii krzewiciele kultury i wiedzy o Polsce, otwierający drogę do skarbca dóbr kultury polskiej w języku ojczystym, potrzebni są przewodnicy po polskiej literaturze i polskiej historii, potrzebni są nauczyciele, potrzebne są także miejsca spotkań z Polską, takie jak szkoły, świetlice, polskie biblioteki. W tym kontekście na uznanie zasługuje

Departament Współpracy z Polonią i Polakami za Granicą – Ministerstwo Spraw Zagranicznych

17


praca i zaangażowanie polskich dyplomatów i konsulów, polskich duchownych oraz nauczycieli polonijnych, których praca przyczynia się w znacznym stopniu do odradzania się polskości z dala od kraju pochodzenia. Departament Współpracy z Polonią i Polakami za Granicą wspiera działania rozwijane przez polskie placówki dyplomatyczno-konsularne, nakierowane na nowe potrzeby i nowe oczekiwania w zakresie umacniania polskości, więzi z Polską i dbania o polskie dziedzictwo kulturowe. Rośnie zapotrzebowanie na pobieranie nauki języka polskiego. Dlatego też zwiększanie dostępności do nauczania języka polskiego i osiągnięć polskiej kultury jest priorytetowym zadaniem polskiej dyplomacji w zakresie współpracy z Polonią i Polakami na Wschodzie. Dobrze wiemy, że nauka języka polskiego jest nierozerwalnie związana z procesem kształtowania i rozwijania polskiej tożsamości i świadomości przynależności do europejskiego kręgu kulturowego. Język polski jest nie tylko nośnikiem wartości, elementów kulturotwórczych, ale również łącznikiem z krajem ojczystym i katalizatorem marzeń o Polsce. Tę ogromną siłę sprawczą języka ojczystego w utrwalaniu polskości i umacnianiu więzi z krajem ojczystym czujemy w sposób szczególny, spotykając się z naszymi Rodakami na Wschodzie, także tym bardzo dalekim. Często nie dane im było nigdy przybyć do kraju przodków, do kraju, którego język towarzyszy im przez całe życie jak rodzinny kompas. Takie spotkania polscy konsulowie odbywają w Kazachstanie, na Syberii, uroczyście wręczając dokument Karty Polaka. Mimo iż posiadacze Karty Polaka często z uwagi na podeszły wiek nie mają już sił fizycznych na przyjazd do Polski i skorzystanie z przyznanych przywilejów, to jednak jej posiadanie ma dla tych osób niezwykle ważne znaczenie, często symboliczne, jest hołdem złożonym rodzicom, dziadkom, pradziadkom, którzy za polskość zostali skazani na zesłańczy, tułaczy los. Uzyskanie dokumentu potwierdzającego przynależność do narodu polskiego z jednej strony wieńczy drogę do symbolicznego odzyskania i potwierdzenia utraconej w wyniku uwarunkowań politycznych i historycznych polskiej tożsamości, z drugiej strony otwiera młodym pokoleniom nowe perspektywy i nową drogę do powrotu i poznania ojczystego kraju przodków.

Do dziś w Kazachstanie, jako wolni obywatele tego kraju, żyją potomkowie polskich zesłańców. Dla wielu z nich — jak pisze Janusz Kamocki — polskość jest już tylko wspomnieniem. Wiedzą, że są Polakami, ale ich domem rodzinnym jest Kazachstan. Tu się urodzili, tu chcą żyć. Wielu z nich chciałoby jednak przybyć na stałe do Polski. Reemigrować do kraju przodków. To niezwykle cenne, że w tej publikacji możemy udokumentować spotkania z Polakami w Kazachstanie, na Ukrainie i Litwie. Dokumentując uroczyste wręczenie Kart Polaka, dokumentujemy zarazem historię Polaków, którzy nie z własnej woli znaleźli się poza granicami ojczystego kraju. To z myślą o nich rząd RP udoskonalił w 2017 roku system powrotów Polaków w ramach repatriacji, powstały ośrodki adaptacyjne dla repatriantów, aktywizują się samorządy. Dla tych osób, które nie zamierzają powracać na stałe, przeznaczona jest Karta Polaka — symboliczny dokument, świadczący o polskości na kazachskiej ziemi. To był prawdziwy przywilej móc wręczać mieszkańcom wsi Pierwomajka w Kazachstanie Kartę Polaka. Wielu Polaków opuściło już wieś i powróciło do Polski. Ci, co pozostali, nie zamierzają już wyjeżdżać, chcą pozostać na kazachskiej ziemi, stając na straży polskiej historii tego miejsca. Dokument Karty Polaka na zawsze pozostanie dla nich przysłowiowym „oknem na polski świat”.

Iwona Kozłowska Dyrektor Departamentu Współpracy z Polonią i Polakami za Granicą Ministerstwo Spraw Zagranicznych

18

Departament Współpracy z Polonią i Polakami za Granicą – Ministerstwo Spraw Zagranicznych

19


Historia i idea

Karty Polaka

20

Departament Współpracy z Polonią i Polakami za Granicą – Ministerstwo Spraw Zagranicznych

21


Ustawa o Karcie Polaka Ustawa o Karcie Polaka realizowana jest od 2008 roku. Do 14 lipca 2019 roku o Kartę Polaka ubiegać się mogli jedynie obywatele (i posiadacze statusu bezpaństwowca) krajów powstałych po rozpadzie ZSRR. Ustawa z dnia 16 maja 2019 roku o zmianie Ustawy o Karcie Polaka rozszerzyła podmiotowy zakres stosowania ustawy na obywateli wszystkich państw świata oraz wszystkie osoby posiadające status bezpaństwowca.

„Karta Polaka

jest zobowiązaniem na przyszłość i nagrodą za podtrzymywanie polskiej kultury oraz języka, jest również zadośćuczynieniem za doznane krzywdy.” Szymon Szynkowski vel Sęk Sekretarz Stanu MSZ

Karta Polaka jest dokumentem potwierdzającym przynależność do narodu polskiego. W swoim założeniu jest ona instrumentem wspierającym Polaków zamieszkałych za granicą w zachowaniu ich związków z narodowym dziedzictwem kulturalnym, a także służącym wzmocnieniu więzi łączących Polaków z Macierzą oraz wsparciu ich starań o zachowanie języka polskiego oraz kultywowanie tradycji narodowej. Zgodnie z preambułą do Ustawy o Karcie Polaka jej realizacja stanowi wypełnienie moralnego obowiązku wobec Polaków, którzy na skutek zmiennych losów naszej Ojczyzny utracili obywatelstwo polskie. Karta Polaka może być przyznana osobie, która spełni łącznie następujące warunki: • wykaże, że jest narodowości polskiej lub jej przodkowie byli narodowości polskiej (jeden z rodziców, jeden z dziadków lub dwoje pradziadków), albo przedstawi zaświadczenie organizacji polskiej lub polonijnej potwierdzającej aktywne zaangażowanie w działalność na rzecz języka i kultury polskiej przez okres co najmniej ostatnich trzech lat, • wykaże się przynajmniej podstawową znajomością języka polskiego, • kultywuje polskie tradycje i zwyczaje, • złoży deklarację przynależności do narodu polskiego, • złoży oświadczenie, że ona sama lub jej przodkowie nie repatriowali się z terytorium RP lub PRL na podstawie umów zawartych w latach 1955–1957 z Białoruską Socjalistyczną Republiką Radziecką, Ukraińską Socjalistyczną Republiką Radziecką, Litewską Socjalistyczną Republiką Radziecką i Związkiem Socjalistycznych Republik Radzieckich. • •

22

Posiadacz Karty Polaka może skorzystać z następujących uprawnień: otrzymanie bezpłatnej rocznej wizy krajowej, uczęszczanie do polskich szkół i uczelni na takich zasadach jak obywatele

Departament Współpracy z Polonią i Polakami za Granicą – Ministerstwo Spraw Zagranicznych

23


• • • •

polscy oraz korzystanie z ułatwień w uzyskiwaniu stypendiów, podejmowanie pracy i prowadzenie działalności gospodarczej w Polsce na takich zasadach jak obywatele polscy, korzystanie z ulgi na przejazdy środkami transportu kolejowego, korzystanie z bezpłatnego wstępu do muzeów państwowych, korzystanie z nieodpłatnej opieki lekarskiej w nagłych przypadkach.

Posiadacze Karty Polaka mogą bez żadnych opłat wystąpić o zezwolenie na pobyt stały. Na tej podstawie mogą także otrzymać świadczenie pieniężne na zagospodarowanie w okresie pierwszych 9 miesięcy pobytu w Polsce. Mimo iż osoby posiadające zezwolenie na pobyt stały w Polsce na podstawie Karty Polaka tracą Kartę Polaka, to po roku takiego pobytu mogą wystąpić o uznanie za obywatela polskiego.

Sztandar Polonii brazylijskiej, Parana 2019, fot. I. Kozłowska

24

Rok 2019 przyniósł duże zmiany dla Polaków oraz Polonii na świecie w obszarze Karty Polaka. 14 lipca ub. r. weszła w życie nowelizacja Ustawy o Karcie Polaka. Nowe przepisy zniosły podmiotowe ograniczenia działania ustawy i umożliwiły Polakom oraz Polonii na całym świecie ubieganie się o ten dokument. Jedynie obywatele polscy oraz osoby posiadające zezwolenie na pobyt stały na terytorium RP nie mogą ubiegać się o Kartę Polaka. Wprowadzone zmiany mają na celu wzmocnienie więzi przedstawicieli Polonii niezależnie od posiadanego obywatelstwa z ojczyzną przodków oraz popularyzację i wzmocnienie pozycji języka polskiego w środowiskach polonijnych. Stanowią także zachętę do odwiedzania naszego kraju, podejmowania w Polsce zatrudnienia, działalności gospodarczej, nauki lub działalności naukowej. Podobnie jak w chwili uchwalenia Ustawy o Karcie Polaka w 2007 roku nowe przepisy będą stopniowo generować zwiększenie zainteresowania Kartą Polaka w skupiskach Polaków i Polonii mieszkającej poza piętnastoma krajami powstałymi po rozpadzie ZSRR, zwłaszcza w Ameryce Południowej, gdzie mieszka blisko 3-milionowa społeczność polonijna. Szczególnie Polonia brazylijska, której przodkowie wyemigrowali z terenów polskich w końcu XIX i na początku XX wieku, może licznie wykorzystywać tę możliwość potwierdzenia swoich związków z polskością.

Wręczenie dwóch pierwszych Kart Polaka dla Polaków z Brazylii, Warszawa 2020, fot. T. Markowski/MSZ

Departament Współpracy z Polonią i Polakami za Granicą – Ministerstwo Spraw Zagranicznych

25


Podczas uroczystości wręczenia pierwszych w historii Kart Polaka przedstawicielom Polonii południowoamerykańskiej minister Szynkowski vel Sęk podkreślił, że „wśród Polonii w Ameryce Łacińskiej Karta Polaka trafi na szczególnie podatny grunt. Większość z jej przedstawicieli, których przodkowie wyemigrowali jeszcze w czasie rozbiorów, nie ma możliwości potwierdzenia polskiego obywatelstwa. Tym z nich, którzy mimo pielęgnowania w rodzinach od pokoleń polskich tradycji i języka czuli się z powodu braku polskiego paszportu w pewien sposób wykluczeni, zostanie oddana sprawiedliwość”. W niespełna rok od znowelizowania Ustawy o Karcie Polaka polscy konsulowie przyjęli blisko 500 wniosków od obywateli państw objętych nowymi przepisami. Największe zainteresowanie Kartą Polaka wykazują obywatele Republiki Czeskiej (330 wniosków), Brazylii (6 wniosków) i Izraela (9 wniosków). W krajach powstałych po rozpadzie ZSRR zainteresowanie Kartą Polaka utrzymuje się na niezmiennie wysokim poziomie. Podobnie jak w latach ubiegłych najwięcej wniosków o wydanie Karty Polaka złożyli obywatele Białorusi

i Ukrainy. Placówki dyplomatyczno-konsularne tylko w tych dwóch państwach przyjęły łącznie 279 963 wniosków o wydanie Karty Polaka, co stanowi ponad 88% wszystkich wniosków złożonych w polskich placówkach dyplomatyczno-konsularnych na świecie. Największa liczba wniosków składana jest w konsulatach w Grodnie (łącznie 70 062) i Lwowie (łącznie 64 697 wniosków). We wszystkich pozostałych placówkach na Wschodzie przyjęto łącznie 25 939 wniosków o wydanie Karty Polaka. We wszystkich placówkach na Wschodzie rok 2019 był drugim z kolei, w którym liczba wniosków o przedłużenie ważności Karty Polaka znacząco wzrosła w porównaniu do lat 2008–2017. Taka sytuacja utrzymywać się będzie także w 2020 roku, a liczba wniosków o przedłużenie ważności Karty Polaka może dorównać lub nawet przekroczyć liczbę wniosków o przyznanie pierwszej Karty Polaka. Ustawa o Karcie Polaka spełniła pokładane w niej nadzieje. Od chwili jej wejścia w życie w roku 2008 do dzisiaj wydano prawie 290 000 Kart Polaka. Na podstawie znowelizowanych w 2016 roku przepisów osiedliło się w Polsce ok. 30 000 posiadaczy Karty Polaka. Duża ich część nabyła w ten sposób obywatelstwo polskie. Bez wątpienia chęć otrzymania Karty Polaka przyczyniła się do rozbudzenia u wielu ludzi ciekawości własnych korzeni i poznawania historii rodzinnych oraz ponownego odkrywania polskiego dziedzictwa kulturowego. Dzisiaj, w dobie otwarcia zapisów ustawy na obywateli wszystkich krajów świata, Karta Polaka rozpoczęła swoją misję na wszystkich kontynentach. Piotr Nowotniak

Spotkanie z Polonią w San Pedro w Paranie, Brazylia 2019, fot. I. Kozłowska

26

Departament Współpracy z Polonią i Polakami za Granicą – Ministerstwo Spraw Zagranicznych

27


Mapa Polski

28

Departament Współpracy z Polonią i Polakami za Granicą – Ministerstwo Spraw Zagranicznych ze zbiorów

Biblioteki Narodowej 29


Polacy w krajach Europy Wschodniej

Związki Polski ze Wschodem skutkowały powstawaniem skupisk

ludności polskiej w krajach Europy Wschodniej. Istotną rolę w tym procesie odegrało istnienie Rzeczypospolitej Obojga Narodów, łączącej w jednym organizmie państwowym ziemie polskie, ukraińskie, białoruskie, litewskie, łotewskie, a nawet estońskie i mołdawskie.

Związki te utrzymywały się również po rozbiorach, gdyż większa część

ziem dawnej Rzeczypospolitej, w tym również duża część etnicznej Polski (z Warszawą, Lublinem, Kielcami, Częstochową), znalazła się pod władzą rosyjskich carów. Podobnie było w przypadku wchodzącej w skład habsburskiego imperium Galicji, w skład której prócz ziem dzisiejszej Polski wchodziły również ziemie należące obecnie do Ukrainy (Galicja Wschodnia).

Długotrwałe związki sprzyjały osiedlaniu się Polaków na ziemiach

leżących na wschodzie. Oddziaływanie kultury i języka polskiego powodowały, że ku polskości zaczęli skłaniać się również rdzenni mieszkańcy tych ziem. Początkowo przede wszystkim szlachta. Tych procesów nie zahamowały nawet rozbiory Rzeczypospolitej, gdyż w II połowie XIX wieku nasilił sie proces przyjmowania polskiej świadomości narodowej przez ludność chłopską, przede wszystkim na szeroko rozumianej Wileńszczyźnie (po obu stronach dzisiejszej granicy litewsko-białoruskiej). W wyniku tych złożonych procesów migracyjnych i kulturowych osoby uważające się za Polaków stały się znaczącą częścią ludności krajów Europy Wschodniej, na niektórych obsza-

na radykalne obniżenie się liczby tamtejszych Polaków. Część osób polskiego pochodzenia zaczęła również ukrywać swoją prawdziwą przynależność narodową. Z tego powodu pierwszy powojenny spis przeprowadzony w Związku Sowieckim (w 1959 roku) wykazał we wspomnianych 6 krajach jedynie ok. 1,2 miliona Polaków.

rach zdobywając nawet przewagę liczebną nad innymi grupami etnicznymi.

Polacy na Ukrainie

Według oficjalnych spisów ludności ok. roku 1900 Polacy zamieszku-

jący ziemie wchodzące dzisiaj w skład Ukrainy, Białorusi, Litwy, Łotwy, Estonii i Mołdawii liczyli łącznie 3 miliony osób, by do momentu wybuchu II wojny światowej wzrosnąć do prawie 4 milionów. Represje stalinowskie w latach poprzedzających wojnę (np. operacja polska NKWD), a następnie wydarzenia związane z wojną (straty ludzkie oraz przymusowe przesiedlenia) wpłynęły

30

Rodzeństwo Bolewskich, ok. 1902, ze zbiorów Biblioteki Narodowej

Obecność ludności polskiej na Ukrainie wynika z wielowiekowych

związków obu krajów. Już w IX w. Ruś Kijowska i państwo Piastów prowadziły spór o region tzw. Grodów Czerwieńskich. Obszar ten znalazł się na trzy stulecia w składzie Rusi, jednak już w 1340 roku Ruś Czerwona (nie do końca utożsamiana z Grodami Czerwieńskimi) wraz ze Lwowem, Drohobyczem

Departament Współpracy z Polonią i Polakami za Granicą – Ministerstwo Spraw Zagranicznych

31


czy Haliczem weszła w skład Królestwa Polskiego. Wczesne związki z pań-

się tożsamości narodowej wśród mas chłopskich w XIX wieku — a konkretniej

stwem polskim spowodowały napływ ludności polskiej: mieszczan, szlachty

po uwłaszczeniu chłopów w Cesarstwie Rosyjskim w 1864 roku — stała się

i chłopstwa. Pojawili się tu również osadnicy niemieccy, których potomkowie

czynnikiem najbardziej wpływającym na wybór opcji narodowej. Katolicyzm

przyjęli polską kulturę i język i także stali się Polakami. Pod wpływem osad-

utożsamiany w społecznej świadomości z polskością, jako będący w opozycji

ników oddziaływania polskiej kultury i przynależności do państwa polskiego

do rosyjskiej władzy i faworyzowanego przez nią prawosławia, był czynnikiem

spolonizowała się także miejscowa szlachta ruska (np. Daniłowiczowie,

decydującym w kształtowaniu się polskiej świadomości narodowej u wyzna-

Gorajscy, Komorowscy, Chodorowscy, Dziedzuszyccy, Drohojowscy).

jącej go ludności wiejskiej.

Dalszy wzrost ilościowy ludności polskiej na ziemiach dzisiejszej

Według danych pierwszego ogólnorosyjskiego spisu ludności z 1897

Ukrainy związany był z inkorporacją do Korony województwa wołyńskiego

roku w 9 guberniach ukraińskich zamieszkiwało łącznie 387 600 ludności

i kijowskiego. Na ziemie ukraińskie rozpoczął się napływ szlachty polskiej,

deklarującej język polski jako ojczysty i 844 100 rzymskich katolików,

z drugiej zaś strony szlachta ruska zaczęła ulegać procesom polonizacji.

przy czym dwie trzecie tej grupy skupiało się w guberni wołyńskiej i podol-

Powstał jednolity stan szlachecki, w ramach którego dominowali rzymscy

skiej. Najwięcej Polaków mieszkało w powiecie żytomierskim (53 tys., tj. 12,4%

katolicy oraz ludzie posługujący się językiem polskim, w skład którego weszła

ogółu ludności) i płoskirowskim (51 tys., tj. 23,2%), łącznie w 17 powiatach

większość ruskiej szlachty, w tym najpotężniejsze miejscowe rody książęce:

Wołynia i Podola, stanowiąc więcej niż 10% mieszkańców. Demografowie

Zbarascy, Zasławscy, Wiśniowieccy, Sanguszkowie, Czartoryscy. Z tego powodu

polscy kwestionowali oficjalne dane, sugerując, że liczba Polaków była zbli-

w momencie narodzin nowoczesnych ruchów narodowych (XIX w.) szlachta

żona raczej do wielkości rzymskokatolickiej grupy wyznaniowej. Polityka

ziem ukraińskich na zachód od Dniepru opowiedziała się za polskością.

władz rosyjskich na tym obszarze miała zdecydowanie antypolski charakter, dopiero po rewolucji 1905 roku uległa liberalizacji, co pozwoliło otworzyć

Na Wołyniu, Kijowszczyźnie i Wschodnim Podolu osiedlali się także

znaczną ilość polskich organizacji oświatowych i społeczno-kulturowych.

polscy chłopi, jednak było ich już znacznie mniej niż na Rusi Halickiej (czyli mniej więcej późniejszej Galicji Wschodniej). Chłopstwo polskie bardzo długo

Niezależnie od tego, ile w rzeczywistości ludności stanowili Polacy,

nie utożsamiało się z polską szlachtą i z tego powodu bardzo często stosowano

ich rola w życiu społeczno-gospodarczym była nieproporcjonalnie większa.

wobec nich określenia Mazurzy. Polski stan posiadania na Wołyniu

Polscy ziemianie (m.in. Potoccy, Braniccy, Grocholscy, Sanguszkowie,

i Wschodnim Podolu został wzmocniony także w czasie zaborów. W wyniku

Sobańscy, Jaroszyńscy itd.) posiadali ok. 50% dóbr wielkiej własności na Ukra-

parcelacji majątków i sprzedaży ziemi rolnej pojawili się tu nowi osadnicy

inie Prawobrzeżnej, a dalsze 30% użytkowali jako dzierżawcy. Polacy

ziem etnicznie polskich.

stanowili również podstawową kadrę techniczną w transporcie i przemyśle na obszarze całej Ukrainy.

32

O ile przybyła szlachta nie tylko nie przyjmowała elementów

miejscowej kultury, a swą obecnością powodowała nasilenie się polonizacji

Podobne znaczenie zachowywała ludność polska pod zaborem

tutejszych warstw wyższych, o tyle pochodzący z terenów etnicznie polskich

austriackim, czyli w Galicji i Bukowinie. Różnica polegała na tym, że od 1860

włościanie osiedlający się wśród ruskiej większości stopniowo upodabniali się

roku imperium habsburskie weszło na drogę liberalnych przekształceń,

pod względem językowym i kulturowo-obyczajowym do otoczenia, z którego

co zakończyło się usankcjonowaniem polskiej autonomii narodowej w Galicji,

wyodrębniało ich tylko wyznanie. To właśnie religia w procesie formowania

a Polacy obok Węgrów i Niemców stali się trzecim narodem współrządzącym

Departament Współpracy z Polonią i Polakami za Granicą – Ministerstwo Spraw Zagranicznych

33


całym państwem. Lwów rozwijał się jako główny ośrodek polskiego życia politycznego (sejm galicyjski), kulturowego (teatry, muzea, biblioteki), naukowego (uniwersytet, politechnika), a polska oświata wszystkich poziomów docierała do mieszkańców całej prowincji. Ludność polska rosła liczebnie nie tylko w wyniku przyrostu naturalnego, ale także na skutek asymilacji Ukraińców, Żydów i Niemców. W roku 1900 w Galicji Wschodniej (na wschód od Sanu) żyło ponad milion Polaków, stanowiąc 25–30% ogółu ludności, a w samym Lwowie około 2/3 ludności (100 tys.). Łącznie więc na obszarze całej Ukrainy w dzisiejszych granicach żyły około 1900 roku prawie 2 miliony Polaków.

Po I wojnie światowej cała Galicja Wschodnia oraz zachodnia część

Wołynia znalazły się w granicach II Rzeczypospolitej. Znaczne skupiska Polaków pozostały także na sowieckiej Ukrainie, przede wszystkim na wschodnim Wołyniu (Żytomierszczyzna) i Podolu. Potwierdza to wyniki spisu radzieckiego z 1926 roku, który wykazał 476 tys. żyjących tam Polaków. W tym samym czasie dane kościelne mówiły jednak o 650 tys. katolików polskiego pochodzenia zamieszkujących tamte obszary.

Po

rewolucji

ujednoliciła

się

struktura

mniejszości

polskiej

na Ukrainie — do Polski wyjechali posiadacze większych majątków ziemskich i część miejskiej inteligencji. Pozostali przede wszystkim chłopi, potomkowie drobnej szlachty oraz robotnicy wiejscy i miejscy. Polska mniejszość na Ukrainie w latach dwudziestych, podobnie jak inne grupy narodowościowe, stała się początkowo beneficjantem autonomii językowo-kulturalnej. Utworzono kilkaset szkół z polskim językiem wykładowym, do których uczęszczało ponad 30 tys. polskich dzieci. Działający w Kijowie Polski Instytut Pedagogiczny w 1932 roku uzyskał status wyższej uczelni, powołano także Instytut Polskiej Kultury Proletariackiej Ukraińskiej Akademii Nauk, ponadto istniał polski teatr, liczne biblioteki, czytelnie i świetlice, ukazywało się kilkanaście tytułów polskojęzycznej prasy.

W 1925 roku utworzono Polski Rejon Narodowościowy im. Juliana

Marchlewskiego, który zajmował powierzchnię kilkuset km2, a w 1930 roku jego ludność sięgnęła liczby 52,4 tys., w tym 71% Polaków. Miejscem jego lokalizacji został okręg wołyński — największe obok Podola skupisko ukraiń-

34

skich Polaków. Na centrum i główny ośrodek nowej jednostki administracyjnej wybrano miasteczko Dołbysz, którego nazwa została przemianowana na Marchlewsk. Kolejny polski rejon narodowościowy planowano zorganizować w okolicach Płoskirowa–Chmielnickiego. Jego centrum miało znaj-

Zdjęcie grupowe polskich dzieci z komunii świętej we Lwowie, lata 30. XX wieku, fot. T. Bahrynowicz, ze zbiorów Tomasza Kuby Kozłowskiego

dować się w miejscowości Hryczany (obecnie część Chmielnickiego). Ten pomysł pojawił się w roku 1930, nie został jednak zrealizowany.

Okres stalinizacji zaznaczył się odejściem od liberalnej polityki wobec

mniejszości narodowych, centralizacją i konsolidacją władzy, co jednak znamienne, jako pierwsza została zlikwidowana autonomia polska. W odczuciu władz komunizm i polskość coraz bardziej nie dawały się ze sobą pogodzić. Polacy w oficjalnej propagandzie stali się idealnymi przykładami wrogów

Departament Współpracy z Polonią i Polakami za Granicą – Ministerstwo Spraw Zagranicznych

35


państwa radzieckiego. Równocześnie, w połowie lat 30. rozpoczęła się kampania likwidacji polskojęzycznego szkolnictwa. Rozpoczęto także masowe represje w ramach operacji polskiej NKWD. W całym ZSRS zamordowano ponad 100 tys. Polaków, a prawie 30 tys. skazano na pobyt w łagrach. Dodatkowo ponad 100 tys. Polaków zostało deportowanych. Dotknęło to przede wszystkim społeczność polską zamieszkującą sowiecką Ukrainę.

Zupełnie inna była w tym czasie sytuacja Polaków w Galicji Wschodniej

i zachodnim Wołyniu, które w wyniku traktatu ryskiego weszły w skład państwa polskiego. Na tym obszarze zamieszkiwała większość Polaków (ok. 2 mln w 1931 roku) z obszarów należących obecnie do Ukrainy. Ciężki okres rozpoczął się w momencie wybuchu II wojny światowej. Okupacja sowiecka (1939–1941) przyniosła represje, mordy i deportacje. Bardzo podobnie wyglądała okupacja niemiecka. Pod koniec wojny nasiliły sie dodatkowo antypolskie działania ukraińskich nacjonalistów, które pochłonęły ok. 100 tys. polskich ofiar.

Prócz represji stalinowskich i strat wojennych znaczący spadek liczby

Polaków na terytorium dzisiejszej Ukrainy spowodowany został przesiedleniami ludności. Zdecydowana większość Polaków z ziem wchodzących do 1939 roku w skład Polski opuściła te obszary i osiedliła się w nowych granicach Polski. Udało się to również niewielkiej liczbie Polaków zamieszkujących na wschód od granicy ryskiej.

Opisywane wydarzenia spowodowały, że spis ludności z 1959 roku

wykazał na Ukrainie jedynie 363 tys. Polaków. W odróżnieniu od okresu poprzedzającego II wojnę światową jej głównym skupiskiem nie była już Mikołaj Kozłowski z żoną, zdjęcie z uroczystości obchodów 20-lecia odzyskania Niepodległości Polski, Kanada 1938, z archiwum rodzinnego Iwony Kozłowskiej

Galicja Wschodnia (93 tys.), ale obwód żytomierski (103 tys.). Dużo Polaków mieszkało jeszcze w obwodach: chmielnickim (70 tys.) i winnickim (20 tys.), a kolejni rozmieszczeni byli na całym obszarze Ukrainy (w samym Kijowie żyło ich 8,5 tys.). Rozproszenie, dyskryminacja przez władze, małżeństwa mieszane oraz brak instytucji wspierających kulturę (funkcjonował tylko jeden Polski Teatr Ludowy we Lwowie) i oświatę polską (na Ukrainie działały tylko dwie polskie szkoły, obie we Lwowie) sprzyjały procesom asymilacji.

36

Departament Współpracy z Polonią i Polakami za Granicą – Ministerstwo Spraw Zagranicznych

37


Kolejne spisy ludności wskazywały coraz mniejszą liczbę ludności polskiej

jako efekt przyjęcia przez miejscową ludność polskiej świadomości narodowej.

na Ukrainie (w roku 1970 — 295 tys., w 1979 — 258 tys., w 1989 — 219 tys.).

Związek z Polską oraz dominujący kierunek przepływu innowacji kulturo-

Podporą polskości pozostawał jedynie Kościół katolicki, ale władze komuni-

wych — z zachodu na wschód — nadał językowi polskiemu na obszarze

styczne utrudniały jego działalność.

Wielkiego Księstwa Litewskiego rolę szczególną. Stał się on językiem elit (szlachty, mieszczaństwa, później inteligencji), językiem kultury wyższej.

Rozpad ZSRS i powstanie niepodległej Ukrainy nie zahamowały

To zjawisko nie pozostało bez wpływu na postawę niższych warstw społeczeń-

procesów asymilacyjnych — spis ludności z 2001 roku wykazał już tylko

stwa w II połowie XIX wieku, już pod panowaniem rosyjskim. Po zniesieniu

144 tys. Polaków. Nowy etap w dziejach kraju pozwolił jednak na odrodzenie

pańszczyzny w wielu miejscach centralnej części dawnego Wielkiego

polskiego życia społeczno-kulturowego. Powstało wiele instytucji i stowarzy-

Księstwa Litewskiego (a więc i na obszarach należących dzisiaj do Białorusi)

szeń, których głównym zadaniem było kultywowanie polskich tradycji.

chłopska ludność litewska wyznania rzymskokatolickiego porzucała język

Pierwsze z nich, Polskie Towarzystwo Kulturalno-Oświatowe, powstało

swoich przodków i za przykładem warstw wyższych zaczynała posługiwać się

jeszcze na fali pieriestrojki w roku 1988. Od tego czasu powstały dziesiątki

językiem polskim. Jeszcze wcześniej litewscy katolicy przejmowali język

organizacji, funkcjonujące w większych i mniejszych skupiskach ludności

białoruski od swoich sąsiadów ze wschodu, podczas gdy ci ostatni często

polskiej. Największymi z nich są Federacja Organizacji Polskich na Ukrainie

przechodzili na rzymski katolicyzm, tworząc grupę białoruskojęzycznych

oraz Związek Polaków na Ukrainie. Działają w nich nie tylko Polacy, ale także

katolików. Wraz z nadejściem epoki nowoczesnego nacjonalizmu (przełom

Ukraińcy polskiego pochodzenia, których liczbę ocenia się na kilkaset tysięcy.

XIX i XX wieku) większość przedstawicieli tych katolickich społeczności,

O tej tendencji świadczy m.in. popularność Karty Polaka, którą do początku

niezależnie czy mówili językiem polskim czy białoruskim (a najczęściej

2018 roku uzyskały 102 tys. obywateli Ukrainy. Rozwija się również oświata

ich mieszanką), wybrała polską opcję narodową.

w języku polskim (w tym 6 szkół średnich) oraz liczne ośrodki nauczania

języka polskiego.

W ten sposób w zachodniej części dzisiejszej Białorusi pojawił się

zwarty obszar zasiedlony przez ludność polską. Zakaz działalności polskiego Polacy na Białorusi

szkolnictwa, prasy czy organizacji społeczno-kulturowych utrudniał jednak jej rozwój w okresie przynależności tych ziem do Cesarstwa Rosyjskiego.

Białoruś jest jednym z większych skupisk Polaków poza granicami

Dodatkowo,

spis

rosyjski

z

1897

roku

uznał

słowiańsko-

Polski. Ostatni spis ludności przeprowadzony w roku 2009 wykazał w tym

języcznych chłopów katolików za Białorusinów, co obniżyło liczbę Polaków do

kraju 295 tys. obywateli narodowości polskiej. Stanowiło to 3,1% ludności tego

156

kraju. Polacy tradycyjnie koncentrują się w zachodniej jego części, przy

800 tys. Radykalna zmiana sytuacji nastąpiła dopiero po przyłączeniu

granicy z Polską i Litwą, przede wszystkim w obwodzie grodzieńskim.

największych skupisk tutejszych Polaków do odrodzonego państwa polskiego.

tys.,

podczas

gdy

w

rzeczywistości

było

ich

ponad

Powstały polskie szkoły, instytucje kultury i organizacje, wzmacniając związki Ziemie dzisiejszej Białorusi, poza okresem 1921–1939, nie wchodziły

miejscowej ludności z polskością. Polacy dominowali liczebnie na wielu

nigdy w skład państwa polskiego. W latach 1569–1795 jako część Wielkiego

obszarach: w okolicach Grodna, Lidy, Oszmiany, Szczuczyna, Brasławia

Księstwa Litewskiego wraz z Koroną Królestwa Polskiego współtworzyły

i Wołożyna. W powiatach: postawskim, baranowickim, wołkowyskim,

jednak Rzeczpospolitą Obojga Narodów. Społeczność polska nie uformowała

stołpeckim stanowili 40–50%. Najmniej Polaków było na Polesiu (5–20%

się tu w wyniku masowych migracji (jak na Ukrainie), lecz przede wszystkim

w powiatach). Na obszarach ówczesnej Polski, które obecnie należą

38

Departament Współpracy z Polonią i Polakami za Granicą – Ministerstwo Spraw Zagranicznych

39


do Białorusi, Polacy w 1931 roku liczyli ok. miliona, stanowiąc mniej więcej 1/3 ogółu ludności. W północnej części tego obszaru stanowili jednak większość.

Polacy mieszkający dalej na wschodzie znaleźli się w granicach

sowieckiej Białorusi. Spis z 1926 roku wykazał ich ok. 100 tys., choć było ich zapewne nieco więcej. Początkowo, podobnie jak rodacy na Ukrainie, mogli korzystać z autonomii językowo-kulturalnej. W 1932 roku utworzono nawet, podobnie jak na Ukrainie, polski rejon narodowościowy. Jego centrum było miasteczko Kojdanowa, przemianowane przez komunistów na Dzierżyńsk. Prócz tego powstało wiele polskich rad wiejskich (ok. 40), polskie szkolnictwo i polskie instytucje społeczno-kulturalne. Podobnie jak na Ukrainie politykę tę zakończono wraz z nastaniem stalinizmu, a Polaków poddano prześladowaniom.

W przededniu II wojny światowej na obecnym terytorium Białorusi

mieszkało ok. 1 150 tys. osób narodowości polskiej, co stanowiło mniej więcej 13% ludności tego obszaru. Ocenia się, że w wyniku wojny (straty wojenne, przesiedlenia) liczba miejscowych Polaków zmniejszyła się o połowę. Ubytek dotyczył przede wszystkim warstw wyższych i mieszkańców miast. Na wsi polski stan posiadania pozostał prawie nienaruszony. Zanik polskich warstw wyższych spowodował natomiast duże zmiany jakościowe, które wraz ze zmianą przynależności państwowej nie pozostawały bez wpływu na atrakcyjność i konkurencyjność polskiej opcji narodowej. Duże znaczenie miała likwidacja polskiego szkolnictwa (w 1948 roku) oraz zakaz działalności polskich organizacji społecznych, politycznych i kulturowych. Powrócono do carskiej polityki ignorowania obecności ludności polskiej na tych terenach. Polacy mieli ulec asymilacji w ramach sowieckiego społeczeństwa białoruskiego. Ze zbiorów Tomasza Kuby Kozłowskiego

Spis z roku 1959 wykazał 538,9 tys. Polaków. Prawdopodobnie

ok. 60 tys. osób związanych z polskością zadeklarowało wtedy narodowość białoruską. Największym skupiskiem Polaków stał się obwód grodzieński, gdzie w 1956 roku mieszkało ich 332 tys., co stanowiło 30% mieszkańców obwodu i 61,6% Polaków mieszkających na Białorusi. W kolejnych spisach

40

Departament Współpracy z Polonią i Polakami za Granicą – Ministerstwo Spraw Zagranicznych

41


odsetek Polaków na Grodzieńszczyźnie obniżał się, ale jednocześnie tutejsi Polacy zwiększali swój udział w ogólnej liczbie Polaków na Białorusi (odpowiednio: 24,8% i 74,2% w roku 1999). To zjawisko można by uznać za oznakę asymilacji Polaków w środowisku białoruskim, przy czym najmniej na nią podatni byli właśnie Polacy zamieszkujący Grodzieńszczyznę. Asymilację ułatwiała likwidacja polskiego szkolnictwa oraz zakaz działania polskich organizacji. Sytuacja wyglądała bardzo źle nawet w porównaniu z sąsiednią sowiecką Litwą, gdzie działały polskojęzyczne szkoły, instytucje kultury i prasa.

W czasach sowieckich największy spadek oficjalnej (spisowej) liczby

ludności polskiej nastąpił między rokiem 1959 a 1970. W rejonie ostrowieckim udział Polaków obniżył się z 65,5% do 9,8%. Podobne zjawisko zachodziło w rejonach sąsiednich, należących już do obwodu mińskiego (np. Stołpce) i witebskiego (np. Brasław, Postawy). Polityka władz na tym obszarze była szczególnie silnie nakierowana na osłabienie polskiego stanu posiadania (zmuszanie do deklarowania narodowości białoruskiej). Na tych terenach

Polski student w Rydze, z kolekcji Tomasza Kuby Kozłowskiego

mieszkańcom wpisywano w dokumentach narodowość białoruską i jest ona urzędowo przekazywana z pokolenia na pokolenie po dzień dzisiejszy. Tylko tę urzedową narodowość uwzględnia się w spisach ludności, a wyjątki od tej zasady zanotowano jedynie w czasie spisu z 1989 roku.

to przede wszystkim zachodnich regionów Białorusi, głównie obwodu

Okres pieriestrojki przyniósł liberalizację, a wraz z nią odrodzenie

grodzieńskiego.

polskiego życia społeczno-kulturowego na Białorusi. W 1988 roku powstało na

42

Grodzieńszczyźnie

Polskie

Stowarzyszenie

Kulturalno-Oświatowe

Pełny rozwój polskiego życia był i jest nadal ograniczany sytuacją

im. Adama Mickiewicza, a w 1990 roku ogólnokrajowy Związek Polaków

polityczną na Białorusi. Pomimo utrzymania się znacznych skupisk ludności

na Białorusi, który wkrótce osiągnął 20 tys. członków. Skutki widać chociażby

polskiej władze ograniczają możliwość powstawania nowych polskich

w wynikach spisu ludności z 1989 roku. Na wielu obszarach, m.in. w okolicach

placówek oświatowych. Problemy ma również Związek Polaków na Białorusi,

Ostrowca, zanotowano wtedy wzrost udziału ludności polskiej. Odrodzenie

który od 2005 roku jest sztucznie podzielony na dwie frakcje. Jedna związana

polskości kontynuowane było po odzyskaniu przez kraj niepodległości.

jest z białoruskimi władzami, druga zachowuje niezależny i prodemokra-

W latach 90. XX wieku utworzono dwie polskie szkoły: w Grodnie

tyczny charakter. Odrodzenie polskiego życia oświatowego i społeczno-

i Wołkowysku. Dodatkowo powstały szkoły dwujęzyczne, gdzie część przed-

-kulturowego nie zapobiegło również dalszemu spadkowi liczby Polaków

miotów wykładanych jest po polsku, klasy z intensywną nauką języka

na Białorusi. Szczególnie wyraźny spadek zanotował spis przeprowadzony

polskiego oraz kursy językowe w szkołach i placówkach pozaszkolnych.

w 2009 roku. W przeciągu 10 lat liczba Polaków obniżyła się z 400 tys.

Wydawana jest polska prasa, działają polskie stowarzyszenia lokalne. Dotyczy

do 300 tys. Można to tłumaczyć wymieraniem starszego pokolenia,

Departament Współpracy z Polonią i Polakami za Granicą – Ministerstwo Spraw Zagranicznych

43


Dyplom przyjęcia do Sodalicji Mariańskiej, ze zbiorów Tomasza Kuby Kozłowskiego

44

Departament Współpracy z Polonią i Polakami za Granicą – Ministerstwo Spraw Zagranicznych

45


postępującą asymilacją ludzi młodych (przede wszystkim dzieci małżeństw

rowy. Katolicka ludność chłopska tych obszarów, do połowy XIX wieku

mieszanych), emigracją do Polski oraz ogólnym kryzysem demograficznym

nieposiadająca świadomości narodowej, z uwagi na posługiwanie się

na Białorusi.

językiem polskim lub białoruskim, w związku z oddziaływaniem polskiej kultury oraz pod wpływem miejscowych elit wybrała ostatecznie polską opcję Polacy na Litwie

narodową. O jej złożonym pochodzeniu świadczą występujące wśród litewskich Polaków nazwiska o polskim, białoruskim i litewskim pochodzeniu.

Powstanie polskiego regionu etnograficznego na obszarze dawnego

Wielkiego Księstwa Litewskiego wydaje się jednym z bardziej frapujących

Procesy formowania się polskiej świadomości narodowej wśród

zjawisk etnicznych obserwowanych na obszarze należącym niegdyś

ludności zamieszkującej centralne obszary dawnego Wielkiego Księstwa

do I Rzeczypospolitej. Długo pokutowało przeświadczenie, że duże skupisko

Litewskiego są tym bardziej niezwykłe, że odbywały się w okresie nasilenia

ludności polskiej na Wileńszczyźnie powstało w wyniku kolonizacji,

antypolskiej polityki wprowadzonej przez władze carskie po stłumieniu

a pierwszymi pionierami polskości byli tu polscy jeńcy wojenni w XIII

powstania styczniowego. Nie istniało polskie szkolnictwo, prasa czy

i XIV wieku. W późniejszym okresie polski żywioł miał ulec wzmocnieniu

stowarzyszenia, zakazane było posługiwanie się językiem polskim w miejscach

dzięki napływowi dobrowolnych już emigrantów: rzemieślników, kupców,

publicznych. Mógł on rozbrzmiewać tylko w domach i kościołach katolickich.

rycerzy i chłopów. Unia polsko-litewska i ekspansja kultury i języka polskiego

Polityka ta nie przynosiła jednak skutków z uwagi na postawę miejscowych

do Wielkiego Księstwa Litewskiego pozwoliła przetrwać polskiej wyspie

Polaków. Nic więc dziwnego, że korzystając z liberalizacji polityki

do wieku XX.

narodowościowej po rewolucji 1905 roku, społeczność polska powołała liczne prywatne szkoły, czasopisma i organizacje.

Teoria ta nie znajduje jednak potwierdzenia w faktach. Napływ

osadników z Polski dotyczył przede wszystkim mieszczan, i to oni w dużym

Władze rosyjskie starały się zatrzeć prawdę o litewskich Polakach,

stopniu uformowali polski charakter Wilna czy Kowna. Napływ szlachty

manipulując również spisem ludności z 1897 roku. Według niego Polacy mieli

czy chłopów nie miał tak masowego charakteru. Jedynym wytłumaczeniem

stanowić jedynie 30% mieszkańców Wilna i 10% pozostałych obszarów

powstania polskiego obszaru etnicznego na Litwie wydaje się więc długo-

dzisiejszej wschodniej Litwy (zachodnią część guberni wileńskiej). Gdy w 1916

trwałe oddziaływanie kultury polskiej na miejscowe społeczeństwo.

roku okupacyjne władze niemieckie przeprowadziły własny spis, okazało się,

Początkowo dotyczyło to przede wszystkim szlachty. Język polski stopniowo

że Polacy w Wilnie stanowią 53%, a na pozostałym obszarze 49% (Litwini

zaczął dominować pośród warstw wyższych, stając się również językiem

odpowiednio 2% i 43%). Znacznym skupiskiem ludności polskiej pozostawało

urzędowym. Dokonywała się polonizacja szlachty litewskiej, która wraz ze

również Kowno (1/3 ludności miasta, drugie miejsce po Żydach) i Jeziorosy

szlachtą polską tworzyła jeden naród polityczny, wprowadzając do niego m.in.

oraz okolice tych dwóch miast. Według obliczeń polskich badaczy na obszarze

takie nazwiska, jak Bujwid, Dowgiałło, Ejsmont, Giejsztor, Jursza, Kupść,

całej dzisiejszej Litwy Polacy stanowili w 1897 roku ok. 500 tys., co stanowiło

Letowt, Montwiłł, Narbutt, Poczobut, Skirmunt, Trabsza, Wirpsza czy

mniej więcej 20% ogółu ludności.

Zasztowt. W tym samym czasie stałym zjawiskiem charakterystycznym dla

46

pogranicza litewsko-białoruskiego był proces przechodzenia litewskich

W wyniku powstania po I wojnie światowej niepodległych państw —

katolickich chłopów na język białoruski i polski. Trwający od stuleci napływ

Polski i Litwy — i rozgraniczenia, jakie się między nimi dokonało, ludność

niewielkich grup ludności polskiej dodatkowo wpływał na ten proces kultu-

polska znalazła się po obu stronach granicy. Według oficjalnych danych

Departament Współpracy z Polonią i Polakami za Granicą – Ministerstwo Spraw Zagranicznych

47


spisowych z 1923 roku na Litwie kowieńskiej miało mieszkać jedynie 66 tys. Polaków (3,2% ogółu ludności), stanowiąc większość tylko w dwóch gminach. W tym samym jednak roku polskie partie zdobyły w wyborach do litewskiego sejmu ponad 7% głosów, co sugeruje, że ludność polska mogła liczyć ok. 150 tys. i stanowić większość w znacznie większej ilości gmin, tak przy granicy z polską Wileńszczyzną, jak i w okolicach Kowna.

Na terenach należących w okresie międzywojennym do Polski ludność

narodowości polskiej wyraźnie dominowała, licząc w 1931 roku 370 tys., czyli ok. 70% mieszkańców tego obszaru. W samym Wilnie mieszkało 130 tys. Polaków, gdzie stanowili 66% ludności, podczas gdy na obszarach bezpośrednio przylegających do Wilna (powiat wileńsko-trocki) ich odsetek przekraczał 80% (180 tys.). Łącznie więc na obszarze wchodzącym obecnie w skład państwa litewskiego zamieszkiwało ponad 500 tys. Polaków, stanowiąc ok. 20% ogółu mieszkańców.

Na obszarach należących do państwa polskiego rozwijało się polskie

szkolnictwo, organizacje społeczne, a Wilno stanowiło jeden z ważniejszych w Polsce ośrodków życia naukowego (m.in. Uniwersytet Wileński), kulturalnego i społeczno-gospodarczego. Znacznie gorzej wyglądała sytuacja ludności polskiej w państwie litewskim, które oparło swoje życie publiczne jedynie na języku litewskim. Pomimo zawarcia praw mniejszości w litewskiej konstytucji władze litewskie uważały Polaków za spolonizowanych Litwinów i dążyły do narzucenia im litewskiej świadomości narodowej. Pomimo tych trudności polskie życie społeczno-kulturalne rozwijało się. Funkcjonowały 4 polskie gimnazja (w tym 3 prywatne), wydawana była polska prasa, a w litewskim parlamencie zasiadali polscy posłowie. Nie zahamowało to jednak lituanizacji Polaków, gdyż tylko przyjęcie litewskiej narodowości i używanie języka litewskiego otwierało drogę kariery w instytucjach publicznych. Polski stan posiadania osłabiała także emigracja do Polski (Litwę

w regionie wileńskim stanowili zdecydowaną większość. Nic dziwnego, że władze litewskie próbowały zmienić te niekorzystne proporcje. Z tego powodu obywatelstwo litewskie uzyskało jedynie około 30% mieszkańców i prasy). Nie przyniosła ona jednak spodziewanych skutków i z uwagi na opór Polaków zmusiła do liberalizacji polityki. Niewiele to jednak zmieniło we wzajemnych stosunkach, gdyż Litwa została wkrótce wcielona do Związku Sowieckiego. Prześladowania, jakie nastały, objęły zarówno Polaków, jak i Litwinów.

Wileńszczyzny świadczyła jednak siła polskiego ruchu oporu. Odziały AK

We wrześniu 1939 roku zachodnia Wileńszczyzna została zajęta przez

Feliks Dulski wśród uczniów klasy pierwszej, Oziernoje, Kazachstan, z archiwum rodzinnego Dulskich

Wilna. Inną metodą miała być lituanizacja życia publicznego (m.in. szkół

opuścił m.in. Czesław Miłosz).

wojska sowieckie, a następnie przekazana Republice Litewskiej. W ten sposób

48

pod zarządem tego państwa znalazło się ponad 500 tys. Polaków, którzy

Po okupacji sowieckiej przyszła niemiecka. Administracja lokalna

i policja kontrolowane były przez Litwinów. O polskim charakterze oczyściły obszary zamieszkane przez Polaków z urzędników i policji litewskiej.

Departament Współpracy z Polonią i Polakami za Granicą – Ministerstwo Spraw Zagranicznych

49


Pomimo dominacji na dość dużym obszarze ludności polskiej, podobnie

jak na Białorusi, nie utworzono polskiej autonomii terytorialnej. Na Litwie, po krótkim okresie dyskryminacji, odwrotnie niż na Białorusi, wprowadzono autonomię kulturową. Funkcjonowały polskie szkoły, zespoły artystyczne, prasa — oczywiście w zakresie, na jaki zezwalał panujący system. W ramach ZSRS na podobne rozwiązania zdecydowano się jedynie w przypadku nielicznej ludności polskiej we Lwowie. Nie dotyczyło to już jednak litewskiej Kowieńszczyzny, gdzie wciąż utrzymywało się znaczące skupisko ludności polskiej. Prowadziło to do jej dalszej lituanizacji. Mimo to w granicach całej sowieckiej Litwy, dzięki sytuacji, jaka panowała na Wileńszczyźnie, liczba Polaków stale wzrastała: z 230 tys. (8,5% ogółu ludności) w 1959 roku do 258 tys. (7% ogółu ludności) w 1989 roku. Na wielu obszarach wiejskich Polacy stanowili wyraźną większość ludności.

Uczniowie klasy pierwszej Szkoły Powszechnej w Wilnie,1935, ze zbiorów Tomasza Kuby Kozłowskiego

Pod Murowaną Oszmianką siły polskie rozbiły wojsko litewskie sformowane przez Niemców. Z tą realną siłą musiały liczyć się również władze okupacyjne, co dowodzi znaczenia, jakie na Wileńszczyźnie mieli Polacy.

Po II wojnie światowej cały obszar dzisiejszej Litwy stał się republiką

w ramach ZSRS. Według polsko-sowieckiego porozumienia mniej więcej połowa Polaków z obszaru Litwy została po II wojnie światowej ewakuowana do Polski. Pozwolono wyjechać jedynie mieszkańcom miast i przedstawicielom wiejskich elit. Zdecydowana większość mieszkańców wsi pozostała. Wzięli oni później udział w zasiedlaniu opustoszałych miast. Omawiane okoliczności sprawiły, że zasięg polskiego obszaru etnicznego na Wileńszczyźnie nie uległ większym zmianom. Zmieniła się natomiast struktura etniczna miast. Obok Polaków osiedlali się tam Rosjanie, Litwini, Białorusini, Ukraińcy oraz przedstawiciele innych narodowości. W samym Wilnie Polacy stanowili ok. 20% mieszkańców. Zmienił się również skład spcjalny polskiej społeczności. Wyjazd inteligencji spowodował, że stała się ona najsłabiej wykształconą grupą narodowościową Litwy, na wsi zasilając przede wszystkim warstwę kołchoźników, a w miastach proletariat.

50

Wzrost aspiracji narodowych Polaków rozpoczął się wraz z procesem

pieriestrojki,

a później

proklamowaniem

przez

Litwę

niepodległości.

W 1989 roku powstało Stowarzyszenie Społeczno-Kulturalne Polaków na Litwie, przekształcone rok później w Związek Polaków na Litwie. Zaczęły pojawiać się także inne polskie inicjatywy. Polskie szkolnictwo powiększyło swój stan posiadania, zaczęła rozwijać się niezależna polska prasa. We wrześniu 1990 roku na Drugim Zjeździe Deputatów Terenowych Rad Samorządów

Wileńszczyzny

ogłoszono

powstanie

Wileńsko-Polskiego

Narodowościowo-Terytorialnego Kraju w składzie Litwy. Przystąpienie do nowej jednostki administracyjnej zgłosiły wszystkie gminy rejonów wileńskiego i solecznickiego oraz kilka gmin z rejonów sąsiednich. Jej stolicą miała zostać Nowa Wilejka. We wrześniu 1991 roku władze litewskie, obawiając się o integralność kraju, zawiesiły rady samorządowe rejonu wileńskiego i solecznickiego, wprowadzając zarząd komisaryczny. W ten sposób skutecznie zablokowano możliwość powołania polskiej autonomii terytorialnej na Litwie.

Nie zmienia to faktu, że Polacy są obecnie największą mniejszością

narodową na Litwie. W ponad 30 gminach otaczających stolicę dominuje ludność polska. Głosuje ona na swoich kandydatów w wyborach do sejmu

Departament Współpracy z Polonią i Polakami za Granicą – Ministerstwo Spraw Zagranicznych

51


i rad samorządowych. Zdominowane przez Polaków samorządy rejonu wileńskiego i solecznickiego ustanowiły język polski jednym z urzędowych w pracach administracji samorządowej. Władze litewskie wciąż jednak nie rozwiązały problemu pisowni polskich nazwisk czy użycia języka polskiego jako pomocniczego w życiu publicznym.

Pomimo tych przeszkód oraz spadku liczebności (w 2011 roku 200 tys.,

czyli 6,6% ogółu mieszkańców) ludność polska zachowuje swoją odrębność i

bierze

aktywny

udział

w

życiu

społeczno-politycznym.

Istnieje

rozbudowana sieć polskojęzycznych placówek oświatowych, polskich towarzystw społeczno-kulturowych, klubów sportowych oraz organizacji politycznych. Działają polskie media (prasa, radio, Internet) i inne instytucje kultury. Akcja Wyborcza Polaków na Litwie stanowi języczek uwagi w litewskich przetargach politycznych, już kilkakrotnie współtworząc rządy koalicyjne na szczeblu centralnym lub w stołecznym Wilnie, jednocześnie od lat rządząc samodzielnie w rejonie wileńskim i solecznickim. Od 2012 roku w litewskim sejmie zasiada 8 posłów tego ugrupowania. Polacy na Łotwie

Ziemie dzisiejszej Łotwy mają długotrwałe tradycje związków z Polską,

co spowodowało uformowanie się na ich obszarze dość znacznych skupisk ludności polskiej. W 1561 roku państwo niemieckiego zakonu kawalerów mieczowych (jego południowa część to dzisiejsza Łotwa) stało się częścią polsko-litewskiej monarchii. Najsilniej z nowym organizmem zrosła się zintegrowana południowo-wschodnia część Liwonii (Łatgalia), która do 1772 roku tworzyła w jego obrębie województwo inflanckie. Autonomiczny charakter uzyskało Księstwo Kurlandii i Semigalii rządzone przez odrębne dynastie. Związki z Polską skutkowały silnymi wpływami polskiej kultury, przede wszystkim w Łatgalii i wschodniej części Semigalii. Szlachta niemieckiego pochodzenia uległa im najszybciej. Z tego regionu wywodziły się znane i zasłużone dla Rzeczypospolitej Polskiej rodziny: Plater, Zyberk-Plater, Denhoff, Manteuffel, Tyzenhaus, Borch, Ropp, Romer, Hylzen, Ryck, Mohl,

Na rewersie fotografii list: „Kochani rodzice! Nas uwalniają 10 kwietnia po wszystkich lekcyach [...] w sobotę wieczorem wyjadę z Żytomierza, proszę mnie czekać w Berdyczowie w nocy w umówionem miejscu”, Żytomierz 1919, ze zbiorów Tomasza Kuby Kozłowskiego

Kelles-Krauz, Ike-Duninowski, Bystram, Rehbinder, Weyssenhoff itd.

52

Departament Współpracy z Polonią i Polakami za Granicą – Ministerstwo Spraw Zagranicznych

53


Stosunkowo ograniczony był wpływ związków z Polską na ludność

chłopską. Jednak i w jej przypadku pod koniec XIX wieku w społecznościach katolickich zamieszkujących przy granicy dawnego Wielkiego Księstwa Litewskiego pojawiła się tendencja przyjmowania polskiej świadomości narodowej. Szczególnie silnie miało to miejsce we wschodniej Semigalii i południowej Łatgalii i nawiązywało do podobnych procesów na obszarze dzisiejszej Litwy i Białorusi. Naturalnym centrum dla tego rodzącego się polskiego obszaru etnicznego na pograniczu współczesnej Łotwy, Litwy i Białorusi stał się Dyneburg. W wielu gminach w okolicach tego miasta (np. Iłłukszta, Swenten, Demen, Kurcuma, Kaplawa), podobnie jak w okolicach Krasławia (Izabelin, Przydrujsk, Indra, Robieznieki), Polacy stanowili przeważającą grupę ludności. Kolejnym dużym skupiskiem ludności polskiej stała się Ryga, ośrodek gospodarczy i administracyjny, a od 1918 roku stolica państwa łotewskiego, od dawien dawna przyciągający także licznych Polaków.

Pomimo niekorzystnej sytuacji politycznej ludności polskiej rosyjski

spis

z

1897

roku

wykazał

na

obszarze

współczesnej

Łotwy

65 tys. Polaków, co stanowiło 3,4% ogółu mieszkańców. Według tych oficjalnych danych w Rydze mieszkało ich pond 13 tys. (4,7% ludności miasta), w Dyneburgu 21 500 (16,4%), a 6 400 (5,8%) w odległej nadmorskiej Libawie. Wobec uznania wielu Polaków za Białorusinów katolików (przede wszystkim w Łatgalii i Semigalii) liczni badacze sugerowali, że w tamtym czasie rzeczywista liczba Polaków na obszarze dzisiejszej Łotwy mogła sięgać nawet 100 tys.

Po uzyskaniu przez Łotwę niepodległości Polacy stali się czwartą

co do liczebności mniejszością etniczną w państwie. Odpływ części Polaków Studenci polscy we Lwowie, ze zbiorów Biblioteki Narodowej

do odrodzonej ojczyzny spowodował jednak spadek jej znaczenia. Władze wspierały również tendencje asymilacyjne. Z tego powodu spis z 1925 roku wykazał tylko 51 100 Polaków (2,8% ogółu ludności), a kolejny z roku 1935 tylko 48 900 (2,5%). Duża część Polaków została w trakcie spisu uznana za Łotyszy lub Białorusinów. Miastem o największym udziale ludności polskiej (ok. 1/3) była położona w Semigalii Iłłukszta. Jej okolice charakteryzowały się również najwyższym oficjalnym odsetkiem Polaków na obszarach wiejskich (gmina Kurcuma 31,5%, Kaplawa 25,1%, Demen 22,2%). Centrum polskiego

54

Departament Współpracy z Polonią i Polakami za Granicą – Ministerstwo Spraw Zagranicznych

55


życia narodowego był jednak Dyneburg (łot. Daugavpils), gdzie Polacy według

członków, dysponował wieloma nieruchomościami na terenie Łatgalii oraz

oficjalnych danych z 1930 roku stanowili 1/5 ogółu ludności. Znaczenie

prowadził kilka szkół polskich. Działały także inne polskie organizacje,

społeczne Polaków było jednak dużo większe niż ich liczba. W rejonach

ukazywała się polska prasa. Polacy brali aktywny udział w życiu politycznym

zamieszkania stanowili zazwyczaj niemały odsetek warstwy wyższej —

kraju, mając swoich posłów w parlamencie, a jeden z nich (Jan Wierzbicki)

inteligencji, ziemiaństwa.

został nawet wiceministrem spraw wewnętrznych w łotewskim rządzie. Sytuację tę zmienił dopiero przewrót Ulmanisa w 1934 roku, wiele polskich

Studenci polscy w Rydze, ok. 1914, ze zbiorów Biblioteki Narodowej

Polsko-łotewskie relacje utrudniał niedawny spór terytorialny

inicjatyw zostało zlikwidowanych, nasiliła się polityka lettonizacji, jednak

o okolice Dyneburga, związana z nim podejrzliwość władz łotewskich

podstawowe prawa Polacy zachowali aż do roku 1940. Na Łotwie pojawiała się

względem polskiej mniejszości oraz istnienie polskiej wielkiej własności

również polska emigracja sezonowa, a po wybuchu wojny także liczni polscy

ziemskiej. W tym ostatnim przypadku zakończyło sie to wywłaszczeniem

uciekinierzy. Ocenia się, że na przełomie lat 1939–1940 przebywało tam

polskich ziemian za odszkodowaniem. Mimo to sytuacja była znacznie

ok. 100 tys. Polaków (oficjalne dane łotewskie), z których tylko ok. połowa miała

korzystniejsza niż w przypadku relacji polsko-litewskich. W 1922 roku powstał

łotewskie obywatelstwo.

w Dyneburgu Związek Polaków na Łotwie, który po likwidacji został reaktywowany pod nazwą Polski Związek Narodowy. Liczył on ponad 2,5 tys.

Ciosem dla polskiej ludności było zajęcie Łotwy przez ZSRS.

Wielu Polaków, szczególnie reprezentantów miejscowej elity, było represjonowanych, wysyłanych do więzień i obozów, mordowanych oraz wcielanych do Armii Czerwonej. Podobną politykę prowadziły wobec Polaków okupacyjne władze niemieckie (1941–1944), a następnie ponownie sowieckie.

Po ostatecznym włączeniu Łotwy do ZSRS Polacy zostali pozbawieni

wszelkich instytucji i organizacji społeczno-kulturalnych. Język polski, poza rodzinnymi domami, od tej pory funkcjonował głównie w kościołach, wykładano w nim również w Seminarium Duchownym w Rydze. Po roku 1944 pewna część Polaków z Łotwy (mimo formalnego zakazu) opuściła te ziemie i repatriowała się do Polski. Dotkliwe straty żywioł polski poniósł w wyniku kolektywizacji. Oblicza się, że w wyniku wojny i powojennych represji liczba rdzennych Polaków łotewskich zmalała o kilkanaście tysięcy.

Pomimo strat wojennych i antypolskiej polityki pierwszy spis sowiecki

z 1959 roku wykazał jednak wzrost liczby Polaków do 59,8 tys. (2,9% ogółu ludności). Było to skutkiem napływu ludności polskiej z sąsiedniej Litwy i Białorusi, szukających na Łotwie lepszych warunków pracy i życia. Proces ten trwał przez cały okres przynależności Łotwy do ZSRS. Nowa emigracja trafiała do tradycyjnych miejsc osiedlenia łotewskich Polaków: do Łatgalii

56

Departament Współpracy z Polonią i Polakami za Granicą – Ministerstwo Spraw Zagranicznych

57


na Łotwie. W 1990 roku reaktywowano Związek Polaków na Łotwie. Prawdziwe odrodzenie nastąpiło w niepodległej Łotwie. W roku 1997 powstało w Dyneburgu Centrum Kultury Polskiej. Obecnie istnieje 6 polskich szkół, do których uczęszcza ponad tysiąc uczniów, funkcjonuje polskie przedszkole, działają szkoły niedzielne oraz przykościelne towarzystwa. W niepodległej Łotwie nastąpił spadek liczby Polaków do 44 tys. w 2011 roku (m.in. remigracja na Litwę i Białoruś). Według bieżących statystyk około 80% z nich ma obywatelstwo łotewskie, pozostali są w większości bezpaństwowcami. Z drugiej strony pewna część dawnych „urzędowych” Białorusinów może w niepodległej Łotwie swobodnie deklarować narodowość polską. W 2018 roku największymi skupiskami Polaków były Dyneburg: 12 800 (13,7% ogółu ludności) oraz Ryga: 12 700 (1,8% ogółu ludności). W innych miejscowościach Polacy nie są już tak liczebni, choć w wielu jednostkach terytorialnych stanowią większy odsetek. Największy w gminie Swenten (Sventes) nieopodal Dyneburga, gdzie Polacy stanowią według urzędowych danych ok. 1/3 ogółu ludności. Polacy w Estonii

Rodzina Michała Drzewickiego, przemysłowca ze Lwowa; od lewej siedzą Józefa i Irena Drzewieckie oraz Maria Luftnerowa (siostra Józefy); stoją od lewej: Michał Adam junior i Michał senior Drzewieccy, Antoni Luftner i Tadeusz Drzewiecki, Lwów 1929, ze zbiorów Tomasza Kuby Kozłowskiego

58

i wschodniej Semigalii oraz do dużych miast (głównie Rygi). Spis w 1970 roku wykazał maksymalny wzrost liczby Polaków do 63 tys. (później notowano stopniowy spadek), co jednak stanowiło tylko 2,7% ogółu ludności. Polaków było jednak więcej, gdyż duża ich część była rejestrowana jako Białorusini. Równocześnie brak polskich instytucji oświatowych i kulturowych powodował spadek liczby Polaków władających rodzimym językiem do 1/5 ich ogólnej liczby w 1989 roku. Dopiero w 1978 powstał przy ryskim kole Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Radzieckiej Klub Kultury Polskiej „Polonez”, choć zasięg jego oddziaływania był bardzo ograniczony. Prawdziwe odrodzenie zaczęło się jednak dopiero na fali pieriestrojki. W roku 1988 w Dyneburgu powołano polską organizację „Promień”, a w Rydze Towarzystwo Społeczno-Kulturalne Polaków

Część dzisiejszej Estonii należała przez jakiś czas do Rzeczypospolitej Obojga Narodów (1582–1625), był to jednak zbyt krótki okres, by powstały tam skupiska ludności polskiej. Według spisu z 1897 roku Estonię zamieszkiwało 1,9 tys. Polaków. Większość z nich koncentrowała się w Rewalu (1 tys.), czyli dzisiejszym Tallinie, oraz w Dorpacie (500 osób). W tym ostatnim ośrodku dużą grupę Polaków stanowili zawsze studenci oraz garstka pracowników miejscowego uniwersytetu. W związku z tym aktywną działalność podjęły w Dorpacie pierwsze polskie korporacje studenckie oraz inne polskie towarzystwa. Absolwentów uczelni w Polsce bardzo ceniono i nazywano „dorpatczykami”. Prócz studentów do ówczesnej Estonii przybywało także w poszukiwaniu pracy wielu rzemieślników, robotników oraz przedstawicieli inteligencji. Dominacja protestantyzmu w estońskim społeczeństwie powodowała, że Polacy stanowili także większą cześć społeczności katolickiej w Estonii. Po wybuchu I wojny światowej liczba Polaków przebywających w tym kraju wzrosła do ok. 20 tys. (głównie ewakuowanych z Królestwa Polskiego), jednak po uzyskaniu przez Polskę i Estonię niepodległości liczba ta obniżyła

Departament Współpracy z Polonią i Polakami za Granicą – Ministerstwo Spraw Zagranicznych

59


się do 1,5 tys., z czego prawie połowa (700 osób) przypadała na Tallin. Kilkusetosobowe skupiska utrzymywały się m.in. w Dorpacie, Parnawie, Narwie i Waldze. Niewielka liczba Polaków nie była okolicznością sprzyjającą dla prowadzenia polskiej działalności organizacyjnej. Dopiero w 1928 roku powołano w Tartu Związek Polski „Jutrzenka”, a dwa lata później zainicjował działalność Związek Narodowy Polaków w Estonii z siedzibą w Tallinie. Organizowano lekcje języka polskiego, niedzielne pogadanki, amatorski teatr czy wyjazdy do Polski. Aktywnie działało również harcerstwo. Pod koniec okresu międzywojennego w miejscowości Kiviõli (północno-wschodnia cześć kraju) osiedliła sie duża grupa polskich górników z rodzinami, a dla dzieci otworzono polską szkołę podstawową. Po II wojnie światowej Estonia stała się republiką w ramach ZSRS, a liczba Polaków nieznacznie wzrosła (w 1959 roku 2,3 tys.). Wiązało się to z napływem polskich imigrantów pochodzących z ówczesnych republik sowieckich, przede wszystkim Litwy, Białorusi, Łotwy i Ukrainy. Osiedlali się oni przede wszystkim w miastach, szczególnie w Tallinie i ośrodku górniczym Kohtla-Järve. W wyniku tych procesów w chwili rozpadu ZSRS i ogłoszenia przez Estonię niepodległości na jej terytorium zamieszkiwało ok. 3 tys. Polaków.

Polacy w Mołdawii

Związki polsko-mołdawskie mają długą tradycję. Przez pewien czas

Hospodarstwo Mołdawskie było lennem Królestwa Polskiego, a później także protektoratem Rzeczypospolitej. Powodowało to rozwój wpływów kultury i języka polskiego. Polacy, szczególnie w XVI i XVII wieku, byli pisarzami, administratorami czy żołnierzami na dworze hospodara i bojarów. Północna cześć separatystycznego Naddniestrza należała natomiast bezpośrednio do Rzeczypospolitej (aż do 1793 roku), co dodatkowo wzmacniało wpływy polskie i napływ polskich osadników. Tam właśnie powstała najstarsza na obszarze dzisiejszej Mołdawii polska wieś Słoboda Raszków (do 1927 roku Księdzówka), wciąż zamieszkana w większości przez Polaków. Prócz niej, choć już po prawej stronie Dniestru (a więc na obszarze dawnego hospodarstwa), w XIX wieku powstało kilka nowych polskich wsi, m.in. Styrcza i Tyrnowo, założonych przez osadników przybywających z terenów dawnej

Pocztówka ze zbiorów Tomasza Kuby Kozłowskiego

Odzyskanie przez Estonię niepodległości zahamowało napływ Polaków, a nawet spowodowało zmniejszenie się ich liczby. Wynikało to przede wszystkim z polityki władz estońskich, które osobom pochodzącym spoza Estonii odmawiały przyznania obywatelstwa. Ostatni spis ludności (w 2011 roku) wykazał jedynie 1,7 tys. Polaków. Zamieszkiwali oni przede wszystkim Tallin i inne większe miasta. Przypuszcza się jednak, że liczba osób o polskim rodowodzie może w Estonii sięgać 8 tys. Większość z nich w trakcie spisów ludności podaje jednak narodowość rosyjską lub białoruską. Upadek ZSRS spowodował natomiast odrodzenie życia polskiego w Estonii. Oprócz kościołów katolickich ośrodkami polskości stały się również instytucje świeckie, z których najważniejszy jest Związek Polaków w Estonii „Polonia” (ZPE). Angażują się one w zachowanie kultury i języka polskiego, podtrzymywanie kontaktów z Polską oraz reprezentują Polaków wobec instytucji i organizacji Estonii. Działają amatorskie zespoły artystyczne, kółka zainteresowań, nauczanie języka polskiego, organizowane są wystawy oraz współpraca z parafiami rzymskokatolickimi.

60

Departament Współpracy z Polonią i Polakami za Granicą – Ministerstwo Spraw Zagranicznych

61


Rzeczypospolitej. W tym czasie Polacy osiedlali się również w większych ośrodkach miejskich na obszarze dzisiejszej Mołdawii, m.in. w Kiszyniowie, Bielcach i Rybnicy. W rezultacie pod koniec XIX wieku żyło tu ponad 10 tys. Polaków (ok. 1% ogółu ludności). W tym czasie przy parafiach katolickich zaczęły powstawać pierwsze polskie organizacje. W roku 1898 powstało w Kiszyniowie Towarzystwo Dobroczynności, w którym po trzech latach otworzono polską szkółkę. Po rewolucji w Rosji w 1905 roku możliwe stało się tworzenie domów polskich. W krótkim czasie jeden z nich zainicjował swoją działalność w Kiszyniowie.

mieszane przyspieszyły proces asymilacji. Większość ludności polskiego pochodzenia zaczęła uważać się za Ukraińców — katolików o polskich korzeniach. Wyjątek stanowili Polacy z Bielec i Kiszyniowa oraz dwóch wiosek, w których stanowili oni i nadal stanowią większość — Styrczy i Słobody Raszkowskiej. Niemniej ludność narodowości polskiej do końca istnienia ZSRS utrzymała swoją liczebność na poziomie ok. 5 tys. Procesy asymilacji były bowiem rekompensowane napływem Polaków do dużych ośrodków miejskich Mołdawii: Kiszyniowa, Bielców, Benderów i Tyraspola głównie z obszaru sąsiedniej Ukrainy.

Po I wojnie światowej, kiedy odrodziło się państwo polskie, a Besarabia weszła w skład Rumunii, opuściło ją blisko 2 tys. Polaków — tych najzamożniejszych i najlepiej wykształconych. W tym okresie dosyć dobrze wyglądała sytuacja polskiego szkolnictwa. W roku 1922 istniało tam 12 prywatnych szkół, które jednak wkrótce upaństwowiono, aby w roku 1926 reaktywować zaledwie dwie z nich (w Kiszyniowie i Bielcach). Rozwijały się także różnego rodzaju polskie towarzystwa kulturalno-sportowe w Kiszyniowie, Bielcach, Sorokach i Benderach.

Dopiero pieriestrojka i demokratyzacja życia społecznego i politycznego w niepodległej Republice Mołdawii umożliwiła społeczności polskiej bardziej swobodny rozwój. W roku 1990 założono w Kiszyniowie Polskie Stowarzyszenie Kulturalne, które wkrótce podzieliło się na Związek Polaków w Mołdawii oraz Towarzystwo Polaków „Odrodzenie”. Ponadto w Kiszyniowie działa Liga Kobiet Polskich w Mołdowie oraz Polskie Towarzystwo Medyczne. Biorąc pod uwagę ilość kiszyniowskich Polaków, to liczba polskich organizacji wydaje się być nadspodziewanie wysoka. W roku 1997 otwarto Dom Polski wydzierżawiony przez Związek Polaków. Obserwowane odrodzenie życia organizacyjnego nie zahamowało jednak spadku liczebności mołdawskich Polaków. Według ostatnich spisów ludności jest ich już o połowę mniej (czyli 2,4 tys.) niż w momencie powstania niepodległej Mołdawii, co stanowi zaledwie 0,05% ogółu ludności kraju. Największym skupiskiem Polaków jest wciąż Kiszyniów (1–2 tys. osób), a kilkaset osób żyje jeszcze w Bielcach i okolicach. Dodatkowo ponad tysiąc Polaków żyje na obszarze Naddniestrza, przede wszystkim w Rybnicy, Tyraspolu, Raszkowie, Słobodzie Raszkowie oraz Benderach (po kilkaset osób), a aktywni członkowie tamtejszej społeczności są zorganizowani w Towarzystwie Kultury Polskiej „Jasna Góra”.

W tym samym czasie obszar dzisiejszego Naddniestrza wchodził w skład Ukrainy jako Mołdawska Autonomiczna Socjalistyczna Republika Radziecka. W okresie tzw. korenizacji, czyli rozwoju instytucji administracyjnych i społeczno-kulturalnych dla grup etnicznych, we wsi Słoboda Raszków powstała polska rada wiejska, gdzie język polski był językiem urzędowym i gdzie działała również polska szkoła. Pod koniec lat 30. XX wieku autonomia ta została jednak zlikwidowana. Na obszarze dzisiejszej Mołdawii żyło wtedy ok. 8 tys. Polaków, poddanych już jednak zaawansowanym procesom romanizacji i ukrainizacji. II wojna światowa doprowadziła do powstania w ramach ZSRS Mołdawii w jej obecnym kształcie terytorialnym. Wojna spowodowała jednak spadek liczby Polaków na tym obszarze do niespełna 5 tys. osób. Zmiany polityczne doprowadziły do likwidacji polskich instytucji i organizacji także na terenach odebranych Rumunii. Ostoją polskości stały sie domy rodzinne i Kościół katolicki. Oddziaływania tego ostatniego zostały jednak mocno ograniczone, gdyż w Mołdawii pozwolono działać tylko jednej parafii katolickiej (w Kiszyniowie). Te trudne uwarunkowania oraz małżeństwa

62

Mariusz Kowalski

Departament Współpracy z Polonią i Polakami za Granicą – Ministerstwo Spraw Zagranicznych

63


Akt nadania Stanisławowi Kupcowi ziemi w majątku Bubnów w województwie wołyńskim, 1930, ze zbiorów Tomasza Kuby Kołowskiego

64

Departament Współpracy z Polonią i Polakami za Granicą – Ministerstwo Spraw Zagranicznych

65


Świadectwa polskości. Dokumenty poświadczające pochodzenie a Karta Polaka

Historia odcisnęła swoje najbrutalniejsze piętno na ziemiach Europy

Wschodniej, dotkniętych dwiema wojnami światowymi i terrorem reżimów totalitarnych, depczących wszelkie wolności i godność człowieka. Wojenny chaos i szybko następujące po sobie zmiany władzy, okupantów, a co za tym idzie — także sytuacji bytowej, wymuszały jasne określenie swojej przynależności etnicznej. Pojęcie narodowości nabierało szczególnego znaczenia także dla tych osób, które z różnych względów do momentu stanięcia przed życiową decyzją nie potrzebowały definiować swojej przynależności do takiego czy innego narodu. Narodowość, podobnie zresztą jak i wyznanie, coraz częściej była jednym z kryteriów osobowych figurujących w masowo wydawanych

dokumentach

tożsamości,

świadectwach,

legitymacjach

Znaczek pamiątkowy, z kolekcji Tomasza Kuby Kozłowskiego

i innych drukach osobowych w pierwszej połowie ubiegłego stulecia.

Dokumentacja ta stanowi cenne źródło informacji na temat całych

rodzin, ich identyfikacji z państwem i narodem. Pozwala wreszcie w wielu przypadkach bezsprzecznie potwierdzić związki z Polską osób ubiegających się o przyznanie Karty Polaka. Wspomniane wyżej dokumenty z uwagi na

historyczne

zawirowania

i wielokrotne

nierzadko

zmiany

w przynależności archiwalnej są obecnie rozproszone w postsowieckich archiwach. W tym zwięzłym tekście przybliżono najważniejsze spośród nich oraz wskazano, gdzie osoby ubiegające się o Kartę Polaka powinny ich szukać. Ostatnie lata zaborów

U progu XX wieku w Cesarstwie Rosyjskim i monarchii austro-

-węgierskiej podjęto poważne próby usystematyzowania kwestii dokumentów osobistych, przy pomocy których możliwe stałoby się sprawniejsze prowadzenie ewidencji ludności i jednocześnie sprawowanie nad nią

66

kontroli administracyjnej. Na terenie zaboru rosyjskiego rolę taką pełniły tzw. paszporty wewnętrzne („pasportnyje kniżki”). Niestety, poza takimi informacjami, jak podstawowe dane personalne, imię patronimiczne, stosunek do służby wojskowej czy miejsce stałego i tymczasowego zamieszkania, w dokumentach tych nie było wzmianki o narodowości posiadacza.

Niezwykle cennym dokumentem w perspektywie ustalenia narodo-

wości, ale jednocześnie i w zaangażowanie w życie narodowe i walkę o wolność przodków, są „bilety bieżenca” (pol. „karty legitymacyjne wygnańca”), wydawane jeszcze w ostatnich latach caratu byłym zesłańcom. Były one drukowane przez przedsiębiorstwo „Polskaja tipografija” w Kijowie, zawierały m.in. takie rubryki, jak narodowość i wyznanie, które pozwalały na bezbłędne potwierdzenie związków z polskością.

Departament Współpracy z Polonią i Polakami za Granicą – Ministerstwo Spraw Zagranicznych

67


Pewnym potwierdzeniem narodowości, choć raczej natury pośredniej,

były świadectwa szkolne wydawane przez zaborców. Mimo licznych ograniczeń w nauce języka ojczystego (np. w guberni wileńskiej zabroniono mówić po polsku w miejscach publicznych) w dużym stopniu dzieci narodowości polskiej miały możliwość nauki języka polskiego, a w związku z tym — potwierdzenia swojego pochodzenia etnicznego i narodowości rodziców. Waga świadectw zaborczych jest w tej kwestii o tyleż istotna, iż nauka języka polskiego była niejednokrotnie opcją, a nie obowiązkiem, stąd też była ona szczególnie ważna dla osób poczuwających się do związków z polskim narodem. Świadectwa szkolne wystawione przez zaborców mogą zatem być cennym potwierdzeniem polskości przodków, szczególnie na ziemiach objętych zaborem austriackim, gdzie (w Galicji Wschodniej i części Karpat) językiem niejako koncyjnym wobec polskiego był język ukraiński (określany w ówczesnej dokumentacji jako „ruski”).

Administracja zaborcza doby Wielkiej Wojny wytwarzała również

tymczasowe potwierdzenia tożsamości (m.in. dla przesiedleńców ze strefy objętej działaniami wojennymi, uciekinierów i innych osób, które zostały zmuszone do czasowej zmiany miejsca zamieszkania). Niestety, w dokumentach tych właściwie nie uwzględniano narodowości. Podobnie jak w przepustkach wystawianych przez walczące armie dla okolicznej ludności na potrzeby poruszania się w celach zaopatrzeniowych i sanitarnych. Okres II Rzeczypospolitej Polskiej (1918–1939)

Wśród szerokiego wachlarza dokumentów o kluczowym znaczeniu dla

określenia narodowości właściciela na plan pierwszy wysunąć można dowód osobisty. W okresie międzywojennym dokument ten był najważniejszym poświadczeniem szeregu podstawowych informacji osobowych. Pierwsze Rachunek z kijowskiej księgarni Leona Idzikowskiego, z kolekcji Tomasza Kuby Kozłowskiego

68

dowody osobiste wystawiane przez polską administrację nosiły nieprzypadkowo określenie „tymczasowy”. Młode państwo krzepło powoli, dokumenty te były w dużej mierze wzorowane na dokumentach państw zaborczych. Zawierały jednak szereg ważnych informacji osobowych na czele z wyznaniem i znajomością języków. Dowody były wydawane za niemałą opłatą, uiszczaną

Departament Współpracy z Polonią i Polakami za Granicą – Ministerstwo Spraw Zagranicznych

69


w markach niemieckich, a następnie w polskich złotych. Dla przykładu, z dowodu osobistego wilnianki Leokadii Kieżun (notabene matki powstańca warszawskiego prof. Witolda Kieżuna), wydanego w 1927 roku przez Komisarza Miasta Wilna, można było dowiedzieć się, że opisywana kobieta jest narodowości polskiej, wykonuje zawód dentysty i ma obywatelstwo polskie. Szesnastostronicowy dokument zawierał również szereg innych informacji. Na plan pierwszy jednak przywoływano zwykle narodowość, wyznanie i dane personalne rodziców.

Po reformie z 1928 roku i wprowadzeniu bardziej rygorystycznych

zasad kontroli i ewidencji ludności nowe dowody osobiste, pozbawione już wspomnianej „tymczasowości” w nazwie, stały się nośnikiem informacji takich, jak obywatelstwo, imię i nazwisko, miejsce zamieszkania, wyznanie, zawód, stan cywilny czy nawet stopień znajomości języków, umiejętność pisania i czytania, znaki szczególne i podróże zagraniczne. Nieodłącznym elementem dokumentu była fotografia właściciela. Wystawcą byli początkowo upoważnieni pracownicy Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, z czasem kompetencje te przeszły na organy samorządowe, np. wójta gminy. Wyjątkowe znaczenie dowodu osobistego doby II Rzeczypospolitej Polskiej potwierdza fakt, iż pełnił on właściwie rolę paszportu, czyli uprawniał do opuszczania terytorium kraju. W dowodzie nie umieszczano już rubryki określającej narodowość, aczkolwiek w dalszym ciągu kryterium wyznania w znacznym stopniu pozwalało na zawężenie pytania o pochodzenie etniczne jego posiadacza, podobnie jak zagadnienie języków.

Posiadanie dowodu osobistego w II RP nie było jednak obowiązkiem

obywatela, a jego prawem. W związku ze stosunkowo wysokim kosztem jego wydania na posiadanie dowodu pozwolić mogły sobie osoby dobrze sytuowane i zmuszone przez zawód czy konieczność życiową do wyjazdów zagranicznych. Okoliczności te wpłynęły na zawężenie grupy ludności posiadającej polski dowód osobisty przed wybuchem II wojny światowej.

Odrębnym rodzajem źródeł są dokumenty szkolne i akademickie

związane z wykształceniem. Zachowane karty studentów, ale i wykładowców,

70

Departament Współpracy z Polonią i Polakami za Granicą – Ministerstwo Spraw Zagranicznych

71


znajdują się w archiwach uczelnianych. Na Ukrainie i Litwie istnieje możliwość dotarcia do nich bez większych przeszkód. Sytuacja ta inaczej wygląda na Białorusi. Zasadniczo świadectwa pozbawione były rubryki określającej narodowość ucznia, ale zawierały określenie wyznania, co w dużym stopniu definiowało także narodowość na ziemiach polskich w pierwszej połowie XX wieku. Dotyczy to również dokumentów wydawanych jeszcze przez administrację państw zaborczych.

Podobnie rzecz miała się z dokumentami wojskowymi, z tą jednak

różnicą, że książeczki wojskowe (dokument ów posiadać musiał każdy z żołnierzy) nie wprost pozwalały na określenie narodowości właściciela. Było to możliwe dzięki rubryce „język macierzysty”. W praktyce zatem Polacy podawali język polski, Ukraińcy — ruski, a osoby innych narodowości — rosyjski, białoruski czy niemiecki (te trzy zdecydowanie rzadziej niż poprzednie). Książeczki wojskowe miały także rubrykę „wyznanie”, co dodatkowo ułatwiało identyfikację narodowościową posiadacza.

Co istotne dla okresu międzywojennego, w nowszych odmianach

obowiązkowo

wyrabianych

z 1932

paszportów

roku)

w Związku

Sowieckim

wewnętrznych

znalazł

(z rozkazu się

także

Stalina zapis

o narodowości, a nawet o języku używanym na co dzień przez właściciela. Stanowi to potwierdzenie narodowości dla Polaków licznie zamieszkujących ZSRS. Dokumenty okupacyjne (1939–1945)

W odniesieniu do określenia narodowości właściciela znacznie

bardziej precyzyjne były dokumenty służące niemieckiemu okupantowi Pocztówka z Kołomyi, wydawnictwo Sperbera, 1905, ze zbiorów Tomasza Kuby Kozłowskiego

do ewidencjonowania ludności. Zdecydowanie najbardziej precyzyjne były w tym kontekście dokumenty wydawane przez okupantów niemieckich. Niemiecki nazistowski reżim z dużą uwagą śledził stosunki etniczne na podbitych terytoriach i — z uwagi na swój rasistowski charakter — starał się dokładnie ewidencjonować wszelkie zmiany ludnościowe. Informacje te posłużyć miały do kolejnych ustaleń wytycnych zbrodniczej polityki narodowościowej.

72

Departament Współpracy z Polonią i Polakami za Granicą – Ministerstwo Spraw Zagranicznych

73


Pocztówka ze zbiorów Doroty Byszewskiej-Miłosińskiej

74

Departament Współpracy z Polonią i Polakami za Granicą – Ministerstwo Spraw Zagranicznych

75


Dokumenty wytworzone przez niemieckie władze okupacyjne zwykle

znajdują się w archiwach obwodowych i zbiorach lokalnych struktur organów bezpieczeństwa (w kolekcjach osobowych itd.). W archiwach miejskich znajdują się częściowo zachowane dokumenty związane z niemieckimi spisami ludności, w których — w ich najbardziej szczegółowym, lokalnym wydaniu — właściwie za każdym razem uwzględniano narodowość poszczególnych osób.

W tej grupie dokumentów na plan pierwszy wysuwają się masowo

wydawane „kenkarty” (Kennkarte — karta rozpoznawcza), drukowane na terenach Generalnego Gubernatorstwa (i Dystryktu Galicji) do 1943 roku. Dokument był obowiązkowy dla wszystkich osób, które ukończyły piętnasty rok życia. Określał on nie tylko podstawowe dane personalne, ale i narodowość, wyznanie,

zawód,

a

także

oświadczenie

o

aryjskim

pochodzeniu.

Co niezwykle istotne, w okresie okupacji niemieckiej w Galicji Wschodniej przyznanie się do polskiego pochodzenia (z uwagi na związane z tym faktem represje i zagrożenie ze strony ukraińskich nacjonalistów) było szczególnie mocnym dowodem na związki posiadacza dokumentu z polskością.

Tym bardziej, że otrzymujący polskie kenkarty nie musieli wcze-

śniej legitymować się wydanymi przedtem polskimi dowodami osobistymi. Mogli więc określić swą narodowość właśnie w trudnych warunkach okupacji — w przysłowiowej godzinie próby. Okładki polskich kenkart drukowano w kolorze szarym, w odróżnieniu od kart rozpoznawczych osób przyznających się do narodowości ukraińskiej, rosyjskiej czy żydowskiej.

Poza kenkartami w archiwach ukraińskich można natrafić także

na „książki pracy” (tzw. arbeitsbuchy) wydawane pracownikom przymusowym na terenie Dystryktu Galizien oraz po ich wywiezieniu do Rzeszy. Szczególnie dla pracownic arbeitsbuchy wydawano nierzadko zamiast „kart rozpoznawczych” jako podstawowy dokument osobisty służący do identyfikacji personalnej. Podobną rolę pełniła „karta pracy” (arbeitskarte), wydawana pracownikom przymusowym w zastępstwie dokumentu osobistego oraz

76

Pocztówka ze zbiorów Biblioteki Narodowej

Departament Współpracy z Polonią i Polakami za Granicą – Ministerstwo Spraw Zagranicznych

77


Okres powojenny — sowiecki (po 1944 roku)

Bez wątpienia odważnym aktem przyznania się do polskości, nawet

jeśli niepotwierdzonym w innych dokumentach, było posyłanie dzieci do szkół z polskim językiem nauczania. Praktycznie do końca istnienia Związku Sowieckiego szkolnictwo (tak początkowe, jak i wyższe) znajdowało się pod czujną obserwacją NKWD/NKGB/KGB. W sporządzanych charakterystykach śledzonych osób funkcjonariusze bezpieczeństwa dużą wagę przywiązywali do ich narodowości, łącząc ją z sympatiami politycznymi, stosunkiem do systemu i sowieckiej rzeczywistości. Archiwa Litwy i Ukrainy są już dość powszechnie otwarte dla członków rodzin ofiar komunizmu, którzy chcą poznać dzieje inwigilacji swojej rodziny i zapoznać się z materiałami zebranymi przez bezpiekę. Inaczej natomiast przedstawia się ta sytuacja na Białorusi, gdzie nadal obowiązują poważne obostrzenia odnośnie udostępniania wspomnianych dokumentów. Podobna sytuacja ma miejsce w archiwach Federacji Rosyjskiej, chociaż tamtejsze placówki archiwalne Legitymacja studencka ze zbiorów Tomasza Kuby Kozłowskiego

prowadzą korespondencję z petentami i w ograniczonej formie udostępniają potwierdzająca dotychczasowy przebieg pracy dla Rzeszy. Także karty pracy zawierały jasne określenie narodowości właściciela. Dla Polaków była to litera „P”, dla Ukraińców, Białorusinów i Rosjan — litera „O”.

Sowieckie dokumenty tożsamości z okresu 1939–1941 są pod tym

względem mniej wartościowe. Jako przyczynę takiego stanu rzeczy wymienić można rzadsze (niż w przypadku niemieckich) odniesienia do narodowości. Dodatkową komplikację stwarza zapis danych personalnych (szczególnie imienia i nazwiska) cyrylicą, przez co nazwiska polskie, ukraińskie, białoruskie czy rosyjskie nie występują w swojej oryginalnej wersji. Przydatne są natomiast wszelkie akta procesowe i dokumenty sądowe wytworzone przez wszechwładny aparat represji. Zwykle zawierają one dokładne informacje o personaliach represjonowanych osób, w tym potwierdzenie ich narodowości. Potwierdzenie to było zresztą obowiązkowo obecne w dokumentach spraw karnych zakładanych pod różnymi zarzutami Polakom i innym obywatelom II RP w okresie pierwszej okupacji sowieckiej.

78

osobom zainteresowanym dokumenty dotyczące śledztw prowadzonych w okresie komunizmu przeciwko ich bliskim.

Ważną grupą dokumentów stanowią akta wytworzone przez

polskie i sowieckie organy administracyjne odpowiedzialne za tzw. epatriację obywateli polskich w latach 1944–1959 (z przerwami i w ramach kilku akcji przesiedleńczych). W archiwach obwodowych na Ukrainie i Białorusi, szczególnie dotyczy to zachodnich obwodów tych państw, licznie zamieszkałych przed wojną przez ludność polską, w zespołach akt poświęconych „transferowi ludności” lub „repatriacji/ewakuacji ludności polskiej” znajdują się listy osób uznanych za Polaków. Osoby te, w myśl umów o „wymianie ludności”, otrzymały po wojnie „prawo” do wyjazdu do Polski w jej nowych granicach. Listy te stanowiły miarodajny i potwierdzony glejt przynależności do narodu polskiego, choć przy pomocy skradzionych lub podrobionych dokumentów Związek Sowiecki starały się wówczas opuścić także osoby innych narodowości.

Departament Współpracy z Polonią i Polakami za Granicą – Ministerstwo Spraw Zagranicznych

79


Na

Litwie

wspomniane

wyżej

dokumenty

ze

szczególnym

uwzględnieniem akt osobowych zgromadzono w wielu zespołach archiwalnych Litewskiego Centralnego Archiwum Państwowego w Wilnie. Zbiory tej instytucji obejmują dokumentację litewskich urzędów państwowych, powiatowych, samorządowych, placówek kultury, nauki, oświaty, organizacji i działaczy

społecznych

w województwach

(1918–1940);

wileńskim

urzędów,

i częściowo

które

funkcjonowały

nowogródzkim

w okresie

II Rzeczypospolitej Polskiej (1919–1939); organów policji, więzień, urzędów powiatowych i samorządowych okresu okupacji nazistowskiej (1941–1944). Co szczególnie istotne z punktu widzenia osoby starającej się o Kartę Polaka, archiwum prowadzi poszukiwania, wydaje zaświadczenia i inne dokumenty z zakresu spraw własnościowych, zamieszkania, obywatelstwa, nauki, wykształcenia, pobytu w więzieniach, deportacji do prac przymusowych

ludności (ze szczegółowymi danymi także odnośnie narodowości) zawierające dokumenty wytworzone przez administrację carską i II RP. Podobnie jak w przypadku archiwów państwowych sprawniejszą obsługę wniosków można w tych instytucjach uzyskać przy pomocy konsulatów. Najwięcej tematycznych dokumentów zgromadzono w Państwowym Archiwum Obwodu Grodzieńskiego w Grodnie oraz w Państwowym Archiwum Obwodu Brzeskiego w Brześciu nad Bugiem. Niestety, praktycznie niedostępne pozostają dokumenty byłych sowieckich służb specjalnych, w tym sprawy osobowe, poświęcone wielu ludziom narodowości polskiej.

Archiwa ukraińskie oferują niemal pełny dostęp do dokumentów

pozwalających na potwierdzenie narodowości i wyznania rodziny. Znaczna część dokumentów osobistych, metrykalnych i szkolnych przechowywana

Fotografia z kolekcji Tomasza Kuby Kozłowskiego

na rzecz III Rzeszy, pobytu w gettach, stażu pracy i tzw. repatriacji.

Akta

osobowe

osób

represjonowanych

i rozpracowywanych

operacyjnie przez służby specjalne w okresie powojennym zgromadzono w Litewskim Archiwum Akt Specjalnych. Księgi metrykalne i dokumenty byłych urzędów carskich dotyczące osób zamieszkujących byłe gubernie wileńską i suwalską przed 1918 rokiem zebrano w Litewskim Państwowym Archiwum Historycznym.

Na

terenie

potwierdzających

Białorusi

dostęp

narodowość,

do

dokumentów

obywatelstwo,

osobowych

przynależność

do przedwojennych organizacji społecznych i kulturalnych jest z oczywistych względów bardziej skomplikowany niż w przypadku Litwy. W uzyskaniu stosownych

dokumentów

pomaga

złożenie

oficjalnego

wniosku

za pośrednictwem polskich placówek dyplomatycznych, przy czym możliwość taka jest zastrzeżona dla obywateli Rzeczypospolitej Polskiej. Poważny odsetek dokumentów o charakterze metrykalnym sporządzonych przed 1918 rokiem i

przejętych

od

zlikwidowanych

struktur

kościelnych

znajduje

się

w Narodowym Archiwum Republiki Białoruś w Mińsku. Pod tym względem cenne są także zbiory Narodowego Historycznego Archiwum Białorusi oraz archiwów obwodowych, gdzie znajdują się m.in. zespoły akt ewidencji

80

Departament Współpracy z Polonią i Polakami za Granicą – Ministerstwo Spraw Zagranicznych

81


jest w Państwowym Archiwum Historycznym Ukrainy we Lwowie. Komplet ksiąg metrykalnych i ogromna większość dokumentacji archidiecezji lwowskiej obrządku łacińskiego znajduje się natomiast w Krakowie, w Archiwum Arcybiskupa Eugeniusza Baziaka, działającym przy Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II. Akta związane z tzw. repatriacją ludności polskiej (potwierdzające narodowość) znajdują się m.in. w Państwowym Archiwum Obwodu

Lwowskiego

we

Lwowie,

Państwowym

Archiwum

Obwodu

Tarnopolskiego w Tarnopolu, Państwowym Archiwum Obwodu Wołyńskiego w Łucku i Państwowym Archiwum Obwodu Czerniowieckiego w Czerniowcach. Dokumenty administracji lokalnej innego rodzaju odnoszące się do ludności polskiej (opisujące jej nastroje, lojalność względem sowieckiego państwa itp.) znajdują się m.in. w archiwach w Winnicy i Żytomierzu.

Archiwa

szczególnie

rosyjskie

w odniesieniu

dysponują do

nadzwyczaj

dokumentów

bogatymi

związanych

zbiorami,

z represjami

czy np. służbą (często przymusową) w Armii Czerwonej. Niestety, mocno ograniczony jest obecnie dostęp do Archiwum Federalnej Służby Bezpieczeństwa w Moskwie, a także — częściowo — do dokumentów wojskowych zebranych w Rosyjskim Państwowym Archiwum Wojennym. Ogromną ilość dokumentów i informacji pochodzących z długotrwałych kwerend w rosyjskich archiwach odnośnie sowieckich represji i ofiar komunizmu na terenie całego Związku Sowieckiego posiada Stowarzyszenie Memoriał. Współpraca Stowarzyszenia z Ośrodkiem KARTA zaowocowała powstaniem stale uzupełnianego Indeksu Represjonowanych — ogromnej bazy byłych obywateli polskich, którzy zostali poddani represjom komunistycznym w latach 1939–1956.

Jeśli natomiast chodzi o Polskę, to w Centralnym Archiwum

Wojskowym w Warszawie oraz w szeroko pojętych zbiorach Wojskowego Biura Historycznego zachowały się częściowo charakterystyki wielu żołnierzy Wojska Polskiego z okresu II Rzeczypospolitej Polskiej, ze wskazaniem Świadectwo szkolne ze zbiorów Tomasza Kuby Kozłowskiego

82

narodowości, sympatii politycznych, pochodzenia etnicznego i społecznego, a nawet cech osobowych. Co istotne, w materiałach tych wskazano na aktywność polityczną i organizacyjną opisywanych osób, co stanowi czytelną

Departament Współpracy z Polonią i Polakami za Granicą – Ministerstwo Spraw Zagranicznych

83


wykładnię stosunku opisywanych osób do państwa i narodu polskiego po dziś dzień. Liczne materiały związane z tzw. repatriacją znajdują się natomiast w Archiwum Akt Nowych.

Poszukując dokumentów potwierdzających narodowość lub wyznanie

członków rodziny, należy liczyć się z pewnymi utrudnieniami natury formalnej. Dla przykładu, część archiwaliów związanych z danymi osobowymi nie jest na Ukrainie udostępniana z uwagi na ochronę danych osobowych i konieczność udokumentowania bezpośredniego pokrewieństwa z osobą, której dotyczą dokumenty. Jest to jednak o tyle problematyczne, że w niektórych przypadkach poszukujący wspomnianych dokumentów może potwierdzić taki związek rodzinny jedynie przy pomocy akt, których nie może otrzymać z uwagi na ochronę danych osobowych.

Inne

problemy

wynikają

z nieprawidłowego

zaszeregowania

poszczególnych dokumentów do zespołów akt. W wyniku podobnych działań część aktów chrztu, metryk, świadectw małżeństwa, świadectw szkolnych i akademickich, zaświadczeń osobistych itd. znalazła się przypadkowo w zespołach poświęconych zupełnie odmiennej tematyce, np. dotyczącej rolnictwa. Niestety, prawdopodobieństwo natrafienia na poszukiwany pw.

dokument jest wówczas niewielkie.

Podwyższenia

Krzyża

Świętego

w Makarowcach

(obecnie

obwód

grodzieński), które zostało przewiezione do archiwum przy kościele farnym

Poza państwowymi instytucjami, z których poważna część została

Legitymacja nauczycielska Ireny Macelichówny, 1930, ze zbiorów Tomasza Kuby Kozłowskiego

w Białymstoku.

wymieniona powyżej, znaczna część dokumentów osobistych i potwierdzających narodowość/wyznanie zachowała się w zbiorach związków

wyznaniowych, szczególnie zaś Kościoła rzymskokatolickiego. Z tego

do

źródła

chrztu,

z narodem polskim obecnie poszukiwanie jest znacznie łatwiejsze niż

rzymskokatolickie

choćby kilka lat temu. Na pozytywną zmianę sytuacji w tej materii wpłynęło

przodków, ale i potwierdzenie ich zaangażowania w życie duchowe

rozszerzenie dostępu do zbiorów archiwów państwowych. Istnieją zatem

wspólnoty, co często wiązało się z aktywnością na polu społeczno-

realne możliwości zdobycia urzędowego potwierdzenia polskości przodków,

-politycznym. Część dokumentów kościelnych została ewakuowana do powo-

chociaż osoba ich poszukująca powinna być świadoma trudności, na jakie

jennej Polski wraz z całymi parafiami i obecnie znajduje się na terenie kraju.

może napotkać w trakcie kwerendy źródłowej.

można

małżeństwa,

uzyskać

zgonu,

etc.)

dokumenty

kościelne

poświadczające

(metryki,

wyznanie

akty

Tak stało się m.in. z archiwum metrykalnym parafii rzymskokatolickiej

84

Bez

względu

dokumentów

na

wspomniane

potwierdzających

niedogodności

pochodzenie

etniczne

w

dostępie i

związki

Damian Karol Markowski

Departament Współpracy z Polonią i Polakami za Granicą – Ministerstwo Spraw Zagranicznych

85


86

Departament Współpracy z Polonią i Polakami za Granicą – Ministerstwo Spraw Zagranicznych

87


Oczy koloru nieba Według autentycznej historii z życia dwóch kobiet: mojej babci Klementyny Marcynowskiej-Marciewskiej i mojej matki Marii c. Wacława Marcynowskiej-Bałażentis. Wkrótce moja mama będzie miała 70 lat. Ma czworo dzieci, sześcioro wnucząt i jednego prawnuka. Jest szczęśliwa i zadowolona z każdego przeżytego dnia. Zadowalając się małym, rozpoczyna i kończy dzień modlitwą.

„Mama nie lubi wspominać przeszłości

i nigdy nie chciała powrócić tam, skąd zostali wysłani jej rodzice. Siły żywotne naszej mamy w sposób mistyczny są związane z ziemią kazachstańską. Dla nas historia dzieciństwa i wczesnej młodości mamy wydaje się być czymś niesamowitym. Nigdy aż tak do końca nie będziemy mogli uświadomić sobie tragizmu tych wydarzeń, ponieważ mamy zupełnie inne życie i inne historie.” Walentyna Korniewa

Niespodziewanie nastała śnieżyca. Jeszcze parę minut temu był lekki

wiatr podrywający śnieg, a teraz już nic nie widać w odległości wyciągniętej ręki. Młoda kobieta kurczowo czepiała się swojego towarzysza podróży zgrabiałymi rękami, prawie wisiała na nim. Cienkie ubranko nie ratowało jej przed zimnym, przenikającym do kości wiatrem. Kłujący, zły śnieg ślepił oczy, dostawał się pod poły palta i do rękawów i nie było od niego w stepie żadnego ratunku. Od dawna i beznadziejnie błąkali się po stepie, poszukując swojej osady, która miała być gdzieś niedaleko, ale czy można w tym śnieżnym piekle dojrzeć ziemianki, których dachy były zrównane z ziemią. Siły kobiety były na wyczerpaniu, każdy krok odbijał się strasznym bólem przenikającym całe ciało. Jeszcze chwilę i straci przytomność. „Trzymaj się, Klimciu!” — powiedział Wacław — Nie możemy zatrzymać się, zamarzniemy. Niepotrzebnie ze mną poszłaś”. Klementyna zdawała sobie sprawę z tego, że w jej stanie wyruszyć w nocy, zimą, na piechotę w nieznany step jest równoważne z samobójstwem. Ale jak mogłaby swojego ukochanego puścić samego. Jeżeli go złapią, to w najlepszym wypadku czeka go więzienie. Zesłańcom nie wolno było oddalać się od „posielenija” więcej niż o 3 kilometry. Większość z tych, co wyszli bez pozwolenia, przepadła bez wieści. Jutro będzie święty wigilijny wieczór, więc Wacław chciał wymienić chustkę Klementyny na produkty.

Jeszcze wiosną Klementyna była beztrosko szczęśliwa. Oddawali

ją za mąż za ukochanego. To był ten rzadki przypadek, gdy interesy rodzin i miłość młodych okazały się zgodne. Klementyna i Wacław byli najpiękniejszą parą w całej Józefówce. Ona — szczupła, zgrabna blondynka o cerze gładkiej jak aksamit i oczach koloru nieba. On — wysoki, przystojny, o czarnych

88

Departament Współpracy z Polonią i Polakami za Granicą – Ministerstwo Spraw Zagranicznych

89


jak smoła włosach, o ciemnej karnacji i czarnooki. Róźni jak dzień i noc, byli

że ich pozostawily w spokoju, nie było. Szanse na uratowanie zbliżały się

jednocześnie połówkami całości.

do zera: albo zamarzną, albo zje ich wataha głodnych wilków. Przerażenie, które ogarnęło przyszłą matkę, udzieliło się dziecku. Zaczęło się ono miatać pod jej

Czy może ktoś pozazdrościć ich szczęściu? Według czyjej złej woli

sercem, wywołując dziki ból przy każdym poruszeniu. To wszystko. Więcej

wyciągnęli ich w nocy z łóżka, nie dając nawet czasu na spakowanie minimum

nie może iść. Klementynie wydawało się, jak gdyby dopiero wynurzyła się.

niezbędnych w drodze rzeczy? Bardzo przydałyby się jej teraz te ciepłe rzeczy,

Gdzie ona jest? Co się z nią stało? „Jak ciężko jest skupić się. Tylko są uczucia

których nie pozwolili im wziąć ze sobą. „W Kazachstanie jest ciepło! Tam jabłka

od spływającego potem ciała. Zimno i mokro. A jednak, jak dużo wody

rosną” — mówił im ekskortujący, odbierając od ciężarnej Klementyny tobołek

ma w sobie człowiek.”

„Dzięki Bogu! Ocknęła się!” — usłyszała Klementyna. „Bóg da,

wyzdrowieje, a dziewczynka jest trzy ćwierci do śmierci.” W tej chwili odzyskała przytomność. Wacław zaniósł ją do ziemianki! Dziecko! Urodziła się im dziewczynka! Ale dlaczego nie słyszała jej krzyku?

Stare kobiety stały murem: „Nie wolno, Klimciu! Grzech! Nie przeszka-

dzaj! Bóg dał — Bóg wziął.” Skąd tylko młoda matka miała siły?! Rozepchnąwszy staruchy schwyciła córeczkę. Klementyna trzęsła i ściskała dziecko do tego momentu, póki nie zaczęło krzyczeć. „Zły znak” — szeptały stare kobiety. Ale Klementyna już ich nie słyszała. Ta mała, niedonoszona, czarniutka dziewczynka była dla niej droższa niż wszystko, co istnieje na świecie. Dali jej na imię Maria. „To, że maleństwo jest podobne do ojca, to bardzo dobrze, będzie szczęśliwe. „Nic strasznego, że córeczka jest taka malutka i szczuplutka, byłyby kości, a mięso narośnie” — rozmyślała szczęśliwa Klimka. „Będę cię pieściła i piastowała — i żadna siła nas nie rozłączy.”

Mniej więcej tak myślała Klementyna, kołysząc swoją córeczkę

w nieogrzanej, wychłodzonej ziemiance. W tym momencie znów poczuła się szczęśliwą, bo jej serce było przepełnione miłością i czułością do męża i córki. Stepy Kazachstanu, fot. I. Kozłowska

90

Za miesiąc, w styczniu 1937 roku, życie Klementyny urwie się.

z rzeczami. „Gdzie są te jabłonie?! Tylko bezkres dookoła. Czy jabłonie mogą

Głód, chłód, nędza i ciężki poród dokonają swojego czynu. Młodziutka Polka

rosnąć w takim surowym klimacie?” — rozmyślała Klementyna, chociaż

spłonie jak świeca. Malusieńkiej Marysi nie będzie komu piastować

jej było już wszystko jedno. Powiedziała Wacławowi, że też zauważyła wilki.

i pielęgnować. Z powodu krzywicy dopiero po trzech latach Marysia wstanie

Teraz, z powodu śnieżycy, wilków nie było widać, ale wątpliwości,

na nóżki, a chodzić zacznie jeszcze później. Nigdy nie będzie miała świadectwa

Departament Współpracy z Polonią i Polakami za Granicą – Ministerstwo Spraw Zagranicznych

91


urodzenia, a pierwszy dokument wypisze jej komendant „speckomendatury” w 1946 roku. Będzie to karta o wpisaniu do „specewidencji”. Edukacja Marysi zakończy się bardzo szybko. Po 5 klasach zostanie wysłana do najdalszego punktu, o 150 km od wsi Wiśniowka (taką nazwę własną nadadzą swojej osadzie zesłani Polacy), gdzie będzie pasła kołchozowe bydło.

Mama zmarła 29 stycznia 2018 roku w wieku 80 lat.

Po Klementynie nie pozostał nawet grób. Wydaje się, że zły los

zrobił wszystko, żeby o pobycie pięknej Polki na tej ziemi nie został ślad. W archiwum będzie można znaleźć tylko dokumenty zesłańców do roku 1949. 17 stycznia 1956 roku zostało przyjęte Postanowienie

Rady Ministrów

o likwidacji niektórych ograniczeń, o prawnym położeniu „specprzesiedleńców” i członków ich rodzin. Minie jeszcze trochę czasu i córka Klementyny Maria wyjdzie za mąż i urodzi czwórkę dzieci: dwóch chłopców i dwie dziewczynki o czarnych jak smoła włosach, jak u dziadka Wacława, i o niebieskich jak niebo oczach babci Klementyny. A mieszkańcy wsi Wiśniowka posadzą sad jabłoniowy, który będzie kwitł i owocował. Walentyna Korniewa c. Julusa tłumaczenie Marina Tiabus, nauczycielka języka polskiego, 2006

Stepy Kazachstanu, fot. I. Kozłowska.

92

Departament Współpracy z Polonią i Polakami za Granicą – Ministerstwo Spraw Zagranicznych

93


Autobiografia Stefana Dowgiela Nazywam się Stefan Dowgiel. Urodziłem się 1 grudnia 1941 roku. Pochodzę ze szlachty Ławry mostowskiego rejonu obwodu grodzieńskiego. Moja matka Stanisława, córka Michała, i mój ojciec Florian, syn Nikodema, byli Polakami.

„Od dzieciństwa jestem dumny z tego, że jestem Polakiem! [...]

Najważniejszym wydarzeniem w moim życiu było otrzymanie w 2008 roku Karty Polaka, która potwierdza moją przynależność do mojej Ojczyzny Polski. Jestem bardzo szczęśliwy i wdzięczny, że polski rząd pamięta o nas, swoich rodakach, którzy są poza Polską. Nieustannie odczuwamy tę troskę. To cudowne, że należę do narodu moich przodków, do narodu o bogatej historii, wspaniałej kulturze, narodu, który zajmuje jedno z czołowych miejsc w Europie.” Fragment Autobiografii Stefana Dowgiela

Mój dziadek ze strony matki Michał Kalenko był represjonowany za to, że karmił żołnierzy Armii Krajowej. Był osądzony na 25 lat, przebywał w obozie 3 lata, po śmierci Stalina został zwolniony. Jego syn, mój wujek Antoni, był osądzony na 10 lat za to, że wiedział, ale nie opowiedział władzom, iż ojciec pomaga żołnierzom AK. I był zesłany na Sachalin, gdzie odsiedział 7 lat. Mój ojciec Florian miał braci: Stanisław mieszkał niedaleko Wołkowyska; Władysław został zamordowany przez sowietów w 1939 roku. Jego żona z dwojgiem dzieci została zesłana do archangielskiego obwodu, potem wyjechała do Uzbekistanu, potem przez Syrię do Egiptu, potem do Anglii, więc w Anglii mieszkali moi stryjeczni bracia, których gościłem u siebie. Witold był fundatorem polskiej szkoły w Wołkowysku, więc przyjeżdżał na jej otwarcie; Michał w 1918 roku wyjechał do Ameryki, kontaktowałem się z nim listownie; Stefan był polskim oficerem i został zamordowany przez NKWD. Ojciec mówił, że został zamordowany w Katyniu. Kiedy z Mińska jeździłem niejednokrotnie do Katynia, cały czas szukałem tabliczki z jego nazwiskiem. Dano mi imię na pamiątkę po wujku. W Katyniu nie odnalazłem jego tablicy, zacząłem szukać w internecie i odnalazłem, że Stefan Dowgiel został zamordowany nie w Katyniu, a w Ostaszkowie niedaleko Tweru, w Warszawie, w katedrze polowej, jest upamiętniająca tablica. Ojciec przed II wojną światową był przedstawicielem lokalnego ziemiaństwa z okolic Ławrów i reprezentował je np. na uroczystościach 3. Pułku Strzelców Konnych w Wołkowysku. Był również znanym na całą okolicę ogrodnikiem, nieraz był zapraszany do Warszawy i Krakowa, aby podzielił się doświadczeniem pracy w ogrodnictwie. W 1962 roku ojciec zmarł i zostawił 200 sztuk ogrodowych drzew, które sam wyhodował.

94

Departament Współpracy z Polonią i Polakami za Granicą – Ministerstwo Spraw Zagranicznych

95


Ten wielki ogród zachował się nawet w czasach Chruszczowa, kiedy trzeba było płacić podatek za każde drzewo. Nasza rodzina żyła zamożnie. Kiedy w Ławrach organizowano kołchoz, dorośli temu nie ufali. Pamiętam jak jesienią, po zebraniu urodzaju, przyjechali przedstawiciele władzy z propozycją wstąpienia do kołchozu. Zabrali zboże i tak, bez zbędnych słów, rodzice stali się kołchoźnikami. W rodzinie uczyłem się polskiego, przed moim pójściem do szkoły w domu rozmawialiśmy tylko po polsku, miałem opanowany elementarz. Chodziłem do szkoły w Rogoźnie, potem w Samujłowiczach. W szkole śmiano się ze mnie, nazywano szlachcicem. Po służbie w wojsku pojechałem do Odessy zdawać egzaminy na technologiczny uniwersytet im. Łomonosowa na inżyniera mechanika produkcji żywności, więc jestem inżynierem. Wróciłem na Białoruś, pracowałem w Raduniu, potem w Wołkowysku, w zakładach żywnościowych. W 1977 roku wyjechałem do Jakucji, pracowałem w mieście Ałdan. Mówiło się tam „Złoci ludzie — złoty Ałdan”. To centrum wydobywania złota południowej Jakucji. Tam pracowałem w zakładzie żywnościowym. Potem mieszkałem przez 25 lat w Niżniewartowsku (w obwodzie tiumeńskim). Niżniewartowsk to centrum wydobywania ropy na zachodniej Syberii. Pracowałem w zakładzie pieczywa. Jeszcze w latach studenckiech poszedłem na pierwszą górską wycieczkę. Potem to hobby pozostało na całe życie. Chodziłem po górach Kaukazu, Tian-Szania, Alpach. Dostałem tytuł „Alpinista ZSRR”. W dniu swojego 50-lecia chodziłem z grupą mieszkańców Kijowa na gejzery i wulkany Kamczatki. Tam przez trzy dni wędrowaliśmy w gęstej mgle, ale mimo to wyszliśmy na własną rękę. Jeszcze w Niżniewartowsku poznałem znanego polskiego wędrowca Romualda Koperskiego. Romuald Koperski, muzyk, pianista, rekordzista Guinnessa, podróżnik, dziennikarz, pisarz, nurek oraz pilot samolotów, przemierzył Syberię wzdłuż i wszerz. Wydał cztery książki o swoich podróżach, które dostałem od niego z dedykacją. Również poznałem kierownika Tiumeńskiego Obwodowego Kulturalno-Oświatowego Stowarzyszenia „Latarnik” Sergiusza Fila, który wydał kilka książek o historii Polaków na Syberii. Głównym wynikiem jego działalności stało się utworzenie jedynego w Rosji muzeum polskiej historii na Syberii, gdzie są cztery tysiące artykułów materialnej kultury Polaków. Zwiedziłem to wyjątkowe muzeum. Utrzymuję

96

kontakt z kierownikami polskiej diaspory w Jekaterynburgu, Sankt Petersburgu, Odessie, Białogrodzie nad Dniestrem. Gdy przeszedłem na emeryturę, wyjechałem ponownie do ojczyzny moich przodków — na Białoruś, do Mińska. Wstąpiłem do miejscowego oddziału Związku Polaków na Białorusi i obecnie biorę w nim aktywny udział. Śpiewałem w chórze „Społem”. Kartę Polaka otrzymałem 10 lat temu, już ją wymieniłem i dano mi Kartę na czas nieograniczony. Jeszcze w dzieciństwie ojciec kupił radio na baterie i dowiedziałem się z programów dużo o dalekich podróżach, o których marzyłem. Interesuję się turystyką, lubię podróżować, byłem w bardzo wielu krajach. Zwiedziłem 27 państw, wszystkie kraje Europy, niektóre kilkakrotnie. Bardzo mi się spodobały Japonia, Singapur, Chiny, Malezja, Argentyna, Urugwaj, RPA i inne. Byłem na Przylądku Dobrej Nadziei, bardzo często odwiedzam Polskę, znam jej geografię i historię bardzo dobrze, mam tam wielu przyjaciół. W czerwcu we Wroclawiu miałem spotkanie z kapitanem AK Francem Jakowczykiem, który pochodzi z naszej miejscowości. Mam dzieci, wnuki i pięcioletnią prawnuczkę. Córka Swietłana mieszka na Ukrainie, w Nikołajewie. Syn Aleksander mieszka w Polsce, w Świebodzinie, pracuje jako kierowca. Córki Julia i Natalia mieszkają w Sankt Petersburgu. Julia jest prawniczką, pracuje w administracji gubernatora, Natalia pracuje w systemie edukaji. Mam dwóch wnuków, którzy chodzą do szkoły, a wnuczka chodzi do przedszkola. Od dzieciństwa jestem dumny z tego, że jestem Polakiem! Chociaż przez długi czas trzeba było to ukrywać, zwłaszcza w czasach „budowy rozwiniętego socjalizmu”. Radosnym wydarzeniem dla mnie było wstąpienie w 2003 roku do ZPB [Związku Polaków na Białorusi], a w 2005 roku odbiór legitymacji czlonkowskiej. Najważniejszym wydarzeniem w moim życiu było otrzymanie w 2008 roku Karty Polaka, która potwierdza moją przynależność do mojej Ojczyzny Polski. Jestem bardzo szczęśliwy i wdzięczny, że polski rząd pamięta o nas, swoich rodakach, którzy są poza Polską. Nieustannie odczuwamy tę troskę. To cudowne, że należę do narodu moich przodków, do narodu o bogatej historii, wspaniałej kulturze, narodu, który zajmuje jedno z czołowych miejsc w Europie. Stefan Dowgiel, Mińsk, Białoruś Departament Współpracy z Polonią i Polakami za Granicą – Ministerstwo Spraw Zagranicznych

97


Historia mojej rodziny

Nazywam się Igor Stankiewicz, urodziłem się 30 stycznia 1976 roku

w Orszy. Kiedy miałem 20 lat, dowiedziałem się, że mam polskie korzenie. Przedtem nikt w rodzinie o tym nie mówił. Dowiedziałem się, że moja prababcia ze strony matki Anna Kamieńska (kiedy wyszła za mąż przyjęła nazwisko męża, stała się Anna Chodziewcewa) była rozstrzelana jako szpieg Polski. Znalazłem stare listy od stryjecznego brata mojej prababci Konstantego Kamieńskiego, który był oficerem Wojska Polskiego, a te listy pochodziły z lat 1950–1970. W jednym z listów znalazłem wizytówkę stryjecznego brata mojej prababci Bogdana Kamieńskiego z Gdyni i poprosiłem przyjaciół, aby go znaleźli. Wszystkie te listy były napisane w języku polskim, już uczyłem się języka, trochę czytałem, i z nich dokładnie dowiedziałem się, że mam polskie korzenie.

Anna Kamieńska, moja prababcia, urodziła się w 1890 roku na chutorze

[w folwarku] Glakowo w ujeździe orszańskim guberni mohylewskiej w rzymskokatolickiej polskiej rodzinie Józefa i Marii (z domu Ciechańskiej) Kamieńskich. Miała braci Piotra i Antoniego oraz siostrę Wiktorię. Prababcia wyszła za mąż za Zacharija Chodziewcewa i urodziła moją babcię Irenę, babcia wyszła za mąż za Piotra Tomaszewicza i urodziła moją matkę Wierę.

Kiedy mieszkałem w Sankt Petersburgu, wstąpiłem do Polonii

(napisałem zgłoszenie, ale nie wiedziałem, że mnie przyjęto). Po czterech latach odwiedziłem Polskę, znalazłem pomniki Michała Kamieńskiego, kuzyna mojej prababci. Był zawodowym wojskowym, majorem Wojska Polskiego, dowborczykiem i wybitnym przedwojennym artystą rzeźbiarzem. Zostawił po sobie wielkie dziedzictwo: rzeźby — w Warszawie pomniki Dowborczyków, Paderewskiego, Napoleona, w Toruniu teraz planują odnowić pomnik Poległych Baloniarzy. Wtedy postanowiłem, że chcę wrócić do tematu Zdjęcie z archiwum rodzinnego Igora Stankiewicza

polskości. Okazało się, że mój bilet członka Polonii czekał na mnie cztery lata. Wcześniej, w 2004 roku, w Warszawie odnalazłem imię Piotra Kamieńskiego, rodzonego brata prababci, na murze Muzeum Powstania Warszawskiego. Zginął w czasie powstania jako żołnierz Armii Krajowej. W 2017 roku byliśmy

98

Departament Współpracy z Polonią i Polakami za Granicą – Ministerstwo Spraw Zagranicznych

99


w Warszawie z córkami. Na Powązkach odnaleźliśmy groby Piotra

Kamieńskiego, Konstantego oraz Michała Kamieńskiego. Odnalazłem też

do różnych archiwów. Ogółem udało mi się zebrać informacje o szesnastu

synów Piotra Kamieńskiego — Bogdana (zmarł w 2011 roku w Gdyni)

pokoleniach moich przodków, wywodzących się m.in. z rodów Ciechańskich

i Ryszarda Kamieńskiego (mieszka w Warszawie). Obecnie utrzymuje kontakt

i Kamieńskich. Zgromadzony materiał stał się podstawą do napisania książki

z Ryszardem i dziećmi Bogdana Kamieńskiego.

pt. Historia rodu Kamieńskich.

Zbieram informacje genealogiczne o swoich krewnych. Dlatego piszę

W

archiwum

swierdłowskiego

obwodu

znalazłem

informacje

o rodzonym bracie mojej prababci Anny Chodziewcewej — Antonim Kamieńskim i ich stryjecznym bracie Mikołaju Kamieńskim — to rodzony brat Michała i Konstantego Kamieńskich. W tych dokumentach był taki opis: „Niedaleko Orszy leży chutor Glakowo, zamieszkały przez starą polską szlachtę, która jest wrogo nastawiona do władzy radzieckiej”. To było napisane w 1925 roku. Antoni Kamieński był aresztowany przez organa OGPU–NKWD 5 razy. Po raz pierwszy jako „pomocnik polskiego wywiadu” został schwytany z kuzynem Mikołajem jeszcze w 1927 roku, potem bracia byli aresztowani w latach 1930, 1931, 1934 oraz w roku 1937. Antoni Kamieński dwukrotnie był wysyłany do łagrów, najpierw w Kotłasie (Komi), a potem w Niżnym Tagilu. Znalazłem protokół przesłuchania z 1937 roku Antoniego Kamieńskiego, gdzie wspomina 13 osób, wśród nich 9 lub 10 osób, w tym moja prababcia z mężem oraz sam Antoni, którzy zostali rozstrzelani w Orszy lub zginęli w Gułagu.

Od 2017 roku, po powrocie z Rosji na Białoruś, jestem działaczem

Związku Polaków na Białorusi oraz inicjatywy obywatelskiej „Kobylaki. Rozstrzelani w Orszy”, walczącej o nadanie statusu memoriału jednemu z miejsc masowych rozstrzeliwań — Górze Kobylackiej. Dokonałem analizy danych personalnych obywateli polskiej narodowości, poległych pod Orszą z rąk NKWD. Dzięki pomocy: strony internetowej „Otwarta lista”, zawierającej ciągle aktualizowaną bazę nazwisk ludzi represjonowanych na terenie byłego ZSRR i inicjatywie obywatelskiej „Kobylaki. Rozstrzelani w Orszy” udało się Irena Tomaszewicz z domu Chodziewcewa, z archiwum rodzinnego Igora Stankiewicza

100

sporządzić listę z nazwiskami około 1740 osób, w których danych osobowych jako miejsce rozstrzelania jest podana Orsza. Wśród nich jest ponad 500 osób polskiej narodowości, a nawet jeden ksiądz. Jednak dokładnie wiem,

Departament Współpracy z Polonią i Polakami za Granicą – Ministerstwo Spraw Zagranicznych

101


że to tylko część pomordowanych przez sowietów ludzi. Oprócz tego dane ankietowe dotyczące osób rozstrzelanych zawierają sprzeczne informacje dotyczące narodowości ofiar. Na przykład moja prababcia jest zapisana jako Polka, a jej rodzony brat Antoni Kamieński został zapisany jako Białorusin. Przy tym brat rodzony ich obojga — Piotr Kamieński, oficer Wojska Polskiego, w karcie ewidencyjnej też jest zapisany jako Polak. Identycznie sprawa wygląda w przypadku stryjecznej siostry Anny Chodziewcewej i Antoniego Kamieńskiego Aleksandry Lachowicz (z domu Kamieńskiej). Została ona zapisana jako Rosjanka, chociaż jej rodzeni bracia Michał i Konstanty Kamieńscy również służyli w Wojsku Polskim, wpisani do wojskowych dokumentów jako Polacy.

Piotr Kamieński (w środku) z żoną Jadwigą na wycieczce w Rzymie, lata 30. XX wieku, z archiwum rodzinnego Igora Stankiewicza

Porucznik Piotr Kamieński, z archiwum rodzinnego Igora Stankiewicza

W sierpniu 2018 roku nasza inicjatywa doprowadziła do tego, żeby władze miejskie odnowiły w Kobylakach tablicę pamiątkową, której nie było ponad 20 lat. Możemy mówić o częściowym sukcesie. Z jednej strony udało się nam wymusić na władzach uznanie faktu, że Kobylacka Góra była miejscem masowych egzekucji. Z drugiej jednak strony tekst napisu na tablicy pamiątkowej nie jest taki, o jakim myśleli potomkowie ofiar. Prosiliśmy, aby napisać na tablicy inskrypcję następującej treści: „Pamięci ofiar politycznych represji” — w językach białoruskim, rosyjskim, polskim i hebrajskim. Wynik starań rozczarowuje, bo tablica zawiera tekst wypaczony, a na dodatek język polski został na niej zastąpiony językiem angielskim. W 2017 roku, kiedy byłem w archiwum KGB, okazało się, że archiwistka wydała mi ankietę aresztowanych moich przodków, ale narodowość mojej prababci Polki została wykreślona. Z tego wynika, że władza nie chce mówić o rozstrzeliwanych Polakach. Wiemy, że w 2011 roku prezydent Aleksander Łukaszenko oświadczył, że żaden Polak w tamtych czasach nie został na Białorusi rozstrzelany. Ze spisów ludności 1926 roku również się dowiedziałem, że mój pradziadek ze strony ojca Józef Sielicki mieszkał na terenie chutoru Iwaszczycha (rejon tołoczyński), był Polakiem i miał 6 córek: Gelę, Franię, Wikcię, Nelę, Sabinę i Jadwigę. Wiem dokładnie, że najstarsza siostra mojej babci Frani Gela chodziła do polskiej szkoły we wsi Płoskoje. A w roku 1939 po polityce ściągania chutorów do wsi rodzina pradziadka została przeniesiona do wsi Dunowik, mój pradziadek tego nie wytrzymał i zmarł na serce w tym samym roku, osierocił sześć córek. Moja babcia Frania, po mężu Stankiewicz, w 1941 roku urodziła mojego ojca Piotra. Ciekawa rzecz. Wieś Sidorkowo, gdzie mieszkał mój dziadek Jan Stankiewicz i gdzie urodził się mój ojciec Piotr, w latach 1920–1930 została wcielona z innymi wsiami do polskiej Marchlewskiej Wiejskiej Rady, później zlikwidowanej. W 2015 roku w Petersburgu otrzymałem Kartę Polaka. Jest to dla mnie wielkie szczęście. Od dawna marzyłem o tym, żeby mieć potwierdzenie polskości. Otrzymanie Karty stało się dla mnie satysfakcją po ciężkiej historii moich krewnych. Jestem zachwycony historią Polski, walką Polaków o wolność. Jestem bardzo dumny z tego, że moi krewni byli częścią tej historii. Z drugiej strony Karta Polaka to możliwość dla moich córek (mam dwie córki: Anastazję i Katarzynę) studiować w Polsce i otrzymać europejską edukację. Igor Stankiewicz, Orsza, Białoruś

102

Departament Współpracy z Polonią i Polakami za Granicą – Ministerstwo Spraw Zagranicznych

103


Życie mojej babci Walentyny Kozyrskiej z Wierbickich

Walentyna Kozyrska (75 lat) z domu Wierbicka urodziła się

w miejscowości Zielony Gaj w obwodzie celinogradzkim (akmolińskim) w Kazachstanie, teraz mieszka w obwodzie winnickim, we wsi Winnickie Chutory. Jej matka Władysława Witwicka, urodzona w 1910 roku we wsi Zielona obwodu chmielnickiego, prowadziła gospodarstwo i dom, jej ojciec Józef Wierbicki, urodzony w 1909 roku w miejscowości Nemeryńce gródeckiego rejonu obwodu chmielnickiego, był kowalem. Babcia miała rodzeństwo. Jej najstarszy brat Leon, urodzony w 1936 roku, zmarł w Kazachstanie z powodu odry, na którą zachorował, kiedy miał 3 lata. Umarły wtedy wszystkie dzieci w przedszkolu (ok. 20 osób) w 32 posiołku. Wtedy osady nie miały jeszcze nazw, były tylko numery. Cmentarz był pod numerem 33. Drugi brat Leon, urodzony w 1940 roku, zmarł w 2018 roku w Starej Syniawie na Ukrainie. Sama babcia Walentyna urodziła się w 1943 roku we wsi Zielony Gaj w Kazachstanie (obw. celinogradzki). Jej brat Wincenty urodził się w 1950 roku tamże, we wsi Zielony Gaj. W domu rozmawiało się po polsku, dopiero wtedy, kiedy dzieci nie rozumiały, co się do nich mówi w przedszkolu, prababcia zaczęła je uczyć rozmawiać po rosyjsku. W Kazachstanie książek w języku polskim nie było, mieli tylko modlitewniki przysyłane z Ukrainy pod koniec lat 30. Prababcia Władzia skończyła 4 klasy polskiej szkoły, a babcia Walentyna 10 klas szkoły średniej w Kazachstanie. Babcia i prababcia znały dużo pieśni kościelnych, dziadek znał wszystkie litanie na pamięć. Znali też piosenki ludowe: Ty pójdziesz górą, Ty pójdziesz górą, A ja doliną, Ty zakwitniesz różą, Ty zakwitniesz różą, A ja kaliną. Fotografia rodzinna wysłana przez prababcię Władysławę do pradziadka Józefa, który był w więzieniu w Dolince, Kazachstan 2 listopada 1952, z archiwum rodzinnego Wierbickich

104

Babcia skończyła szkołę we wsi Zielony Gaj (32 posiołek) w Kazachstanie.

O Polsce nie można było mówić, bo rodzina była zesłana z Ukrainy i jako Polacy (antyrewolucyjny element i wrogowie narodu) nie mieli prawa głosu. W szkole

Departament Współpracy z Polonią i Polakami za Granicą – Ministerstwo Spraw Zagranicznych

105


mówili tylko po rosyjsku, tylko w tym języku mogli się porozumieć z tak samo zesłanymi Niemcami, Tatarami i Czeczenami. Polacy trzymali się razem, o ile to było możliwe, spotykali się po domach wieczorami i nocami na różaniec i modlili się. Polscy sąsiedzi, rówieśnicy babci, rozmawiali w domu po cichu po polsku, przy zamkniętych drzwiach. Mieszkający tu Polacy ciężko pracowali w kołchozie, nie mieli prawa wyjeżdżać, niektórzy byli bez prawa pieriepiski.

Władysława z Leonem, z archiwum rodzinnego Wierbickich

Pradziadek Józef Wierbicki modlił się wieczorami po polsku, kościoła

nie było. Raz na 1–2 lata przyjeżdżał ksiądz Bronisław Rzepecki, który chrzcił dzieci, które nie były jeszcze ochrzczone, udzielał po kryjomu ślubów, spowiadał, nauczał. Wszystko to odbywało się w zwyczajnej chacie, przy zamkniętych drzwiach. Polacy wiedzieli, że niedługo przyjedzie ksiądz i przygotowywali się do tego. Skąd wiedzieli — babcia nie wie. Pewnego razu, kiedy wszyscy zebrali Pierwsza fotografia przysłana z Kazachstanu do Polski: prababcia Władysława, Leon i pradziadek Józef, 1938, z archiwum rodzinnego Wierbickich

106

się w nocy (po pracy) w budynku jednej babci, ktoś strzelał do księdza, ale nie trafił. Zginęła wtedy pewna kobieta, a prababcia Władysława została ranna.

Departament Współpracy z Polonią i Polakami za Granicą – Ministerstwo Spraw Zagranicznych

107


Kiedy minęło dużo lat, i już po powrocie na Ukrainę, pewnej niedzieli

prababcia Władysława

poszła do kościoła w Greczanach i wtedy właśnie

przyjechał ksiądz Rzepecki. On ją poznał i poprosił, żeby przyszła po mszy

Pradziadek Józef mówił, że pochodzimy z wielkiego narodu i jesteśmy wolni nawet w tak strasznej sytuacji: „Jest na świecie wiele ludzi, którzy mają jeszcze gorzej”.

do zakrystii, gdzie długo rozmawiali, płakali, wspominali. Niestety w tych czasach rzadko obchodzono święta religijne, a jak obchodzono, to bardzo

skromnie, dlatego że do kołchozu zabierali wszystkie produkty (jajka, mleko).

z Kazachstanu na Ukrainę do rodziny. W domu zachowały się książeczki

Święta wyglądały jak zwykłe dni pracy,

do modlitwy, przekazywane z pokolenia na pokolenie.

ponieważ komuniści specjalnie

Zachowało się kilka dokumentów, kilkanaście zdjęć przysłanych

wyznaczali dzień pracy na Święto Bożego Narodzenia i subotnik na Wielki Piątek czy Wielką Sobotę. Oczywiście w domu pradziadek i prababcia starali

się, jak mogli. „Pewnego razu z Ukrainy przyszła paczka, w której były orzechy

w ich domu w Nemeryńcach mieszkali obcy ludzie, więc zamieszkali

i cukier — i to były najsłodsze święta podczas naszego pobytu w Kazachstanie,

w okolicach miasteczka Czarny Ostrów, gdzie żyli do śmierci. Pradziadek

który trwał ponad 25 lat. Ale na Wigilię zawsze była modlitwa i ciche śpiewanie

i prababcia są pochowani na cmentarzu w miasteczku Czarny Ostrów

kolęd” — mówi babcia Wala.

Po powrocie z Kazachstanu pradziadkowie z dziećmi wrócili na Ukrainę,

(obw. chmielnicki). Brat babci Leon (starszy) pochowany jest w Kazachstanie, tam też są pochowani ci z rodziny, którzy zostali wysłani i umarli przed śmiercą Stalina. Leon (młodszy) mieszkał przez prawie 50 lat w Czarnym Ostrowie, obecnie jest pochowany w Starej Syniawie. Mąż babci Józef Kozyrski pochowany jest w Żmerynce.

Babcia

czuje

się

najbardziej

związana

pewnie

ze

Żmerynką,

bo tam mieszkała przez 40 lat, od kiedy wyszła za mąż. Tam chodziła do kościoła, tam urodziły się jej dzieci (Maria, Antonina i Paweł). Tam miała dobrych sąsiadów, była katechetką. Teraz przyjechała do nas (z powodów zdrowotnych jest obecnie na wózku inwalidzkim, bo nie może chodzić) i mieszka z nami w Winnicy, ale bardzo tęskni za Żmerynką.

Kilka lat temu babcia dostała Kartę Polaka. To była wzruszająca chwila.

Kiedy rozmawiała z panią konsul Edytą Niedźwiedzką, która przyjechała do niej do domu — to jakby otworzyła przed nią duszę i opowiedziała o najtrudniejszych chwilach oraz o radosnych momentach. Babcia nie może chodzić, dlatego Kartę Polaka konsul generalny Krzysztof Świderek wręczał jej w domu. Kiedy po raz kolejny opowiada o tym, bardzo się wzrusza i oczy

O swoim polskim pochodzeniu wszyscy wiedzieli od zawsze

i o tym nie trzeba było specjalnie mówić. Zresztą właśnie pochodzenie

jej zachodzą łzami. Jest dumna, że jest Polką i że jej dzieci i wnuki też są Polakami, chociaż mieszkamy wszyscy na Ukrainie.

było przyczyną ich wygnania i bardzo długiego pobytu w Kazachstanie. Maria Kozyrska-Mazur, Winnica, Ukraina

108

Departament Współpracy z Polonią i Polakami za Granicą – Ministerstwo Spraw Zagranicznych

109


Historia życia mojej mamy

Moja matka Romualda Karłowna Wachabowa (z domu Rucińska)

pochodziła ze starego szlacheckiego rodu Tymińskich, którego posiadłości znajdowały się w okolicach Kamieńca Podolskiego. Jedna gałąź rodu przeniosła się z Podola do Besarabii (obecnie jest częścią Mołdawii i Ukrainy) i wywodzący się z tego rodu Władimir Tymiński jest obecnie przewodniczącym Europejskiej Akademii Nauk Przyrodniczych. Mieszka w Hanowerze.

Dziadkowie mamy, Jan i Anna Tymińscy, mieli czworo dzieci: trzech

synów Romualda, Henryka i Eugeniusza oraz córkę Olimpię. Po rewolucji w 1917 roku Jan i trzech jego synów przedostali się do Polski. Natomiast Anna z córką Olimpią (moją babcią) pozostały na terenie Ukrainy, ponieważ rodzice Anny byli w bardzo podeszłym wieku i wymagali opieki. Wszyscy trzej synowie Jana i Anny wstąpili do marynarki wojennej. Najmłodszy syn Eugeniusz zginął 1 września 1939 roku rozerwany przez bombę. Wujek mamy Romuald Tymiński (po ślubie dołączył do swojego nazwiska nazwisko żony Nałęcz) w tym czasie dowodził statkiem, na którym młodzież opłynęła świat dookoła. W późniejszym czasie wujek pływał na różnych statkach, był uczestnikiem morskich bitew, co ciekawe, statek dowodzony przez niego nigdy nie został trafiony, a on sam nigdy nie był ranny. O tym wszystkim można przeczytać w książce pod tytułem Żagle staw — banderę spuść. Dochód z książki podarował szkole morskiej w Gdańsku. Wujek zmarł w Toronto w wieku 98 lat w 2003 roku.

Moja mama, urodzona w 1930 roku z rodziców Olimpii Tymińskiej

i Karola Rucińskiego, w metryce urodzenia nie ma wpisanej narodowości. W 1939 roku mama mojej mamy Olimpia została wywieziona za korespondencję z jej ojcem i braćmi z Polski. A brat ojca Henryk Ruciński był rozstrzelany. Wówczas moja dziewięcioletnia mama i jej dwuletni brat Mirosław zostali pod Uczenice szkoły tańca, lata 50. XX wieku, ze zbiorów Biblioteki Narodowej

opieką mojej prababci Anny. To, że przeżyli, uznajemy za cud. W 1941 roku uwolnieni zostali więźniowie polityczni, wśród których była moja babcia. Doszła pieszo do Kamieńca Podolskiego, gdzie była już niemiecka armia. W 1944 roku Niemcy wycofali się z miasta i babcia obawiała się, że gdy wróci sowiecka władza, ponownie zostanie uwięziona. A razem z nią mama i jej brat

110

Departament Współpracy z Polonią i Polakami za Granicą – Ministerstwo Spraw Zagranicznych

111


Mirosław oraz siostra Aldona. Podjęła decyzję o przeniesieniu się do Polski.

W czasie podróży na terytorium Rumunii ich pociąg został zbombardowany

gospodarstwo mojej prababci Anny, która wówczas miała 72 lata. W tym czasie

i wszystkich, którzy jechali tym pociągiem, skierowano do obozu pracy

prababcia bardzo bała się o wnuki i musiała zerwać kontakty ze swoimi synami.

w Austrii. W czasie załadunku niemiecki oficer nie pozwolił wsiąść do pociągu

Bała się, że jej wnuczka Romualda (moja matka) może zostać umieszczona

siostrze mamy Aldonie, gdyż była bardzo piękną kobietą (przed wojną uczyła

w więzieniu za kontakt z zagranicą, ponieważ jej córka Olimpia została ukarana

się w konserwatorium w Odessie). Od tego czasu nikt z nas jej nie spotkał.

za taką samą sprawę. Dopiero po 20 latach wujek mamy Romuald Nałęcz-

Na wszystkie poszukiwania za pomocą Czerwonego Krzyża w Polsce, Anglii,

-Tymiński (który jeden przeżył z dzieci prababci i przeszedł całą wojnę, służąc

USA, ZSRR odpowiedź była jedna: „zniknęła bez śladu”. Moja babcia, mama

na polskich statkach i statkach angielskich sojuszników) dowiedział się

i wujek przebywali w obozie pracy od 1943 do 1945 roku. I stało się

o powrocie mamy z bratem na Ukrainę. Babcia 2 lata nie wypuszała mamy

niewiarygodnie — przeżyli. Pobyt mojej mamy w obozie pracy został

na ulicę, ponieważ w tym czasie prawie wszyscy, którzy byli w obozach, zostali

potwierdzony przez fundusz australijski „Pojednanie, Pokój i Współpraca”.

zesłani na Syberię. Po śmierci Stalina nastąpiła „odwilż” Chruszczowa, moja

W

finansowa

mama ukończyła zaocznie Moskiewski Uniwersytet Kultury. W Kamieńcu

od austriackiego funduszu, od której to kwoty Narodowy Bank Uzbekistanu

Podolskim moja mama poznała swojego przyszłego męża Wachabowa. Czekali

zabrał ¼ część.

rok na zawarcie małżeństwa, ponieważ on był wojskowym. Mama była

2004

roku

mamie

została

przyznana

rekompensata

To były ciężkie, głodne lata, wtedy pomogło im przeżyć niewielkie

po pierwsze narodowości polskiej, po drugie repatriantką, po trzecie od 1943 Po wojnie moja babcia Olimpia, moja mama i jej brat Mirosław osiedlili

do 1945 była w obozie pracy w Austrii. W 1954 roku pobrali się w Kamieńcu

się w Polsce w mieście Pszczyna. W tym mieście mama ukończyła gimnazjum,

Podolskim. Urodziłam się tam w 1956 roku. W tym roku zginął tragicznie brat

jedno z najstarszych w Polsce. Gdy w 1992 roku obchodziło 250. rocznicę

mojej matki Mirosław. Był studentem geologicznej szkoły technicznej,

istnienia, mama otrzymała zaproszenie na jubileusz. Mama ukończyła

skąd został wysłany na praktykę do Mołdawii, gdzie spadł z urwiska.

również szkołę tańca w Katowicach. W 1948 roku zmarła moja babcia Olimpia

Moja prababcia miała czworo dzieci, niestety przeżył tylko syn Romuald

i mama z bratem zostali bez środków do życia. Na szczęście gimnazjum

(wujek Henryk zmarł niedługo po wojnie od otrzymanych ran). Moja babcia

wypłacało stypendium, a wujek Henryk, który mieszkał w Anglii, i wujek

miała troje dzieci, przeżyła tylko Romualda, nazwana na cześć wujka.

Romuald, który w 60. latach był komendantem portu na wyspach Bahama,

Imię naprawdę szczęśliwe dla mojej rodziny. Ojciec jako wojskowy często

przysyłali paczki z żywnością i odzieżą. W 1951 roku w domu mamy zjawili

był przenoszony z placówki na placówkę. Na przykład moja siostra urodziła się

się trzej mężczyźni w skórzanych płaszczach i oznajmili jej i bratu Mirosławowi,

we Lwowie, tam też została pochowana moja prababcia Anna. Mama z tatą

aby w ciągu 24 godzin znaleźli się na dworcu kolejowym, z którego zostaną

przeprowadzali się 13 razy. Tak moja rodzina osiedliła się w Uzbekistanie

odesłani na Ukrainę, gdzie się urodzili. Ponieważ wszyscy krewni przebywali

w mieście Fergana. Przez 20 lat nie mieliśmy kontaktu z rodziną i znajomymi,

poza granicą Polski, nie było komu doradzić i pomóc, co robić w tej sytuacji.

oni szukali mamy przez Czerwony Krzyż. Dopiero w 1970 roku wuj Romuald

Strach przed więzieniem sprawił, że razem z bratem udała się na dworzec.

Nałęcz-Tymiński odnalazł mamę, z którą utrzymywał kontakt do końca życia.

Stąd przewieziono ich w bydlęcych wagonach na Ukrainę. W trakcie podróży zabrano z ich bagażu wiele rzeczy, które były przesyłane przez wujków

W tych latach sytuacja polityczna w ZSRR poprawiła się. Moja mama

z zagranicy. Przybyli do rodzinnego majątku we wsi pod Kamieńcem

wielokrotnie próbowała wyjechać do Polski, udało jej się w 1988 roku.

Podolskim.

W końcu spotkała się z przyjaciółmi z dzieciństwa i studenckich lat. Pojawiła się możliwość zaproszenia ich do Taszkentu i Fergany (po śmierci ojca mama w 1997 przeprowadziła się do Taszkentu). Przyjaciele namawiali

112

Departament Współpracy z Polonią i Polakami za Granicą – Ministerstwo Spraw Zagranicznych

113


ją do powrotu z rodziną do Polski. Mama zaczęła zbierać dokumenty do repatriacji.

Okazało się, że we wszystkich dokumentach: akcie małżeństwa, akcie

urodzenia ich córek, akcie urodzenia jej zmarłego brata w miejscu narodowości jej rodziców napisano, że są Polakami, a w akcie jej urodzenia w miejscu narodowości był myślnik. Dla mamy to była tragedia, bo całe życie czuła się Polką. Była poruszona, że z przyczyn politycznych nie zapisano narodowości. Przez 8 lat próbowała sprostować akt urodzenia, domagając się, aby w miejscu narodowości umieszczono Polka. W tym czasie prowadziła korespondencję ze wszystkimi instancjami i archiwami Ukrainy, odbyła się sprawa sądowa w Taszkencie, gdzie decyzje zapadły na korzyść mojej matki. Wówczas władze Ukrainy wydały prawidłowy akt urodzenia.

W 2005 roku Urząd do spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych

nagrodził moją mamę medalem „Pro Memoria”. Nadanie tego orderu sprawiło wiele radości mojej rodzinie, byliśmy dumni z mamy. W 2008 roku

„Otrzymanie tego kawałka plastiku

było najradośniejszym wydarzeniem ostatniego roku jej życia, bo dokument zalegalizował jej prawo do miana Polaka. Dał nadzieję, że pewnego dnia cała rodzina przeniesie się do Polski. Czujemy wielką wdzięczność dla wszystkich, którzy brali udział w pracach nad Kartą Polaka [...]

mama jako jedna z pierwszych Polek otrzymała Kartę Polaka, to było prawdziwe święto dla niej i całej naszej rodziny.

Otrzymanie tego kawałka plastiku było najradośniejszym wydarzeniem

ostatniego roku jej życia, bo dokument zalegalizował jej prawo do miana Polaka. Dał nadzieję, że pewnego dnia cała rodzina przeniesie się do Polski. Czujemy wielką wdzięczność dla wszystkich, którzy brali udział w pracach nad Kartą Polaka.

Karta Polaka pomoże rozpocząć nowe życie w Polsce, kontynuować naukę, i co najważniejsze, pomoże ci nie stracić nadziei w trudnym momencie, pomoże ci poczuć, że twoja ukochana „odległa” ojczyzna pamięta cię”. Irena Wachabowa

Z mojej strony jako przewodniczącej Stowarzyszenia Polsko-

Uzbeckiego chciałabym prosić o przedłużenie obowiązywania akt prawnych związanych z Kartą Polaka. Karta Polaka pomoże rozpocząć nowe życie w Polsce, kontynuować naukę, i co najważniejsze, pomoże ci nie stracić nadziei w trudnym momencie, pomoże ci poczuć, że twoja ukochana „odległa” ojczyzna pamięta cię.

Mama odeszła w 2009 roku. Na przekór trudnościom, które musiała

przeżyć w życiu, pozostała radosna, życzliwa dla ludzi, szlachetna, była niezwykle dobrym człowiekiem. Irena Wachabowa, Taszkent, Uzbekistan

114

Departament Współpracy z Polonią i Polakami za Granicą – Ministerstwo Spraw Zagranicznych

115


Historia Pana Eugeniusza Gołybarda i jego rodziny

Jedną z osób, które jako pierwsze otrzymały Kartę Polaka w Ambasadzie

RP w Kijowie w roku wejścia w życie Ustawy o Karcie Polaka, jest pan Eugeniusz Gołybard — dziennikarz, ekonomista przemysłowy, konstruktor inżynierii mechanicznej, nauczyciel języka polskiego, poeta, tłumacz oraz autor wielu książek i opracowań. Urodził się 30 sierpnia 1939 roku w Kijowie, gdzie nadal mieszka razem z żoną Ireną. Dzięki swojej babci Oldze Leśniowskiej

„Olga Leśniowska do końca swojego życia

(zmarła w 1957 roku) bardzo tęskniła za Polską i tę tęsknotę przelała na swojego wnuczka Eugeniusza, któremu z marzącym wzrokiem opowiadała o latach młodzieńczych spędzonych w Polsce oraz którego zaczęła uczyć języka polskiego. Lekcja alfabetu odbyła się przy pomocy dużej puszki konserwowej z polskimi napisami, w której babcia pana Eugeniusza trzymała przybory do szycia. Dzięki bliskiej relacji z babcią, jej opowieściom i lekcjom języka polskiego pan Eugeniusz od zawsze czuł się silnie związany z Polską i Polakami.” Karolina Kasprzak

od zawsze czuł się Polakiem, mocno związanym z krajem przodków, jego historią i kulturą. Historia rodziny

Historia rodziny pana Eugeniusza jest nierozerwalnie związana

z trudnymi losami Polski. Olga Leśniowska urodziła się w 1882 roku w miejscowości Biała (obecnie Bielsko-Biała), gdzie spędziła dzieciństwo i lata młodzieńcze. Jej ojciec Aleksander Leśniowski pracował w firmie zajmującej się renowacją budynków, m.in. teatrów, hoteli, a także zabytków historycznych. Do jego obowiązków należał nadzór nad wykonaniem prac na terenach obecnej Ukrainy, dlatego często bywał w Kijowie. Matka Olgi Leśniowskiej

Augusta pochodziła z rodziny austriackiej i nie była

zbyt przychylnie nastawiona do Polaków. Olga miała czwórkę rodzeństwa: Nelli, Maksymiliana, Stefanię i Leopolda.

W 1906 roku na prośbę dobrego przyjaciela ojca została guwernantką

w polskiej rodzinie, która mieszkała w Kijowie. Rodzice nie chcieli, aby dzieci zapomniały język ojczysty, dlatego zależało im na polskiej opiekunce. Dużym atutem Olgi była również doskonała znajomość niemieckiego i bardzo dobra francuskiego. W 1910 roku w Kijowie wyszła za mąż za Ukraińca Wasyla Gorianyja. W tym samym roku urodziła pierwsze dziecko — Eugenię, matkę Eugeniusza Gołybarda, a parę lat później syna Mikołaja. Olga była bardzo związana z kościołem pw. św. Mikołaja w Kijowie, o czym opowiadała później panu Eugeniuszowi, należała do rady parafialnej. W latach

116

Departament Współpracy z Polonią i Polakami za Granicą – Ministerstwo Spraw Zagranicznych

117


20. XX wieku uczęszczanie do kościoła w Kijowie było niebezpieczne, o czym przekonano się w 1926 roku, kiedy aresztowano duchownych

z kościoła św. Mikołaja oraz niektórych członków rady parafialnej,

tęskniła za Polską i tę tęsknotę przelała na swojego wnuczka Eugeniusza,

a samą świątynię ograbiono i zniszczono. Później budynek kościoła

któremu z marzącym wzrokiem opowiadała o latach młodzieńczych

był wykorzystywany m.in. jako archiwum, magazyn czy spichlerz.

spędzonych w Polsce oraz którego zaczęła uczyć języka polskiego. Lekcja

Olga Leśniowska do końca swojego życia (zmarła w 1957 roku) bardzo

alfabetu odbyła się przy pomocy dużej puszki konserwowej z polskimi napisami, w której babcia pana Eugeniusza trzymała przybory do szycia. Dzięki bliskiej relacji z babcią, jej opowieściom i lekcjom języka polskiego pan Eugeniusz od zawsze czuł się silnie związany z Polską i Polakami. Działalność na rzecz Polaków i Polski

Pan Eugeniusz Gołybard od zawsze był bardzo aktywny pod względem

zawodowym i działalności społecznej. W swoim życiu zajmował się wieloma rzeczami. Uczył się i studiował w Kijowie, Lublinie, Krakowie, Warszawie oraz Moskwie. Pracował m.in. w kopalniach Zagłębia Donieckiego, biurze konstruktorskim, instytucjach badawczo-projektowych, w gazetach Вечірній Київ („Wieczorny Kijów”) i Слово Просвіти („Słowo oświaty”) oraz w Radiu Ukraińskim. Wykładał również na wielu uczelniach i był korespondentem „Dziennika Kijowskiego”. Ponadto pan Eugeniusz zajmuje się tłumaczeniami (z języka polskiego na ukraiński oraz z ukraińskiego na polski) oraz pisaniem.

Dorobek pisarski pana Eugeniusza jest bardzo bogaty i urozmaicony.

Jest autorem 24 książek, wśród których można znaleźć tomiki poezji, prace analityczne, książki o tematyce religijnej i medycznej, a także reportaże Polski Teatr Amatorski w Kijowie, 1914, ze zbiorów Biblioteki Narodowej

i kroniki dziennikarskie. W swojej pracy dziennikarskiej, zarówno W czasie II wojny światowej, wykorzystując austriackie pochodzenie

w artykułach, publikacjach, jak i materiałach radiowych, bardzo często

od strony matki i bardzo dobrą znajomość niemieckiego, Olga i jej mąż

wprowadza wątek polski i porusza takie tematy, jak problemy życia Polaków

Wasyl opuścili Kijów, aby udać się do mieszkającej na terenach okupowanej

na Ukrainie, relacje polsko-ukraińskie, kwestię pojednania obydwu narodów

Polski siostry Olgi. Pod koniec 1946 roku, tęskniąc za dziećmi i obawiając się

i wykorzystania przez Ukraińców doświadczenia Polski dotyczącego

przymusowego przesiedlenia na wschód oraz prześladowań ze strony

transformacji społeczno-gospodarczej oraz wejścia do NATO i UE.

NKWD, Olga i Wasyl podali się za osoby powracające z obozów ze strefy amerykańskiej i trafili do tymczasowego obozu sowieckiego w Motowidłówce pod Kijowem. Córka Eugenia wykupiła ich wolność u sierżanta obozu za litr alkoholu, puszkę konserw i dwa bochenki chleba.

118

Departament Współpracy z Polonią i Polakami za Granicą – Ministerstwo Spraw Zagranicznych

119


Jednym z projektów, z którego pan Eugeniusz czuje się szczególnie dumny, jest program polsko-ukraińskich audycji pod tytułem Po sąsiedzku. Polski wektor, który był emitowany w latach 2003–2004 na antenie państwowego ukraińskiego radia Trójki. Program współtworzył i prowadził razem z Heleną Dowżenko i Heleną Jułdaszewą. Autorzy programu Po sąsiedzku. Polski wektor poruszają w audycjach różne kwestie związane z Polską, ale w dużym stopniu skupiają się na tematach z dziedziny kultury i historii. Przykładowe tytuły audycji to: Hymny polskie, Śpiewa Seweryn Krajewski, Papież Jan Paweł II czy Duch polskich miniatur jazzowych. Od 2008 roku działa strona internetowa poświęcona programowi, a w lipcu 2010 roku Po sąsiedzku. Polski wektor został wznowiony na antenie nowo powstałego kijowskiego Radia Maryja. Pan Eugeniusz od wielu lat jest zaangażowany w działalność społeczną na rzecz Polaków mieszkających na Ukrainie. Uczestniczył w wielu projektach, których celem była pomoc Polakom, popularyzacja na Ukrainie polskiej kultury i języka, a także polsko-ukraińskie zbliżenie i pojednanie. Do dnia dzisiejszego aktywnie działa w różnych organizacjach polonijnych, bierze udział w konferencjach oraz wykłada gościnnie na uczelniach, a także prowadzi zajęcia z języka polskiego, m.in. dla studentów Kijowskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku oraz dla czytelników biblioteki im. Nowikowa-Pryboja w Kijowie. Pan Eugeniusz był wielokrotnie nagradzany za swoją aktywną działalność dziennikarską i społeczną oraz za bogaty dorobek w dziedzinie twórczości artystycznej oraz upowszechniania kultury i języka polskiego. Pan Gołybard otrzymał m.in.: dyplom przyznany przez ministra kultury i dziedzictwa narodowego Polski „Za dokonania na rzecz popularyzacji kultury polskiej na Ukrainie” (2000 rok), I nagrodę na Międzynarodowym Polonijnym Festiwalu Multimedialnym „Polskie Ojczyzny 2006” za program radiowy Po sąsiedzku. Polski wektor, dyplom przyznany przez Ministerstwo Kultury i Turystyki Ukrainy za wysoki poziom artystyczny twórczości oraz za uczestnictwo w Ogólnokrajowym Forum Kultur Narodowych (Warsztaty Twórczości Poetyckiej, Kijów 2010 roku). W 2010 roku pan Eugeniusz otrzymał od ministra kultury i dziedzictwa narodowego Polski odznakę

Karta Polaka Karta Polaka ma dla pana Eugeniusza Gołybarda bardzo doniosłe znaczenie, ponieważ przyniosła mu ogromną, wewnętrzną satysfakcję i pewnego rodzaju dopełnienie. Dzięki babci Oldze pan Eugeniusz zawsze w głębi serca czuł się Polakiem i to uczucie było dla niego najważniejsze. Jednakże Karta Polaka, której wręczenie było dla niego niezwykle wzruszającym przeżyciem, okazała się postawieniem tzw. kropki nad i. Poza tym, że Karta Polaka stanowi dla pana Eugeniusza ostateczne potwierdzenie przynależności do narodu polskiego, jest dla niego również zobowiązaniem oraz motywacją i inspiracją do jeszcze większej pracy na rzecz Polaków i Polski, przede wszystkim w kwestiach obrony prawdy historycznej, promocji polskiej kultury i języka polskiego. Pan Eugeniusz zawsze powtarza: „Bycie Polakiem to wielkie szczęście, ale i wielki obowiązek”. Pan Eugeniusz docenia także inne zalety Karty Polaka. Przede wszystkim zwrócił uwagę na bardzo pozytywne reakcje, z jakimi on i jego żona Irena spotykają się w kontaktach z Polakami w Polsce, np. na granicy polsko-ukraińskiej w rozmowach z funkcjonariuszami Straży Granicznej. Według pana Eugeniusza Polacy, kiedy widzą Kartę Polaka, stają się bardziej życzliwi i uśmiechnięci, a także często bardziej otwarci i skorzy do rozmowy. Pomimo że Karta Polaka ma dla państwa Gołybardów głównie znaczenie symboliczne, zwracają również uwagę na bardziej realne korzyści. Pan Eugeniusz i pani Irena szczególnie doceniają możliwość bezpłatnego zwiedzania muzeów państwowych, z której bardzo często korzystają podczas wizyt w Polsce. Dla osób, które interesują się oraz działają na rzecz szerzenia i promocji polskiej historii i kultury, wizyty w polskich muzeach stanowią bardzo ważny element rozwoju oraz inspirację do nowych działań i projektów. Pan Eugeniusz mówi, że Karta Polaka to nie polski paszport, ale dla wielu osób, takich jak on i jego żona, ma podobne znaczenie i wartość. Karta Polaka jest symbolem oraz środkiem, który łączy Polaków na całym świecie, niezależnie od tego, gdzie mieszkają i jakim paszportem się posługują. Karolina Kasprzak, Kijów, Ukraina

„Zasłużony dla Kultury Polskiej”.

120

Departament Współpracy z Polonią i Polakami za Granicą – Ministerstwo Spraw Zagranicznych

121


Historia rodziny Pierszchajło

Starsza siostra Stanisława urodziła się 7 maja 1950 roku, zmarła

w roku 2005. Brat Antoni urodził się 1952 roku, 10 maja.

Moja matka Michalina Pierszchajło, z domu Muzyka, urodziła się

w miejscowości Gródek w 1927 roku, a zmarła w roku 2009. Uczęszczała do Szkoły Polskiej w Gródku do jej zamknięcia przez NKWD w 1938 roku. Z tych lat zachowała wspomnienie o tym, że zabroniono mówić po polsku, nawet nie wolno było śpiewać ukraińskiej piosenki „Deś tut buła Podolanoczka, deś tut buła jasna pannoczka...”, ponieważ słowami „jasna pani” zwracano się

Ja, Irena Pierszchajło, urodziłam się w Gródku na Podolu w roku 1965

w rodzinie Polaków, skończyłam Iwano-Frankowski Instytut Pedagogiczny w 1988 roku, roczny kurs metodyczny dla nauczyciel CJKP w Lublinie w 1995 roku, roczny kurs podyplomowy (historyczny) w 2004 roku oraz roczny kurs podyplomowy (językowy) w 2016 roku (w tejże placówce).

do polskiej hrabiny.

Od chwili założenia Polskiego Kulturalno-Oświatowego Stowarzyszenia

polskiego dla młodzieży szkolnej. Ubiegałam się o otwarcie klas polskich,

w Gródku (1988 rok) byłam jego członkiem. Prowadziłam zajęcia z języka

W wieku trzynastu lat Michalina została schwytana i wysłana

do Niemiec. Obiecała zabić policjanta, przez którego zdradę został rozstrzelany jej ojciec Fiodor Muzyka. Ów policjant zawołał Michalinę do budynku starosty i dziewczynka trafiła w ręce Niemców podczas łapanki. Dostała się do wsi

a

później

o

budowę

Szkoły

Polskiej

w

Gródku.

W

roku

1992

zostałam nauczycielką w klasach początkowych z polskim językiem nauczania. Od roku 1996 do dnia dzisiejszego pełnię obowiązki prezesa Gródeckiego

pod Monachium.

Oddziału Związku Polaków na Ukrainie. W ciągu 15 lat (1993–2008)

Polskiego „Kwiaty Podola” w Gródku. Od roku 2002 pełnię obowiązki

corocznie zajmowałam się organizacją Regionalnego Festiwalu Pieśni i Tańca

Po wojnie powrót do kraju był bardzo ciężki, musiała jechać

na dachach pociągów. Gdy dotarła do rodzinnej miejscowości, została aresztowana przez milicję i oskarżona jako „zdrajca narodu radzieckiego”, a potem wysłana do prac przymusowych przy odnawianiu kopalni na Donbasie. Wróciła do Gródka bardzo wycieńczona, ze strasznymi ranami na nogach.

Ojciec Robert Pierszchajło urodził się w Gródku w 1923 roku i zmarł

w roku 1997. Uczęszczał do Szkoły Polskiej w Gródku do jej zamknięcia przez NKWD w 1938 roku. Z tych lat zachowało jego Świadectwo promocji o skończeniu klasy siódmej w roku szkolnym 1936/37 oraz zdjęcie z roku 1937.

wicedyrektora do spraw wychowania oraz nauczycielki języka polskiego i historii Polski w Ogólnokształcącej Szkole I–III stopnia z polskim językiem nauczania m. Gródka.

Moja córka Bożena, urodzona w 1997 roku, skończyła w roku 2015

Ogólnokształcącą Szkołę I–III stopnia z polskim językiem nauczania i obecnie studiuje polonistykę na Uniwersytecie Łódzkim. Irena Pierszchajło, Gródek, Ukraina

Ojciec wspominał, jak ciężko było mu i innym uczniom Szkoły Polskiej przyzwyczaić się do tego, że nie wolno było po roku 1938 rozmawiać po polsku. Spalono podręczniki, mapy, plansze, zeszyty — wszystko, co było w języku polskim.

Zabroniono

noszenia

różańców.

Za

posiadanie

polskich

modlitewników, książek wysyłano do Kazachstanu całe rodziny. Dziadkowie chowali modlitewniki do woreczków z ziarnem, a książki na górze stodoły w sianie.

122

Departament Współpracy z Polonią i Polakami za Granicą – Ministerstwo Spraw Zagranicznych

123


Nieznane historie zwykłej polskiej rodziny z Podola

Dla mnie z siostrą polska historia naszej rodziny zaczyna się

w 1907 roku. W tym roku urodziła się nasza babcia Apolonia Zając w małym polsko-żydowskim miasteczku Płaski Rów (Płoskirów) w rejonie Zawala. Babcia miała 7 rodzeństwa. Niestety, jej rodzice szybko odeszli, a babcia razem ze starszą siostrą, jako najmłodsze dzieci w rodzinie, wychowywały się w sierocińcu. Babcia od dziecka rozmawiała wyłącznie po polsku, co później zostało też jej zawodem. W Płoskirowie babcia spotkała miłość swojego życia, dla której zmieniła swoje plany przeprowadzenia się do Polski. Dziadek Iwan Kowalski (urodzony 1905) również pochodził z polskiej rodziny. Jego rodzina, przedstawiona na zdjęciu, liczyła 6 dzieci — 4 braci

„My z siostrą, wychowane na babcinych historiach, od zawsze znałyśmy i byłyśmy dumne ze swojego polskiego pochodzenia. I kiedy pojawiła się możliwość dostania Karty Polaka, z dumą ją przyjęłyśmy.”

i 2 siostry. Mieszkali na farmie Domańskich, na przedmieściach Płoskirowa. Po wzięciu ślubu dziadkowie przeprowadzili się do wsi Szaroweczka. Dziadek był budowlańcem, a babcia uczyła dzieci polskiego w szkole. My z siostrą uwielbiałyśmy historie babci o Płoskirowie na początku stulecia i o katolickich tradycjach Świąt Bożego Narodzenia i Wielkanocy.

Helena Nikitenko, Natalia Dłuhunowicz

Nigdy babcia nie wspominała tylko o jednym okresie swojego życia —

strasznych czasach antypolskich operacji NKWD w latach 1937–1938. W roku 1937 ona, nauczycielka języka polskiego, była obwiniana o promocję Polski i razem z dwumiesięcznym synkiem Leontijem zamknięta w więzieniu. Na szczęście śledczy zlitował się nad młodą matką i wypuścił ją na wolność. Niestety szczęście nie spotkało braci mojego dziadka. Pierwszy — Tomasz Kowalski został rozstrzelany w 1937 roku ze względu na pochodzenie polskie. Drugi — Stanisław zaginął w czasie II wojny światowej.

Najmłodszy brat dziadka — Mikołaj Kowalski razem z żoną Wandą

i synem Adamem po II wojnie światowej uciekli od prześladowań do przyłączonych do Polski rejonów — miasta Słupsk. Teraz tylko w Słupsku od 92-letniej Wandy Kowalskiej możemy jeszcze usłyszeć historie z życia rodziny Kowalskich pochodzącej z polsko-żydowskiego miasteczka Płoskirów z początku XX wieku.

124

Departament Współpracy z Polonią i Polakami za Granicą – Ministerstwo Spraw Zagranicznych

125


Nie mniej trudny los spotkał moją inną babcię, ze strony ojca,

Wiktorię Baszyńską. Urodziła się w mieście Izjasław. Z punktu widzenia radzieckich władz urodziła się w rodzinie niegodnej zaufania, ponieważ byli majętni i mieli polskie pochodzenie. W roku 1936 rodzina Baszyńskich — ojciec Iwan (urodzony w 1889), jego żona Maria (urodzona w 1907) i córka Wiktoria (urodzona w 1927) zostali wysłani na miejsce stałego pobytu do Kazachstanu, obwód akmoliński, wieś Andrijiwka. Dopiero po 12 długich latach nasza babcia Wiktoria mogła wrócić do rodzinnego miasteczka, już zamężna i z 3-miesięcznym dzieckiem —naszym ojcem. Losy dużej liczby Polaków mogłyby wyglądać zupełnie inaczej, gdyby nie tragiczne wydarzenia wojny i represje.

My z siostrą, wychowane na babcinych historiach, od zawsze znałyśmy

i byłyśmy dumne ze swojego polskiego pochodzenia. I kiedy pojawiła się możliwość dostania Karty Polaka, z dumą ją przyjęłyśmy. Helena Nikitenko, Natalia Dłuhunowicz, Chmielnicki, Ukraina

Zdjęcie ze zbiorów Tomasza Kuby Kozłowskiego

126

Departament Współpracy z Polonią i Polakami za Granicą – Ministerstwo Spraw Zagranicznych

127


Refleksje Marii Pustelnik i historie czortkowskich Polaków

Od 2008 roku rozpoczęłam starania o przyznanie Karty Polaka

dla członków naszego towarzystwa i dla członków mojej rodziny. Dla tych, którzy zgłaszali się jako pierwsi po Kartę Polaka, było to ogromnym przeżyciem. Patent nauczycielski i podziękowanie dla Zofii Stejnerówny, z archiwum rodzinngo Marii Pustelnik

Większość z tych osób to byli starsi ludzie i nie planowali wyjazdu do Polski czy też do pracy. Zależało im na tym, ażeby mogli mieć świadectwo przynależności do narodu polskiego. Wtedy trzeba było wcześniej wysyłać listę osób startujących na Kartę Polaka do Federacji Organizacji Polskich na Ukrainie. Czekać na zaproszenie i wyznaczenie terminu przyjazdu (nie więcej niż 10–12 osób) tylko jeden raz w miesiącu. Ci pierwsi bardzo chcieli mieć świadectwo potwierdzające ich narodowość polską. Dla nich był ważniejszym właśnie sentyment. Oczywiście, że ich dzieci i wnuki zaczęły się ubiegać też o Kartę Polaka, korzystać z przywilejów (wykształcenie, praca).

Tacy jak ja, ludzie pokolenia powojennego, z niecierpliwością

oczekiwali na oficjalne wprowadzenie Ustawy o Karcie Polaka. Czytaliśmy prasę polską, pytałam konsulów w Konsulacie RP we Lwowie: „Kiedy? Czy doczekamy się?” Kiedy to nastąpiło, panowała na początku atmosfera euforii. Chwaliłam się Kartą Polaka, pokazywałam ją moim krewnym zamieszkującym w Polsce. Nawet środowiska polskie zaczęły się aktywizować. Niestety ostatnio coraz częściej pragną otrzymać Kartę Polaka, ażeby skorzystać z przywilejów, wyjechać do Polski. Obecnie w wielu polonijnych towarzystwach brakuje aktywnych i bezinteresownych członków. Nie ukrywają, że będą działać w organizacji, bo potrzebują opinii, że nie widzą siebie na Ukrainie.

Od 2008 roku przez nasze towarzystwo przewinęło się bardzo dużo

różnych

ludzi.

Niektórzy

mieli

wspaniałe

dokumenty:

świadectwa

wielopokoleniowej polskości. Wysyłam kopie i krótki opis kilku takich rodzin.

Hrabowa Irina (rodowe nazwisko Raczkiewicz) jest wnuczką wspaniałej

Polki patriotki Stejnerówny (Kowpak) Zofii. Przekazuję kopie różnych dokumentów,

128

które

potwierdzają,

jakim

nieprzeciętnym

człowiekiem

Departament Współpracy z Polonią i Polakami za Granicą – Ministerstwo Spraw Zagranicznych

129


była Zofia Stejnerówna (Kowpak), nauczycielką od Boga, Polką patriotką. Jej córka Aleksandra i wnuczka Irina też nauczycielki. Prawnukowie Taras i Włodzimierz — posiadacze Karty Polaka.

Pustelnik (Chudzicka) Maria — prawnuczka styczniowego powstańca

1863–1864. Wysyłam kopię rodzinnych zdjęć i dokumentów naszej wielopokoleniowej polskiej rodziny. Mój pradziadek Karol Chudzicki — szlachcic z lubelskiego, styczniowy powstaniec przed represjami przybył w 1863 roku z zaboru rosyjskiego do zaboru austriackiego do Niżborku w powiecie Skałat. W Czortkowie ożenił się z Antoniną Woszczyńską. O pradziadku dowiedziałam się od sióstr mego ojca, z którymi spotykałam się w Polsce. Długo szukałam jego mogiły w Czortkowie (w czasie II wojny światowej część cmentarza została zdewastowana przez czołgi). Zdarzył się jednak cud i udało się odnaleźć jego miejsce spoczynku. Odnowiłam mogiłę i zamieściłam na krzyżu napis: Tu spoczywa Karol Chudzicki. Patriota Polski, styczniowy powstaniec 1863 roku. Założyciel rodu Chudzickich na Podolu oraz jego żona Antonina.

„Dla tych, którzy zgłaszali się jako pierwsi po Kartę Polaka, było to ogromnym przeżyciem. Większość z tych osób to byli starsi ludzie i nie planowali wyjazdu do Polski czy też do pracy. Zależało im na tym, ażeby mogli mieć świadectwo przynależności do narodu polskiego.”

Berezowska Tatiana też wywodzi się z wielopokoleniowej rodziny

polskiej. Jej prababcia Wanda Swystun (Zawalska), babcia Anna Kikis (Swystun), matka Oksana Berezowska (Kikis) są Polkami, a Tatiana Berezowska,

Maria Pustelnik

córka Oksany, jest Polką w czwartym pokoleniu. Raczej już w piątym pokoleniu, bo niedawno odnalazła mogiłę swego prapradziadka Józefa Zawalskiego, który uczestniczył w I wojnie światowej w armii austriackiej. Powrócił z wojny ciężko ranny i wkrótce zmarł. Tatiana też długo szukała jego mogiły i układała swoje polskie drzewo rodowe. Maria Pustelnik, Czortków, Ukraina

130

Departament Współpracy z Polonią i Polakami za Granicą – Ministerstwo Spraw Zagranicznych

131


Z albumu Olgierda Parczyńskiego syna Czesława, Ryga, Łotwa

powyżej: Czesław Parczyński [1. z lewej] z kolegami obok: Józef Piłsudski wysiada z samochodu, za nim jego adiutant Czesław Parczyński na sąsiedniej stronie: „Majorowi Parczyńskiemu przy Jego odejściu z adiutantury z życzeniami powodzenia J. Piłsudski 31 stycznia 1932 r.”

132

Departament Współpracy z Polonią i Polakami za Granicą – Ministerstwo Spraw Zagranicznych

133


Refleksje na temat Karty Polaka

Przypominam

słowa

ojca

Janusza

Marii

Andrzejewskiego

OP.

Ela Mazur z Sellerów-Rudnickich:

po wyborze Lecha Kaczyńskiego na Prezydenta RP: ten Prezydent coś dla Was

Karta Polaka jest potwierdzeniem wieloletniej ciszy w wielu rodzinach z sowiec-

dobrego zrobi. Myślałam dużo nad tymi słowami, nie rozumiałam, o co chodzi,

kiej przestrzeni, rodzajem protestu wobec poprzedniego systemu, który dążył do

ale ufałam, ponieważ dla mnie o. Janusz to największy autorytet.

zniesienia i zrównania wszystkiego i u wszystkich. Karta Polaka jest łącznikiem między teraźniejszością a przeszłością. Przypomina cierpienia Polaków: Żytomierszczyzna lata trzydzieste XX wieku, Kazachstan lata 1936–50, Syberia

Czym jest Karta Polaka dla mnie i mojej rodziny — urodzonych na

lata 1930–60. Karta Polaka jest wielkim dziełem samym w sobie, świadomo-

byłych terenach I Rzeczypospolitej — z rodów Niżyńskich, Chmielnickich,

ścią siebie i rodziny, rozumieniem wielu wydarzeń historycznych i politycznych.

Rudnickich, Dąbrowskich. Przekazuję słowa Polaków z rodziny oraz przyjaciół. Pod każdym mogę się sama podpisać. Irena Kostełecka z domu Goraj: Dla mnie to jest nie tylko dokument, który potwierdza moją przynależność do Syn Dymitr:

narodu i kultury Polski, to jest uszanowanie moich przodków oraz wielkiej

Pozwala czuć się trochę Polakiem oraz być bliżej narodu polskiego.

historii mojej rodziny.

Irena, córka mojego brata Bolesława:

Konstanty Zielunko:

Dla mnie osobiście najważniejsze to pamięć o moich przodkach oraz o tym, kim

Karta Polaka potwierdza moją przynależność do narodu polskiego! To pamięć

jestem. Związek z polskością, kultywowanie polskich tradycji, zwyczajów.

o moich przodkach i korzeniach. KP pozwoliła mi przyjechać do Polski i czuć się Polakiem. I najważniejsze, że mogę co roku pielgrzymować z Warszawy do Częstochowy. To właśnie ona otworzyła wiele możliwości na terenie Polski.

Bolesław Niżyński: Przynależność do narodu polskiego, polski rząd o nas zadbał; czuję moralne podniesienie, godność, honor, radość oraz obronę. Nie lubię, gdy ktoś mówił: macie polskie korzenie — nie korzenie, tylko jestem Polakiem z krwi i kości.

134

135


Ludmiła Obrzutowicz: Na razie Karty Polaka nie posiadam, ale mam wystarczające dokumenty —Tata Polak! To będzie po pierwsze potwierdzenie mojego pochodzenia, z którego jestem tak dumna!

Uwagi do Ustawy o Karcie Polaka — z praktyki:

Ja – Ludwika Niżyńska – spełniwszy warunki Ustawy z dnia 7 września 2007 roku o Karcie Polaka, otrzymałam ją decyzją konsula RP w Kijowie pana Słomskiego, tym samym państwo polskie przyjęło mnie do narodu polskiego (chociaż zawsze ja i my wszyscy do polskiego narodu należeliśmy, widać to z naszych dokumentów, gdzie wszędzie jest narodowość polska — nawet Stalin nie odebrał nam narodowości polskiej). Studiując w Instytucie Nauk Religijnych św. Tomasza w Kijowie, badając historię Kościoła w Nowogrodzie Wołyńskim (Zwiahlu), natknęłam się na słowa św. Jana Pawła II — do kościołów, cerkwi oraz do każdej osoby w byłym ZSRR — nie pamiętam ich dosłownie, ale sens był taki: badajcie historie swych rodów, kim byli wasi przodkowie do 1917 oraz kim po 1917 — poznacie prawdę o sobie oraz zbudujecie państwo, w którym zechcecie żyć. Dużo mi dały te słowa w moim służeniu swemu polskiemu narodowi na Ukrainie, jak szukać dokumentów, jak pracować nad prawdą o sobie. Codziennie służę, konsultuję, pomagam, wysłuchuję.

Wiele osób jest zawiedzionych, nie mogąc skompletować dokumentów. Każdy człowiek, każda historia potrzebuje większej uwagi, większego zrozumienia, zaświadczenia o działalności w polskich organizacjach, potwierdzenia przez nieznaną osobę. A za człowiekiem stoi tragedia związaną z Polską narodowością — przykładem rodzina Opolskich: Walery, Stanisław, Anatol — mieszkają ze swymi dziećmi i wnukami w Kijowie, pochodzą ze Snitków na Podolu. Brat dziadka ksiądz Ignacy Opolski został rozstrzelany. A oni Karty Polaka nie mają. Wiktoria Niżyńska, Kijów, Ukraina

136

137


Mogiłę pradziada ocal od zapomnienia Kazachstan

138

Departament Współpracy z Polonią i Polakami za Granicą – Ministerstwo Spraw Zagranicznych

139


Mogiłę pradziada ocal od zapomnienia Polskie mogiły wśród kazachskich stepów Akcja Mogiłę pradziada ocal od zapomnienia narodziła się z miłości do Kresów, z troski o tę trochę zapomnianą krainę, która była częścią naszej ojczyzny. Przez dziesięć lat dzieci z dolnośląskich szkół uporządkowały 150 zaniedbanych polskich nekropolii położonych w okolicach Lwowa, Stanisławowa, Tarnopola, na Wołyniu i Podolu. Patriotyczne wyprawy na Kresy stały się dla setek młodych ludzi sposobem na spędzanie corocznych wakacji. Wolontariusze to najczęściej potomkowie tych, którzy po wojnie — wyrzuceni z rodzinnej ziemi — znaleźli swój dom na Dolnym Śląsku. Niemal każdy pozostawił za wschodnią granicą groby swoich bliskich.

Dziesięć lat walki o ocalenie polskich cmentarzy na Ukrainie zbliżyło

uczestników akcji do polskiej historii. Tego nie można znaleźć w szkolnych podręcznikach. To z opowieści najstarszych naszych rodaków, żyjących na Podolu, wyłonił się zapomniany rozdział dziejów naszego narodu. W 1936 roku zesłano do Kazachstanu wiele polskich rodzin. Najwięcej z okolic Chmielnickiego, Żytomierza, Winnicy. Byli to gorliwi katolicy, przykładni gospodarze,

szlachetni

ludzie,

uznani

za

wrogów

ustroju.

Młodzież

porządkująca kresowe cmentarze niemal codziennie spotykała rodziny szukające do dzisiaj swoich bliskich. Polscy wolontariusze z Polką z Kazachstanu, fot. B. Szczypka

A tam, w stepach Kazachstanu, ponad osiemdziesiąt lat temu nasi

rodacy musieli rozpoczynać nowe życie. Postanowiliśmy ich poznać, zaopiekować

się

najstarszymi

mogiłami

na

stepowych

cmentarzach.

Dziesięcioro wolontariuszy akcji dotarło w okolice Kokszetau, na północy Kazachstanu. W tych wyludniających się polskich wioskach spotkaliśmy ludzi, którzy pamiętają jeszcze lata zsyłki i swoich krewnych żyjących na dzisiejszej Ukrainie. Wspomnienia o życiu w ziemiankach, o dotkliwym chłodzie i niedostatku były wstrząsające. W pierwszym roku zmarło najwięcej dzieci. Ksiądz

140

Wojciech

Matuszewski,

proboszcz

parafii

w

Oziornym,

Departament Współpracy z Polonią i Polakami za Granicą – Ministerstwo Spraw Zagranicznych

141


pamięta rodzinę, w której na początku zimy 1936 roku zamarzła matka i pięcioro dzieci. Zapełniały się wtedy szybko powstające w pobliżu ziemianek cmentarze. Krzyże pojawiały się tylko u bogatszych, ponieważ drewno było bardzo drogie. Na początku lat pięćdziesiątych ubiegłego stulecia, kiedy przyszły najsroższe zimy, wszystkie krzyże z cmentarzy zabrano. Trzeba było czymś palić — wspomina Antonina Kulasiewicz z Podolskiego — żebyśmy nie zamarzli. Wolontariusze porządkujący cmentarz w Podolskim i Oziornym szukali mogił pierwszych zesłańców. Trzeba było wszystkie nazwiska spisać, póki żyją ich potomkowie, a na starych grobach postawić nowe krzyże. Historia tych ludzi nie może pójść w zapomnienie. Większość Polaków z Podolskiego szykuje się do repatriacji — czy ktoś w przyszłości zapali tu chociaż jedną świeczkę?

Wszystkie cmentarze w polskich wsiach wokół Kokszetau są podobne.

Najstarsza część — zarośnięta. Nie ma już strażników tej pamięci. Na nowych grobach tabliczki w języku rosyjskim, chociaż wszystkie nazwiska polskie. To już dobra tradycja wypracowana przez wolontariuszy na Ukrainie, że inskrypcje trzeba dokładnie spisać i sfotografować. Może już tylko z tych udokumentowanych stepowych mogił będzie można wyczytać prawdziwą historię pierwszych zesłańców na nieludzką ziemię.

Praca na tych cmentarzach nie jest łatwa, szczególnie dla osób

kilkunastoletnich, jeszcze dzieciaków, które na co dzień ani grabi, ani siekiery nie znają. Ale to zmęczenie wynagradzają nasi rodacy. Dla ludzi, którzy spędzili w tych stepach całe swoje życie, przyjazd polskich wolontariuszy to bardzo często pierwszy kontakt z ojczyzną przodków. Adela Waśkowska — jedna z najstarszych mieszkanek Oziornego, przytulając młodzież, dziękowała i prosiła — „zadbajcie kiedyś i o moją mogiłę”.

Co ciągnie naszych najmłodszych patriotów w te stepy. To potrzeba

ocalenia pamięci o tych, którzy zostali wyrzuceni ze swojej ziemi. Ale też miłość

Cmentarz polski w Kazachstanie uporządkowany przez polskich wolontariuszy, 2019, fot. B. Szczypka

do tych, którzy wciąż tu żyją, bez żadnej nadziei, że kiedyś ujrzą utraconą ojczyznę. Wzruszenia nikt nie ukrywa, tutaj rodzą się najsilniejsze związki, tutaj serce bije po polsku. Grażyna Orłowska-Sondej koordynatorka akcji

142

Departament Współpracy z Polonią i Polakami za Granicą – Ministerstwo Spraw Zagranicznych

143


Ustawa

o Karcie Polaka

Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Lech Kaczyński podpisuje Ustawę z dnia 7 września 2007 roku o Karcie Polaka podczas III Zjazdu Polonii i Polaków z Zagranicy, fot. domena publiczna (CC BY-SA 3.0 pl)


o którym mowa w art. 12 ust. 4 – wojewody, albo wyznaczonego przez niego pracownika, złoży pisemną deklarację przynależności do Narodu Polskiego; 3) wykaże, że jest narodowości polskiej lub co najmniej jedno z jej rodziców lub dziadków albo dwoje pradziadków było narodowości polskiej, albo przedstawi zaświadczenie organizacji polskiej lub polonijnej potwierdzające aktywne zaangażowanie w działalność na rzecz języka i kultury polskiej lub polskiej mniejszości narodowej przez okres co najmniej ostatnich trzech lat; 4) złoży oświadczenie, że ona lub jej wstępni nie repatriowali się lub nie zostali repatriowani z terytorium Rzeczypospolitej Polskiej albo Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, na podstawie umów repatriacyjnych zawartych w latach 1944–1957 przez Rzeczpospolitą Polską albo przez Polską Rzeczpospolitą Ludową z Białoruską Socjalistyczną Republiką Radziecką, Ukraińską Socjalistyczną Republiką Radziecką, Litewską Socjalistyczną Republiką Radziecką i Związkiem Socjalistycznych Republik Radzieckich, do jednego z państw będących stroną tych umów.

Dz. U. 2007 Nr 180 poz. 1280 Opracowano na podstawie: t.j. Dz. U. z 2018 r. poz. 1272, 1669, z 2019 r. poz. 1095.

USTAWA z dnia 7 września 2007 r. o Karcie Polaka realizując postanowienia Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej w zakresie udzielania pomocy Polakom zamieszkałym za granicą w zachowaniu ich związków z narodowym dziedzictwem kulturalnym, wypełniając moralny obowiązek wobec Polaków, którzy na skutek zmiennych losów naszej Ojczyzny utracili obywatelstwo polskie,

1) nieposiadającej w dniu złożenia wniosku o wydanie Karty Polaka oraz w dniu przyznania Karty Polaka obywatelstwa polskiego lub 2) nieposiadającej zezwolenia na pobyt stały na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, lub 3) posiadającej status bezpaństwowca.

spełniając oczekiwania tych, którzy polskimi obywatelami nigdy wcześniej nie byli, lecz ze względu na swoje poczucie tożsamości narodowej pragną uzyskać potwierdzenie przynależności do Narodu Polskiego, w celu wzmocnienia więzi łączących Polaków z Macierzą oraz wspierając ich starania o zachowanie języka polskiego oraz kultywowanie tradycji narodowej, postanawia się, co następuje: Rozdział 1 Przepisy ogólne Art. 1. Ustawa określa uprawnienia osoby, której przyznano Kartę Polaka, zwanej dalej „posiadaczem Karty Polaka”, zasady przyznawania, utraty ważności i unieważniania Karty Polaka oraz właściwość i tryb postępowania organów w tych sprawach. Art. 2. 1. Karta Polaka może być przyznana osobie, która deklaruje przynależność do Narodu Polskiego i spełni łącznie następujące warunki: 1) wykaże swój związek z polskością przez przynajmniej podstawową znajomość języka polskiego, który uważa za język ojczysty, oraz znajomość i kultywowanie polskich tradycji i zwyczajów; 2) w obecności konsula Rzeczypospolitej Polskiej, zwanego dalej „konsulem”, lub w przypadku,

146

2. Karta Polaka może być przyznana osobie:

3. Karta Polaka może być także przyznana osobie, której polskie pochodzenie zostało stwierdzone zgodnie z przepisami ustawy z dnia 9 listopada 2000 r. o repatriacji (Dz. U. z 2018 r. poz. 609 i 1669), pod warunkiem wykazania się znajomością języka polskiego w stopniu co najmniej podstawowym. Przepisy art. 13 ust. 7 i 8 stosuje się odpowiednio.

4. (uchylony)

Art. 3. 1. Karta Polaka jest dokumentem potwierdzającym przynależność do Narodu Polskiego. 2. Karta Polaka poświadcza uprawnienia wynikające z niniejszej ustawy.

Art. 4. 1. Do postępowań w sprawach uregulowanych w ustawie stosuje się przepisy ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. – Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2017 r. poz. 1257 oraz z 2018 r. poz. 149 i 650), jeżeli niniejsza ustawa nie stanowi inaczej. 2. Do postępowań w sprawach należących do właściwości konsulów stosuje się przepisy ustawy z dnia 25 czerwca 2015 r. – Prawo konsularne (Dz. U. z 2017 r. poz. 1545 i 2361 oraz z 2018 r. poz. 398).

Departament Współpracy z Polonią i Polakami za Granicą – Ministerstwo Spraw Zagranicznych

147


Rozdział 2 Uprawnienia posiadacza Karty Polaka Art. 5. Posiadacz Karty Polaka jest zwolniony z opłat konsularnych za przyjęcie i rozpatrzenie wniosku o wydanie wizy krajowej w celu korzystania z uprawnień wynikających z posiadania Karty Polaka. Art. 5a. Posiadacz Karty Polaka jest zwolniony z opłat konsularnych za przyjęcie wniosku i opracowanie dokumentacji w sprawie o nadanie obywatelstwa polskiego.

Art. 6. 1. Posiadacz Karty Polaka ma prawo do: 1) zwolnienia z obowiązku posiadania zezwolenia na pracę na zasadach określonych w ustawie z dnia 20 kwietnia 2004 r. o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy (Dz. U. z 2017 r. poz. 1065, z późn. zm.1); 2) podejmowania i wykonywania działalności gospodarczej na takich samych zasadach jak obywatele polscy na zasadach określonych w ustawie z dnia 6 marca 2018 r. – Prawo przedsiębiorców (Dz. U. poz. 646) oraz w ustawie z dnia 6 marca 2018 r. o zasadach uczestnictwa przedsiębiorców zagranicznych i innych osób zagranicznych w obrocie gospodarczym na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej (Dz. U. poz. 649); 3) kształcenia w szkole doktorskiej, podejmowania i odbywania studiów oraz innych form kształcenia, a także uczestniczenia w działalności naukowej na zasadach określonych w ustawie z dnia 20 lipca 2018 r. – Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce (Dz. U. poz. 1668); 4) korzystania z form kształcenia na zasadach określonych w ustawie z dnia 14 grudnia 2016 r. – Prawo oświatowe (Dz. U. z 2018 r. poz. 996 i 1000) oraz ustawie z dnia 7 września 1991 r. o systemie oświaty (Dz. U. z 2017 r. poz. 2198, 2203 i 2361); 5) korzystania ze świadczeń opieki zdrowotnej w stanach nagłych, w zakresie określonym w ustawie z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz. U. z 2017 r. poz. 1938, z późn. zm.2), chyba że umowa międzynarodowa, której Rzeczpospolita Polska jest stroną, przewiduje zasady bardziej korzystne; 6) ulgi 37% przy przejazdach środkami publicznego transportu zbiorowego kolejowego w pociągach osobowych, pospiesznych i ekspresowych, na podstawie biletów jednorazowych, na zasadach określonych w ustawie z dnia 20 czerwca 1992 r. o uprawnieniach do ulgowych przejazdów środkami publicznego transportu zbiorowego (Dz. U. z 2018 r. poz. 295); 7) bezpłatnego wstępu do muzeów państwowych; 8) pomocy konsula, w ramach jego kompetencji i z zastosowaniem i poszanowaniem zwyczajów i prawa międzynarodowego, w sytuacji zagrożenia życia lub bezpieczeństwa.

148

2. Posiadacz Karty Polaka lub osoba, której stwierdzono pochodzenie polskie zgodnie z ustawą o repatriacji, korzysta z pierwszeństwa przy ubieganiu się o pomoc finansową udzielaną osobom fizycznym ze środków budżetu państwa lub budżetów samorządów terytorialnych przeznaczonych na wspieranie Polaków za granicą. 3. Posiadacz Karty Polaka podejmujący kształcenie, o którym mowa w ust. 1 pkt 3, zachowuje prawo do ubiegania się o stypendia i inną pomoc przewidzianą dla cudzoziemców w odrębnych przepisach. 4. Przepis ust. 1 pkt 5 nie ma zastosowania do osób uprawnionych do świadczeń opieki zdrowotnej na podstawie przepisów o koordynacji systemów zabezpieczenia społecznego. Art. 7. 1. Przyznanie Karty Polaka nie oznacza nabycia polskiego obywatelstwa ani stwierdzenia polskiego pochodzenia w rozumieniu odrębnych przepisów. 2. Karta Polaka nie jest dokumentem uprawniającym do przekraczania granicy ani do osiedlenia się na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. Art. 8. Koszty świadczeń opieki zdrowotnej, o których mowa w art. 6 ust. 1 pkt 5, są finansowane z budżetu państwa, z części, której dysponentem jest minister właściwy do spraw zdrowia, na zasadach określonych w ustawie z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych. 17.07.2019 Rozdział 2a Świadczenie pieniężne dla posiadaczy Karty Polaka osiedlających się w Rzeczypospolitej Polskiej Art. 8a. 1. Osobie, która złoży wniosek o udzielenie zezwolenia na pobyt stały z powołaniem się na okoliczność, o której mowa w art. 195 ust. 1 pkt 9 ustawy z dnia 12 grudnia 2013 r. o cudzoziemcach (Dz. U. z 2017 r. poz. 2206 i 2282 oraz z 2018 r. poz. 107, 138 i 771), na jej wniosek, może być przyznane świadczenie pieniężne przeznaczone na częściowe pokrycie kosztów zagospodarowania i bieżącego utrzymania w Rzeczypospolitej Polskiej, zwane dalej „świadczeniem pieniężnym”. Świadczenie pieniężne przyznaje się na okres do 9 miesięcy.

2. Wniosek o przyznanie świadczenia pieniężnego składa się do wojewody, do którego został złożony wniosek o udzielenie zezwolenia na pobyt stały, o którym mowa w ust. 1. 3. Pierwszy wniosek o przyznanie świadczenia pieniężnego składa się w terminie do 3 miesięcy od daty złożenia wniosku o udzielenie zezwolenia na pobyt stały, o którym mowa w ust. 1. Pierwszy

Departament Współpracy z Polonią i Polakami za Granicą – Ministerstwo Spraw Zagranicznych

149


wniosek o przyznanie świadczenia pieniężnego złożony po upływie tego terminu pozostawia się bez rozpoznania. 4. Kolejny wniosek o świadczenie pieniężne złożony przez osobę, której przyznano świadczenie pieniężne w łącznym wymiarze 9 miesięcy, pozostawia się bez rozpoznania. Art. 8b. 1. Świadczenie pieniężne przyznaje w drodze decyzji wojewoda właściwy do przyjęcia wniosku o przyznanie świadczenia.

świadczenia pieniężnego. 2. W przypadku wydania decyzji o odmowie udzielenia zezwolenia na pobyt stały następuje z mocy prawa zawieszenie wypłaty świadczenia pieniężnego. 3. W przypadku, gdy decyzja o odmowie udzielenia zezwolenia na pobyt stały stanie się ostateczna następuje z mocy prawa utrata świadczenia pieniężnego.

2. Wypłaty świadczenia pieniężnego dokonuje w okresach miesięcznych starosta wskazany przez wojewodę w decyzji przyznającej świadczenie pieniężne jako właściwy ze względu na miejsce pobytu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej osoby uprawnionej do świadczenia pieniężnego.

Art. 8e. Minister właściwy do spraw wewnętrznych określi, w drodze rozporządzenia, wzór formularza wniosku o przyznanie świadczenia pieniężnego oraz sposób przyznawania pomocy, biorąc pod uwagę sprawność postępowania oraz możliwość kontroli zasadności przyznanych świadczeń pieniężnych.

3. Zadanie starosty, o którym mowa w ust. 2, jest zadaniem zleconym z zakresu administracji rządowej.

Rozdział 3 Rada do Spraw Polaków poza Granicami Kraju

4. Organem wyższego stopnia w stosunku do wojewody w rozumieniu ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. – Kodeks postępowania administracyjnego w sprawach, o których mowa w ust. 1, jest minister właściwy do spraw wewnętrznych.

Art. 9. 1. (uchylony)

2. Rada do Spraw Polaków poza Granicami Kraju, zwana dalej „Radą”, jest organem administracji publicznej rozpatrującym odwołania od decyzji, o których mowa w art. 12, art. 19 i art. 20.

Art. 8c. 1. Świadczenie pieniężne ustala się w kwocie stanowiącej: 1) w okresie pierwszych 3 miesięcy – równowartość 50% minimalnego wynagrodzenia za pracę, obowiązującego w roku złożenia wniosku o przyznanie świadczenia pieniężnego – na wnioskodawcę i jego małżonka oraz równowartość 50% tej kwoty na każde małoletnie dziecko pozostające pod władzą rodzicielską wnioskodawcy lub jego małżonka; 2) w okresie od 4. do 9. miesiąca – odpowiednio 60% kwot określonych w pkt 1. 2. Przy ustalaniu wysokości świadczenia pieniężnego uwzględnia się wyłącznie członków rodziny wnioskodawcy, określonych w ust. 1 pkt 1, którzy przebywają razem z nim na terenie Rzeczypospolitej Polskiej. 3. Świadczenia pieniężnego nie wlicza się do dochodu, o którym mowa w art. 8 ust. 3 ustawy z dnia 12 marca 2004 r. o pomocy społecznej (Dz. U. z 2017 r. poz. 1769 i 1985 oraz z 2018 r. poz. 650 i 700). 4. Świadczenie pieniężne nie przysługuje osobie, która została objęta tym świadczeniem jako członek rodziny wnioskodawcy, a następnie złożyła wniosek o udzielenie zezwolenia na pobyt stały, o którym mowa w art. 8a ust. 1.

Art. 8d. 1. W przypadku zmiany miejsca pobytu przez wnioskodawcę lub członków rodziny określonych w art. 8c ust. 1 pkt 1 na inne znajdujące się na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, właściwy do wypłaty świadczenia pozostaje starosta wskazany przez wojewodę w decyzji o przyznaniu

150

3. Rada jest organem wyższego stopnia w rozumieniu ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. – Kodeks postępowania administracyjnego. 4. Rada jest także organem właściwym w sprawach wznowienia postępowania, uchylenia, zmiany lub stwierdzenia nieważności wydanych przez siebie decyzji lub postanowień. 5. Minister właściwy do spraw zagranicznych określi, w drodze rozporządzenia: 1) wewnętrzną organizację i tryb pracy Rady, w tym tryb podejmowania decyzji, 2) tryb wyboru, uprawnienia i obowiązki przewodniczącego Rady, wysokość wynagrodzenia przewodniczącego i członków Rady oraz sposób pokrywania pozostałych wydatków związanych z pracami Rady – uwzględniając zakres zadań Rady oraz konieczność ich sprawnego i terminowego wykonywania. 6. Obsługę administracyjną i kancelaryjną Rady wykonuje urząd obsługujący ministra właściwego do spraw zagranicznych w szczególności poprzez:

Departament Współpracy z Polonią i Polakami za Granicą – Ministerstwo Spraw Zagranicznych

151


1) zbieranie i opracowywanie materiałów w sprawach należących do zakresu działania Rady; 2) prowadzenie rejestru odwołań od decyzji konsulów lub wojewodów w sprawach odmowy przyznania oraz unieważnienia Karty Polaka; 3) wykonywanie innych czynności związanych z działalnością Rady, w tym czynności technicznych i kancelaryjno-biurowych. 7. Działalność Rady jest finansowana z budżetu państwa, z rozdziału dotyczącego Rady do Spraw Polaków poza Granicami Kraju, z części – Sprawy zagraniczne.

od wszelkich opłat, w tym opłat konsularnych.

Art. 13. 1. Wniosek o przyznanie Karty Polaka lub przedłużenie jej ważności zawiera następujące dane: 1) imię i nazwisko; 2) datę i miejsce urodzenia; 3) płeć; 4) adres zamieszkania za granicą; 5) obywatelstwo albo status bezpaństwowca; 6) narodowość; 7) obywatelstwo i narodowość rodziców, dziadków lub pradziadków, jeżeli ich dane zostały wskazane przez osobę ubiegającą się o przyznanie Karty Polaka. 2. Wnioskodawca ma obowiązek przedstawić dokumenty i inne dowody potwierdzające spełnianie warunków, o których mowa w art. 2 ust. 1 i 2.

8. (uchylony)

Art. 10. 1. W skład Rady wchodzi 9 członków powoływanych przez Prezesa Rady Ministrów na wniosek ministra właściwego do spraw zagranicznych na pięcioletnią kadencję spośród osób wyróżniających się wiedzą i doświadczeniem z zakresu spraw dotyczących Polonii i Polaków za granicą. Co najmniej połowa członków Rady powinna posiadać wyższe wykształcenie prawnicze. 2. Członkiem Rady może być osoba posiadająca obywatelstwo polskie i korzystająca z pełni praw publicznych oraz niekarana za przestępstwo popełnione umyślnie, ścigane z oskarżenia publicznego. Art. 11. 1. Prezes Rady Ministrów na wniosek ministra właściwego do spraw zagranicznych może odwołać członka Rady przed upływem kadencji.

4. Rada Ministrów może, w drodze rozporządzenia, wyznaczyć wojewodę jako organ właściwy w zakresie przyjmowania wniosków o przyznanie lub przedłużenie ważności Karty Polaka oraz wydania decyzji w tych sprawach, a także wskazać państwo pochodzenia osób mogących skorzystać z tej właściwości, biorąc pod uwagę konieczność zapewnienia szybkiego i sprawnego dostępu osób zainteresowanych otrzymaniem Karty Polaka.

2. Prezes Rady Ministrów odwołuje członka Rady w przypadku prawomocnego skazania za przestępstwo popełnione umyślnie, ścigane z oskarżenia publicznego. 3. W przypadku odwołania członka Rady lub jego śmierci Prezes Rady Ministrów na wniosek ministra właściwego do spraw zagranicznych uzupełnia skład Rady powołując, na miejsce opróżnione, nowego członka Rady na okres do końca kadencji. Rozdział 4 Przyznawanie i unieważnianie Karty Polaka Art. 12. 1. Przyznanie Karty Polaka i przedłużenie jej ważności następuje w drodze decyzji, na pisemny wniosek, odpowiednio osoby ubiegającej się o jej wydanie albo przedłużenie, zwanej dalej „wnioskodawcą”, lub jej przedstawiciela ustawowego. 2. Organem właściwym w sprawie przyznania Karty Polaka lub przedłużenia jej ważności jest konsul właściwy ze względu na miejsce zamieszkania wnioskodawcy lub w przypadku, o którym mowa w ust. 4, wskazany wojewoda. 3. Czynności wykonywane w związku ze złożeniem przez wnioskodawcę wniosku o przyznanie Karty Polaka lub przedłużenie jej ważności oraz wydaniem decyzji w tych sprawach są wolne

152

3. Dokumentami i dowodami, o których mowa w ust. 2, mogą być w szczególności: 1) polskie dokumenty tożsamości; 2) akty stanu cywilnego lub ich odpisy, metryki chrztu, świadectwa szkolne lub inne dokumenty potwierdzające związek z polskością; 3) dokumenty potwierdzające odbycie służby wojskowej w polskich formacjach wojskowych; 4) dokumenty potwierdzające fakt deportacji lub uwięzienia, zawierające wpis informujący o polskim pochodzeniu; 5) dokumenty o rehabilitacji osoby deportowanej, zawierające wpis informujący o polskim pochodzeniu; 6) zagraniczne dowody tożsamości zawierające informacje na temat narodowości polskiej ich posiadacza; 7) zaświadczenie organizacji polskiej lub polonijnej potwierdzające aktywne zaangażowanie w działalność na rzecz języka i kultury polskiej lub polskiej mniejszości narodowej; 8) prawomocna decyzja w sprawie stwierdzenia polskiego pochodzenia, wydana zgodnie z przepisami ustawy o repatriacji.

4. Minister właściwy do spraw zagranicznych ogłasza, w drodze obwieszczenia, w Dzienniku Urzędowym Rzeczypospolitej Polskiej „Monitor Polski” wykaz organizacji polskich lub polonijnych uprawnionych do wystawiania zaświadczeń, o których mowa w ust. 3 pkt 7.

Departament Współpracy z Polonią i Polakami za Granicą – Ministerstwo Spraw Zagranicznych

153


5. W przypadku osób, o których mowa w art. 2 ust. 3, właściwy organ wydaje decyzję o przyznaniu Karty Polaka na podstawie decyzji, o której mowa w ust. 3 pkt 8. 6. W odniesieniu do wnioskodawcy szczególnie zasłużonego dla Rzeczypospolitej Polskiej konsul lub w przypadku, o którym mowa w art. 12 ust. 4 – wojewoda, może wydać decyzję o przyznaniu Karty Polaka bez konieczności przedstawiania przez wnioskodawcę dokumentów, o których mowa w ust. 3. 7. Wnioskodawca ubiegający się o przyznanie Karty Polaka wykazuje posiadanie znajomości języka polskiego przez przedłożenie poświadczenia, o którym mowa w art. 11a ustawy z dnia 7 października 1999 r. o języku polskim (Dz. U. z 2018 r. poz. 931), świadectwa ukończenia szkoły lub studiów w Rzeczypospolitej Polskiej lub świadectwa ukończenia szkoły za granicą z wykładowym językiem polskim. 8. W odniesieniu do wnioskodawców, którzy nie wykazali posiadania znajomości języka polskiego w trybie przewidzianym w ust. 7, oceny znajomości języka polskiego dokonuje podczas rozmowy konsul, a w przypadku, o którym mowa w art. 12 ust. 4 – wojewoda. Art. 14. Do wniosku o przyznanie Karty Polaka wnioskodawca dołącza kopię ważnego dokumentu potwierdzającego tożsamość.

Art. 15. (uchylony)

Art. 16. 1. Małoletniemu przyznaje się Kartę Polaka na wniosek rodziców, gdy:

1) oboje rodzice posiadają Kartę Polaka; 2) jeden z rodziców posiada Kartę Polaka – za zgodą drugiego z rodziców wyrażoną w oświadczeniu złożonym przed konsulem, a w przypadku, o którym mowa w art. 12 ust. 4 – wojewodą, chyba że drugiemu z rodziców nie przysługuje władza rodzicielska. 2. Przyznanie Karty Polaka małoletniemu, który ukończył 16 lat, może nastąpić jedynie za jego zgodą.

ustawowego w przypadku wykazania, że małoletni spełnia warunki określone w art. 2 ust. 1 pkt 3, w części dotyczącej obywatelstwa polskiego lub polskiej narodowości. 4. Jeżeli rodzic małoletniego posiadał Kartę Polaka, ale utraciła ona ważność z powodu uzyskania pozwolenia na pobyt stały, przepis ust. 1 stosuje się tak, jakby rodzic posiadał kartę. Art. 17. 1. Karta Polaka jest ważna przez okres 10 lat od dnia jej przyznania, z zastrzeżeniem ust. 2a i 3. 2. Jeżeli najpóźniej na 3 miesiące przed terminem utraty ważności Karty Polaka jej posiadacz złoży wniosek o przedłużenie ważności, ważność Karty Polaka jest przedłużana na okres kolejnych 10 lat.

3. Karta Polaka przyznana małoletniemu jest ważna przez okres 10 lat od dnia jej przyznania, jednak nie dłużej niż do dnia, w którym upływa rok od dnia uzyskania przez niego pełnoletności. 4. Jeżeli po uzyskaniu pełnoletności, najpóźniej na 3 miesiące przed terminem, o którym mowa w ust. 3, posiadacz złoży wniosek o przedłużenie ważności, ważność Karty Polaka jest przedłużana na okres 10 lat. 5. (uchylony) 6. Jeżeli w okresie ważności Karty Polaka nastąpiła zmiana danych jej posiadacza uwidocznionych w tej Karcie, na wniosek posiadacza lub jego przedstawiciela ustawowego, na podstawie przedłożonych dokumentów stanu cywilnego, właściwy konsul, a w przypadku, o którym mowa w art. 12 ust. 4 – wojewoda, wydaje Kartę Polaka z uwzględnieniem zmienionych danych. 7. Karta Polaka wydana na podstawie ust. 6 wydawana jest na okres 10 lat; przepisy ust. 2a i 3 stosuje się odpowiednio. Art. 18. 1. Kartę Polaka osobie, której ją przyznano, wydaje konsul a w przypadku, o którym mowa w art. 12 ust. 4 – wojewoda, albo inna wyznaczona przez niego osoba.

3. W przypadku śmierci jednego z rodziców, który spełniał warunki, o których mowa w art. 2 ust. 1 pkt 3, w części dotyczącej obywatelstwa polskiego lub polskiej narodowości, Karta Polaka może być przyznana małoletniemu na wniosek żyjącego rodzica w przypadku wykazania, że małoletni spełnia warunki określone w art. 2 ust. 1 pkt 3, w części dotyczącej obywatelstwa polskiego lub polskiej narodowości. W przypadku śmierci obojga rodziców, z których przynajmniej jeden spełniał warunki, o których mowa w art. 2 ust. 1 pkt 3, w części dotyczącej obywatelstwa polskiego lub polskiej narodowości Karta Polaka może zostać przyznana małoletniemu na wniosek przedstawiciela

154

2a. Karta Polaka przyznana osobie, która ukończyła 65 lat, jest ważna na czas nieoznaczony.

2. Jeżeli jest to możliwe, wręczenie Karty Polaka następuje w sposób uroczysty.

3. Korzystanie z uprawnień, o których mowa w art. 6 ust. 1 pkt 3–5, wymaga okazywania Karty Polaka oraz ważnego dokumentu potwierdzającego tożsamość jej posiadacza. 4. W przypadku zagubienia lub zniszczenia Karty Polaka konsul lub wojewoda, który wydał Kartę Polaka, na wniosek posiadacza, wydaje duplikat Karty Polaka.

Departament Współpracy z Polonią i Polakami za Granicą – Ministerstwo Spraw Zagranicznych

155


Art. 19. Konsul lub w przypadku, o którym mowa w art. 12 ust. 4 – wojewoda, wydaje decyzję o odmowie przyznania Karty Polaka w przypadku, gdy:

przedstawienia przez właściwe organy informacji, o której mowa w ust. 1 i 2, albo upływu terminu określonego w ust. 3.

1) wnioskodawca nie spełnia warunków określonych w art. 2, z zastrzeżeniem art. 13 ust. 6; 2) w postępowaniu o przyznanie Karty Polaka wnioskodawca złożył wniosek lub dołączył do niego dokumenty zawierające nieprawdziwe dane osobowe lub fałszywe informacje, jak również gdy oświadczył nieprawdę lub zataił prawdę albo, w celu użycia jako autentycznego, podrobił lub przerobił dokument albo takiego dokumentu jako autentycznego użył; 3) wnioskodawca lub jego wstępni repatriowali się lub zostali repatriowani z terytorium Rzeczypospolitej Polskiej albo Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, na podstawie umów repatriacyjnych zawartych w latach 1944–1957 przez Rzeczpospolitą Polską albo przez Polską Rzeczpospolitą Ludową z Białoruską Socjalistyczną Republiką Radziecką, Ukraińską Socjalistyczną Republiką Radziecką, Litewską Socjalistyczną Republiką Radziecką i Związkiem Socjalistycznych Republik Radzieckich, do jednego z państw będących stroną tych umów; 4) wnioskodawca nabył obywatelstwo polskie albo uzyskał zezwolenie na pobyt stały na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej; 5) przemawiają za tym względy obronności, bezpieczeństwa albo ochrony porządku publicznego Rzeczypospolitej Polskiej; 6) wnioskodawca działał lub działa na szkodę Rzeczypospolitej Polskiej, a zwłaszcza jej niepodległości i suwerenności, lub uczestniczył lub uczestniczy w łamaniu praw człowieka.

Art. 20. 1. Konsul lub w przypadku, o którym mowa w art. 12 ust. 4 – wojewoda, w drodze decyzji, z urzędu unieważnia Kartę Polaka w przypadku:

Art. 19a. 1. Po wprowadzeniu przez właściwego konsula lub w przypadku, o którym mowa w art. 12 ust. 4 – wojewodę, wniosku o przyznanie Karty Polaka lub przedłużenie jej ważności do rejestru, o którym mowa w art. 23 ust. 1, Szef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego przedstawia informację, czy wobec wnioskodawcy zachodzą okoliczności, o których mowa w art. 19 pkt 5 lub 6. 2. Właściwy konsul lub – w przypadku, o którym mowa w art. 12 ust. 4 – wojewoda może, niezależnie od trybu określonego w ust. 1, zwrócić się do Szefa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, a w razie potrzeby także do innych organów administracji publicznej, o przedstawienie informacji, czy wobec wnioskodawcy zachodzą okoliczności, o których mowa w art. 19 pkt 5 lub 6, wskazując okoliczności istotne w sprawie. 3. Właściwe organy przedstawiają informacje, o których mowa w ust. 1 i 2, w terminie 30 dni od dnia wprowadzenia wniosku o przyznanie Karty Polaka lub przedłużenie jej ważności do rejestru, o którym mowa w art. 23 ust. 1. Nieprzedstawienie informacji w tym terminie uznaje się za równoważne z brakiem okoliczności, o których mowa w art. 19 pkt 5 i 6. 4. Właściwy konsul lub – w przypadku, o którym mowa w art. 12 ust. 4 – wojewoda wydaje decyzję o przyznaniu albo odmowie przyznania Karty Polaka lub decyzję o przedłużeniu ważności Karty Polaka albo odmowie przedłużenia jej ważności nie później niż w terminie 30 dni od dnia

156

1) gdy po otrzymaniu Karty Polaka jej posiadacz zachowuje się w sposób uwłaczający Rzeczypospolitej Polskiej lub Polakom; 2) gdy zachodzi jedna z przesłanek określonych w art. 19 pkt 2, 5 lub 6; 3) zrzeczenia się Karty Polaka; 4) gdy na podstawie art. 17 ust. 6 wydał nową Kartę Polaka zawierającą zmienione dane. 1a. Jeżeli posiadacz Karty Polaka nabył obywatelstwo polskie albo uzyskał zezwolenie na pobyt stały na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, posiadana przez niego Karta Polaka traci ważność z mocy prawa z dniem wydania dokumentu potwierdzającego nabycie obywatelstwa polskiego albo uzyskania zezwolenia na pobyt stały. 2. W przypadku, o którym mowa w ust. 1, posiadacz Karty Polaka niezwłocznie zwraca Kartę Polaka konsulowi albo wojewodzie, który ją wydał. 3. W przypadku, o którym mowa w ust. 1a, posiadacz Karty Polaka zwraca Kartę Polaka wojewodzie właściwemu ze względu na miejsce pobytu, nie później niż w terminie 14 dni od dnia, w którym: 1) doręczono mu dokument potwierdzający nabycie obywatelstwa polskiego albo 2) decyzja o uzyskaniu zezwolenia na pobyt stały stała się ostateczna. Art. 21. 1. Organem odwoławczym od decyzji, o których mowa w art. 12, art. 19 i art. 20, jest Rada. 2. Odwołanie wnosi się za pośrednictwem konsula, a w przypadku, o którym mowa w art. 12 ust. 4 – wojewody, w terminie 30 dni od dnia doręczenia decyzji.

Art. 22. Minister właściwy do spraw zagranicznych określi, w drodze rozporządzenia: 1) wzór wniosku o przyznanie Karty Polaka lub przedłużenie jej ważności, 2) wzór Karty Polaka – uwzględniając dane, które muszą być zawarte we wniosku oraz dane i informacje, jakie powinny być zawarte w Karcie Polaka, a także biorąc pod uwagę, że zapisu imienia i nazwiska w Karcie Polaka dokonuje się zgodnie z dokumentem tożsamości wnioskodawcy, chyba że we wniosku wnioskodawca oświadczy, że chce aby te dane były zapisane również w języku polskim. Rozdział 5

Departament Współpracy z Polonią i Polakami za Granicą – Ministerstwo Spraw Zagranicznych

157


Rejestry i ewidencje Art. 23. 1. Konsul i wojewoda prowadzą, każdy w zakresie swojej właściwości, rejestr złożonych wniosków o przyznanie Karty Polaka lub przedłużenie jej ważności, decyzji wydanych w tych sprawach, przyznanych i unieważnionych Kart Polaka oraz Kart Polaka, które utraciły ważność z mocy prawa. 2. Rejestr, o którym mowa w ust. 1, zawiera informację o wydanych decyzjach oraz następujące dane osób, którym przyznano albo odmówiono przyznania Karty Polaka, których Kartę Polaka unieważniono albo w przypadku których Karta Polaka utraciła ważność z mocy prawa: 1) imię i nazwisko; 2) datę i miejsce urodzenia; 3) płeć; 4) adres zamieszkania za granicą; 5) obywatelstwo albo status bezpaństwowca; 6) narodowość; 7) obywatelstwo i narodowość rodziców, dziadków lub pradziadków, jeżeli ich dane zostały wskazane przez osobę ubiegającą się o przyznanie Karty Polaka. 2a. Wojewoda oraz minister właściwy do spraw wewnętrznych prowadzą w systemie teleinformatycznym, każdy w zakresie swojej właściwości, rejestr złożonych wniosków o przyznanie świadczenia pieniężnego oraz decyzji i postanowień wydanych w tych sprawach. 2b. Rejestr, o którym mowa w ust. 2a, zawiera informację o wydanych decyzjach, postanowieniach, okresach, na jaki przyznano świadczenie, miesięcznej wysokości świadczenia pieniężnego oraz następujące dane osób, które złożyły wniosek o przyznanie świadczenia pieniężnego, i członków ich rodzin objętych wnioskiem: 1) imię (imiona) i nazwisko; 2) nazwisko rodowe; 3) nazwisko poprzednie; 4) płeć; 5) data urodzenia; 6) miejsce i kraj urodzenia; 7) obywatelstwo; 8) miejsce zamieszkania za granicą; 9) miejsce zamierzonego osiedlenia na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.

2c. Dane przechowywane w rejestrze, o którym mowa w ust. 2a, udostępnia się organom

158

administracji publicznej, sądom, prokuraturom, Policji, Straży Granicznej, Służbie Kontrwywiadu Wojskowego, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu oraz organom Krajowej Administracji Skarbowej, w zakresie niezbędnym do realizacji ich ustawowych zadań. 2d. Do sposobu i trybu udostępniania danych zawartych w rejestrze, o którym mowa w ust. 2a, stosuje się odpowiednio przepisy art. 452–456 ustawy z dnia 12 grudnia 2013 r. o cudzoziemcach oraz przepisy wydane na podstawie art. 457 i art. 458 tej ustawy. 3. Minister właściwy do spraw zagranicznych prowadzi centralny rejestr przyznanych oraz unieważnionych Kart Polaka oraz Kart Polaka, które utraciły ważność z mocy prawa. Centralny rejestr zawiera dane, o których mowa w ust. 2. 4. Konsul i wojewoda, o którym mowa w art. 12 ust. 4, przekazują ministrowi właściwemu do spraw zagranicznych dane, o których mowa w ust. 2. Art. 24. 1. Dane z rejestru, o którym mowa w art. 23 ust. 1, są udostępniane za pośrednictwem urządzeń teleinformatycznych, bez konieczności składania pisemnych wniosków, ministrowi właściwemu do spraw wewnętrznych, Szefowi Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Szefowi Agencji Wywiadu, konsulom oraz organom Policji i Straży Granicznej, w zakresie niezbędnym do wykonywania zadań ustawowych tych organów. 1a. Dane z rejestru, o którym mowa w art. 23 ust. 1, są udostępniane za pośrednictwem urządzeń teleinformatycznych, bez konieczności składania pisemnych wniosków, także ministrowi właściwemu do spraw gospodarki w zakresie niezbędnym do prowadzenia Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej. 2. Minister właściwy do spraw zagranicznych, w porozumieniu z ministrem właściwym do spraw administracji publicznej, określi, w drodze rozporządzenia, sposób prowadzenia rejestrów, o których mowa w art. 23 ust. 1, i centralnego rejestru, o którym mowa w art. 23 ust. 3, sposób przetwarzania danych w nich zawartych, a także sposób przekazywania przez konsula i wojewodę, o którym mowa w art. 12 ust. 4, danych do centralnego rejestru, biorąc pod uwagę konieczność zapewnienia bezpieczeństwa przekazywania danych.

3. Ustala się dziesięcioletni okres przechowywania danych w rejestrach. Rozdział 5a Finansowanie wypłaty świadczeń pieniężnych z budżetu państwa

Art. 24a. 1. Wypłata świadczeń pieniężnych finansowana jest z rezerwy celowej budżetu państwa. 2. Dysponentem rezerwy celowej, o której mowa w ust. 1, jest minister właściwy do spraw

Departament Współpracy z Polonią i Polakami za Granicą – Ministerstwo Spraw Zagranicznych

159


budżetowych. wewnętrznych. Art. 24b. 1. Świadczenia pieniężne są wypłacane w danym roku budżetowym do wysokości kwoty rezerwy celowej, o której mowa w art. 24a ust. 1.

2. Starosta składa do wojewody wniosek o udzielenie dotacji na wypłatę świadczeń pieniężnych.

Art. 24c. 1. Minister właściwy do spraw wewnętrznych monitoruje wykorzystanie limitu środków zaplanowanych w ustawie budżetowej na wypłatę świadczeń pieniężnych. 2. W przypadku gdy łączna kwota wynikająca z wniosków o przyznanie świadczenia pieniężnego z terminem wypłaty w danym roku osiągnie równowartość 75% kwoty zaplanowanej w ustawie budżetowej na wypłatę świadczeń pieniężnych, minister właściwy do spraw wewnętrznych ogłasza w Biuletynie Informacji Publicznej informację o wstrzymaniu rozpatrywania wniosków o przyznanie świadczenia pieniężnego z terminem wypłaty przypadającym na dany rok, do czasu zabezpieczenia w ustawie budżetowej środków na ich wypłatę, a wojewodowie wstrzymują rozpatrywanie takich wniosków, począwszy od dnia następującego po dniu ogłoszenia informacji przez ministra właściwego do spraw wewnętrznych.

Rozdział 6 Zmiany w przepisach obowiązujących i przepisy końcowe Art. 25–29. (pominięte) Art. 30. (uchylony) Art. 31. (pominięty) Art. 32. Ustawa wchodzi w życie po upływie 6 miesięcy od dnia ogłoszenia.

Ustawa została ogłoszona w dniu 28 września 2007 roku

3. Starostowie są obowiązani do przekazywania wojewodom informacji o poziomie wykorzystania dotacji na wypłatę świadczeń pieniężnych, w terminie określonym w przepisach wydanych na podstawie art. 24d. 4. Wojewodowie są obowiązani do przekazywania ministrowi właściwemu do spraw wewnętrznych informacji o koniecznej do zabezpieczenia wypłaty świadczeń pieniężnych kwocie wynikającej z wniosków o przyznanie świadczenia pieniężnego oraz o poziomie wykorzystania dotacji przez starostów, w terminie określonym w przepisach wydanych na podstawie art. 24d. 5. Minister właściwy do spraw wewnętrznych ogłasza w Biuletynie Informacji Publicznej informację o poziomie wykorzystania kwoty zaplanowanej w ustawie budżetowej na wypłatę świadczeń pieniężnych według stanu na koniec każdego miesiąca. Art. 24d. Minister właściwy do spraw wewnętrznych określi, w drodze rozporządzenia: 1) szczegółowy tryb podziału rezerwy celowej na wypłatę świadczeń pieniężnych oraz przekazywania środków na pokrycie wydatków związanych z udzielaniem tych świadczeń, 2) termin składania wniosków o dotacje, o których mowa w art. 24b ust. 2, 3) wzór wniosku o udzielenie dotacji, o którym mowa w art. 24b ust. 2, 4) termin przekazywania informacji, o których mowa w art. 24c ust. 3 i 4 – uwzględniając konieczność efektywnego wykorzystania środków rezerwy celowej oraz rozliczania przez jednostki samorządu terytorialnego otrzymanych w formie dotacji środków

160

Departament Współpracy z Polonią i Polakami za Granicą – Ministerstwo Spraw Zagranicznych

161


Departament Współpracy z Polonią i Polakami za Granicą – Ministerstwo Spraw Zagranicznych

163


164


Turn static files into dynamic content formats.

Create a flipbook
„W poszukiwaniu polskości. Historia Kartą Polaka pisana” by Ministry of Foreign Affairs of the Republic of Poland - Issuu