Skip to main content

Zdrowie rodziny Q1 2026

Page 1


Zdrowie rodziny

Prof. dr hab. n. med.

Joanna Narbutt

Pielęgnacja w AZS to nie kosmetyka – to część terapii

12

Lek. Katarzyna Woźniak Właściwa dieta, jakościowy sen

16

Prof. dr hab. n. med.

Jerzy Szaflik

Okulary korekcyjne to za mało – krótkowzroczność trzeba hamować

Business Developer: Iza Bolczak (+48 537 696 500, iza.bolczak@mediaplanet.com) Project Manager: Hubert Kozakiewicz Project Manager: Mateusz Sulima Content and Production Manager: Izabela Krawczyk Managing Director: Krystyna Miłoszewska Skład: Mediaplanet Opracowanie redakcyjne: Izabela Rzepecka, Aleksandra Podkówka-Poźniak Fotografie: Lena Bednarska, Izabela Krawczyk, stock.adobe.com, zasoby własne Kontakt e-mail: pl.info@mediaplanet.com

Adres: MEDIAPLANET PUBLISHING HOUSE

SP. Z O.O., ul. Zielna 37, 00-108 Warszawa

mediaplanetpl

Mediaplanet.Poland

mediaplanetpl

mediaplanet

Polskie nastolatki online. Nie znają hasła do relacji

Scrollowanie, social media i gry online na dobre zagościły w życiu młodzieży. Choć polscy nastolatkowie intensywnie korzystają z internetu, w rzeczywistości czują się bardzo samotni. Czy można to zmienić?

Dorota Kleszczewska

Dr hab. n. med. i nauk o zdrowiu, profesor IMiD, kierownik Zakładu Socjologii Zdrowia, Edukacji i Komunikacji Medycznej w Instytucie Matki i Dziecka, prezes Zarządu Fundacji IMiD

Jaki związek między czasem spędzanym online a samopoczuciem psychicznym młodzieży w Polsce pokazują badania HBSC?

Polska młodzież znajduje się w niechlubnej czołówce wśród 44 badanych krajów pod względem wskaźników zdrowia psychicznego oraz czasu korzystania z social mediów. Największy odsetek polskich nastolatków deklaruje poczucie samotności, co jest poważnym sygnałem alarmowym. Jednocześnie aż 43 proc. badanych intensywnie korzysta z internetu. Istnieje zatem związek między poczuciem samotności a korzystaniem z mediów społecznościowych. Z jednej strony można przypuszczać, że nadmierne spędzanie czasu przed ekranami urządzeń mobilnych pogłębia samotność. W prowadzonych przez nas analizach młodzież, która spędzała w internecie i social mediach ponad 4 h dziennie, dwukrotnie częściej wskazywała na uczucie samotności niż młodzież spędzająca w sieci mniej czasu. Z drugiej strony może być tak, że osoby, które czują się wyobcowane w realnej rzeczywistości, próbują kompensować sobie ten brak relacji, szukając kontaktu w sieci. Tu analizy pokazują jasno, że wsparcie koleżanek i kolegów pełni funkcję ochronną.

Grupą, która najczęściej wykazuje problematyczne korzystanie z social mediów, są trzynastolatkowie. Teoretycznie to minimalny wiek, który pozwala na założenie konta na takich platformach.

Dziewczynki częściej są obecne w social mediach, chłopcy – w grach online. Ma to konsekwencje związane z postrzeganiem swojego ciała przez młodzież. Polskie piętnastolatki porównują się z kreowanymi na platformach wzorami chudości i postrzegają się jako zbyt grube. U chłopców tworzy się natomiast presja budowania muskularnej postury.

Jakie czynniki ochronne według HBSC mogą równoważyć negatywny wpływ korzystania z technologii?

To przede wszystkim aktywność fizyczna. Ruch pobudza produkcję endorfin, co

sprzyja dobremu samopoczuciu. Dla zdrowia psychicznego niezbędny jest też kontakt z naturą oraz przebywanie na świeżym powietrzu. Nieocenioną rolę odgrywa sen. Wieczorne korzystanie z ekranów wiąże się z narażeniem na niebieskie światło i nadmiarem bodźców, co utrudnia wyciszenie i skraca czas odpoczynku.

Dla młodych ludzi internet jest częścią ekosystemu.

Jak szkoły, instytucje publiczne i rodzice powinni reagować na wyniki omawianych badań?

Obecnie toczy się dyskusja nad rozwiązaniami legislacyjnymi, takimi jak ograniczenie telefonów w szkołach czy ustalenie minimalnego wieku dostępu do social mediów. Patrząc na doświadczenia w innych krajach, 16 lat wydaje się odpowiednią granicą. Same regulacje to jednak za mało. Nie możemy zapomnieć o edukacji, zarówno młodzieży, jak i rodziców. Dorośli powinni zdawać sobie sprawę z konsekwencji zbyt wczesnego udostępnienia dziecku smartfona oraz znaczenia modelu korzystania z technologii w domu. Dla młodych ludzi internet jest częścią ekosystemu. Nie dzielą świata na wirtualny i rzeczywisty. Mają w sieci przyjaciół, prowadzą tam rozmowy, wspierają się. Ważne jest jednak utrzymanie tzw. higieny cyfrowej oraz budowanie świadomości konsekwencji nadmiernego korzystania z urządzeń mobilnych. Młodzież jest w stanie to zrozumieć, ale potrzebna jest merytoryczna rozmowa.

20.06.2026 PGE

Niedokrwistość – kiedy warto zwrócić uwagę na niedobór żelaza?

Głównymi powodami niedoboru żelaza u kobiet są obfite miesiączki, a u kobiet i mężczyzn – dieta uboga w ten składnik (np. u wegan).

Kierownik Kliniki

Rehabilitacji Wydziału

Lekarskiego WUM

Czy niedokrwistość to częsty problem i kto jest na nią najbardziej narażony?

Niedokrwistość jest dość powszechnym problemem, dlatego wymaga uwagi lekarzy, pielęgniarek, ale i nas samych. Kobiety są bardziej narażone na niedobór żelaza niż mężczyźni, ponieważ w pewnych okresach życia, takich jak dorastanie, ciąża i laktacja oraz okres perimenopauzy, dochodzi do zwiększonego zapotrzebowania na żelazo.

Jakie są najczęstsze przyczyny i objawy niedoboru żelaza?

Głównymi powodami niedoboru żelaza u kobiet są obfite miesiączki, a u kobiet i mężczyzn – dieta uboga w ten składnik (np. u wegan). Trzeba też podkreślić, że u osób otyłych, osób z depresją czy biorących niektóre leki,

takie jak inhibitory pompy protonowej, sole wapnia i bizmutu, wyciągi z trzustki albo u osób po operacjach bariatrycznych, również może wystąpić niedobór żelaza. Typowe objawy niedokrwistości to przewlekłe zmęczenie, bladość skóry, zawroty głowy, łamliwe paznokcie i wypadanie włosów.

Jak wygląda leczenie niedokrwistości i jakie preparaty warto stosować? W przypadkach niedokrwistości zawsze należy skonsultować się z lekarzem. Preparaty zawierające mniejsze dawki żelaza, np. w formie glukonianu żelaza, mogą być przydatne w leczeniu łagodnych niedoborów żelaza. Ze względu na lepszą tolerancję ze strony przewodu pokarmowego mogą stanowić

Typowe objawy niedokrwistości to przewlekłe zmęczenie, bladość skóry, zawroty głowy, łamliwe paznokcie i wypadanie włosów.

korzystniejszą opcję dla osób, które źle reagują na inne formy żelaza, takie jak sole siarczanu.

Prof. dr hab. n. med.
Beata Tarnacka

Łysienie

androgenowe – sprawdź, czym jest i w jaki sposób je leczyć

Łysienie androgenowe to najczęstsza przyczyna przewlekłego przerzedzania włosów u mężczyzn. Zwykle zaczyna się od cofania linii na czole, pogłębiania zakoli i ubytków na czubku głowy, a jego przebieg jest powolny i indywidualny. Na szczęście istnieją skuteczne sposoby, by z nim walczyć.

Dr n. med. i n. o zdr.

Piotr Sobolewski

Absolwent

Uniwersytetu

Medycznego im. Karola

Marcinkowskiego w Poznaniu

oraz studiów podyplomowych

„Medycyna estetyczna dla lekarzy”

Co tak naprawdę leży u podstaw łysienia androgenowego?

W łysieniu androgenowym ważną rolę odgrywa dihydrotestosteron – pochodna testosteronu. Co istotne, u pacjentów z łysieniem androgenowym poziom testosteronu we krwi jest zwykle prawidłowy, a mimo to obserwujemy postęp choroby. Dzieje się tak, ponieważ w skórze głowy testosteron przekształca się w dihydrotestosteron, który blokuje prawidłowy wzrost włosa. Dodatkowo receptory dla tego hormonu są rozmieszczone nierównomiernie – najmniej jest ich na skroniach i potylicy, a najwięcej w okolicy czołowej i ciemieniowej. Dlatego właśnie w tych pierwszych obszarach włosy przerzedzają się najszybciej.

Jakie metody leczenia mamy dziś do dyspozycji?

Pojawiły się nowe możliwości terapii dla mężczyzn. Z każdą dekadą mamy ich coraz więcej. Stosujemy zarówno leczenie miejscowe, jak i doustne, dobierane indywidualnie w zależności od stopnia zaawansowania problemu i sytuacji pacjenta. Jednymi z podstawowych rozwiązań miejscowych są środki zawierające minoksydyl, który poprawia ukrwienie mieszków włosowych, dzięki czemu włosy są lepiej odżywione, zaczynają odrastać i się zagęszczać.

Drugą grupę stanowią substancje takie jak finasteryd, który wpływa na komponentę hormonalną, hamując przekształcanie testosteronu w dihydrotestosteron i blokując pierwotną przyczynę wypadania włosów.

Zawsze warto zapytać lekarza dermatologa, do którego udamy się z problemem łysienia, o najnowsze dostępne metody leczenia. Im szybciej pacjent trafi do dermatologa, tym większe szanse na powodzenie terapii.

Kiedy można spodziewać się pierwszych efektów terapii miejscowej?

Zawsze podkreślam pacjentom, że leczenie wypadania włosów to maraton, a nie sprint. Efektów nie widać po tygodniu czy miesiącu. Pierwsze wyraźniejsze zmiany pacjent zwykle zauważa po około sześciu miesiącach – pojawiają się drobne, cienkie włosy, tzw. meszkowe, które stopniowo zagęszczają fryzurę. Pełny efekt oceniamy po roku. Żeby nie czekać wyłącznie na wrażenia „gołym okiem”, korzystamy z trichoskopii – badania kamerą w dużym powiększeniu. Wykonujemy je przed rozpoczęciem terapii, a potem po 3–4 miesiącach, by policzyć mieszki włosowe oraz liczbę włosów z nich wyrastających i ocenić, czy leczenie działa tak, jak tego oczekujemy, czy też wymaga modyfikacji.

Zawsze podkreślam pacjentom, że leczenie wypadania włosów to maraton, a nie sprint.

Czy leczenie miejscowe jest stosowane częściej od leczenia doustnego?

W mojej praktyce to mniej więcej pół na pół, ale trzeba pamiętać, że trafiają do mnie często przypadki bardziej zaawansowane lub pacjenci po nieskutecznym wcześniejszym leczeniu. Zgodnie z rekomendacjami leczenie łysienia androgenowego zwykle powinno się zaczynać od preparatów miejscowych i oceniać efekty po 6–12 miesiącach. Jeśli nie są zadowalające, włączamy leczenie doustne. U pacjentów z bardzo nasilonym łysieniem często od razu łączę terapię doustną z miejscową, bo taka kombinacja daje najlepsze efekty. Warto podkreślić, że pacjent powinien trafić do gabinetu lekarza dermatologa, aby trafnie ocenić, z jakim rodzajem łysienia mamy do czynienia. Dzięki temu szybciej rozpoczniemy skuteczne leczenie.

WYZWANIA

Kwasy omega-3: niezbędny składnik diety, którego spożywamy za mało

Według analiz globalnych nawet 80–85 proc. populacji ma zbyt niski poziom kwasów omega-3 w diecie lub w tkankach. Kwasy te są ważne m.in. dla rozwoju mózgu, wzroku, pracy układu sercowo-naczyniowego i immunologicznego.

Ich najlepszym źródłem są tłuste ryby morskie. Narodowe Centrum Edukacji Żywieniowej podaje jednak, że przeciętny

Polak zjada rocznie o 6 kg ryb mniej, niż wynosi średnia światowa.

Prof. dr hab. n. med.

Wojciech Feleszko

Warszawski

Uniwersytet Medyczny

dr_feleszko

Czym są kwasy omega-3?

To są takie kwasy wielonienasycone, które musimy dostarczyć organizmowi.

Do omega-3 należą kwasy: alfa-linolenowy (ALA), dokozaheksaenowy (DHA) oraz eikozapentaenowy (EPA). Organizm człowieka nie jest w stanie syntetyzować kwasów omega-3 od podstaw, dlatego muszą być dostarczane z dietą. Może natomiast w ograniczonym stopniu przekształcać ALA do EPA i DHA.

Jaka jest ich rola w organizmie?

DHA stanowi istotny składnik fosfolipidów błon neuronów oraz komórek siatkówki. Dlatego jest to kluczowy element rozwoju mózgu u dzieci, kwasy te wpływają na neuroplastyczność oraz na funkcje poznawcze. Kwasy omega-3 uczestniczą także w regulacji odpowiedzi zapalnej i są prekursorami mediatorów wygaszających zapalenie, takich jak resolwiny i protektyny. Część badań sugeruje również, że odpowiednia podaż omega-3 w okresie prenatalnym może zmniejszać ryzyko niektórych chorób alergicznych u dzieci. Kwasy te wpływają m.in. również na obniżenie stężenia triglicerydów i mogą korzystnie wpływać na obniżenie ryzyka chorób sercowo-naczyniowych. Należy zaznaczyć, że część mechanizmów poznano w badaniach eksperymentalnych na zwierzętach, co wymaga ostrożności w interpretacji w medycynie klinicznej.

Znaczna grupa Polaków ma niedobory omega-3 – z czego to wynika i jakie mogą być tego konsekwencje?

Niedobory są dosyć powszechne, ponieważ nasze społeczeństwo spożywa zbyt mało ryb w stosunku do zapotrzebowania na te kwasy. Dużo zależy od wzorców żywieniowych i kultury kulinarnej, ale przecież tradycyjna polska kuchnia jest bogata w mięsa, a nie ryby. Dlatego nie osiągamy zalecanych poziomów omega-3.

Niedobory mogą prowadzić do problemów w układzie sercowo-naczyniowym (zwiększonego ryzyka miażdżycy), a niedostateczna podaż kwasów omega-3 może sprzyjać zaburzeniom regulacji odpowiedzi immunologicznej. Badania na zwierzętach pokazują, że niedobór kwasów omega-3 prowadzi do zaburzeń w rozwoju ośrodkowego układu nerwowego u płodu. Myślę jednak, że wśród ludzi takie sytuacje się nie zdarzają, bo każdy w jakimś stopniu te kwasy jednak spożywa.

Jakie są najlepsze źródła tych kwasów w diecie?

To przede wszystkim tłuste ryby morskie: łosoś, śledź, makrela czy sardynki. Zaleca się zjadanie dwóch porcji tygodniowo. Źródłem kwasów omega-3 są też na przykład orzechy włoskie, nasiona chia i siemię lniane. Zawierają one jednak tylko kwasy ALA, które mają słabą konwersję do DHA.

Dieta roślinna dostarcza więc mniej kwasów omega-3 niż ta dopuszczająca ryby.

Nasze społeczeństwo spożywa zbyt mało ryb w stosunku do zapotrzebowania na kwasy [omega-3].

Jak możemy dodatkowo dostarczać organizmowi kwasów omega-3? Najlepsze są naturalne źródła tych kwasów tłuszczowych. Suplementację można rozważać w różnych sytuacjach, zwłaszcza kiedy ograniczenia dietetyczne nie pozwalają na dostarczenie wystarczającej ilości tych kwasów. W medycynie staramy się rekomendować suplementację wtedy, gdy mamy dane potwierdzające jej zasadność. Przy wyborze kierujemy się jakością i świeżością olejów rybich oraz koncentracją. Wybierając taki preparat, trzeba uwzględnić dawkę i źródło kwasów. Powinien być to suplement od uznanego producenta, który prowadzi kontrolę jakości i stabilności.

WAŻNE

Znaczenie wczesnej diagnostyki w zachowaniu naturalnych zębów

Przewlekłe zapalenie okołowierzchołkowe jest procesem zapalnym obejmującym tkanki otaczające wierzchołek korzenia zęba. Najczęściej rozwija się w wyniku infekcji bakteryjnej w systemie kanałów korzeniowych. Drobnoustroje oraz produkty ich metabolizmu przedostają się poza obręb miazgi, inicjując i podtrzymując stan zapalny.

Lek. dent. Oleksandr Hudkov Lekarz stomatolog, specjalizuje się w leczeniu endodontycznym

Podstawową metodą leczenia w takich przypadkach pozostaje leczenie endodontyczne. Procedura polega na usunięciu zmienionej zapalnie lub martwej miazgi, starannym opracowaniu i dezynfekcji kanałów korzeniowych, a następnie ich szczelnym wypełnieniu. Celem terapii jest eliminacja ogniska infekcji oraz zachowanie zęba w jamie ustnej.

Diagnostyka zmian zapalnych Przewlekłe zapalenie okołowierzchołkowe przez długi czas może przebiegać bezobjawowo. W wielu przypadkach zmiany są wykrywane przypadkowo podczas badań radiologicznych, w tym RTG lub tomografii CBCT. Jeśli pojawiają się objawy, najczęściej mają charakter nieswoisty i obejmują ból, dyskomfort przy nagryzaniu, obrzęk dziąsła lub uczucie ucisku.

Konsekwencje opóźnionej interwencji Brak wczesnego leczenia może prowadzić do progresji zmian zapalnych

i utraty tkanki kostnej. W bardziej zaawansowanych przypadkach proces może obejmować sąsiednie struktury anatomiczne, w tym zatokę szczękową, co może mieć wpływ na stan ogólny pacjenta.

Rola kontroli stomatologicznych Regularne wizyty kontrolne odgrywają kluczową rolę w profilaktyce i wczesnym wykrywaniu zmian. Diagnostyka radiologiczna umożliwia ocenę tkanek okołowierzchołkowych jeszcze przed wystąpieniem objawów klinicznych. Niezwykle istotne są również badania kontrolne po leczeniu endodontycznym, pozwalające ocenić przebieg gojenia i skuteczność terapii.

Możliwości współczesnej endodoncji Postęp technologiczny, w tym wykorzystanie mikroskopu zabiegowego oraz nowoczesnych narzędzi do opracowania kanałów, znacząco zwiększa skuteczność leczenia. Po zakończeniu terapii kluczowa jest właściwa odbudowa korony zęba,

Brak wczesnego leczenia może prowadzić do progresji zmian zapalnych i utraty tkanki kostnej.

często z zastosowaniem uzupełnień protetycznych, co pozwala przywrócić funkcję oraz estetykę.

Znaczenie czasu w leczeniu Wczesne rozpoznanie i wdrożenie leczenia istotnie poprawiają rokowanie. Wraz z postępem procesu zapalnego wzrasta ryzyko nieodwracalnych zmian w tkankach. Dlatego profilaktyka oraz regularna kontrola stomatologiczna pozostają podstawą skutecznego leczenia i zachowania naturalnych zębów.

Grzybica paznokci. Łatwiej „złapać”, trudniej wyleczyć

Prof. dr hab. n. med.

Aleksandra Lesiak

Profesor dermatologii, Uniwersytet

Medyczny w Łodzi

Czym jest grzybica paznokci i gdzie najczęściej jesteśmy na nią narażeni?

To zakażenie płytki paznokciowej, najczęściej wywołane przez dermatofity. Niekiedy jego przyczyną są także drożdżaki z rodzaju Candida lub grzyby pleśniowe. Do zakażeń często dochodzi w takich miejscach jak: baseny, siłownie, kluby fitness, sauny, publiczne prysznice, z których korzysta wiele osób, ale też nieprofesjonalne salony kosmetyczne.

Jak działa miejscowe leczenie i dlaczego jest ważne?

Leczenie miejscowe może być stosowane, jeśli grzybica dotyczy tylko jednego, konkretnego paznokcia i nie jest zaawansowana. Wtedy zamiast przyjmować tabletki działające na cały organizm, można stosować preparaty nakładane bezpośrednio na chorą płytkę.

Jeżeli grzybica jest już zaawansowana – zwłaszcza gdy dotyczy kilku paznokci lub obejmuje rozległe obszary skóry – często konieczne jest zastosowanie terapii skojarzonej.

Drobna rana. Powstaje szybko, długo może sprawiać problemy

Adam Reich

Kierownik Kliniki

Dermatologii i Dermatologii Onkologicznej Uniwersyteckiego

Szpital Klinicznego im. F. Chopina w Rzeszowie, rektor Uniwersytetu Rzeszowskiego

O czym należy pamiętać podczas domowego oczyszczania niewielkich ran?

Czasem w celu oczyszczenia wystarczy delikatne przetarcie gazikiem nasączonym płynem dezynfekcyjnym. Gdy jednak mamy bardzo zabrudzoną ranę, to aby pozbyć się takich elementów jak ziemia czy piasek, myjemy ją pod bieżącą wodą, następnie osuszamy i dopiero dezynfekujemy.

Na co warto zwracać uwagę przy wyborze środka do odkażania, aby był bezpieczny i dla dorosłych, i dla dzieci?

Powinien być skuteczny, a jednocześnie nie podrażniać, aby nie doszło do stanu zapalnego wokół rany. Kiedyś wszyscy mieli w domowej apteczce wodę utlenioną, dziś powszechnie stosujemy antyseptyki o działaniu przeciwbakteryjnym, przeciwwirusowym oraz przeciwgrzybiczym.

Działają one wielokierunkowo, pozwalają zachować ranę w czystości i sprawdzają się także u dzieci. Stosujemy je w leczeniu antyseptycznym skóry i ran, m.in. skaleczeń, zadrapań, otarć, powierzchownych oparzeń, pielęgnacji pępka noworodka, ran pooperacyjnych, nadkażeń skóry w przebiegu ospy i półpaśca, przed i po zabiegach medycyny estetycznej.

nie zwalcza ERIE, SY GRZYB

ż w acji leku BY Dezynfekcja skóry i ran

Skutecznie al BAKTERIE WIRUSY I GRZYBY

OD 1. DNIA ŻYCIA

Działa już 60 SEKUND od aplikacji leku Żyj pełnią życia

Prof. dr hab. n. med.

Pielęgnacja

w AZS to nie kosmetyka – to część terapii

Najbardziej wyniszczającym objawem atopowego zapalenia skóry (AZS) jest uporczywy świąd, który obniża jakość życia i wpływa na sferę psychiczną. Dlatego ważnym elementem terapii jest pielęgnacja skóry za pomocą emolientów – najlepiej wzbogaconych o składniki przeciwzapalne.

Kierownik Kliniki

Dermatologii, Dermatologii Dziecięcej

i Onkologicznej

UMED Łódź

Czym jest AZS i dlaczego to coś więcej niż problemy ze skórą?

To przewlekła i nawrotowa zapalna choroba skóry, w dużej mierze uwarunkowana zaburzeniami genetycznymi dotyczącymi nieprawidłowej budowy naskórka, zwłaszcza jego bariery ochronnej. W rozwoju AZS ważną rolę odgrywają ponadto zaburzenia immunologiczne typu 2. Chorobie często towarzyszą inne schorzenia atopowe, takie jak alergiczny nieżyt nosa czy astma. Pacjenci chorujący na AZS często obciążeni są jeszcze inną współchorobowością, u podłoża której leży silny świąd skóry. Cierpią na stany lękowe, depresyjne, zaburzenia deficytu uwagi czy otyłość. Wymagają więc holistycznego podejścia. AZS dotyczy głównie dzieci – szacuje się, że występuje u 10–15 proc. populacji pediatrycznej w Polsce, najczęściej w postaci łagodnej.

Jak świąd wpływa na codzienne życie pacjentów?

Ma ogromny wpływ na funkcjonowanie w życiu rodzinnym, społecznym, szkolnym lub zawodowym. Zazwyczaj jest bardzo silny i trudny do opanowania. Ponieważ nasila się w nocy, utrudnia sen – zarówno choremu, jak i członkom rodziny. Przewlekłe niedosypianie powoduje zaburzenia

zachowania i w sferze emocjonalnej. Dzieci z AZS miewają trudności w nawiązywaniu kontaktów rówieśniczych, często są nadpobudliwe, gorzej się uczą. U dorosłych zaburzenia snu przekładają się na mniejszą wydajność w pracy czy wykonywanie podstawowych obowiązków. Priorytetem terapii jest więc zniwelowanie świądu. Gdy ustępuje, jakość życia chorych znacznie się poprawia.

Dlaczego tak duże znaczenie ma odpowiednia pielęgnacja skóry?

Z powodu defektu genetycznego skóra u chorych na AZS nie pełni prawidłowo funkcji bariery ochronnej. Dochodzi do nadmiernej utraty wody z jej głębszych warstw, co prowadzi do przesuszenia, odwodnienia, suchości i świądu. Jednocześnie czynniki zewnętrzne, takie jak alergeny, toksyny, drobnoustroje czy substancje drażniące, łatwiej przenikają przez naskórek. Wtórnie sprzyja to rozwojowi stanu zapalnego. Dlatego nawet najbardziej nowoczesne i skuteczne leczenie wymaga równoczesnego stosowania odpowiedniej pielęgnacji, której podstawą są emolienty. Minimum dwa razy dziennie powinno się nimi smarować nie tylko widocznie zmienione miejsca, ale też całą skórę. W AZS pielęgnacja to nie kosmetyka, to element terapii.

Na jakie składniki powinniśmy zwrócić uwagę, wybierając produkty do skóry z AZS? Jaka jest rola ektoiny? Takie preparaty powinny zawierać tłuszcze (lipidy), głównie ceramidy i cholesterol, oraz czynniki higroskopijne (wiążące wodę), np. mocznik. Dobrze, jeśli w składzie znajdzie się substancja przeciwzapalna, np. ektoina. Jej obecność w emoliencie sprawia, że poza uszczelnieniem i nawilżeniem taki produkt dodatkowo wykazuje działanie łagodzące stany zapalne.

Czytaj więcej na stronie: poradnikdlarodziny.pl

Priorytetem terapii

jest zniwelowanie świądu. Gdy ustępuje, jakość życia chorych znacznie się poprawia.

Oczywiście, preparaty powinny być przebadane dermatologicznie, atestowane, pozbawione substancji zapachowych, drażniących, z maksymalnym ograniczeniem konserwantów.

Prof. dr hab. n. med.
Joanna Narbutt
WAŻNE

Antykoncepcja w Polsce: duży wybór, ograniczona dostępność

Nie ma jednej metody antykoncepcyjnej dobrej dla wszystkich. Wybór zależy od stanu zdrowia, stylu życia i… zasobności portfela, bo w Polsce wciąż istnieją bariery refundacyjne.

Lek. Rafał Zadykowicz

Specjalista położnictwa i ginekologii, przewodniczący naukowej

Sekcji Psychosomatycznej

Polskiego Towarzystwa

Ginekologów i Położników oraz ekspert Światowej

Organizacji Zdrowia (WHO) i Międzynarodowej

Federacji Ginekologii i Położnictwa (FIGO)

Jak wygląda dostęp do antykoncepcji w Polsce?

Choć większość metod antykoncepcji formalnie jest u nas dostępna, najnowszy Europejski Atlas Polityki Antykoncepcyjnej wskazuje, że w praktyce Polki napotykają poważne ograniczenia w korzystaniu z nich. Jedną z barier stanowi koszt. W przeciwieństwie do wielu krajów Europy Zachodniej w Polsce antykoncepcja dla młodych kobiet do 25. roku życia nie jest refundowana, podobnie jak metody długodziałające. Problemem jest też utrudniony dostęp do rzetelnego poradnictwa medycznego w tym zakresie.

Jakie są najnowsze metody antykoncepcyjne i ich zalety?

W praktyce medycznej myślimy raczej nie o „najnowszych” metodach, tylko o tych najnowocześniejszych i najlepiej dopasowanych do konkretnej pacjentki. Na rynku cały czas pojawiają się nowe

preparaty, np. tabletki o zmienionym składzie czy dawkach substancji. One, owszem, będą „najnowsze”, ale za najbardziej zaawansowane uznajemy metody długodziałające, np. implanty podskórne czy wkładki wewnątrzmaciczne (hormonalne). Są wygodne w stosowaniu, mają wysoką skuteczność i nie wymagają codziennego pamiętania o antykoncepcji. Wybierając metodę, nie sugerujemy się jednak tym, która z nich jest najnowocześniejsza. Z całego spektrum możliwości indywidualnie wybieramy taką, która będzie odpowiednia dla konkretnej pacjentki.

Na co należy zwracać uwagę przy wyborze metody? Czy skuteczność zależy od wieku lub stanu zdrowia? Kobiety najczęściej zwracają uwagę na skuteczność i wygodę stosowania danej metody. Skuteczność nie wiąże się bezpośrednio z wiekiem czy stanem zdrowia. Trzeba jednak pamiętać o tym, że część metod jest przeciwwskazana lub mniej zalecana w przypadku pewnych współistniejących chorób. Dlatego dobierając metodę, lekarze zwracają przede wszystkim uwagę na stan zdrowia pacjentki. Wiek może mieć znaczenie w kontekście stylu życia. Nie u wszystkich sprawdzą się metody wymagające codziennego lub regularnego pamiętania. Pacjentki często pytają również o możliwość szybkiego odstawienia antykoncepcji w kontekście planowania ciąży.

Ważny jest też koszt. Część pacjentek, mimo rekomendacji wygodnych i skutecznych metod długodziałających, takich jak wkładki wewnątrzmaciczne czy implanty, nie decyduje się na nie ze względu na wysoki jednorazowy wydatek – dlatego tak ważne jest wsparcie państwa w zakresie refundacji wszystkich dostępnych metod.

Czytaj więcej na stronie: poradnikdlarodziny.pl

Witaminę D można przyjmować przez cały rok

Uzupełniając niedobór witaminy D w organizmie, należy pamiętać, by korzystać ze sprawdzonych preparatów.

Zdaniem lekarzy lepiej wybrać lek niż suplement diety.

Dr Dominika Wojsz Lekarz rodzinny, mama trójki dzieci, lekarz medycyny stylu życia i coach transformacyjny

Dlaczego warto dbać o odpowiedni poziom witaminy D niezależnie od wieku?

Witamina D to jeden z kluczowych składników niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania organizmu. Największy wpływ ma na gospodarkę wapniową, co jest szczególnie istotne u dzieci, których układ kostny dopiero się rozwija, oraz u seniorów podatnych na łamliwość kości. Witamina D wspiera również układ odpornościowy i ogólne samopoczucie, co jest ważne w dobie wyzwań cywilizacyjnych, takich jak smog, zmieniający się klimat czy niezdrowy styl życia. Dlatego lekarze rekomendują suplementację witaminy

D przez cały rok, niezależnie od wieku.

Jak dobrać odpowiednią dawkę witaminy

D dla osoby dorosłej?

Prawidłowa dzienna dawka witaminy

D to kwestia indywidualna, zależna od

skali niedoboru, wieku, wagi, aktywności fizycznej, diety czy chorób współistniejących. Dlatego warto zbadać poziom witaminy D w organizmie. Nawet dla jednej osoby zalecenia mogą się zmieniać w zależności od pory roku.

Jakie są kluczowe różnice między formami witaminy D dostępnymi na rynku, jeśli chodzi o ich wchłanianie i skuteczność? Większych różnic nie ma, pod warunkiem wyboru sprawdzonych preparatów. Najlepszym źródłem witaminy D są naturalne promienie słoneczne oraz odpowiednia dieta. Czasami jednak nie są one wystarczające i należy sięgnąć po preparaty z witaminą D.

Jakie są kluczowe różnice między lekiem a suplementem zawierającym witaminę D? Suplement diety to produkt żywieniowy niewymagający badań, które

wykazywałyby jego skuteczność. Natomiast lek musi przejść badania i mieć udowodniony określony wpływ na organizm. Dlatego zaleca się stosowanie leków, a nie suplementów.

Jakie alternatywy dla kapsułek z witaminą D są dostępne dla osób mających trudności z połykaniem? Oprócz kapsułek dostępne są leki w kropelkach, szczególnie polecane dla dzieci, ale nie tylko! Większość preparatów witaminowych w kroplach nie ma smaku ani zapachu, a także można przyjmować je z jedzeniem i piciem. Warto pamiętać, że witamina D dobrze rozpuszcza się w tłuszczach i trudno ją przedawkować, ponieważ organizm absorbuje nadmiar. Badania zazwyczaj pokazują jej niedobór lub poziom w granicach normy.

Czytaj więcej na stronie: poradnikdlarodziny.pl

INSPIRACJE

Właściwa dieta, jakościowy sen

Właściwa dieta, jakościowy sen i choćby niewielka, ale codzienna aktywność fizyczna – to najlepszy przepis na dobre samopoczucie i prawidłowe wyniki badań lekarskich.

Lek. Katarzyna Woźniak „Mama i stetoskop” Założycielka przychodni internetowej „Zapytaj Lekarza” oraz twórczyni marki biżuterii Katie’s

Jakie kluczowe działania warto podjąć, aby skutecznie dbać o zdrowie?

Podstawy dbałości o zdrowie sprowadzają się do trzech banalnych elementów, które są wpisane w codzienność każdego z nas – mam na myśli jedzenie, sen i ruch. Codzienna dieta powinna eliminować produkty przetworzone i być właściwie zbilansowana – „dzienny talerz” dla osób z otyłością powinien w jednej trzeciej składać się z węglowodanów, w jednej trzeciej z białka i w jednej trzeciej z tłuszczów, natomiast dla osób zdrowych obowiązuje tzw. zielony talerz zdrowia, czyli jedna druga talerza to warzywa, jedna czwarta to białko i jedna czwarta to węglowodany. Dobór konkretnych składników jest sprawą indywidualną i warto udać się do dietetyka, który po serii badań rozpisze optymalną dietę. Jeśli chodzi o sen, to liczy się nie tylko jego dzienna długość – dla dorosłego norma to 7-8 godzin – ale też jego jakość. Pamiętajmy, by bezpośrednio przed zaśnięciem nie patrzeć w ekran telefonu czy telewizora, a także nie objadać się i nie spożywać alkoholu. Trzeci filar prozdrowotny to aktywność fizyczna – nawet niewielka dawka ruchu, 10-15 minut spaceru na

świeżym powietrzu przy dziennym świetle, poprawia wyniki zdrowotne.

Jak codzienne nawyki wpływają na odporność i ogólne samopoczucie naszego organizmu?

Nawet drobne zmiany w stylu życia mogą w długim terminie znacząco poprawić stan zdrowia. Do wymienionych wcześniej podstaw dodać możemy też suplementację np. witaminą D. Warto znaleźć sobie codzienne zajęcie, które sprawi nam przyjemność i pomoże zapomnieć o kłopotach dnia codziennego – to może być długi spacer z psem, medytacja, joga czy ćwiczenia mindfullnes. Dla zdrowia i samopoczucia bardzo szkodliwy jest bowiem podwyższony poziom stresu. Nawet jeśli codziennie nie odczuwamy jego negatywnych skutków, to jego wielomiesięczne czy wieloletnie nagromadzenie po czasie zawsze odbije się na zdrowiu.

W jaki sposób możemy wspierać siebie i innych w dążeniu do zdrowego stylu życia? Gdzie szukać rzetelnych informacji na temat profilaktyki i edukacji zdrowotnej?

Nawet niewielka dawka ruchu, 10-15 minut spaceru na świeżym powietrzu przy dziennym świetle, poprawia wyniki zdrowotne.

W internecie dostępnych jest wiele informacji, które mogą służyć nam jako rzetelne źródła wiedzy – to mogą być profile lekarzy w mediach społecznościowych, podcasty, e-booki czy też specjalistyczne portale medyczne.

Najlepszym sposobem na zwiększanie swojej wiedzy o profilaktyce i edukacji zdrowotnej zawsze jest jednak bezpośrednia wizyta u lekarza. Podstawowych informacji ogólnozdrowotnych możemy więc szukać w każdej przychodni rodzinnej.

Czytaj

Anna Kopańczyk

Dietetyczka specjalizująca się w zdrowiu kobiet dojrzałych, menopauzie i osteoporozie. Podkreśla, że menopauza to coś więcej niż uderzenia gorąca i zmiany masy ciała. Absolwentka (z wyróżnieniem) kierunku Food, Nutrition and Health na University College Dublin, członkini International Menopause Society. Edukuje na Instagramie i blogu: dietapo40.menopauza dietapo40.pl

Jesteś po czterdziestce? Zdarzają ci się uderzenia gorąca i nocne poty? Miewasz wahania nastroju i nie możesz spać? Zaczynasz przybierać na wadze, chociaż niczego nie zmieniłaś w swoim stylu odżywiania? A może czujesz się ciągle zmęczona, trudno ci się skupić i zapominasz słów? Albo masz inne niż dotychczas niepokojące objawy?

W książce Anny Kopańczyk znajdziesz wiele wskazówek i odpowiedzi na nurtujące cię pytania dotyczące menopauzy.

Menopauza a zdrowie kości

– dlaczego

Menopauza to nie koniec, lecz ważny etap przejścia – moment zatrzymania, który daje szansę na świadome zadbanie o zdrowie i jakość życia. Choć wiele kobiet wciąż unika tego tematu z powodu społecznych stereotypów, wiedza i profilaktyka – szczególnie w kontekście zdrowia kości, wapnia i witaminy D – pozwalają przejść ten czas z większym spokojem i poczuciem kontroli.

Czytaj więcej na stronie: poradnikdlarodziny.pl

Czym dla ciebie jest czas menopauzy i jak myślisz, dlaczego tak wiele kobiet ucieka od tego tematu? Menopauza to dla mnie czas na świadome podejście do zdrowia, kobiecości, poukładania wartości na drugą połowę życia. Temu w moim odczuciu służy „pauza”, której wiele kobiet się obawia. A przecież „pauza” to obietnica dalszego ciągu, a nie znak „stop”. O menopauzie warto dużo wiedzieć, aby się nie bać, poznać opcje radzenia sobie z objawami i konsekwencjami spadku estrogenów, szczególnie że menopauza każdą z nas doświadcza inaczej. Kobiety nie lubią przyznawać się do menopauzy, bo w naszej kulturze menopauza jest utożsamiana ze starością, z kobietą o mniejszej atrakcyjności medialnej, społecznej i medycznej. Wstydzimy się swojej menopauzy.

Czym jest osteopenia, a czym osteoporoza? Dlaczego kobiety w okresie menopauzy powinny szczególnie zwrócić uwagę na poziom wapnia i witaminy D? Osteopenia to obniżona gęstość i jakość kości, a ryzyko złamań zwiększone. Ale to jeszcze nie choroba. Chorobą jest osteoporoza. W osteoporozie kości tracą gęstość mineralną i prawidłową mikroarchitekturę do takiego stopnia, że ryzyko złamań niskoenergetycznych jest wysokie. Takie złamania powstają przy niewielkim urazie, np. upadku z wysokości własnego ciała lub podczas codziennych czynności, które u zdrowych kości nie doprowadziłyby do złamania.

To właśnie te złamania są największym zagrożeniem wynikającym z osteoporozy, ponieważ wymagają długiej hospitalizacji i rehabilitacji, prowadzą do powikłań, ograniczają samodzielność i zwiększają śmiertelność.

W menopauzie na skutek spadku estrogenu proces niszczenia kości zaczyna przeważać nad ich budową. Aby wyrównać te straty, organizm potrzebuje więcej wapnia z zewnątrz. Dodatkowo niższy poziom estrogenu zmniejsza wchłanianie wapnia nawet o 20–25 proc. W okresie menopauzy naprawdę potrzebujemy więcej wapnia. Bez odpowiedniego poziomu wit. D organizm wchłania tylko 10–15 proc. wapnia z diety. Z kolei przy jej optymalnym stężeniu nawet 30–40 proc. W menopauzie spadek estrogenów pogarsza też aktywację i działanie witaminy D. Skóra z wiekiem też produkuje jej mniej, dlatego u kobiet po menopauzie niedobory witaminy D są częstsze.

Jakie produkty powinny być w naszej diecie?

Najbardziej zasobnym i dobrze przyswajalnym źródłem wapnia jest mleko i produkty mleczne. Na szczególną uwagę zasługują produkty fermentowane: jogurt, kefir maślanka. Fermentacja mleka prowadzi do powstania kwasu mlekowego, który obniża pH jelita, zwiększając rozpuszczalność wapnia, co zwiększa jego wchłanianie. Z produktów roślinnych warto postawić na mak, migdały, suszone figi, kapustę bok choy, tofu.

Ani wapnia, ani wit. D nie suplementujemy rutynowo bez oceny zapotrzebowania.

Ryby z ośćmi (sardynka, szprotka) są też świetnym źródłem wapnia.

Czy oprócz diety warto sięgnąć po dodatkowe uzupełnienie składników w postaci wapnia i witaminy D? Jakie jest zalecane dzienne spożycie wapnia i poziom witaminy D?

Dzienne zapotrzebowanie na wapń dla osób po 50. r.ż. to 1000–1200 mg dziennie. Suplementacja wapniem ma sens i jest potrzebna, jeśli z różnych przyczyn nie jesteśmy w stanie dostarczyć podobnej ilości wapnia z dietą lub są trudności z jego wchłanianiem (choroby jelit).

W badaniach naukowych wskazuje się, że w prewencji i leczeniu osteoporozy większą gęstość kości i mniejsze ryzyko złamań obserwuje się przy poziomie wit. D w okolicach 40–60 ng/ml. Przed suplementacją wit. D zawsze wcześniej należy oznaczyć jej poziom. Ani wapnia, ani wit. D nie suplementujemy rutynowo bez oceny zapotrzebowania. To, co służy kościom, to poziom optymalny, a nie jak najwyższy.

WYZWANIA

Sylwia Bomba

Regularne posiłki, ruch i konsekwencja w małych decyzjach – to fundament zdrowego stylu życia, który procentuje latami. O budowaniu dobrych nawyków w rodzinie, motywowaniu dziecka i własnych doświadczeniach z insulinoopornością opowiada autorka książki poświęconej temu problemowi.

Jakie nawyki zdrowotne są dla pani najważniejsze w codziennym życiu rodzinnym i dlaczego?

Wydała pani również książkę o insulinooporności – jakie są pani doświadczenia związane z tą chorobą?

Najważniejszym nawykiem, który wprowadziłam w naszej rodzinie, jest po prostu gotowanie. Staram się, aby posiłki były regularne i jedzone o stałych porach – choć przy codziennym tempie życia bywa to sporym wyzwaniem.

Moja córka od najmłodszych lat nosi do szkoły obiady przygotowane przeze mnie – w termosie. Zaczęło się to już w przedszkolu, gdy miała trzy lata, i dziś jest to dla niej zupełnie naturalne. Mimo że gotowanie zajmuje dużo czasu, wiem, że to inwestycja w jej zdrowie.

Dużą wagę przywiązuję też do jakości produktów. Najchętniej kupuję na lokalnych bazarkach i w małych sklepach, unikając supermarketów. Rzadko zamawiamy gotowe jedzenie, choć mamy swoje drobne rytuały – jak kebab raz w tygodniu. Dzięki temu zachowujemy zdrową relację z jedzeniem, a domowa kuchnia pozostaje podstawą.

Sama często wychodzę z domu z własnym jedzeniem – sałatką w pudełku czy słoiku. Zdecydowanie wolę taki wybór niż przypadkową drożdżówkę kupioną w biegu. Uważam, że świadomość żywieniowa zaczyna się od małych kroków: kawa bez cukru zamiast słodkiej, kefir zamiast słodkiej przekąski. To właśnie te drobne decyzje budują długofalowy sukces. Moja książka o insulinooporności powstała z potrzeby serca. Przez lata zmagałam się z frustracją – stosowałam diety, dużo trenowałam, potrafiłam biegać nawet 15 kilometrów dziennie, a efekty nie przychodziły. Dopiero po czasie odkryłam przyczynę – insulinooporność, z którą żyję już od 15 lat, choć podejrzewam, że znacznie dłużej była niezdiagnozowana.

To podstępny przeciwnik – często sabotuje nasze wysiłki, sprawiając, że mimo starań nie widzimy rezultatów. Dlatego chciałam stworzyć książkę, która w przystępny sposób pokaże ten problem i pomoże innym szybciej odnaleźć właściwą drogę.

Sukces to suma małych decyzji. Warto zwracać uwagę na codzienne wybory i konsekwentnie się ich trzymać.

Sylwia Bomba

W jaki sposób motywuje pani swoje dziecko do dbania o zdrowie – zarówno fizyczne, jak i psychiczne?

Moja córka to wulkan energii. Tylko jeden dzień w tygodniu jest wolny od zajęć sportowych – poza tym ma bardzo aktywny grafik: akrobatyka, basen, akrotaniec. W domu stworzyliśmy jej przestrzeń do ćwiczeń – ma tam m.in. szarfę, ścieżkę gimnastyczną i drążek. Spędza tam dużo czasu, także z rówieśnikami.

Od zawsze lubi ruch – nigdy nie musiałam jej do niego zmuszać. Już jako trzylatka zaczęła jeździć na nartach, a dziś sama namawia mnie na wyjazdy. Uwielbia też rower i rolki.

Myślę, że klucz tkwi w przykładzie. Kiedy wychodzimy na rolki – jeżdżę razem z nią. Gdy ma lekcję pływania – ja pływam na torze obok. Wspólnie jeździmy na rowerowe wyprawy. Dziecko, które widzi aktywnych rodziców, traktuje ruch jako coś naturalnego.

Widzę też, jak ogromny wpływ ma aktywność fizyczna na jej samopoczucie, funkcjonowanie i radość z życia.

Z jakimi wyzwaniami najczęściej mierzą się dziś rodzice, jeśli chodzi o zdrowy styl życia, i jak sobie z nimi radzić?

Uważam, że zdrowie psychiczne dziecka zaczyna się od poczucia bezpieczeństwa w domu. Dlatego każdego wieczoru rozmawiamy – pytam córkę, co było dla niej miłe, a co trudne. Daję jej przestrzeń do mówienia o emocjach i zapewniam, że zawsze może na mnie liczyć – niezależnie od sytuacji.

Największym wyzwaniem dla rodziców jest dziś brak czasu i zmęczenie. Po intensywnym dniu naprawdę trudno znaleźć energię na aktywność fizyczną czy przygotowanie zdrowego posiłku.

A jednak widzę, że coraz więcej osób świadomie wybiera ruch – biega, spaceruje, dba o siebie.

W moim przypadku aktywność ma jeszcze jeden wymiar – pomaga mi radzić sobie z natłokiem myśli (mam ADHD). Każdy trening to dla mnie zastrzyk endorfin i poczucie spełnienia – nawet jeśli trwa tylko 20 minut i odbywa się w domu.

Jaką jedną, najważniejszą radę dałaby pani rodzicom, którzy chcą budować zdrową i świadomą rodzinę?

Sukces to suma małych decyzji. Warto zwracać uwagę na codzienne wybory i konsekwentnie się ich trzymać. To właśnie wytrwałość i systematyczność są kluczem do sukcesu – nie tylko w kwestii zdrowia i odżywiania, ale w każdej dziedzinie życia.

Influencerka, osobowość telewizyjna i mama, znana z programu „Gogglebox. Przed telewizorem”. Aktywnie działa w mediach społecznościowych, gdzie dzieli się swoją codziennością, doświadczeniami związanymi z macierzyństwem oraz podejściem do zdrowego stylu życia i równowagi między życiem prywatnym a zawodowym.

sylwiabomba

Okulary korekcyjne to za mało – krótkowzroczność trzeba hamować

Postępująca krótkowzroczność może prowadzić do poważnych problemów okulistycznych, w tym jaskry, zaćmy czy odwarstwienia siatkówki. Dlatego znaczenia nabiera wczesna interwencja. Jak spowolnić postęp krótkowzroczności u najmłodszych?

Prof. dr hab. n. med.

Jerzy Szaflik

Założyciel Kliniki Centrum Mikrochirurgii OKA Laser, kierownik Katedry i Kliniki Okulistyki II Wydziału Lekarskiego WUM, wybitny okulista, pionier fakoemulsyfikacji zaćmy i genetyki okulistycznej, twórca Banku Tkanek Oka okolaser.com.pl

Szacuje się, że krótkowzroczność dotyczy 30 proc. światowej populacji, a do 2050 roku odsetek ten wzrośnie do 50 proc. Dlaczego, jeżeli nie zaczniemy działać, stanie się ona jedną z głównych przyczyn nieodwracalnej utraty wzroku? Krótkowzroczność dotyczy coraz młodszych osób. Do jej występowania u dzieci i młodzieży najbardziej przyczynia się rozwój technologii. Komputery, tablety czy smartfony są stosowane nie tylko do nauki, ale też niestety w czasie wolnym. Intensywna praca z bliska powoduje niewystarczającą reakcję akomodacyjną i powstanie rozogniskowania nadwzrocznego, które jest impulsem do wydłużania gałki ocznej i narastania krótkowzroczności. Krótkowzroczność zwiększa ryzyko występowania jaskry, zaćmy i makulopatii siatkówki, natomiast jej najważniejszym i najczęstszym powikłaniem jest odwarstwienie siatkówki. Przy wadzie wzroku minus 20 dioptrii prawdopodobieństwo wystąpienia odwarstwienia siatkówki jest 22 razy wyższe niż u osób bez tej wady, natomiast przy średniej krótkowzroczności (minus 5–minus 8 dioptrii) – 3–4 razy.

W obliczu rosnącej częstości krótkowzroczności u dzieci znaczenie ma

wczesna interwencja. Jakie sygnały kliniczne powinny skłonić lekarza do szybkiego wdrożenia leczenia kontrolującego progresję?

Pierwsze oznaki pogorszenia widzenia u dziecka zauważają nie lekarze, lecz rodzice lub opiekunowie. Niepokojące są sytuacje, w których dziecko zaczyna podchodzić bardzo blisko do telewizora, mruży oczy, nisko pochyla głowę nad tekstem albo wręcz pojawia się u niego niechęć do pracy z bliska: czytania czy rysowania. To powinno skłonić do wizyty u okulisty, który oceni, czy występuje krótkowzroczność, i w razie potrzeby wdroży odpowiednie postępowanie.

Podstawą jest oczywiście zmiana nawyków. Dziecko powinno resetować układ wzrokowy, patrzeć w dal i dzięki temu wyłączać akomodację. Stosujemy też miękkie i twarde soczewki kontaktowe czy ortokeratologię. Ich głównym celem jest poprawa jakości widzenia, choć ortokeratologia ma pewien wpływ na spowolnienie progresji wady. Należy dodać, że noszenie korekcyjnych okularów minusowych nie wyrównuje wady w całym układzie wzrokowym, lecz jedynie w centralnej części. Na obwodzie następuje

natomiast rozogniskowanie, co według najnowszych badań stymuluje wydłużanie osi gałki ocznej, a tym samym powoduje narastanie krótkowzroczności. Opracowano więc specjalne okulary, w których w strefach obwodowych zastosowano plusową

Pierwsze oznaki pogorszenia widzenia u dziecka zauważają nie lekarze, lecz rodzice lub opiekunowie.

wartość refrakcji, co nie pozwala na stymulowanie obwodowej części siatkówki. Jeszcze w tym roku w Polsce pojawią się soczewki kontaktowe dla dzieci w wieku 5–10 lat, które również wykorzystują zasadę kontroli rozogniskowania obwodowego. Nie tylko pozwalają na korekcję wady, ale też spowalniają wydłużanie się gałki ocznej.

Czytaj więcej na stronie: poradnikdlarodziny.pl

AKADEMIA ŚWIADOMEGO PACJENTA

Dowiedz się więcej o zdrowiu, zrób pierwszy krok w kierunku lepszego zrozumienia opieki medycznej

Zapraszamy do Akademii Świadomego Pacjenta

Turn static files into dynamic content formats.

Create a flipbook
Zdrowie rodziny Q1 2026 by Mediaplanet PL - Issuu