06
SPRAWDŹ
![]()
06
SPRAWDŹ
Zapalenie pęcherza moczowego. Alternatywa dla antybiotyków
10
EKSPERT
Przemęczenie to nie norma: może oznaczać niedobór żelaza
14
WYZWANIA
Rak piersi ma różne oblicza. Wczesna diagnoza ratuje życie




Klaudia Tarka
Jak dbać o skórę na każdym etapie życia?

Prof. zw. dr hab. n. med. Tomasz Paszkowski
HTM – fakty zamiast mitów 05
16
Perimenopauza może zacząć się nawet osiem lat przed ostatnią miesiączką. Menopauza to jeden dzień w kalendarzu, ten moment po dwunastu miesiącach bez krwawienia. Wszystko przed tym to perimenopauza, i to właśnie wtedy kobiety są najbardziej zagubione.

Prof. dr hab. n. med. Rafał Stojko
Endometrioza – choroba, której nie widać, a która odbiera jakość życia 09

Mgr Julia Peksa

Dr n. med. Agnieszka Nalewczyńska Ginekolożka oraz specjalistka medycyny estetycznej, założycielka kliniki Estebelle w Warszawie. Kreatorka świadomej pielęgnacji intymnej Lavu. Prowadzi Fundację Jeszcze, promującą edukację ginekologiczną. Aktywna wykładowczyni i popularyzatorka zdrowia kobiet.
21
Dlaczego zdrowa skóra głowy to podstawa mocnych włosów
Project Manager: Oliwia Kośnik (+48 576 927 153, oliwia.kosnik@mediaplanet.com) Business Developer: Wojciech Laskowski Content and Production Manager: Izabela Krawczyk Managing Director: Krystyna Miłoszewska Skład: Mediaplanet Opracowanie redakcyjne: Izabela Rzepecka Fotografie: TVN / Iza Grzybowska, stock.adobe.com, zasoby własne Kontakt e-mail: pl.info@mediaplanet.com Adres: MEDIAPLANET PUBLISHING HOUSE SP. Z O.O., ul. Zielna 37, 00-108 Warszawa





Czytaj więcej na stronie: kobieta-zdrowie.pl
Co dziś najbardziej wpływa na zdrowie kobiet i czy różne etapy życia stawiają zupełnie inne wyzwania?
Każdy etap życia przynosi inne wyzwania i inne błędy. Dwudziestolatki ignorują objawy, bo czują się zdrowe z założenia. Kobiety w okolicach trzydziestki łączą pracę, ciążę, macierzyństwo i zacierają granicę między zmęczeniem a objawem. Po czterdziestce pojawiają się zmiany, których nikt ich nie nauczył rozpoznawać. Medycyna przez dekady badała ciało kobiety głównie przez pryzmat funkcji rozrodczych, więc o zdrowiu kobiety w czasie perimenopauzy i po menopauzie wiemy mniej, niż powinniśmy. Wspólny mianownik jest jeden: kobiety zbyt późno trafiają do lekarza, bo zbyt długo tłumaczą sobie, że to stres albo przemęczenie.
Zmiany hormonalne, styl życia, stres: jak te trzy rzeczy razem wpływają na zdrowie kobiety i czy można nad tym panować? Można, ale trzeba wiedzieć, co się kontroluje. Stres podnosi kortyzol, a kortyzol zaburza gospodarkę hormonalną, co z kolei wpływa na sen, wagę, nastrój i odporność. To nie jest metafora, to fizjologia. Problem w tym, że kobiety często próbują naprawić skutki, nie przyczynę. Przychodzą do mnie z bezsennością, a okazuje się, że problem zaczął się dwa lata wcześniej i miał konkretne źródło. Styl życia ma znaczenie, ale nie jako hasło. Ma znaczenie, gdy kobieta rozumie, dlaczego konkretne wybory odbijają się na jej ciele w konkretny sposób.
Dlaczego wciąż wiele problemów zdrowotnych kobiet przez długi czas pozostaje niezauważonych?
Bo kobiety są przyzwyczajone do ignorowania sygnałów własnego ciała. Przez lata słyszały, że ból miesiączkowy jest normalny, że zmęczenie to cena macierzyństwa, że wahania nastroju to kwestia charakteru. Lekarze też nie zawsze pomagają, bo objawy niespecyficzne, takie jak mgła mózgowa, problemy ze snem, kołatanie serca, kwituje się jako stres i odsyła




z kwitkiem. Tymczasem to mogą być pierwsze sygnały zaburzeń tarczycy, anemii albo właśnie perimenopauzy. Ciało mówi wcześnie, problem w tym, że nikt nie uczy kobiet, jak słuchać.
Menopauza zaczyna się wcześniej, niż kobiety myślą. Czym różni się perimenopauza od menopauzy i jakie objawy warto traktować poważnie? W zeszłym miesiącu przyszła do mnie trzydziestosześciolatka. Nie spała porządnie od pół roku, cykle jej się rozjechały, nastrój skakał bez powodu. Nie przyszło jej do głowy, że to mogą być hormony, bo menopauza w powszechnej wyobraźni to coś, co przytrafia się matce, nie jej. Perimenopauza może zacząć się nawet osiem lat przed ostatnią miesiączką. Menopauza to jeden dzień w kalendarzu, ten
Ciało mówi wcześnie, problem w tym, że nikt nie uczy kobiet, jak słuchać.
moment po dwunastu miesiącach bez krwawienia. Wszystko przed tym to perimenopauza, i to właśnie wtedy kobiety są najbardziej zagubione. Objawy, które warto traktować poważnie: nieregularne cykle, bezsenność, kołatanie serca, drażliwość bez wyraźnej przyczyny, problemy z koncentracją. Razem, w odpowiednim wieku, powinny skłonić do rozmowy z lekarzem. Ale żeby to zrobić, trzeba najpierw wiedzieć, że taki związek w ogóle istnieje. Większość kobiet tego nie wie, bo nikt im tego nie powiedział. Na tym polega sens konferencji „Dziewczyno, nie jesteś sama w menopauzie” i edukacji, którą prowadzimy w Fundacji Jeszcze: informacja powinna dotrzeć do kobiety, zanim trafi do gabinetu, nie zamiast tego.







Kobiety, które chcą świadomie planować rodzinę, mogą wybierać z szerokiego wachlarza metod antykoncepcyjnych, zależnie od indywidualnych potrzeb. Skuteczność powinna iść w parze z bezpieczeństwem i wygodą stosowania.

Prof. dr hab. n. med. Piotr Sieroszewski
Kierownik Katedry
Ginekologii i Położnictwa oraz Kliniki Patologii
Ciąży i Ginekologii
UM w Łodzi, członek
Prezydium Europejskiego
Towarzystwa Położników i Ginekologów (EBCOG)
Jaki jest najczęstszy powód sięgania po antykoncepcję przez młode kobiety? Głównym powodem jest pragnienie świadomego decydowania o macierzyństwie. Kobiety chcą planować ciążę, czuć się bezpiecznie i mieć kontrolę nad swoim życiem intymnym.
A jakie są najskuteczniejsze metody antykoncepcyjne?
Najbardziej skuteczne, bezpieczne, efektywne i dobrze tolerowane są hormonalne wkładki z lewonorgestrelem. Według wskaźnika Pearla mają one najwyższą skuteczność spośród wszystkich metod antykoncepcyjnych. Wkładkę umieszcza się bezpośrednio w macicy, gdzie hormon jest uwalniany miejscowo. Dzięki temu jej ogólnoustrojowe działanie jest znikome. Poza tym taka wkładka działa przez 5, a nawet 8 lat i potencjalnie jest bezobsługowa. Kobieta może więc korzystać z życia, nie myśląc
o tym, że musi codziennie połknąć tabletkę. W przypadku doustnej terapii hormonalnej wystarczy zresztą zatrucie pokarmowe (wymioty lub biegunka), żeby zniweczyć efekt antykoncepcyjny. Poza tym wkładki z lewonorgestrelem nie niosą ze sobą ryzyka zakrzepowego. Wykazują za to potencjalne korzyści lecznicze. Są chętnie stosowane w przypadku nadmiernych krwawień miesiączkowych, związanej z tym niedokrwistości, a także w celu podtrzymania efektów leczenia endometriozy.
Jak dobrać metodę do potrzeb oraz stylu życia?
Mamy szeroką paletę metod antykoncepcyjnych, z której na podstawie wielu czynników wybieramy najlepszą, czyli skrojoną pod potrzeby konkretnej pacjentki. Pod uwagę bierze się m.in. wiek, stan fizyczny, ogólnozdrowotny czy hormonalny.
Pacjentka może mieć np. obciążenie chorobowe, które będzie potencjalnym przeciwwskazaniem do stosowania preparatów zawierających estrogeny
Wkładki z lewonorgestrelem nie niosą ze sobą ryzyka zakrzepowego.
i progesteron. Musimy pamiętać, że tabletki antykoncepcyjne mają działanie prozakrzepowe, więc kobietom, u których występują czynniki ryzyka zakrzepicy, proponujemy inne metody.
Czytaj więcej na stronie: kobieta-zdrowie.pl


Osłabienie i wypadanie włosów często odzwierciedlają zaburzenia wewnętrznej równowagi organizmu, w tym niedobory składników odżywczych. Na ich siłę, strukturę i wygląd wpływ mają m.in. krzem, biotyna oraz kwas pantotenowy.

Mgr Magdalena Furga
Trycholog i dietetyk kliniczny, specjalizuje się w diagnostyce przyczyn wypadania włosów i holistycznej pracy ze skórą głowy INSPIRACJE
Dlaczego kondycja włosów tak często odzwierciedla to, co dzieje się wewnątrz organizmu?
Kondycja włosów bardzo często odzwierciedla to, co dzieje się wewnątrz organizmu, ponieważ mieszek włosowy jest jedną z najbardziej wrażliwych metabolicznie struktur. Włosy nie są narządem niezbędnym do przeżycia, dlatego w sytuacjach stresu, niedoborów pokarmowych, zaburzeń hormonalnych czy stanów zapalnych organizm „oszczędza” na ich wzroście. Efektem mogą być nadmierne wypadanie, osłabienie struktury, matowość czy spowolniony porost. Bardzo często problemy widoczne na głowie są pierwszym sygnałem, że równowaga wewnętrzna została zaburzona, nawet jeśli inne objawy nie są jeszcze wyraźne.
Jak krzem wpływa na siłę, strukturę i wygląd włosów?
Krzem jest pierwiastkiem, który odgrywa istotną rolę w utrzymaniu prawidłowej struktury włosa. Bierze udział w syntezie kolagenu i elastyny, wpływa na elastyczność oraz odporność włosa na uszkodzenia mechaniczne. Odpowiednia podaż krzemu może sprzyjać poprawie grubości i sprężystości włosów, a także wspierać kondycję skóry i paznokci. W praktyce trychologicznej obserwuje się, że jego niedobory mogą współwystępować z łamliwością i osłabieniem włosów.
Czy połączenie krzemu, biotyny, kwasu pantotenowego i krzemionki może realnie wspierać siłę i wygląd włosów?
Połączenie krzemu z biotyną, kwasem pantotenowym oraz krzemionką ma uzasadnienie fizjologiczne, ponieważ składniki te działają komplementarnie. Biotyna wspiera procesy keratynizacji, kwas pantotenowy uczestniczy w metabolizmie komórkowym mieszka włosowego, a krzemionka stanowi naturalne źródło biodostępnego krzemu. Taka kombinacja może realnie wspierać siłę i wygląd włosów, pod warunkiem, że suplementacja jest dopasowana do indywidualnych potrzeb organizmu. Warto jednak podkreślić, że żaden preparat nie zastąpi diagnostyki, zbilansowanej diety i pracy nad przyczyną problemu – suplementy powinny być elementem szerszej strategii dbania o zdrowie włosów.
Czytaj więcej na stronie: kobieta-zdrowie.pl

Jakie są podstawowe filary codziennej pielęgnacji skóry, o których powinna pamiętać każda kobieta?
Codzienna pielęgnacja skóry nie powinna być przypadkowa. To proces, który – odpowiednio dobrany – wspiera naturalne funkcje skóry, spowalnia procesy starzenia i pomaga utrzymać ją w dobrej kondycji przez lata. Niezależnie od wieku czy typu cery istnieje kilka podstawowych filarów, o których każda kobieta powinna pamiętać. Pierwszym z nich jest dokładne, ale łagodne oczyszczanie. Skóra każdego dnia narażona jest na kontakt z zanieczyszczeniami, nadmiarem sebum i makijażem. Nieprawidłowe oczyszczanie zaburza barierę hydrolipidową i może prowadzić do przesuszenia lub nadreaktywności. Drugim filarem jest nawilżanie – nawet cera tłusta potrzebuje odpowiedniego poziomu wody. Kluczowe jest tu wsparcie bariery ochronnej skóry poprzez składniki takie jak ceramidy, kwas hialuronowy czy emolienty. Trzecim, absolutnie fundamentalnym elementem jest codzienna ochrona przeciwsłoneczna. Promieniowanie UV odpowiada za przyspieszone starzenie, przebarwienia oraz utratę jędrności, dlatego krem z filtrem powinien być stałym elementem porannej rutyny przez cały rok.

W jaki sposób prawidłowo dobierać pielęgnację do typu i bieżących potrzeb skóry? Dobór pielęgnacji powinien opierać się nie tylko na typie cery, ale przede wszystkim na jej bieżących potrzebach. Skóra jest dynamicznym organem – reaguje na stres, dietę, zmiany hormonalne, klimat czy porę roku. Dlatego warto obserwować ją na bieżąco i modyfikować pielęgnację. Cera może być jednocześnie przetłuszczająca się i odwodniona, wrażliwa i trądzikowa. Kluczem jest równowaga: regulacja bez przesuszania, złuszczanie bez podrażniania, aktywne składniki wprowadzane stopniowo i świadomie.
Co warto wiedzieć o zmieniających się potrzebach skóry na kolejnych etapach życia kobiety – od młodej cery po skórę dojrzałą? Potrzeby skóry zmieniają się również wraz z wiekiem. Młoda cera wymaga przede wszystkim profilaktyki: ochrony UV, regulacji pracy gruczołów łojowych i wsparcia w walce z niedoskonałościami. Około
Na czym powinna opierać się pielęgnacja skóry wymagającej, np. atopowej czy z tendencją do podrażnień?
Szczególnej uwagi potrzebuje skóra wymagająca: atopowa, nadreaktywna czy z tendencją do podrażnień. W takich przypadkach fundamentem jest minimalizm i odbudowa bariery hydrolipidowej. Należy unikać agresywnych detergentów, silnych substancji zapachowych i nadmiaru aktywnych składników. Pielęgnacja powinna opierać się na preparatach o krótkich, przejrzystych składach, zawierających substancje łagodzące i regenerujące. Regularność, delikatność i konsekwencja przynoszą tu znacznie lepsze efekty niż intensywne, krótkotrwałe kuracje.
Świadoma pielęgnacja to nie trend, lecz inwestycja w zdrowie skóry. To umiejętność słuchania jej potrzeb i reagowania na zmiany. Dobrze dobrana rutyna nie musi być rozbudowana – powinna być przede wszystkim przemyślana, systematyczna oraz dopasowana indywidualnie.
25. roku życia zaczyna spadać produkcja kolagenu, dlatego warto włączyć antyoksydanty i składniki stymulujące odnowę komórkową. W okresie okołomenopauzalnym skóra staje się cieńsza, bardziej sucha i mniej elastyczna – wtedy kluczowe stają się intensywne nawilżanie, odbudowa bariery lipidowej oraz pielęgnacja ukierunkowana na poprawę gęstości i jędrności.
Dobór pielęgnacji powinien opierać się nie tylko na typie cery, ale przede wszystkim na jej bieżących potrzebach.
Klaudia Tarka
Topowa polska makijażystka, influencerka i kosmetolog; od lat konsekwentnie i z sukcesem rozwija własne kanały na Instagramie, YouTubie i TikToku klatex
Świadoma pielęgnacja to nie trend, lecz inwestycja w zdrowie skóry. To umiejętność słuchania jej potrzeb i reagowania na zmiany.


Zakażenia pęcherza moczowego (ZUM) to przypadłość, która dotyka głównie kobiet i często ma nawrotowy charakter.
Choć złotym standardem leczenia pozostaje antybiotykoterapia, rosnąca lekooporność sprawia, że coraz większą rolę odgrywają terapie nieantybiotykowe.

Dr hab. n. med.
Sławomir Poletajew
Specjalista urolog, FEBU (Fellow of the European Board of Urology); zajmuje się diagnostyką i leczeniem pacjentów z chorobami układu moczowego i męskiego układu rozrodczego w pełnym zakresie
Dlaczego zapalenie pęcherza moczowego częściej dotyczy kobiet i które grupy są najbardziej narażone?
U kobiet, ze względu na krótką i szeroką cewkę moczową uchodzącą w przedsionku pochwy, bakterie znacznie łatwiej przedostają się do pęcherza moczowego niż u mężczyzn. Na ZUM najbardziej narażone są młode kobiety rozpoczynające aktywność seksualną, u których zakażenia często wiążą się ze współżyciem, oraz kobiety po menopauzie z uwagi na zmiany hormonalne.
Jakie opcje terapeutyczne mają pacjenci z ZUM w Polsce?
Pod tym względem nie odbiegamy w sposób istotny od reszty Europy czy świata. Pierwszym postępowaniem, stosowanym od lat i wciąż stanowiącym złoty standard, są leki przeciwbakteryjne przepisywane na receptę. Z zalecanych trzech opcji w Polsce dostępne są dwie: fosfomycyna i piwmecylina [antybiotyki – red]. Istnieją dla nich alternatywy i występują sytuacje kliniczne, w których stosujemy inne preparaty. Drugie postępowanie obejmuje terapie nieantybiotykowe, zalecane przez Europejskie Towarzystwo Urologiczne dopiero od ubiegłego roku. Są to preparaty naturalnego pochodzenia o działaniu przeciwbakteryjnym, potwierdzonym w prospektywnych badaniach klinicznych. Za tym postępowaniem przemawia spadająca skuteczność
antybiotyków, rosnąca lekooporność czy świadomość działań niepożądanych antybiotykoterapii.
Na jakich kryteriach warto oprzeć dobór preparatów w infekcjach ostrych oraz nawracających?
W leczeniu epizodu zakażenia fakt, czy jest to infekcja ostra, czy nawrotowa, nie stanowi istotnej różnicy. Obowiązują te same zalecenia terapeutyczne. Jeśli jednak dana metoda leczenia okazała się nieskuteczna w poprzednim, niedawnym epizodzie, najprawdopodobniej nie będzie ponownie zastosowana. W profilaktyce nawrotowych zakażeń w doborze terapii duże znaczenie mają charakter infekcji, objawy, częstotliwość nawrotów, a przede wszystkim ich etiologia. Niekiedy konieczne może być leczenie działające wybiórczo wobec konkretnej bakterii, np. immunoterapia czy D-mannoza. Dodatkowo bierzemy pod uwagę choroby współistniejące, ewentualne przeciwwskazania do stosowania danych leków, wiek pacjentki, a także jej preferencje dotyczące postaci terapii. Do dyspozycji pozostaje wiele możliwości: tabletki, kapsułki, proszek do przygotowania roztworu, globulki oraz kremy dopochwowe czy wlewki dopęcherzowe.
Jaką rolę w profilaktyce zakażeń dróg moczowych odgrywa D-mannoza? D-mannoza to całkowicie naturalny produkt – monosacharyd (cukier prosty),
który wykazuje bardzo skuteczne działanie względem zakażeń układu moczowego. Po przyjęciu doustnym całkowicie wydala się z moczem. Skutecznie unieszkodliwia bakterie, uniemożliwiając im interakcję z komórkami nabłonka wyściełającego drogi moczowe oraz tym samym zapobiegając wywołaniu stanu zapalnego. D-mannoza jest wykorzystywana zarówno do codziennego ciągłego stosowania jako profilaktyka, jak również do leczenia zakażeń.
Na ZUM najbardziej narażone są młode kobiety rozpoczynające aktywność seksualną oraz kobiety po menopauzie.
Stanowi alternatywę dla antybiotykoterapii – w typowych przypadkach ostrego zapalenia pęcherza moczowego wydaje się nie ustępować jej skutecznością, a jednocześnie ma nieporównywalnie niższe ryzyko działań niepożądanych i nie powoduje lekooporności.
częste oddawanie moczu
ból i pieczenie przy oddawaniu moczu
nieprzyjemny zapach moczu
bolesne parcie na pęcherz i ból podbrzusza
krwiomocz stany podgorączkowe i gorączka
Bez względu na płeć i wiek, skontaktuj się z lekarzem, jeżeli wystąpią: • gorączka i dreszcze • ból okolicy lędźwiowej • nudności i wymioty • ogólnie złe samopoczucie •
SKUTECZNOŚĆ 1 I BEZPIECZEŃSTWO NOWEJ
Na pierwsze objawy i nawracające infekcje układu moczowego



80% KOBIET
NIE MIAŁO INFEKCJI NAWROTOWYCH1
NA ZAPALENIE PĘCHERZA MOCZOWEGO
NR 1 W EUROPIE2


DZIAŁA OD 1. DAWKI3





























1. Badanie D-mannose powder for prophylaxis of recurrent urinary tract infections in women: a randomized clinical trial, Bojana Kranjcec, Dino Papes, Silvio Altara. Kranjcec B. I inni D-mannose powder for prophylaxis of recurrent urinary trac infections in women: a randomized clinical trial; World J Urol (2014) 32: 79-84.
2. W zakażeniu układu moczowego, wg danych ilościowych IQVIA w krajach, w których wprowadzona jest FEMANNOSE® N (FR, DE, BE, NL, AT, PL, CH).
3. Badanie konsumenckie YouGov study – satysfakcji pacjentek, CH & DE 2019, badanie dostępne na życzenie.
Zastosowanie: w profilaktyce i leczeniu wspomagającym zapalenia pęcherza moczowego oraz innych bakteryjnych zakażeń układu moczowego (ZUM). Wyrób medyczny łagodzi najczęściej występujące objawy infekcji dolnych dróg moczowych (np. pieczenie podczas oddawania moczu, częste oddawanie moczu, parcie na pęcherz moczowy itd.), w przypadku gdy przyczyną zakażenia jest bakteria Escherichia coli Podmiot prowadzący reklamę: M.C.M. Klosterfrau Healthcare Sp. z o.o. Producent: S.I.I.T. srl

„Błądzenie jest rzeczą ludzką, ale dobrowolne trwanie w błędzie jest rzeczą diabelską” – sentencja św. Augustyna z Hippony dobrze oddaje historię nieporozumień wokół hormonalnej terapii menopauzalnej (HTM). Przez 22 lata obawy wywołane złą interpretacją jednego badania sprawiły, że kobiety bały się leczenia, które mogło poprawić komfort ich życia. Co dziś wiemy o HTM i komu jest zalecana?

Prof. zw. dr hab.
n. med. Tomasz
Paszkowski
Absolwent Wydziału Lekarskiego Akademii
Medycznej (obecnie
Uniwersytet Medyczny)
w Lublinie; od początku kariery zawodowej związany z jednostką macierzystej uczelni (III Katedra i Klinika Ginekologii), którą kieruje od roku 2002; kieruje Klinicznym
Oddziałem Ginekologii i Położnictwa
Uniwersyteckiego
Szpitala Klinicznego
Nr 4 w Lublinie
Czym jest hormonalna terapia menopauzalna (HTM)?
Polega na uzupełnianiu estrogenów, których organizm kobiety w okresie menopauzalnym stopniowo wytwarza coraz mniej. Niedobór tych hormonów nie tylko przekłada się na pogorszenie jakości życia, ale także zwiększa ryzyko wielu problemów zdrowotnych – od osteoporozy i złamań osteoporotycznych po choroby sercowo-naczyniowe czy demencję.
W HTM najczęściej wykorzystuje się obecnie bioidentyczny estrogen, czyli związek o strukturze molekularnej identycznej z hormonem naturalnie produkowanym przez organizm kobiety. U pacjentek, u których konieczna jest ochrona tkanek estrogenozależnych, przede wszystkim błony śluzowej macicy, terapię uzupełnia się o progestagen.
Jakie korzyści może przynieść HTM? Współczesna medycyna dysponuje narzędziami pozwalającymi skutecznie łagodzić objawy menopauzy: uderzenia gorąca, zaburzenia snu, obniżenie nastroju czy pogorszenie jakości życia intymnego. Istnieje wiele leków do HTM. Wybór dotyczy nie tylko rodzaju i dawek substancji czynnych, drogi ich podawania. Dlatego dobór terapii musi być zawsze szyty na miarę pacjentki – po to, aby zapewnić zarówno jej bezpieczeństwo, jak i skuteczność. Badania potwierdzają, że HTM zainicjowana u pacjentek przed 60. rokiem
życia i nie dłużej niż 10 lat po menopauzie (ostatniej miesiączce) oraz bez przeciwwskazań, takich jak np. przebyta zakrzepica, przebyty zawał czy udar, pozwala nie tylko poprawić jakość życia, ale wręcz je wydłużyć.
Skąd więc wzięły się obawy przed hormonalną terapią menopauzalną? Wokół HTM narosło wiele lęku z powodu złej interpretacji wyników badania WHI (Women’s Health Initiative), które ukazało się 22 lata temu. Popełniono w nim poważne błędy metodyczne, a ponadto dotyczyło ono tylko jednego produktu, który w Europie nigdy nie był zresztą popularny. Nieprawidłowa interpretacja wyników tego badania była powielana przez media. Nagłówki gazet donosiły, że „hormony zabijają”. Kobiety ze strachu zaczęły masowo rezygnować z HTM.
Dopiero w listopadzie ubiegłego roku FDA (Agencja Żywności i Leków) usunęła z ulotek przylekowych umieszczane w czarnych ramkach ostrzeżenie o możliwych niekorzystnych działaniach tej terapii. To wydarzenie oznaczające koniec ery straszenia kobiet zostało poprzedzone rzetelnymi badaniami naukowymi – szkoda, że trwało to 22 lata.
Jak dziś oceniany jest bilans korzyści oraz ryzyka?
HTM nie jest cudownym środkiem ani kosmetycznym dodatkiem poprawiającym samopoczucie. To leczenie,
które, jak każdy lek, ma ściśle zdefiniowane wskazania, przeciwwskazania oraz działania niepożądane. W wielu sytuacjach konieczna jest ostrożność i wybór schematu terapii o najbezpieczniejszym profilu. Jeżeli nie ma przeciwwskazań, aktualna wiedza naukowa wskazuje, że bilans korzyści i ryzyka jest u większości kobiet pozytywny.
Współczesna medycyna dysponuje narzędziami pozwalającymi skutecznie łagodzić objawy menopauzy. Czytaj
Współczesna kobieta nie musi się godzić na gehennę objawów menopauzalnych. W mojej praktyce zachęcam pacjentki w wieku menopauzalnym, aby odwiedzając lekarzy, dały nam szansę wybrać w sposób zindywidualizowany odpowiednią dla nich terapię tak, aby czas po menopauzie nie tylko nie był najgorszym, lecz może nawet najlepszym okresem życia.

Przewlekłe zmęczenie, wypadanie włosów, zadyszka przy niewielkim wysiłku – to nie urok intensywnego życia, ale wyraźny sygnał organizmu, że nasze zapasy żelaza są na wyczerpaniu. Kto znajduje się w grupie ryzyka oraz jakie badania warto wykonać?

Prof. dr hab.
n. med. Violetta
Skrzypulec-Plinta
Ginekolożka-położniczka, endokrynolożka i seksuolożka, kierowniczka Katedry
Zdrowia Kobiety oraz
Zakładu Zdrowia
Reprodukcyjnego i Seksuologii Śląskiego
Uniwersytetu
Medycznego w Katowicach
Jakie objawy niedoboru żelaza – szczególnie u kobiet – absolutnie nie powinny być bagatelizowane?
W gabinecie często słyszę: „Ja po prostu jestem przemęczona, tyle mam na głowie”. Otóż nie, trzeba powiedzieć to głośno i wyraźnie: stan permanentnego wyczerpania to nie jest obowiązkowy element bycia kobietą, matką czy pracowniczką. To nie jest żaden urok życia, to jest sygnał alarmowy, który wysyła nasz organizm. Poza bladością i kołataniem serca naszą czujność muszą wzbudzić: wypadanie włosów, łamliwość paznokci, „mgła mózgowa” czy zadyszka przy niewielkim wysiłku. To sygnały, że nasz wewnętrzny magazyn żelaza może być pusty.
Kto zatem musi zachować szczególną czujność?
Przede wszystkim kobiety z obfitymi miesiączkami – przewlekła utrata krwi sprzyja stopniowemu wyczerpywaniu zapasów żelaza. Istotną grupą są również kobiety w ciąży oraz w okresie połogu – w tym czasie zapotrzebowanie na żelazo znacząco wzrasta. To również pacjentki z endometriozą, adenomiozą czy mięśniakami macicy. Te schorzenia mogą wiązać się z obfitymi lub przewlekłymi krwawieniami, a niekiedy również z koniecznością leczenia operacyjnego. Czujność powinny zachować osoby stosujące diety eliminacyjne – zwłaszcza wegańską lub wegetariańską – jeśli nie uwzględniają właściwej suplementacji. W grupie ryzyka są też pacjentki po operacjach bariatrycznych.
Jak diagnozuje się niedokrwistość z powodu niedoboru żelaza?
Sama morfologia nie wystarczy – kluczowy jest poziom ferrytyny, który obrazuje realne zapasy żelaza. Jeśli jest niski, mamy niedobór, nawet jeśli morfologia jeszcze „trzyma pion”. W morfologii zwracamy uwagę na Hb (hemoglobinę), ale też MCV (średnia objętość krwinki czerwonej) i MCH (średnia masa hemoglobiny w krwince). Badamy też wysycenie transferyny (TSAT) – pokazuje, jak żelazo jest transportowane, oraz wspomniany wcześniej poziom ferrytyny.
Co robić, gdy suplementacja to za mało? W pierwszej kolejności sięgamy po żelazo doustne, pod nadzorem lekarza. Jeśli tabletki nie działają, powodują ból brzucha lub mamy do czynienia z głębokim niedoborem (szczególnie w II i III trymestrze ciąży), wkraczamy z żelazem dożylnym. Leczenie prowadzimy do momentu uzupełnienia magazynów żelaza, o czym świadczy poziom ferrytyny, a nie tylko poprawa samopoczucia czy jedynie wyrównania hemoglobiny. Nie badamy krwi dzień po pierwszej dawce preparatu. Pierwszą kontrolną morfologię robimy po 2–4 tygodniach, by sprawdzić wzrost hemoglobiny. Poziom ferrytyny sprawdzamy zazwyczaj po 3 miesiącach od zakończenia leczenia lub w trakcie.
Czy poprawa poziomu hemoglobiny oznacza wyleczenie?
Musimy wyraźnie rozróżnić parametry: hemoglobina obrazuje bieżącą wydolność transportową krwi, podczas gdy ferrytyna odzwierciedla realne zapasy żelaza w tkankach.
Stan permanentnego wyczerpania to nie jest obowiązkowy element bycia kobietą, matką czy pracowniczką.
Sama poprawa hemoglobiny nie oznacza wyleczenia niedoboru. Jeśli przerwiemy terapię na tym etapie, przy braku zgromadzonych rezerw niedokrwistość powróci przy najbliższym cyklu miesięcznym. Prawidłowe postępowanie wymaga kontynuowania leczenia aż do pełnego wyrównania zapasów żelaza, co potwierdza stabilny poziom ferrytyny. Tylko takie podejście gwarantuje trwałą poprawę zdrowia i zapobiega nawrotom anemii.
Czym może skutkować nieleczona niedokrwistość z niedoboru żelaza albo przedwczesne zakończenie terapii? Nieleczona anemia może powodować zaburzenie funkcjonowania układu odpornościowego, zwiększone ryzyko zaburzeń nastroju, zaburzenia rytmu serca, a u kobiet w ciąży – zwiększać ryzyko niskiej masy urodzeniowej dziecka czy porodu przed terminem. Przedwczesne zakończenie leczenia może sprzyjać nawrotowi niedoboru i utrzymywaniu się objawów, dlatego terapia powinna być kontynuowana do czasu uzupełnienia rezerw żelaza.


Deficyt żelaza rzadko wynika z naszego sposobu żywienia. Najczęściej stoi za tym utrata krwi, za którą odpowiadają na przykład obfite miesiączki czy choroby przewodu pokarmowego. Kiedy konieczna jest suplementacja żelaza i kto powinien ją rozważyć?

Prof. dr hab.
n. med. Grażyna
Maria Rydzewska Kierownik Katedry
Gastroenterologii i Żywienia Państwowego
Instytutu Medycznego MSWiA, wiceprezes Polskiego Towarzystwa
Gastroenterologii, członek Zarządu Polskiego Klubu
Trzustkowego
Jak sposób odżywiania wpływa na ryzyko niedoboru żelaza?
Na ogół niedobór żelaza wynika z jego utraty, a nie jadłospisu. Nawet przy niekoniecznie bardzo dobrze zbilansowanej diecie wielostronnej dowóz żelaza jest wystarczający. Najlepszym wyborem jest zrównoważona dieta śródziemnomorska. Opiera się na dużej ilości warzyw, owoców, błonnika, ale także mięsa, ryb oraz jaj i dostarcza wszystkich niezbędnych składników odżywczych, w tym żelaza. Oczywiście, w pewnych specyficznych grupach pacjentów pozostających na dietach eliminacyjnych (wegańskiej czy wegetariańskiej) może rozwinąć się niedobór żelaza. To jednak diety, które nie są zalecane medycznie. Są one pewnym wyborem życiowym pacjentów, którzy muszą wiedzieć, że skoro nie dostarczają z pożywieniem wszystkich składników odżywczych, to powinni się badać i ewentualnie włączyć suplementację.
Jakie zaburzenia przewodu pokarmowego oraz inne czynniki, poza dietą, mogą utrudniać wchłanianie żelaza?
Najczęściej za niedobór żelaza odpowiadają dwa mechanizmy. Pierwszym są zaburzenia wchłaniania. Mogą one wynikać z chorób przewodu pokarmowego, na przykład celiakii, która
dotyczy ok. 1 proc. dorosłych. Przyczyną mogą być też jeszcze rzadsze zespoły zaburzeń wchłaniania. Znacznie częstszym powodem niedoboru żelaza jest jego utrata. U kobiet może to wynikać z obfitych miesiączek, dlatego musimy wykluczyć problemy ginekologiczne. Zarówno u kobiet, jak i u mężczyzn przyczyna może leżeć w przewodzie pokarmowym. Przy takim podejrzeniu wykonujemy badanie kału na krew utajoną. Pacjent oczywiście sam zauważy krwistą biegunkę czy czarny stolec. Prawdopodobnie jednak nie dostrzeże niewielkich ilości krwi, które nie zmieniają wyglądu stolca, a taka powolna utrata może natomiast prowadzić do niedoboru żelaza, a nawet do niedokrwistości z niedoboru żelaza.
Która postać żelaza wchłania się lepiej – Fe 2 czy Fe 3 ? Na co zwracać uwagę przy wyborze postaci żelaza w preparatach dostępnych na rynku?
Dwuwartościowe żelazo jest znacznie lepiej przyswajalne. Jeśli suplementujemy, to w zasadzie nie wybieramy innego, ponieważ większość preparatów dostępnych na rynku zawiera właśnie tę postać. W pewnych grupach pacjentów nawet bardzo dobre preparaty żelaza
mogą niestety nasilić objawy ze strony przewodu pokarmowego. Wówczas konieczna jest suplementacja dożylna polegająca na jednorazowym podaniu dużej dawki żelaza. Szczególnie dotyczy to pacjentów z nieswoistymi chorobami zapalnymi jelit. Zalecamy ją również pacjentom z niedokrwistością z niedoboru żelaza, którzy mają trudności z tolerowaniem suplementacji doustnej lub u których niedokrwistość jest bardziej nasilona.
Na ogół niedobór żelaza wynika z jego utraty, a nie
jadłospisu.
Jak należy przyjmować te preparaty?
Przyjmujemy je na czczo. Najlepiej popić wodą – na pewno nie mlekiem. Zawarty w nim wapń może utrudniać wchłanianie żelaza. Podobnie działają niektóre leki, w tym przeciwbólowe czy hamujące kwas w żołądku.
Czytaj więcej na stronie: kobieta-zdrowie.pl
Klaudia El Dursi Znana polska modelka, influencerka i prowadząca reality show „Hotel Paradise” w TVN7. Aktywna mama trójki dzieci, łącząca życie rodzinne z karierą w mediach. klaudia_el_dursi

Właściwa dieta, nawadnianie oraz choćby niewielki, ale regularny ruch – to najprostsza recepta na dobre samopoczucie i zdrowy organizm. Dbając o zdrowie, nie wolno też zapominać o podstawowych badaniach profilaktycznych, szczególnie jeśli pojawiają się choćby drobne niepokojące objawy.
Jak udaje się pani godzić życie zawodowe, dużą rodzinę i codzienne obowiązki z dbaniem o zdrowie? Nigdy nie byłam mistrzynią organizacji czasu, ale pojawienie się na świecie pierwszego, potem drugiego, a w końcu trzeciego dziecka całkowicie to zmieniło. Jako pięcioosobowa rodzina musimy umieć zaplanować każdy dzień i dobrze zorganizować logistykę, by wszystko przebiegało sprawnie i bez chaosu. W tym kontekście bardzo ważne jest
wsparcie mojego partnera oraz zrozumienie sytuacji przez dzieci – wszyscy staramy się pchać ten wózek we właściwym kierunku. Odkąd na świecie pojawiła się Carmen, działam zdecydowanie mniej spontanicznie. Przy trójce dzieci trudno mówić o wolniejszym czy spokojniejszym życiu – u nas wciąż dużo się dzieje. Jej narodziny sprawiły jednak, że w naszej codzienności pojawiło się więcej organizacji, dyscypliny i lepszego planowania.
Jakie codzienne nawyki pomagają pani zachować energię i dobre samopoczucie?
Na ogół po narodzinach dziecka rodzice mają fizyczny i psychiczny zjazd formy. U mnie sytuacja jest zupełnie odwrotna – bycie mamą bardzo mnie uskrzydla. Mimo że zdarzają się nieprzespane noce, to jednak czuję się dziś bardziej naładowana energią i chęcią działania niż w czasach przed dziećmi. To zapewne efekt tego, że potrzebuję mniej snu i szybciej się regeneruję niż inne kobiety.
Tak dobra współpraca z moim organizmem to pokłosie odpowiedniej diety, której od lat jestem wierna. Przez większość mojego życia kieruję się zasadą, że jesteśmy tym, co jemy. Staram się zaszczepić tę wartość także w moich dzieciach, co – ku mojemu zadowoleniu – się udaje. Uważam, że wartościowe jedzenie bezpośrednio przekłada się na zdrowie, siłę i samopoczucie. Nie jestem bardzo ortodoksyjna w tym przekonaniu, czasami pozwalam sobie na słodycze czy fast foody, ale co do zasady znacząco ograniczam niezdrowe jedzenie. To samo dotyczy napojów – przedkładam wodę nad słodkie napoje. Staram się jeść też dużo owoców i warzyw. Te drobne elementy złożone w całość sprawiają, że mam więcej sił witalnych i ogólnie lepsze samopoczucie.
Dlaczego, pani zdaniem, profilaktyka i słuchanie sygnałów własnego ciała są tak istotne?
W moim domu od zawsze badania profilaktyczne traktowane są bardzo serio. Gdy tylko wyczuwam, że mój organizm daje mi jakieś niepokojące sygnały, to od razu kieruję się na badania. Zachęcam wszystkich, by nie lekceważyli nawet najdrobniejszych objawów. Mówi się, że podstawowe badania profilaktyczne należy przechodzić co najmniej raz w roku, aczkolwiek ja sugerowałbym takie kontrole co pół roku. Lepiej bowiem zapobiegać, niż leczyć, więc nie bójmy się chodzić do lekarzy i diagnozy.
Cieszy mnie, że jako społeczeństwo mamy coraz większą świadomość dotyczącą profilaktyki zdrowotnej, ale wciąż wiele pracy przed nami. Dam przykład – gdy wśród znajomych mówię, że kolejny raz idę na badania krwi, to najpierw się pytają, czy jestem chora, a potem się dziwią, po co to robię, skoro jestem zdrowa. Znam osoby, które przez lata nie robiły żadnych badań krwi. Tu przykładem może być moja mama, która unikała, jak mogła wizyty u lekarza. Nie chciała słuchać moich próśb i namów, więc po prostu któregoś dnia sama ją zapisałam i zawiozłam na badania.
Jak doświadczenia z SIBO, czyli z zespołem rozrostu bakteryjnego jelita cienkiego, wpłynęły na pani podejście do zdrowia i regeneracji?
Diagnoza SIBO uświadomiła mi, jak ważne dla organizmu i zdrowia są takie drobne elementy jak odżywianie, ruch czy nawadnianie. Zawsze miałam świadomość, że to, co jemy, wpływa na nasze samopoczucie, ale po tej diagnozie jeszcze mocniej zwróciłam uwagę na swoją dietę. Wyeliminowałam z niej np. cebulę oraz czosnek i błyskawicznie przekonałam się, jak bardzo te dwa składniki ciążyły mojemu samopoczuciu i zdrowiu. SIBO jest bardzo wymagającą chorobą i każe dokładnie wsłuchiwać się w organizm. Przyznam, że nie czytałam o niej specjalnie dużo, tylko stosowałam się do zaleceń lekarzy i dietetyków. Po diagnozie przeszłam na dietę eliminacyjną, jestem też po antybiotykoterapii i teraz już w zasadzie nie mam żadnych objawów SIBO. Natomiast to doświadczenie jeszcze mocniej utwierdziło mnie w przekonaniu, że zdrowa, dobrze zbilansowana dieta to klucz do zdrowia, energii i radości z życia.
Jakie proste rady dałaby pani kobietom, które chcą kompleksowo zadbać o siebie? Zwróciłabym uwagę na trzy fundamenty zdrowia i dobrego samopoczucia: jedzenie, nawadnianie i ruch. Jeśli chcemy się dobrze czuć i zadbać o organizm, to musimy przestawić się na wartościowe jedzenie. Druga kwestia to nawodnienie – picie dużej ilości wody jest ważne nie tylko w lecie, ale także w chłodniejsze dni. Woda wpływa nie tylko na zdrowie, ale też urodę każdego z nas – jej deficyt

powoduje obrzęki, wysusza skórę, niszczy włosy. Wreszcie trzeci element, czyli ruch. Nie musimy od razu rzucać się na głęboką wodę i ordynować sobie zajęć na siłowni czy fitnessie po kilka razy w tygodniu. Zacznijmy od drobnych kroków – spacerów, jazdy na rowerze, drobnych przebieżek. Tam, gdzie to możliwe, zrezygnujmy z samochodu i pójdźmy na drobne zakupy czy po dziecko do szkoły na nogach. Nasze ciało szybko nam za te drobne aktywności pozytywnie odpłaci.


Uważam, że wartościowe jedzenie bezpośrednio przekłada się na zdrowie, siłę i samopoczucie.

Jedna na osiem kobiet zachoruje na raka piersi. To nowotwór, przed którym trudno się uchronić, dlatego najpotężniejszą bronią pozostaje profilaktyka. Nowotwory piersi na wczesnym etapie można skutecznie leczyć. Największym wyzwaniem dla onkologów jest postać potrójnie ujemna (TNBC).

Prof. dr hab.
n. med. Elżbieta
Senkus-Konefka Koordynator Centrum Chorób Piersi Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego, Katedra i Klinika Onkologii i Radioterapii, Gdański Uniwersytet Medyczny
Jaka jest częstość zachorowania na raka piersi?
W krajach rozwiniętych zachoruje na niego co ósma kobieta. To najczęściej występujący nowotwór w całej światowej populacji, choć oczywiście u mężczyzn jest on bardzo rzadki. Najświeższe dane dotyczące Polski, z 2023 roku, mówią o odnotowaniu ponad 21,7 tys. zachorowań wśród kobiet. Pod tym względem tendencja jest wzrostowa.
Które grupy kobiet są najbardziej narażone na zachorowanie? Ryzyko wzrasta wraz z wiekiem. W krajach rozwiniętych średni wiek zachorowania wynosi 63-65 lat – najczęściej są to pacjentki w wieku pomenopauzalnym. W praktyce obserwujemy zachorowania od 40. roku życia w górę. U młodszych kobiet rak piersi zdarza się rzadko.
Jakie jeszcze czynniki zwiększają ryzyko zachorowania?
Przede wszystkim warianty patogenne, mówiąc potocznie: mutacje, w genach wysokiego ryzyka, w szczególności
BRCA1 i BRCA2. Dotyczy to niewielkiej grupy – jednej na kilkaset kobiet. W odniesieniu do większości populacji trudno jest natomiast jednoznacznie zidentyfikować czynniki ryzyka. Pewną ochronę zapewnia karmienie piersią, na ryzyko ma też wpływ liczba ciąż, stosowanie hormonalnej terapii zastępczej czy styl życia. Nie mają one jednak spektakularnego znaczenia. Tak naprawdę trudno uniknąć raka piersi.
Możemy za to zadbać o profilaktykę, wykryć go na etapie, kiedy leczenie będzie mało obciążające, a rokowania bardzo dobre. Często powtarzam: lepiej jest mieć mniej raka niż więcej raka, skoro już tego raka ma się mieć.
Jakie badania profilaktyczne są obecnie zalecane?
Najprostszą sprawą jest samobadanie. Trzeba jednak nauczyć się swoich piersi. Kobiety, które wykonują samobadanie po raz pierwszy, są przerażone, bo odkrywają różnego rodzaju grudki, zgrubienia. Takie nierówności, o ile są obecne od lat, nie są groźne. Szukamy nowych zmian. Zachęcam do regularnego wykonywania mammografii. Nawet jeżeli stanie w kolejce do mammobusu nie należy do przyjemnych, warto to zrobić. Te badania mają kontrolowaną jakość. Refundacją objęte są kobiety między 45. a 74. rokiem życia (co dwa lata). Popularnością cieszy się USG piersi. W przeciwieństwie do mammografii nie ma ono udowodnionej skuteczności jako metoda badania przesiewowego. Nie oznacza to oczywiście, że USG jest szkodliwe, ale nie jest zasadne wykonywanie go kontrolnie u młodych kobiet, ponieważ prawdopodobieństwo wykrycia raka jest skrajnie niskie.
Jakie są główne typy raka piersi i czym wyróżnia się postać potrójnie ujemna? Rak piersi to tak naprawdę grupa nowotworów. Jest wiele czynników, które je różnicują, ale podstawę stanowi obecność receptorów estrogenowych
i progesteronowych oraz receptora HER2 (jego nadekspresji lub amplifikacji). W uproszczeniu, wyróżniamy nowotwory: receptorododatnie lub receptoroujemne oraz HER2-dodatnie lub HER2-ujemne. Jeżeli guz nie wykazuje ani receptorów hormonalnych, ani HER2, mówimy o raku potrójnie ujemnym. Cechuje go większa agresywność i gorsze rokowanie. Podstawą terapii
W krajach rozwiniętych średni wiek zachorowania wynosi 63-65 lat.
jest chemioterapia. W ostatnich latach pojawiła się immunoterapia, która poprawia wyniki leczenia. Nadal jednak nie mamy leczenia celowanego, poza wybranymi przypadkami, np. nowotworów z mutacjami BRCA1/BRCA2, które trafiałoby w mechanizm molekularny rozwoju tych nowotworów. Istotnym postępem w leczeniu przerzutowego, zaawansowanego raka potrójnie ujemnego okazało się wprowadzenie koniugatów przeciwciało–lek (ADC), które istotnie poprawiły wyniki terapii w tej trudnej grupie pacjentek, choć niestety nadal wyniki pozostają istotnie gorsze niż w pozostałych podtypach raka piersi.


W ostatnich latach pojawiły się innowacyjne terapie, które poprawiają rokowania pacjentek z potrójnie ujemnym rakiem piersi (TNBC). Kluczowe są szybkie rozpoznanie i precyzyjne dopasowanie leczenia do profilu biologicznego tego nowotworu.

Dr n. med.
Aleksandra
Konieczna
Specjalistka onkologii klinicznej, adiunkt w Klinice Nowotworów Piersi i Chirurgii Rekonstrukcyjnej w NIO w Warszawie, ekspertka w leczeniu raka piersi, badaniach klinicznych i edukacji onkologicznej, członek PTOK, ESMO, ASCO
Czym potrójnie ujemny rak piersi różni się od innych typów i dlaczego uznawany jest za nowotwór o szybkim przebiegu i agresywnej progresji? TNBC różni się przede wszystkim profilem biologicznym. Komórki nowotworowe nie wykazują obecności receptorów hormonalnych – estrogenowego i progesteronowego – ani nadekspresji receptora HER2. Ten podtyp raka piersi często przebiega bardziej agresywnie niż inne. Rośnie szybciej i może wcześniej dawać przerzuty, przede wszystkim do narządów miąższowych, takich jak płuca, wątroba czy mózg. Częściej dotyczy również młodszych pacjentek.
Charakteryzuje się także dużą heterogennością biologiczną – obejmuje kilka różnych podtypów molekularnych, co w praktyce klinicznej bywa wyzwaniem terapeutycznym. Największe ryzyko nawrotu obserwujemy w pierwszych dwóch–trzech latach od rozpoznania, dlatego w TNBC niezwykle ważne są szybka diagnostyka i jak najwcześniejsze wdrożenie właściwego leczenia.
Jakie kryteria są kluczowe przy doborze odpowiedniego leczenia przy zaawansowanym TNBC?
Jednym z najważniejszych jest ekspresja białka PD-L1, która pozwala zakwalifikować pacjentkę do immunoterapii skojarzonej z chemioterapią – jednej z najnowocześniejszych opcji terapeutycznych w leczeniu raka piersi.
Istotne znaczenie mają również mutacje w genach BRCA1 oraz BRCA2 :
w takich przypadkach możemy zastosować leczenie celowane inhibitorami PARP. W kolejnych liniach leczenia główną rolę odgrywają nowoczesne koniugaty przeciwciało–lek, które umożliwiają bardziej precyzyjne działanie przeciwnowotworowe. W praktyce klinicznej uwzględniamy także stan ogólny, dynamikę choroby, lokalizację przerzutów, wcześniejszą tolerancję terapii, wiek biologiczny pacjentki i choroby współistniejące.
Jakie są obecnie największe wyzwania w leczeniu pacjentek z TNBC?
Największym wyzwaniem pozostaje agresywny przebieg choroby oraz jej duża różnorodność molekularna, która przekłada się na zmienną wrażliwość na leczenie oraz utrudnia wybór optymalnej terapii.
U części pacjentek obserwujemy szybką progresję choroby i ograniczone okno terapeutyczne, w którym możemy zastosować najskuteczniejsze leki. W praktyce klinicznej wyzwaniem bywa również dostęp do pełnej diagnostyki molekularnej.
Istotnym aspektem jest także leczenie pacjentek starszych i obciążonych chorobami współistniejącymi. To populacja niedoreprezentowana w badaniach klinicznych, a jednocześnie stanowiąca niemałą grupę chorych.
Czy rozwój nowych terapii daje dziś realną szansę na poprawę rokowania pacjentek z TNBC, mimo że choroba wciąż uchodzi za trudną w leczeniu? Zdecydowanie tak. W ostatnich latach dokonał się przełom w leczeniu TNBC.
Jeszcze niedawno dysponowaliśmy głównie klasyczną chemioterapią, a możliwości terapii celowanych były bardzo ograniczone.
Obecnie mamy do dyspozycji immunoterapię, inhibitory PARP oraz koniugaty przeciwciało–lek, co wyraźnie poprawia rokowanie części pacjentek – szczególnie z chorobą zaawansowaną. U części leczonych obserwujemy wydłużenie przeżycia i lepszą kontrolę choroby, co jeszcze kilkanaście lat temu było trudne do osiągnięcia.
Największym wyzwaniem pozostaje agresywny przebieg choroby oraz jej duża różnorodność molekularna.
Co ważne, część nowoczesnych terapii znajduje dziś zastosowanie również w chorobie wczesnej, co przekłada się na dalszą poprawę wyników leczenia.
Choć TNBC pozostaje podtypem wymagającym szybkiego i dobrze zaplanowanego postępowania, obecnie dysponujemy terapiami, które jeszcze kilka lat temu nie były dostępne i realnie zmieniają rokowanie pacjentek.
Czytaj więcej na stronie: kobieta-zdrowie.pl

Endometrioza to przewlekła choroba o złożonym przebiegu i niejednoznacznym obrazie klinicznym. Choć kojarzona jest głównie z bolesnymi miesiączkami, jej konsekwencje wykraczają poza cykl menstruacyjny i mogą wpływać na płodność, aktywność zawodową oraz relacje społeczne. Dzięki rozwojowi nowoczesnych metod pacjentki mają dziś większe szanse na szybsze rozpoznanie i skuteczniejsze leczenie.

Prof. dr hab. n. med.
Rafał Stojko Prezes Polskiego Towarzystwa Ginekologów i Położników, specjalista ginekologii onkologicznej, członek Advisory Board ESGE
Czym jest endometrioza i dlaczego jej rozpoznanie wciąż bywa trudne?
Endometrioza to przewlekła choroba zapalna, w której tkanka przypominająca błonę śluzową macicy występuje poza jej jamą. Ogniska mogą znajdować się w mięśniu macicy (adenomioza), na jajnikach, jajowodach, jelitach, pęcherzu czy otrzewnej, rzadziej w innych narządach. Tkanka ta reaguje na cykl miesiączkowy, narasta i krwawi, wywołując stan zapalny oraz powstawanie zrostów, co powoduje ból i zaburzenia funkcji narządów. Przebieg choroby jest bardzo zróżnicowany, a nasileniu objawów nie zawsze odpowiada stopień zmian. Symptomy bywają mylone z zespołem jelita drażliwego, zapaleniem pęcherza czy innymi chorobami miednicy, co znacząco opóźnia rozpoznanie. Jeszcze do niedawna złotym standardem diagnostycznym była laparoskopia, dziś coraz większe znaczenie mają specjalistyczne badania USG i rezonans magnetyczny, a rosnąca świadomość pacjentek pozwala na szybsze zgłoszenie się do lekarza.
Jakie objawy powinny skłonić kobiety do konsultacji lekarskiej?
Do lekarza należy zgłosić się, gdy miesiączki są bardzo bolesne, wymagają regularnego przyjmowania leków przeciwbólowych i mimo to utrudniają codzienne funkcjonowanie. Niepokojące są także: ból lub krwawienie
podczas oddawania moczu lub stolca, nawracające wzdęcia i zaparcia bez uchwytnej przyczyny, bolesne stosunki oraz trudności z zajściem w ciążę. W diagnostyce niepłodności endometrioza powinna być zawsze brana pod uwagę.
W jaki sposób endometrioza wpływa na płodność i codzienne funkcjonowanie pacjentek?
Endometrioza może obniżać płodność na kilka sposobów. Zrosty i zwłóknienia zniekształcają narządy miednicy, prowadząc np. do niedrożności jajowodów. Torbiele endometrialne w jajnikach uszkadzają zdrową tkankę i zmniejszają rezerwę jajnikową. Przewlekły stan zapalny pogarsza jakość komórek jajowych i może utrudniać implantację zarodka. Ból podczas współżycia bywa przyczyną unikania kontaktów seksualnych. Choroba wyraźnie obniża komfort życia. Przewlekły ból prowadzi do absencji w pracy lub szkole, ograniczenia aktywności społecznej i spadku jakości codziennego funkcjonowania. Długotrwałe dolegliwości oraz problemy z płodnością sprzyjają obniżeniu nastroju i stanom lękowym.
Jakie są dziś najskuteczniejsze metody leczenia oraz wsparcia kobiet zmagających się z endometriozą?
Podstawą leczenia jest terapia hormonalna, która spowalnia rozwój
choroby i łagodzi objawy. Stosuje się antykoncepcję hormonalną, preparaty z dienogestem, preparat z antagonistą receptora GnRH w połączeniu z estradiolem i octanem noretysteronu oraz wkładkę wewnątrzmaciczną z lewonorgestrelem. Istotne jest także leczenie przeciwbólowe, zwłaszcza niesteroidowe leki przeciwzapalne. Uzupełnieniem terapii może być fizjoterapia uroginekologiczna, odpowiednia dieta, aktywność fizyczna oraz wsparcie psychologiczne.
Przebieg choroby jest bardzo zróżnicowany, a nasileniu objawów nie zawsze odpowiada stopień zmian.
W przypadku nieskuteczności leczenia zachowawczego rozważa się leczenie operacyjne w wyspecjalizowanym ośrodku. Dodatkowe wsparcie pacjentki mogą znaleźć w grupach zrzeszających kobiety chorujące na endometriozę, takich jak fundacja Pokonać endometriozę czy Endopolki.
Czytaj więcej na stronie: kobieta-zdrowie.pl

Rak szyjki macicy to choroba, której w wielu przypadkach można skutecznie zapobiegać lub wykryć ją na wczesnym etapie. Kluczowe znaczenie mają działania profilaktyczne obejmujące szczepienia oraz regularne badania przesiewowe.

Ida Karpińska
Prezes Ogólnopolskiej Organizacji Kwiat Kobiecości
Rak szyjki macicy pozostaje jednym z istotnych problemów zdrowia publicznego kobiet. W Polsce co roku rozpoznaje się około 3000 nowych przypadków tej choroby, a znacząca część pacjentek trafia do lekarza na etapie zaawansowanym. Główną przyczyną rozwoju raka szyjki macicy jest przewlekłe zakażenie onkogennymi typami wirusa brodawczaka ludzkiego (HPV). Do zakażenia dochodzi najczęściej drogą kontaktów seksualnych. W większości przypadków infekcja ustępuje samoistnie, jednak u części kobiet może utrzymywać się przez wiele lat i prowadzić do rozwoju zmian przednowotworowych, a następnie nowotworu inwazyjnego. Proces ten przebiega powoli i przez długi czas nie daje charakterystycznych objawów.
Profilaktyka raka szyjki macicy obejmuje dwa kluczowe elementy. Pierwszym jest profilaktyka pierwotna, czyli szczepienia przeciwko HPV realizowane zgodnie z Programem Szczepień Ochronnych. Ich celem jest zmniejszenie ryzyka zakażenia najbardziej onkogennymi typami wirusa. Drugim filarem jest profilaktyka wtórna – badania przesiewowe. Należą do nich badanie cytologiczne oraz testy w kierunku obecności HPV, wykonywane zgodnie z aktualnymi rekomendacjami medycznymi. Badania te pozwalają wykryć zmiany przedrakowe na wczesnym etapie, kiedy możliwe jest skuteczne leczenie i zapobieżenie rozwojowi choroby. Istotnym wyzwaniem pozostaje niska zgłaszalność kobiet na badania przesiewowe. Skuteczność programów
Istotnym wyzwaniem pozostaje niska zgłaszalność kobiet na badania przesiewowe.
profilaktycznych zależy nie tylko od dostępności świadczeń, lecz także od świadomości zdrowotnej i regularnych kontroli ginekologicznych. Wczesne wykrywanie zmian oraz konsekwentna realizacja działań profilaktycznych stanowią podstawę ograniczania zachorowalności i umieralności z powodu raka szyjki macicy.
Czytaj więcej na stronie: kobieta-zdrowie.pl


Osteoporoza to choroba rozwijająca się długo bezobjawowo, dotykająca przede wszystkim kobiety po menopauzie. Prowadzi do zmniejszenia gęstości mineralnej kości i osłabienia jakości kości, w wyniku tego dochodzi do przewlekłych bólów oraz złamań, a w konsekwencji często do niepełnosprawności fizycznej. Ryzyko jej rozwoju można zmniejszać również poprzez suplementację witaminy D i wapnia.

Dr n. med. Małgorzata Bińkowska Wiceprezeska Polskiego Towarzystwa Menopauzy i Andropauzy, II Klinika Położnictwa i Ginekologii CMKP w Pododdziale Endokrynologii Ginekologicznej
Kto jest najbardziej narażony na rozwój osteoporozy i w jakim wieku ryzyko choroby wyraźnie wzrasta?
Jest to choroba związana z wiekiem, w podziale na płeć znacznie częściej występuje u kobiet. Ryzyko rozwoju osteoporozy wzrasta najczęściej po menopauzie, gdyż zaburzenia hormonalne, a więc skrajny niedobór estrogenów, który wtedy występuje u kobiet, stopniowo osłabiają kość i prowadzą do obniżenia gęstości masy kostnej.
Osteoporoza jest chorobą przewlekłą i na wczesnym etapie bezobjawową. Przez fakt, że nie występują dolegliwości, chory nie ma świadomości ubytku masy kostnej i negatywnych zmian w strukturze kości. Rozwój choroby prowadzi do dużej wrażliwości kości na mikrourazy, co w konsekwencji często oznacza złamania kości.
Nasilenie osteoporozy zależy od wielu czynników, które kumulują się przez całe życie. Poczynając od sposobu odżywiania często ubogiego w białko i wapń, przez występowanie okresów niedożywienia (w wyniku zaburzeń odżywiania), wtórnego braku miesiączki, niedostatecznej aktywności fizycznej, przyjmowania
preparatów negatywnie wpływających na strukturę kości, aż po podatność genetyczną.
Czy suplementacja np. wapnia i witaminy D realnie wspiera profilaktykę osteoporozy?
Rola witaminy D jest nie do przecenienia dla całego organizmu na całej długości życia. Ze względu na brak słońca przez wiele miesięcy w roku zawsze mamy niedobór tej witaminy, więc odpowiednia suplementacja jest konieczna. Witamina D, podobnie jak wapń, to podstawa profilaktyki osteoporozy. Preparaty dostępne na rynku są bezpieczne, nie wywołują skutków ubocznych, w praktyce nie da się ich też przedawkować, więc jest to zdecydowanie polecany przez lekarzy sposób na obniżenie ryzyka wystąpienia osteoporozy.
Dlaczego profilaktyka i suplementacja wspierająca zdrowie kości są tak ważne oraz jakie objawy powinny wzbudzić naszą czujność? Profilaktyka jest konieczna, ponieważ osteoporoza nie daje długo żadnych sygnałów i oprócz badania densytometrycznego – które ocenia gęstość masy kostnej – nie da się przewidzieć
momentu i nasilenia jej wystąpienia. Dlatego należy działać prewencyjnie. Niestety poziom świadomości społecznej tego problemu jest wciąż niski, nadal nie mamy powszechnej edukacji zdrowotnej w szkołach, więc ta wiedza nie jest przekazywana od młodych
Nasilenie osteoporozy zależy od wielu czynników, które kumulują się przez całe życie.
do swoich mam czy babć. W efekcie w starszym wieku wiele osób narażonych jest na złamania i pęknięcia kości powodowane przez mikrourazy.
To zaś czasowo albo trwale ogranicza ich sprawność ruchową, często prowadząc do niepełnosprawności i konieczności polegania na asyście innych osób przy nawet prostych codziennych czynnościach.
Czytaj więcej na stronie: kobieta-zdrowie.pl

Trauma transgeneracyjna to zjawisko, w którym doświadczenia traumatyczne przeżywane przez jedno pokolenie mają wpływ na kolejne. Może dotyczyć to traum zarówno fizycznych, jak i psychicznych, takich jak wojny, przemoc czy nadużycia.

Ewelina Naturia Pańczyk Psychotraumatolog, terapeuta VR, Centrum Zdrowia Psychicznego i Terapii w Wirtualnej Rzeczywistości, Instytut Świadomości w Warszawie
Osoby, które nie przepracowały swoich traum, mogą przekazywać swoje emocje, reakcje czy przekonania dzieciom, a te z kolei powielają mechanizmy obronne, które były obecne w rodzinie.
Trauma transgeneracyjna jest dziedziczona zarówno psychologicznie, jak i biologicznie. Na poziomie psychologicznym oznacza to przekazywanie wzorców zachowań, reakcji emocjonalnych czy przekonań. Z kolei badania epigenetyczne wykazały, że traumy mogą być dziedziczone na poziomie biologicznym, poprzez zmiany w ekspresji genów, które mają miejsce w wyniku przeżyć traumatycznych, i mogą być przekazywane następnemu pokoleniu. Wśród najczęstszych rodzajów traum transgeneracyjnych można wyróżnić:



• Traumę wojny
Doświadczenia wojenne, uchodźstwo czy przemoc, które wpływają na poczucie bezpieczeństwa w kolejnych pokoleniach.
• Traumę przemocy domowej Dzieci wychowywane w takich rodzinach często powielają destrukcyjne wzorce relacji.
• Traumę uzależnień Przeżycia związane z uzależnieniami rodziców mogą prowadzić do problemów emocjonalnych u dzieci.
• Traumę porzucenia i zaniedbania Osoby doświadczające porzucenia mają trudności z budowaniem zdrowych więzi.
Aby przerwać cykl traumy, kluczowe jest podjęcie świadomej pracy w terapii. Terapie takie jak terapia traumy, terapia systemowa czy terapia skoncentrowana na rozwiązaniach pomagają zrozumieć mechanizmy
WAŻNE



Trauma transgeneracyjna jest dziedziczona zarówno psychologicznie, jak i biologicznie.
przekazywania traumy i umożliwiają ich przepracowanie. Terapia pozwala na rozpoznanie destrukcyjnych wzorców oraz na wprowadzenie pozytywnych zmian w życiu jednostki i całych rodzin.
Trauma transgeneracyjna to złożone zjawisko, które ma głęboki wpływ na kolejne pokolenia. Zrozumienie jej mechanizmów i podjęcie terapii może pomóc przerwać cykl traumy, dając szansę na lepsze życie.
Żelazo w organizmie.
Czytaj więcej na stronie: poradnikdlarodziny.pl
Dlaczego warto o nie zadbać?
Niedobory żelaza mogą przyczynić się do niedokrwistości oraz ogólnego osłabienia organizmu.
elazo odgrywa istotną rolę w produkcji czerwonych krwinek, zatem ważne jest, aby zwrócić uwagę na objawy, dokonywać regularnych badań oraz skonsultować się z lekarzem, aby uzupełnić niedobór – mówi mgr inż. Aleksandra Cichocka. Żelazo pełni między innymi następujące funkcje w organizmie człowieka: jest niezbędne do produkcji krwinek czerwonych, wpływa pozytywnie na naszą odporność, poprawia nasz układ immunologiczny, odpowiednia jego zawartość w diecie pomaga w walce z bakteriami i wirusami, przyczynia się do zmniejszenia uczucia zmęczenia i znużenia, odgrywa rolę w procesie podziału komórek, pomaga w prawidłowym transporcie tlenu w organizmie, przyczynia się do utrzymania prawidłowego metabolizmu energetycznego.
Realna poprawa kondycji włosów zwykle opiera się na trzech filarach naraz. Pierwszy to regularna, konsekwentna pielęgnacja dobrana do rodzaju skóry głowy i włosów. Drugi to wyrównanie ewentualnych niedoborów i odpowiednia dieta, a trzeci – ograniczenie czynników niszczących (ciepło, tarcie, ciasne upięcia, stres, palenie). Same kosmetyki albo sam suplement rzadko robią dużą różnicę, jeśli reszta nie jest poukładana.
Podstawowa, skuteczna pielęgnacja powinna być prosta i konsekwentna. Najważniejsze elementy to: mycie skóry głowy tak często jak potrzeba szamponem dobranym do rodzaju skóry głowy, nakładanie odżywki głównie na długości, ograniczenie wysokiej temperatury, stosowanie ochrony termicznej przed suszarką/prostownicą, delikatne rozczesywanie, unikanie mocnego tarcia ręcznikiem i ciasnych fryzur, które ciągną włosy.
Biotyna może wspierać włosy przede wszystkim wtedy, gdy występuje jej niedobór. Problem w tym, że niedobór biotyny jest rzadki, a dostępne źródła podkreślają, że popularne przekonanie „im więcej biotyny, tym lepsze włosy” nie ma mocnych dowodów u osób bez niedoboru. Innymi słowy: biotyna
nie jest uniwersalnym wzmacniaczem włosów dla każdego.
W diecie warto zwracać uwagę na takie składniki jak:
• białko: włos jest zbudowany głównie z keratyny, więc zbyt mała podaż białka lub restrykcyjne diety mogą pogarszać kondycję włosów,
• żelazo: jego niedobór bywa ważnym czynnikiem nasilającym wypadanie, witamina D 3 ,
• cynk ,
• w niektórych sytuacjach także witamina B 12 / foliany oraz ocena tarczycy, jeśli włosy wyraźnie się przerzedzają.
Najrozsądniejsze źródła tych składników to przede wszystkim jedzenie: białko z jaj, ryb, nabiału, mięsa, tofu, strączków; żelazo z czerwonego mięsa, podrobów, strączków, pestek; cynk z mięsa, owoców morza, nabiału, pestek dyni; witamina D częściowo z diety i ekspozycji na słońce, a w razie potrzeby z suplementacji; biotyna m.in. z jaj, ryb, orzechów.
Dieta i styl życia mają bardzo duże znaczenie – często porównywalne z kosmetykami, a przy nasilonym wypadaniu nawet większe.

Zbyt mała ilość kalorii, szybkie odchudzanie, niedobór białka, żelaza lub witaminy D, przewlekły stres i palenie mogą pogarszać stan włosów niezależnie od tego, jak dobre kosmetyki stosujesz. Kosmetyki świetnie pomagają ograniczać łamliwość, przesuszenie, puszenie i uszkodzenia łodygi, ale nie naprawią same niedoboru żelaza, zaburzeń tarczycy czy telogenowego wypadania po stresie.
Podsumowując: owszem, kosmetyki poprawiają wygląd, wygładzenie, ochronę i zmniejszają łamliwość, a dieta/styl życia/ zdrowie ogólne wpływają mocniej na to, czy włos ma z czego rosnąć i czy nie wypada nadmiernie.
Jeżeli chcesz poprawić włosy, warto zacząć od uproszczenia pielęgnacji i ograniczenia niszczących czynników. Zadbaj o odpowiednią ilość białka i ogólną jakość diety, a przy wzmożonym wypadaniu włosów zrób badania krwi (m.in. morfologię, żelazo, ferrytynę, witaminę D, B12 , TSH, FT3, FT4, cynk). Pamiętaj, że biotyna nie jest magicznym rozwiązaniem, a największą różnicę zwykle daje połączenie delikatnej pielęgnacji z dobrą dietą, snem, redukcją stresu i uzupełnieniem realnych niedoborów.

Podstawowa, skuteczna pielęgnacja powinna być prosta i konsekwentna.

Dieta i styl życia mają bardzo duże znaczenie – często porównywalne z kosmetykami, a przy nasilonym wypadaniu nawet większe.
Agnieszka Trepka
Trycholog licencjonowana z 20-letnim doświadczeniem, specjalizująca się w holistycznym podejściu do zdrowia skóry głowy i włosów, szkoleniowiec, założycielka Hair Solution center trycholog_agnieszka_trepka
Mocne i zdrowe włosy nie zaczynają się wyłącznie od samej łodygi – kluczowa jest kondycja skóry głowy, jej mikrobiom oraz codzienne nawyki, które w dużej mierze decydują o efektach pielęgnacji.

Mgr Julia Peksa Magister kosmetologii i trychologii, ekspert w tematyce pielęgnacji skóry głowy i włosów
lulapeksa
Jakie są najczęstsze problemy skóry głowy?
Często skupiamy się na długości włosów, zapominając o skórze głowy. Gdy jej równowaga zostaje zachwiana, pojawiają się problemy wpływające na wygląd i samopoczucie. Najczęściej są to schorzenia związane z dysbiozą, czyli zaburzeniem równowagi drobnoustrojów naturalnie bytujących na skórze. Objawia się to stanem zapalnym, świądem, łupieżem czy łojotokowym zapaleniem skóry głowy. Drugim częstym problemem jest nadmierne wypadanie włosów – wynikające z różnych typów łysienia oraz czynników zewnętrznych i wewnętrznych.
Jak sobie radzić z tymi problemami i czego warto unikać w pielęgnacji oraz stylu życia?
Podstawą jest wsparcie mikrobiomu skóry głowy i właściwe nawyki. Przy
łupieżu czy łojotokowym zapaleniu ważne jest dokładne suszenie skóry po myciu, regularne pranie szczotek i ręczników oraz stosowanie preparatów nawilżających z jednoczesnym łagodnym działaniem przeciwłupieżowym. Skupienie się wyłącznie na silnych kosmetykach przeciwłupieżowych często powoduje nawroty. Odbudowa bariery hydrolipidowej jest równie istotna.
Przy nadmiernym wypadaniu włosów kluczowe jest znalezienie przyczyny. Najczęściej są to stres, zaburzenia hormonalne, problemy jelitowe, niektóre leki oraz niedobory żywieniowe. Dieta ma ogromne znaczenie – odpowiednia ilość białka, ograniczenie żywności przetworzonej oraz uzupełnienie witamin z grupy B, żelaza, witaminy D 3 , cynku i krzemionki wspierają kondycję skóry głowy.
Przy nadmiernym wypadaniu włosów kluczowe jest znalezienie przyczyny.
Jakie zabiegi trychologiczne lub kosmetologiczne pomagają poprawić kondycję włosów i skóry głowy? W poprawie kondycji skóry głowy sprawdza się infuzja tlenowa z peelingiem trychologicznym. Zabieg oczyszcza, dotlenia i nawilża, a hiperbaryczny tlen ułatwia wprowadzanie składników aktywnych. Przy nadmiernej utracie włosów skuteczna jest mezoterapia mikroigłowa z dobranym koktajlem, która stymuluje procesy regeneracyjne i wzmacnia włosy.
Czytaj więcej na stronie: kobieta-zdrowie.pl
