Skip to main content

Dbajmy o zdrowie 2026 Q4 2025

Page 1


08

Dr n. med. Magdalena

Cubała-Kucharska Przewlekły stres prowadzi do przewlekłych zmian

10

Dr Agata Skwarek-Szewczyk Dbajmy o zdrowie naszych stawów

11

Dr n. med. Małgorzata Bińkowska Okres menopauzy zwiększa ryzyko wystąpienia osteoporozy

Project Manager: Oliwia Kośnik (+48 531 190 900, oliwia.kosnik@mediaplanet.com) Project Manager: Karolina Kurek-Suwała (+48 537 946 500, karolina.kurek-suwala@mediaplanet.com) Senior Project Manager: Wojciech Laskowski (+48 574 712 500, wojciech.laskowski@mediaplanet.com) Content and Production Manager: Izabela Krawczyk Managing Director: Krystyna Miłoszewska Skład: Mediaplanet Opracowanie redakcyjne: Izabela Rzepecka Fotografie: Marek Szczepański, stock.adobe.com, zasoby własne Kontakt e-mail: pl.info@mediaplanet.com

Adres: MEDIAPLANET PUBLISHING HOUSE SP. Z O.O., ul. Zielna 37, 00-108 Warszawa

Dieta, sen i ruch podstawą zdrowego życia

Właściwa dieta, jakościowy sen i choćby niewielka, ale codzienna, aktywność fizyczna – to najlepszy przepis na dobre samopoczucie i prawidłowe wyniki badań lekarskich.

Lek. Katarzyna Woźniak

„Mama i stetoskop” Założycielka przychodni internetowej „Zapytaj Lekarza” oraz twórczyni marki biżuterii Katie’s

mama.i.stetoskop

Jakie kluczowe działania warto podjąć, aby skutecznie dbać o zdrowie?

Podstawy dbałości o zdrowie sprowadzają się do trzech banalnych elementów, które są wpisane w codzienność każdego z nas – mam na myśli jedzenie, sen i ruch. Codzienna dieta powinna eliminować produkty przetworzone i być właściwie zbilansowana – „dzienny talerz” dla osób z otyłością powinien w jednej trzeciej składać się z węglowodanów, w jednej trzeciej z białka i w jednej trzeciej z tłuszczów, natomiast dla osób zdrowych obowiązuje tzw. „zielony talerz zdrowia”, czyli jedna druga talerza to warzywa, jedna czwarta to białko i jedna czwarta to węglowodany. Dobór konkretnych składników jest sprawą indywidualną i warto udać się do dietetyka, który po serii badań rozpisze optymalną dietę. Jeśli chodzi o sen, to liczy się nie tylko jego dzienna długość – dla dorosłego norma to 7-8 godzin – ale też jego jakość. Pamiętajmy, by bezpośrednio przed zaśnięciem nie patrzeć w ekran telefonu czy telewizora, a także nie objadać się i nie spożywać alkoholu. Trzeci filar prozdrowotny to aktywność fizyczna – nawet niewielka dawka ruchu, 10-15 minut spaceru na świeżym powietrzu przy dziennym świetle, poprawia wyniki zdrowotne.

Jak codzienne nawyki wpływają na odporność i ogólne samopoczucie naszego organizmu?

Dlaczego podejmowanie świadomych, opartych na konsultacji z lekarzem decyzji zdrowotnych jest tak istotne?

Jeśli mówimy o radach ogólnozdrowotnych, to czasami rozmowy z sąsiadem czy znajomym mogą być pomocne i motywujące. Możemy wzajemnie zachęcać się do aktywności fizycznej czy profilaktyki zdrowotnej. Jeśli jednak mówimy o już istniejącej chorobie i sposobie jej leczenia, to zawsze należy konsultować się ze specjalistą. Nawet jeśli znajomy czy sąsiad zmagał się z podobnymi objawami, to nie zawsze terapia, która sprawdziła się w jego przypadku, będzie korzystna dla nas, a nierzadko może wręcz zaszkodzić. Nie warto też odwlekać w czasie wizyt u lekarza – wielu pacjentów zgłasza się do przychodni zbyt późno, co pogarsza rokowania i obniża skuteczność leczenia.

Nawet drobne zmiany w stylu życia mogą w długim terminie znacząco poprawić stan zdrowia.

Czytaj więcej na stronie: byczdrowym.info

Nawet drobne zmiany w stylu życia mogą w długim terminie znacząco poprawić stan zdrowia. Do wymienionych wcześniej podstaw dodać możemy też suplementację np. witaminą D. Warto znaleźć sobie codzienne zajęcie, które sprawi nam przyjemność i pomoże zapomnieć o kłopotach dnia codziennego – to może być długi spacer z psem, medytacja, joga czy ćwiczenia mindfullnes. Dla zdrowia i samopoczucia bardzo szkodliwy jest bowiem podwyższony poziom stresu. Nawet jeśli codziennie nie odczuwamy jego negatywnych skutków, to jego wielomiesięczne czy wieloletnie nagromadzenie po czasie zawsze odbije się na zdrowiu.

W jaki sposób możemy wspierać siebie i innych w dążeniu do zdrowego stylu życia? Gdzie szukać rzetelnych informacji na temat profilaktyki i edukacji zdrowotnej? W internecie dostępnych jest wiele informacji, które mogą służyć nam jako rzetelne źródła wiedzy – to mogą być profile lekarzy w mediach społecznościowych, podcasty, e-booki czy specjalistyczne portale medyczne. Najlepszym sposobem na zwiększanie swojej wiedzy o profilaktyce i edukacji zdrowotnej zawsze jest jednak bezpośrednia wizyta u lekarza. Podstawowych informacji ogólnozdrowotnych możemy więc szukać w każdej przychodni rodzinnej.

PATRONAT HONOROWY

Rzucenie palenia może być łatwiejsze

Nagłe odstawienie nikotyny jest silnym szokiem dla mózgu, co dodatkowo zwiększa odczucie głodu nikotynowego. Walka z nałogiem powinna być procesem, w którym stopniowo zmniejsza się dawki substancji psychoaktywnej.

Dr hab. n. med.

Katarzyna

Kaczyńska

Prof. IMDiK, kierownik

Zakładu Fizjologii

Oddychania,

Instytut Medycyny

Doświadczalnej

i Klinicznej PAN

Jakie mechanizmy fizjologiczne odpowiadają za objawy odstawienia nikotyny?

Dlaczego są one tak silnie odczuwane w pierwszych tygodniach po zaprzestaniu palenia?

Nikotyna jest substancją psychoaktywną, która działa na ośrodkowy układ nerwowy. Działanie nikotyny jest krótkotrwałe, ale jednocześnie jest to substancja niezwykle uzależniająca – działając przez receptory nikotynowe, stymuluje mózg i powoduje w nim wyrzut dopaminy. To z kolei wyzwala u palacza poczucie przyjemności i dobrego samopoczucia. Długotrwałe przyjmowanie nikotyny zwiększa liczbę receptorów nikotynowych w mózgu, co tylko pogłębia uzależnienie. Gdy organizm odczuwa brak tej substancji, to pojawia się tzw. głód nikotynowy, czyli natrętna chęć zapalenia papierosa, oraz pozostałe silne objawy odstawienia – złe samopoczucie, drażliwość, spadek koncentracji, zmęczenie czy zaburzenia apetytu i snu. Pierwsze tygodnie po odstawieniu papierosów są najtrudniejsze, bo wtedy mózg usilnie domaga się powrotu do palenia. Polecanym sposobem na przejście przez ten trudny etap jest nikotynowa terapia zastępcza, która polega na dostarczaniu kontrolowanych dawek nikotyny w formie np. plastrów, gum, pastylek czy inhalatora.

Z perspektywy regulacji oddychania i układu nerwowego – dlaczego nagłe

odstawienie nikotyny może prowadzić do destabilizacji organizmu i zwiększać ryzyko nawrotu palenia?

Stopniowe rzucanie palenia jest lepszą i skuteczniejszą formą walki z nałogiem niż nagłe odcięcie się od nikotyny. Organizm potrzebuje czasu, by krok po kroku przyzwyczajać się do coraz mniejszych dawek, dzięki czemu efekty odstawienia są mniej odczuwalne. Jeśli chodzi o układ oddechowy, to palacze szybko poczują poprawę samopoczucia związaną z lepszym utlenowaniem krwi i spadkiem poziomu tlenku węgla w organizmie. Paradoksalnie w pierwszych tygodniach rzucania u palacza może pojawić się kaszel, ale to dobry sygnał, świadczący o stopniowym oczyszczaniu układu oddechowego. Z czasem ten kaszel, ale też duszność ustąpią i poprawi się wydolność układu oddechowego.

Dlaczego z punktu widzenia fizjologii organizm lepiej toleruje stopniowe wygaszanie bodźca niż jego nagłe wycofanie? Nagłe rzucenie palenia jest silnym szokiem dla układu nerwowego, negatywne symptomy braku nikotyny są wtedy bardzo odczuwalne. To moment, przez który część palaczy walczących z nałogiem nie potrafi przejść. Dzięki powolnemu, ale ciągłemu wygaszaniu bodźca w postaci nikotyny zmniejsza się głód nikotynowy, a mózg powoli przyzwyczaja się do niższego poziomu

dopaminy. Podczas walki z uzależnieniem nikotyną można zastosować dostępną bez recepty, wspomnianą już terapię zastępczą w postaci plastrów, gum czy inhalatorów. Dodatkowo w trudnych momentach rzucania palenia można sięgnąć po strategie odwracające uwagę od palenia w postaci rozmów, aktywności fizycznej, technik relaksacyjnych czy zdrowych zamienników papierosów, takich jak guma do żucia lub zdrowe przekąski.

Co najbardziej pomaga organizmowi przejść przez ten etap i nie wrócić do palenia?

Rzucając palenie, warto odpowiedzieć na pytanie, dlaczego w ogóle palimy – czy to uzależnienie fizyczne od nikotyny, czy raczej aspekt psychologiczny, który sprawia, że potrzebujemy jedynie samej czynności palenia, a nie substancji psychoaktywnej. Część osób pali jedynie przy okazji spotkań towarzyskich i spożywania alkoholu. Aby skuteczność walki z nałogiem była wyższa, należy unikać sytuacji, które wzbudzają u nas chęć sięgnięcia po papierosa. Warto też uświadomić rodzinę i znajomych, że jesteśmy w trakcie rzucania, by te osoby nie tylko nie namawiały do wyjścia „na dymka”, ale wręcz wspierały nas w tym trudnym procesie. Zawsze można skorzystać z pomocy lekarza, profesjonalnych ośrodków wsparcia czy poradni uzależnień.

Czytaj więcej na stronie: byczdrowym.info

Przewlekła obturacyjna choroba płuc – dlaczego wczesne

rozpoznanie ma tak

duże znaczenie?

Według raportu GOLD (Global Initiative for Chronic Obstructive Lung Disease) POChP to „heterogenna choroba płuc, którą charakteryzuje występowanie przewlekłych objawów ze strony układu oddechowego (tj. duszność, kaszel, odkrztuszanie plwociny) spowodowanych nieprawidłowościami dróg oddechowych (zapaleniem oskrzeli i oskrzelików) i/lub pęcherzyków płucnych (rozedma), powodujących przewlekłe, często postępujące ograniczenie przepływu powietrza przez drogi oddechowe”.

Dr hab. n. med.

Piotr Dąbrowiecki

Klinika Chorób

Infekcyjnych

i Alergologii, Wojskowy

Instytut Medyczny, przewodniczący Polskiej

Federacji Stowarzyszeń

Chorych na Astmę, Alergię i POChP

Na POChP chorują głównie osoby po 40. roku życia. Jest to związane z koniecznością długotrwałego narażenia na działanie czynników uszkadzających układ oddechowy. Nierozpoznana lub późno rozpoznana POChP skraca życie o 10-15 lat!

Typowe objawy POChP to:

• duszność (główny objaw POChP) : występuje przewlekle, nasila się najczęściej podczas wysiłku fizycznego i narasta z upływem czasu,

• przewlekły kaszel , często z wykrztuszaniem niewielkiej objętości plwociny (występuje u około 50 proc. chorych),

• uczucie ściskania w klatce piersiowej ,

• świsty podczas oddychania

• znużenie , tj. uczucie zmęczenia, braku energii, które upośledza zdolność do wykonywania codziennych aktywności i pogarsza jakość życia,

• nawracające zakażenia dolnych dróg oddechowych,

• inne choroby współistniejące : POChP zwiększa ryzyko niewydolności serca, cukrzycy, osteoporozy, także chorób nowotworowych.

Wyróżniamy kilka czynników ryzyka rozwoju POChP. Są nimi:

• narażenie na szkodliwe czynniki zawarte w powietrzu , którym oddychamy, takie jak dym tytoniowy, substancje szkodliwe w miejscu pracy, spalanie biomasy do ogrzewania i gotowania (głównie w krajach rozwijających się), • zanieczyszczenie powietrza ,

• status społeczno-ekonomiczny ,

• astma i nadreaktywność oskrzeli ,

• infekcje płuc we wczesnym dzieciństwie i palenie tytoniu przez matki w trakcie opieki nad dziećmi,

• niedobór alfa-1 antytrypsyny (1-2 proc. chorych).

Kluczową cechą tej choroby są okresy nasilenia objawów (kaszlu i duszności), zwane zaostrzeniami.

Mogą być spowodowane infekcjami lub narażeniem na duże ilości zanieczyszczeń powietrza. Objawy POChP z czasem nasilają się, a zaostrzenia mogą przyspieszyć spadek czynności wentylacyjnej płuc. POChP rozpoznajemy u chorych z czynnikami ryzyka rozwoju tej choroby, które mają objawy kliniczne, na podstawie prawidłowo wykonanego badania spirometrycznego, po podaniu leków rozszerzających oskrzela.

Odpowiednie testy do oceny POChP można pobrać ze strony NFZ lub znaleźć je

pod adresem astma-alergia-pochp.pl

Obecnie pacjent może poprzez swoje postępowanie zapobiegać rozwojowi POChP, a kiedy wystąpią jej objawy – rozpocząć skuteczne leczenie.

Należy dążyć do:

• ograniczenia narażenia na czynniki ryzyka , w tym palenia tytoniu i zanieczyszczenie powietrza,

• aktywności fizycznej na miarę możliwości, ponieważ ćwiczenia fizyczne spowalniają proces choroby,

• regularnego i prawidłowego stosowania leków wziewnych, • przyjęcia szczepień zalecanych w grupie osób z chorobami płuc, tj. szczepionki przeciwko grypie, COVID-19, RSV, pneumokokom,

• udziału w zajęciach rehabilitacji oddechowej,

• dobrej współpracy z lekarzem POZ oraz opiekującym się chorym lekarzem specjalistą.

Brak rozpoznania i leczenia POChP skraca życie chorego o 10-15 lat. W przypadku stwierdzenia objawów POChP u pacjenta należy jak najszybciej wykonać badanie spirometryczne i skierować chorego do lekarza specjalisty. Kontynuacja na stronie: byczdrowym.info

Nowy rok bez papierosa?

Uzależnienie od palenia tytoniu to przewlekła choroba, której leczenie bywa trudne. Rzucaniu palenia mogą towarzyszyć objawy odstawienia czy głód nikotynowy. Wiele prób kończy się niepowodzeniem. Jedną z rekomendowanych metod wspierających proces leczenia uzależnienia jest nikotynowa terapia zastępcza (NTZ) 1 .

https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC4542051/

2 https://www.facebook.com/watch/?v=583593350223331

3 https://nil.org.pl/uploaded_files/art_1653901298_wytyczne-zun.pdf

4 https://www.termedia.pl/poz/Palenie-tytoniu-jest-choroba-przewlekla-o-nawrotowym-charakterze,48578.html

5 https://www.fakt.pl/plotki/aneta-zajac-rzucila-palenie-5-lat-temu-wyznanie-gwiazdy-pierwszej-milosci/5mgw9wx

Obecnie nie mamy wątpliwości, że zespół uzależnienia od tytoniu jest chorobą przewlekłą o nawrotowym charakterze, a w dodatku trudną do leczenia i śmiertelną. Ponad połowa palaczy umiera z powodu chorób odtytoniowych2 – mówił w nagraniu dla Polskiego Towarzystwa Lipidologicznego prof. Piotr Jankowski. – Większość osób o wysokim stopniu uzależnienia nie zaprzestaje palenia samodzielnie2 – dodał. W 2022 roku WHO opublikowała wytyczne dotyczące leczenia uzależnienia od nikotyny. Na pierwszym miejscu znalazła się NTZ – farmakologiczna metoda polegająca na dostarczaniu do organizmu odpowiednio dobranych dawek nikotyny w różnych formach,

w jej ramach dostępne są: plastry, tabletki, gumy do żucia, spraye.3 – NTZ zwiększa szanse na trwałe zaprzestanie palenia o kilkadziesiąt procent. Warto sięgać po narzędzia o udowodnionej skuteczności, którymi dysponuje współczesna medycyna4 – podkreślał prof. Jankowski. Produkty NTZ sprawdzają się w łagodzeniu objawów odstawienia: problemów z koncentracją, snem, niekontrolowanym łaknieniem, drażliwością, obniżonym nastrojem, niepokojem.3

Co ważne, NTZ „wybacza” potknięcia, jakie zdarzają się palaczom w procesie leczenia uzależnienia. Jeśli ktoś w chwili słabości sięgnie po tradycyjnego papierosa, to takie zdarzenie nie oznacza konieczności przerwania leczenia. Produkty NTZ są dostępne bez recepty w aptekach.

Coraz więcej placówek oferuje także Poradę Farmaceutyczną, w ramach której można omówić dobór preparatu, dawkowanie oraz spojrzeć na proces rzucania palenia w szerszym kontekście zdrowia. Dodatkowego wsparcia warto szukać również w POZ.1 Historie osób, którym udało się zerwać z nałogiem, pokazują, jak bardzo zmienia się jakość życia i poczucie wolności. Przykładem jest aktorka Aneta Zając, która podkreśla, że jednym z największych zaskoczeń po rzuceniu palenia okazała się dla niej ogromna ilość odzyskanego czasu. Zauważyła, że przerwy, które wcześniej poświęcała na papierosy, w skali miesięcy i lat składały się na dziesiątki dni. Dziś to właśnie świadomość, jak wiele chwil udało jej się odzyskać i jak inaczej może teraz wykorzystać ten czas, jest dla niej najważniejszą motywacją do trwania w decyzji o niepaleniu.5

PL-NIC-2025-280599

EKSPERT

Wychodzenie z nałogu to gra zespołowa

Większość palaczy chce rzucić palenie – to pierwszy, bardzo ważny krok. Choć wsparcie farmakologiczne ułatwia ten proces, wytrwanie w decyzji bywa trudne, zwłaszcza w chwilach kryzysu. Droga do życia bez papierosa nie musi być samotna. Dobry plan i pomoc bliskich sprawiają, że każdy dzień staje się krokiem ku wolności. Każda próba się liczy – a z odpowiednim wsparciem zmiana jest na wyciągnięcie ręki.

Fundacja To Się Leczy, Wychodzenie z nałogu to gra zespołowa, webinar z udziałem dr Magdaleny Cedzyńskiej, dostępny online: https://www.youtube.com/watch?v=56TgmOMZ5LM

Według Instytutu Praw Pacjenta i Edukacji Zdrowotnej niemal co trzeci dorosły Polak pali papierosy. Jednocześnie większość osób ma świadomość ich negatywnego wpływu na zdrowie, a jak pokazują dane Truth Initiative, aż 70 proc. palaczy deklaruje chęć rzucenia nałogu. Ponad połowa podejmuje taką próbę, co pokazuje, jak silna jest gotowość do zmiany – nawet jeśli nie każda z nich kończy się od razu sukcesem1 – Każdy z nas wie, że palenie szkodzi, ale z jakiegoś powodu nie możemy sobie z tym poradzić – mówiła w webinarze Fundacji To Się Leczy dr Magdalena Cedzyńska, kierownik

Poradni Pomocy Palącym działającej przy Narodowym Instytucie Onkologii w Warszawie.1

Rzucanie palenia często utrudniają zniechęcenie po wcześniejszych próbach, obawy przed objawami odstawienia i trudności w radzeniu sobie ze stresem. Terapeuci podkreślają, że kluczowy jest dobry plan. – Wymaga on tego, żeby zacząć od głowy, od swoich przekonań i motywacji. Powinniśmy zapytać: co się zmieni w moim życiu tu i teraz?1 – radziła dr Magdalena Cedzyńska.

Nałóg nikotynowy, jak każda choroba przewlekła, to wyzwanie, w którym ogromną rolę odgrywa wsparcie otoczenia. Zrozumienie, dobre słowo i motywowanie do wytrwania potrafią

realnie dodać sił. Badania naukowców z University of Central Florida pokazują, że palacze mający wsparcie bliskich aż o 39 proc. częściej decydują się na wyjście z nałogu.1 – Znalezienie wsparcia u innych jest bardzo ważne. Mogą to być przyjaciele, ekspalacze, rodzina czy terapeuta ze specjalistycznej poradni. Na pewno musi to być ktoś, kto będzie nam kibicował1 – przekonywała dr Cedzyńska. To właśnie wsparcie, dobre przygotowanie i wiara w siebie sprawiają, że droga do życia bez papierosa staje się realna i osiągalna. Każda próba ma znaczenie, każdy krok się liczy – a z odpowiednim zespołem obok zmiana naprawdę jest na wyciągnięcie ręki.1

Czytaj więcej na stronie: byczdrowym.info
Czytaj więcej na stronie: byczdrowym.info

Nauczyłem się maksymalnie, jak tylko się da, unikać sytuacji, gdy dolegliwości mogą się nasilać.

JELITA NIE LUB Ą STRESU

Tribbs, czyli Mikołaj Maciej Trybulec Polski producent muzyczny, kompozytor, autor tekstów, aranżer muzyczny, basista, wykonawca i osobowość telewizyjna, dwukrotny najlepszy DJ PL tribbs tribbs_music

Kiedy dowiedziałeś się, że chorujesz na zespół jelita drażliwego (IBS)? Jak wyglądała twoja droga do uzyskania diagnozy? Pierwsze sygnały, że coś jest nie w porządku, pojawiły się w wieku licealnym. W drugiej klasie liceum wyjechaliśmy na wycieczkę do Rzymu i wtedy pierwszy raz dopadły mnie uporczywe bóle brzucha, czułem się permanentnie spięty i zestresowany. Podobne dolegliwości nawracały przez kolejne miesiące. Początkowo przeciwdziałałem tym objawom na własną rękę – próbowałem nowych diet, szukałem rozwiązania w różnych lekach, przeszedłem też cały proces diagnostyczny, w tym endoskopię. Po wyeliminowaniu wszystkich innych możliwych chorób lekarze orzekli, że przyczyną moich dolegliwości jest właśnie zespół jelita drażliwego. W kolejnych latach pogłębiałem procesy diagnostyczne, w zasadzie cały czas odkrywam z lekarzami coś nowego. Niedawno poszedłem na rozpoznanie SIBO, czyli zespołu rozrostu bakteryjnego jelita cienkiego. Badania pod kątem mikrobioty wykazały, że mam też IMO, czyli przerost metanogenów w jelitach, co może powodować zaparcia i wzdęcia.

W jaki sposób zespół jelita drażliwego wpłynął na twoją codzienną rutynę, zwłaszcza gdy nie jesteś w trasie ani na scenie?

Zdecydowanie lepiej i bardziej komfortowo znoszę tę chorobę, będąc w domu. W moim przypadku IBS objawia się przede wszystkim w momentach stresowych, czyli właśnie, gdy mam wyjść na scenę lub gdy korzystam z komunikacji publicznej. To taka samonakręcająca się spirala – będąc w sytuacji bez szybkiego dostępu do toalety, zaczynam się stresować, a wtedy objawy się nasilają. Jeśli jestem w trudnym momencie życia lub przechodzę przez okres, w którym muszę podejmować stresujące decyzje, to choroba daje o sobie znać. I odwrotnie – niedawno przeprowadziłem się do Londynu, mam spokojniejszy okres w życiu i czuję, że objawy pojawiają się rzadziej.

Czy odkryłeś jakieś proste codzienne nawyki lub modyfikacje stylu życia, które pomagają ci funkcjonować bardziej komfortowo? Mam zasadę, by na około trzy godziny przed koncertem już nic nie jeść. Ponadto zacząłem unikać spożywania nabiału, szczególnie mleka. Zauważyłem bowiem, że produkty mleczne powodują u mnie nasilenie dolegliwości. Podobnie jest z cukrem – miałem okres, gdy w ogóle nie spożywałem cukru w żadnej formie i widziałem wyraźne ustąpienie objawów i poprawę komfortu życia. Proszę jednak nie traktować tych nawyków jako wyroczni lekarskiej – to są obserwacje dotyczące jedynie

mojego organizmu, każdy chory na IBS musi indywidualnie zdiagnozować, które grupy produktów żywnościowych mu szkodzą, a które wręcz odwrotnie – odsuwają symptomy. Zalecam przeprowadzenie bardzo dokładnych badań flory bakteryjnej. W moim przypadku okazało się, że mam w sobie bakterię, która działa tak jak ozempic, czyli słynny środek na odchudzanie.

Jak radzisz sobie z dniami, kiedy dolegliwości są silniejsze, a obowiązki zawodowe nie pozwalają na pełen odpoczynek?

W moim przypadku leki o działaniu przeciwbiegunkowym nigdy się nie sprawdzały. Bywały więc dni, kiedy naprawdę cierpiałem, a jednak musiałem wyjść na scenę i dać koncert. Nauczyłem się więc maksymalnie, jak tylko się da, unikać sytuacji, gdy dolegliwości mogą się nasilać. Bardzo pomogła mi w tym decyzja, by publicznie w mediach społecznościowych poinformować o tym, że dotyka mnie zespół jelita drażliwego. Wcześniej o tej przypadłości poinformowałem też mój team, z którym koncertuję – dzięki temu ekipa nie dziwi się, gdy czasami w ciągu kilkunastu minut potrzebuję dwóch czy trzech postojów na toaletę. Również organizatorzy koncertów wiedzą, że muszą zapewnić mi dostęp do przenośnej toalety blisko sceny. Nie jest to żadna fanaberia, lecz skutek choroby, bo bliskość toalety daje mi poczucie kontroli nad sytuacją. Wcześniej, bez tego zabezpieczenia, w trakcie występów od razu pojawiał się u mnie stres i atak paniki, który tylko wzmagał objawy. Cieszę się więc, że umiem otwarcie mówić o tej przypadłości, choć zdaję sobie sprawę, że dla części chorych – szczególnie nastolatków – to wciąż może być bardzo wstydliwa przypadłość.

W jaki sposób diagnoza zmieniła twoje podejście do dbania o siebie – w życiu zarówno prywatnym, jak i zawodowym?

To doświadczenie nauczyło mnie, że trzeba dbać o zdrowie zarówno fizyczne, jak i psychiczne. Mój brzuch natychmiast reaguje na sytuacje stresowe, więc nierzadko dostaję od organizmu sygnały, że pora zwolnić, zmodyfikować tryb życia i odpocząć. Zachęcam więc wszystkich do regularnych badań kontrolnych, by nie czekać do momentu, gdy ta czy inna choroba ujawni się w zaawansowanym stadium. W przypadku podejrzenia w kierunku zespołu jelita drażliwego warto zrobić badania mikroflory jelitowej. Dzięki temu można stwierdzić, jakich mikroelementów brakuje w organizmie, i odpowiednio się suplementować. Moje podejście do choroby też ewoluowało – początkowo wstydziłem się mówić o niej szerzej niż tylko rodzinie czy najbliższym znajomym. Gdy jednak zdecydowałem się otwarcie poinformować, z czym się zmagam, to od razu poczułem dużą ulgę i poprawił mi się komfort życia. Mimo że jestem introwertykiem, to nauczyłem się rozmawiać o zespole jelita drażliwego i tłumaczę sobie, że to choroba jak każda inna. A żaden pacjent nie wybiera sobie, na co choruje.

Przewlekły stres prowadzi do przewlekłych zmian

Nagła sytuacja stresowa może nas nawet zabić. Nie mniej groźny jest też stres przewlekły, który niszczy naczynia krwionośne i prowadzi do zaburzeń ciśnienia. Długotrwałe skutki to nie tylko choroby sercowo-naczyniowe, ale i przewlekłe schorzenia czy nowotwory.

Czym jest przewlekły stres i jak różni się od stresu krótkotrwałego?

Czytaj więcej na stronie: byczdrowym.info

Stres krótkotrwały zdarza nam się przez chwilę w różnych sytuacjach, np. kiedy szef na nas nakrzyczy. Stres długotrwały jest wtedy, kiedy codziennie jesteśmy poddawani powtarzalnej presji. Może to być stres w pracy czy w relacjach. Najczęściej jest on związany z liczbą zobowiązań, jakie na siebie nakładamy, i perfekcjonizmem w ich realizowaniu. Taki stres trwa wiele tygodni lub miesięcy i może nieść konsekwencje dla naszego zdrowia.

Jakie są objawy przewlekłego stresu? Pierwszym objawem, który początkowo może nas nie niepokoić, jest obniżenie wydajności. Zwyczajne zadania zaczynają zajmować coraz więcej czasu, pojawiają się natrętne myśli i problemy z koncentracją. Kolejny objaw to rosnąca irytacja. Rzeczy, które w sytuacji bezstresowej w ogóle by nas nie denerwowały, pozostają w nas długo i rezonują, robimy się wybuchowi. Potem przychodzi zmęczenie. Najpierw manifestuje się jako bezsenność. Myślimy o nieprzyjemnych

sytuacjach z dnia, nie potrafimy się rozluźnić i zaczynamy mieć problemy z zasypianiem. Spirala zmęczenia zaczyna się nakręcać. Jeśli trwa to długo i weekendowy wypoczynek nie przynosi nam ulgi, to zaczynamy wpadać w przemęczenie, czyli przewlekłe zmęczenie. Odpoczynek nie przynosi nam relaksu i radości, w wakacje jesteśmy w ponurym nastroju i wracamy z nich zmęczeni. Taka sytuacja to już bardzo poważna sprawa.

W

krótkotrwałym

aspekcie

dużo gorszy dla nas jest stres nagły, bo potrafi nas zabić.

W jaki sposób nadmierny stres może wpływać na układ sercowo-naczyniowy i jakie mogą być jego długoterminowe skutki?

W krótkotrwałym aspekcie dużo gorszy dla nas jest stres nagły, bo potrafi nas zabić. Następuje wyrzut adrenaliny, czyli hormonu walki i ucieczki, który naturalnie wydziela się w sytuacji zagrożenia. W dzisiejszych czasach takie sytuacje przeżywamy za biurkiem i nie mamy możliwości rozładowania ich reakcją walki czy biegiem. Gwałtowny wyrzut adrenaliny może nas zabić przez niewydolność krążenia: zawał serca lub udar. W ujęciu długotrwałym dla serca bardzo niedobre jest to, że przez długi czas wydziela się kortyzol. Ten hormon powoduje remodeling naczyń krwionośnych i długotrwałe zmiany ciśnienia. Dochodzi do zmian przewlekłych, nie tylko w układzie sercowo-naczyniowym, ale i w przewodzie pokarmowym. Długotrwałe wyrzucanie kortyzolu zaburza też odporność, co ma wpływ na rozwój chorób przewlekłych i nowotworów.

Jakie działania profilaktyczne warto podjąć?

Dr n. med. Magdalena Cubała-Kucharska Dietetyk dyplomowany przez Instytut Żywności i Żywienia w Warszawie, członek Polskiego Towarzystwa Dietetyki, autorka książek i e-booków o tematyce zdrowia oraz jelit, założycielka Instytutu Arcana

Profilaktyka polega przede wszystkim na uświadomieniu sobie mechanizmów, które stoją za przewlekłym stresem, i zapobieganiu im na wczesnych etapach. Jeśli z odpoczynkiem czekamy do wakacji, to może to być zdecydowanie za późno. Profilaktyką jest też umiarkowana aktywność fizyczna, ćwiczenia oddechowe czy medytacja w jakiejkolwiek formie. Tryb życia powinien być jak najbardziej uregulowany i nie można też zapominać o higienie snu. Trzeba zadbać o to, by mieć 8 godzin niezakłóconego snu dziennie. Należy sobie robić przerwy w pracy, rozruszać się. Może to banalne rady, ale naprawdę mało kto o tym pamięta.

Kortyzol – hormon życia, nie stresu

Przez lata wokół kortyzolu narosło wiele mitów — jeden z nich głosi, że jego nadmiar wywołuje stres emocjonalny.

Jednak, jak się okazuje, jest zupełnie na odwrót.

Dr n. med. Katarzyna

Skórzewska

Lekarka, specjalistka położnictwa i ginekologii oraz endokrynologii, absolwentka Akademii Medycznej w Warszawie (obecnie Warszawski Uniwersytet Medyczny)

Czym jest kortyzol i za co odpowiada w naszym organizmie?

Kortyzol to jeden z najważniejszych hormonów, który reguluje homeostazę, czyli równowagę organizmu, dlatego też nazywany jest homeostatycznym.

Działa jak papierek lakmusowy dla wszystkich naszych układów. Nadnercza wydzielają go, aby wesprzeć organizm w powrocie do normy, gdy coś się zmienia – na przykład poziom cukru czy ciśnienie krwi. Działa jak „hormon adaptacyjny”, który pomaga nam przetrwać różne sytuacje i utrzymać stabilność.

To dzięki niemu mamy energię do życia i działania, ponieważ wpływa na serce, naczynia, trzustkę i inne narządy.

Dlaczego nazywamy kortyzol „hormonem stresu”? Czy to zawsze coś złego?

To potoczne określenie jest mylące. Stres to nie tylko zdenerwowanie czy napięcie emocjonalne, ale każda sytuacja, która wytrąca nas z równowagi – np. posiłek, aktywność fizyczna, choroba czy skaleczenie. Kortyzol pomaga nam się do tego dostosować i wrócić do równowagi. „Hormon stresu” to bardziej wskaźnik reakcji organizmu niż przyczyna złego samopoczucia. Kortyzol daje nam siłę do walki lub ucieczki i uczy nas unikać niebezpieczeństw. Kortyzol to hormon życia, a nie tylko stresu.

Jakie objawy mogą świadczyć o zaburzeniach poziomu kortyzolu? Przede wszystkim powinniśmy zwrócić uwagę na nasz styl życia, bo to my często prowokujemy wzrost wydzielania kortyzolu – przez brak snu, głodówki,

nadmierny wysiłek fizyczny czy picie alkoholu. Dopiero stany chorobowe, takie jak hiperkortyzolemia (zespół Cushinga), objawiają się m.in. otyłością brzuszną, wiotką skórą z rozstępami, osłabieniem mięśni, nadciśnieniem i cukrzycą. Ale dla większości ludzi ważniejsze jest unikanie czynników, które niepotrzebnie podnoszą kortyzol, niż szukanie objawów choroby.

Czy poziom kortyzolu wpływa na libido i funkcje seksualne?

Tak. Wysokie stężenie kortyzolu hamuje produkcję testosteronu u mężczyzn, co prowadzi do zaburzeń erekcji i płodności. U kobiet może powodować nieregularne miesiączki i również problemy z płodnością. Kortyzol wpływa więc nie tylko na zdrowie fizyczne, ale także na sferę seksualną i rozrodczą.

Czy styl życia i dieta mają wpływ na wydzielanie kortyzolu?

Zdecydowanie tak. Alkohol jest jednym z głównych czynników podwyższających wydzielanie kortyzolu. Także dieta bogata w przetworzone jedzenie, czerwone mięso czy słodycze może zwiększać jego stężenie. Głodówki, brak snu, stres, siedzący tryb życia i związane z tym napięcie mięśni to kolejne czynniki, które zwiększają produkcję tego hormonu. Dlatego warto dbać o zdrowy styl życia i regularny odpoczynek.

Kiedy warto zbadać stężenie kortyzolu i jak wygląda diagnostyka?

Kortyzol ma naturalny rytm dobowy – rano jest najwyższy, a wieczorem

dr n. med. Katarzyna Skórzewska Najlepszy poradnik dla zestresowanych

najniższy. Jednorazowe badanie krwi na oznaczenie kortyzolu jest mało miarodajne i nie powinno się go wykonywać na własną rękę. Diagnostyka powinna być prowadzona przez lekarza, który na podstawie wywiadu i badania fizykalnego zdecyduje, czy i jakie testy zlecić – np. dobową zbiórkę moczu, badanie śliny lub włosów. Samodzielne badania mogą wprowadzać w błąd.

Często prowokujemy wzrost wydzielania

kortyzolu – przez brak snu, głodówki, nadmierny wysiłek fizyczny czy picie alkoholu.

Co zatem możemy zrobić, by utrzymać kortyzol na zdrowym poziomie?

Przede wszystkim unikać nadmiernego stresu, dbać o sen, zdrową dietę i umiarkowaną aktywność fizyczną. Ważne jest też znalezienie czasu na relaks i wsparcie emocjonalne, zwłaszcza dla młodych rodziców czy osób w trudnych sytuacjach życiowych. Kortyzol daje nam energię, ale trzeba znaleźć wentyl bezpieczeństwa, by nie przekroczyć granicy, po przekroczeniu której zaczyna szkodzić.

Czytaj więcej na stronie: byczdrowym.info

5 najczęstszych urazów, które mogą ci się przytrafić podczas uprawiania sportu

Nieprawidłowe przygotowanie do wysiłku fizycznego, złe oszacowanie własnych możliwości oraz brak rozgrzewki to najczęstsze czynniki, które prowadzą do urazów w wyniku aktywności fizycznej.

Poznaj te, które statystycznie występują najczęściej, i zrób wszystko, żeby ich uniknąć:

1. SKRĘCENIE STAWU SKOKOWEGO

(ZWICHNIĘCIE KOSTKI)

Przyczyną bólu jest naciągnięcie, naderwanie lub zerwanie więzadła bądź uszkodzenie torebki skokowej.

2. ZWICHNIĘCIE STAWU KOLANOWEGO

Do urazu dochodzi w wyniku nieprawidłowego ustawienia stopy, najczęściej podczas zeskoku, biegania, chodzenia po nierównym terenie albo po miękkim podłożu.

3. KOLANO BIEGACZA

Najczęściej występuje wskutek uprawiania sportów, które nadmiernie obciążają kolana, tj. bieganie czy jazda na nartach.

4. URAZ I USZKODZENIE MIĘŚNI

Najczęściej pojawia się wśród sportowców, jednak może się objawić również wskutek przetrenowania lub niewystarczającego rozciągnięcia mięśni przed aktywnością sportową.

5. ZAPALENIE ŚCIĘGNA ACHILLESA

Zdarza się głównie osobom amatorsko uprawiającym sport.

sport,artykul,1732578.html

Dbajmy o zdrowie naszych stawów

Dr Agata Skwarek-Szewczyk

Specjalistka reumatologii, na co dzień wspiera pacjentów w walce z bólami stawów i propaguje wiedzę na temat chorób reumatycznych

Z wiekiem nasza chrząstka stawowa staje się mniej elastyczna z uwagi na zaburzenia w tworzeniu kolagenu. Zwiększa to ryzyko jej uszkodzenia – mówi dr Agata Skwarek-Szewczyk, specjalistka chorób wewnętrznych i reumatologii. Co zrobić, aby zahamować ten proces i zapewnić zdrowie stawów na lata?

reumatolog_agata

Jakie składniki odżywcze są niezbędne dla zdrowia stawów?

Stawy wymagają wielu składników odżywczych do budowy i regeneracji. Należą do nich wapń, fosfor, białko, kwasy omega-3, witamina C, D, E, cynk. Ważna jest także dieta. Z pewnością najlepsza jest dieta śródziemnomorska lub odpowiednio zbilansowana dieta wegetariańska.

A jak kolagen wpływa na funkcjonowanie stawów?

Kolagen jest białkiem, które nasz organizm produkuje naturalnie. Wyróżnia się kilkanaście jego typów. Na przykład kolagen typu pierwszego tworzy kości, ścięgna i więzadła, a ten typu drugiego dominuje w chrząstce. Egzogenny kolagen, który przyjmujemy, to nic innego jak białko, które przez enzymy jest rozkładane do aminokwasów. Tym samym, jeśli przyjmiemy kolagen, to jest on w 90 proc. trawiony do podstawowych elementów, które mogą być wykorzystywane do ponownej jego syntezy. Pozostałe 10 proc. jest ciętych

na dipeptydy i tripeptydy. Te mniejsze substancje są w stanie zahamować rozkład naszego naturalnego kolagenu.

Jakie znaczenie dla zdrowia stawów ma witamina C i w jaki sposób wspiera produkcję kolagenu?

Witamina C odgrywa ważną rolę w ogóle w utrzymaniu dobrostanu człowieka. Bierze udział w syntezie kolagenu. Najważniejsze jest to, że pomaga lizynie i prolinie przekształcić się w kolagen.

Dlaczego stawy z wiekiem tracą elastyczność i jak można temu zapobiegać?

Z wiekiem nasza chrząstka stawowa staje się mniej elastyczna z uwagi na zaburzenia w tworzeniu kolagenu. Zwiększa to ryzyko jej uszkodzenia. Aby temu zapobiegać, najważniejsza jest regularna i dostosowana do możliwości aktywność fizyczna, która wzmacnia również mięśnie wokół stawów. Ważna jest kontrola masy ciała, bo redukujemy obciążenia stawów. Nie można zapominać też o zdrowej diecie i profilaktyce osteoporozy.

WYZWANIA

Okres menopauzy zwiększa ryzyko wystąpienia osteoporozy

Kobiety w wieku 55-65 lat, u których następują zmiany hormonalne, są szczególnie narażone na złamania kości przedramienia czy szyjki kości udowej.

Dr n. med.

Małgorzata

Bińkowska

Wiceprezeska

Polskiego Towarzystwa

Menopauzy

i Andropauzy, II Klinika

Położnictwa i Ginekologii

CMKP w Pododdziale

Endokrynologii

Ginekologicznej

Z jakimi zmianami hormonalnymi wiąże się dla kobiety okres menopauzalny?

Menopauza jest okresem, gdy dochodzi do wygaśnięcia czynności jajników w aspekcie wytwarzania estrogenu, a wcześniej progesteronu. To są dwa najważniejsze hormony dla kobiety, których produkcja z wiekiem po prostu wygasa. Konsekwencją niedoboru hormonów są objawy wypadowe, czyli uderzenia gorąca oraz pocenie – najczęściej w nocy, ale nierzadko i w dzień. Inne częste dokuczliwości to problemy ze snem, wahania nastrojów, płaczliwość, a także depresja menopauzalna, która ujawnia się szczególnie u kobiet, które doświadczały depresji poporodowej, co znaczy, że są one bardziej wrażliwe na zmianę stężenia poziomu hormonów.

Jak zmiany hormonalne podczas menopauzy wpływają na zdrowie kobiety?

Zmiany hormonalne odbijają się na stanie m.in. naczyń tętniczych – u kobiet

z różnych przyczyn dochodzi do przyspieszenia procesów miażdżycowych, bo m.in. wzrasta stężenie cholesterolu w organizmie. Często w tym wieku ujawnia się też nadciśnienie tętnicze. Estrogeny są ważne również dla funkcjonowania trzustki, gdyż obserwuje się upośledzenie tolerancji glukozy, co z upływem lat może prowadzić do rozwoju cukrzycy typu II.

Dlaczego spadek estrogenów może prowadzić do utraty masy kostnej? Czym to grozi?

Długoterminową konsekwencją ograniczania produkcji estrogenów może być osteoporoza. W organizmie kobiety dochodzi do zwiększonej resorpcji tkanki kostnej, czyli spada gęstość tej tkanki. W efekcie wraz z upływem lat kobiety w wieku między 55. a 65. rokiem życia, jeśli nie przyjmują terapii hormonalnej, są bardziej narażone na ryzyko przyspieszonej utraty masy kostnej. To

zwiększa ryzyko złamań kości – czy to przedramienia, czy szyjki kości udowej. Grozi to leczeniem operacyjnym, co

Menopauza

jest okresem, gdy dochodzi do wygaśnięcia czynności jajników w aspekcie wytwarzania estrogenu, a wcześniej progesteronu.

może wiązać się z przewlekłą niepełnosprawnością. Sprzyja temu również rezygnacja z aktywności fizycznej, do której dochodzi u wielu kobiet w okresie menopauzy.

Czytaj więcej na stronie: kobieta-zdrowie.pl

Żelazo w organizmie: warto o nie zadbać

Niedobory żelaza mogą przyczynić się do niedokrwistości i ogólnego osłabienia organizmu.

elazo odgrywa istotną rolę w produkcji czerwonych krwinek, zatem ważne jest, aby zwrócić uwagę na objawy, dokonywać regularnych badań oraz skonsultować się z lekarzem, aby uzupełnić niedobór – mówi mgr inż. Aleksandra Cichocka. Żelazo pełni między innymi następujące funkcje w organizmie człowieka: jest niezbędne do produkcji krwinek czerwonych, wpływa

pozytywnie na naszą odporność, poprawia nasz układ immunologiczny, odpowiednia jego zawartość w diecie pomaga w walce z bakteriami i wirusami, przyczynia się do zmniejszenia uczucia zmęczenia i znużenia, odgrywa rolę w procesie podziału komórek, pomaga w prawidłowym transporcie tlenu w organizmie, przyczynia się do utrzymania prawidłowego metabolizmu energetycznego.

WAŻNE

Turn static files into dynamic content formats.

Create a flipbook
Dbajmy o zdrowie 2026 Q4 2025 by Mediaplanet PL - Issuu