SPIS TREŚCI
Przedmowa XI
1 Wytycz ścieżkę do władzy 1
2 Zrób rachunek kosztów i zysków 24
3 Oceń swoich rywali 49
4 Obserwuj i bądź obserwowany 74
5 Twórz sojusze 93
6 Umocnij władzę 118
7 Przeżyj walki 143
8 Powstań i upadnij 169
Posłowie 185
Podziękowania 189
Przypisy 191
Indeks 219
Galeria zdjęć znajduje się po stronie

jednego z przeciwników. Fot. Kevin K. Pepper

RYCINA 4. Koalicje są integralnym elementem struktury władzy u samców butlonosa indyjskiego w Zatoce Rekina w Australii. Koalicje strzegą samic, z którymi kopulują. Na fotografii widać: sojusz drugiego rzędu utworzony z dwóch sojuszy pierwszego rzędu podąża jących za dwiema samicami ( górny lewy róg ); sojusz pierwszego rzędu, samicę i cielę ( środek ); sojusz drugiego rzędu utworzony z trzech trójek samców oraz dwie samice ( dolny prawy róg ). Fot. Simon Allen
Eason najpierw rozłożyła w ogrodzie siatkę i co każdy metr wbijała w ziemię mały palik z zielonym oznaczeniem na wierzchołku. Następnie złapała 62 osy, otumaniła je i oznaczyła ich odwłoki unikalnymi barwnymi identyfikatorami przy użyciu farby emaliowej. Potem stworzyła mapę terytoriów ustanowionych już przez owady na trawniku, co było możliwe dzięki monitorowaniu ich pościgów i walk w trakcie patroli. W dalszej kolejności wybrała się do sklepu z narzędziami i kupiła 30 kołków, które rozrzuciła losowo w ogrodzie, aby przekonać się, czy osy wykorzystają je jako znaczniki terytorialne, i nie zawiodła się. Każdy z nich posłużył jako znak graniczny. Eason oczekiwała jednak czegoś więcej. Chciała wiedzieć, dlaczego osy tak chętnie wykorzystują punkty orientacyjne jako granice terytoriów. Co im to daje? Przypuszczała, że punkty orientacyjne zmniejszają koszty obrony terytorium, ponieważ dla wszystkich było jasne i oczywiste, gdzie znajdują się domy silnych osobników, a tym samym do minimum można ograniczyć czas i energię na ocenę, czego należy bronić. Aby sprawdzić tę hipotezę, ponownie przybyła na trawnik swojej nowej przyjaciółki i umieściła na nim 15 par kołków. W każdej parze kołki były ułożone równolegle względem siebie w odległości 90 centymetrów. Jak można się było spodziewać, kołki szybko posłużyły jako znaki graniczne i między nimi wkrótce powstało 15 nowych, dobrze określonych terytoriów. Eason umieściła kołki tak, aby każde znane jej terytorium było otoczone 4 sąsiednimi. W przypadku każdego danego terytorium tylko 2 sąsiednie stykały się z danym kołkiem. Jak przypuszczała Eason, osy poświęcały znacznie więcej czasu i energii na agresywne interakcje z osobnikami z sąsiednich terytoriów, które nie stykały się z kołkiem i gdzie konieczna była ocena granic17.
Rok później Eason przeniosła się do Uniwersytetu w Louisville. Chociaż w Luizjanie zostawiła za sobą osy i lemoniadę, to w nowym miejscu nie przestała się interesować zagadnieniem władzy, granic i terytoriów. Z różnych powodów założyła laboratorium, w którym
badała zachowania społeczne ryb, a w 2003 roku – tym samym, w którym teoretycy Michael Mesterton-Gibbons i Eldridge Adams opublikowali model teorii gier pokazujący, że w pewnych warunkach dobór naturalny faworyzowałby uznawanie punktów orientacyjnych za znaki graniczne – przeprowadziła pierwsze eksperymenty dotyczące granic i punktów orientacyjnych u garbaczy hełmiastych (Steatocranus casuarius) z rodziny pielęgnicowatych. Również tym razem chciała jednak przetestować swoje pomysły w warunkach terenowych. Rodzimym miejscem występowania garbaczy jest Afryka, ale wiele pielęgnicowatych żyje (nieco) bliżej Louisville, w jeziorach kraterowych w Nikaragui, i to właśnie tam Eason pojechała ze swoją doktorantką Piyumiką Suriyampolą.
Wiedziały one, że chcą badać punkty orientacyjne i terytoria, ale u których pielęgnic? „Po prostu pojechałam do Nikaragui”, wspomina Eason. „Było tam sporo gatunków [pielęgnic] i myślałam, że coś prawdopodobnie z tego wyjdzie”. Powiedziano jej, że jeden gatunek – nie pamięta który – będzie do tego celu idealny. Okazało się to jednak nieprawdą: „Przez cały mój pobyt we wskazanym miejscu”, mówi z rozbawieniem Eason, „schwytałam 2 osobniki”.
Pierwszy wypad badaczek nad jezioro Xiloá miał miejsce w marcu 2011 roku. Po kilku dniach nurkowania z akwalungiem Eason i Suriyampola wybrały jeden gatunek pielęgnic (Amatitlania siquia), który był idealny do zrealizowania ich planów. Zamierzały one zbadać, jak rozmnażające się pary ustanawiają swoje naturalne terytoria, a później majstrować przy tych terytoriach w ramach eksperymentu. Przez 6 dni, każdego poranka i popołudnia, Eason i Suriyampola zakładały sprzęt do nurkowania i szukały rozmnażających się par. Czekały 5 minut, aż para przyzwyczai się do ich obecności, i sporządzały mapę jej terytorium, obserwując, w których miejscach ryby odganiają zbliżających się intruzów. W odpornych na wodę notatnikach robiły też notatki na temat ewidentnych punktów orientacyjnych – kamieni lub warstw alg – na granicach terytoriów. Następnie uwagę skupiały na innej rozmnażającej się parze.