Spis treści
Podziękowania
Wstęp
ROZDZIAŁ I. Bajka o przyszłości .
ROZDZIAŁ II. Obowiązek przetrwania
ROZDZIAŁ III. Eliksiry śmierci
ROZDZIAŁ IV. Wody powierzchniowe i podziemne morza . . 45
ROZDZIAŁ V. Królestwa gleb
ROZDZIAŁ VI. Zielony płaszcz Ziemi
ROZDZIAŁ VII. Niepotrzebne pogromy
ROZDZIAŁ VIII. Żadne ptaki już nie śpiewają
ROZDZIAŁ IX. Śmierć w rzekach
ROZDZIAŁ X. Totalne trucie z powietrza
ROZDZIAŁ XI. Poza wyobraźnią Borgiów
ROZDZIAŁ XII. Cena ludzkiego zdrowia
ROZDZIAŁ XIII. Przez wąskie okienko
ROZDZIAŁ XIV. Co czwarty
ROZDZIAŁ XV. Przyroda się mści
ROZDZIAŁ XVI. Pomruki lawiny
ROZDZIAŁ XVII. Inne drogi
Lista głównych źródeł
Posłowie
Indeks
O Autorce










Historia życia na Ziemi to dzieje interakcji między organizmami i środowiskami ich bytowania. Fizyczne formy roślin i zwierząt oraz ich zwyczaje podlegały w ogromnej mierze wpływom tych środowisk, podczas gdy zależność odwrotna była, w najdłuższej perspektywie dziejów życia, stosunkowo niewielka. W obecnym stuleciu* stało się i dzieje coś wyjątkowego: jeden gatunek – człowiek – uzyskał zdolność radykalnej modyfikacji własnego środowiska naturalnego i przyrody w skali globalnej. W minionym ćwierćwieczu** zdolność ta nie tylko przybrała niepokojące rozmiary, lecz także zmieniła swój charakter. Najbardziej alarmującym wpływem człowieka na środowisko jest postępujące zanieczyszczanie powietrza, gleb, wód podziemnych i powierzchniowych oraz mórz niebezpiecznymi, a nawet śmiercionośnymi substancjami. Większość tych skażeń jest nieodwracalna; szkód wyrządzonych w systemach podtrzymujących życie, a w szczególności w tkankach żywych organizmów, najczęściej nie da się cofnąć. W uniwersalnym obecnie skażeniu środowiska naturalnego chemikalia są złowrogimi i mało znanymi partnerami promieniowania w szkodliwym modyfikowaniu procesów życiowych. Stront 90, uwalniany podczas wybuchów jądrowych w powietrzu, wraca na ziemię z opadami deszczu lub pyłu, przenika do gleb, a następnie do uprawianych na nich między innymi zbóż, w tym pszenicy i kukurydzy, skąd trafia do ludzkich kości,
* Pamiętajmy, że Autorka pisała te słowa w latach 50./60. XX wieku (przyp. red.).
** Mniej więcej w czwartej i piątej dekadzie XX wieku (przyp. red.).


Na pewnych obszarach Kalifornii uświęcona tradycją metoda przykrywania drzew płóciennymi namiotami i odkażania kwasem cyjanowodorowym też zaczęła zawodzić. Badania naukowe tego problemu rozpoczęto w Kalifornijskiej Stacji Eksperymentalnej Owoców Cytrusowych w roku 1915 i prowadzono przez następnych 25 lat. Kolejnym owadem, który nauczył się życiodajnego sposobu stawiania oporu człowiekowi była owocówka jabłkóweczka. Stało się to w latach 20. XX wieku, mimo skutecznego stosowania arsenianu ołowiu od około 40 lat.
Prawdziwa „epoka uodpornień” zaczęła się jednak dopiero po wprowadzeniu DDT i wielu jego chemicznych powinowatych. Nikogo, kto miał choćby najprostszą wiedzę o owadach i dynamice populacji zwierzęcych, nie mogło zdziwić, że po kilku latach pojawił się z całą ostrością poważny i niebezpieczny problem. Niestety, ludzka świadomość tego, że owady dysponują skutecznymi instrumentami obrony przed agresywnymi atakami chemicznymi, dojrzewała bardzo powoli. Tylko osoby przerażone gradacjami owadów przenoszących choroby zdawały sobie w pełni sprawę z powagi sytuacji; teoretycy i praktycy rolnictwa wciąż beztrosko wierzyli w rozwój nowych, coraz bardziej toksycznych chemikaliów, choć aktualne trudności wynikały bezpośrednio z takiego sposobu myślenia.
Zrozumienie zjawiska dynamicznej oporności owadów rozwijało się znacznie wolniej niż samo zjawisko. Do roku 1945 znano tylko kilka gatunków, które rozwinęły odporność na niektóre insektycydy stosowane przed wprowadzeniem DDT. Introdukcja nowych owadobójczych związków organicznych i metod ich intensywnej aplikacji spowodowała eksplozywne nasilenie reakcji uodpornień. W roku 1960 mieliśmy już alarmującą liczbę 137 gatunków uodpornionych na nowe chemikalia. Obecnie nikt nie widzi końca tej eskalacji. Opublikowano już na ten temat ponad 1000 technicznych artykułów naukowych. Światowa Organizacja Zdrowia zmobilizowała do badań prawie 300 naukowców ze wszystkich
XVI. pOM ruk I LAWIN y 301
części świata, ogłaszając oficjalnie, że „wtórna odporność owadów jest najważniejszym problemem w programach zwalczania szkodliwych wektorów biologicznych”. Światowej sławy brytyjski badacz populacji zwierzęcych, dr Charles Elton, powiedział: „Słyszymy wstępne pomruki czegoś, co może się stać druzgocącą lawiną”.
Czasami uodpornienie rozwija się tak szybko, że woń druku nie wywietrzała jeszcze z raportu o skuteczności jakiejś substancji w stosunku do określonego szkodnika, gdy trzeba pośpiesznie redagować kolejny raport ze sprostowaniem. Na przykład: w Południowej Afryce hodowcy bydła od lat walczyli z kleszczami bydlęcymi, od których na jednym z rancz w ciągu roku padło 600 zwierząt. Od kilku lat kleszcze uodporniły się na kąpiele arsenowe. Spróbowano więc heksachlorku benzenu, który na bardzo krótką metę wydawał się skuteczny. Doniesienia z początków 1949 roku sugerowały, że kleszcze odporne na arsen giną pod działaniem nowego środka chemicznego; nieco później w tym samym roku trzeba było opublikować ponurą notatkę z informacją o rozwijającej się odporności. Sytuacja została w roku 1950 następująco skomentowana w piśmie „Leather Trades Review”:
Gdyby znaczenie sprawy było należycie rozumiane, to wiadomości takie jak ta, spokojnie sączące się w kręgach naukowych i publikowane w niskonakładowej zagranicznej prasie specjalistycznej, powinny być drukowane na czołówkach gazet takimi czcionkami jak informacje o nowych typach bomb atomowych.
Problemy odporności owadów trapią od dawna rolników i leśników, ale największe zaniepokojenie drąży teraz publiczną służbę zdrowia. Związki różnych insektów z wieloma ludzkimi chorobami to temat aktualny od starożytności. Komary z rodzaju Anopheles wstrzykują do krwiobiegu człowieka jednokomórkowe zarazki malarii. Inne komary roznoszą żółtą febrę, a ukąszenia jeszcze innych powodują zapalenie mózgu. Zwykła niekąsająca mucha