W dębowym domku brzęczały sztućce, tykał zegar, a w kominku trzaskał ogień.
Myszka natomiast cichutko dumała. Spoglądała w niebo i myślała o tym, że bardzo chciałaby mieć kogoś, z kim mogłaby porozmawiać. Wiatr szeptał wśród drzew, ale nic nie powiedział.



Pewnego ranka coś się zmieniło. Zdarzyło się coś pięknego –coś, czego Myszka nigdy wcześniej nie widziała.


– A cóż to? – zapytała cicho, wychodząc z dębowego domku i rozglądając się po ogrodzie.