Księga druga. List XIII
31
KSIĘGA DRUGA
XIII Seneka pozdrawia swego Lucyliusza. Wiadomo mi, że masz wiele odwagi. Bo już przedtem, zanim 1 uzbroiłeś się w pożyteczne i pomocne do przezwyciężania przykrości nauki, pokładałeś w walce ze złym losem dość zaufania w sobie samym; znacznie więcej nabrałeś go jednakże później, gdy z losem starłeś się wręcz oraz doświadczyłeś swoich sił. A siły nasze wszak nigdy nie mogą dawać tak całkowitej pewności siebie, jak wtedy, gdy z różnych stron zjawiły się już rozliczne kłopoty; czasami zaś dopiero wtedy, gdy kłopoty te nadciągnęły bliżej. W ten sposób bowiem wypróbowuje się owa prawdziwa i nieidąca za cudzym zdaniem odwaga; jest to niby jej kamień probierczy. Zapaśnik nie może przystąpić do 2 walki z wielką odwagą, jeśli nigdy nie dostał cięgów. Z dobrą nadzieją idzie do walki tylko taki zapaśnik, który zobaczył już swoją krew, którego zęby szczęknęły pod czyjąś pięścią, który przewrócony na ziemię musiał całym ciałem swym unosić przeciwnika i, choć pognębiony fizycznie, nie dał się pognębić duchowo, który zawsze, ilekroć był obalony, tylekroć wstawał z jeszcze większą zawziętością. Iżbym więc dalej trzymał się 3 tego porównania, często już los brał górę nad tobą, a jednak nie poddałeś mu się, lecz podnosiłeś się i opierałeś tym dzielniej. Męstwo bowiem, gdy jest rozjątrzone, silnie się wzmaga. Mimo wszystko, jeśli uznajesz za stosowne, przyjm ode mnie pomoc, która mogłaby ci zapewnić całkowite bezpieczeństwo. Otóż 4 takich rzeczy, które nas tylko przestraszają, jest więcej, Lucyliuszu, niźli takich, które istotnie uciskają; i częściej trapimy się
listy_moralne.indb 31
15.10.2024 19:08:10