KOLOR ZIELONY to proste zagadnienia oraz opisy modeli, do których wykonania nie potrzeba wysokiej sprawności manualnej. Do przeprowadzenia doświadczeń wystarczą podręczne akcesoria i materiały, jakie prawdopodobnie znajdują się w domu.
KLOLOR ŻÓŁTY wskazuje na większą złożoność opisów. Dobrze mieć przy nich pod ręką pomoce dydaktyczne: popularny atlas anatomiczny, dostęp do internetu. Konstrukcje modeli wymagają pewnego obycia z narzędziami do prac ręcznych, a materiały do ich budowy znajdziemy w sklepach modelarskich, plastycznych lub technicznych wielobranżowych.
KLOLOR CZERWONY oznacza zadania trudniejsze, ale za to efektowne, przy których trzeba będzie się trochę napracować, może rozszerzyć umiejętności, np. montując układ elektroniczny lub poznając obsługę specjalizowanego programu komputerowego. To także sygnał, że zagadnienie zdecydowanie wymaga sięgnięcia do zewnętrznych źródeł informacji.
GALARETA
SYSTEMU NERWOWEGO
SIĘ PRZYDAĆ







Z arkusza twardego plastiku o grubości 1 mm należy wyciąć prostokąt 2 × 5 cm i wywiercić w jego środku otwór o średnicy soczewki. Powinien być dopasowany, by soczewka weszła na wcisk. Teraz można ją wkleić. Lepiej jednak nie używać do tego kleju cyjanoakrylowego (np. Kropelka). Szkło akrylowe soczewki mętnieje w kontakcie z jego oparami. Lepiej użyć kleju modelarskiego do plastiku lub butaprenu.
Na brzegach płytki robimy trójkątne podcięcia o głębokości 5 mm. Jeszcze tylko gumka recepturka do zamocowania konstrukcji na smartfonie. Mikroskop niemal gotowy. Można go używać „z ręki”, ale moim zdaniem to bardzo niewygodne. Pół biedy, gdy oglądamy pod nim jakieś liście czy owady (interesujące, polecam!), ale własną rękę? Jedna trzyma mikroskop, druga pod nim spoczywa w roli preparatu, a trzeciej, by zrobić zdjęcie, nie ma.
Z opresji może nas uratować uchwyt z przyssawką lub – jak kto woli – holder, przeznaczony do mocowania telefonu np. na przedniej szybie samochodu. Ja przytwierdziłem go do dużej płytki z pleksiglasu, która pełni funkcję podstawy. Dodatkowe oświetlenie zapewni miniaturowa lampka zasilana z portu USB, wetknięta w złącze powerbanku. Całość widoczna jest na zdjęciu, a obok wał paznokciowy i linie papilarne sfotografowane na tym stanowisku. Teraz swobodnie można podstawić jedną rękę pod obiektyw. Jeżeli jest za nisko, podkładamy książkę lub ręcznik. Bardzo ciekawe mogą być obserwacje nasad włosów, których na ręku zwykle nie brakuje. Wdzięczne obiekty to również linie papilarne oraz naskórek nad wałem paznokciowym. Wszystko jednak przebija moim zdaniem niewielkie, świeże zranienie. Nie namawiam do celowego uszkadzania skóry, ale jeżeli się zdarzy? Koniecznie trzeba wykorzystać okazję. Po oczyszczeniu i przemyciu rany, zanim ją opatrzymy – pod mikroskop. Robimy zdjęcie, zapamiętujemy ustawienie do ujęcia i postępujemy tak co dzień, aż do całkowitego zagojenia. Wyjdzie z tego seria fotografii efektownie prezentująca proces „cerowania” naszego osobistego wdzianka.

Trzecie doświadczenie leży na pograniczu kryminalistyki, medytacji i fizjologii. Zbadamy reakcję skórno–galwaniczną. Tego typu pomiar, w bardziej zaawansowanej postaci, jest jednym z komponentów badania na tzw. wykrywaczu kłamstw. Pomiar reakcji GSR (ang. galvanic skin response) jest niezłym, pośrednim wskaźnikiem stanu emocjonalnego. Dosyć wiarygodnie odzwierciedla, czy badany jest w stanie głębokiego relaksu, czy w stresie. Podłożem fizjologicznym GSR jest aktywność gruczołów potowych leżących w skórze właściwej. Wydzielanie przez nie potu jest inicjowane w układzie współczulnym autonomicznego układu nerwowego. Dzieje się to m.in. w warunkach zagrożenia, jak próba zatajenia prawdy związana z obawą dekonspiracji. Hamujące, czyli antagonistyczne, działanie ma układ przywspółczulny. W związku z tym, że naskórek zawiera pewien procent wilgoci i rozpuszczonych w niej soli, przewodzi prąd elektryczny. Przewodnictwo to pozostaje w ścisłym związku z jego wilgotnością. Gdy ta wzrasta wskutek pocenia się, przewodność naskórka rośnie. Spada, gdy jest suchy, a gruczoły potowe go nie nawilżają.
Prosty przyrząd mierzący przewodność skóry możemy zmontować z kilku dosłownie elementów elektronicznych. Wiele z nich jest takich samych jak w opisanym w tej książce modelu neuronu, więc można je wykorzystać. Montaż wykonamy na uniwersalnej płytce stykowej, co wybawi mniej wprawnych anatomów od lutowania. Nie unikną oni jednak konieczności zapoznania się ze schematami. Ideowy zamieszczam dla porządku, nie wymagam, byś potrafił go rozszyfrować, ale spróbuj, co ci szkodzi? Ważniejszy jest schemat montażowy. Dzięki niemu miernik GSR można złożyć „na ślepo”, po prostu kopiując układ elementów.