Skip to main content

100618802

Page 1

Wprowadzenie

Zainteresowanie zabiegami z zakresu ginekologii plastycznej w Polsce, podobnie jak na całym świecie, systematycznie rośnie. Jednocześnie pojawia się potrzeba ujednolicenia słownictwa stosowanego w opisach poszczególnych procedur, jak również słownictwa, jakim powinni się posługiwać pracownicy opieki zdrowotnej zaangażowani w ten skomplikowany proces diagnostyczno-terapeutyczny. Właściwe nazewnictwo oraz upowszechnienie odpowiedniego słownictwa wśród zainteresowanych tematem pacjentek pozwoli tym pacjentkom na precyzyjne wyrażenie swoich oczekiwań dotyczących poprawy wyglądu oraz funkcji zewnętrznych i części wewnętrznych narządów płciowych. W informacjach dostępnych w internecie, na łamach czasopism popularnonaukowych oraz pism adresowanych do kobiet ginekologia plastyczna jest określana jako ginekologia estetyczna, a nawet ginekologia kosmetyczna. Zabiegi z zakresu ginekologii plastycznej poprawiają wygląd i funkcje narządów intymnych i mają niewiele wspólnego z estetyką, a tym bardziej z kosmetyką tego obszaru kobiecego ciała. Co więcej, wiedza czerpana z internetu i czasopism powoduje, że czytelniczki nabierają przekonania, iż zabiegi ginekologii plastycznej są nieskomplikowane i pozbawione powikłań. Przegląd fachowej literatury przedmiotu nie pozwala na tak bezkrytyczny i optymistyczny pogląd. Zwłaszcza stanowisko ACOG (Amerykańskiego Towarzystwa Ginekologów i Położników) z 2007 roku rzuca nowe światło na zagadnienia ginekologii plastycznej [1]. Towarzystwo to odnosi się sceptycznie do większości zabiegów z wyjątkiem dwóch – labiominoroplastyki i deinfibulacji, które jako jedyne uznaje za zabiegi wykonywane ze wskazań medycznych. Kolejne towarzystwa, takie jak australijskie, nowozelandzkie, a także kanadyjskie, wydały w latach 2008–2013 podobnej treści oświadczenia [2, 3]. Stanowisko Polskiego Towarzystwa

Ginekologii Plastycznej (PTGP) odnośnie labiominoroplastyki ukazało się w 2017 roku. Kobiety zamierzające poddać się zabiegom w obrębie zewnętrznych i części wewnętrznych narządów rodnych pragną zwiększyć atrakcyjność seksualną, zyskać poczucie pewności siebie, poprawić jakość współżycia, a niekiedy jakość życia w ogóle. Chcą one poprawić wygląd i funkcję wzgórka łonowego, napletka łechtaczki, wędzidełka łechtaczki, warg sromowych mniejszych i większych, przedsionka pochwy, błony dziewiczej, pochwy, krocza, a nawet odbytu. Pod-, śród- i nadbrzusze, a także piersi to kolejne obszary kobiecego ciała podlegające wraz z upływem czasu pewnej deformacji. Deformacja tych okolic ma bezpośredni związek z okresem prokreacji, jak również z procesem starzenia się. Niektóre kobiety nie potrafią właściwie nazwać poszczególnych obszarów okolic intymnych, ale doskonale wiedzą, jak ich zdaniem mają one wyglądać. Kobiety te wiedzą również, jak chcą poprawić lub wręcz polepszyć funkcjonalność tych narządów. Należy z całą mocą podkreślić, iż żaden z zabiegów w zakresie ginekologii plastycznej nie ma nic wspólnego z zabiegami mutylacji, czyli obrzezania, dokonywanymi powszechnie ze względów religijno-kulturowych w krajach nie tylko muzułmańskich. Przeciwnicy zabiegów z zakresu ginekologii plastycznej próbują porównywać je właśnie do zabiegów obrzezania. Różnice są ogromne i polegają na tym, że obrzezanie dokonywane jest w okresie pokwitania, z reguły wbrew woli dziewcząt, w warunkach urągających podstawowym zasadom opieki medycznej. Światowa Organizacja Zdrowia (World Health Organization, WHO) szacuje, że w niektórych krajach Afryki i Azji dokonano około 140 milionów tego typu procedur i każdego roku ponad 3 miliony dziewcząt doświadczy mniej lub bardziej okaleczającego zabiegu [4]. Ile z nich tego nie przeżyje, nie wiemy,

15


Turn static files into dynamic content formats.

Create a flipbook
100618802 by WN PWN - Issuu